yadrall
27.09.07, 20:07
Od niedlugiego czasu jestem wlascicielka (no prawie,bo mortgage...)
mieszkania i myslalam,ze wszystkie niespodzianki sie skonczyly,a tu
dzis telefon i jakis facet pyta o jakis certyfikat kontroli piecyka
gazowego i jakies ubezpieczenie... Czy ktos wie o co moze chodzic?
Jest tu jakis wymog bezpieczenstwa czy moze to tylko jakas forma
naciagactwa (ot, ktos chce wcisnac jakies ubezpieczenie czy inne
uslugi)-dodam,ze gosciu nie byl z firmy ktora nam dostarcza gaz,bo
pytal o nazwe firmy! Jakies sugestie?