14.01.10, 09:32
...zaparkowana w garazu jest

najs
Obserwuj wątek
      • x-darekk-x Re: mito... 14.01.10, 09:49
        milosnikiem wloszczyzny to ja jestem od dawna

        mito zajela miejsce, na ktorym wczesniej parkowala croma
        o 126p, 125p, cinque- i seicento, uno, tipo itp. nawet chyba nie
        wspomne :)

        jak w salonie otworzyli jej maske i zobaczylem wielki napis na
        czerwonej obudowie - "turbo benzina" - az sie usmiechnalem szeroko
        • tiges_wiz Re: mito... 14.01.10, 10:47
          ja mialem pf 125p 1300 rownolatka (kurcze, to byl samochod, mial ponad 25 lat
          jak go gdzies 10 lat temu oddalismy na zlom, ale dalej mu sie chromy swiecily,
          tylko buda na slupkach rozlazla).
      • xeikon Re: mito... 20.01.10, 16:19
        tiges_wiz napisał:

        > witam wsrod milosnikow wloszczyzny ;) .. dolaczasz do elitatnego grona
        > skladajacego sie z emes-nju i mnie ;)

        I mnie.
        Chyba Fiat 600 też jest włoski?

    • jerry.s Re: mito... 14.01.10, 10:09
      no to tylko pogratulować zostało, co niniejszym czynię ...

      ja sobie obiecuje że jak w domu będą 2 auta ... to jednym będzie alfa ...
      sentyment po 156ce pozostał już chyba na zawsze ...
      • wiktor_l Re: mito... 14.01.10, 10:44
        fotki, dawaj fotki.

        wczoraj zaparkowalem kolo takiego cuda, wiec blizej ogladalem.
        cos to auto w sobie ma, nie powiem, choc jak pierwszy raz zobaczylem to mnie
        odrazalo.
    • margotje Re: mito... 14.01.10, 10:49
      PRZYJEMNOSCI!!! Mam nadzieje, ze bedzie Ci sie sprawiac jak przystalo :)
      Jakkolwiek boje wloskich produktow, to ta wlasnie mi sie baaaaaaaaardzo podoba :)
        • plawski Re: mito... 14.01.10, 14:13
          lobuzek1 napisał:

          > Wielkie gratulacje!!! Mi się najbardziej podobają te drzwi bez ramek.

          No przecież właśnie z tego powodu jest na nią promocja. Mniej materiału.
      • emes-nju Re: mito... 14.01.10, 13:57
        edek40 napisał:

        > Ojojojoj. A co sie juz zepsulo, albo odpadlo?

        Alfy, to nie sa amerykanskie samochody. Alfy psuja sie w czasie eksploatacji, a
        nie w fabryce, jak auta amerykanskie ;-P
    • x-darekk-x Re: mito... 14.01.10, 14:08
      zdjecia beda jak... wyjade z garazu
      a to wymaga odsniezenia na skale wieksza od spodziewanej
      wczoraj udalo mi sie jakos dojechac do garazu, ale okazalo sie, ze
      koleiny wyjezdzone przez swifta sa zbyt waskie a mito jest na tyle
      niska, ze zderzak dziala jak plug. :)

      a, ze dom postawilem z 50m od drogi, to zabawa bedzie grubsza.
      • wo_bi Re: mito... 14.01.10, 20:06
        x-darekk-x napisał:

        > mito jest na tyle
        > niska, ze zderzak dziala jak plug. :)

        Skąd ja to znam ;) Corsą odśnieżam osiedlowe uliczki. Nawet pługi mnie nie
        wyprzedzają... ;)

        Gratuluje zakupu! :)
    • kaqkaba Re: mito... 14.01.10, 18:36
      Gratulacje.
      Emes może napisze w którym serwisie najlepszą kawę robią to się będziecie umawiać.
      Ładna jest ta Mito. Przejeżdżam obok takiej w drodze do pracy. Stoi obok Imprezy
      w jedynym słusznym kolorze :)
    • plawski no i...??? 20.01.10, 14:00
      żadnych wrażeń, fot, zachwytów? :-)
      BTW poznałem jeszcze jednego małego diabełka - nie ma go w konfiguratorze, ale
      można zamawiać. 207 RC, czyli francuz z sercem Mini Coopera S. Przednia zabawa.
        • x-darekk-x Re: no i...??? 20.01.10, 15:11
          a zebyscie wiedzieli

          wstydze sie pokazac auto na fotach
          bo choc kupilem czerwone to to jest cale czarne!
          po 4 dniach eksploatacji woz ma na sobie caly przeglad stanu
          polskich drog zima - od czarnych plam, szarych zaciekow bo bialy
          nalot. katastrofa. jest brudniejszy niz moje auta w atlancie po
          calym roku.

          a wrazenia?
          duzo lepsze niz sie spodziewalem. zaczne od anegdoty - dzisiaj
          pojechalem do pracy kombi szwagra. stary lancer. na zimowkach. i
          wpadlem w panike - auto slizga sie, jedzie bokiem, lub stoi w
          miejscu tam gdzie jeszcze wczoraj alfa jechalem jak przyklejony. nie
          wiem jak dziala ten system dna w trybie all weather, ale
          najwyrazniej ma w sobie reke boska.

          woz jest zadziwiajaco przestronny, wrecz komfortowy. po tym jak
          dodac zadziwiajaca charakterystyke silnika przypominajaca duzo
          wiekszy silnik (ciagnie od dolu, brzmi basowo, jak cos o duzej
          pojemnosci) to mozna w ogole pomyslec, ze jedzie sie duzo wiekszym
          samochodem. to zaskoczenie, ale raczej pozytywne.

          pozytywnie zaskakuje tez "sportowosc" prowadzenia. uklad kierowniczy
          jest o wiele bardziej bezposredni niz np w mustangu czy camaro -
          mito blyskawicznie reaguje na ruch kierownica. jest cholernie ostra -
          moj dzieciak podsumowal to tak - nie lubie tego samochodu, bo mi
          sie w glowie kreci. podobnie mozna powiedziec o zawieszeniu - jest
          ostre, twarde, sprezyste - auto sprawia wrazenie jakby bylo zrobione
          z kawalka stali na kolach o bardzo malym skoku. no i hamulce ostre
          jak brzytwa - bardzo duze tarcze (jak na wielkosc wozu) maja chyba
          ze 2mm luzu w tych 16-calowych zimowych felgach alu. all business.

          efekt jest taki, ze jak tylko nim jade, to mam na japie banana, czy
          usmiech od ucha do ucha. sprawia mi chyba wiecej frajdy niz mini
          cooper, choc mini byl mniej narowisty. do tego dochodza te smigajace
          czerwone zegary, te napisy "turbo benzina", "acqua", "motori" itp.,
          kubelkowe siedzenia, i kolorowe loga ze smokiem pozerajacym dziecko.
          ech. ten woz ma naprawde "cuore sportivo".

          z minusow?
          jest twardo. omijam studzienki slalomem. jak w jakas wpadne to juz
          jestem w panice.
          widocznosc so-so, raczej slabo.
          zawieszony nisko - chyba odpada parkowanie na krawezniku. w
          niedziele na alejach jerozolimskich zaszural mi podwoziem o
          asfalt... w trakcie jazdy w zwyklych koleinach!
          zuzycie paliwa tez takie sobie - na razie wychodzi kolo 8 na 100. i
          wtedy zasieg maly, bo nieco ponad 500km.

          podsumowanie - jak na razie ocena 8/10. bardzo dobrze.
          • plawski Re: no i...??? 20.01.10, 15:16
            Banan na twarzy jest - to najważniejsze. Gratulacje!
            Co do twardości i niskości - no cóż, coś za coś :-)
            W 207 RC pasażerowie też nie są zachwyceni komfortem i hałasem. A nie daj Bóg
            zahamować ostro :-) No, ale mi się podoba...
          • emes-nju Re: no i...??? 20.01.10, 15:26
            x-darekk-x napisał:

            > efekt jest taki, ze jak tylko nim jade, to mam na japie banana

            Takie wlasnie sa Alfy :-) Newet starsze.

            > jest twardo. omijam studzienki slalomem. jak w jakas wpadne to juz
            > jestem w panice.

            W mojej tez jest twardo i tez od czasu do czasu przycieram (najczesciej oslona
            silnika). Ale swietne fotele sprawiaja, ze, wedlug mnie, jazda jest bardziej
            komfortowa niz w autach o fotelach, a raczej zydelkach, ktore projektowal
            ksiegowy, a nie ktos znajacy sie na ergonomii.
            • tiges_wiz Re: no i...??? 20.01.10, 15:53
              w moim tapczanie na kolkach tez jest nisko ;) wszelkie studzienki i krawezniki
              omijam z daleka. widocznie te typy tak maja z tego kraju ;)

              ale za to jeden pan sie zdziwil, bo sie chcial zakladac, ze to ma dlugosc 4.30
              m, a sie okazalo ze 4.70 ;)
              • emes-nju Re: no i...??? 20.01.10, 16:09
                tiges_wiz napisał:

                > w moim tapczanie na kolkach tez jest nisko ;) wszelkie studzienki
                > i krawezniki omijam z daleka. widocznie te typy tak maja z tego
                > kraju ;)

                Bo to auta na polkule asfaltowana ;-)

                Moj wloski znajomy wydebil 800 euro odszkodowania za uszkodzenie zawieszenia w jego Volvo. A uszkodzil je na studzience opuszczonej o jakies 2 cm... U nas "nie da sie" zamontowac studzienek precyzyjniej i opuszczone o 2 cm uznajemy za prawie idealne :-/

                Co ciekawe, do wydebienia odszkodowania wystarczylo jego ustne oswiadczenie i rachunek z serwisu. Nie musial wzywac policji, fotografowac wszystkiego, przeprowadzac analiz czy aby nie naciaga itd. Wiecej. Studzienka zostala naprawiona nastepnego dnia od daty wplyniecia jego roszczenia. I nie po to, zeby powiedziec, ze przeciez droga jest rowna jak stol, a po to, zeby nikt nie musial wiecej brac od nich kasy na odszkodowanie.

                Jezeli balaganiarze i biurokraci Wlosi tak moga, to gdzie my jestesmy...?
          • franek-b Re: no i...??? 20.01.10, 16:22
            x
            > wstydze sie pokazac auto na fotach
            > bo choc kupilem czerwone to to jest cale czarne!
            >
            Więc klasyka AR :-)
            Mnie się podoba taki ciemny brąz (wpadający w czarny)... obłędny lakier :-)
            Zaskakujesz pisząc, że tryb AW działa, myślalem, że to taki bajer mocno obniżający tylko moc silnika.
            Auto jest smakowite w każdym calu, zazdroszczę :-)
          • bimota Re: no i...??? 20.01.10, 23:22
            Przestan bo zaczne zalowac, ze kupilem Dacie. Bylem kiedys blisko 146, ale
            akurat "wyszla" z rynku ;)

            Nie porownuj do starego kombiaka.. :)

            > moj dzieciak podsumowal to tak - nie lubie tego samochodu, bo mi
            > sie w glowie kreci

            dlatego wloszczyzna sie czesciej psuje (podobno)

            8l w miescie ? To raczej norma... chyba, ze to diesel.. :P

            Tak przy okazji... Na www.cuoresportivo.pl/ byl kiedys taki fajny tekst w
            stylu "za co lubie alfe". Wiecie gdzie go znalezc ?
    • frax1 Re: mito... 21.01.10, 00:26
      Gratuluje! to auto ma coś w sobie... właśnie to o czym piszesz "turbo benzina",
      napisy po włosku, piękny wygląd... W moich oczach auto nie musi być idealne,
      musi być... samochodem czyli czymś z duszą, a nie zlepkiem doskonałych niby
      części które razem do siebie niby pasują, ale emocji w nich nie ma ani trochę.
      Takie auto się kocha i dzięki takim autom każdy kilometr jest przyjemnością.
      Super wybór i najważniejsze że emocjonalny. Pochwal się jaki silniki, jakie
      wyposażenie :)
      Pozdrawiam
      • x-darekk-x Re: mito... 22.01.10, 09:17
        to wersja 1.4tb 155km, manual 6biegowy
        wypozanie distinctive z dosc spora iloscia dodatkow, czyli
        - abs, esp, asr, msr, ebd, itp etc :)
        - system d.n.a. pozwalajacy na zmiane trybu dzialania silnika,
        systemow kontroli trakcji, wspomagania i elektronicznej "niby szpery"
        - system audio z funkcja zestawu glosnomowiacego i wejsciem usb,
        sterowany w kierownicy, na panelu lub komendami glosowymi (tak -
        mozna rozmawiac z tym samochodem - np poprosic o odczytanie smsow)
        - czujniki cofania ze wskazaniami odleglosci i pozycji przeszkod,
        tempomat, dwustregowa klima automat, elektryczne szyby i lusterka,
        zdalny centralny zamek, multifunkcyjny komputer (np moze wyswietlac
        cisnienie turbo, predkosc itp)
        - sportowe siedzenia z regulacja ledzwiowa, "sportowe" elementy
        wykonczenia wnetrza
        - alufelgi 16 (zima) i 17 (lato)
        - dodatkowe listwy, dekoracje progow itp. to chyba standard w
        distinctive

        czyli nie topowa ale dosc rozsadnie skonfigurowana wersja. ale jak
        sie bierze rocznik 2009 to mozliwosci konfiguracji sa ograniczone :)
          • x-darekk-x Re: mito... 22.01.10, 09:49
            jak to skomentowal znajomy, ktory kupil na kredyt na 5 lat,
            zespawana z trzech (powaznie) toyote carine rocznik bodajze 89: "to
            zes szrota kupil - alfy to zlomy, gupis pan - trzeba bylo tak jak ja
            wziac japonski. to jest jazda wtedy."

