Dodaj do ulubionych

Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super...

19.05.16, 13:32
... jak tu co jakis czas, niektórzy zachwalają...

www.dcrainmaker.com/2011/05/what-i-learned-about-getting-hit-by-car.html
Sytuacja:

rowerzysta, ubezpieczony (podobno niezle, przez pracodawcę) zostaje udzerzony na drodze przez auto.
Jego ubezpieczyciel zaczyna placic za leczenie, itd. i w zamysle ma calosc kosztów odzyskac od kierowcy, który spowodowal wypadek.

I tu zaczyna się maly absurd...
Po miesiącu, wspomniany ubezpieczyciel wpada na pomysl, ze w zasadzie nie powinien być czescia tej sprawy, bo przecież potracony rowerzysta ma w garażu auto z ubezpieczeniem. Zatem powinien się leczyc z własnego auto-casco i sprawę wyjasniac sobie z ubezpieczeniem auta.

Oczywiście ubezpieczyciel auta odpisal, ze po pierwsze wpłynie to na stawke ubezpieczenia, po drugie kwota ubezpieczenia w takiej sytuacji jest smiesznie niska a po trzecie to i tak nie uznaja odpowiedzialności bo auto stało w garażu.

Efekt: potrzbene (po miesiącu) dalsze leczenie i brak chętnych do placenia.
Autor pisze, ze o zwrot kosztów medycznych do sprawcy mog wystapic dopiero po zakończeniu leczenia, gdy rachunki przestaly przychodzić.

Ciekawe co by było, gdyby nie miał własnej kasy na pokrycie tego przez kilka miesięcy albo gdyby obrażenia były naprawdę poważne.

Jak widać absurdy roznego typu to nie tylko Polska czy lewacka Europa...

BTW: widać ceny niektórych usług - np. MRI - prawie $2000 :-) sporo....

Wydaje się tez, ze jak jesteś w USA biedny (nie masz ubezpieczenia) i potraci cie na psach auto a kierowca ucieknie (brak sprawcy) to w zasadzie przeje...ane.
Podbnie w sytuacji gdy nawet nie ucieknie, ale jest choc 0.01% szansy, ze ubezpieczyciel sprawcy (i jego prawnicy) będą się mieli do czego przyczepić i np. zwalic wine na wlasciciela drogi.

Zanim się wyjasni kto powinien placic to może być już ciut za pozno :-)
Obserwuj wątek
    • nazimno Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 19.05.16, 13:48
      Przeciez dopiero co omawialismy takie kwestie. Zdziwienie jest conajmniej dziwne.
      • galtomone Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 19.05.16, 13:53
        Ale przyklad dosc konkretny.... I do tego dosc zabawny - nie sadzisz? :)
        • nazimno Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 19.05.16, 14:01
          Zabrac lemingowi jest cacy, ale wyplacic jest beeeeeeeee...normalka...
          ... a moze leming zejdzie ze swiata i ubezpieczyciel bedzie miec wreszcie spokoj.
          • galtomone Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 19.05.16, 14:20
            No wreszcie dobrze kombinujesz. Chcesz zostac Prezesem? :-)
          • misiaczek1281 Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 19.05.16, 14:21
            no właśnie dlatego nie płacę AC:) jeśli składka = 1800 zł to przez 10 lat bezwypadkowej jazdy oszczędziłem 18 tysiaków :)
            Sam się ubezpieczam zamiast nabijać kieszeń korporacjom które i tak koszą miliardy strzygąc owieczki hehe:)
            • samspade Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 19.05.16, 14:39
              Misiak składka 1800 za AC wyjdzie za samochód warty dziesiąt tysięcy. Tak więc jak zawsze w przypadku ubezpieczeń piszesz bzdury
              • duze_a_male_d_duze_m Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 19.05.16, 14:49
                Czyli zamiast płacić za AC co roku ma nowe auto. I to ma sens
                • samspade Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 19.05.16, 15:24
                  Niby tak. Ale po co w takim razie twierdzić że składka AC za samochód warty 2000 wynosi 1800?
                  • bimota Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 20.05.16, 17:40
                    A ILE WYNOSI ?
              • misiaczek1281 Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 19.05.16, 15:01
                w przypadku mojego wyjdzie 1000 zł.....po 10 latach 10 000 zł oszczędzone...i tak sporo
                • samspade Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 19.05.16, 15:23
                  misiaczek1281 napisała:

                  > w przypadku mojego wyjdzie 1000 zł.....po 10 latach 10 000 zł oszczędzone..

                  Skoro nie jeździsz bezszkodowo to nie wiem czy tak oszczędzone.
                  • misiaczek1281 Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 20.05.16, 22:06
                    samspade napisał:

                    > misiaczek1281 napisała:
                    >
                    > > w przypadku mojego wyjdzie 1000 zł.....po 10 latach 10 000 zł oszczędzone
                    > ..
                    >
                    > Skoro nie jeździsz bezszkodowo to nie wiem czy tak oszczędzone.

                    jeżdżę bezszkodowo....czyli oszczędzone....a te dwie dotknięcia zderzaka przez 10 lat.... wymiana zderzaka to 3 stówki...a składka 10 000 zł w 10 lat....zostaje 9700
    • qqbek Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 19.05.16, 14:22
      W Polsce jak trafisz po pijaku do szpitala o najwyższej referencyjności to MRI masz za darmo z NFZ. Nawet prywatnie MRI nie kosztuje drożej niż 600-700 złotych.
      No, ale tam szpital i lekarz muszą mieć prywatne ubezpieczenie na wypadek pozwów o błędy w sztuce, stąd też mają najdroższą (ale za to w pełni rynkową - hip, hip, hurra!) służbę zdrowia na świecie... ocenianą przez WHO w okolicach 40 miejsca ostatnio.
      • bimota Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 20.05.16, 17:47
        NO JA SLYSZALEM, ZE WCALE NIE JEST W PELNI RYNKOWA, A WRECZ PRZECIWNIE. WIEC ZAPEWNE ZNOW PITOLISZ BZDURY...

        UBEZPIECZENIA WLASNIE PODNOSZA CENY, NO I TE ABSURDALNE ODSZKODOWANIA...
    • bywalec.hoteli Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 20.05.16, 09:42
      dziadowski kraj, który służbę zdrowia oddał w ręce cwaniaków.
      • galtomone Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 20.05.16, 13:07
        Pitolisz. Słuzba zdrowia jest tam w rekach lekarzy - jej finansowanie jest w rekach cwaniakow.
        A realnie patrzac zaden z systemow -panstwowy prywatny - nie jest idealny.
    • bimota Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 20.05.16, 17:51
      NO PRZECIEZ MOWILEM, ZE WCALE NIE SA SUPER, ZWLASZCZA PRZYMUSOWE...

      ZAWSZE SIE BUDZICIE Z REKA W NOCNIKU...

      A CO TO ZNOWU ZA MRI ? NIE UMIECIE GADAC NORMALNIE ?
    • engine8 Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 20.05.16, 19:45
      Nie doczytalem do konca tego artykulu - zmeczylem sie i stracilem cierpliwosc czytac wpociny biedak nieboraka ktory oczekuje ze "system" zajmie sie jego problemem.
      A zabieral sie do tego zuplenie od D.. Nie rozumiem zupelnie czy ten osobnik ma pojecie jak pracuja sprawy ubezpieczen i wypadkow w Stanach - wyglada ze nie.
      Dal mnie to nie przyklad jak ubezpieczenie pracuja ale raczej ajk biene sieroty w tym systemie manewruja i do tego narzekaja..

      Spraw zupelnie prosta.
      Po wypadku zwlaszcze gdzie jest uszkodzenie ciala, koszty leczenia i utraty poborow oraz zdrowia, wiadomo ze to skpompliowana procedura poniewaz bedzie zangazownae wile instytucji i 99.9% wie ze idzie sie do prawnika a ten za 30% uzysknych pieniedzy doprawdzi sprawe do tego ze nas nie bedzie kosztowac to nic i dostaniemy spora gotowke.
      Prawnik wysyla pacjenta do lekarzy i szpitali a raport policji wysyla do Ubezpieczyciela samochodu ktory spowodawal wypadek i oni placa na biezaco koszty leczenia. Zwykle nie wlaczaja nikogo innego. Po jakims czasie kiedy leczenie przechodzi w faze niekonczacej sie terapii - ubezpieczyciel prosi rawnika aby w koncu sie dogadac i zamknac sprawe - i tu walsnie digaduja sie jak sume wyplaci ubezpieczyciel.... Jesli sie ociaga, sprawa idzie do sadu i zwykle sad porzyznaje o wiele wiecej niz zadal na poczatku wiec w 90% sie dogaduja.. Z tego co zacalem czytac to podejrzewam ze osobnik po ugodzie dostalby ok $50-100k w zaleznosci od tego ile cierpien i skutkow pozostanie.
      Zona byula niedawno lawnikiem w sadzie gdzie faceta na rowertze potracil samochod i zlama sobie kciuka. Dostal $600 tysiecy... Oczywiscie wg mnie za duzo ale kierujace samochodem byl w pracy a wiec zaklad byl rowniez sadzony i okazalo sie ze kciuk jest bardzo potrzebny w stymalacji seksualnej zony...a to grozilo nawet rozwodem .. hehehehehe

      • bimota Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 20.05.16, 22:59
        A co lawnik robi w takich sprawach ?
        • engine8 Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 20.05.16, 23:50
          Jak zwykle decyduje czy pozwany jest winny wszytkich zarzutow ... reszte ustala sedzia
          • bimota Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 21.05.16, 11:16
            ZNAZCY - OSKARZONY TWIERDZIL, ZE POSZKODOWANY ZLAMAL TEGO KCIUKA W INNY SPOSOB ?
            • engine8 Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 22.05.16, 06:02
              Tak. Poniewaz ze zdjec rentegenowskich wygladalo ze to stare zlamanie.
              • bimota Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 23.05.16, 15:42
                I LAWNICY-EKSPERCI ROZTRZYGNELI SPRAWE,.. :)
                • engine8 Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 23.05.16, 18:21
                  No niestety - tak wyglada tu sadownictwo. Mnie sie to akutar nie podoba zwlaszcza ze lawnikow sie "dobiera" i manipuluje.
                  Dlatego mnie zawsze wywalja poniewaz ja im mowie ze bede wyciagal wlasne wnioski uzywajac wlasnej logiki a nie sugerowal sie tym co mi prawnicy nakaza....
                  Zreszta gdzie jest lepiej? nie wiem...
      • galtomone WOW - po prostu WOW :-) 21.05.16, 10:06
        engine8 napisał(a):

        > Nie doczytalem do konca tego artykulu - zmeczylem sie i stracilem cierpliwosc c
        > zytac wpociny biedak nieboraka ktory oczekuje ze "system" zajmie sie jego probl
        > emem.

        Akurat Ray pisze bardzo fajnie, bo jego bloga sledze od dluzszego czasu. Co wiecej, jest to jednej z najlepszych tego typu blogow na swiecie. Zatem masz racje - biedak/nieborak - nie wiele wie.

        > A zabieral sie do tego zuplenie od D.. Nie rozumiem zupelnie czy ten osobnik m
        > a pojecie jak pracuja sprawy ubezpieczen i wypadkow w Stanach - wyglada ze nie.
        >

        No... Ty na 100% wiesz lepiej, w koncu jestes tam juz troche a lat a nie jak ten duren od urzodzenia.

        > Dal mnie to nie przyklad jak ubezpieczenie pracuja ale raczej ajk biene sieroty
        > w tym systemie manewruja i do tego narzekaja..
        >
        > Spraw zupelnie prosta.
        > Po wypadku zwlaszcze gdzie jest uszkodzenie ciala, koszty leczenia i utraty pob
        > orow oraz zdrowia, wiadomo ze to skpompliowana procedura poniewaz bedzie zangaz
        > ownae wile instytucji i 99.9% wie ze idzie sie do prawnika a ten za 30% uzyskny
        > ch pieniedzy doprawdzi sprawe do tego ze nas nie bedzie kosztowac to nic i dost
        > aniemy spora gotowke.

        Ku...wa nie wierze ;).
        Znaczy podpisuje umowe - tu nie bylo jakiejs super skomlikowanej sprawy - z ubezpieczalnia na okreslona usluge. A potem, zeby te usluge wyegzekwowac musze wizac prawnika, ktory za miast mnie bedzie negocjowal na jakich warunkach podpisana wczesniej umowa bedzie ewentualnie wykonana.

        Jak dla ciebie to jest normalne i loiczne to ja serdecznie gratuluje.

        Ja rozumiem, ze wsytuacji gdy jest kilka ofiar, kilku potnecjalnych sprawcow + prechodzace przez droge tornado, to lepiej wziac rawnika... ale BEZ PRZESADY.

        Czy moze jak oplaczas skladke to w umowie pisze, e w razie wu toebie wyplacaja 100 + 30 na twojego prawnika... czy tez w odszkodowanie od razu koszty pomocy pranwnej by wyegzekowac to za co zaplaciles masz juz wliczone?

        Za chwile, jak bedziesz przez internet kupowal to bedziesz musial miec prawnika.... bo inaczej sklep towaru nie wysle wymyslajac rozne przyczyny, tktore to uniemozliwiaja....

        Z kolei kazda restauracja tez powinna miec pranika na etacie, po przyjdziesz, zjesz i nie zaplacisz... z powodu np. temperatury kotleta.

        Sorry - ale nie wmawiaj mi ze to jest normalne - ja wiem, ze mozna sie przywyczaic do kazdego systemu - ale tan do normalnosci to ma lata swietlne.

        > Prawnik wysyla pacjenta do lekarzy i szpital

        WOW!!!!!!!!!! :-) Znaczy to jest taki prawnik pierwszego kontaktu??? :-)
        A jak byl slaby z biologi I z bolem brzucha wysle faceta zamiast do chirurga to do ginekologa.... to co?

        >i a raport policji wysyla do Ubezpi
        > eczyciela samochodu ktory spowodawal wypadek i oni placa na biezaco koszty lecz
        > enia.

        Rozumiem, ze musisz mic prawnika, bo wyglada to faktycznie na skomplikowana procedure - jak tu samodzielnie isc do lekarza i jak tu samodzielnie wyslac raport z polici do ubezpieczyciela sprawcy????? NO FAKTYCZNIE, mnie to by tez przeroslo!!!!

        Zwracam twoja szanowna uwage, ze zanim bedzie oficjalny raport polici to troche trwa, a ty w miedzy czasie siedzisz i krwawisz czekajac czy leczys sie z wlasnego ubepieczniea zdrowotnego, ktore potem powinno odzyskac kase z polisy sprawcy?

        Tu wlasnie tak bylo, tyle ze ubezpieczalnia zamiast odzyskac kase od sprawcy, ccial przerzucic koszt na ubezpieczyciela policy auta poszkodowanego - co chyba nawet w USA brzmi absurdalnie?

        > Zwykle nie wlaczaja nikogo innego. Po jakims czasie kiedy leczenie przech
        > odzi w faze niekonczacej sie terapii - ubezpieczyciel prosi rawnika aby w koncu
        > sie dogadac i zamknac sprawe

        Czyli zeby najlepiej bylo jakby pajcent przestal sie leczyc i juz nie mial roszczen? Zawal rozumiem i inne takie sa mile widziane :-)

        - i tu walsnie digaduja sie jak sume wyplaci ubez
        > pieczyciel....

        No sodzilem, ze co do kosztow leczenia to wynika z polisy i skladek a nie tego, jak sie po wplaceniu skladki dasz rade dogadac???

        Znaczy jak masz slabego prawnika to skladke masz na poziomie $1000 a ubezpieczalnia po negocjacjach pokrywa koszt wacikow? :-) No super!

        > Jesli sie ociaga, sprawa idzie do sadu i zwykle sad porzyznaje o
        > wiele wiecej niz zadal na poczatku wiec w 90% sie dogaduja..

        Tyle, ze tu nie chodzi o ODSZKODOWANIE tylko o biezace koszty leczenia - nie do konca to samo - gdybys nie zauwazyl to zwracam uwage...

        > Z tego co zacale
        > m czytac to podejrzewam ze osobnik po ugodzie dostalby ok $50-100k w zaleznosci
        > od tego ile cierpien i skutkow pozostanie.

        Stary - czytaj moze, bo chyba dyskutujesz nie na temat. Problem poelgal na pokryciu biezacych kosztow leczenia a nie odszkodowania za wypadek.
        • engine8 Re: WOW - po prostu WOW :-) 22.05.16, 06:35
          galtomone napisał:

          > engine8 napisał(a):
          >
          > > Nie doczytalem do konca tego artykulu - zmeczylem sie i stracilem cierpli
          > wosc c
          > > zytac wpociny biedak nieboraka ktory oczekuje ze "system" zajmie sie jego
          > probl
          > > emem.
          >
          > Akurat Ray pisze bardzo fajnie, bo jego bloga sledze od dluzszego czasu. Co wie
          > cej, jest to jednej z najlepszych tego typu blogow na swiecie. Zatem masz racje
          > - biedak/nieborak - nie wiele wie.
          >
          > > A zabieral sie do tego zuplenie od D.. Nie rozumiem zupelnie czy ten oso
          > bnik m
          > > a pojecie jak pracuja sprawy ubezpieczen i wypadkow w Stanach - wyglada z
          > e nie.
          > >
          >
          > No... Ty na 100% wiesz lepiej, w koncu jestes tam juz troche a lat a nie jak te
          > n duren od urzodzenia.

          Dokjladnie... Ci co sa od urodzenia nie analizuja niczego. Im sie wydaje ze wszytko wiedza a reszte to rodzice im powoiedzieli.
          Ci nowi wiedza wiecej i to nie tylko tutaj... dlatego m.in emigranci radz sobie lepie niz lokalni.


          >
          > > Dal mnie to nie przyklad jak ubezpieczenie pracuja ale raczej ajk biene s
          > ieroty
          > > w tym systemie manewruja i do tego narzekaja..
          > >
          > > Spraw zupelnie prosta.
          > > Po wypadku zwlaszcze gdzie jest uszkodzenie ciala, koszty leczenia i utra
          > ty pob
          > > orow oraz zdrowia, wiadomo ze to skpompliowana procedura poniewaz bedzie
          > zangaz
          > > ownae wile instytucji i 99.9% wie ze idzie sie do prawnika a ten za 30% u
          > zyskny
          > > ch pieniedzy doprawdzi sprawe do tego ze nas nie bedzie kosztowac to nic
          > i dost
          > > aniemy spora gotowke.
          >
          > Ku...wa nie wierze ;).

          A mozesz wierzyc albo nie.... Twoja sprawa.

          > Znaczy podpisuje umowe - tu nie bylo jakiejs super skomlikowanej sprawy - z ube
          > zpieczalnia na okreslona usluge. A potem, zeby te usluge wyegzekwowac musze wiz
          > ac prawnika, ktory za miast mnie bedzie negocjowal na jakich warunkach podpisan
          > a wczesniej umowa bedzie ewentualnie wykonana.
          >
          > Jak dla ciebie to jest normalne i loiczne to ja serdecznie gratuluje.
          >

          Chlopie Ty masz pojecie jak inne systemy pracuja? . Podpisujesz umowe ze swoim ubezpieczycielm a chcesz aby Tobie wyplacil ten z ktorym umowy nie podpisales.


          > Ja rozumiem, ze wsytuacji gdy jest kilka ofiar, kilku potnecjalnych sprawcow +
          > prechodzace przez droge tornado, to lepiej wziac rawnika... ale BEZ PRZESADY.
          >
          > Czy moze jak oplaczas skladke to w umowie pisze, e w razie wu toebie wyplacaja
          > 100 + 30 na twojego prawnika... czy tez w odszkodowanie od razu koszty pomocy p
          > ranwnej by wyegzekowac to za co zaplaciles masz juz wliczone?
          >

          Oj , zyjemy w roznych swiatach.. Ty zyjesz w swiecie gdzie w umowie musi byc jasno i wszystko a ja w swiecie gdzie jest niewiele i jedynie ogolne sformulowania. Reszta zalatawia ogolne prawo.


          > Za chwile, jak bedziesz przez internet kupowal to bedziesz musial miec prawnika
          > .... bo inaczej sklep towaru nie wysle wymyslajac rozne przyczyny, tktore to un
          > iemozliwiaja....

          Alez skad. Ja w internecie kupuje co tydzien i place Karta kredytowa. Jesli ktos nie wysle w termini to ide na konto Karty kredytowej i prosze o wycofanie zaplaty. Oni wycofuja natychmiast i bez pytania a gosc co mial wyslac teraz musi sie martwic.....


          > Z kolei kazda restauracja tez powinna miec pranika na etacie, po przyjdziesz, z
          > jesz i nie zaplacisz... z powodu np. temperatury kotleta.


          Absolutnie... Zjem i nie zaplace jesli kotle byl zimny.. Oni musz udowodnic ze dostarczyli mi product i serwis wart zaplaty - nie ja...

          > Sorry - ale nie wmawiaj mi ze to jest normalne - ja wiem, ze mozna sie przywycz
          > aic do kazdego systemu - ale tan do normalnosci to ma lata swietlne.


          I to jest normalnosc...


          > > Prawnik wysyla pacjenta do lekarzy i szpital
          >
          > WOW!!!!!!!!!! :-) Znaczy to jest taki prawnik pierwszego kontaktu??? :-)

          Tak mozna by to okreslic. Specjalizuja sie w tego typu zajaciach


          > A jak byl slaby z biologi I z bolem brzucha wysle faceta zamiast do chirurga to
          > do ginekologa.... to co?
          >
          > >i a raport policji wysyla do Ubezpi
          > > eczyciela samochodu ktory spowodawal wypadek i oni placa na biezaco koszt
          > y lecz
          > > enia.

          No wiesz prwanicy nie sa durni i wysylaja do lekarza a ten dopiero do specjalistow...
          Ale jesli wysla do niewlasciwego to
          Tak, Zaplaca bo jak nie to potem przy "dogadaniu sie - moze ich to bardzo drogo kosztowac.

          >
          > Rozumiem, ze musisz mic prawnika, bo wyglada to faktycznie na skomplikowana pro
          > cedure - jak tu samodzielnie isc do lekarza i jak tu samodzielnie wyslac raport
          > z polici do ubezpieczyciela sprawcy????? NO FAKTYCZNIE, mnie to by tez przeros
          > lo!!!!

          No widzisz a jat Ty cos sam wysylasz to ich ichny prawnik to odrzuca poniewaz On zna prao i Ty niekoniecznie ale jak dostanie koperte od innego prawnika to podchodzi do tego bardzo ostroznie poniewaz wie ze tu moze sie potkanac..


          > Zwracam twoja szanowna uwage, ze zanim bedzie oficjalny raport polici to troche
          > trwa,

          Trw to 24 - 48 godzin godziny najdluzej.


          a ty w miedzy czasie siedzisz i krwawisz czekajac czy leczys sie z wlasn
          > ego ubepieczniea zdrowotnego, ktore potem powinno odzyskac kase z polisy sprawc
          > y?

          Bzdura, nikt nie czeka na raport. Jak masz wypadek to przyjeda karetka i caly proces nie jest zwalaniany czy ograniczony raportem policji....


          > Tu wlasnie tak bylo, tyle ze ubezpieczalnia zamiast odzyskac kase od sprawcy, c
          > cial przerzucic koszt na ubezpieczyciela policy auta poszkodowanego - co chyba
          > nawet w USA brzmi absurdalnie?

          To juz sprawa pomniedzy ubezpeiczycielami - zwykle klient/poszkodowany nawet nie ma pojecia kto z kim i o czym dyskutuje..
          ale skoro jest winny i ma ubezpeiczyciela to nie ma potrzeby angazxowac kogos innego.
          Jak sie zjawi idiota bez pojecia to i jego ciotke moga zapytac czy nei zaplaci..


          > > Zwykle nie wlaczaja nikogo innego. Po jakims czasie kiedy leczenie przech
          > > odzi w faze niekonczacej sie terapii - ubezpieczyciel prosi rawnika aby w
          > koncu
          > > sie dogadac i zamknac sprawe
          >
          > Czyli zeby najlepiej bylo jakby pajcent przestal sie leczyc i juz nie mial rosz
          > czen? Zawal rozumiem i inne takie sa mile widziane :-)

          Tak. bo wtedy jest sparwa prosta i koszty ograniczone. Jak pacjent zyje to moze sie leczyc przez 50 lat.....i dlatego unezpeiczenia za wszelka cene chca zamknac sprawe...za okreslona sume i nie miec wiecej odpowiedzialnosci.

          >
          > - i tu walsnie digaduja sie jak sume wyplaci ubez
          > > pieczyciel....
          >
          > No sodzilem, ze co do kosztow leczenia to wynika z polisy i skladek a nie tego,
          > jak sie po wplaceniu skladki dasz rade dogadac???
          >

          Dobrze ze myslisz ale tu nic nei wynika ani z polisy ani ze skaldek. Uszkodzile kogos - musiz poniesc koszty a te sa zwykle niewiadome.


          > Znaczy jak masz slabego prawnika to skladke masz na poziomie $1000 a ubezpiecza
          > lnia po negocjacjach pokrywa koszt wacikow? :-) No super!

          Jak masz slabego prawnika to sie dogada za szybko i zgodzi na mala sume.
          Kazdy prawnik decyduje co mu sie oplaca - w koncu od bierze 30% a nie okreslona sume

          >
          > > Jesli sie ociaga, sprawa idzie do sadu i zwykle sad porzyznaje o
          > > wiele wiecej niz zadal na poczatku wiec w 90% sie dogaduja..
          >
          > Tyle, ze tu nie chodzi o ODSZKODOWANIE tylko o biezace koszty leczenia - nie do
          > konca to samo - gdybys nie zauwazyl to zwracam uwage...

          No woiec unezpiecxzenie winnego placi koszty leczenia PLUS odszkodowanie tozn placi aby poszkodowany
          • galtomone Re: WOW - po prostu WOW :-) 22.05.16, 09:32
            engine8 napisał(a):

            > > Znaczy podpisuje umowe - tu nie bylo jakiejs super skomlikowanej sprawy -
            > z ube
            > > zpieczalnia na okreslona usluge. A potem, zeby te usluge wyegzekwowac mus
            > ze wiz
            > > ac prawnika, ktory za miast mnie bedzie negocjowal na jakich warunkach po
            > dpisan
            > > a wczesniej umowa bedzie ewentualnie wykonana.
            > >
            > > Jak dla ciebie to jest normalne i loiczne to ja serdecznie gratuluje.
            > >
            >
            > Chlopie Ty masz pojecie jak inne systemy pracuja? . Podpisujesz umowe ze swoi
            > m ubezpieczycielm a chcesz aby Tobie wyplacil ten z ktorym umowy nie podpisales
            > .

            No wlasnie nie. Tu mial go leczyc ten z ktorym na leczenie umowe podpisal. Skoro zaczeli oplacac rachunki za leczenie przez miesiac to widac bya to jednak czesc polisy - gdyby nie byla to nie daliby mu nawet $1.

            Chyba tez trudno czekiwac, z ejak ladujesz w szpitalu, to TY teraz bedziesz zalatwiac papiery, zeby lecznie od razu bylo pokrywane z polisy sprawcy.

            Z tego co zrozumialem, to w USA zaloezenie jest podobe jak u nas w przypadku AC. Za leczenie placil ubezpieczyciel Ray'a a potem swoje koszty sciagnalby od firmy sprawcy.

            Oni jednak wpadli na pomysl, by za dalsze leczenie placil ubezpieczyciel auta poszkodowanego.

            Poza tym czym innym jest oplacanie leczenie i bezacych rachunkow a czym innym zgdoda lub nie (I wtedy jest potrzebny prawnik - takze u nas) na ewnetualne odzskodowanie za wypadek czy cokolwiek innego.

            > Oj , zyjemy w roznych swiatach.. Ty zyjesz w swiecie gdzie w umowie musi byc ja
            > sno i wszystko a ja w swiecie gdzie jest niewiele i jedynie ogolne sformulowani
            > a. Reszta zalatawia ogolne prawo.

            Oczywiscie. I powyzej daje przyklad, ze twoj swiat dziala tak samo do dupy jak nasz - przynajmniej w jakims zakresie.

            Nie wierze, rowniez by polisa medyczna w USA nie opisywala w jakim zakresie i w jakich systacjach bedzie pokrywac koszty leczenia.

            > Alez skad. Ja w internecie kupuje co tydzien i place Karta kredytowa. Jesli k
            > tos nie wysle w termini to ide na konto Karty kredytowej i prosze o wycofanie z
            > aplaty.

            Ja tez, ale zgodnie z logika sytacji opisanej powyzej, spodziewaj sie, ze wystawca twojej CC odpisze ci, ze lepiej by bylo gdybys w sprawie zwrotu kasy za nie otrzymany towar zwrocil sie do ubezpieczyciela domu, bo w kocu na dom adresowales przesylke...

            > > Z kolei kazda restauracja tez powinna miec pranika na etacie, po przyjdzi
            > esz, z
            > > jesz i nie zaplacisz... z powodu np. temperatury kotleta.

            > Absolutnie... Zjem i nie zaplace jesli kotle byl zimny.. Oni musz udowodnic ze
            > dostarczyli mi product i serwis wart zaplaty - nie ja...

            A jesli byl cieply ale twierdzisz ze byl zimny...

            > > > Prawnik wysyla pacjenta do lekarzy i szpital
            > >
            > > WOW!!!!!!!!!! :-) Znaczy to jest taki prawnik pierwszego kontaktu??? :-)
            >
            > Tak mozna by to okreslic. Specjalizuja sie w tego typu zajaciach

            To moze uproscie sobie system (koszty spadna) I niech ten prawnik Was od razu leczy?


            > No wiesz prwanicy nie sa durni i wysylaja do lekarza a ten dopiero do specjalis
            > tow...

            No nie wiem. Twierdzenie, ze rowerzysta ktorego potracilo auto o pokrycie kosztow leczenia powinien prosic ubezpieczyciela swojego auta troche w ten desen uderza...

            > No widzisz a jat Ty cos sam wysylasz to ich ichny prawnik to odrzuca poniewaz O
            > n zna prao i Ty niekoniecznie ale jak dostanie koperte od innego prawnika to po
            > dchodzi do tego bardzo ostroznie poniewaz wie ze tu moze sie potkanac..

            I nadal uwazasz, ze to normalne? Znaczy jak oficjalny raport z policji przyjedzie bez pieczatki kancelarii na kopercie (wiem, u was malo pieczatek, bez adresu kancelarii) to idzie w kosz? :-)

            > > Zwracam twoja szanowna uwage, ze zanim bedzie oficjalny raport polici to
            > troche
            > > trwa,
            >
            > Trw to 24 - 48 godzin godziny najdluzej.

            W miedzy czasie leczysz sie sam? I jak potem Ty wyslesz to do swojej ubezpieczalni... no to niestety. Pan nie wie co pan wysyla - WON!

            > Tak. bo wtedy jest sparwa prosta i koszty ograniczone. Jak pacjent zyje to moze
            > sie leczyc przez 50 lat.....i dlatego unezpeiczenia za wszelka cene chca zamkn
            > ac sprawe...za okreslona sume i nie miec wiecej odpowiedzialnosci.

            Jedyne co u was fajne to krajobrazy.
        • engine8 Re: WOW - po prostu WOW :-) 22.05.16, 07:02
          No wiec w praktyce to wyglada mniej wiecej tak:
          Masz wypadek.
          Przyjezdza Policja i karetka.
          Policja pisze raport.

          Karetka Cie zabiera albo nie.

          Przyjedza tolowanie i zabiera auto
          Przyjezdza rodzina i Ciebie zabiera do domu.

          Dzwonisz do prawnika - podajesz inforamcje o osobniku i ubezpieczeniu tego co spowodowal wypadek.

          Prawnik Poleca Tobie lekarza ktory bedzie prowadzil leczenie albo mowisz mu do jakiego lekarz chcesz isc.
          Prawnik kontaktuje sie z lekarzem i mowi ze to wypadek i on bedzi ezajmowal sie rachunkami.
          Idziesz do lekarza i nie przejmujesz sie niczym. Chodzisz na terapie..
          Wynajmujesz auto z wypozyczalni.
          Prawnik prosi policje o raport. dostaje w ciagu paru dni..
          Za pare dni prawnik dzwoni ze ubezpieczycie sie zgadza ze jego klient jest winny.

          Po paru dniach dzwoni prawnik z informacja ze auto Twoje jest skasowane i ubezpieczyciel winnego zaplaci - dostaniesz $$$$ . Masz miesiac na znalezieni auta (tzn beda Tobie placic przez miesiac za wynajem.)


          Za dwa dni dostajesz czek za swojego wraka.

          Idziesz i kupujesz nowe auto...

          W miedzyczasie ciagle chodzisz po lekarzach - oni wysylaja rachunki do prawnika a prawnik do ubezpieczyciela.... az sie mu znudzi.....
          Po paru miesiacach prawnik dzwoni i pyta czy sie zgadzasz na $$$$$...

          • galtomone Re: WOW - po prostu WOW :-) 22.05.16, 09:33
            Chory system
            • engine8 Re: WOW - po prostu WOW :-) 22.05.16, 16:59
              alez skad...

              Masz dwie opcje:
              1.- isc do swojego ubezpieczenia ktore Cie potraktuje wg polisy jaka u nich wykupiles.. lacznie z limitami
              Jak ma polise na ogromne pieniadze to placisz ogromne skladki wiec rzadko kto to robi.
              2 - domagac sie od winnego pokrycia wszytkich kosztow zwaizanych z wypadkiem ktory spowodowal ....Z tym nie masz umow wiec nie masz limitow.
              • galtomone Re: WOW - po prostu WOW :-) 23.05.16, 09:43
                No i o p. 1 rozmawiamy. Poszedl i ubezpieczalnia zaczela placic za leczenie. Potem zas nie przestala dlatego ze wyczrpal limit polisy ale dlatego ze wpalda na pomysl iz za leczenie powinien placic ubezpieczycial auta - i to nie sprawcy co w sumie jest oczywiste.
                • engine8 Re: WOW - po prostu WOW :-) 23.05.16, 18:27
                  Nie mozna ganic ludzi za to ze maja pomysly...
                  Zreszta ubezpieczenie samochodowe - przynajmnije jesli wypadek czy przypadek ma cos wspolnego z autem, jest uwazany za "przedluzenie" domu. wic jak cos Ci ukradna z auta to polica na dom zaplaci... wiec byc moze rower jest "przedluzeniem" auta - w koncu uzyles go zamiast jechac samochodem?
                  PRawnicy Tutaj doszli do perfekcji w interpretowaniu przepisow.
                  No mozesz jeszcze sadzic sprawce prywatnie.
                  dlatego im wiec posiadasz tym wyze ubezpieczenie OC jest potrzebne poniewaz czesto jest tak ze prawnik najpierw ciagnie z ubezpieczenia sprawcy a potem jak sie okaze ze mozna to jeszcze osobiscie - jak sprawca bogaty i jest z czego ciagnac...
      • crannmer System patologiczny 22.05.16, 13:42
        engine8 napisał(a):
        > Po wypadku zwlaszcze gdzie jest uszkodzenie ciala, koszty leczenia i utraty pob
        > orow oraz zdrowia, wiadomo ze to skpompliowana procedura poniewaz bedzie zangaz
        > ownae wile instytucji i 99.9% wie ze idzie sie do prawnika
        [...]
        > Dostal $600 tysiecy... Oczywiscie wg mnie za duzo ale
        > kierujace samochodem byl w pracy a wiec zaklad byl rowniez sadzony i okazalo s
        > ie ze kciuk jest bardzo potrzebny w stymalacji seksualnej zony...

        Drugiego tak patologicznego systemu opieki zdrowotnej, jak opisales, dlugo by szukac na tej planecie.
        • engine8 Re: System patologiczny 22.05.16, 16:55
          W sensie odszkodowan jakie przyznaje sad i kosztow ubezpieczen z tego wynikajacych - zgadzam sie.
          Za duzo prawnikow..
          Ale jakos to dziala.
          • qqbek Re: System patologiczny 26.05.16, 00:17
            engine8 napisał(a):

            > W sensie odszkodowan jakie przyznaje sad i kosztow ubezpieczen z tego wynikajac
            > ych - zgadzam sie.
            > Za duzo prawnikow..
            > Ale jakos to dziala.

            No tak to działa, że macie najdroższy system opieki zdrowotnej na planecie, który znajduje się ledwie w pierwszej pięćdziesiątce najbardziej wydajnych.
            Nieubezpieczeni płacicie 2000 USD+ za MRI, które w Polsce, na lepszym sprzęcie wykonać można za 1/10 tej ceny... prywatnie i za fakturą... albo za darmo, w ramach leczenia ubezpieczonych (98% populacji - jak to jest w Stanach powiedz proszę z tym odsetkiem, zanim ja go Tobie przytoczę?).

            Oglądałeś przypadkiem "Breaking Bad?" U nas Walter White, jako nauczyciel z liceum, po pierwsze nie dorabiałby na myjni (bo nauczyciele od mianowanych w górę raczej nie muszą w tym kraju dorabiać na życie), po drugie miałby całą diagnostykę i leczenie raka pokryte z ubezpieczenia.
            • engine8 Re: System patologiczny 26.05.16, 00:38
              Co chcesz mi udowodnic? Ze system lecznictwa w Polsce jest lepszy?
              Dla jednych moze jest dla innych niekoniecznie.
              Mamy najdrozszy ale jak potrzeba zrobic badania to masz to zrobione natychmiast inie ma ograniczen ile operacji mozna w powiecie wykonac na miesiac...
              Rodzina i tak w 90% placi prywatnie ze leczenie poniewaz ograniczenia i limity sa nie do zaakceptowania...
              Widzialme i mialem do czynieni z sytemem zdrowia w Polsce - nie pytaj o opinie. Przyslowiowy noz sie w kieszeni otwiera.. Niby jest ale pozytek z etego?

              Nie wazne ile placisz ale jakie obciazenie ten koszt wywiera na Twoje finanse.
              Tu tez Ci co maja ubezpieczenia niewiele placa a Ci co nie maja dochodow albo bardzo niskie tez nic nie placa.
              Ogolnie wole sie leczyc w Stanach niz w Polsce. A inni? Inni niech sie martwia o siebie.
              dlatego ze ja ten system oceniam z moje wlasnej perspektywy
              OK obecnie nie pracuje i place za ubezpieczenie $1000 miesiecznie.. I co z tego- to jest wliczone w budget i wcale przez to nie ma tam uszczerbku. Za pare lat jak osigne wiek emerytalny bede mial "darmowe" ubezpieczenie emerytalne - podobne do Polskiego i wcale na to nie czekam bo jest kiepskiej "jakosci". Prawda jest ze najczesciej dostajesz tyle ile za to placisz.

              • qqbek Re: System patologiczny 28.05.16, 00:51
                engine8 napisał(a):

                > Co chcesz mi udowodnic? Ze system lecznictwa w Polsce jest lepszy?
                Jest inny. Równiej traktuje najbiedniejszych i średniozamożnych. Tego o systemie z USA nie można powiedzieć i w tym amerykański system jest dużo gorszy.

                > Dla jednych moze jest dla innych niekoniecznie.
                Mnie też stać na prywatne ubezpieczenie (właśnie skorzystam z niego z racji drobnego uszkodzenia, którego doznałem). Ale nie widzę powodu, by zdychać na raka w bólu, bo ubezpieczenie nie opłaci nie tylko chemii, ale opieki paliatywnej. A tak jest w USA... nawet w tak zwanej "budżetówce".

                > Mamy najdrozszy ale jak potrzeba zrobic badania to masz to zrobione natychmiast
                Serio?
                Wiesz. Tutaj też.

                > inie ma ograniczen ile operacji mozna w powiecie wykonac na miesiac...
                W trybie nagłym tutaj też nikt nigdy nie pyta o limity.
                O ubezpieczenie zaś dopiero po wykonanym zabiegu.

                > Rodzina i tak w 90% placi prywatnie ze leczenie poniewaz ograniczenia i limity
                > sa nie do zaakceptowania...
                A to ciekawe.
                A ja chodzę tylko na NFZ, bom uparty.

                > Widzialme i mialem do czynieni z sytemem zdrowia w Polsce - nie pytaj o opinie.
                > Przyslowiowy noz sie w kieszeni otwiera.. Niby jest ale pozytek z etego?
                Pożytek jest taki, że dziadki sobie chodzą do lekarzy jak do klubów dyskusyjnych, bo najlepiej opanowały systemy kolejkowe.
                Ale w sprawach nagłych (mój uraz w tym tygodniu) system działa sprawnie i ślicznie... i mało mnie dziadki w poczekalni nie zjadły jak 3 razy pod rząd do specjalisty na "czerwoną kartkę" po urazie wlazłem w przychodni rejonowej.

                > Nie wazne ile placisz ale jakie obciazenie ten koszt wywiera na Twoje finanse.
                300 zdrowotnego co miesiąc.

                > Tu tez Ci co maja ubezpieczenia niewiele placa a Ci co nie maja dochodow albo b
                > ardzo niskie tez nic nie placa.
                Problem z tym, że ci, którzy niewiele lub nic nie płacą u Ciebie dostęp do służby zdrowia mają mocno ograniczony. Gość, który z umowy zlecenia płaci 20 złotych składki zdrowotnej miesięcznie ma zaś tutaj takie same prawa co ja... płacący 300 z tytułu działalności i jeszcze ze stówę z tytułu ćwiartki etatu, którą mam gdzie indziej.

                > Ogolnie wole sie leczyc w Stanach niz w Polsce. A inni? Inni niech sie martwia
                > o siebie.
                Zrzeknij się więc polskiego obywatelstwa i ubezpieczenia z nim związanego. W kręgach emigracyjnych widuję jednak odwrotną tendencję - oszczędzam na składkach w USA, ale tu mam gospodarstwo (wydzierżawione rzecz jasna) na siebie (i całą rodzinę), z odsetek od dopłat z UE płacę KRUS i w razie bidy (rak trzustki ostatnio przerabiany) spier...lam do Polski, bo tu darmo.
                Sorry - taką opinię mam o emigracji jako tłumacz z wieloletnim doświadczeniem w branży.

                > dlatego ze ja ten system oceniam z moje wlasnej perspektywy
                Ja mam trochę szerszy wgląd w sytuację.

                > OK obecnie nie pracuje i place za ubezpieczenie $1000 miesiecznie..
                A ja zaiwaniam jak dziki, płacę może $150 miesięcznie zdrowotnego (powody różnic wyjaśniłem już powyżej), do tego jakieś $1000 dochodowego. Za parędziesiąt lat (mam obecnie 37,5), jak jakimś cudem dociągnę do emerytalnego, będę miał darmowe ubezpieczenie emerytalne (a i tak zapewne będę rzygał na kolejki i gdzieś w Bieszczadach sobie dob postawię, miast martwić się o zdrowie).

                > I co z teg
                > o- to jest wliczone w budget i wcale przez to nie ma tam uszczerbku. Za pare la
                > t jak osigne wiek emerytalny bede mial "darmowe" ubezpieczenie emerytalne - pod
                > obne do Polskiego i wcale na to nie czekam bo jest kiepskiej "jakosci". Prawda
                > jest ze najczesciej dostajesz tyle ile za to placisz.
                >

                Ja płacę więcej niż przeciętny Polak i dostaję więcej niż przeciętny Amerykanin, dostawałbym więcej niż przeciętny Amerykanin nawet, gdybym płacił tylko 20 złotych miesięcznie. Przeciętny Amerykanin płacąc ponad 6x tyle co ja, nie dostanie nawet tyle, co ja (bo zawsze istnieje ryzyko, że ubezpieczyciel się na niego wypnie). Nie dostanie nawet tyle, co ten płacący 20 złotych Polak... lub Polak, za którego 60 czy tam 100 złotych płaci Urząd Pracy, bo akurat jest bezrobotny i nie ma z czego płacić składek.
                • engine8 Re: System patologiczny 28.05.16, 02:36
                  Jesli sytuacje "usrednisz" to masz racje. Tylko co mnie z tego jak sie ma przecietny obywatel skora ja takim nie jestem?
                  Kazdy tutaj dba o siebie i kazdy ma tyle ile sobie na to zapracuje.. A ze zapracowac trzeba i mozna o tym powinien wiedziec . Ja wiem, ja moglem i wiekszosc (prawda ze nie wszyscy ale to inna dyskusja) moze tylko nie chce na to ciezko pracowac. Ja wiec nie narzekam.
                  Moglem pracowac i miec ubezpieczenie i robilbym to gdyby byla tak potrzeba ale nie musze poniewaz od poczatku pobytu podejrzewalem ze kiedys przyjdzie czas odpoczynku.
                  Zgadzam sie ze biednym jest trudniej i popieram aby byla ogolno dostepna podstawowa opieka. Ale od poczatku wiadomo bylo i jest jak tu sie sprawy maja wiec nie narzekam ale ustawiam sie tak aby nie byc na straconej pozycji.

                  Nie wiem dlaczego mialbym sie zrzekac obywatelstwa Polskiego? Ja chyba nie mieszkajac i ni epracuja i nie placac skladek nie mam rzadnego ubezpieczenia w Polsce? - a przynajmniej o takim nie wiem poniewaz mnie to nigdy nie interesowalo. Gdybym mila korzystac w Polsce z medycyno to prywatnie poniewaz to i tak smiesznie tanio w porownaniu z USA.
                  A tak nawiasem mowiac zrzec sie obywatelstwa polskie nie jest chyba wcale latwiej niz otrzymac amerykanskie.....Gdsyby bylo latow to pewnie bym juz to zrobil poniewaz jak na razie to musze miec Polski paszport ktory mi sie na nic nie przydaje.. ale kto wie kiedy sie przyda.

                  Wiem ze w sprawach naglych nie ma problemu w Polsce (i to ze jak sie lekarzowi pierwszego kontaktu da w lape to da bumage ze mozna miec pierwszenstwo) ale np szwagier ma uszkodzone oba kolana i chodzi o kulach - potrzebuje wymiany i musi na NFZ czekac 2 lata... bo to nie nagle?
                  Piszac o emigrantach masz na mysli jedna grupe - moze to generalna wiekszosc ale niekoniecznie wszyscy tak postepuja.

                  Ja place duzo i dostaje malo poniewaz od lat jedynie chodze na darmowe - w ramach ubezpieczenia roczne "przeglady" ale " strzezonego...."
                  Ubezpieczenie sie nie wypnie - wiadomo co masz w umowie i nie slyszalem aby ktos mial problemy... Problemy maja Ci co "mysleli ze to bedzie pokryte.."
                  Ja tez na emeryturze bede mial darmowe leczenie - ale takie to za malo i wiekszosc dokupuje ...
                  • waga170 No prosze, co tu zajrze to sie lepiej czuje... 28.05.16, 04:00
                    Dyskusja Qqubek i Engine8 zaczyna przypominac mecz szachowy albo (przy mojej wyobrazni) rozgrywke Montgomery-Rommel. Punkt po punkcie. Tak trzymac Panowie. A nie jakies a u was Murzynow bija.
                    • engine8 Re: No prosze, co tu zajrze to sie lepiej czuje.. 28.05.16, 17:26
                      A bija - czasami murzynow a czasami murzyni. Ani jedni ani drudzy nie sa swieci.

                      A w Stanch ameryki nie ma - mamy swoje problemy tez
                  • qqbek Re: System patologiczny 28.05.16, 10:17
                    Dwa lata na endoprotezę stawu kolanowego szwagier czekał?
                    Krótko!
                    Jedna z moich babć czekała ponad 3 lata.
                    Druga z moich babć złamała główkę kości biodrowej i protezę wstawiono jej od ręki.
                    Jak ze sobą rozmawiały, to ta druga tą pierwszą uważała za szczęściarę. Zwyrodnienie stawu postępuje bowiem latami i nie jest tak, że "pstryk" i nie można chodzić.

                    Ciekawe też, że w cenniku większości polskich klinik prywatnych (właśnie sprawdzałem) endoprotetyka stawu biodrowego to raptem 12-24 tysiące złotych (cena zależy też od tego, gdzie i kto wykonuje zabieg), w Stanach ceny zaczynają się od 50.000$ (za dokładnie ten sam zabieg).
                    • engine8 Re: System patologiczny 28.05.16, 17:21
                      No wlasnie, tutaj zerwane sciagno kolana to wypadek nagly.. Tak sie stalo z zona i znajoma w Kandzie zerwaly sciegna w tym samym czasie. Zona 2 tamta jedno.
                      Zona w niedziele a ona poniedzilaek...
                      No wiec zona byla po operacj w czwartek - dostal do domu maszyne do cwiczen kolana a w nastepny poniedzialek sama pojechla na wizyte i lekarz kazal jej przebiegnac 25 metrow
                      Znajoma w Kanadzie czekala 6 miesiecy i potem mial 3 miesiace terapii (no bo wszytko sie juz przmiescilo) ...
                      Wracjac do wymiany stawu
                      No nie sprawdzalem ile kosztuje w Stanach ale zakladajac ze $50k jak piszesz to majac ubezpieczenie - ot takie jak ja mam zaplacilbym $1300 mojego rocznegou udzialu wlasnego plus 10% za usluge tzn wyszloby $6300 jakkolwiek moj max roczny wydatek jest ograniczony do $4000 wiec skonczyloby sie na $4k max (minus to co juz byc moze zplacilem w danym roku).. co byloby powiedzmy 2 tygodniowym zarobkiem... Ah i byloby zrobione w ciagu paru tygodni od decyzji ze chce to zrobic.
                      • qqbek Re: System patologiczny 28.05.16, 17:40
                        Czyli zapłaciłbyś 4000$ za to, żeby ubezpieczyciel zapłacił Tobie za operację już kilka tygodni po tym, jak byś się na nią zdecydował?
                        Brawo ty.
                        Ja bym poszedł prywatnie, zapłacił 4000$ za operację i miał ją wykonaną zaraz, jak to będzie bezpieczne (czyli po szczepionce na WZW B). Albo czekał i miał ją za darmo.
                        Może nie zarabiam 8000 zielonych miesięcznie, ale nie płacę też 1000 dolarów miesięcznej składki ubezpieczenia zdrowotnego!

                        Bo piszesz o udziale własnym (maximum 4000$), ale zapominasz, że płacisz też 12000$ rocznie składek. W Polsce to cała pensja (lekko poniżej średniej krajowej, jeżeli mówimy o kwotach brutto).
                        • engine8 Re: System patologiczny 28.05.16, 18:41
                          Prawda ze place 12k rocznie skladek....Ale Ty placisz pewnie nie mniej tylko w inny sposob?
                          W tych skladkach mam darmowe badania prewencyjne, ubezpieczenie na leki i mase innych rzeczy. Ale prawda jest ze rocznie musze liczyc $16k ma leczenie.
                          Prawda jest ze ubezpieczenie na mnie zarabia i to niezle poniewaz tyle (na szczescie ) nie wydaje. wystarczloby jednak cos w rodzaju bypass i wtedy nie byloby narzekania.
                          Teraz na nowy rok wybiore tansza opcje.... za $750/mies (zoszczedze wiec $3k rocznie)
                          Bede mial te same darmowe badania prewencyjne ale kosztem mojego udzilay $1500 zamiast $1300 i max bedzie nie $4k ale $6k.. i za uslugi bede placil 20% a nie 10%.

                          Zreszta nie bardzo widze sens w liczeniu jedego wydatku - to jak sie mieszka i zyje tutaj trzeba brac jako calosc.
                          Mamy wieksze zarobki, tansze paliwo, energie itp....

                          Jak policze to wszytko do kupy to ciagle pozostaje mi w kieszenie wystarczajaco duzo aby tolerowac oplate za ubezpieczenie medyczne.

                          Porownuje siebe czasami do kolegow w Polsce ktorzy skonczyli podobne szkoly i podnie pracowali i trzeba przyznac ze nie ma porownania - po tych wszytkich wydatkach i poswieceniach ciagle zostaje o wiele wiecej. Pomimo ze nie "oszczedzalismy" na niczym specjalnie w zyciu to moglismy odkladac ok 30% a to procentuje teraz..
                          Dlatego np ciagle rozmawiajc z ludzmi z Polski ktorzy pytaj a o emeryture musze wyjasniac ze przejscie na emeryture to nie koniecznie wiek kiedy zaczyna sie brac zasilek emerytalny ale wiek kiedy sie przestaje pracowac i jedno niekoniecznie = drugie jesli sie ma wystarczajaco oszczdnosci i zabezpieczenia. Ze merytura to nie wiek kiedy trzeba zycie przestawic na nizszy poziom i robic tylko to co sie musi ale ciagle i dopier ma sie czas aby robic to co sie chce.
                          I nie traktuj tego jak nastepne chwalnie sie - to sa fakty po to aby nie robic wielkiego Ajwaj z tego ze musze placic $15 tys na rocznie na ubezpieczenie i leczenie.
                          No i prawda jest ze medycyna z nas zdziera a biednym jest o wiele trudniej ale w wiekszosci bycie tutaj biednym to niestedy decyzja.
                          Sasiad - cale zycie pracowal jak elektryk dla firm...Teraz jezdza po swiecie i wydaja pieniadze na prawo i lewo bojac sie zeby im nie zostalo za duzo ( wlasnie wrocili z 3 miesiecznego cruize dookola ameryki poludniowej) bo sie okazuje ze oszczednosci procentuja szybciej niz oni moga wydawac... a wiec nie potrzeba byc inzynierem ale solidnie pracowac aby godznie zyc i cieszyc sie emerytura.

                          • engine8 Re: System patologiczny 28.05.16, 19:02
                            No i cos na temat ogolnie dostepnej opieki zdrowotnej.
                            Bylismy w ubieglym roku w Portugali na urlopie i niestety zona dostal ostrego bolu gardla - nie bylo rady - zdjac sobie sprawe z potencjanych kosztow nie bylo rady i o polnocy taksowka do szpitala - no oddzial ratunkowy. Tam nas przyjeto i za wizyte trzeba bylo zaplacic $100.. niezle jak na obcokrajowcow bo u nas to mniej wiecej $250. Trzeba bylo czekac ok godziny na przyjecie ale natychmist podano kroplowke na "dowodnienie" i obnizenie cisnienia, zrobione cala game badan krwi, sprawdzono czy to wirus czy bakteria.... No zawolano mnie aby sie zgodzic na Rentegena pluc aby wykluczy zapalenie.... No coz bylo robic - u nas taki badania bez Rentegena w szitalnym oddzile ratunkowym to juz byloby ok $2-3k (aha - tam tabletka przeciwbolowa to $20 a podanie jej to $50) ... a Rentgen dodatkowy $1k. Ale coz bylo robic - zgodzilismy sie... Okazalo sie ze to virus i niestety tylko sordki przciwbolowe i czas.
                            Przd wyjsciem poroszono nas aby uregulowac rachunek za badania.. Podano mi kwote - 26 euro ??? WHAT???? Liczylem na kilka Tys $ (ubezpieczenie pokrywa wizyty emergency nawet za granica)
                            Ano tak, 26 euro - do dzis opowiadamy lokalnym jako dobry zart..
                            Ale czy to byloby powodem do tego aby tam chciec mieszkac?
                            • engine8 Re: System patologiczny 28.05.16, 21:51
                              Stany wprawdzie nie maja sie czym chwalic - system zdrowia jest na 37 miejscu ale Polski jest na 50 tym w jedyych analizach
                              thepatientfactor.com/canadian-health-care-information/world-health-organizations-ranking-of-the-worlds-health-systems/

                              Inne analizy podaj ze na 11 miejscu - Polski tam nie ma...
                              www.theguardian.com/society/2016/feb/09/which-country-has-worlds-best-healthcare-system-this-is-the-nhs


                              Patrzylem ze W Stanch na milion ludzi maja ponad 38 urzedzen MRI a w Polsce 6.5...
                              Nie dziwne wiec ze trzeba czekac...

                              Po czesci zgadzam sie z opinia ze USA szkoly i Medycyna maja podobne dustrybucje
                              Te na gorze i dostepne dla bardziej zamoznej mniejszosci sa najlepsze na swiecie ale im nizej sie schodzi tym gorzej i srednia w obu wyapadkach wyglada kiepsko..

                          • qqbek Re: System patologiczny 28.05.16, 22:29
                            Jak już zechcesz tak bardzo wychwalać swój słono przepłacony system (nie to, że nie podobają mi się Stany, czy coś - od początku podkreślam odmienność obydwu podejść - nie podoba mi się jedynie skala marnotrawstwa w USA... i bezzasadne karmienie firm ubezpieczeniowych, tak przez pacjentów jak i szpitale) i zahaczasz przy okazji o system emerytalny, to chyba tylko po to, żeby sobie w stopę strzelić?

                            Ile dostaniesz emerytury państwowej po 40 latach pracy w USA?
                            Jaki odsetek twojej średniej wypłaty będzie ta emerytura stanowić? U mnie, przy bardzo pesymistycznych szacunkach, będzie to jakieś 45% (ale ja nie mam 40-tki jeszcze, a już mam sporo odłożone - nie w paskarskich firmach ubezpieczeniowych czy bankach, a w nieruchomości [jednej, zakup drugiej planowany]). Obecnie Polacy mogą liczyć na jakieś 70% ostatniej wypłaty tak przy okazji.

                            Co do oszczędności zaś - do jakiej sumy masz gwarantowany wkład w banku, na wypadek jego bankructwa?

                            Co do jeżdżenia po świecie - gratuluję urlopu. Żona (jest "etatowcem", ja mam tylko 1/4 etatu, reszta to działalność) ma 28 dni płatnego urlopu... rocznie. Fakt - więcej niż 10 (czyli dwa tygodnie) bez osobnego uzgodnienia z kadrami nie może wziąć, ale my tutaj jesteśmy biedakami i musimy zaiwaniać, podczas gdy bogata Ameryka byczy się, biorąc po 3 miesiące urlopu na raz (będzie ponad dwa razy urlop małżonki znaczy się - wypas). No brawo wy ;)

                            Szczerze mówiąc - wydaje mi się, że całe nieporozumienie wynika z odmiennego podejścia do życia w Ameryce i Europie. Erich Fromm się kłania - Europa zdaje się mówić "być", podczas gdy Ameryka nadal goni za "mieć".
                            • engine8 Re: System patologiczny 29.05.16, 01:28
                              Alez ja nie wychwalam tego systemu - jedynie bronie go ze nie jest az taki BE jak niektorzy by chcieli go widziec.

                              Jesli chodzi o emrytury to USa ten nie jest liderem ale od poczatku wiadomo ze nasz system gwarantuje jedynie minimum zabezpieczenia ale oferuje duzo opcj aby zaoszczedzic dodatkopwo na emeryture.

                              Ok szczera odpowiedz..
                              No wiec poniewaz jest limit zarobkow od ktorych odciagane sa skladki emrytalne, w tej chwili max jakie ktokolwiek moze dostac to troche ponad $2800 miesiecznie z tzw Social Security. Wybierane sa do tego najlepsze 35 lat. Ja poniewaz nie przepracowalem 35 a suma i tak sie podzieli przez 35 wiec dostane odrobine mniej - tzn ok $2700. ( do tego jeszcze troche z firmy ktora bedzie placic z ich prywatnego funduszu emrytalnego).
                              Teraz zona moze dostawac swoja albo polowe mojej ( i to jest dobre bo zona niepracujaca ma gwarantowane 50% od meza - nawet po rozwodzie jesi byli razem co najmniej 10 lat) i u nas tak to bedzie ze oplaci sie polowa mojej. Jak ja zemere to dostanie cala moja.. Jaki to procent zarobkow? - a wiec roznie... Jesli ktos zarabial tylko tyle aby zrobic to max do emerytury to bedzie pewnie blisko Twoich..
                              Ja patrze na to inaczej....
                              W czasie pracy odkladalem przed podatkami % pensji na fundusz emerytalny tzw 401k (max kwota sie zmieniala ale srednio bylo ok 15k/rok. i ja zawsze odkladalem max..plus zaklad doplacal jakis tam procent - zwykle ok 5k/rocznie i to bylo inwestowane. Wiec srednio odkladalem tylko na ten fundusz ok $20k rocznie przez 35 lat - to sobie policz... to ok $750k. Inewestcje niestety roznie sie zachowywaly ale z tego spokojnie uroslo co najmniej Milion no i bedzie ciagle roslo albo nie,,,- jakby nie krachy na gieldzie to dawno bym nie pracowal. Mozna to wybierac po uzyskaniu wieku 59.5 (i obowiazkowo po 70-ce) ale niestety trzeba teraz zaplacic podatek. Byla rowniez opcja aby odkladac po podatkach i wtedy zarobek na inwestycjach nie podlega podatkom.. No wiec decyzja jak to robic zalezy czy ktos wierzy ze podatki na emeryturze beda wieksze czy mniejsze. Ja zalozylem ze sie niewiele zmienia i bede mial mniejszy dochod wiec odkladalme przed podatkami.
                              Dodatkowo - poniewaz mi zbywalo odkladalem po podatkach na wlasne konta oszczednosciowe..
                              BAnk gwarantuje do $250 tys tak ze mamy pieniadze w kilku bankach.
                              . No wiec na swoim funduszu emrytalnym razem z oszczdnosciami mam nie taka zla sumke.
                              I teaz policzmy ile mi bedzie potrzeba i skad to wezme..
                              Ja dostane $2700, Zona $1350. to ok $4k na miesiac. Dodatkowo trzeba bedzie zaplacic z tego troche podatku poniewaz to wiecej nis "srednia emerytura" a to powyzej sredniej jest opodatkowane, a wiec zostanie ok $3500.. Jakies $500 na dodatkowe ubezpieczenia wiec mozna liczyc na ok $3000 miesiecznie net... Wydajemey teraz - miesiecznie (licze wszytkie wydatki tak jak bylo na przestrzeni ostatnich 10 lat a wiec doliczam urolopy ale oprocz inwestycji typu auto ) i to wychodzi ok $4500/miesiac. Pewnie bedzie mniej poniewaz nie wiem czy bedziemy potrzebowac dwa drogie auta i bedziemy mniej jezdzic ,, ale zakladam ze nic sie nie zmieni..a leczenie starcze moze byc drozsze
                              No wiec z prywatnych oszczednosci bedziemy musieli dolozyc ok $1500 miesicznie tzn ok $20k rocznie... Przez 30 lat potrzebujemy wiec ok $600k aby nic sie nie zmenilo w stylu zycia ... Powinno wystarczyc i jeszcze zostanie na to aby pare razy kupic auto czy cos innego....jak piwo, whisky itp
                              I dlatego moge sobie pozwolic na to aby czekajc kilka lat na zasilek emerytalny wydac te $50k rocznie przez kilka lat.

                              No i mamy chalupe warta ponad 1M. Zaplacilismy 35 lat temu $150k - splacona dawno ale wartosc wzrosla i to mozna spieniezyc czy wyciagnac gotowke i opcji jest duzo (sprzedac i kupic mieszkanie za 1/3, czy wynajac i wynajac sobie mieszkanie albo wynajac i mieszkac w Polsce - wynajem tego domu teraz to ok $3.4 -4k /miesiac)

                              I tak wygladja nasze plany na emeryture....

                              Amerykanie wiedza ze za panstwowa emeryture nie wystarczy aby spokojne zyc i cieczyc sie czasem ktory sie ma wiec planuja od poczatku i kiedy przychodzi czas to jak znalazl.
                              Mam nadzieje ze to rozjasnilo?
                              • qqbek Re: System patologiczny 29.05.16, 02:02
                                Mi rozjaśniać nie trzeba :)
                                Ja zachowuję się jak rasowy Amerykanin w systemie poniekąd głęboko socjalistycznym. Co nie znaczy, że nie dostrzegam niewątpliwych zalet systemu socjalistycznego (czy tam społecznej gospodarki rynkowej) - jak zwał, tak zwał - wszystko sprowadza się od lat 70-tych w tym kraju do redystrybucji dóbr bez dorzynania resztek wolnego rynku (lata 70-te i 80-te) i wolnego rynku.
                                Zaiwaniam, mam. Pośliźnie mi się noga, to cożem wcześniej wpłacił uprawnia mnie do udziału tak w systemie opieki zdrowotnej, jak i opieki społecznej. W USA macie turbokapitalizm, który zakłada, że od 18 do 80 roku życia wszyscy będą zapierdzielać jak małe robociki za dużą kasę powiększając wasz dochód narodowy. W układzie odniesienia, który zakłada wartość dodaną produktów i usług jako wyznacznik wszelkiej wartości osoby ludzkiej, taka kalkulacja i takie nastawienie są ze wszech miar poprawne.

                                Ale dodaj do tego systemu trochę empatii, trochę zrozumienia dla tego biednego Meksykanina, który za głodowe 10 dolców za godzinę strzyże twój trawnik albo czyści twój basen... i cały system bierze w łeb... bo dla słabych nie ma w nim miejsca.

                                Wolę Europę... choć pewnie lepiej sprawdziłbym się (jako jednostka) w Stanach.
                                • engine8 Re: System patologiczny 29.05.16, 03:32
                                  Ja swojemu za strzyzenie trawy place ekwiwalent $35/godz
                                  W sumie teraz moglbym to robic sam ale szkoda mi chlopa i chyba bedziemy go zatrudniac poniewaz ciezko mu ale solidnie pracuje...
                                  • waga170 Re: System patologiczny 29.05.16, 06:49
                                    > Ja swojemu za strzyzenie trawy place ekwiwalent $35/godz
                                    > W sumie teraz moglbym to robic sam ale szkoda mi chlopa i chyba bedziemy go zat
                                    > rudniac poniewaz ciezko mu ale solidnie pracuje...

                                    Po pierwsze ty krwawy wyzyskiwaczu powinienes mu dac miesiac platnego urlopu rocznie. Po drugie nalezy mu sie jakies ubezpieczenie zdrowotne. Po trzecie nalezy mu sie zabezpieczenie emerytalne. Po czwarte musi miec jakies locum. A po piate, jak robisz cos dobrego do jedzenia to tez powinienes mu dac, bo jak o boze czytal Ehrlicha to wie ze trzeba "byc" a nie "miec". On jest a ty masz to ku... mu dawaj :)
                                    • engine8 Re: System patologiczny 29.05.16, 17:06
                                      ale on tego sie nie domagal ani nie prosil..
                                      Gosc ma super trucka i zawsze usmiechniety wiec chyba nie jest mu tak zle
                              • engine8 Re: System patologiczny 29.05.16, 17:14
                                Jeszcze dla wyjasniena to dopisze ze ja teraz place $1k/mies za ubezpieczenie tylko dlatego ze nie pracuje i jeszcze nie podlegam pod emerytalne - darmowe a w czasie pracy to pracodawca pokrywa to praktycznie w calosci. I to obejmuje dentystyczne i okulistyczne nie tylko medyczne.
                                I tego typu ubezpieczenie daje mi dostep do wszytkich prawie lekarzy bezposredniao bez jakichs tam posrednikow zwanych "lekarzem pierwszego kontaktu". Takie opcje tez tu sa ale sa o wiele tansze jako ze sa uwazane za sub-std. dlsa tych co chca oszczedzac nas kosztach leczenia. Tam trzeba dluzej czekac na wizyte, wizyta trwa krocej i ten lekarze decyduje czy i do jakieg specjalisty moge isc.
                                Tak ze to ubezpieczenie o ktorym pisze mozna porownac do polskiej sieci prywatnej za ktora u Was ubezpieczenie nie placi a tutaj tak.
                                No i jeszcze mamy mase programow oszczednosciawych - gdzie mozna odkladac pieniadze na cele medyczne przed podatkami co rowna sie ok 40% oszczednosci na kosztach leczenia.
                                Task ze sa kraje i systemy lepsze ale nie ejst to zupelnie dno..
        • bimota Re: System patologiczny 23.05.16, 15:38
          JAK KTOS SLEPY... BO WYSTARZ\CZY SIE UDAC DO POBLISKIEJ PRZYCHODNI...
          • engine8 Re: System patologiczny 26.05.16, 00:57
            Masz racje...
            Mieszkam tutaj od ponad 30 lat. Przyjechalem z gola doopa wiec przeszedlem caly process od dolu do gory i wiem jak jest na kazdym poziomie.
            Co tydzien rozmawiam z rodzina (rowniez cele spektrum jesli chodzi o zamoznosc) wiec znam ich codzienne problemy zdrowotne i slysze o sluzbie zdrowia. Bywalem w szpitalach i przychodniach... mam bliskich znajomych lekarzy.. Wcale nie takie Eldorado.
            Ale - wcale nie mowie ze Polski system jest gorszy - jest taki jaki jest i wiekszosc nie ma wyboru - ja mam bo moge i mieszkac w Polsce albo leczyc sie w Polsce (wliczam tu opieke medyczna, dentystyczna i wzrok) ale gdybym musial wybierac to nie zastanawialbym sie ani sekundy i wybralbym ten tutaj jesli chodzi o jakosc i dostepnosc - moze dlatego ze go znam i czuje sie w nim dobrze oraz mnie na niego stac.
    • do.ki Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 22.05.16, 08:56
      As an aside: Pomijając już aspekt płacenia za szkody na zdrowiu: kolejny debil, który kupuje za ciężkie pieniądze coś na kształt roweru, używa tego niezgodnie z przeznaczeniem, a potem marudzi. Niepojęte jest dla mnie po co to komu.
      • engine8 Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 22.05.16, 17:00
        Pytanie biedaka. Po co to komu? A po co Tobie komputer?
        • do.ki Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 22.05.16, 19:56
          engine8 napisał(a):

          > Pytanie biedaka. Po co to komu? A po co Tobie komputer?

          Trochę dlatego, że wszyscy mają, a trochę z ciekawości świata.
          Ale komputer to trochę coś innego. Komputer może być przydatnym narzędziem. Sport z definicji jest bezcelowy, a czasem (jak chociażby w tym przypadku) szkodliwy. Na przykład dla zdrowia.
          • bimota Re: Ubezpiecznia w USA - wcale nie jest tak super 23.05.16, 15:48
            A MOZESZ PODAC TE DEFINICJE SPORTU ?

            ZAWSZE MI SIE ZDAWALO, ZE SPORT TO ZDROWIE...
    • waga170 Powiedz mi Galtomone 24.05.16, 09:11

      W ktorym kraju wolalbys mieszkac, tam gdzie za Twoj zlamany kciuk dostaniesz 6 zlotych czy tam gdzie dostaniesz 600 tysiecy dolarow?
      • galtomone Re: Powiedz mi Galtomone 24.05.16, 12:17
        Wolabym nie miec zlamanego kciuka.
        BTW: ktory to kraj co za darmo placi $600.000 za to, ze sobie zlamiesz kciuk? To sie zastanowie nad przeprowadzka...
        • bywalec.hoteli Re: Powiedz mi Galtomone 24.05.16, 14:23
          Tylko, że za te 600 000 USD dla pacjenta i drugie 600 000 dla lekarzy za leczenie tego kciuka musi ktoś zapłacić. Pytanie, kto za to płaci? Może te 50 mln ludzi, którzy nie mają żadnej ochrony zdrowotnej w USA?
          • tbernard Re: Powiedz mi Galtomone 24.05.16, 14:56
            bywalec.hoteli napisał:

            > Tylko, że za te 600 000 USD dla pacjenta i drugie 600 000 dla lekarzy za leczen
            > ie tego kciuka musi ktoś zapłacić. Pytanie, kto za to płaci? Może te 50 mln lud
            > zi, którzy nie mają żadnej ochrony zdrowotnej w USA?

            Jak mogą płacić ci co nie mają ochrony, czyli nie opłacili ubezpieczenia? Chyba z definicji płacą ci którzy wykupili polisę.
            • bywalec.hoteli Re: Powiedz mi Galtomone 24.05.16, 15:19
              Czyli, żeby milion dwieście USD wydać na jednego pacjenta ilu pacjentom trzeba odmówić świadczeń medycznych?
              • tbernard Re: Powiedz mi Galtomone 24.05.16, 21:41
                Masz na myśli odmowę świadczeń tym którzy mają opłacone ubezpieczenie?
                • bywalec.hoteli Re: Powiedz mi Galtomone 25.05.16, 09:04
                  No tak, przecież tych składek z ubezpieczeń nie jest jakiś nieograniczony wór, a firmy ubezpieczeniowe też same zarabiają. Jak kolesiowi wypłacili 600k USD, to takim stu rowerzystom, jak w nagłówku odmówili lub obcięli świadczenia.
                  • engine8 Re: Powiedz mi Galtomone 25.05.16, 18:07
                    Bzdury.. Firmy ubezpieczeniowe sa "for profit" i zarabiaja mase $$$$$..
                    nikomu z tego powodu nie obcieli swaidczen. Mozna sie spierac ze z takch wlasnie powodow koszty dla klientow sa wysokie. Ale taki jest system i tak wszytkie trybiki pracuja..
          • engine8 Re: Powiedz mi Galtomone 24.05.16, 22:24
            Bez przesady- lekarz tyle nie dostaje - dostaje swoje standardowe pieniadze za wizyty.
            A tak przy okazji to z tych $600k ok 200k poszlo dla prawnika Ok $100k dla medycyny wiec pacjent dostal mniej wiecej polowe... i tak to wyglada w wiekszosci wypadkow... Poszkodowany dostaje ok polowy..
        • waga170 Re: Powiedz mi Galtomone 24.05.16, 18:23

          Jak tylko bede mial rower to jade do USA. Wroce bogaty, ale Ty trzymaj za mnie kciuki.
          • galtomone Re: Powiedz mi Galtomone 24.05.16, 18:59
            BTW: sprawdz ile musisz zaplacic skladki by dostac takie odszkodowanie i ile zostanie ci po oplaceniu pranikow, ktorzy beda musieli je wywalczyc - bo z opisu engine8 wynika, ze umowa i tak jest ch...a warta. :-)

            Bo wiesz... od skladki musisz zaczac. Jakos sadze, ze to $600k bedzie ywmagac sporej inwestycji.... no a potem musisz sobie zlamac kciuk :-)
      • bimota Re: Powiedz mi Galtomone 24.05.16, 20:44
        W ktorym kraju wolalbys mieszkac, tam gdzie za Twoj zlamany kciuk dostaniesz 6 zlotych czy tam gdzie dostaniesz 600 tysiecy dolarow?

        A TY W JAKIM...? ZE JAK NIBY ZLAMIESZ KOMUS PALEC, TO ZAPLACISZ 6 CZY 600000 ?
        • waga170 Re: Powiedz mi Galtomone 24.05.16, 21:17
          Wszystko zalezy od okolicznosci. Jak moj kciuk zostanie zlamany gdy go trzymalem u partnera w dupie to pewnie ja dostane 6 a partner ode mnie 600000. Drogo ale warto bylo:)
        • engine8 Re: Powiedz mi Galtomone 24.05.16, 22:17
          Nikt nie mieszka w tym kraju dlatego ze moze dostac wysokie odszkodowanie...
          Jesli ktos tym sie kieruje to jest bardziej chory niz ten system.
          Niestety zdarzaja sie tacy co na tym zeruja i prawda jest ze my za to placimy.
          Ale kazdy kraj i system jest inny. Ten system nie jest sytemem idealnym a najwazniejsze ze jeszcze nie socjalistycznym (na szczescie) i pomimo wszytkich rzeczy ktore moglyby byc inne i lepsze ciagle wole od tego ktrory zostawilem za soba.
          Co z tego ze w Polsce wszyscy sa ubezpieczeni medycznie i "samochodowo" - czy to znaczy ze sa zdrowsi i zyja dluzej? Czy to znaczy ze zmotoryzowani placa mniejsze ubezpieczenia (w stosunku do dochodow) a ubezpieczenia wyplacja odszkodowania wieksze? Mozemy podyskutowac.
          • waga170 Dam Ci jedna rade Don Kiszocie 24.05.16, 23:13

            Z wiatrakami walczy sie o wiele latwiej niz z oszolomami ktorzy byli w dupie ale wiedza wszystko.
            • engine8 Re: Dam Ci jedna rade Don Kiszocie 25.05.16, 00:23
              Dokladnie..
              Problem w tym ze wielu ma opinie i ocenia innych czy inne systemy negatywnie tylko dlatego aby sie samemu lepiej czuc.
              W Stanach problem maja ci co nie maja ubezpieczenia ale jak sie go juz ma to wcale nie jest takie zle.
              A czy ubezpieczenia w USA sa super? Na pewno nie a jest ich cale spektrum a wiec mozna znalezc cokolwiek sie chce i jak zwykle punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
              • galtomone Re: Dam Ci jedna rade Don Kiszocie 25.05.16, 07:50
                engine8 napisał(a):

                > W Stanach problem maja ci co nie maja ubezpieczenia ale jak sie go juz ma to wc
                > ale nie jest takie zle.

                Siur, patrz post nr 1. :-)
                • engine8 Re: Dam Ci jedna rade Don Kiszocie 25.05.16, 18:13
                  Wylaczmy ludzka naiwnosc .... nie uzyje mocniejszych slow bo nie chce nikogo obrazac.
                  Czlowiek wybral niewalasciwa do sytuacji droge i skomli ze nie zaszedl tam gdzie mial nadzieje.
                  Zyje w tym kraju jako emigrant i od poczatku widze i wiem jak ten system pracuje i nie mam tego typu problemow wiec jak tubelec ma z tym problem to juz niczyja ale jego wina.

                  Jak wykupie tania polise gdzie za moje leczenie placa np tylko $5tys to jak wyplaca to musisz sobie radzic ... Trzeba byly wykupic polise na siebie z $1M ubezpieczenia medycznego... albo zadac wyplaty od sprawcy... Ile razy to mozna powtarzac....

                  • galtomone Re: Dam Ci jedna rade Don Kiszocie 25.05.16, 21:39
                    engine8 napisał(a):

                    > Wylaczmy ludzka naiwnosc .... nie uzyje mocniejszych slow bo nie chce nikogo ob
                    > razac.
                    > Czlowiek wybral niewalasciwa do sytuacji droge i skomli ze nie zaszedl tam gdzi
                    > e mial nadzieje.

                    Acha, czyli ubezpieczam się od kosztów leczenia w firmie X i gdy tego leczania potrzebuje to zamiast do firmy X z która mam umowę ide do prawnika? :-)

                    > Zyje w tym kraju jako emigrant i od poczatku widze i wiem jak ten system pracu
                    > je i nie mam tego typu problemow wiec jak tubelec ma z tym problem to juz niczy
                    > ja ale jego wina.

                    No... gdyby nie wsiadł na rower to dalej spokojnie oplacalby składki i nie miał problemu.

                    > Jak wykupie tania polise gdzie za moje leczenie placa np tylko $5tys to jak wyp
                    > laca to musisz sobie radzic ... Trzeba byly wykupic polise na siebie z $1M ube
                    > zpieczenia medycznego...

                    Tu nie było tego problemu. Argument z dupy.
                    • waga170 Olaboga, czytaj ze zrozumieniem 25.05.16, 22:25

                      > Acha, czyli ubezpieczam się od kosztów leczenia w firmie X i gdy tego leczania
                      > potrzebuje to zamiast do firmy X z która mam umowę ide do prawnika? :-)

                      Nie, problem tu polega na fakcie ze oprocz firmy X jest jeszcze piec innych firm zobowiazanych do pokrycia kosztow leczenia i innych strat ZA TEN SAM WYPADEK. Zgodnie z tutejszymi ekspertami forumowymi tych firm jest siedem bo dochodza dwa ubezpieczenia domu od pozaru, ale wedlug ich logiki samochod to przedluzenie domu a rower to przedluzenie samochodu. Jak sie jeszcze doda prawnika to on popatrzy na rower (producent jest odpowiedzialny!) i na droge, znaki moze za daleko albo za blisko skrzyzowania (miasto tez moznaby pociagnac) a jak prawnik dobry to jeszcze cos wymysli a Ty nie zbiedniejesz.
                      Te miloinowe kciuki sa najczesciej wynikiem tzw. punitive damages jezeli na przyklad miasto pomimo wieloletnich skarg i upomnien dalej nie rozwiazalo jakiejs kwestii bezpieczenstwa.
                      Prawnik przy odszkodowaniu dobry jest zawsze i wszedzie, u nas tez i nawet tak bylo w PRL. Ja sobie kiedys zlamalem reke i pani doktor zapytala mnie co chcialbym sobie kupic za odszkodowanie, powiedzialem ze owczarka Collie, pani powiedziala ze powinno wystarczyc. Za jakis czas Mamusia kupila mi male akwarium i powiedziala ze tylko na to wystarczylo.... :)
                    • engine8 Re: Dam Ci jedna rade Don Kiszocie 25.05.16, 23:27
                      Wo, matko..... W koncu poczytlem co ten biedak pisze.
                      Nie chce mi sie robic wyklady jak pracuja tutaj ubezpieczenia - nie jest to proste ale i nie skomplikowane. Trzeba jedynie miec pojecie jak to pracuje. Ty nie masz wiec prbujesz to zinterpretowac wg Teojego szablonu...
                      Ale widac ze ten biedak nie ma pojecia jak to pracuje i wybral najtrudniesza i najgorsza droge aby to zalatwic. Kurde nie wiedzial jak to zrobic to mogl zapytac Mame a nie narzekac.
                      Tacy moze powinni wyjechac do kraju gdzie panstwo zajmuje sie takim niedolegami poniewaz Stany sa krajem gdzie kazdy musi dbac o siebie i swoja doope... A jak ktos doopa to wszystko mu idzie pod gorke...
                      W tym przypadku byly 3 firmy ubezpieczeniowe (3 polisy) ktore musialy sie dogadac i uzgodnic kto za co i ile placi.
                      Jak sie pojdzie do "swojej" to oni zwykle placa tyle na ile maja kontrakt a pacjent musi w tym wypadku zajac sie koordynacja.
                      Ubezpieczenia placa rachunki na biezaco i to te do placeni ktorych sa zobowiazani przez kontrakt ale niekoniecznie tak jak pacjent chce poniewaz w ich interesie jest nie placic bo zwlaszcza jesli uwazja ze placic powinie ktos inny.
                      W zwiazku z tym mozna sie samemu zajc ta koordynacja (czasami to trudno kiedy sie jest w szpitalu) , mozna upowaznic kogos z rodziny albo zatrudnic prawnika.
                      System jest inny i inne sposoby, procesy i mtody zalatwiania.. nic wiecej.
                      Nie mozna prownymwaz systemow prywatnych z socjalnymi i rzadowymi. W jedym wypadku jeden a w innym drugi jest lepszy..
                      Nie mozesz mierzyc systemu w USA przykladajac do tego polska miarke...
                      Wiesz w czym jest najwiekszy amerykanski problem?
                      W tym ze tutaj bycie glupim jest legalne. Gdyby toi zdelegalizowac - kraj by sie zmienil o 180 stopni.... Te glupote widac wszedzie... Np jak mnie zlapia za szybka jazde to zamiast wlepic mandat a ja zaplacic mandat...moge powiedziec "a ja to nie wiedzialem czy tez moze zapomnialem te przepisy" wiec mozesz poprosic ze pojdziesz do szkoly i sie douczysz poniewaz jestes glupi a to jest legalne....No i kilkanascie lat temu takie podejscie nawet zwalnialo Cie od mandatu (raz na 1.5 roku) a teraz mandat placisz ale idziesz na komuter, spedzasz 6-8 godzin powtarzajac przepisy i wypelniajac test (jsk sie pomylisz to mozesz wrocic i porawic hehehehe) jak skonczysz to doksztalcanie to i tak wiecej nie wiesz ale nie masz punktow i ubezpiecznie nie wie wiec Ci nie podnosza....
                      W wypadku tego biedaka wcale mi go nie zal ze pomeczyl sie troche - moze sie czegos nauczy o swoim kraju, ubezpieczeniach i zalatwianiu spraw.
                      On ni emusial bo najpierw Mama robila za niego a teraz sam musial.
                      • waga170 Od Galtomone zalatuje... cyklistami:) 26.05.16, 00:00

                        On jakby go sasiadka pozwala o alimenty a wiedzialby ze ma jeszcze paru "szwagrow", zatrudnienie prawnika uwazalby za absurdalne.
                      • qqbek Re: Dam Ci jedna rade Don Kiszocie 26.05.16, 00:05
                        Podsumowując (właśnie jestem po dłuższych bojach z naszą publiczną służbą zdrowia, bo żem się wziął był i samodzielnie w ramach prac ogrodowych uszkodził) - siedząc i wyjąc z bólu masz w USA myśleć o tym, kto zadba o twoje interesy, bo nikt nie zadba o Ciebie dopóki ty nie zadbasz o godną reprezentację swoich interesów.
                        I to ma być super i fair.

                        Ale już się dalej nie wypowiadam - dostałem 2 tygodnie wczasów od płacenia składek (L4) a jeszcze dostanę całkiem fajne pieniądze z ubezpieczenia na życie pewnie (bo na pięć złoty za pięć złoty to nie jestem ubezpieczony).
                        • waga170 Re: Dam Ci jedna rade Don Kiszocie 26.05.16, 00:15
                          > a jeszcze dostanę całkiem fajne pieniądze z ubezpieczenia na życie pew
                          > nie

                          Chyba wiem ktora czesc ciala sobie uszkodziles w tym ogrodzie jak Ci siekiera wypadla z reki, poleciala do gory i potem spadla:)
                        • engine8 Re: Dam Ci jedna rade Don Kiszocie 26.05.16, 00:47
                          Nic dalszego od prawdy... Mozna szukac jakichs tam przypadkow i wyjatkow ale ogolnie wcale nie wyjesz z bolu czekajac na to ze ktos tam zaplaci...
                          Jesles chory i dziesz do lekarza i Cie lecza lepiej niz w Polsce. Ubezpieczenie bazposrednio pracuje ze szpitalem czy lekarzami. Masz jakies swoje koszty (gdzie nie masz) ale masz i limit powyzej ktorego ubezpieczenie placi 100%.
                          W szpitalu nie trzymaja na "obserwacji" to prawda ale to niekonieczne nawet w Polsce. Ale znajdzie sie ofiara ktorej zawsze pod gorke i marudzi a w sumie jego wina.
                          Czy myslisz ze jakby tu bylo tak zle to nie jezdzilbym do Polski sie leczyc? Albo czy siedzialabym tutaj?
                          Anie nie jest super ani fair?
                          Kto mowil ze tak ma byc? I co to znaczy ze jest fair? Chyba nie to ze ja bede pracowal i placil na tych co im sie nie chce? Sorry...
                          Jest tak jak sobie zorganizujesz i jak ustawisz priorytety i finanse.
                          • galtomone Znow WOW! 26.05.16, 08:30
                            engine8 napisał(a):

                            > Jesles chory i dziesz do lekarza i Cie lecza lepiej niz w Polsce.

                            Drozej na pewno... czy lepiej? Hmm....

                            > Ubezpieczenie
                            > bazposrednio pracuje ze szpitalem czy lekarzami.

                            Wlasnie zobaczyliśmy jak pracuje... Jak tylko może nie zaplacic, to nie placi - EKSTRA, ja poproszę takie 2!

                            > Masz jakies swoje koszty (gd
                            > zie nie masz) ale masz i limit powyzej ktorego ubezpieczenie placi 100%.

                            Jeszcze fajniej jest gdy jesteś poniżej tego limitu ale ubezpieczalnia mowi ci... "wiesz, no niby jesteś u nas od kosztów leczenia ubzepieczony ale wiesz.... może zapytaj ubezpieczyciela swojego auta... ".

                            > W szpitalu nie trzymaja na "obserwacji" to prawda ale to niekonieczne nawet w P
                            > olsce.

                            O widze , ze znasz się nie tylko na ubezpieczeniach ale tez i na medycynie! WOW!
                            • engine8 Re: Znow WOW! 26.05.16, 17:22
                              Na medycynie znam sie pewnie podobnie jak Ty. To nie znajomosc medycyny ale obserwacje jak medycyna wyglada od strony pacjenta.

                              No a to ze tu drozej to tez spawa dyskusyjna. Jak pisalem w Polsce niby opieka medyczna darmowa i ogolnie dostepna ale jak kazdy policzy ile rocznie wydaje na cele medyczne to sie okaze ze to nie tak malo w stosunku do zarobkow.

                              No ale to przciz forum motoryzacyjne i w zasadzie to powwinismy raczej dyskutowac na temat ubezpieczen samochodowych?
                              • waga170 Teraz u Was chyba piatek 27.05.16, 06:25
                                Sprawdz czy przypadkiem mlodzierz nie wziela do szkoly kanapek z ku... miesem.

                                Ty wiesz a ja rozumiem. Czyzby zostalo nas na planecie tylko dwoch?
                                • engine8 Re: Teraz u Was chyba piatek 27.05.16, 23:22
                                  Jaka mlodziezi jaki problem.. Piatek to prawda ale dzis na lunch zrobilismy sobie ogromniaste soczyste hamburgery..... :))
                              • waga170 Taka generalna uwaga.. 27.05.16, 07:23
                                Jak ktos dyskutujac z Toba zamiast slowa amerykanska uzywa slowa hamerykanska to jak dla mnie to jest kundel ktory plul na mojego Ojca w Gdansku bo dla niego moj Ojciec byl polnische swine. Polnische amerikanische, same szchaise,
                                Dojczland uber alles, wsadzil Mance w dupe palec.
                                • engine8 Re: Taka generalna uwaga.. 27.05.16, 23:24
                                  E tam mnie to nie denerwuje... Ludzie musza cos mowic aby sie lepiej czuc. Ja to ma byc ze w hameryce jest gorzej - nie im bedzie.. Jest gorzej i my sie tu ogromnie meczymy, ciepripmy pokutujemy za caly swiat.... :)
                              • crannmer Generalnie 27.05.16, 09:36
                                Czlowiek patologicznie otyly napisał(a):
                                > zamiast slowa amerykanska uzywa slowa hamerykanska to jak dla mnie to jest kundel

                                Zeby mnie moc obrazic, musialbys miec najpierw zdolnosc satysfakcji. Ktorej tak samo nie masz, jak nie masz zdolnosci rozpoznania, w jakim rejestrze zostalo uzyte pewne okreslenie.

                                Hameryka f
                                - (dialectal, __humorous__ or derogatory) America, United States

                                en.wiktionary.org/wiki/Hameryka
                                • waga170 Knedlu 27.05.16, 09:44
                                  Skad pomysl ze chcialem Cie obrazic? Jakis nadwrazliwy jestes. To byl komplement.
                                  • engine8 Re: Knedlu 27.05.16, 23:25
                                    Uber alles?
                                    • waga170 Pieprzyc Szwaba 28.05.16, 00:40
                                      "Szwaba" oczywiscie bylo uzyte w rejestrze humorous a nie derogative, hehe.
                      • galtomone Re: Dam Ci jedna rade Don Kiszocie 26.05.16, 08:25
                        engine8 napisał(a):

                        > Wo, matko..... W koncu poczytlem co ten biedak pisze.
                        > Nie chce mi sie robic wyklady jak pracuja tutaj ubezpieczenia - nie jest to pro
                        > ste ale i nie skomplikowane. Trzeba jedynie miec pojecie jak to pracuje. Ty nie
                        > masz wiec prbujesz to zinterpretowac wg Teojego szablonu...

                        Nie szablonu tylko logiki - ta chyba jest uniwersalna na całym swiecie. Podobnie jak zwykla uczciwość.

                        A twoich dalszych opinii i inwektyw pod adresem faceta którego nie znasz czytac mi się nie chce - swoja droga widać sa rzeczy, które w nas "Cebulakach" się nie zmieniają. Widzisz.. tyle lat w USA ale Polskosci się nie wyprzesz.

                        Na zakończenie taka myśl dla ciebie, ani jede komentarz (w tym także localsow) nie podziala twojej opinii. Nikt mu nie napisał, ze jest "biedakiem bez pojęcia" i "niedolega".

                        Dzieki za rozmowe.
                        • engine8 Re: Dam Ci jedna rade Don Kiszocie 26.05.16, 17:15
                          Masz racje , ja oceniam go bardziej ostro ze wzgledu na moja polskosc.
                          Lokalni robia grzeczne komentarze ale jak poczytasz dokladnie to "message" tak sama jedynie przekazana bez uzycia negatywnych slow..
                          Widzisz, ja zawsze mialem problem w Stanach wlasnie z okreslaniem sytuacji i komentarzami poniewaz dla przykladu jesli ktos tu poczuje przykry zapach to skmentuje ze ten zapach moglby byc lepszy albo moza by go poprawic... ja natomiast mowie ze tu po prostu smierdzi...



          • crannmer Porownanie systemow 25.05.16, 09:41
            engine8 napisał(a):
            > Ale kazdy kraj i system jest inny. Ten system nie jest sytemem idealnym a najw
            > azniejsze ze jeszcze nie socjalistycznym (na szczescie)

            Prawie socjalistyczny system w Szwecji generuje znaczaco wyzsze zdrowie spoleczenstwa przy ulamku kosztow na glowe systemu amerykanskiego.

            > Co z tego ze w Polsce wszyscy sa ubezpieczeni medycznie i "samochodowo" - czy
            > to znaczy ze sa zdrowsi i zyja dluzej?

            Jesli porownac poszczegolne stany i regiony, to tak, zyja tak samo dlugo lub dluzej. Przy bardzo drobnym ulamku amerykanskich kosztow i nakladow. Zarowno panstwowych, jak i osobistych.

            twitter.com/conradhackett/status/510256392779726848/photo/1?ref_src=twsrc^tfw
            Nie wspominajac tutaj o innych, z hamerykanskiego pubktu widzenia socjalistycznych systemach sluzby zdrowia Niemiec, Francji, Wloch itp., gdzie dlugosc zycia jest znacznie wyzsza nawet od sredniej amerykanskiej.
            • engine8 Re: Porownanie systemow 25.05.16, 18:25
              No i szkoda czasu na dyskusje jaki system jest lepszy.
              Wiem jak wygladaj inne systemy i ma wybor oraz mozliwosci aby waybrac polski czy inny ale ze wszytkimi wadami i ulomnosciami - dla mnie jest lepszy niz inne z wielu powodow.
              Jesli ktos woli aby ktos inny decydowal za niego - prosze bardzo ale ja wole miec mozliwosc podejmowania wlasnych decyzji i brania za nie odpowiedzalnosci.
            • jackk3 Re: Porownanie systemow 25.05.16, 18:41
              Taaaak we Francyji tak swietnie. A ile to osob zmarlo jak przyszly upaly do Paryzewa? Bo jak mnie pamiec nie myli to chyba tysiace? A podatek w Szwecji? Jak to sie mowi cos za cos. Slyszalem ze ludzie latami (albo nawet dluzej) czekaja na lokum w Szwecji czy Norwegii bo ich normalnie nie stac nawet na mala klitke.
              • crannmer Re: Porownanie systemow 25.05.16, 19:27
                jackk3 napisał:
                > Taaaak we Francyji tak swietnie. A ile to osob zmarlo jak przyszly upaly do Par
                > yzewa? Bo jak mnie pamiec nie myli to chyba tysiace?

                Ja wiem, ze jednostkowy przypadek to argument co najwyzej anegdotyczny, niemniej powyzej widac nastepna poszlake, ze system amerykanski wplywa negatywnie na IQ.

                Zwiazku miedzy liczba ofiar fali upalow, a stanem zdrowia spoleczenstwa brak.

                > A podatek w Szwecji? Jak to sie mowi cos za cos.

                Podatek to jedno. Ale nie o podatkach dyskutujemy, lecz o kosztach sluzby zdrowia na glowe mieszkanca. Oraz zwiazku lub nie wysokich kosztow i ich marnotrawienia na patologie ze zdrowiem spoleczenstwa i np. oczekiwana dlugoscia zycia.

                Tu porownanie kosztow min. w USA i w Szwecji
                www.professor-graf.de/tl_files/professor-graf/Blog/2013/HCcostsbyAge-500x300.png
                A tu brak przelozenia kosztow na dlugosc zycia:
                www.professor-graf.de/tl_files/professor-graf/Blog/2013/streudiagramm-USA.jpg
                > Slyszalem ze ludzie latami (albo nawet dluzej) czekaja n
                > a lokum w Szwecji czy Norwegii bo ich normalnie nie stac nawet na mala klitke.

                Slyszales, ze dzwonia. Ale nie wiesz, w ktorym kosciele. Lata to czas oczekiwania w kolejce na mieszkanie socjalne w SZtokholmie. Jak sie chce tanie, a dobrze wyposazone mieszkanie w centrum metropolii, to trzeba czekac. Jak sie bierze mieszkanie na miare swych mozliwosci, to nie trzeba czekac.
                www.thelocal.se/20150130/insecure-apartment-seekers-on-the-rise
                Co widac po odsetku mlodych doroslych mieszkajacych u wlasnych rodzicow.
                USA 2014 - 31,2%
                Szwecja - < 30%
                Dania - 19%
                twitter.com/conradhackett
                Chcesz dyskutowac merytorycznie, czy ograniczysz sie do komunalow i przesadow?
                • engine8 Re: Porownanie systemow 26.05.16, 01:15
                  Alez chyba nikt nie kwestionuje ze w USA nikt Ci nic nie da za darmo albo z "socjalu".
                  Masz pieniadze to wynajmujesz albo kupujesz sobie mieszkanie czy dom - nie masz? Mieszkasz u rodzicow i zarabiasz. A jak nie masz to sie przeprowadzasz na floryde czy do Kalifoirni i spisz sobie na swiezym powietrzu bo jest cieplo i nic nie kosztuje a ludzie cie nakarmia..
                  No wyobrazam sobie gdyby tak wszystko w USA bylo naj .. gdyby tak moza sie bylo "zapisac" na mieszknie i miec darmowa sluzbe zdrowia i jeszcze zasilki dla niepracujacych jak w Niemczech Szwecji czy temu podobnych to bylo dopiero fatalnie - prawie jak w europie :)
                  A przeciez w koncu ktos za to wszystko musi placic?. Wy placicie swoja i innych "dole" - jak tak lubicie - Let it be!
                  Europa sciaga wieksze podatki i daje rzeczy za darmo dla tych co na to nie zarobili a Stany nie...mamy wiec opcje wybierac gdzie chcemy zyc i pracowac..
                  Jedni haruja i maja inni nie haruj i narzkaja jak to jest niesprawiedliwie. No jest - a kto mowil ze tu bedzxie cos za darmo?
                  Ja wiedzilaem zanim tu przyjechalem ze rzuca mnie na gleboka wode i musze sobie radzic..
                  Jak na razie nic mnie nie zaskoczylo i nie czuje sie oszukany.
                  Dlatego nie wszyscy chca tu mieszkac. Na szczescie.
    • waga170 Nie moge zasnac wiec cos skrobne 28.05.16, 04:30
      ... jak tu co jakis czas, niektórzy zachwalają...

      Podeprzyj to jakims linkiem albo sprecyzuj "co jakis czas" 20 lat? 2 lata? Czas to pieniadz?
      Albo sprecyzuj "niektorzy" bo jak na razie to pamietam ze "niektorzy" donosili jakoby byl budowany mur dookola Berlina.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka