Trójkąt na drodze...

08.01.14, 10:26
W Hiszpanii trzeba mieć dwa?

I tak mi sie skojarzylo... ze w PL to chyba jeszcze nie widzialem prawidlowo ustawionego. Z reguly, jak juz kierowcy chce sie ruszyc od auta, ale jednak boi sie, ze mu trojkat ukradna to tak z 5 m od samochodu jest ustawiony. Nie wiem tylko po co? :-)

A to dla przypomnienia: mojafirma.infor.pl/moto/prawo-na-drodze/stluczki-i-wypadki/200129,Jak-ustawic-trojkat-ostrzegawczy.html

na autostradzie lub drodze ekspresowej - [...] w odległości 100 m za pojazdem;

na pozostałych drogach:
poza obszarem zabudowanym - przez umieszczenie w odległości 30-50 m za pojazdem ostrzegawczego trójkąta odblaskowego i włączenie świateł awaryjnych; w razie gdy pojazd nie jest wyposażony w światła awaryjne, należy włączyć światła pozycyjne,

na obszarze zabudowanym - przez włączenie świateł awaryjnych, a jeżeli pojazd nie jest w nie wyposażony, należy włączyć światła pozycyjne i umieścić ostrzegawczy trójkąt odblaskowy za pojazdem lub na nim, na wysokości nie większej niż 1 m.
    • rraaddeekk Re: Trójkąt na drodze... 08.01.14, 23:08
      Homologacja samochodu powinna wymagać mocowania trójkąta w klapie bagażnika.
      Tak jak mają niektóre samochody, gdy po otwarciu bagażnika od razu widać trójkąt.
      W takim przypadku w terenie zabudowanym wystarczy otworzyć bagażnik.

      Niestety w wielu samochodach trójkąt ma swoje miejsce pod matą bagażnika.
      Jadąc samochodem zapakowanym na wakacje zanim kierowca powyciąga wszystkie bagaże, aby podnieść matę i dostać się do trójkąta, to go już rozjadą.

      Z podobnej beczki: kamizelkę odblaskową należy wozić w schowku w kabinie, aby nie wysiadać bez niej w sytuacji awaryjnej.
      • piotr33k2 Re: Trójkąt na drodze... 08.01.14, 23:23
        jak ktos jedzie bezmyslnie to żaden trójkat kilkanaście metrów w ta czy tamtą (a nawet on sam ) tu nic nie pomoze ,predzej światła awaryjne ,ale zgadzam sie jak juz to mało kto go zgodnie z przepisami ustawia .
      • qqbek Re: Trójkąt na drodze... 09.01.14, 00:21
        rraaddeekk napisał:

        > Homologacja samochodu powinna wymagać mocowania trójkąta w klapie bagażnika.
        > Tak jak mają niektóre samochody, gdy po otwarciu bagażnika od razu widać trójką
        > t.
        > W takim przypadku w terenie zabudowanym wystarczy otworzyć bagażnik.

        Raz "trupłem padem" (z przyczyn technicznych) w zabudowanym.
        Na dwupasmówce o dwóch pasach ruchu (dopuszczalna 50km/h) wystawiłem trójkąt jakieś 20m za pojazdem i po "rozważeniu opcji" (oraz skaperowaniu przygodnego pieszego) zacząłem spychanie auta na mniej narażone "na strzał" miejsce.
        Myślę, że "obowiązek homologacji", który nakazywałby mi jedynie otwarcie bagażnika o kant dupy można by potłuc, zwłaszcza, że naraziłbym na śmierć pieszego, który mi pomagał.
        Palant skosił trójkąt i zatrzymał się 2m od nas, jak już żeśmy pchali (tak więc trójkąt był jakieś 25m za nami).
        Myślę, że o takim, przytomnym rozmieszczaniu trójkąta pisze autor wątku... a nie o jakichś bzdurnych wymogach homologacyjnych (które zastosowanie mogą mieć jedynie w wypadku stref zamieszkania, tak sądzę).

        > Niestety w wielu samochodach trójkąt ma swoje miejsce pod matą bagażnika.

        Miałem już wiele samochodów i zawsze trójkąt był gdzieś w przedziale bagażnika (w górnej jego części), a nie pod jego matą.
        Możesz mi, proszę, podać przykłady tych "wielu samochodów", w których "trójkąt ma swoje miejsce pod matą bagażnika"?
        Niezmiernie ciekaw jestem, co to za auta.