            nie zartowal.
            • frax1 Re: mito... 22.01.10, 10:04
              ;) A ja pod względem awaryjności stawiam wszystko ponad toyote :) Mówię tu o
              nowych autach.
              Fajnie wyposażona, właściwie ma wszystko co potrzeba, troszkę szkoda że xenonów
              brak, bo przy tak zrywnym aucie łatwiej by się lewy pas rozstępował ;) ale to w
              sumie gadżet. Gratuluje autka - mi się też bardzo podoba, może jak wiosna
              przyjdzie to zrobimy sobie stołeczny spot ;)
              Pozdrawiam
              • t-tk Re: mito... 22.01.10, 10:08
                frax1 napisał:
                Gratuluje autka - mi się też bardzo podoba, może jak wiosna
                > przyjdzie to zrobimy sobie stołeczny spot ;)
                > Pozdrawiam

                Nie no, jak stołeczny? Zapraszam do Wrocławia, mamy tu autostradę, a jaki to spot motoryzacyjny bez autostrady?;-)
              • franek-b Re: mito... 22.01.10, 10:17
                > ;) A ja pod względem awaryjności stawiam wszystko ponad toyote :)

                To masz pewnie doświadczenia jak Wiktor, który klnie na toyotę przy każdej okazji, tak mu się psuła :-P
                • frax1 Re: mito... 22.01.10, 10:40
                  Moim zdaniem każde auto jest jakoś tam awaryjne, tylko toyota całą swoją
                  strategię marketingową opiera na bezawaryjności, i tak jak od alfy wymaga się
                  emocji, od citroena komfortu tak od toyoty bezawaryjności, a tak niestety nie
                  jest. Rozumiem, jeżeli auto byłoby wyjątkowo piękne, szybkie, doskonale się
                  prowadzące, to pewne rzeczy można wybaczyć, ale jak tak naprawdę główną
                  wartością jest bezawaryjność i tak to auto jest promowane, to niech ono będzie
                  bezbłędne, tak jak były rzeczony cariny E czy corolle przed 2001 rokiem.
                  Pozdrawiam
                  • franek-b Re: mito... 22.01.10, 11:24
                    > Moim zdaniem każde auto jest jakoś tam awaryjne, tylko toyota całą swoją
                    > strategię marketingową opiera na bezawaryjności, i tak jak od alfy

                    Strategia marketingowa to duża sprawa, w ostatnich czasach nie pamiętam rekalmy toyoty, która by mówiła, że jest bezawaryjna.

                    wymaga się
                    > emocji, od citroena komfortu tak od toyoty bezawaryjności, a tak niestety nie

                    Wg mnie powtarzasz stereotypy, bo citroen ostatnimi czasy reklamuje się jako auto sportowe (zwycięzca WRC itd).

                    > jest. Rozumiem, jeżeli auto byłoby wyjątkowo piękne, szybkie, doskonale się
                    > prowadzące, to pewne rzeczy można wybaczyć, ale jak tak naprawdę główną
                    > wartością jest bezawaryjność i tak to auto jest promowane, to niech ono będzie
                    > bezbłędne, tak jak były rzeczony cariny E czy corolle przed 2001 rokiem.

                    Bezawaryjność jest jedynie środkiem (narzędziem, dowodem) tego, że toyota jako producent jest godny zaufania, czyli kupując to auto czujesz się bezpiecznie (bo dojedziesz, nie ma niespodziewanych kosztów itd). Nie bez powodu, serwis toyoty jest najlepszym na rynku, customer care jest wzorcowy. Kupując samochód kupujesz relację z producentem, jak się zachowuje w stosunku do klienta. Dlatego np. zakup Opla jest niepewną inwestycją (nie mówiąc o volvo czy saabie), bo nie wiadomo co będzie za rok czy 2.

                    Dlatego sprowadzanie marketingu toyoty do bezawaryjności uważam za nieuzasadnione.
                • wiktor_l Re: mito... 22.01.10, 22:56
                  Nie no, przeciez mam też solidne żelazo - toyote fzj 80 - i ta ma kilka wad, ale
                  solidna jest.

                  Natomiast na wspomnienie o avensis poprzedniej generacji, 2.0 d4d, szary
                  metalik, kombi, pelne wyposazenie + ksenony, dostaję odruchów wymiotnych.
                  Szczęśliwie nie ja tym jeździlem, ale użytkownik pojazdu ma uraz do wszelkiego
                  japonskiego pojazdu.

                  Co ciekawe, firma leasingowa do teraz wozi się sądowo z TMPL o kasiure. My to
                  g.wno zostawiliśmy na 3 miesiące przed koncem okresu wypożyczenia w ASO w
                  Warszawie (w 2,5 roku 7 razy laweta), biorąc zastępczaka V50 na ten czas.

                  Nowe toyoty dla mnie są niewidoczne w zakupach firmowych, po prostu nie ma
                  takich pojazdów, nie zauważam ich.
              • x-darekk-x Re: mito... 22.01.10, 12:37
                a propos xenonow. dzisiaj wlasnie ogladalem swoje lampy. bo maja
                jakies takie dziwne soczewki i w korku na samochodach przede mna
                robia taki efekt jak mialem w xenonach w audi - biale swiatlo i
                lekko teczowe zalamanie przy granicy swiatla.

                jak sa czyste wygladaja wlasnie xenonowo bialo. nie wiem w czym
                rzecz - barwa lub ksztalt soczewki? zarowka?
            • franek-b i ma rację 22.01.10, 10:13
              Ma swój świat, uporządkował go w określony sposób (toyota dobra, ar zła) i dobrze mu się żyje. A Ty jeszcze bezczelnie chcesz mu zburzyć ten świat, kupując małą drogą AR. Chłopie tak się nie robi!!! ;-)
              • x-darekk-x Re: i ma rację 22.01.10, 12:53
                co do toyot - sam mam male doswiadczenia w ich temacie
                jezdzilem tym najnowszym modelem corolli - dwiema sztukami
                obie 1.8 z automatem w wersji "s" jak "sport"
                przejechalem kazda raptem ze 100km. wg mnie byly zaprojektowane jako
                urzadzenia do transportu a nie samochod, dla ktorego warto wybrac
                dluzsza trase lub bardziej eksponowane miejsce na parkingu.

                wczesniej jezdzilem troche corolla z tymi okraglymi lampami z przodu
                w garbatej wersji liftback. ten samochod akurat byl sporym
                rozczarowaniem - w stosunku do mojej owczesnej codziennej astry byl
                duzo ciasniejszy i glosniejszy. ale silnik byl dosc dynamiczny choc
                szorstki ("crude").

                nie mam jednak watpliwosci, ze typowe toyoty (odstawmy na bok supry
                i inne celiki 4wd) to jednak solidne auta. moze nie piekne, moze
                czasem glosne, moze bez stylu i na pewno bez emocji, ale wierze ze
                maja ponadprzecietna niezawodnosc. tyle, ze nie chcialbym takiego
                auta miec.

                jedyna historia, ktora psuje mi obraz toyoty, to avensis pierwszej
                generacji (na bazie cariny e). wersja 2.0 benzyna. wowczas nowa.
                mama kolegi kupila ja po mojej rekomendacji. kobieta nie lubila
                samochodow - chciala po prostu niezawodny srodek transportu, ktory
                przystoi dobrze sytuowanej pani ksiegowej i nie straci majatku przy
                odsprzedazy.
                i klapa na calej linii. jechalem nim tuz po zakupie. prowadzil sie
                jak trzeba, wszystko ok. ale tylko przez miesiac. silnik zaczal
                buczec, wibrowac. w ciagu pierwszego polrocza jakies 4 miesiace
                spedzil w serwisie. bral po litrze oleju na 1000km. dlawil sie.
                wymienili wszystkie uszczelki, lozyska walu nawet. dalej kleska. w
                koncu wyjeli caly silnik i rzekomo wyslali go do anglii na
                ekspertyze w fabryce. chcieli wsadzic nowy, ale cos spieprzyli z
                podpieciem osprzetu. poprosila o zwrot kasy. i zrezygnowala z moich
                porad.

                ale to pewnie jednostkowa sytuacja.
                • wiktor_l Re: i ma rację 22.01.10, 23:00
                  x-darekk-x napisał:

                  > co do toyot - sam mam male doswiadczenia w ich temacie
                  > jezdzilem tym najnowszym modelem corolli - dwiema sztukami
                  > obie 1.8 z automatem w wersji "s" jak "sport"
                  > przejechalem kazda raptem ze 100km. wg mnie byly zaprojektowane jako
                  > urzadzenia do transportu a nie samochod, dla ktorego warto wybrac
                  > dluzsza trase lub bardziej eksponowane miejsce na parkingu.
                  >

                  Dokladnie tak jest. Mam świadomosc oczywiscie, ze moja ave to byl zapewne wielki
                  pech, ale pomijajac jej awaryjnosc, to ten samochod nie mial w sobie doslownie
                  nic ciekawego, budzącego pozytywne emocje i odróżniającego od mondeo czy vectry
                  • cracovian Re: i ma rację 23.01.10, 02:26
                    Ja sie chopy na GTO wychowalem, ale nadal powiem, ze Sienna to super
                    woz na wszystko. Polknie pol domu, steruje sie dziada jednym
                    paluszkiem, a jak sie przycisnie te dwie tony to ciut ponad siedem
                    sekund zabiera do setki. Ah, gdybym takiego vana w college swego
                    czasu mial...

                    Jesli stac kogos na czesta wymiane nowki to raczej niewazne jaki
                    samochod kupuje, a ja lubie kiedy w wozie przez 10 lat grzebac nie
                    trzeba i statystycznie,szczegolnie w tym przpadku, powinno byc ok...
                    Darka pewnie nie obchodzi co wtedy albo nawet za piec lat w Alfie
                    pojdzie.

                    Ale nowa Sienna kusi, cholera. Jesli opcje hybrydowa dodadza w
                    nastepnym roku to nasz 2008 w swiat pojdzie :-) Jednoczesnie
                    Troopera na Mustanga tez by sie chcialo wymienic...

                    Czy nie piekna ta Toyota z tym niesamowitym wnetrzem? Starzeje sie?
                    www.toyota.com/upcoming-vehicles/?srchid=K610_p246679389
                  • sven_b Re: i ma rację 23.01.10, 11:18
                    > pech, ale pomijajac jej awaryjnosc, to ten samochod nie mial w sobie doslownie
                    > nic ciekawego, budzącego pozytywne emocje

                    Dokładnie. Ten samochód był wielkim stylistycznym zieeewem.
                    Kupującego stać chyba było jedynie na hmm zamiast yeah!
                      • x-darekk-x Re: i ma rację 25.01.10, 09:28
                        to prawda

                        znajdz jedno auto w europejskim line-upie toyoty, ktore jest
                        nastawione na przyjemnosc z jazdy. nie ma nic. jak bylem na etapie
                        kupowania wozu, bylo dla mnie malym szokiem, ze nie ma zadnej
                        toyoty, ktora chcialbym jezdzic. ale podobnie jest z nissanem
                        (jezeli odrzucimy kosmicznie drogie samochody dwuosobowe - 350z i
                        skyline). honde ratuje type r, ale poza tym nic. co sie dzieje?
                          • x-darekk-x Re: i ma rację 25.01.10, 17:22
                            honda?
                            moze rzeczywiscie tak bylo w przeszlosci. ale nie dzisiaj.
                            europejskie portfolio modelowe hondy nie ma w sobie nic ze sportu,
                            emocji czy technologicznego przywodztwa. fama "sportowej" hondy to
                            jakas zaszlosc dawnych czasow.

                            honda city?
                            - brak slow

                            honda jazz?
                            - auto bez jakichkolwiek sportowych aspiracji - porownanie z innymi
                            autami w segmencie wypada mocno na jej niekorzysc - renault,
                            peugeot, seat, alfa, fiat itp itd - kazdy z nich ma mocne hot-
                            hatche, ktore niszcza jazza moca i technologicznym zaawansowaniem.
                            czy jazz jest more fun od 200-konnego clio?

                            honda civic?
                            - jeden type r wiosny nie czyni. a i tak nie moze sie rownac z
                            wiodacymi europejskimi autami o duzo lepszych zawieszeniach (obecny
                            type r to duzy krok wstecz), mocniejszych i bardziej zaawansowanych
                            technicznie silnikach (vtec to bylo cos ale 20 lat temu),
                            nieporownywalnie lepszymi skrzyniami biegow (4-biegowy automat -
                            jakis zart - porownaj z dsg)

                            honda accord?
                            - czy naprawde trzeba porownac to auto do insigni opc czy nawet
                            starej alfy 159 zeby zobaczyc, ze to na prawde auto bez sportowych
                            aspiracji

                            s2000?
                            - ratuje honor, ale to niszowa konstrukcja w podeszlym wieku

                            nowy crx(crz)?
                            - raczej konkurent dla priusa

                            crv?
                            - bez komentarza
                            • bimota Re: i ma rację 26.01.10, 00:36
                              1. Mowilem o wygladzie nie o usportowieniu. Civic to jedno z najladniejszych aut
                              w swojej klasie, przede wszystkim oryginalne. Moim zdaniem ladniejszy od mito. O
                              innych, europejskich autach bradziej przypominajacych ciezkie kolubryny nie
                              wspominajac.

                              2. Jakaz to przewage daje im ten postep technologiczny ? No ale jesli dykutowac
                              to moze na konkretnych przykladach i konkretnie... Procz automatycznych skrzyn
                              sa chyba jeszcze reczne...

                              3. Chyba nie uwazasz mito za sportowe auto ?? Coz... Sa nawet tacy, co mysla, ze
                              Polska to wolny kraj...
                              • x-darekk-x Re: i ma rację 26.01.10, 10:34
                                > 1. Mowilem o wygladzie nie o usportowieniu.

                                ok, skoro tak, to rzeczyczywiscie temat w 100% subiektywny. ale to
                                by oznaczalo, ze "sportowosc" czy "pasja" hondy sprowadza sie do
                                sportowego wygladu jednego modelu

                                co do zalet postepu technicznego - wydawalo mi sie, ze to oczywiste.
                                automat w hondzie np. civic zabiera 2-3 sek do 100. automat w golfie
                                nie zabiera a wrecz oszczedza 0.1-0.2. to nie istotne? wg mnie
                                drastyczna roznica. zawieszenie w civiku to tez krok wstecz. wiesz,
                                ze stary type r objezdza nowego na torze? czyli tak na prawde stoisz
                                na stanowisku - nie wazne jak jezdzi - sportowy jest wtedy, kiedy
                                sportowo wyglada? no to ja sie nie zgadzam

                                a co do wygladu czy sportowosci mito. wcale nie uwazam, ze to jest
                                najpiekniejsze auto. mam do niej umiarkowany entuzjazm jezeli chodzi
                                o stylistyke zewnetrzna - niektore detale wrecz mi sie nie podobaja.
                                ale zapewniam cie, ze wrazenia zza kierownicy sa bardziej sportowe
                                niz np. w hondze z tego samego segmentu (jazz?). to wszystko kwestia
                                definicji "sportowosci". angole mieli zwyczaj oddzielac "sports car"
                                czyli np 911 turbo od "sporty car" czyli np golf gti. mito do
                                pierwszej grupy na pewno nie nalezy. :) to w koncu tanie auto w
                                cenie civika 1.4.
                                • bimota Re: i ma rację 26.01.10, 12:15
                                  > by oznaczalo, ze "sportowosc" czy "pasja" hondy sprowadza sie do
                                  > sportowego wygladu jednego modelu

                                  Od czegos trzeba zaczac, poza tym sam wymieniles ich wiecej, a wielu
                                  europejskich producentow nie ma ani jednego...

                                  > automat w hondzie np. civic zabiera 2-3 sek do 100

                                  No to wymieniles AZ 1 element... Powtarzam - mozna wziac reczna...

                                  > ze stary type r objezdza nowego na torze?

                                  Nie wiem, a ty skad wiesz ? Poza tym mowa byla o porownaniu z konkurencja...

                                  > na stanowisku - nie wazne jak jezdzi - sportowy jest wtedy, kiedy
                                  > sportowo wyglada?

                                  Pisalem raczej cos wrecz przeciwnego, ale fajnie jak chociaz sportowo (ladnie)
                                  wyglada...

                                  > ale zapewniam cie, ze wrazenia zza kierownicy sa bardziej sportowe

                                  I o to chodzi, bo prawdziwych walorow wykorzystac w Polsce nie ma gdzie.

                                  > niz np. w hondze z tego samego segmentu (jazz?)

                                  Jazz raczej aspiruje do auta miejskiego (rodzinnego ?) niz sportowego.
                                  • wiktor_l Re: i ma rację 26.01.10, 12:58
                                    dalej nie wykazałeś tłumowi zainteresowanych w czym taka świetna jest teraz
                                    honda. No i moje pytanie - co takiego, oprócz tandetnego wyglądu - jest do
                                    naśladowania w civicu?

                                    W zasadzie tylko accord jest w calej gamie dostepnej w Polsce dosc ciekawy
                                    stylistycznie.
                                    • franek-b pax 26.01.10, 22:14
                                      > dalej nie wykazałeś tłumowi zainteresowanych w czym taka świetna jest teraz
                                      > honda. No i moje pytanie - co takiego, oprócz tandetnego wyglądu - jest do
                                      > naśladowania w civicu?
                                      >
                                      > W zasadzie tylko accord jest w calej gamie dostepnej w Polsce dosc ciekawy
                                      > stylistycznie.

                                      He he Panowie pax pax pax, weszliście na grząstki grunt 'ten jest ładniejszy niż tameten' czyli gusta :-)

                                      Wg mnie oba auta mimo wszystko są ciekawe, a każde w swoim rodzaju.

                                      Zacznę od civica, który jest wg mnie dziełem wybitnym w zakresie designu w kategorii użytkowej. Jakby popatrzyć na auto z profilu to ma kształt właściwie jajka - krótka maska, bardzo długa szyba, przechodząca w pękate nadwozie, które szybko się kończy równym półkolem łączącym dach z podwoziem. Po aucie nie widać zupelnie wielkości, wydaje się mały, zgrabny, i prawdziwe gabaryty wyskakują gdy stanie przy innym aucie. Civic w środku jest potężny jak na kompakta, wygodnie mogą podróżować 4 osoby, rewelacyjny system składania tylnej kanapy i do tego niebanalne, nowoczesne wzornictwo deski i zewnętrznych dodatków. Auto w każdym szczególe mówi jestem nowoczesny, a nawet wręcz futurystyczny, wszystko schludne, pasujące, zakreślone podstawowymi figurami jak koło i linia prosta.

                                      AR Mito to zupełnie inna bajka stylistyczna. To auto, które jest pomostem pomiędzy przeszłością a przyszłością. Przód nawiązujący do tradycji AR oraz superauta 8C, dosyć długa maska jak na takie małe auto, i zwarty tył z drzwiami bezramkowymi. Ekstremalnie rozstawione koła, wręcz wychodzące z karoserii (koła 17 czy nawet 18), krzyczące że Mito jest małym atletą, którego żywiołem są zakręty i jednocześnie dające temu autu nowoczesność i mocy w formie. AR ma smaczki stylistyczne, wydawałoby się niepasujące elementy jak obramowania reflektorów czy punktowe światła tylne, ale jak się człowiek wpatrzy w całość, zaczyna rozumieć tą pozorną dysharmonię, która zaczyna pięknie grać razem.

                                      Dla odmiany po accordzie i 159 widać, że obie firmy uderzają do podobnego klienta. Wystarczy popatrzeć na proporcje sylwetki obu aut: są wręcz identyczne (zwłaszcza poprzedni accord, nowy nabrał 'ciała'). Typowe executive cars z zacięciem sportowym, szczebel niżej niż święta niemiecka trójca, ale też zdecydowanie wyżej niż cała masa opli, fordów czy toyot (liga "dużo auta za rozsądne pieniądze").
                                      • bimota Re: pax 27.01.10, 01:32
                                        > Dla odmiany po accordzie i 159 widać, że obie firmy uderzają do podobnego klien
                                        > ta. Wystarczy popatrzeć na proporcje sylwetki obu aut: są wręcz identyczne

                                        To tak jak bys porownal wlasnie Mito np. do Punto. Na pozor to samo, a jednak
                                        Alfa ma to COS... Albo 2 kobiety... Niby proporcjami wiele sie nie roznia, ale
                                        wzrok przyciaga tylko 1 z nich. :P
                                      • wiktor_l Re: pax 27.01.10, 12:19
                                        franek-b napisał:


                                        > He he Panowie pax pax pax, weszliście na grząstki grunt 'ten jest ładniejszy ni
                                        > ż tameten' czyli gusta :-)
                                        >


                                        Absolutnie nie, wlasnie dlatego jest fajnie ze kazdemu prawie podoba sie co
                                        innego. Mnie sie nie podobaja kolorowe plastiki, innemu nudne wnetrza audi i ok.
                                        Ale mnie się proszę księdza o co innego rozchodzi.
                                        Jak już ktoś mentorskim tonem chlapnie, że ktos powinien kogos nasladowac - i
                                        teraz to się zaczęło, to niech z łaski swojej odpowie mi co? tak ze zwykłej
                                        grzeczności.
                                        Bo porownywanie wkladu AR do H w zakresie designu w swiecie samochodow jest .....
                                        Ale odpowiedzi nie dostanę, za to poradę o Skodzie hehe
                                        • franek-b Re: pax 27.01.10, 16:01

                                          > Absolutnie nie, wlasnie dlatego jest fajnie ze kazdemu prawie podoba sie co
                                          > innego. Mnie sie nie podobaja kolorowe plastiki, innemu nudne wnetrza audi i ok
                                          > .
                                          > Ale mnie się proszę księdza o co innego rozchodzi.

                                          Chodzi o to by wymieniać poglądy. Ale wymiana poglądów jest gdy się przedstawia własne odczucia a nie stwierdzenia natury ogólnej, bo wtedy jest zderzenie różnych wizji światów (jak ktoś kiedyś powiedział każdy człowiek ma swój własny świat - z czym się zupełnie zgadzam).

                                          > Jak już ktoś mentorskim tonem chlapnie, że ktos powinien kogos nasladowac - i
                                          > teraz to się zaczęło, to niech z łaski swojej odpowie mi co? tak ze zwykłej
                                          > grzeczności.

                                          Argumenty są ważne w rzeczowej dyskusji, więc za takie nie uważam generalne stwierdzenia 'auto x jest brzydkie" :-) Zgadzam się, że również nie zauważyłem wielu argumentów (że tak dyplomatycznie to ujmę)

                                          > Bo porownywanie wkladu AR do H w zakresie designu w swiecie samochodow jest ...
                                          > ..
                                          > Ale odpowiedzi nie dostanę, za to poradę o Skodzie hehe

                                          No bo sztuka dyskusji jest sztuką... kiedyś podobno uczono erystyki uczono w szkole, dzisiaj co najwyżej można nauczyć się w internecie pyskówki przechodzącej w wycieczki osobiste
                                      • wiktor_l Re: i ma rację 27.01.10, 08:56
                                        bimota napisał:

                                        > Dyc ja nie do tlumu sie zwracam tylko do milosnikow AR...
                                        > Czyli do marginesu, elity (bo bys sie nie domyslil)...

                                        och jej.

                                        1 sęk w tym, że nie jestem jakimś wielkim miłośnikiem AR.
                                        2 sęk w tym, że poprosiłem o rozwinięcie światłej myśli że inni mają Hądę
                                        naśladować i cyt "wszystko zaczęło się od nowego Civica". No to kurka pytam - co
                                        mają naśladować i co się zaczęło od tego cudaka?
                                        Bo jakoś sama H nie bardzo idzie tą linią designu, więc co się w końcu zaczęło?
                                        Czy ten plastikowy wózek tak zwojował rynek, że producenci "nudnych auto"
                                        obgryzają palce? Nie bałdzo....

                                        co więc się zaczęło? odpowiesz w koncu?
                                        • bimota Re: i ma rację 27.01.10, 12:01
                                          1. Wiec ci tlumacze, ze nie mowilem do cie...
                                          2. > mają naśladować i co się zaczęło od tego cudaka?

                                          Wlasnie produkcje "cudakow", a nie tylko tego co modne i podobne do calej rzeszy
                                          innych. Jesli czytales uwaznie to pewnie zauwazyles, ze ten "cudak" podoba sie
                                          nie tylko mi, a mozesz wierzyc lub nie ale milosnikiem japoncow absolutnie nie
                                          jestem.

                                          Znajdz sobie watek o Skodzie albo VW i tam sie udzielaj...
                                          • wiktor_l Re: i ma rację 27.01.10, 12:09
                                            bimota napisał:


                                            > Wlasnie produkcje "cudakow", a nie tylko tego co modne i podobne do calej rzesz
                                            > y
                                            > innych.

                                            Przykład.

                                            pozwolisz że wątki sam sobie będę wybierał, a Ciebie ciągnął za język jak coś
                                            podobnego jak powyżej stwierdzisz, aż odpowiesz.

                                            Co zaczęło się od civika? Produkcja jakich innych tego typu wozów?
                                            • bimota Re: i ma rację 27.01.10, 23:15
                                              PRZYKLAD sam podales - Accord.

                                              Innne ci moze podam jak na cos trafie bo nie chce mi sie teraz szukac, z pamieci
                                              juz tak nie sypie jak za mlodych czasow gdy sie interesowalem autami.
                                              • wiktor_l Re: i ma rację 27.01.10, 23:27
                                                bimota napisał:

                                                > PRZYKLAD sam podales - Accord.
                                                >
                                                > Innne ci moze podam jak na cos trafie bo nie chce mi sie teraz szukac, z pamiec
                                                > i
                                                > juz tak nie sypie jak za mlodych czasow gdy sie interesowalem autami.


                                                nie pozostaje mi nic innego jak załamać ręce

                                                ehehehe :)))
                                                • bimota Re: i ma rację 29.01.10, 12:40
                                                  Fajnie, ze skorzystales w koncu z mej rady. Poprostu mamy zupelnie rozne gusta i
                                                  podejscie do tematu. Wsrod milosnikow VW spotkasz sie z wiekszym zrozumieniem.

                                                  PRzyklady w tym watku rozne padaly, a ja przyznalem wczesniej, ze glownie mialem
                                                  na mysli Civica, ktory wielbicielom garbusa do gustu nie przypadnie, ale w
                                                  historii motoryzacji zapewne sie zapisze i chocby tylko za ten 1 model nalezy
                                                  sie Hondzie uznanie.
                          • wiktor_l Re: i ma rację 25.01.10, 21:12
                            bimota napisał:

                            > Co do Hondy to wiele europejskich marek moze brac z niej przyklad, a zaczelo si
                            > e
                            > od nowego Civica (ne liczac takich perelek jak CRX czy NSX)...

                            Możesz rozwinąć tę śmiałą tezę? Z czego przykład mają brać europejskie marki? Z
                            tym civic to żart, prawda? Co jest takiego w tym plastiku?
                        • marekatlanta71 Re: i ma rację 25.01.10, 16:19
                          Moim zdaniem to wynik bardzo drogiej benzyny w EU (niestety ale jak chcesz miec
                          osiagi to samochod musi palic), wysokich cel (te wszelkie bardziej wyscigowe
                          modele sa produkowane w Japonii) i struktury podatkow i ubezpieczen powodujacych
                          ze utrzymanie samochodu z wiekszym/mocniejszym silnikiem jest bardzo drogie.
                          Wszystko to powoduje ze rynek EU nie jest w stanie wchlonac wystarczajacej
                          ilosci samochodow tego typu zeby oplacalo sie je sprzedawac. Zreszta dotyczy to
                          takze producentow europejskich - sprawdz jaki procent Ferrari czy Porsche
                          zostaje w EU...
                          • x-darekk-x Re: i ma rację 25.01.10, 17:25
                            ok - a jakiez to sportowe auta robi toyota na rynek usa, gdzie
                            rzadzi tania benzyna? bo chyba nie mowimu o corolli s i camry se

                            a honda? co najwyzej civika si i s2000 - oba bez szans w porownaniu
                            z nowoczesniejszymi konkurentami
                            • marekatlanta71 Re: i ma rację 25.01.10, 19:04
                              Lexus IS-F :)

                              Poza tym Toyota jest wiekszosciowym udzialowcem Subaru = mozesz uznac Impreze
                              STi jako jeden z jej produktow.

                              Honda rzeczywiscie troche spuscila z tonu - dawniej przynajmniej mieli Acure NSX
                              a teraz rzeczywiscie nic.

                              Moim zdaniem polityka Toyoty i Hondy wynika z tego ze obie te firmy chca byc
                              widziane jako producenci EKOLOGICZNYCH samochodow. A sportowy pojazd zuzywajacy
                              galony benzyny do tego image nie pasuje.

                              Poza tym obie firmy daly d..y zakladajac ze ropa bedzie drozala = zainwestowaly
                              przede wszystkim w technologie hybrydowe zatrzymujac programy samochodow
                              sportowych. O ile Toyota w koncu wyprodukowala (w smiesznych ilosciach i
                              zaporowej cenie) Lexusa LF-A, o tyle Honda kompletnie zatrzymala rozwoj nastepcy
                              Acury NSX i Hondy S2000. I teraz obie te firmy obudzily sie z reka w nocniku.

                              Nissan nie popelnil tego bledu - w ofercie ma dwa bardzo fajne pojazdy
                              "sportowe" - 370Z i GT-R. Dotego zamiast isc w slady Toyoty (ktora w nowym
                              modelu Lexusa GS planuje wylacznie V6), Nissan postanowil wyposazyc nowe M w
                              normalnych rozmiarow i osiagow silnik.

                              Ale poczekamy, zobaczymy - wg. AutoWeek Honda wznowila prace nad nastepca NSX'a
                              + wypuszcza na rynek model CR-Z, a Toyota planuje model GS-F + nastepce Celici.

                              A mi sie zaczyna Mustang podobac :( Model 2010 z 5 litrowym V8...
                              • franek-b Re: i ma rację 26.01.10, 01:19

                                > Poza tym Toyota jest wiekszosciowym udzialowcem Subaru = mozesz uznac Impreze
                                > STi jako jeden z jej produktow.

                                Toyota ma 16,7% udziałów w FHI. Trudno nazwać to większością...

                                > Honda rzeczywiscie troche spuscila z tonu - dawniej przynajmniej mieli Acure NS
                                > X
                                > a teraz rzeczywiscie nic.

                                Typowy producent aut masowych.

                                > Moim zdaniem polityka Toyoty i Hondy wynika z tego ze obie te firmy chca byc
                                > widziane jako producenci EKOLOGICZNYCH samochodow. A sportowy pojazd zuzywajacy
                                > galony benzyny do tego image nie pasuje.

                                Potrafią liczyć i tyle. Najlepiej co im wychodzi to duzo aut w niskiej cenie, więc to robią.

                                > zaporowej cenie) Lexusa LF-A, o tyle Honda kompletnie zatrzymala rozwoj nastepc
                                > y
                                > Acury NSX i Hondy S2000. I teraz obie te firmy obudzily sie z reka w nocniku.

                                LFA juz sie sprzedał. Cały nakład 500szt. Jakos nie wierzę, ze skonczą produkcję na 500 szt.
                              • x-darekk-x Re: i ma rację 26.01.10, 14:02
                                > A mi sie zaczyna Mustang podobac :( Model 2010 z 5 litrowym V8...

                                i wreszcie mowisz jak czlowiek :)
                                jezdzilem troche wersja 2010 v6. jezeli odstawimy na bok moc
                                silnika, to byla wysmienita. nie wiem co oni zrobili z ta tylna
                                osia - po prostu idzie bokiem w kazdym zakrecie tak latwo, ze mozna
                                sie poczuc mistrzem kierownicy. miod.
                          • wiktor_l Re: i ma rację 25.01.10, 21:18
                            marekatlanta71 napisał:

                            > Moim zdaniem to wynik bardzo drogiej benzyny w EU (niestety ale jak chcesz miec
                            > osiagi to samochod musi palic), wysokich cel (te wszelkie bardziej wyscigowe
                            > modele sa produkowane w Japonii) i struktury podatkow i ubezpieczen powodujacyc
                            > h
                            > ze utrzymanie samochodu z wiekszym/mocniejszym silnikiem jest bardzo drogie.
                            > Wszystko to powoduje ze rynek EU nie jest w stanie wchlonac wystarczajacej
                            > ilosci samochodow tego typu zeby oplacalo sie je sprzedawac. Zreszta dotyczy to
                            > takze producentow europejskich - sprawdz jaki procent Ferrari czy Porsche
                            > zostaje w EU...


                            E tam, nie zgodzę się. W Japonii też sprzedają taki shit z nieliczymi wyjątkami,
                            że strach podchodzic, co jeden to większy koszmarek. Te auta to przelozenie ich
                            filozofii zarządzania - do bólu nudne samochody, ale za to miały być niezawodne.
                            Z drugiej strony konkurencyjny rynek wymusil na nich dobre zarządzanie kosztami,
                            więc ta mityczna niezawodnośc jakos dziwnie znikła, a nauka dobrego
                            projektowania idzie im nad wyraz ciężko.
                            Tu nie chodzi o moc, że dajesz Lexusa do porównania, tu liczy się bardziej jakiś
                            pazur w wyglądzie - tak jak mito czy niektóre seaty.

                            A japonszczyzna to połacie blachy, a w środku - niby ładnie, na pewno
                            funkcjonalnie, ale zawsze nudnie i z jakimś ale. Lexusy tu rzeczywiscie
                            odbiegają na plus, ale to wyjątek (choć nie ma lexa ktory podobałby mi się z
                            zewnątrz) Chcieli poszalec - zrobili civica - po chwilowym zachwycie jakos
                            konsumenci juz nie chca czekac nań 7 m-cy.
                            • x-darekk-x Re: i ma rację 27.01.10, 10:17
                              panowie, ale ja w ogole nie wiem, dlaczego ta dyskusja zeszla na
                              poziom oceny wygladu :)

                              pierwsze primo: oceniajac honde, chcialem sie skupic na tym, czy sa
                              podstawy do nazywania ich samochodow sportowymi, zaawansowanymi
                              technologicznie - uwazam ze nie ma. ale nie probuje oceniac ich
                              wygladu. uwazam, ze civik w wersji europejskiej (htb) to atrakcyjnie
                              stylizowane auto o swietnie zaprojektowanym praktycznym wnetrzu -
                              nawet sam go chcialem kiedys kupic! po prostu twierdze, ze to nie
                              jest auto sportowe i tyle.

                              drugie primo: wcale nie twierdze, ze mito to piekne auto! ba, po
                              pierwszym kontakcie wcale mi sie wizualnie nie spodobalo. urzeklo
                              mnie dopiero zza kierownicy po wcisnieciu gazu i zakreceniu kolkiem.
                              uwazam, ze w dzisiejszym i historycznym portfolio alfy jest sporo
                              ladniejszych samochodow.
                                • x-darekk-x Re: i ma rację 27.01.10, 14:02
                                  o wlasnie - tego chcialem, zeby dotyczyla dyskusja!
                                  i wlasnie w tym aspekcie sie z toba nie do konca zgodze :)

                                  wg mnie niektore marki zaczynaja wiesc prym, podczas gdy inne zdaja
                                  sie isc o pare krokow wstecz.

                                  volkswagen rewolucjonizuje to, co myslimy o automatycznych
                                  skrzyniach - nagle zaczely byc szybsze od zawodowych kierowcow. sa
                                  jednym pionierow z downsizingu benzynowych testujac podwojne
                                  doladowanie mechaniczne i turbo.

                                  fiat "pionierzyl" w commonrailu, teraz probuje zredefiniowac
                                  dzialanie rozrzadu.

                                  toyota, niezaleznie co sie mysli o przyszlosci technologii
                                  hybrydowych, jest wyraznym przywodca w tym obszarze.

                                  itp itd

                                  a czy to samo mozna powiedziec o hondzie, ktorej poswiecilismy tu
                                  tyle miejsca? wydaje mi sie, ze mieli dotad dwa mocne wejscia -
                                  techologia vtec i model nsx. jedna przez 20 lat obrosla kurzem,
                                  druga zniknela na dobre.
                                  • wiktor_l Re: i ma rację 27.01.10, 14:12
                                    x-darekk-x napisał:


                                    > volkswagen rewolucjonizuje to, co myslimy o automatycznych
                                    > skrzyniach - nagle zaczely byc szybsze od zawodowych kierowcow. sa
                                    > jednym pionierow z downsizingu benzynowych testujac podwojne
                                    > doladowanie mechaniczne i turbo.
                                    >
                                    Nie czytałeś uważnie wywodów kolegi :) Będzie foch i kara:)
                                    "przecież zawsze można wziąc ręczną" - ot poradził heheh

                                    A co do hybryd - toyota rządzi, aczkolwiek Audi przygotuje coś miłego na ten rok
                                    - i dobrze.
                                  • bimota Re: i ma rację 27.01.10, 23:21
                                    Skrzyniami automatycznymi bede sie intereslowal jak bede kupowal kolejne auto
                                    (kilka latek pewnie minie) i nie beda kazali za nie doplacac. Co do silnikow, to
                                    nie interesuje mnie jaka jest ich technologia tylko jaki maja przebig mocy i
                                    momentu, ile pala i ile kosztuja, trwalosc tez wazna, ale to trudno zweryfikowac.
                                    • x-darekk-x Re: i ma rację 28.01.10, 12:31
                                      >Co do silnikow, to
                                      > nie interesuje mnie jaka jest ich technologia tylko jaki maja
                                      przebig mocy i
                                      > momentu, ile pala i ile kosztuja, trwalosc tez wazna, ale to
                                      trudno zweryfikowa
                                      > c.

                                      no jak chcesz, to mozemy porownac przebieg mocy i momentu

                                      najpierw civic type r vs golf - nie znalazlem najnowszego civika
                                      wiec porownuje starsze modele - od tego czasu civic zyskal 1KM a
                                      golf 11KM
                                      www.rri.se/popup/performancegraphs.php?Flap=Graph&ChartsID=138
                                      www.rri.se/popup/performancegraphs.php?ChartsID=605
                                      honda accord type s vs octavia rs
                                      www.rri.se/popup/performancegraphs.php?ChartsID=267
                                      www.rri.se/popup/performancegraphs.php?ChartsID=241
                                      obecna honda civic 1.8 vs bravo 1.4t
                                      www.rri.se/popup/performancegraphs.php?ChartsID=822
                                      www.rri.se/popup/performancegraphs.php?ChartsID=784
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka