Dodaj do ulubionych

Sprzedaż samochodu a skarbówka

19.05.14, 13:54
Mam taki problem, kupiłam 2 miesiące temu samochód ale okazał się totalnym złomem w pięknej obudowie. Nie rejestrowałam go na siebie do tej pory. Nie ukrywam włożyłam trochę kasy w naprawę ale i tak to tylko połowa roboty. Chcę go sprzedać ale za trochę większą kwotę niż kupiłam, coby nie ponieść straty. I teraz pytanie czy jak sprzedam o te 300zł drożej to skarbówka się przyczepi? Kończy mi się OC więc nie widzę potrzeby tracić kolejnych pieniędzy ubezpieczając auto i rejestrując bo to koszt w granicy 800zł a ja co najwyżej "zarobię" a raczej zwróci mi się część kosztów naprawy więc jest to nieopłacalne. Czy sprzedawać w cenie po której kupiłam?
Obserwuj wątek
    • qqbek O ile nie masz działalności gospodarczej... 19.05.14, 14:13
      ..a auto nie było brane na firmę, to sprzedaj i rozlicz się z osiągniętego "zysku" wraz z następnym PIT-em, w kwietniu przyszłego roku. Jak na naprawy były faktury, a wartość tych faktur wykracza poza kwotę "zysku", to olej, ale faktury trzymaj jeszcze 5 lat po kwietniu 2015 na dowód, że koszt uzyskania takiego przychodu był wyższy niż przychód (a więc że poniosłaś stratę a nie osiągnęłaś dochód). Jak faktur (imiennych) nie masz, to masz obowiązek się rozliczyć.
      Koniecznie musisz też opłacić PCC (podatek od czynności cywilnoprawnych) - o ile tego już wcześniej nie zrobiłaś, a podatek ten należało opłacić (nie dotyczy kupna samochodu na fakturę od komisu/firmy, dotyczy za to dowolnej umowy kupna zawartej z właścicielem prywatnym) - w przeciwnym razie "następca" nie będzie mógł zarejestrować auta.
      • galtomone Re: O ile nie masz działalności gospodarczej... 19.05.14, 14:21
        Mozesz tez na umowie urealnic cene sprzedazy a wycieraczk i dwa kołai do auta sprzedac osobno bez umowy.
    • koza_oddam Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 19.05.14, 14:42
      Jeśli auto z komisu na FV - sprawa jasna. Jeśli na umowę k-s od osoby prywatnej, to masz 14 dni na podbicie w skarbowym. Nie zrobisz - będzie mandat.
      Sprzedać możesz w każdej chwili, za cenę jaką sobie wymarzysz, ale jeśli nie minęło pół roku musisz zapłacić podatek od różnicy między zakupem a sprzedażą, po pół roku nic nie płacisz. Z tym że umowa k-s jak nie podbita to dzwonek dla kupca że coś nie halo. Więc jeśli kupiłaś na k-s to pędź do skarbówki, wypełnij kwit i poproś naczelnika o przymknięcie oka za przekroczenie terminu. Bo można sobie o kilkadziesiąt zł kuku zrobić
      • loyezoo Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 19.05.14, 20:08
        I qqbek i koza pieprzą jak mały Kazio po dużym piwie.Nic nie jest stemplowane na umowie od lat,więc przyszły nabywca nie będzie miał żadnego problemu z zarejestrowaniem,nawet jak nie opłacone jest PCC.
        Kiedyś opłaciłem Pcc po ....3 latach.Zapłaciłem ustawowe odsetki i tyle.
        Co do sprzedaży,nie widzę problemu na umowie wpisać kwotę taką samą lub niższą od ceny zakupu,co NIE ZWALNIA!! od uwzględnienia tego w PIT za ten rok,mimo nie uzyskania zysku,czy tez straty.(oczywiście jak się miało auto krócej niż pół roku)
        Tyle przepisy.Pozdrawiam.
        • koza_oddam Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 19.05.14, 21:44
          Widać zależy od skarbówki. Nie uważaj że jak jest u Ciebie to jest tak wcześnie. Szwagierka podbijała umowę 2 miesiące po terminie i musiała pisać podanie do naczelnika o umorzenie odsetek i nie naliczanie kary.
          • loyezoo Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 19.05.14, 22:36
            koza_oddam napisał:

            > Widać zależy od skarbówki. Nie uważaj że jak jest u Ciebie to jest tak wcześnie
            > . Szwagierka podbijała umowę 2 miesiące po terminie i musiała pisać podanie do
            > naczelnika o umorzenie odsetek i nie naliczanie kary

            Nie chodzi mi o samo niezapłacenie,tylko,że nic nie wbija się na żadną umowę i tu nie ma znaczenia urząd.Idziesz rejestrować najpierw auto i nic nikomu do tego czy zapłaciłeś podatek.
            To,że jakaś pańcia w urzędzie kazała coś szwagierce pisać,nie świadczy o tym,że takie jest prawo.Ja podszedłem,pani wyliczyła mi grzecznie odsetki,wpłaciłem i nie dyskutowałem z pańcią,ponieważ us mnie nie "ścignął" tylko sam po terminie się zgłosiłem.Tyle w temacie przepisów! jak wspomniałem.
            • koza_oddam Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 19.05.14, 22:47
              Bez kwitu z US o opłaceniu podatku zapomnij o rejestracji auta w przypadku umowy k-s. I bynajmniej nie tylko w moim wk.
              • loyezoo Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 20.05.14, 09:50
                I znowu o "dupie maryni".Pani w WK ma OBOWIĄZEK zarejestrować,bo mam na to (teoretycznie) 30 dni.Ja rejestruje po 1 dniu,a na zapłacenie podatku mam czas i pani w WK, nic do tego nie ma.To,że znowu jakaś pańcia się rządzi,to problem tego,który daje sobie w kaszę dmuchać.
                • koza_oddam Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 20.05.14, 10:11
                  Ale twardego dowodu już nie odbierzesz bez podatku, a to on wieńczy rejestrację. Bo czeka się z grubsza troszkę więcej niż 14 dni.
                  • thorpe Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 23.05.14, 08:22
                    Rejestrowałem 4 auta używane, kupione w Polsce i nikt nigdy w wydziale komunikacji ode mnie nie chciał żadnego zaświadczenia zapłaty PCC ani przy rejestracji ani przy odbiorze twardego dowodu.
    • jamesonwhiskey Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 19.05.14, 16:01
      czy te troche kasy w naprawy to cale 300 zeta ?
      • misiaczek1281 Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 19.05.14, 21:18
        i przed zakupem auto trzeba sprawdzić a nie kupować złoma i później płakać na forum i sprzedawać:)
    • jestem_dziwny Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 20.05.14, 01:36
      łażę sobie czasem po wątkach związanych z Polską i dosłownie szlag mnie czasem trafia. Używany samochód od osoby prywatnej i jakiś podatek od kupna/sprzedaży?
      mieszkam w UK i mam tak: potrzebuję samochód, patrzę ile mam kasy, szukam co mnie interesuje, jadę do sprzedawcy sprawdzam czy to jest faktycznie co w ogłoszeniu i czy mi pasuje, w "dowodzie rejestracyjnym" wpisujemy odpowiednie dane adresowe (i przebieg jeżeli chcemy), wysłanie tego do urzędu w przeciągu bodajże 2 miesięcy, wizyta na poczcie jeżeli nie ma opłaconego podatku drogowego, kasa zapłacona sprzedawcy i samochód jest mój. Potem telefon do ubezpieczyciela (lub przez stronę internetową) i ubezpieczenie opłacone.
      Całość przećwiczona ostatnio na początku roku. Wyszukanie auta 1 dzień, 1.5 godziny dojazdu do sprzedawcy, godzina - półtorej na przetestowanie auta i spisanie dokumentów, 40 minut powrotu do domu. Chyba nie będę potrafił wrócić do PL
      • koza_oddam Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 20.05.14, 09:11
        Dobrze że jeszcze rozumiesz po polsku. Bo ja zna takich co po drugim roku na zmywaku zapominają języka, tak im się dobrze wiedzie
      • misiaczek1281 Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 20.05.14, 12:08
        jestem_dziwny napisał:

