misiaczek1281 31.12.15, 19:41 Za chwilę wasze nówki z salonu będą rocznikowo o rok starsze i stracą na wartości.... a ile straci Twoja nówka w jedną noc? 5%? 10%? 15%? 20% :) Spełnienia motoryzacyjnych marzeń w Nowym Roku :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
engine8 Re: 5.......4........3......2.......1 31.12.15, 20:07 Przeciez nie o to chodzi jedynie ile auto jest warte? Samochod to nie tylko logika ale i strona emocjonalna a wiec nie wazne ile auto straci na wartosci ale ile ja zyskam na przyjemnosci np dokladajc jeszcze do tego auta aby byla wieksza frajda w jezdzeniu... Wszytkiego Naj w 2016 Odpowiedz Link Zgłoś
rsw2 Re: 5.......4........3......2.......1 31.12.15, 20:45 Ile stracę? A mnie to zupełnie nie obchodzi!!! Tydzień temu (dzień przed Wigilią) żona wyjechała nówką z salonu. Jej uśmiech - bezcenne! Za 7-9 lat rocznik auta nie będzie miał większego znaczenia, bo ceny aut kilkuletnich bardziej zależą od stanu niż rocznika, a teraz dostałem kilkutysięczny rabat. Z okazji Nowego Roku życzę Ci Misiu abyś kiedyś w swoim życiu doznał radości posiadania "nówki z salonu". Wierz mi - kasa to nie wszystko, nie wszystko da się przeliczyć na złotówki. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: 5.......4........3......2.......1 31.12.15, 21:07 Chyba ze kupujesz nowego MB AMG ...to ja ma inne zdanie na temat "nowek" Ja posiadalalem kilka nowek z salonu ale nic nie pobije kilkuletniego uzywanego z najwyzszej polki za cene przecietnej nowki. Po roku nowka czy 3 - 4 letnie juz nie widac roznicy a co AUTO to AUTO.. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: 5.......4........3......2.......1 31.12.15, 21:58 Masz 100% racji. Samochód to emocje i radość....ale też pieniądze.... Moje 13 letnie Polo sprawia mi mnóstwo radości od kilku lat....Nie tylko dlatego że 5 razy tańsze niż nowe a równie sprawne ale to że takich samochodów - z niezniszczalnymi wolnossącymi silnikami już nie produkują - w pewnym sensie to staje się rodzynek:) Komuś innemu może sprawiać radość wyjechanie nowym z salonu....ale nie pod względem finansowym bo cena zależy od racznika a w dalszej kolejności od stanu....pierwsze 3 lata to strata nawet 40% chociaż stan 3 latka to zazwyczaj nadal ideał:) ....Radość z nówki? raczej dlatego że to w pewnym sensie rodzynek bo większość na drogach to używki....można się pochwalić sąsiadowi i powiedzieć mu: "widzisz dziadu? Masz stare a ja nowe piękne autko:) " Ale to takie przechwałki dla poprawy ego :) Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: 5.......4........3......2.......1 01.01.16, 17:13 A CO TO BYLO ? ALFA 8C ? Odpowiedz Link Zgłoś
waga170 Re: 5.......4........3......2.......1 31.12.15, 22:16 A dziesiecioletni stanie sie z nowym rokiem dziewiecioletni wiec drozszy. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: 5.......4........3......2.......1 31.12.15, 22:23 waga170 napisała: > A dziesiecioletni stanie sie z nowym rokiem dziewiecioletni wiec drozszy. używany 5 razy mniej straci a jeździ jak nowy :) Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg Re: 5.......4........3......2.......1 01.01.16, 12:51 misiaczku - a kogo interesuja twoje wyliczenia? ciesze sie ze twoj samochod jezdzi i ze jestes zadowolony. Natomiast wiesz ile kasy bys zaoszczedzil jak bys kupowal 3 letnia kuchni, 3 letni telewizor, komputer bys dostal moze za 100 zeta. zawsze miale nowe samochody, odsprzedalem potem za tyle za ile ktos chcial kupic po 5, 8, 4 latach. i tyle. Kolejna nowke kupie moze za pare lat, o ile sie obecny nie rozsypie (8 letni i 70 000km teoretyczni nie powinien). Odpowiedz Link Zgłoś
bemeta To nie wstyd byc biednym... 01.01.16, 14:56 "To nie wstyd byc biednym, ale tez zaden powod do dumy" Kurt Vonnegut Jr. Od siebie dodam: A juz trollowac o tym na forum to jednak kompletny obciach. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: To nie wstyd byc biednym... 01.01.16, 16:34 bemeta napisał: > "To nie wstyd byc biednym, ale tez zaden powod do dumy" > Kurt Vonnegut Jr. > > Od siebie dodam: > A juz trollowac o tym na forum to jednak kompletny obciach. 1. Nie jestem biedny tylko oszczędny a to wielka cnota. Stać mnie na nówke z salonu ale ambicjonalnie nie stać mnie na wyrzucanie kasy w błoto.....wolę mieć dobre kilkuletnie auto za dobrą cenę.... 2. To nie trollowanie....bo trolowanie to pisanie bez związku z tematem motoryzacji a utrata wartości to fakt:) Odpowiedz Link Zgłoś
bambo.pl Re: To nie wstyd byc biednym... 01.01.16, 18:42 Misiaczek MUSI byc z Pisu.... Oni tak maja Może to sam Jarek K? Odpowiedz Link Zgłoś
hukers Re: To nie wstyd byc biednym... 01.01.16, 23:45 Misiaczek, co byś pomyślał o kondycji psychicznej użytkownika forum, który od kilku lat namiętnie płodziłby posty i wątki, o tym, że on kupuje tylko nowe samochody z salonu i obłąkańczo dopytywał by innych ile dołożyli przez ostatnich kilka lat do swoich kilkunastoletnich samochodów. Utworzyłby nawet specjalny wątek na wiadomy temat, w Sylwestra, cztery godziny przed północą i dwie godziny przed północą jeszcze by się w tym wątku udzielał? Przechodzisz z postaci komicznej w postać tragiczną... Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: To nie wstyd byc biednym... 02.01.16, 13:37 hukers napisał: > Misiaczek, > co byś pomyślał o kondycji psychicznej użytkownika forum, który od kilku lat na > miętnie płodziłby posty i wątki, o tym, że on kupuje tylko nowe samochody z sal > onu i obłąkańczo dopytywał by innych ile dołożyli przez ostatnich kilka lat do > swoich kilkunastoletnich samochodów. > Utworzyłby nawet specjalny wątek na wiadomy temat, w Sylwestra, cztery godziny > przed północą i dwie godziny przed północą jeszcze by się w tym wątku udzielał? > Przechodzisz z postaci komicznej w postać tragiczną... obłąkańcze to są twoje zarzuty i pretensje...piszę kiedy chce i co chce bo na tym polega wolność słowa....płodzę też różne inne tematy ale ty widzisz obłąkańczo tylko ten... Odpowiedz Link Zgłoś
hukers Re: To nie wstyd byc biednym... 02.01.16, 16:40 Nie napisałeś, a chętnie bym się dowiedział, co pomyślałbyś o użytkowniku, który płodzi w Sylwestra tuż przed północą posta o tym, że ma nowy samochód i dopytuje innych ile dołożyli do swoich kilkunastoletnich używek. Możesz pisać co chcesz i kiedy chcesz, bo na tym polega wolność słowa, ale jeżeli pytasz innych użytkowników forum w specjalnym poście pisanym tuż przed północą w Sylwestra, ile stracą na swoich samochodach, to zwracam Ci delikatnie uwagę, że z Tobą jest coś nie tak. Dobra informacja jest taka, że jeżeli jesteś przed trzydziestką to można by to jeszcze skorygować. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: To nie wstyd byc biednym... 02.01.16, 16:51 hukers napisał: > Nie napisałeś, a chętnie bym się dowiedział, co pomyślałbyś o użytkowniku, któr > y płodzi w Sylwestra tuż przed północą posta o tym, że ma nowy samochód i dopyt > uje innych ile dołożyli do swoich kilkunastoletnich używek. > Możesz pisać co chcesz i kiedy chcesz, bo na tym polega wolność słowa, ale jeże > li pytasz innych użytkowników forum w specjalnym poście pisanym tuż przed półno > cą w Sylwestra, ile stracą na swoich samochodach, to zwracam Ci delikatnie uwa > gę, że z Tobą jest coś nie tak. Dobra informacja jest taka, że jeżeli jesteś pr > zed trzydziestką to można by to jeszcze skorygować. wszystko w porządku :) a u Ciebie? czemu nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie o utracie wartości tylko próbujesz urazić? Ja nie obrażam. To raczej obrażanie innych i sugerowanie że jest z nimi coś nie tak zamiast napisać coś w temacie jest nie tak :) a może kupiłeś nowe auto które straciło na wartości mnóstwo kasy i próbujesz odwrócić kota ogonem? przykro mi. Odpowiedz Link Zgłoś
hukers Re: To nie wstyd byc biednym... 02.01.16, 18:37 Powiadasz, że u Ciebie wszystko w porządku, a w Sylwestra tuż przed północą otwierasz kompa wchodzisz na forum i w specjalnym wątku pytasz innych użytkowników ile procent stracili na swoich nowych samochodach. Nie powinieneś być wtedy na jakiejś imprezie, w knajpie, w domu, bawić się ze znajomymi, z rodzina, z dziewczyną? Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: To nie wstyd byc biednym... 02.01.16, 20:47 hukers napisał: > Powiadasz, że u Ciebie wszystko w porządku, a w Sylwestra tuż przed północą ot > wierasz kompa wchodzisz na forum i w specjalnym wątku pytasz innych użytkownikó > w ile procent stracili na swoich nowych samochodach. > Nie powinieneś być wtedy na jakiejś imprezie, w knajpie, w domu, bawić się ze z > najomymi, z rodzina, z dziewczyną? "Powinieneś"? bo Ty mi karzesz?:) a to jakiś przymus? Każdy robi co chce...a u Ciebie wszystko w porządku że wcinasz się w życie osobiste innych i oceniasz po pozorach? może to ty masz problem że wcinasz się w życie innych i oceniasz z góry? napisanie trwa minutę....może pisałem z imprezy?:) żal.pl Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: To nie wstyd byc biednym... 02.01.16, 20:54 hukers napisał: > Powiadasz, że u Ciebie wszystko w porządku, a w Sylwestra tuż przed północą ot > wierasz kompa wchodzisz na forum i w specjalnym wątku pytasz innych użytkownikó > w ile procent stracili na swoich nowych samochodach. > Nie powinieneś być wtedy na jakiejś imprezie, w knajpie, w domu, bawić się ze z > najomymi, z rodzina, z dziewczyną? a ty nie masz nic do powiedzenia w temacie wątku? ja gdy wchodzę w wątek to piszę na poruszony temat dyskusji a Ty nie?....wszystko ok?:) Hahahahahha Odpowiedz Link Zgłoś
hukers Re: To nie wstyd byc biednym... 04.01.16, 00:27 Misiu, bez urazy, ale takie hahahhaah na końcu wątku to widzę na co dzień na facebooku córki i jej koleżanek w szkole podstawowej. To po pierwsze. Po drugie, Twoja nachalna propaganda używek i czepianie się nówek, kojarzy mi się z typologią homoseksualistów wg Korwina. Wg Korwina homoseksualistów dzielimy na" tfu gejów" i "homosiów". Homoś bzyka się ze swoim chłopakiem, żyje normalnie i jest ok. Natomiast "tfu gej" bzyka się ze swoim chłopakiem i ma za złe, że nie wszyscy bzykają chłopaków i czepia się tych, którzy wolą dziewczyny. Jeździsz starą polówką i to jest ok, nikt nie ma Ci tego za złe, dopóki nie zaczynasz promować tego , chwalić się tym i wchodzić z negatywnymi komentarzami na podwórko tych, którzy jeżdżą nowymi samochodami. Jak ktoś tu trafnie zacytował "to nie wstyd być biednym, ale też żaden powód do dumy" A po trzecie Misiaku nieboraku, pomyślności w Nowym Roku. EOT Odpowiedz Link Zgłoś
marekatlanta71 Re: To nie wstyd byc biednym... 05.01.16, 02:51 W kwestii formalnej - jeżeli ktoś twierdzi ze go na coś stać, ale nie kupuje bo (tu dowolne wymówki)to oznacza to ze go na to nie stać. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: To nie wstyd byc biednym... 05.01.16, 09:35 marekatlanta71 napisał: > W kwestii formalnej - jeżeli ktoś twierdzi ze go na coś stać, ale nie kupuje bo > (tu dowolne wymówki)to oznacza to ze go na to nie stać. Zależy jeszcze kto jak traktuje stanie. Dla jednych pojęcie stać mnie oznacza, że może coś kupić bez zauważalnego uszczerbku na możliwości zaspokojenia innych potrzeb. Inny ma na myśli, że może dokonać wyboru: poprzez rezygnację z zakupu pewnych dóbr/przyjemności da radę kupić coś droższego twierdząc także, że go na to coś stać. Ludzie po prostu mówią nieco innymi językami. Odpowiedz Link Zgłoś
marekatlanta71 Re: To nie wstyd byc biednym... 07.01.16, 13:54 Nie. Jeżeli cię na coś stać, to to kupujesz. Jeżeli mówisz że cię stać ale nie kupujesz bo (i tu milion wymówek) to cię nie stać. Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Interesujaca teza 07.01.16, 13:59 marekatlanta71 napisał: > Nie. Jeżeli cię na coś stać, to to kupujesz. Jeżeli mówisz że cię stać ale nie > kupujesz bo (i tu milion wymówek) to cię nie stać. Interesujaca teza. Nie kupuje hamburgerow w McD, bo mnie nie stac? Odpowiedz Link Zgłoś
marekatlanta71 Re: Interesujaca teza 07.01.16, 15:28 Biorąc pod uwagę długofalowe konsekwencje zdrowotne to raczej tak. Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer A co z ezoteryka? 07.01.16, 20:06 marekatlanta71 napisał: > Biorąc pod uwagę długofalowe konsekwencje zdrowotne to raczej tak. Czyli (zakladajac, jakoby jedzenie z McD byloby per se szkodliwe dla zdrowia, co wcale nie jest nawet uzasadnione naukowo, o dowodach nie wspominajac) jestem za ubogi, coby sobie szkodzic na zdrowiu... Interesujace podejscie, ale niech tam. Ale jak juz brniemy w ten temat: Czy stroniac od produktow homeopatycznych, czy tez ezoterycznych (w tym i od ezoteryki technicznej, audio&video) tez pokazuje, ze mnie na produkty tego rodzaju nie stac? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: To nie wstyd byc biednym... 07.01.16, 21:30 marekatlanta71 napisał: > Nie. Jeżeli cię na coś stać, to to kupujesz. Jeżeli mówisz że cię stać ale nie > kupujesz bo (i tu milion wymówek) to cię nie stać. Od wielu lat nie kupuję "piwa" Żywiec i podobnych koncerniaków, a w zamian wybieram piwa, które mi smakują bardziej i tak się składa, że ich cena jest wyższa. Dobrze, że mnie oświeciłeś, że mnie na Żywca nie stać. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: To nie wstyd byc biednym... 08.01.16, 00:20 Czy aby nie mieszamy tu roznych spraw? Co innego piwo czy hamburger za 5PLN a co innego auto za powiedzmy 100k (nowe) czy 50 tys PLN (uzywane)? Moze mnie byc stac na 100k bez wielkich wyrzeczen ale skoro 50k w ta czy w inn strone to juz nie drobnostka wiec jest chyba roznica? Np w moim wypadku to mnie stac na nowe auta i ogolnie rzecz biorac "Koszt Posiadania" nowego i uzywanego moze byc podobny a jednak moge wybrac uzywane z kilku powodow. - Po pierwsze te 50k zamiast zamrazac w aucie wykorzystac w inny sposob (nawet zainwestowac) - Po drugie nowego auta na gwarancji nie moge "dotknac" - tzn "ulepszyc" czy zmienic..a ja lubie to robic - to swego rodzaju hobby. - Po trzecie - jesli mam garaz, narzedzia i umiejetnosci to serwisy i utrzymanie moze mnie kosztowac ulamek tego co wydalbym w warsztacie. Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Produkty, na ktore wielu nie stac 08.01.16, 20:13 engine8 napisał(a): > Czy aby nie mieszamy tu roznych spraw? > Co innego piwo czy hamburger za 5PLN a co innego auto za powiedzmy 100k (nowe) > czy 50 tys PLN (uzywane)? No to moze inny przyklad, z dzialki, o ktorej mam pewne pojecie. Otoz na rynku sa oferowane przewody przeznaczone przez oferenta do audio - przewody zasilajace 230 V, przewody symetryczne (XLR) i niesymetryczne (RCA) do sygnalow cyfrowych przez zlacza SPDIF, przewody USB, czy przewody Kat-7e do przeslania plikow audio przez sieci komputerowe. Owe przewody w specjalnych wydaniach sa oferowane czesto za ceny rzedu kilkuset, a czasem i kilku tysiecy euro za sztuke, lub tez kilkudziesieciu euro za metr przewodu do zlacz RJ45. I tu mam pytanie do wyznawcy tezy "jak nie kupujesz, to cie nie stac": czy osoba zajmujaca sie tematem nie nabywa tychze przewodow o wysokiej cenie, tylko dlatego, ze jej na nie nie stac, czy tez mozliwe sa inne rzeczywiste powody nienabywania takich produktow, z cena tychze nie majace nic wspolnego? Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Produkty, na ktore wielu nie stac 08.01.16, 20:44 crannmer napisał: > No to moze inny przyklad, z dzialki, o ktorej mam pewne pojecie... :-) napisał zawodnik, który nigdy nie słyszał o indukcyjności, a popyt i podaż uznał za prawa ekonomiczne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Produkty, na ktore wielu nie stac 08.01.16, 22:03 A SA TESTOWANE W CZASOPISMACH AUDIO ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
loyezoo Re: To nie wstyd byc biednym... 05.01.16, 10:02 Uważam,że mocno się mylisz.Po prostu w Polsce musisz się "pokazać" i jak nie masz super auta,to znaczy,żeś biedny.Znam ludzi,którzy mają auta wartości niezłego domu,a mieszkają w wynajętym mieszkaniu,bo tak.Znam tez ludzi,którzy mają zaje...ste chałupy za kilka mln,a mają 10 letnie wozy.Wierz mi,jednych i drugich stać na to, czego sobie zapragną Odpowiedz Link Zgłoś
marekatlanta71 Re: To nie wstyd byc biednym... 07.01.16, 13:57 To nie jest kwestia "stania" ale priorytetów w życiu. Gwarantuję Ci że gdyby te osoby z zaje...stymi chałupami miały dużo więcej pieniędzy, to jeździły by lepszymi samochodami. Po prostu ich nie stać, bo mają inne priorytety w życiu i zbierają pieniądze na coś innego. I vice versa - tych z super autami mieszkający w wynajmowanych mieszkaniach nie stać na kupienie domu. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: To nie wstyd byc biednym... 08.01.16, 19:31 Alez to nie koniecznie jest prawda i bylbym ostrozny z "gwarancja". Mam sasiada lekarza z duza chalupa i samolotem i innymi duerelkami i pomimo ze w okolicy 95% to MB, BMW i Range Rovery nie mowiac o paru RR czy bentleyach to on jezdzi 10 letnie Acura ktora ma ponad 200 tys mil i kupil sa uzywana jak miala 2 lata. Teraz corce kupil Acure RDX tez 3 letnia z 25k mil Mowi ze skoro auto jezdzi to po co wymieniac a jak bedzie wymienial to na podobna - dla niego wydatek na drogie samochody to rozrzutnosc. Tak ze nie ma recepty na to.. Aha i samoloty tez kupil uzywany :) Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: To nie wstyd byc biednym... 05.01.16, 13:52 stac go tylko po co przeplacac? woli dobry towar za dobra cene a nie super towar za cene z kosmosu ktora spada 50% w 4 lata:) Odpowiedz Link Zgłoś
marekatlanta71 Re: To nie wstyd byc biednym... 07.01.16, 13:59 Podpadasz pod definicję powyżej - jeżeli cię "stać", ale nie kupujesz bo "po co przepłacać" to znaczy że masz na tyle mało pieniędzy że utrata wartości samochodu była by dla Ciebie nie do przyjęcia. To że się ma na koncie wystarczająco na kupienie Ferrari wcale nie znaczy że cię na ten samochód stać. Żeby Cię było stać musiał być być w stanie kupić to Ferrari i nie odczuć utraty wartości i kosztów utrzymania. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: To nie wstyd byc biednym... 09.01.16, 14:16 marekatlanta71 napisał: > Podpadasz pod definicję powyżej - jeżeli cię "stać", ale nie kupujesz bo "po co > przepłacać" to znaczy że masz na tyle mało pieniędzy że utrata wartości samoch > odu była by dla Ciebie nie do przyjęcia. To że się ma na koncie wystarczająco n > a kupienie Ferrari wcale nie znaczy że cię na ten samochód stać. Żeby Cię było > stać musiał być być w stanie kupić to Ferrari i nie odczuć utraty wartości i ko > sztów utrzymania. > > pieniedzy mam duzo....tylko nie lubie ich glupio tracic przez utrate wartosci 50% w 4 lata...dlatego mam haha :) Odpowiedz Link Zgłoś
4slash Re: 5.......4........3......2.......1 02.01.16, 12:55 Misiu, życzę ci fajnej laski w 2016 roku. Odp. Misia: laskę to sam sobie robię! Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: 5.......4........3......2.......1 02.01.16, 13:34 4slash napisał: > Misiu, życzę ci fajnej laski w 2016 roku. > Odp. Misia: laskę to sam sobie robię! tak sam sobie zrób laskę Odpowiedz Link Zgłoś
4slash Re: 5.......4........3......2.......1 02.01.16, 21:12 Udzielasz się na forum w Sylwestra ok. godz. 20.00, 22.00 i 22.20 współczuję Ci misiu. Zamiast o Polo pomyśl o drugiej połowie. Życzę Wam Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 2016 !!! Odpowiedz Link Zgłoś
kura_wuja Re: 5.......4........3......2.......1 03.01.16, 12:20 Zeby ludzie mieli tylko takie problemy. Przy okazji jedzenie kupujesz swieze czy wygrzebujesz ze smietnika jeszcze zdatne do zjedzenia? Jesli to pierwsze to strasznie przeplacasz. Odpowiedz Link Zgłoś
wsk175 Re: 5.......4........3......2.......1 04.01.16, 00:20 Misiek nawet kobiety w agencji zamawia 40lat starsze od siebie. Po co przepłacać? każda ma to samo.......... Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: 5.......4........3......2.......1 04.01.16, 10:05 Straciłyby, gdyby można było taką nówkę kupić zaraz po nowym roku. Logiczny analfabeto. Poza tym teraz ludzie patrzą na miesiąc, nie tylko na rok. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: 5.......4........3......2.......1 04.01.16, 20:44 klemens1 napisał: > Straciłyby, gdyby można było taką nówkę kupić zaraz po nowym roku. Logiczny ana > lfabeto. > Poza tym teraz ludzie patrzą na miesiąc, nie tylko na rok. > po nowym roku to już nie jest nówka tylko roczne auto....nawet jeśli przebieg to 0 km :) cena zależy od rocznika....a nie od miesiąca.....:) Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: 5.......4........3......2.......1 04.01.16, 23:44 > po nowym roku to już nie jest nówka tylko roczne auto....nawet jeśli przebie > g to 0 km :) > cena zależy od rocznika....a nie od miesiąca.....:) No i na tą okoliczność robione są wyprzedaże poprzedniego rocznika, czyli można kupić nowe auto za niższą cenę. Mówię o nowym w znaczeniu nie używane, a nie jaki to rocznik. Jeśli ktoś przywiązuje się do rzeczy i chce kupić auto na 8 lub więcej lat, to mu kompletnie zwisa jego ubytek wartości zaraz po wyjeździe ze sklepu, czy nawet przez pierwsze 3 lata. Jedni się nudzą po 3 latach i koniecznie chcą zmienić, a inni wręcz przeciwnie, jak im coś dopasuje, to do zdarcia chcą tego używać i przy okazji dbają aby to zdarcie jak najpóźniej nastąpiło. Niech każdy kieruje się swoją ścieżką i bez sensu jest uszczęśliwianie innych racją najmojszą. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: 5.......4........3......2.......1 05.01.16, 10:20 tbernard napisał: > > po nowym roku to już nie jest nówka tylko roczne auto....nawet jeśli p > rzebie > > g to 0 km :) > > cena zależy od rocznika....a nie od miesiąca.....:) > > No i na tą okoliczność robione są wyprzedaże poprzedniego rocznika, czyli można > kupić nowe auto za niższą cenę. Mówię o nowym w znaczeniu nie używane, a nie j > aki to rocznik. Jeśli ktoś przywiązuje się do rzeczy i chce kupić auto na 8 lub > więcej lat, to mu kompletnie zwisa jego ubytek wartości zaraz po wyjeździe ze > sklepu, czy nawet przez pierwsze 3 lata. Jedni się nudzą po 3 latach i konieczn > ie chcą zmienić, a inni wręcz przeciwnie, jak im coś dopasuje, to do zdarcia ch > cą tego używać i przy okazji dbają aby to zdarcie jak najpóźniej nastąpiło. Nie > ch każdy kieruje się swoją ścieżką i bez sensu jest uszczęśliwianie innych racj > ą najmojszą. na uzywane auto tez mozna cos utargowac ....poza tym znika recykling 500 zl...i utrata wartosci to 5% rocznie a nie 15-20% :) Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: 5.......4........3......2.......1 07.01.16, 03:12 Generalnie uwaza sie ze srednio auto traci: Po 1 minucie ok 10% i ok 10% w kazdym roku Po roku - wiec ok 20% Po 2 latach 30% Po 3 latach 40% Po 4 latach 50% Po 5 latach 60% To jest srednio a samchody malo popularne i slabo wyposazone traca wiecej.... Po jakm czasie jak osiagna dno to cena spada wolniej Ale dam ci teraz przyklad i porownanie - z zycia. BMW 335i kupione w 2007 "wyasione" kosztowalo ok $50k. Przyszlo z 4 letnia gwarancja na wszytko - serwisy, naprawy i utrzymanie a wiec przez 4 lata zero kosztow (poza paliwem). Po 4 latach sprzedalo sie za polowe ceny - $25k a wiec wlasciciel stracil na nim $25k! Nowy wlasciciel ucieszyl sie ze kupil auto za polowe ceny - $25k No i przez nastepne 4 lata juz sam placil za serwisy, utrzmanie, naprawy itp. Srednio ok $2500/rocznie. Wiec po 4 latach jego porownywalny koszt byl nie $25 ale $35k Po tych 4 latach go sprzedal - niestety cena 8 letniego auto to juz tylko ok 20% orginalnej wiec poszlo za $10k... Stracil wiec tyle samo ??? (35-10 = 25) A jezdzil uzywanym, musial sie martwic o wszystko... Jaki wniosek? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: 5.......4........3......2.......1 07.01.16, 07:39 engine8 napisał(a): > A jezdzil uzywanym, musial sie martwic o wszystko... > > Jaki wniosek? Ja wyciągnąłem taki wniosek, że nie kupuję w ogóle, tylko jak potrzebuję, to biorę z wypożyczalni i nie martwię się o nic. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: 5.......4........3......2.......1 07.01.16, 09:51 jureek napisał: > Ja wyciągnąłem taki wniosek, że nie kupuję w ogóle, tylko jak potrzebuję, to bi > orę z wypożyczalni i nie martwię się o nic. Kiedyś sobie policzyłem, i wyszło że jak raz na 3 tygodnie wypożyczę auto na weekend, to wyjdę na 0 w porównaniu do kupowania nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: 5.......4........3......2.......1 09.01.16, 13:38 klemens1 napisał: > jureek napisał: > > > Ja wyciągnąłem taki wniosek, że nie kupuję w ogóle, tylko jak potrzebuję, > to bi > > orę z wypożyczalni i nie martwię się o nic. > > > Kiedyś sobie policzyłem, i wyszło że jak raz na 3 tygodnie wypożyczę auto na we > ekend, to wyjdę na 0 w porównaniu do kupowania nowego. > utrata wrtosci nowego to 40% w 3 lata ... a 10 latka 10% w 3 lata....nowe 50 000 zl czyli strata = 25 000 zl....a uzywane strata = 2 000 zl ....23 000 zl wychodze do przodu...a co do wypozyczania: zony i auta sie nie pozycza :) do wlasnego wsiadam i lece a pozyczone za 100 zl doba = 3000 zl miesiac.... to 3 miesiace i mam drugie auto haha :) Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: 5.......4........3......2.......1 09.01.16, 14:52 misiaczek1281 napisał: > ychodze do przodu...a co do wypozyczania: zony i auta sie nie pozycza :) do wla > snego wsiadam i lece a pozyczone za 100 zl doba = 3000 zl miesiac.... to 3 mies > iace i mam drugie auto haha :)[/b] Zależy, ile się jeździ. Za wypożyczenie auta raz w roku na 2 tygodnie urlopu i góra 3-4 razy w roku, gdy jadę z rodziną do Polski zapłacę mniej, niż zapłaciłbym w przypadku własnego auta tylko za ubezpieczenie i podatek drogowy. W Niemczech jest dodatkowo tak, że utrzymanie własnego auta jest dużo droższe niż w Polsce, wypożyczalnie zaś są tańsze. Poza tym jest bardzo dobra komunikacja publiczna i w ramach rocznego biletu KM mam też zniżki przy korzystaniu z car-sharing, tak więc własne auto nie jest mi do niczego potrzebne. Nie muszę go myć, konserwować, naprawiać, wymieniać opon itd. i mogę ten czas przeznaczyć na pożyteczniejsze rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: 5.......4........3......2.......1 09.01.16, 19:15 zony i auta sie nie pozycza :) Wszytko zalezy jak traktujesz auto. Jesli auto traktujesz jak zone to masz racje (w koncu przysiegales ze nie opuscisz az do smierci?) ale jesli jako narzedzie - podobne jak np kosiarke do trawy (lepiej miec wlasna ale nic nie szkodzi pozyczyc od sasiada od czasu do czasu jesli potrzeba jest sporadyczna) to juz inna sprawa.. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Żona 09.01.16, 21:07 misiaczek1281 napisał: > a co do wypozyczania: zony i auta sie nie pozycza :) Misiu! Ożeniłeś się? Z Renią Rączkowską? Z resztą powiedzenie to brzmi trochę inaczej: "własnej żony i własnego auta się nie pożycza". Ja tam przeciwko pożyczaniu cudzych nic nie mam :) > do wla > snego wsiadam i lece Polo 1.4 lecisz... "pyr, pyr, pyr" :P > a pozyczone za 100 zl doba = 3000 zl miesiac.... to 3 mies > iace i mam drugie auto haha :) 1. W cywilizowanym kraju masz też inne opcje. Tak jak Jurek pisze - w Niemczech transport publiczny jest na tyle sprawny, że braku auta nie odczujesz za bardzo. 2. Wynajem długoterminowy to nie wynajem na dni. Znajomy Niemiec jeździł swego czasu Insygnią... pożyczoną w wypożyczalni... dwa lata. Taniej go to wychodziło niż raty za nowe auto. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Żona 10.01.16, 12:10 qqbek napisał: > misiaczek1281 napisał: > > > a co do wypozyczania: zony i auta sie nie pozycza :) > > Misiu! Ożeniłeś się? Z Renią Rączkowską? zajmij sie swoim ptaszkiem ....cudze zony-lub ich brak niech Cie nie obchodza:) > Z resztą powiedzenie to brzmi trochę inaczej: "własnej żony i własnego auta się > nie pożycza". Ja tam przeciwko pożyczaniu cudzych nic nie mam :) jest tez inne powiedzonko: "dobry zwyczaj - nie pozyczaj" - hahahahaha :) > > > do wla > > snego wsiadam i lece > Polo 1.4 lecisz... "pyr, pyr, pyr" :P ale mam nowe opony - a nie astra ze starymi oponami:) > > > a pozyczone za 100 zl doba = 3000 zl miesiac.... to 3 mies > > iace i mam drugie auto haha :) > 2. Wynajem długoterminowy to nie wynajem na dni. Znajomy Niemiec jeździł swego > czasu Insygnią... pożyczoną w wypożyczalni... dwa lata. Taniej go to wychodziło > niż raty za nowe auto. miesieczny na autobus to 150 zl i jezdzisz 30 dni a wypozyczenie auta za dobe to 100 zl + 50 zl paliwo wiec to sie nie oplaca = 4500zl m/c ...nie ma takich rat za auto 3000 zl/mc ....rata to zazwyczaj 500-1500 zl:) Odpowiedz Link Zgłoś
dyktator_bolandy i znów tylu dało się wkręcić :) 09.01.16, 18:42 temat ma gamoń ten sam od lat i wciąż działa , nie do wiary.... Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: i znów tylu dało się wkręcić :) 09.01.16, 19:06 dyktator_bolandy napisał: > temat ma gamoń ten sam od lat i wciąż działa , nie do wiary.... były też inne tematy:) tylko od gamoniów potrafisz? niski poziom....żal.pl Odpowiedz Link Zgłoś