e-milia1
22.05.13, 12:59
i sie zatrzymal. co to moze byc? prawie umarlam ze starchu. cos takiego stalo mi sie poraz pierwszy. jechalam 70-tka, zaczelam zwalniac bo mialam zaraz skrecac w prawo. zwolnilam zmienilam bieg, skrecalam jednoczesnie w prawo (zjechalam na szczescie z glownej) i czulam, ze choc dalej trzymam noge na gazie, auto zwalnia a potem calkiem stnelo w miejscu. wrzucilam 1 i probowalam jechac, ale nie pojechal. wylaczylam auto i po chwilo odpalilam. to samo, nie jechalo (wczesniej wlaczylam oczywiscie awaryjne). w tym czasie zadzwonilam do meza. po rozmowie, doslownie kilka minut pozniej odpalilam auto, wrzucilam 1 i powoli na 2 i na awaryjnych pojechalam do domu (mialam jakies 200 metrow). auto jechalo normalnie, przynajmniej takie mialam wrazenie. ale sie strachu najadlam. krotko wczesniej jechalam autostrada, gdyby mi sie to stalo na autostradzie? kurcze, nawet nie chce o tym myslec. co to moze byc? z gory dzieki! dodam, ze samochod jakies pol roku temu byl na przegladzie i wszystko bylo ok.... ale przez pol roku wiele moze sie zdarzyc...