        > łażę sobie czasem po wątkach związanych z Polską i dosłownie szlag mnie czasem
        > trafia. Używany samochód od osoby prywatnej i jakiś podatek od kupna/sprzedaży?
        > mieszkam w UK i mam tak: potrzebuję samochód, patrzę ile mam kasy, szukam co mn
        > ie interesuje, jadę do sprzedawcy sprawdzam czy to jest faktycznie co w ogłosze
        > niu i czy mi pasuje, w "dowodzie rejestracyjnym" wpisujemy odpowiednie dane adr
        > esowe (i przebieg jeżeli chcemy), wysłanie tego do urzędu w przeciągu bodajże 2
        > miesięcy, wizyta na poczcie jeżeli nie ma opłaconego podatku drogowego, kasa z
        > apłacona sprzedawcy i samochód jest mój. Potem telefon do ubezpieczyciela (lub
        > przez stronę internetową) i ubezpieczenie opłacone.
        > Całość przećwiczona ostatnio na początku roku. Wyszukanie auta 1 dzień, 1.5 god
        > ziny dojazdu do sprzedawcy, godzina - półtorej na przetestowanie auta i spisani
        > e dokumentów, 40 minut powrotu do domu. Chyba nie będę potrafił wrócić do PL

        To straszna zacofanie na tych wyspach...u nas w Polsce jak ktoś jest zaradny to nie traci czasu na pierdoły jak wy w tej Anglii....W Polsce kupujesz auto z ważnym OC i przeglądem z tej samej miejscowości i jeździsz do końca ważności OC i przeglądu nawet rok bo OC przechodzi na kolejnego właściciela! po co chodzić na pocztę? Jak jesteś z tego samego miasta to nawet tablic nie musisz zmieniać...co prawda jest formalny wymóg przerejestrowania w ciągu 30 dni ale nie ma kar za nie dotrzymanie tej daty...dojazd do sprzedawcy trwa 15 minut bo to ta sama miejscowość,składasz podpis na umowie i mówisz sprzedawcy bay bay:)
        a u was tej Anglii 1,5 godziny trwa dojazd do sprzedawcy a z powrotem do domu już tylko 40 minut? W drodze powrotnej włączasz napęd rakietowy? AAA bo tam ciągle pada:) haha;-)
        • frequentflyer Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 20.05.14, 15:09
          misiaczek1281 napisał:

          "składasz podpis na umowie i mówisz sprzedawcy bay bay:)"

          O co chodzi z tą zatoką czy dwoma zatokami bo nie chwytam?
          • bemeta zatoka zatoka, ja szczupak ja szczupak 22.05.14, 21:43
            Gratuluje, wlasnie wstalem z podlogi,
            Super, Misiek spadziara durny leszczu,
            hehehehehhe
            • misiaczek1281 Re: zatoka zatoka, ja szczupak ja szczupak 31.05.14, 16:10
              bemeta napisał:

              > Gratuluje, wlasnie wstalem z podlogi,
              > Super, Misiek spadziara durny leszczu,
              > hehehehehhe

              nisko upadłeś:) spadówa :)
        • jestem_dziwny Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 31.05.14, 02:52
          > [b]To straszna zacofanie na tych wyspach...u nas w Polsce jak ktoś jest zaradny
          > to nie traci czasu na pierdoły jak wy w tej Anglii....W Polsce kupujesz auto z
          > ważnym OC i przeglądem z tej samej miejscowości

          A jak nie ma w tej samej miejscowości?


          > bo OC przechodzi na kolejnego właściciela! po co chodzić na pocztę?

          nie ma co dyskutować na temat wyższości Świąt Wielkanocnych nad Bożonarodzeniowymi. Taka mała różnica że w PL jest na kierowcę, w UK jest na konkretnego kierowcę w konkretnym samochodzi

          > a u was tej Anglii 1,5 godziny trwa dojazd do sprzedawcy a z powrotem do domu
          > już tylko 40 minut? W drodze powrotnej włączasz napęd rakietowy? AAA bo tam ci
          > ągle pada:) haha;-)

          Nie, to był mój konkretny przypadek. Jak jedziesz np. w Warszawie czy innym Poznaniu przez całe miasto środkami publicznymi to ile zajmuje ci to czasu? A jak pokonujesz tą drogę w przeciwnym kierunku własnym samochodem to ile ci to zajmuje? No i oczywiście warto mieć dobre wycieraczki, żeby coś było widać przez szybę
          • misiaczek1281 Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 31.05.14, 16:17
            jestem_dziwny napisał:

            > > [b]To straszna zacofanie na tych wyspach...u nas w Polsce jak ktoś jest z
            > aradny> > to nie traci czasu na pierdoły jak wy w tej Anglii....W Polsce kupujesz
            > auto z> > ważnym OC i przeglądem z tej samej miejscowości
            >
            > A jak nie ma w tej samej miejscowości?
            a tam nie ma...w Polsce średnio co 800 metrów mamy komis...kupujesz z tej samej miejscowości i nie płacisz recyklingu,OC i przeglądu też nie płacisz: jeździsz na tym samym ważnym przeglądzie i OC poprzedniego właściciela ,jeśli rejestrowany był w tym samym urzędzie to nawet nie musisz nowych tablic zakładać:)
            > >
            > > bo OC przechodzi na kolejnego właściciela! po co chodzić na pocztę?
            > > nie ma co dyskutować na temat wyższości Świąt Wielkanocnych nad Bożonarodzeniow
            > ymi. Taka mała różnica że w PL jest na kierowcę, w UK jest na konkretnego kiero
            > wcę w konkretnym samochodzi
            Nie! W Polsce OC jest na auto a nie na kierowcę...i to jest dobre bo z chwilą kupna auta OC mamy w cenie(jeździmy do końca jego ważności czyli nawet rok), a jakby OC było na kierowcę to nowy właściciel musiałby kupić nowe OC na siebie:) buuuuhahaha:)
            • loyezoo Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 31.05.14, 20:30
              misiaczek1281 napisał:

              ....................W Polsce OC jest na auto a nie na kierowcę...i to jest dobre bo z chwil
              > ą kupna auta OC mamy w cenie(jeździmy do końca jego ważności czyli nawet rok),
              > a jakby OC było na kierowcę to nowy właściciel musiałby kupić nowe OC na siebie
              > :) buuuuhahaha:)[/b]

              A teraz usiądź w kącie i użyj mózgu (wiem boli albo w ogóle niewykonalne)
              Co w tym dobrego,że ja mając zniżki dam auto kobicie,ona przywali,a tracę zniżki ja?Pożyczę przyjacielowi,bo sytuacja tego wymaga i tracę ja?Jeżdżę w firmie i traci właściciel firmy.To normalne??
              Właśnie w UK jest normalnie.Mam swoje ubezpieczenie,pożyczam auto i w razie czego,TO JA TRACĘ,a nie właściciel,

              Life is too short to drive boring cars
              • misiaczek1281 Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 31.05.14, 21:22
                loyezoo napisał:

                > misiaczek1281 napisał:
                >
                > ....................W Polsce OC jest na auto a nie na kierowcę...i to jest dobr
                > e bo z chwil> > ą kupna auta OC mamy w cenie(jeździmy do końca jego ważności czyli nawet > rok),
                > > a jakby OC było na kierowcę to nowy właściciel musiałby kupić nowe OC na
                > siebie> > :) buuuuhahaha:)[/b]
                >
                > A teraz usiądź w kącie i użyj mózgu (wiem boli albo w ogóle niewykonalne)
                > Co w tym dobrego,że ja mając zniżki dam auto kobicie,ona przywali,a tracę zniżk
                > i ja?Pożyczę przyjacielowi,bo sytuacja tego wymaga i tracę ja?Jeżdżę w firmie i
                > traci właściciel firmy.To normalne??
                > Właśnie w UK jest normalnie.Mam swoje ubezpieczenie,pożyczam auto i w razie cze
                > go,TO JA TRACĘ,a nie właściciel,
                Są plusy dodatnie i ujemne - jak to ktoś kiedyś powiedział :)
                Znasz powiedzenie że żony i samochodu się nie pożycza?;) Możesz dochodzić od przyjaciela zniżek które utraciłeś na drodze cywilnej...A właściciel firmy powinien obciążyć za utratę zniżek pracownika który "przywalił" z jego pensji:) proste co?:) W Polsce jest jednak lepiej bo gdy kupujesz auto to kupujesz do niego tylko jedno OC albo wcale jeśli auto posiada jeszcze ważne OC kupione przez poprzedniego właściciela....a w UK musisz kupić każdemu kierowcy osobne
                OC :JEDNO SOBIE i DRUGIE ŻONIE,TRZECIE PRZYJACIELOWI czyli 3 razy drożej...poza tym tam się płaci w funtach a u nas w złotówkach czyli jeszcze drożej ....widzisz: użyłem mózgu i wyszło że nie masz racji haha:)

                • loyezoo Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 31.05.14, 22:06
                  Biedaku,ty nie masz przyjaciół jeżeli uważasz,że mógłbyś się sądzić w jakiejkolwiek sprawie z przyjacielem.
                  Samochód jest rzeczą nabytą i pożyczam każdemu,kto akurat potrzebuje.
                  Kolejna sprawa,żony nie mam,a z kobitą jesteśmy ....nie ważne,auto bierze jak potrzebuje.
                  4 sprawa,w UK,możesz wykupić ubezpieczenie na kilka dni pożyczania auta,co jest niewykonalne w Polsce.
                  • qqbek Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 31.05.14, 22:13
                    loyezoo napisał:

                    > Samochód jest rzeczą nabytą i pożyczam każdemu,kto akurat potrzebuje.

                    Witamy w klubie.
                    Choć nikomu z ulicy nigdy nie pożyczyłem, to samochód pożyczałem już przynajmniej tuzinowi członków bliższej i dalszej rodziny i kilkorgu przyjaciół.

                    > 4 sprawa,w UK,możesz wykupić ubezpieczenie na kilka dni pożyczania auta,co jest
                    > niewykonalne w Polsce.

                    W Polszy, jak zapewne Tobie wiadomo, ubezpieczany jest konkretny samochód a nie kierowca konkretnego samochodu. Inna sprawa, że jak szwagier na pół roku (akurat mniej używany bo żona na macierzyńskim była) samochód pożyczył, to dopłatę do składki (za młody wiek i krótki okres posiadania PJ) co do złotówki z własnej kieszeni uiścił.
                  • misiaczek1281 Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 31.05.14, 22:58
                    loyezoo napisał:

                    > Biedaku,ty nie masz przyjaciół jeżeli uważasz,że mógłbyś się sądzić w jakiejkol
                    > wiek sprawie z przyjacielem.
                    Nie jestem biedakiem...nie napisałem żebym się sądził z przyjacielem tylko że teoretycznie istnieje prawna możliwość gdyby ten nie chciał pokryć szkód, ale skoro jest przyjacielem to pokryje więc nie ma sprawy...
                    Nie odpowiedziałeś jaki sens jest kupować 5 OC dla 5 kierowców (UK) i czy prościej i taniej kupić jedno OC na jedno auto (Polska) ?
    • little_black1 Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 20.05.14, 12:17
      PCC opłaciłam już dawno. Moje pytanie dotyczyło tego czy urząd skarbowy się przyczepi jeśli sprzedam auto po 2 miesiącach od zakupu, po wyższej cenie niż kupiłam jeśli nie jest przerejestrowane na mnie. Czyli rozumiem, że gdybym tak zrobiła to w przyszłym roku musiałabym rozliczyć różnicę ceny w podatku PIT?
      • koza_oddam Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 20.05.14, 12:31
        Dokładnie tak, i to zamyka sparwę
      • pan99 Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 20.05.14, 12:41
        przede wszystkim to trzeba zacząć od tego, że nie sprzedasz tego trupa po cenie wyższej niż kupiłaś.
        tzn. teraz tak ci się jeszcze może wydawać, ale wystaw na sprzedaż to zobaczysz jaki jest lajf.
        przede wszystkim to większości kupującym zapali się lampka jak usłyszą, że kupiłaś 2 miesiące temu a teraz sprzedajesz. każdy rozsądny od razu pomyśli, żeś albo nieporadny handlarz albo to auto to jeżdżąca mina, że się go tak szybko pozbywasz. i cenka od razu leci w dół.

        ale pewno jak znam życie, to w umowie k-s zaniżyłaś cenę, żeby zaoszczędzić te kilkadziesiąt zł na pcc, a teraz nawet jak sprzedasz ze stratą to i tak ci wyjdzie dochód.

        a nawet jak ci wyjdzie ten mikry dochód, to jak zapłacisz od tego lichego dochodu te kilkanaście % to nie będzie tego więcej niż te parę złotych, które akurat zaoszczędziłaś na oszustwie z niższą ceną w umowie k-s.

        eh, te polaki, kombinatory ...
        • little_black1 Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 22.05.14, 15:11
          pan99 napisał:

          > przede wszystkim to trzeba zacząć od tego, że nie sprzedasz tego trupa po cenie
          > wyższej niż kupiłaś.
          > tzn. teraz tak ci się jeszcze może wydawać, ale wystaw na sprzedaż to zobaczysz
          > jaki jest lajf.
          > przede wszystkim to większości kupującym zapali się lampka jak usłyszą, że kupi
          > łaś 2 miesiące temu a teraz sprzedajesz. każdy rozsądny od razu pomyśli, żeś a
          > lbo nieporadny handlarz albo to auto to jeżdżąca mina, że się go tak szybko poz
          > bywasz. i cenka od razu leci w dół.
          >
          > ale pewno jak znam życie, to w umowie k-s zaniżyłaś cenę, żeby zaoszczędzić te
          > kilkadziesiąt zł na pcc, a teraz nawet jak sprzedasz ze stratą to i tak ci wyjd
          > zie dochód.
          >
          > a nawet jak ci wyjdzie ten mikry dochód, to jak zapłacisz od tego lichego docho
          > du te kilkanaście % to nie będzie tego więcej niż te parę złotych, które akura
          > t zaoszczędziłaś na oszustwie z niższą ceną w umowie k-s.
          >
          > eh, te polaki, kombinatory ...



          Akurat tu się mylisz bo każde auto (a w żadne nie wkładałam kasy poza wymianą płynów i przeglądami co rok) sprzedawałam z zyskiem. Tylko fakt, że te auta były zarejestrowane na mnie i jeździłam każdym po min 2 lata więc problemów ze skarbówką nie miałam.
          I nie kombinatory bo zapłaciłam tyle co na umowie - nie kupowałam od handlarza - cwaniaka. Nie wiesz to nie komentuj i takich głupot nie pisz. Co do auta to sprawne jest tylko przewody hydrauliczne do wymiany były ale nie widziałam, że całe podwozie zardzewiałe bo progi pięknie były zrobione. A nie potrzebne mi gnijące auto.
          • samspade Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 23.05.14, 07:41
            a jakie to samochody zyskiwały na wartości? bez wkładu finansowego.
            • little_black1 Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 23.05.14, 14:16
              moje :) wystarczy dobrze zareklamować samochód. No albo ja trafiałam do tej pory na imbecyli. Np renault megane z 1997r kupione od 1 właściciela (za 2700zł) po 2 latach sprzedałam za 3100zł a nie wkładałam w nie kasy w ogóle oprócz przeglądów i wymiany płynów. Miał lekko skorodowane nadkola ale i to nawet mojemu kupcowi nie przeszkadzało.
      • loyezoo Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 20.05.14, 14:48
        little_black1 napisała:

        > PCC opłaciłam już dawno. Moje pytanie dotyczyło tego czy urząd skarbowy się prz
        > yczepi jeśli sprzedam auto po 2 miesiącach od zakupu, po wyższej cenie niż kupi
        > łam jeśli nie jest przerejestrowane na mnie. Czyli rozumiem, że gdybym tak zrob
        > iła to w przyszłym roku musiałabym rozliczyć różnicę ceny w podatku PIT?

        Myślałem,że wyżej pisałem w języku polskim i dość zrozumiale ale wnioskuję ,że nie.
        Urząd skarbowy albo się przyczepi albo nie (nie ma jednoznacznej odpowiedzi,bo "namierzają" niewielki % sprzedających auta,których nie są posiadaczami min. pół roku,szczególnie,że jest to sytuacja jednostkowa)
        Natomiast jeżeli chcesz być uczciwa,to nawet jak nie zarobisz to MUSISZ wykazać to w PIT.Tyle przepisy,jak wspomniałem wyżej.

        P/S osobiście sprzedałem tak kilka aut na przestrzeni lat,nigdy tego nie zgłaszałem i nigdy nie doszli,co nie znaczy,że tą metodę polecam,bo można się nieźle przejechać.
        P/S2 Tak jak wspomniałem,bardziej wyłapują tych,co autami handlują bez DG i sprzedają tak po kilka aut,a nie jednostkowe przypadki,bo musieliby zatrudnić kolejnych kilkuset urzędasów.
    • bimota Re: Sprzedaż samochodu a skarbówka 01.06.14, 19:37
      A NIE JEST ABY TAK,. ZE PLACI SIE DO POL ROKU I LICZY OD CENY SPRZEDAZY, A NIE OD ROZNICY ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka