Gość: Wampir
IP: *.dip.t-dialin.net
26.06.04, 00:43
...dotyczące teraźniejszej akcyzy. Porównałem dwie liczby.
Teraz, gdy sprowadzamy samochód za 300 EUR, opłaty haraczowe wynoszą 3600 zł.
Kiedyś, w dobie komuny i potem aspiracji do UE, kiedy na samochody nakładano
wysokie cło, za klasycznego Golfa II płaciło się około 5000 zł. Nie było
problemów z rejestracją, udowadniania pochodzenia auta, papierkowego chłamu i
bałaganu z opłatami. Naród był robiony w butelkę, ale przynajmniej była jakaś
stabilizacja.
Czyli w ciągu prawie 20 lat posunęliśmy się o około 1400 zł. Cholera jasna,
po to głosowaliśmy za UE, żeby NAM (a nie urzędasom) było lepiej. Wbrew
pozorom dobrobyt i szczęśliwość obywateli nie budują wskażniki typu wzrost
PKB czy spadek bezrobocia, tylko w moim przekonaniu dostęp do różnych
rozwiązań i możliwości. Chcę mieć wpływ na to, co kupuję, gdzie kupuję, bo
sam wydaję te pieniądze. A to, czy Daewoo bankrutuje czy nie, obchodzi mnie
jak najmniej. Bez urazy, to firma powinna się starać, aby istnieć na rynku.
Niech państwo pomaga takiej firmie nie przez kopanie innych podmiotów, tylko
przez rozsądną i przemyślaną politykę, nie uderzającą w zwykłych ludzi,
pragnących godnie żyć. I nie trafiają do mnie argumenty, że polska
motoryzacja traci w związku z importem aut używanych. Jaka motoryzacja?