        > Jadąc samochodem zapakowanym na wakacje zanim kierowca powyciąga wszystkie baga
        > że, aby podnieść matę i dostać się do trójkąta, to go już rozjadą.

        j.w.

        > Z podobnej beczki: kamizelkę odblaskową należy wozić w schowku w kabinie, aby n
        > ie wysiadać bez niej w sytuacji awaryjnej.

        To chyba nie podlega dyskusji.
        Ale umiejętność prawidłowego (co w zabudowanym wcale nie oznacza "zaraz za autem", a poza zabudowanym oznacza zachowanie przynajmniej kodeksowych wymogów) umiejscowienia trójkąta na drodze już tak.
        • galtomone Re: Trójkąt na drodze... 09.01.14, 07:26
          > > Z podobnej beczki: kamizelkę odblaskową należy wozić w schowku w kabinie,
          > aby n
          > > ie wysiadać bez niej w sytuacji awaryjnej.
          >
          > To chyba nie podlega dyskusji.

          Niby macie racje... ale jakos do dzis nie chcialo mi sie jej przlozyc z bagaznika. :-)
          Alkomat tez tam bede wozil :-)
          • qqbek Re: Trójkąt na drodze... 09.01.14, 12:29
            galtomone napisał:

            > Niby macie racje... ale jakos do dzis nie chcialo mi sie jej przlozyc z bagazni
            > ka. :-)

            Ja mam duży schowek, a kamizelka wcale nie zajmuje dużo miejsca.

            > Alkomat tez tam bede wozil :-)

            A alkomat to i owszem.
            Zaraz obok gaśnicy, gdzieś z boku lub pod matą, żeby nie przeszkadzał.
            Z resztą, jeżeli nakażą wożenie "jakiegokolwiek" a nie homologowanego i skalibrowanego alkomatu (koszt to najbidniej 1000 zeta, plus kalibracja co jakiś czas), to mam taką zabawkę na dwie baterie LR03, która bez problemu zmieści się w pudełku trójkąta ostrzegawczego (tylko baterie wyjmę, żeby nie wylały w środku).
        • nazimno Mercedes. 09.01.14, 08:41
          Wiele modeli ma na podniesionej tylnej klapie trojkat.

          Ma on te zalete, ze jest DOBRZE widodzny z daleka, poniewaz jest wysoko.

          Niestety, nie pamietam, czy dotyczy to wszystkich modeli.

          Ustawienie 100 metrow "przed" jest o tyle sensowne, ze daje to dodatkowe 100 metrow
          strefy ostrzegania. No i przepisy tego wymagaja.
          • qqbek Nie o to pytałem. 09.01.14, 12:32
            Pytałem o te "wiele aut" które Radek widział, a w których trójkąt był pod matą bagażnika.
            Zarówno w Oplu (gumowe trzymadło) jak i w BMW (specjalny uchwyt) trójkąt miałem na samym wierzchu zawsze. Z resztą wiele aut już prowadziłem i chyba w żadnym nie widziałem fabrycznego uchwytu na trójkąt w komorze koła zapasowego.
            • nazimno Aaaa. Sorry, nieporozumienie. 09.01.14, 12:52
              Mozna kupic w roznych wariantach samoprzylepne mocowania na RZEPY.
              (paski mocujace, naklejki, ....)

              Tak wiec trojkat mozna tak zamocowac, aby sie nie telepal i aby byl na wierzchu.
              • qqbek Re: Aaaa. Sorry, nieporozumienie. 09.01.14, 14:29
                nazimno napisał:

                > Mozna kupic w roznych wariantach samoprzylepne mocowania na RZEPY.
                > (paski mocujace, naklejki, ....)
                >
                > Tak wiec trojkat mozna tak zamocowac, aby sie nie telepal i aby byl na wierzchu
                > .

                Sprawdzę w Oplu koniecznie (5-drzwiowy hatch) ;)
                Albo w BMW (półeczka na narzędzia na klapie bagażnika).
            • kontik_71 Re: Nie o to pytałem. 09.01.14, 12:54
              Subaru ma pod mata bagaznika, przynajmniej w wersji kombi.
              • galtomone Re: Nie o to pytałem. 09.01.14, 13:44
                Avensis tez, a w Previi byl przyczepiany z boku bagaznika paskami....
                Ale co tam trojkat w takim aucie jak polowa mechanikow nie mogla znalezc silnika ;-)
                • qqbek Re: Nie o to pytałem. 09.01.14, 14:34
                  Dobra - Subaru nie jeździłem, z Toitoi ostatnio Yarisem (też przyczepiany z boku, z tego co pamiętam).
                  No to mamy jedną markę aut (Subaru), ale Radek pisał o "wielu autach".

                  A co do Previi - silnik przecież jest tam, gdzie powinien być w każdym rasowym, sportowym bolidzie ;)
                  • galtomone Re: Nie o to pytałem. 09.01.14, 14:47
                    qqbek napisał:

                    > A co do Previi - silnik przecież jest tam, gdzie powinien być w każdym rasowym,
                    > sportowym bolidzie ;)

                    Tez tak mysle :-)

                    Ale u nas ich malo wiec w warsztatach (np. jak wydech spawalem) to sensace budzila.
                    Swoja droga dziwne bylo to ato. Na suchym, w zakretach naprawde super. Moze nie jak BMW, ale zaden MPV czy VAN nie mial szans jechac podobnie.

                    Za to na sliskim tragedia. Tylny naped, lekki tyl i wiecie co sie dzialo?
                    Auto bylo podsterowne... masa byla tak dokladnie rozlozona na srodku, ze w zakrecie przod jechal prosto a na sniegu nie chciala ruszac, bo tyl sie slizgal...

                    Kosmos :-)
        • rraaddeekk Re: Trójkąt na drodze... 09.01.14, 23:00
          >Możesz mi, proszę, podać przykłady tych "wielu samochodów", w których "trójkąt ma swoje >miejsce pod matą bagażnika"?

          Golf 6 - obok koła zapasowego.
          Yaris poprzedniej generacji (nie wiem jak się to numeruje) - ma tak jakby podwójny bagażnik i pod pierwszą "matą" są miejsca na różne "duperele" - w tym trójkąt i apteczkę.


          Co do obowiązku montażu uchwytu na trójkąt w klapie bagażnika chodziło mi o to, aby był szybkodostępny.
          Bez konieczności wyrzucania bagaży.
          Pełna zgoda, że nawet skoro przepisy dopuszczają umieszczenie bezpośrednio za samochodzie, to często zdrowy rozsądek nakazuje dalej (np. za zakrętem lub za wzniesieniem).

          Przykład nieoznakowanego radiowozu, który w Rzeszowie na obwodnicy za wzniesieniem i zakrętem ustawił się na lewym pasie obsługując stłuczkę.
          Włączyli koguty.
          Kierowca jadący lewym pasem na obwodnicy (dopuszczalne 80) nie wyhamował i najechał na nich.
          Oficjalnie nie dostosował prędkości do warunków, ale każdy rozsądny człowiek uważa, że policjanci spowodowali zagrożenie!!!
      • galtomone PoRD nie z lat 60tych? 09.01.14, 07:20
        Po co... trojkat w bagazniku jest tak samo widoczny ja auto. Maja byc awaryjne wlaczone I tyle.
        Teraz juz od lat nie ma aut, ktore nie sa w nie wyposazone. A poza terenem zabudowany, chodzi o to, by trojkat ostrzegal z odpowiednim wyprzedzeniem.

        Ktos sie ze mna klocil, ze obecny PoRD to juz przpisyt na czasie a nie zapisy z przed 40 lat... I co czytamy jesli chodzi o trojkat... o pojazdach nie wyposazonych w swiatla awaryjne...

        Jedyne co przychodzi mi do glowy (choc nie wiem czy to pojazd) do drewniany woz, ciagniety przez konia...

        I dokladnie tak samo wygladaja zalecenia dla pieszych do przechodzenia przez jednie... 40 lat temu to byly moze OK, dzis to idiotyzm!
        • rraaddeekk Re: PoRD nie z lat 60tych? 09.01.14, 23:09
          Za zakrętem lub wzniesieniem w dzień nie widać nawet policyjnego koguta, a co dopiero awaryjnych.
      • thea19 Re: Trójkąt na drodze... 09.01.14, 09:38
        w kombi ani przecietnym kompakcie klapa tak sie nie otwiera aby trojkat byl widoczny z tylu
        • rraaddeekk Re: Trójkąt na drodze... 09.01.14, 23:07
          Nie chodzi o widoczność, ale o możliwość szybkiego wyjęcia.
          Aby kierowca miał go natychmiast pod ręką po otwarciu bagażnika.

          Pada deszcz, a w bagażniku kilkanaście reklamówek z zakupami i wyciągaj to wszystko, aby dostać się pod matę po trójkąt.
          To jest problem.

          Najlepiej, aby trójkąt wraz z kamizelką był w dedykowanym schowku w drzwiach tak jak parasol w skodzie superb :-)
          Nie żartuję.
          To powinien być ogólnoprzyjęty standard.
          • qqbek Re: Trójkąt na drodze... 10.01.14, 01:05
            rraaddeekk napisał:

            > Najlepiej, aby trójkąt wraz z kamizelką był w dedykowanym schowku w drzwiach ta
            > k jak parasol w skodzie superb :-)
            > Nie żartuję.
            > To powinien być ogólnoprzyjęty standard.

            "Ogólnoprzyjętym" standardem jest takie umiejscowienie trójkąta, by można było z niego skorzystać nawet przy wypełnionym po brzegi bagażniku.
            To, że Mietki mają trójkąt na tapicerce pokrywy bagażnika jeszcze nic nie znaczy (zakładam, że w kombi jest jednak "normalnie").
            Zgodzę się z tezą, że chowanie trójkąta "pod matę" nie powinno mieć miejsca.
            Ale do tej pory dowiedziałem się, że jest tak w Subaru (kombi), Yarisce (II gen, w I gen jest normalnie, bo jeździłem) i Avensisie. To na razie, jak dla mnie, 3 wyjątki z odległej Japonii, a nie reguła, jak postulujesz swoim "wiele aut".
    • cool_piwo Re: Trójkąt na drodze... 11.01.14, 20:37
      A to ja z innej beczki.

      Odwiedziłem jakiś czas temu castoramę, czy innego leroy merlin i znalazłem tam "lampkę LED" w kształcie trójkątnym.

      Dokładnie takie cuś:
      nokautimg2.pl/p-51-27-5127d90c93cc21eeeff61b5bd33270ae500x500/kerg-lampka-39led-trojkat-3xr6.jpg
      Potestowałem sobie w sklepie do czasu aż odkryłem, że jedną z funkcji tego ustrojstwa - jest świecenie czerwonymi diodami zewnetrznymi (tzn określającymi trójkąt), bądź miganie nimi. Dodam, diodami dość mocno dającymi się we znaki. Fizyczne rozmiary lampki są naprawdę niewielkie, natomiast czerwony migający trójkąt - naprawdę zwraca na siebie uwagę.


      Miałem ostatnio kilka sytuacji podczas których po zmroku na szybkiej drodze (zazwyczaj dwa pasy w jednym kierunku), na zakręcie wykrzaczyło się jakieś auto. Niby nic - bo pewnie padł akumulator, czy też właściciel złapał gumę. Ale jednak sytuacje te były dość niebezpieczne - bo ktoś, kto jedzie sobie 90km/h prawym pasem nagle widzi na jezdni czerwony trójkąt ostrzegawczy (A przypominam, że jego zobaczenie zajmuje jednak cenne ułamki sekund) - musi albo zmienić pas na lewy, albo hamować. Często niestety zdarza się, że na lewym pasie coś jednak jedzie, więc pozostaje hamowanie i "narażanie" aut za sobą itp.

      I tak sobie właśnie pomyślałem, że kupię ową lampkę. I na wszelki wypadek będę woził ją w samochodzie na wypadek w/w sytuacji. Bo jestem pewny, że zauważenie jasno migającego "trójkąta LED" zajmie kierującemu mniej czasu niż dostrzeżenie odblasków z trójkąta ostrzegawczego. I tego się trzymam ;-)

      Ale teraz pomyślałem sobie o zupełnie innej kwestii... Jak już wspominałem - jak na diody LED - ustrojstwo to miga całkiem nieźle. Ale co byłoby, gdyby... któryś z uczestników ruchu drogowego zeznał, że takie właśnie "światełko" oślepiło go, co doprowadziło go np. do kolizji?

      Przypuśćmy, że światełko led posiada wszelkie dopuszczenia i inne homologacje i deklaracje zgodności...
      Pisząc inaczej - czy używając tego typu lampki w przypadku awaryjnym (po to ją kupiłem) - robię to w pełni legalnie?
      Ja wiem, że takie ostrzeżenia sprawi, że 90% kierowców zjedzie na lewy pas, ale kolejne 10%... Za kim stoi prawo?

      Z góry dzięki.
      • nazimno Trojkat musi miec atest wg norm ECE 11.01.14, 20:58
        (numeru nie pamietam)

        Czyli - chyba do kosza sie nadaje.

        • nazimno ECE R27. 11.01.14, 21:00
          • cool_piwo Re: ECE R27. 11.01.14, 21:17
            Dzięki za info.

            Czyli w tym konkretnym przypadku (ustrojstwa przed sobą nie mam, ale domyślam się, że ze względu na cenę oraz miejsce zakupu - owego atestu raczej nie posiada) - w przypadku, gdyby trójkąt ten miał uratować wielu osobom życie - wszystko byłoby ok.

            Ale już, gdyby spowodował choć jeden wypadek, to wina leżałaby po mojej stronie (mam na myśli to, że to właśnie ja go użyłem).


            Jesli tak to właśnie wygląda to uważam, że era zwykłych odblaskowych trójkątów - powoli dobiega końca. Energooszczędna technika led (i wiele, wiele innych) jest już póki co na tyle doskonała, że należałoby wsadzać do nowych samochodów trójkąty wyposażone właśnie w takie diody. Oczywiście nie tylko diody (wszak energii zawsze może zabraknąć), ale również i standardowe odblaski.

            To malutkie ustrojstwo które zakupułem naprawdę cholernie zwraca na siebie uwagę. Domyślam się więc, ze celowo i profesjonalnie zaprojektowany trójkąt ostrzegawczy - dawałby z siebie kilka razy tyle, nie oślepiając przy tym innych użytkowników drogi.

            A może nieco inaczej - czy któryś z producentów samochodów stosuje już w swoich autach takie rozwiązania? Bo przecież diody LED w samochodach są już dosłownie wszechobecne (włącznie ze światłami mijania wykonami w tej technice).
      • kontik_71 Re: Trójkąt na drodze... 11.01.14, 21:09
        Ja tu widze troche innych problem. Trojkat odblaskowy dziala zawsze, bez wzgledu na to ile lat sie go nie dotykalo. Taki ledowy niestety potrzebuje zasilania a watpie aby komu sie chcialo i aby pamietal o sprawdzaniu stanu baterii co jakis czas, szczegolnie w zimie. Moze sie okazac, ze w razie awarii, nie bedziesz mial czym oslepic innych kierowcow bo trojkat nie bedzie swiecil.

        Ja mam troche inna metode. Woze ze soba latarke ladowana wbudowanym recznym dynamem. Latarka miga tez na czerwono. W razie potrzeby moge ustawic trojkat i obok niego migajaca latarke. Migajace swiatlo zawsze sciaga uwage.
        • cool_piwo Re: Trójkąt na drodze... 11.01.14, 21:25
          Domyślam się, że informacja jest do mnie.

          Otóż ja absolutnie nie uważam, że należy pozbyć się odblasków.
          Ich główna zaleta jest dokładnie taka o której wspominasz - one działają zawsze, przy jakimkolwiek "blasku" światła. Nie wymagają swojego własnego, wewnętrznego źródła zasilania. Pod względem ich najbardziej oczywistego zastosowania - tj. zastosowania awaryjnego - sprawa jest jasna i już.

          Jest dokładnie tak jak wspomniałem zarówno ja, jak i Ty - migające światło (Szczególnie czerwone - awaryjne) - zawsze zwraca na siebie uwagę. Dlatego bardzo szczerze zapytałem, czy być może są już jakieś konkretne znane rozwiązania w tej sprawie łączące zarówno trójkąt tradycyjny (odblaskowy) z nieco bardziej nowoczesnymi technologiami (np wspomniane LEDy). Ale mowa tu o rozwiązaniach w pełni dopuszczonych do ruchu drogowego.
          • nazimno R27 nie przewiduje takiego wariantu (z LED) 11.01.14, 21:57


            www.bmvbs.de/SharedDocs/DE/Anlage/static/ECE/r-27-warndreiecke-pdf.pdf?__blob=publicationFile
Pełna wersja