dyktator_bolandy 15.05.18, 17:29 o tym jeszcze się nie wypowiadał, ale , niestety, został zapytany....Zgroza! I to mówi człowiek, który żyje w Stanach. www.youtube.com/watch?v=CnnDhL9a-Pg Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
engine8 Re: Cejrowski o ruchu drogowym 15.05.18, 18:01 I ja sie z nim zgadzam... w 100%... Normalna ludzka logika... Macie teraz pojecie jak sie roznia logika "czysto polska" z ta za granicami. Mozna czasami i czesciej niz czasami uznawac za idiote tych co jada zgodnie z przepisami... Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Cejrowski o ruchu drogowym 15.05.18, 19:40 > Mozna czasami i czesciej niz czasami uznawac za idiote tych co jada zgodnie z przepisami... A nie lepiej uznać za idiotów policję urzędników i polityków, którzy takie przepisy stworzyli, oznakowali teren i urządzili drogi a jeszcze inni tylko wykonują rozkazy egzekwując w najgłupszym możliwym ale łownym miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Cejrowski o ruchu drogowym 15.05.18, 20:38 A tych to juz nazwalismy. Szczegolnie takich co robia sciezki nie tam gdzie ludzie nie chodza, takich co ustawiaja znaki nie majace sensu a jeszcze inny stoja i lapia tylko dlatego ze tam mozna sie nalowic a w sumie niebezpiecznestwa nie ma... a jedynie wykroczenie spowodowane tym co napisalem powyzej.. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 10:41 > Normalna ludzka logika... "Normalna ludzka logika" to jest zestaw prymitywnych klisz i wzorców do szybkiego zastosowania ułatwiających co najwyżej przeżycie na sawannie. Sęk w tym, że nasza rzeczywistość od dawna skonstruowana jest z rzeczy i na zasadach, których "normalna ludzka logika" przeciętnego Wojtusia nie ogarnia. "Normalna ludzka logika" nie jest bowiem przystosowana, by mierzyć się ze zjawiskami o dużej złożoności i liczbie zmiennych, statystykami, funkcją wykładniczą, probabilistyką, mechaniką kwantową i całą resztą tego matematyczno-fizycznego mambo dżambo, według którego funkcjonuje współczesny świat. Z punktu widzenia pojedynczego miszcza kierownicy wywody Cejrowskiego mogą wydawać się pociągające (tym bardziej, że mu łechtają ego "jeżdżem szybko jezdem dobry"), ale z punktu widzenia całości złożonego zjawiska, jakim jest ruch drogowy, statystyk go opisujących itd. mały głupi Wojtuś piedroli że aż boli - jak zwykle. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 20:29 No ale generalnie to on wina obarcza jakosc (i szerokosc) drog a o kierowcach mowi jedynie to ze w porownaiu z innym nie sa zli gdyz i tak sobie dobrze radza w warunkach jakie maja? A to ze nie jest zwolenninkiem slepego stosowania sie do przepisow to chyba ma racje? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 06:03 engine8 napisał(a): > No ale generalnie to on wina obarcza jakosc (i szerokosc) drog I już tutaj robi Cejrowskiego. Nie wie ale się wypowie. Nasze drogi nie są złe i ulegają ciągłej poprawie. Z szerokością ma przez przypadek trochę racji. W wielu przypadkach są za szerokie. Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 07:34 samspade napisał: > Nasze drogi nie są złe i ulegają ciągłej poprawie. :))) znajomi z Berlina pękli z zazdrości kiedy w necie pokazałem im sieć polskich autostrad Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 08:11 w związku z tym, tylko cebulak z Polski, który nigdy nigdzie nie by i nic nie widziałł, może twierdzić że nasze drogi nie są złe Pozdrawiam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 09:01 Widzisz kłamco byłem widziałem i twierdzę że nie sa złe i ulegają ciągłej poprawie. A zdanie zakompleksionego polaczka mam w poważaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 11:03 > mowi jedynie to ze w porownaiu z innym nie sa zli gdyz > i tak sobie dobrze radza w warunkach jakie maja? No więc bredzi, bo ani nie radzą sobie za dobrze, ani też warunki nie są takie tragiczne. Oczywiście po wojtusiowemu piedroli, że się żadnych dróg nie buduje, ale jest to znowu tylko "normalna ludzka logika", bo chłopczyk zapomniał do statystyk zajrzeć (zresztą, nawet gdyby zajrzał, nic by nie zrozumiał). > A to ze nie jest zwolenninkiem slepego stosowania > sie do przepisow to chyba ma racje? Czy ja wiem... Może zapytaj kpt. Arkadiusza Protasiuka co sądzi na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol? 18.05.18, 13:13 engine8 napisał(a): > A to ze nie jest zwolenninkiem slepego stosowania sie do przepisow to chyba ma > racje? No niby ma... na tzw. chlopski rozum kazdy z as sie zgodzie. Tyle, ze potem sie okazuje, ze kazdy z nas ma inych chlopski rozum, logike i p. widzenia. Kazdy zatem (zgodnie z tym, ze slepo sie przpisow nie trzymamy) zracjonalizuje sobie jakis innych fragment, ktory mu akurat nie psasuje albo w inny sposob... Jeden pojedze szybciej... bo ruch "niewielki", innych skreci na podwojnej ciaglej "Bo widze czy zdąże", trzeci sie nie zatrzyma przed przejsciem dla pieszych "bo daleko jszcze byli".. Itd... itd... Kto ma zatem, wg jakiego obiektywnego klucza rozsadzac... Kiedy "slepe nie trzymanie sie przpisow" jest OK a kiedy nie? Jasnym jest, ze zapis to tylko zapis i nie w kazdej sytuacji zadziala idealne... ale suma summarum daje wieksza przwidywalnosc ruchu i zwieksza bezpieczesntwo. Bo jednak wiekszosc z nas na STOP staje a nie kwestionuje za kazdym razem ze nie warto na slepo stawac... Zatem takie pier...olenie fajnie brzmi ale jest tylko pier..oleniem. I brzmi dokladnie jakbym slyszal Korwina, w 99% jego recept na poprawe czegokolwiek. Niby wszystko super... ale ze na dwoch polakow zwykle sa trzy rozne zdania i p. widzenia - to w praktyce ni ch...a jego pomysly dzialac nie beda. Tak jak i ten... ze nalezy sie "rozsadkiem" kierowac a nie prpisami i "mondrosciom" ludowa.... Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 18.05.18, 13:56 > Bo jednak wiekszosc z nas na STOP staje a nie kwestionuje za kazdym razem ze nie warto na slepo stawac... Ano właśnie ciekawe, czy engine w USA nie zatrzyma się na STOP, gdy pusto będzie na poprzecznej i ewentualnie będzie przekonywał tamtejszego szeryfa, że nie jest zwolennikiem ślepego stosowania się do przepisów. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 18.05.18, 18:37 Engine patrzy czy nie ma szeryfa w okolicy i innych aut - jak nie ma to zwalnia ale nie staje... Bo K po co? Srodwisko najwyzej zanieczyszcze.. A szeryfy nie stoja i nie patrza komu sie kolo kreci na stopie a komu nie... Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 18.05.18, 15:42 galtomone napisał: > Kto ma zatem, wg jakiego obiektywnego klucza rozsadzac... Kiedy "slepe nie trzy > manie sie przpisow" jest OK a kiedy nie? Ja całkowicie ignoruję przepisy. Czasami się okazuje np., że jadę wolniej niż dozwolona, bo wg mnie te 90 to masakra. Przepisów nie ustalają fachowcy, tylko urzednicy zza biurka - zrozum to kiedyś. > Bo jednak wiekszosc z nas na STOP staje a nie kwestionuje za kazdym razem ze ni > e warto na slepo stawac... > > Zatem takie pier...olenie fajnie brzmi ale jest tylko pier..oleniem. I brzmi do > kladnie jakbym slyszal Korwina, w 99% jego recept na poprawe czegokolwiek. Mentalnie widzisz sprzeczność i nierozwiązywalny paradoks, ale ludzie bardziej ogarnięci sobie z tym już poradzili. I jakoś pierwszeństwa ustępują. Jak oni to potrafili pogodzić z nieprzestrzeganiem przepisów? Tej zagadki nigdy nie rozwiążesz, skoro do tej pory ci się nie udało. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 18.05.18, 16:58 > Ja całkowicie ignoruję przepisy. Czasami się okazuje np., że jadę wolniej niż dozwolona, bo wg mnie te 90 to masakra. Akurat tak się składa, że jazda poniżej ograniczenia nie jest zabroniona. > Mentalnie widzisz sprzeczność i nierozwiązywalny paradoks, ale ludzie bardziej > ogarnięci sobie z tym już poradzili. Każdy świr za kierownicą w swoim mniemaniu też jest święcie przekonany, że ogarnia. Ten co w końcu zabija innych w szczególności. Przed katastrofą zawsze mu się udawało, bo wariatowi ustępowano i uważał się za coraz lepszego i poprzeczkę podnosił aby była dostosowana do jego wyimaginowanej ponadprzeciętnej umiejętności. > ogarnięci sobie z tym już poradzili. I jakoś pierwszeństwa ustępują. Jak oni to > potrafili pogodzić z nieprzestrzeganiem przepisów? Tej zagadki nigdy nie rozwi > ążesz, skoro do tej pory ci się nie udało. W szczególności ustępują tego pierwszeństwa na pasach wyprzedzając lub omijając pojazd, który przepuszcza pieszego. Pełno takich "ogarniętych". Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 19.05.18, 22:47 tbernard napisał: > Akurat tak się składa, że jazda poniżej ograniczenia nie jest zabroniona. Ale składa się też tak, że widać, że ograniczenia prędkości są z dupy - w obie strony. Co potwierdza tezę, że ustala je urzędnik zza biurka. > Każdy świr za kierownicą w swoim mniemaniu też jest święcie przekonany, że ogar > nia. Urzędnik zza biurka ogarnia lepiej? > W szczególności ustępują tego pierwszeństwa na pasach wyprzedzając lub omijając > pojazd, który przepuszcza pieszego. Pełno takich "ogarniętych". Bardzo rzadkie przypadki. I mówię tu o ogarniętych, a nie o nieogarniętych. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 20.05.18, 15:02 > > W szczególności ustępują tego pierwszeństwa na pasach wyprzedzając lub om > ijając > > pojazd, który przepuszcza pieszego. Pełno takich "ogarniętych". > > Bardzo rzadkie przypadki. > I mówię tu o ogarniętych, a nie o nieogarniętych. Zgadza się, że wyjątkowo rzadkie przypadki, to ci ogarnięci, którzy przymykają czasem oko na przepisy i maja nad sytuacja kontrolę. Za to zdecydowana większość, to tacy, którym się tak wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 20.05.18, 18:03 tbernard napisał: > Zgadza się, że wyjątkowo rzadkie przypadki, to ci ogarnięci, którzy przymykają > czasem oko na przepisy i maja nad sytuacja kontrolę. Za to zdecydowana większoś > ć, to tacy, którym się tak wydaje. Chyba w życiu nie kierowałeś samochodem. Przejedź się kiedyś na dowolnej 2-pasmówce (nie A ani S) i zobacz, kto przestrzega 70 na światłach, gdy nie ma fotoradaru. NIKT. A pewnie wg ciebie tylko się im wydaje, że nie należy przestrzegać i są nieogranięci? Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 21.05.18, 13:01 klemens1 napisał: > Przejedź się kiedyś na dowolnej 2-pasmówce (nie A ani S) i zobacz, kto przestrz > ega 70 na światłach, gdy nie ma fotoradaru. NIKT. A pewnie wg ciebie tylko się > im wydaje, że nie należy przestrzegać i są nieogranięci? No widzisz, znow sie mylisz i to podowjnie. Po pierwsze NIKT, to bardzo duzo ludzi - ja na ten przyklad czesciej zwalniam [choc zdarza mis ie nie zwolnic], szczegolnie gdy nie do konca widze czy na prejsciu ktos moze byc, jest wiekszy ruch, itd... - sytuacja nie jest "czytelna". I faktycznie wiekszosc - nawet w takich sytuacjach - nie zwalnia, co z kolei jednak potwierdza teze bernarda a nie twoja. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 14:13 galtomone napisał: > klemens1 napisał: > > > Przejedź się kiedyś na dowolnej 2-pasmówce (nie A ani S) i zobacz, kto pr > zestrz > > ega 70 na światłach, gdy nie ma fotoradaru. NIKT. A pewnie wg ciebie tylk > o się > > im wydaje, że nie należy przestrzegać i są nieogranięci? > (...) > I faktycznie wiekszosc - nawet w takich sytuacjach - nie zwalnia, co z kolei je > dnak potwierdza teze bernarda a nie twoja. Potwierdza moją, bo są skrzyżowania, gdzie ograniczenia NIE MA. I niczym się te skrzyżowania nie różnią od tych z ograniczeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 14:24 A jakie to ma znaczenie, czy przed skrzyżowaniem jest ograniczenie, czy nie ma, jeśli zawsze dojeżdżając do skrzyżowania masz obowiązek zachować szczególną ostrożność? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 20:34 Takie, że nie musisz zwalniać, jeżeli ograniczenia nie ma. Pomimo zachowywania ostrożności. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 10:00 Jeśli dla kogoś zachowanie szczególnej ostrożności oznacza naprężenie mocno mięśni przy skroniach aż się czoło zmarszczy, to masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 11:03 Nie mówię o tym, na czym polega zachowanie szczególnej ostrożności - bo w obu przypadkach ono być musi. Mówię o tym, czym się obie sytuacje RÓŻNIĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 12:45 Widzisz klemas - forum.gazeta.pl/forum/w,20,166077454,166077454,Wypadek_z_rowerzysta.html?t=1527072244#p166078358 - ten gosc olal przpis o pierwszenstwie rowerow, bo przez X lat jak jezdzil po takich przejazdach to roweru nie sotkal albo rower stawal i czekal... No to olal przepis... Z jego p. widzenia debilny. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 11:12 Okazuje się, że to jednak on miał pierwszeństwo, a nie rower. I TEN przepis jest debilny. A on go nie olał ... Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 09:10 Nie mial, bo rower byl juz na przejezdzie. Nie uderzyl go przeciez przy krawedzi drgoi gdy rower wjezdzal na przejazd. Nie pitol - tu akurat wina kierowcy jest bezsprzeczna. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 10:40 galtomone napisał: > Nie mial, bo rower byl juz na przejezdzie. Znak D-1 anuluje pierwszeństwo wynikające z przepisów. Tak samo jak anuluje pierwszeństwo pojazdu z prawej. Poza tym przestań zaśmiecać wątek - obok jest o tym dyskusja. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 13:39 klemens1 napisał: > galtomone napisał: > > > Nie mial, bo rower byl juz na przejezdzie. > > Znak D-1 anuluje pierwszeństwo wynikające z przepisów. Tzn ze rower znajdujacy sie na przejedzie nie ma pierwszenstwa??? Bo nie do końca rozumiem co napisales... Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 16:13 Ale sa tez takie (wiekszosc) gdzie graniczenie jest i tam zdecydowana mniejszosc zwalnia. Ale czym innym jest pianie wieszosc/mniejszosc/czasem a czym innym nikt/wszyscy/zawsze - a takiego kwantyfikatora uzyles. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 20:41 galtomone napisał: > Ale sa tez takie (wiekszosc) gdzie graniczenie jest i tam zdecydowana mniejszos > c zwalnia. Co nie świadczy o tym, że większość jest nieogarnięta - ponieważ na TAKICH SAMYCH skrzyżowaniach ograniczenia nie ma. Zatem to z oznakowaniem coś jest nie w porządku, a nie z kierowcami. I czyja teza została potwierdzona? > Ale czym innym jest pianie wieszosc/mniejszosc/czasem a czym innym nikt/wszyscy > /zawsze - a takiego kwantyfikatora uzyles. 1 na 100000 to praktycznie nikt. W każdym razie ja, jeżdząc przez wiele lat i często tego typu drogami, nie widziałem ANI JEDNEGO przypadku zwalniającego na 70. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Stawiam $$$ przciwko orzechom! 23.05.18, 09:10 klemens1 napisał: > Co nie świadczy o tym, że większość jest nieogarnięta - ponieważ na TAKICH SAMY > CH skrzyżowaniach ograniczenia nie ma. No ja nie widzialem przejsc dla pieszych na drogach poza miatem i dwupasmowkach be zograniczenia - ktre zreszta daje NIC! Czesc nie zwalnia, a aczesc - nawet jak zwonli do 70 to i tak nie staje (bo strach), ergo pieszemu to zadna roznica. W kazdym razie "przeatywanie" przez skrzyzowanie bez zwolnienia, gdy nie jestes w 100% pewien, ze jest pusto to glupota. Nie twierdze, ze ty tak robisz, ale spora rzesza ludzi jadacych obok i owszem. Ba! Dam sobie rece bciac, ze 100%!!!! tych co mijaja cie na pasach dla piesyzhc nawet nie wie, ze dokonalo wykroczenia drogowego! A to tak nagminne i powszeche, ze ... no wlasnie malo kto juz pamieta, ze tak sie nie robi. > Zatem to z oznakowaniem coś jest nie w porządku, a nie z kierowcami. > I czyja teza została potwierdzona? Nigdzie nie pisalem, ze cale oznakowanie jest dobre. Nigdzie te nie napsalem, ze cale oznakowanie jest zle. Podobnie z kierowcami. Przypominam - to ty uzyes kwantyfikatora NIKT, co nie jest prawda. Realnie as problem lezy po srodku: mamy zly system oznakwania drog mamy zly system edukacji kierowcow mamy zle opisany pord - pogmatwany i niejascy w wielu miejschach mamy (jako Polacy) dos luzne podejscie do prawa i przepisow (takze drogowch) mamy zly system egzekowania przpisow i dyscyplinowania kierowcow Jak sie to posklada dokupy... to mamy co mamy.... A jak jeszcze do tego dojdzie wrodzone "ja wiem lepiej bo znam sie na prawie, medycynie, pilce noznej, religii, ekonomii, polityce, kosmosie, filozofii, itd..." no to potem mamy spora ilosc wypadkow, do ktorych dojsc nie musialo. Bo nie byly wywolane przez czynnik losowy ale przez glupote. Co wiecej, stawiam $$$ przeciwko orzechom, ze wypadkow wyowlanych scislym przestrzeganiem nawet glupiego oznakowania jest mniej (jesli wogole sa!!!) niz tych, gdzi ektos znaki olala a one akurat w tym miejscu takie glupie sie nie okazaly... > > Ale czym innym jest pianie wieszosc/mniejszosc/czasem a czym innym nikt/w > szyscy > > /zawsze - a takiego kwantyfikatora uzyles. > > 1 na 100000 to praktycznie nikt. Jakiś link??? > W każdym razie ja, jeżdząc przez wiele lat i c > zęsto tego typu drogami, nie widziałem ANI JEDNEGO przypadku zwalniającego na 7 > 0. No to jest to przerażające! Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Stawiam $$$ przciwko orzechom! 24.05.18, 11:21 galtomone napisał: > No ja nie widzialem przejsc dla pieszych na drogach poza miatem i dwupasmowkach > be zograniczenia - ktre zreszta daje NIC! Widocznie mało widziałeś. Już ci kiedyś link wklejałem z Łomianek (gdzie nie zauważyłeś, że pod "70" jest dotyczenie tylko ciężarowych). Inne takie skrzyżowanie to chyba drugie przed Radomiem jadąc od W-wy - nawet Yanosik mówi o fotoradarze i ograniczeniu do 100. Jeszcze coś pomiędzy Piotrkowem a Częstochową mi się kojarzy, ale nie pamiętam dobrze. Tak czy owak - rzeczywistość jest taka, że TAKIE SAME skrzyżowania bywają bez ograniczeń. I wypadków jakoś nie ma. Czyli kto tu jest nieogarnięty - znakolodzy czy kierowcy? > > W każdym razie ja, jeżdząc przez wiele lat i często tego typu drogami, nie widziałem ANI JEDNEGO przypadku zwalniającego na 70. > > No to jest to przerażające! Dobrze, że mnie uświadomiłeś, bo do tej pory sie z tego cieszyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Stawiam $$$ przciwko orzechom! 24.05.18, 14:28 Moze tam piesi sa szybsi? Albo wogole ich nie ma? Nie wiem... wnioskowanie na podstawie jednostkowych (i wyjatkowych) przykladow i estrpalowacja tego na cala reszte skrzyzowan i przejsc dla piszych jest lekko smieszna i raczej mowi o braku wyborazni. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Stawiam $$$ przciwko orzechom! 24.05.18, 19:50 galtomone napisał: > Moze tam piesi sa szybsi? Albo wogole ich nie ma? > Nie wiem... wnioskowanie na podstawie jednostkowych (i wyjatkowych) przykladow > i estrpalowacja tego na cala reszte skrzyzowan i przejsc dla piszych jest lekko > smieszna i raczej mowi o braku wyborazni. Olewanie 70 na takich skrzyżowaniach nie jest jednostkowe. I nic się nie dzieje. Jedyne wypadki, jakie widuję, co na skrzyżowaniu bez faz do lewoskrętu. Ja pie..., ciebie nawet rzeczywistość nie przekonuje. Będziesz pisał dowolne bzdury, byle tylko nie przyznać racji nawet tam, gdzie jest ona ewidentna. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Stawiam $$$ przciwko orzechom! 25.05.18, 09:12 Statystyki wypadków mowia ze jednak sie dzieje. Sam w takim miejscu malo fury nie rozwalilem, przez wlasna glupote. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Stawiam $$$ przciwko orzechom! 25.05.18, 10:41 galtomone napisał: > Statystyki wypadków mowia ze jednak sie dzieje. Przy 100 km/h? Czy może - wzorem naszych gó... wartych policjantów - jesteś w stanie jedynie stwierdzić, że "przekroczył"? Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Stawiam $$$ przciwko orzechom! 25.05.18, 13:40 W ogole. Gdyby bylo bezpiecznie to mialibysmy malo wypadkow i malo ofiar. Wiekszosc z nas mowi jak ty - przpisty do duy, znaki do dupy, ja wiem lepiej... i tylko tego"wiem lepiej" ilosc wypadkow i ofirar ni cholery potwierdzic nie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Stawiam $$$ przciwko orzechom! 25.05.18, 17:14 galtomone napisał: > W ogole. > > Gdyby bylo bezpiecznie to mialibysmy malo wypadkow i malo ofiar. Wiekszosc z na > s mowi jak ty - przpisty do duy, znaki do dupy, ja wiem lepiej... i tylko tego" > wiem lepiej" ilosc wypadkow i ofirar ni cholery potwierdzic nie chce... Bo to wcale nie musi się potwierdzać. Naprawdę nie potrafisz ogarnąć, że część przekracza bezpiecznie, a część nie? Zadałem ci pytanie, czy te wypadki są przy 100 km/h. Nie odpowiedziałeś - to typowe myślenie policmajstrów, dla których tylko mandaty się liczą. Ważne jest, że ograniczenie jest durne, wszyscy przekraczają, więc wniosek może być jeden - to dlatego, że przekraczają. Przecież to jest analfabetyzm logiczny. A tu naprawdę giną ludzie. I każdy ma to w dupie, bo liczy się kasa. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 10:39 > Co nie świadczy o tym, że większość jest nieogarnięta > - ponieważ na TAKICH SAMYCH skrzyżowaniach ograniczenia nie ma. Bzdura. Nie ma dwóch takich samych skrzyżowań. Na takim z ograniczeniem może być inne natężenie ruchu na jednej lub obu krzyżujących się drogach, ograniczona widoczność (choćby tylko w szczególnych warunkach) itd. itp. niż na takim bez ograniczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 11:23 Człowieku, piszę o dwupasmówkach i skrzyżowaniach ze światłami z oddzielnymi fazami do lewoskrętu. One są TAKIE SAME. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 19.05.18, 09:05 klemens1 napisał: > galtomone napisał: > > > Kto ma zatem, wg jakiego obiektywnego klucza rozsadzac... Kiedy "slepe ni > e trzy > > manie sie przpisow" jest OK a kiedy nie? > > Ja całkowicie ignoruję przepisy. Czasami się okazuje np., że jadę wolniej niż d > ozwolona, bo wg mnie te 90 to masakra. > Przepisów nie ustalają fachowcy, tylko urzednicy zza biurka - zrozum to kiedyś. Super. Pamietaj tylko ze Ci wszyscy na ktorych nadajsz, ze debile na drodze maja dokladnie takie samo tlumaczenie. A co do predkosci... to maks dozwolona a nie jedyna nakazana. Masz jechac bezpiecznie. > Mentalnie widzisz sprzeczność i nierozwiązywalny paradoks, ale ludzie bardziej > ogarnięci sobie z tym już poradzili. Zapominasz, ze i ci mniej ogarnieci korzystaja z drog...i miedzy innymi po to sa przpisy i zasady. Gdyby wszyscy byli tacy zajebisci jak ty, to faktycznie nie bylyby konieczne... bo po co. > I jakoś pierwszeństwa ustępują. Jak oni to > potrafili pogodzić z nieprzestrzeganiem przepisów? A co ma jedno do drugiego? Ty chyba jednak nie zrozumiales tego co napisalem. > Tej zagadki nigdy nie rozwi > ążesz, skoro do tej pory ci się nie udało. Jakiej zagadki??? Tu nie ma zagadki, tylko oczywista oczywistosc. A to ze ty sobie cos tam olewasz (ja zreszta tez - jak kazdy) nie ma tu nic do rzeczy. Czy innym jest oleanie a czym innym zapis, ze mozna i jakas tego formalizacja - NIE DA SIE. Ergo nazekanie na przpisy jest oczywista glupota - szczegolnie, ze nazekac moze kazdy!!! Z 10000 powodow nnie koniecznie wg Ciebie/mnie madrych ale co gorsza/wazniejsze madrych z p. widzenia nazekajacego! Przeciez ty olewasz to co uznajesz za glupie i nazekasz na to co uznajsze w swoim przekonaniu za zle. Jak kazdy... pamietaj tylko ze sa tez tacy co nazekaja np. na zakaz wyprzedzania na zakrecie i wyprzedzaja....i co gorsza wiele razim sie udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 19.05.18, 22:52 galtomone napisał: > > Przepisów nie ustalają fachowcy, tylko urzednicy zza biurka - zrozum to k > iedyś. > > Super. Pamietaj tylko ze Ci wszyscy na ktorych nadajsz, ze debile na drodze maj > a dokladnie takie samo tlumaczenie. Więc niech fachowcy się wezmą za ustalanie oznakowania. > Zapominasz, ze i ci mniej ogarnieci korzystaja z drog...i miedzy innymi po to s > a przpisy i zasady. Przy takim zjebanym oznakowaniu jak teraz przepisów będą przestrzegać tylko talibowie twojego pokroju. A policja skupi się na normalnej większości, a zabraknie jej środków na łapanie prawdziwych wariatów. > Przeciez ty olewasz to co uznajesz za glupie i nazekasz na to co uznajsze w swo > im przekonaniu za zle. Urzędnik zza biurka wie lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 19.05.18, 23:20 > Urzędnik zza biurka wie lepiej? W większości przypadków - tak. Ponieważ ma dane, których ty nie masz. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 20.05.18, 15:10 vogon.jeltz napisał: > > Urzędnik zza biurka wie lepiej? > > W większości przypadków - tak. Ponieważ ma dane, których ty nie masz. Do tych przypadków na pewno nie należą pozostawione oznakowania po remontach dróg. Ciekawe tylko, jak to jest, że urzędnicy o tych miejscach danych nie mają, a policjanci czasem własnie tam na łowy się ustawiają. Przez długi czas nie wierzyłem, że w takich miejscach policjanci polują, aż znajomego upolowali. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Znow... tylko ci sie wydaje, ze wiesz 21.05.18, 12:46 tbernard napisał: > Do tych przypadków na pewno nie należą pozostawione oznakowania po remontach dr > óg. A co ma jedno do drugiego. Na tym wlasnie polega problem, ze wielu z Was sie tylko wydaje, ze wiecie. To e nie ma remontu a sa znaki o nim informujace wynika nie ze zlej woli urzednika czy glupoty, tylko z wymagan innych przepisow np. dotyczacach odbiorow technicznych i odpowiedzialnosci za droge. Dopiero odbioru nie ma - a za ten nie do konca jest o odpowiedzialny urzednik od znaków czy nawet firma dokonujaca remnontu drogi - tych znkow zdjac nie mozna, chocby i zadne prace sie nie toczyly. A zapewne nie liczac tego przykladu jest jeszcze sporo innych przepisow, ktore maja na to wplyw. A to, ze w PL prawo jest zle to nic nowego. Skoro wybieramy sobie poslow, ktorzy takie potworki tworza, ze zaraz musza pisac nowelizacje do nowelizacji (obecna kadencja parlamentu jest piekym przykladem niechlujnosci w uchwalaniu prawa, twrzenia, szanowania prawa, i tworzenie bubli pranych!!!!) - to co ma potem zrobic urzednik w Pcimiu???? Zatem pretensje nalezy miec do poslow, seatorow, prezydenta..... a nie do tych, ktorzy to uchwalone gowno musza na codzien stosowac. > Ciekawe tylko, jak to jest, że urzędnicy o tych miejscach danych nie mają, > a policjanci czasem własnie tam na łowy się ustawiają. Przez długi czas nie wie > rzyłem, że w takich miejscach policjanci polują, aż znajomego upolowali. Znow... co ma jedno do drugiego. A policja ustala sobie lowy, bo takich mamy poltykow, ktorzy tego od policji wymagaja - zarabiania kasy a nie poprawy bezpieczenstwa. Gdyby bezpieczenstwo bylo tym na czym relanie panstwu zalezy to juz dawno temu przygotowaloby nowy PORD i seki przpisow do okola, powiazanych... Ale to jest mega praca... prosciej podniesc kary - punkty, wysokosc mandatow... i juz. Do tego nie trzeba wiedzy i godzin pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 20.05.18, 18:05 vogon.jeltz napisał: > > Urzędnik zza biurka wie lepiej? > > W większości przypadków - tak. Ponieważ ma dane, których ty nie masz. A skąd ty to niby wiesz? Bo ja mam opinię kogoś, kto się tym zajmował ZAWODOWO: moto.pl/MotoPL/1,111276,5216920.html Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 21.05.18, 12:49 Potwierdasz to co napisalem. To ze urzednik nie sprawdza, nie wynika z jego zlej woli tylko systemu i pieniedzy. Ty bys jezdzil na drugi koniec Polski za wlansa kase (zamiast sie np. z dzieckiem bawic) zeby sprawdzic, jak sie w deszczu jezdzi po drodze? Watpie. Skoro przpisy tego nie wymagaja i nikt za to nie placi... to jak oczekiwac, ze bedzie dobrze. A przepisy wymyslaja i uchwalaja w parlamencie, a nie w zarzadzie drog i mostow czy miejskim jego odpowiedniku. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 14:15 Nie wiem, co napisałeś. Ja napisałem, że urzędnik nie ma pojęcia, jak dany odcinek drogi wygląda - czyli ma MNIEJ danych niż kierowca. A to urzędnik ustala ograniczenia - zza biurka. Co potwierdziłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 16:15 A ja napisalem, ze to nie jest wina urzednika bo nie urzednik tworzy system. Zatem twoje pretensje rownie dobrze mozesz miec do dozorcy. A do tego znow... to nie jest zawsze i wszedzie - prawda? A jaks tak sie sklada, ze twoje usprawiedliwienie zdecydowana wiekszosc kierowcow uzywa do olewanie wzlekich przepisow i znakow, take tych ktore stoja dobrze i z sensem. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 20:43 galtomone napisał: > A ja napisalem, ze to nie jest wina urzednika bo nie urzednik tworzy system. Za > tem twoje pretensje rownie dobrze mozesz miec do dozorcy. Ale co mnie to obchodzi? Czy ja obwiniam urzędnika? Stwierdzam FAKT - urzędnik gó... wie o danym odcinku drogi. > A do tego znow... to nie jest zawsze i wszedzie - prawda? A jaks tak sie sklada > , ze twoje usprawiedliwienie zdecydowana wiekszosc kierowcow uzywa do olewanie > wzlekich przepisow i znakow, take tych ktore stoja dobrze i z sensem. Dziwnym trafem ogół zlewa tylko te durne. Jak to wyjaśnisz? Zmówili się? Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 09:13 klemens1 napisał: > Ale co mnie to obchodzi? Czy ja obwiniam urzędnika? Owszem. Glupi urzednik nie wie... A nawet jak nie i zle cie zrozumialem to pisanie czegokolwiek o urzedniku jest bezrzedmitowe, gdyz to nie urzednik jest przyczyna/wina zaistnialej sytacji. > Stwierdzam FAKT - urzędnik gó... wie o danym odcinku drogi. No i? Co z tego? Dozorca tez. > > A do tego znow... to nie jest zawsze i wszedzie - prawda? A jaks tak sie > sklada > > , ze twoje usprawiedliwienie zdecydowana wiekszosc kierowcow uzywa do ole > wanie > > wzlekich przepisow i znakow, take tych ktore stoja dobrze i z sensem. > > Dziwnym trafem ogół zlewa tylko te durne. Jak to wyjaśnisz? Zmówili się? No... ja nie zauwazam, by debile na drogach zlewali akurat te durne. Gdyby tak bylo zapewne nie uwazalys, ze mamy debili na drogach i t w powaznie niezbezpiecznej ilosci... Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 11:27 galtomone napisał: > > Ale co mnie to obchodzi? Czy ja obwiniam urzędnika? > > Owszem. Glupi urzednik nie wie... > > A nawet jak nie i zle cie zrozumialem to pisanie czegokolwiek o urzedniku jest > bezrzedmitowe, gdyz to nie urzednik jest przyczyna/wina zaistnialej sytacji. Stwierdzam, że jest tak a nie inaczej - co tu przyczyna ma do rzeczy? Jak przyczyna będzie X, a nie Y, to zmieni to stwierdzony fakt? Nie. Więc po cholerę o tych przyczynach piszesz? Urzędnik nie zna danego odcinka drogi. To jest FAKT. A dlaczego - to osobny temat, który nie zmienia wniosków wynikłych ze stwierdzonego faktu. > No i? Co z tego? Dozorca tez. To z tego, że ustalone przez niego oznakowanie jest w takim razie z dupy. > > Dziwnym trafem ogół zlewa tylko te durne. Jak to wyjaśnisz? Zmówili się? > > No... ja nie zauwazam, by debile na drogach zlewali akurat te durne. A ja piszę o debilach, czy ogólnie o kierowcach? Nauczysz się w końcu pisać na temat? Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 14:31 trudno naprawic problem nie znajac lub zle definiujac przyczyne - nie sadzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 19:52 Ale ja nie piszę o naprawianiu problemu. Piszę o fakcie, że urzędnik nie ma pojęcia o drodze, a mimo to ustala dla niej ograniczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 09:13 A co, ma przestac pracowac? Za to mu placal i tak mu "wadza " kazala dzialac. DOstaje opracowania, ekspertyzy, zalecenia, z paru roznych innych wydzialow opienie... i na tej podstawie ma jaso wytyczone jaki znak(ograniczenie) ma tam byc. To nie jest czyjes widzimisie wydumane z sufitu. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 10:43 galtomone napisał: > A co, ma przestac pracowac? Piszę, że oznakowanie jest zjebane, bo urzędnik ustala je zza biurka. Ch... mnie obchodzi, co ma robić albo jak to naprawić - a jeżeli nawet obchodzi, to aktualnie nie dyskutuję na ten temat. Naprawdę nie rozumiesz tego prostego przekazu? Bo teraz próbujesz udowodnić, że należy przestrzegać durnych ograniczeń, bo nie ma możliwości, żeby nie były durne. > To nie jest czyjes widzimisie wydumane z sufitu. Jest - same urzędasy to przyznają. To ty i tobie podobni WYMYŚLACIE sobie te ekspertyzy i całą metodologię, której nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 13:41 Rozumiem, ze ograniczasz sie "do wina tuska" tylko, ze nic z tego nie wynika. Ba... wyzej napislaem, robi tak spora czesc kierowcow i tylko statystyki nie chca potwierdzic waszej racji. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 17:15 Z faktu, że ograniczenia są losowe, wynika że są losowe. O statystykach napisałem ci wyżej - naprawdę trzeba być albo upośledzonym, albo mieć inny cel, żeby tego nie rozumieć. Policja przynajmniej ma ten cel, więc możesz się zacząć obrażać. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 10:08 > Dziwnym trafem ogół zlewa tylko te durne. Jak to wyjaśnisz? Zmówili się? Na przykład wyprzedzając przy dojeździe do przejście i na przejściu. Lub omijając pojazd który przepuszcza pieszego. Nie sądzę, aby się zmówili, oni nawet pojęcia nie mają, że coś nieprawidłowo robią. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 10:49 > Dziwnym trafem ogół zlewa tylko te durne. Jak to wyjaśnisz? Ach, to pewnie dlatego mamy najmniej w Europie trupów na drodze per capita... Oh wait, mamy przecież najwięcej! Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 10:57 > Ach, to pewnie dlatego mamy najmniej w Europie trupów na drodze per capita... O > h wait, mamy przecież najwięcej! Ale na to jest wytłumaczenie, że to wszystko przez kiepskie drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 11:29 vogon.jeltz napisał: > > Dziwnym trafem ogół zlewa tylko te durne. Jak to wyjaśnisz? > > Ach, to pewnie dlatego mamy najmniej w Europie trupów na drodze per capita... O > h wait, mamy przecież najwięcej! Prymitywna do porzygu demagogia. Dzięki takiem posranemu myśleniu jak twoje, łapie się nie tych, co zagrażają, tylko tych, co zlewają durne ograniczenia. Czuj się dowartościowany. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 12:17 klemens1 napisał: > Prymitywna do porzygu demagogia. Ale ty sam stosujesz taką samą metodę. Twoja ciotka była ujowym urzędnikiem odpowiadającym za drogi to wszyscy są źli. Sprowadzasz oznakowanie po prostacku do ograniczeń prędkości. Ktoś coś powiedział 10 lat temu więc twierdzisz że cały czas tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 19:54 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > Prymitywna do porzygu demagogia. > > Ale ty sam stosujesz taką samą metodę. > Twoja ciotka była ujowym urzędnikiem odpowiadającym za drogi to wszyscy są źli. To nie była moja ciotka i nie ona była odpowiedzialna za oznakowanie. Ale widziała, jak to się odbywa. Podałem link do wypowiedzi urzędnika, który też to potwierdza. Żesz ku..., czego jeszcze trzeba takim idiotom ja wy, żeby uznali że oznakowanie jest z dupy? Delikwenci sami się przyznają - jeszcze mało. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 15:29 > Prymitywna do porzygu demagogia. Nie żebyś ty prezentował tutaj cokolwiek innego. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 19:55 vogon.jeltz napisał: > > Prymitywna do porzygu demagogia. > > Nie żebyś ty prezentował tutaj cokolwiek innego. Ja piszę o faktach na podstawie wypowiedzi samych urzędników. Nie żebyś był w stanie zauważyć różnicę. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 13:43 klemens1 napisał: > vogon.jeltz napisał: > > > > Prymitywna do porzygu demagogia. > > > > Nie żebyś ty prezentował tutaj cokolwiek innego. > > Ja piszę o faktach na podstawie wypowiedzi samych urzędników. > Nie żebyś był w stanie zauważyć różnicę. Fakty sa takie, ze mamy olewackie podejscie do prawa i przpisow i spora ilosc wypadkow i trupow. Jakbysmy wiedzieli lepiej i byli tacy zajebisci jak twierdzisz... to bylibysmy jednym z bezpieczniejszych krajow do jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 17:17 Pisz na temat, bo się dublujesz. Albo i gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 13:42 No pewne... zawsze lapie sie i kazrze niewinnych, oni tez powoduja wypadki i zabijaa ludzi na drodze... a nie wroc... Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 28.05.18, 12:47 galtomone napisał: > No pewne... zawsze lapie sie i kazrze niewinnych, oni tez powoduja wypadki i za > bijaa ludzi na drodze... a nie wroc... Ci, których się łapie, akurat wypadków w przeważającej większości nie powodują. Powodują je ci, których się nie łapie, bo policja jest zajęta tymi, którzy zagrożenia nie powodują. Dzięki twojemu posranemu myśleniu giną ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 10:45 > Ja napisałem, że urzędnik nie ma pojęcia, jak dany odcinek > drogi wygląda - czyli ma MNIEJ danych niż kierowca. To kierowca w większości przypadków nie ma pojęcia, jak dany odcinek drogi wygląda przez większość czasu, bo widzi go przez kilka minut, gdy tamtędy przejeżdża - raz dziennie albo raz w ogóle. Może akurat niebezpieczne sytuacje zdarzają się wtedy, kiedy "kierowca" tamtędy nie jeździ, ale stawianie ograniczeń obowiązujących w określonych godzinach i/lub warunkach jest bez sensu. Urzędnik zajmujący się ruchem drogowym ma natomiast (powinien mieć) dane z sytuacji w danym miejscu przez całą dobę. Poza tym też nie wymyśla znaków na podstawie własnego widzimisię, tylko na podstawie przepisów (które powinny być w miarę proste, a nie zawierać milion if-then-else na każdą możliwą okoliczność) oraz wniosków organów zajmujących się ruchem drogowym w praktyce np. policji. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 11:30 Pierdzielisz bez związku z rzeczywistością. Właśnie na podstawie widzimisię urzędnik ustawia ograniczenia. Sam urzędnik to przyznaje. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 21.05.18, 12:37 klemens1 napisał: > Więc niech fachowcy się wezmą za ustalanie oznakowania. Ustalaja... moze nie wszyscy sa swiatowej klasy? A moze maja glupch szefow. A moze styl zarzadzania oznakowaniem drog w PL jest wlasnie taki... zeby wszedzie, na wszystko byl znak? Twoje "urzednicy a nie fachowcny" nie oddaje realnie sytuacji ergo, opisuje flszywa przyczyne naszego problemu. > > Zapominasz, ze i ci mniej ogarnieci korzystaja z drog...i miedzy innymi p > o to s > > a przpisy i zasady. > > Przy takim zjebanym oznakowaniu jak teraz przepisów będą przestrzegać tylko tal > ibowie twojego pokroju. > A policja skupi się na normalnej większości, a zabraknie jej środków na łapanie > prawdziwych wariatów. Policja to w ogóle osobny temat, tego c kontroluje i jak dziala. > > Przeciez ty olewasz to co uznajesz za glupie i nazekasz na to co uznajsze > w swo > > im przekonaniu za zle. > > Urzędnik zza biurka wie lepiej? Od ciebie na pewno nie. Ale nie rozmawiamy o tobie tylko o ogóle.... O tych ktorzy np. olewaja zakaz wyprzedzania na zakrecie czy 100 innych przepisow, majac dokladnie takie samo przeswiadczenie jak ty - i sytuacjach, gdy jednak okazalo sie ze sie mylili... Ty sie nigdy w niczym nie mylisz? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 14:17 galtomone napisał: > > Więc niech fachowcy się wezmą za ustalanie oznakowania. > > Ustalaja... moze nie wszyscy sa swiatowej klasy? > A moze maja glupch szefow. > A moze styl zarzadzania oznakowaniem drog w PL jest wlasnie taki... zeby wszedz > ie, na wszystko byl znak? > > Twoje "urzednicy a nie fachowcny" nie oddaje realnie sytuacji ergo, opisuje fls > zywa przyczyne naszego problemu. Owszem - "urzędnicy a nie fachowcy" w pełni oddaje sytuacje. Urzędnicy sami się do tego przyznają. > > Urzędnik zza biurka wie lepiej? > > Od ciebie na pewno nie. > Ale nie rozmawiamy o tobie tylko o ogóle.... O tych ktorzy np. olewaja zakaz wy > przedzania na zakrecie czy 100 innych przepisow, majac dokladnie takie samo prz > eswiadczenie jak ty - i sytuacjach, gdy jednak okazalo sie ze sie mylili... Nie - oni doskonale wiedzą, że robią coś, co jest niebezpieczne. > Ty sie nigdy w niczym nie mylisz? A jak się mylę, to co w związku z tym? Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 16:18 klemens1 napisał: > > Twoje "urzednicy a nie fachowcny" nie oddaje realnie sytuacji ergo, opisu > je fls > > zywa przyczyne naszego problemu. > > Owszem - "urzędnicy a nie fachowcy" w pełni oddaje sytuacje. Urzędnicy sami się > do tego przyznają. Nie nie oddaje. Bo fachowiec ktory zatwierdze projekt, ktorego potem nie widzi tez moze sie pomylic. Tak czy siak przyczyna nie sa urzednicy tylko panujacy system. > > > Urzędnik zza biurka wie lepiej? > > > > Od ciebie na pewno nie. > > Ale nie rozmawiamy o tobie tylko o ogóle.... O tych ktorzy np. olewaja za > kaz wy > > przedzania na zakrecie czy 100 innych przepisow, majac dokladnie takie sa > mo prz > > eswiadczenie jak ty - i sytuacjach, gdy jednak okazalo sie ze sie mylili. > .. > > Nie - oni doskonale wiedzą, że robią coś, co jest niebezpieczne. A skad ty wiesz co oni wiedza? Ja tylko widze co robia...raczej sadze, ze robia to z glupoty i wlasnego mniemania o zajbistosci ogolnej. > > Ty sie nigdy w niczym nie mylisz? > > A jak się mylę, to co w związku z tym? No to moze sie zdarzyc, ze sie pomyisz na drodze ilamiac przpis narazisz siebie/innych na nieezpieczenstwo. Stosujac sie do znakow literalnie masz na to jednak mniejsza szanse.... co najwyzej dluzej pojedziesz do celu i wiecej spalisz. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 20:46 galtomone napisał: > > Owszem - "urzędnicy a nie fachowcy" w pełni oddaje sytuacje. Urzędnicy sami się > > do tego przyznają. > > Nie nie oddaje. Bo fachowiec ktory zatwierdze projekt, ktorego potem nie widzi > tez moze sie pomylic. Tak czy siak przyczyna nie sa urzednicy tylko panujacy sy > stem. Ograniczenia ustala urzędnik, a nie fachowiec. I nie piszę tu o winie, lecz o istniejącej rzeczywistości. > > Nie - oni doskonale wiedzą, że robią coś, co jest niebezpieczne. > > A skad ty wiesz co oni wiedza? Bo sami się do tego przyznają. > No to moze sie zdarzyc, ze sie pomyisz na drodze ilamiac przpis narazisz siebie > /innych na nieezpieczenstwo. > Stosujac sie do znakow literalnie masz na to jednak mniejsza szanse.... co najw > yzej dluzej pojedziesz do celu i wiecej spalisz. Jeszcze się nigdy nie pomyliłem na drodze. Głównie dzięki temu, że znakom nie ufam. Nawet moja córka zapytała mnie kiedyś, dlaczego na prostej jest ciągła, a na zakręcie przerywana. Poza tym twój sposób myślenia jest o kant dupy potłuc - równie dobrze masz mniejsze szanse na wypadek, gdy jedziesz 2x wolniej niż na znakach. I tak możemy zejść do zera. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 09:17 klemens1 napisał: > Ograniczenia ustala urzędnik, a nie fachowiec. I nie piszę tu o winie, lecz o i > stniejącej rzeczywistości. Zgodnie z nakazami system w ktorym pracuje. > > > Nie - oni doskonale wiedzą, że robią coś, co jest niebezpieczne. > > > > A skad ty wiesz co oni wiedza? > > Bo sami się do tego przyznają. ???? > Jeszcze się nigdy nie pomyliłem na drodze. Głównie dzięki temu, że znakom nie u > fam. Boski Ty! Ci wszyscy, ktory juz tacy Boscy nie sa te sie wczesniej nigdy nie mylili... az sie pomylili... > Nawet moja córka zapytała mnie kiedyś, dlaczego na prostej jest ciągła, a na za > kręcie przerywana. No i? A nie pyta cie, dlaczego jak jest ciagla to ludzie i tak wyprzedaja, choc nie maja za bardzo miejsca? > Poza tym twój sposób myślenia jest o kant dupy potłuc - równie dobrze masz mnie > jsze szanse na wypadek, gdy jedziesz 2x wolniej niż na znakach. I tak możemy ze > jść do zera. Szanse mam jedna mniejsz,e bo i czasu na rekacje wiecej. Wiec twja tez jest o kant dupy potluc. Ale nawet jesli machne na nia reka to pomijasz cos co w swych rozwazaniach pomiajaj tez Korwinoidy - skutki wypadku. Przyjeb w drzwo z predkoscia 30 km/h i 130 km/k i pogadamy co jest bardziej nieprzyjemne. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 11:34 galtomone napisał: > > Nawet moja córka zapytała mnie kiedyś, dlaczego na prostej jest ciągła, a na za > > kręcie przerywana. > > No i? > > A nie pyta cie, dlaczego jak jest ciagla to ludzie i tak wyprzedaja, choc nie m > aja za bardzo miejsca? Nie pyta, bo mają dużo miejsca. > Przyjeb w drzwo z predkoscia 30 km/h i 130 km/k i pogadamy co jest bardziej nie > przyjemne. Więc jeździj 30. Chciaż nie - to za szybko ... Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 14:32 OK - w kazdym razie dzieki za potwierdzenie, brakiem sensownej odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 19:56 galtomone napisał: > OK - w kazdym razie dzieki za potwierdzenie, brakiem sensownej odpowiedzi. A co ci mam, pajacu, odpowiedzieć na pytanie o sytuację z brakiem miejsca, gdy jest dużo miejsca? Sam sobie kreujesz rzeczywistość, więc sam się w niej baw. Fakty są takie, że oznakowanie jest ewidentnie spie...ne, co potwierdza się w każdy możliwy sposób, włącznie z kontrolami NIK-u. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 10:47 > Ograniczenia ustala urzędnik, a nie fachowiec. Kto to jest "fachowiec"? Kierowca, który ogląda dany odcinek drogi raz dziennie albo raz w życiu? Czy raczej policjant, który wnioskuje do urzędu o ustanowienie ograniczenia? Bo wiesz, to nie jest tak, że siedzi sobie urzędas i wymyśla "a może dzisiaj piedrolniemy se tu takie ograniczonko..." Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 10:53 No ja mam wrazenie, ze w glowie Klemesna dokladkie tak jest. Dodatkowo zapomina, ze na znak ma wplyw nie tylko "gosc od znakow" ale zapewne jeszcze kilka innych isntytucji zwykle takie rzeczy opiniuje. Czy czasem glupio? Pewnie tak. Ale nadal calosciowo znaki sa jakas srednia z sytuacji i lepiej sie do nich stosowac. A to, ze nie zasze sa idealne i nie w kazdej sytuacji sa adekwatne to jasne... stoja przeciez przy ulicy dzien/noc - 24h/7. Moj glowny zarzut w zakresie oznakowania to nie , ze oganicenia sa zle... ale ze znakow jako takich jest za duzo i stawianie 45,50,70,50,70,40 o 200 m jest faktycznie durne a sie zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 12:10 > takich jest za duzo i stawianie 45,50,70,50,70,40 > o 200 m jest faktycznie durne a sie zdarza. Ogólnie znaków jest za dużo, zgadzam się, i po niedługim czasie na większość z nich przestaje się zwracać uwagę. Tak działa psychologia ludzka. Ale akurat ograniczenia co 200 metrów bardzo często wynikają po prostu z faktu, że skrzyżowanie znosi zakaz. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 12:46 A wniemczech nie znosi? Bo tam na takich drogach jakos znakow z ograniczeniami (i wszlkich innych tez!!!) mniej.... Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 13:51 > A wniemczech nie znosi? No właśnie nie. Tam to działa jakoś inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 09:09 No to dlaczego u nas by nie moglo? Przecie po to bylby nowy POR, zeby bylo jasno i prosto. Skoro tam dziala a polsy kierowcy nie gina w masowych ilosciach... to po ch. wymyslac kolo na nowo? Troche na zasadzie... Ginie u nas duz pieszych na pasach ze swiatlamia w miastach a ostatnio i wypadki z udzielem rowero doszly... co robic? No moze na ten sam fragment jezdni jednoczesnie wszyskich trzech nie puszczac? Niby proste w PL nie do ogranicia. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 10:10 > Ginie u nas duz pieszych na pasach ze swiatlamia w miastach > a ostatnio i wypadki z udzielem rowero doszly... co robic? Podnieść przejście/przejazd kilka cm ponad normalną powierzchnię jezdni? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 10:25 Nie wolno tak robić bo zaburzasz św. Przepustowość Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 10:50 > Nie wolno tak robić bo zaburzasz św. Przepustowość To podpada pod obrazę uczuć religijnych? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 09:29 vogon.jeltz napisał: > > Nie wolno tak robić bo zaburzasz św. Przepustowość > > To podpada pod obrazę uczuć religijnych? Gorzej. To podpada na atak na wolność potomka husarii. Na prawo do nieskrępowanej jazdy Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 11:06 Po co? Nie wpuszczac na jezdnie JEDNOCZESNIE - trudno zabic na pasa kogos , kogo na nich nie ma. Koszt wprowadzenie - prawie zerowy - lampki na swiatlach sie musza w innym cyklu zapalac - i juz. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 15:38 > Koszt wprowadzenie - prawie zerowy - lampki na swiatlach > sie musza w innym cyklu zapalac - i juz. Światła można zignorować. Wybój na drodze już trochę trudniej. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 13:22 Nie utożsamiał bym policjanta z fachowcem. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 23.05.18, 16:07 Policja ma przynajmniej przekrojowe dane statystyczne z danego miejsca na drodze, w odróżnieniu od kierowcy, który może mieć jedynie dane anegdotyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 09:23 Owszem policja ma dane z SEWiK. Ale ich pomysły na poprawę bezpieczeństwa pokazują że z fachowością u nich krucho. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 10:11 Ty też uważasz za fachowca tylko tego, kogo uważasz za fachowca? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 10:24 Nie. Nie uważam żeby osoby mówiące poszkodowanym i potencjalnym poszkodowanym że muszą o siebie dbać bądź są winni jako fachowców. A nie uważam tak głównie dlatego że pomysły policjantów się po prostu nie sprawdzają. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 10:49 Kto zatem jest tym fachowcem, na którego opinii można polegać przy ustanawianiu ograniczeń i ustawianiu znaków i nie będzie to opinia wyrażona na podstawie wróżenia z wnętrzności żaby? Klemens? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 12:13 Są osoby posiadające uprawnienia. Bez wątpienia nie zaliczę do grupy fachowców policjantów tylko dlatego ze są policjantami. Policja za dużo złego zrobiła(również przez nic nie robienie). Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 15:39 > Są osoby posiadające uprawnienia. Uprawnienia do czego? I czy wystarczy tych osób do obskoczenia wszystkich dróg w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 20:23 Uprawnienia do projektowania. I wystarczy bo musi wystarczyć. Z zarządzaniem drogami jest a przynajmniej było inaczej. Zarządca drogi nie musiał mieć uprawnień. Bo takowych nie było. Jak jest teraz nje wiem. Wiem że w wielu urzędach maja braki kadrowe. A wracając do policji po ich pomysłach u mnie we wsi uważam ze trudno zaliczyć policjanta do fachowców tylko dlatego że jest policjantem. Zbyt dużo nieskutecznych pomysłów za dużo wypowiedzianych głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 11:36 vogon.jeltz napisał: > Bo wiesz, to nie jest tak, że siedzi sobie urzędas i wymyśla " > a może dzisiaj piedrolniemy se tu takie ograniczonko..." Właśnie tak jest. Ciotka mojej żony pracowała w powiatowym wydziale odpowiedzialnym za oznakowanie i opowiadała, jak to wygląda. Ale twórzcie sobie nadal matrixa, skoro rzeczywistość nie odpowiada waszej ideologii. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 12:14 Czyli klemens uważa że wszyscy urzędnicy są do dopy bo ciotka jego żony opowiadała jak ona odpiedralała numery. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 19:59 Nie ona odpie...ła, tylko widziała, jak to się odbywa. Ale pewnie tylko w tym powiecie - wg ciebie w każdym innym urzędnik przyjeżdża i wg naukowych metodologii robi pomiary widoczności, szerokości, profilu drogi i 30 innych parametrów, na podstawie których decyduje o ograniczeniu. Weź się pie...ij. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 15:41 > Ciotka mojej żony pracowała w powiatowym wydziale > odpowiedzialnym za oznakowanie i opowiadała, Panie, nie takie legendy miejskie już słyszałem. Ludzie często opowiadają niestworzone rzeczy bo zgadza się to z ich pisio-spiskową wizją świata, albo wręcz tylko po to, żeby ktoś ich słuchał. Innymi słowy - nie wierzę ciotce twojej żony ani na jotę. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 20:00 A urzędas z linka też kłamał, bo chciał wziąć kasę za wywiad. Wy wiecie, jak skomplikowana jest metodologia ustalania ograniczeń. Potem się dziwić, że naród tępy głosuje w wyborach tak a nie inaczej ... Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 09:35 > A urzędas z linka też kłamał, bo chciał wziąć kasę za wywiad. Nie wiem, jakiego linka, musiało mi coś umknąć, ale nie wykluczam takiej opcji. Może nie, że od razu kłamie, ale nagina rzeczywistość, żeby wywiad wypadł interesująco. > Potem się dziwić, że naród tępy głosuje w wyborach tak a nie inaczej ... Czy ty sugerujesz, że jestem wyborcą PiS albo Kukiza? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 10:46 A skąd ty to możesz wiedzieć, czy naginał wywiad, czy nie? Pisałem tam WPROST, że oznakowanie jest z dupy. I patrz, że nie bał się aż takich kłamliwych zarzutów stawiać. No i ciotka mojej żony - też nie wiadomo czemu kłamała. Ale ch... - wy wiecie swoje, mimo że gó... wiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 11:08 Powtarzam, nie "kłamią" sensu stricte, tylko mówią to, co publika w kraju z pisią mentalnością chciałaby usłyszeć. O nudnych rzeczowych procedurach nikt nie będzie chciał słuchać. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 17:18 To jak wg ciebie jest naprawdę? Bo piszą WPROST, że urzędnik zaznacza na mapie, jakie ma być ograniczenie. Czy może dokonują pomiarów i obliczają na podstawie 30 parametrów, jakie to ograniczenie powinno być? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 10:27 klemens1 napisał: > Więc niech fachowcy się wezmą za ustalanie oznakowania. A fachowcem jest ten kogo za takowego uznasz. > A policja skupi się na normalnej większości, a zabraknie jej środków na łapanie > prawdziwych wariatów. Prawdziwych wariatów jeżdżących naprawdę niebezpiecznie. > Urzędnik zza biurka wie lepiej? Biorąc pod uwagę ilość danych które posiada oraz fakt projektowania w programach komputerowych mozna powiedzieć że tak. I zawsze zastanawia mnie jedna rzecz. W jaki sposób zwiekszenie ilości znaków ma być receptą na obecna sytuację na drogach? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 14:18 samspade napisał: > > Więc niech fachowcy się wezmą za ustalanie oznakowania. > > A fachowcem jest ten kogo za takowego uznasz. Raczej fachowcem NIE JEST urzędnik ustalający reguły zza biurka. > > Urzędnik zza biurka wie lepiej? > > Biorąc pod uwagę ilość danych które posiada oraz fakt projektowania w programac > h komputerowych mozna powiedzieć że tak. Biorąc pod uwagę opinię urzędnika, którą podałem wyżej w linku - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 16:55 klemens1 napisał: > samspade napisał: > > > > Więc niech fachowcy się wezmą za ustalanie oznakowania. > > > > A fachowcem jest ten kogo za takowego uznasz. > > Raczej fachowcem NIE JEST urzędnik ustalający reguły zza biurka. Czyli tak jak napisałem. Fachowcem jest ten kogo ty za takiego uznasz. > Biorąc pod uwagę opinię urzędnika, którą podałem wyżej w linku - nie. Czasy się zmieniły od tego wywiadu. Oczywiście jest wiele dróg na których nie widać nadzoru. Ale jechałem niedawno dw gdzie wydłużono zasieg oz. Tak żeby odpowiadał zasięgowi zabudowy. Ale wedlug ciebie robił to amator bo "urzędnik" Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 20:49 samspade napisał: > > > > Więc niech fachowcy się wezmą za ustalanie oznakowania. > > > > > > A fachowcem jest ten kogo za takowego uznasz. > > > > Raczej fachowcem NIE JEST urzędnik ustalający reguły zza biurka. > > Czyli tak jak napisałem. Fachowcem jest ten kogo ty za takiego uznasz. Czyli tak jak napisałem. Dla ciebie fachowcem jest urzędnik ustalający oznakowanie zza biurka. > > Biorąc pod uwagę opinię urzędnika, którą podałem wyżej w linku - nie. > > Czasy się zmieniły od tego wywiadu. Jakoś tego nie widać. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 22.05.18, 21:43 klemens1 napisał: > Czyli tak jak napisałem. Dla ciebie fachowcem jest urzędnik ustalający oznakowa > nie zza biurka. Nie pierwsza to bzdura przez ciebie napisana. Czy to zza biurka czy z innej lokalizacji. > Jakoś tego nie widać. Kiedy ostatni raz miałeś w reku projekt drogi który nie był wykonany w programie komputerowym? W sumie pytanie brzmi czy kiedykolwiek miałeś w ręku taki projekt? Bo po twoich wypowiedziach mozna wątpić. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 11:37 samspade napisał: > klemens1 napisał: > > > Czyli tak jak napisałem. Dla ciebie fachowcem jest urzędnik ustalający oz > nakowa > > nie zza biurka. > > Nie pierwsza to bzdura przez ciebie napisana. Czy to zza biurka czy z innej lok > alizacji. A rozmawiałeś z tymi urzędnikami, że wiesz lepiej? > > Jakoś tego nie widać. > > Kiedy ostatni raz miałeś w reku projekt drogi który nie był wykonany w programi > e komputerowym? Ani razu. Ale ostatnio trochę jeździłem drogami. I nadal oznakowanie jest losowe. Jakiś czas temu kontrola NIKu zresztą to potwierdziła. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 12:11 klemens1 napisał: >Ale ostatnio trochę jeździłem drogami. I nadal oznakowanie jest losowe Czyli że znak informujący o przejściu dla pieszych stoi przed zakrętem a przejście nie jest oznakowane. Ale to co napisałeś że nigdy nie miałeś projektu w ręku wyjaśnia wszystko. > Jakiś czas temu kontrola NIKu zresztą to potwierdziła. Proszę o link potwierdzający stwierdzenie że oznakowanie dróg w Polsce jest losowe. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 20:03 samspade napisał: > Czyli że znak informujący o przejściu dla pieszych stoi przed zakrętem a przejś > cie nie jest oznakowane. > Ale to co napisałeś że nigdy nie miałeś projektu w ręku wyjaśnia wszystko. Tak - o to chodziło. Zrobisz z siebie pajaca, byle tylko racji nie przyznać. > > Jakiś czas temu kontrola NIKu zresztą to potwierdziła. > > Proszę o link potwierdzający stwierdzenie że oznakowanie dróg w Polsce jest los > owe. Ubiegłoroczny raport NIK pokazał już, jak wielki bałagan panuje w oznakowaniu samorządowych tras. Kontrolerzy wskazali, że prawie wszyscy zarządcy dróg dopuszczają się rażących zaniedbań w oznakowaniu dróg (91 proc. z kontrolowanych). Wiele znaków ustawionych zostało niezgodnie nawet z zatwierdzoną organizacją ruchu. www.brd24.pl/spoleczenstwo/stracisz-prawo-jazdy-wsrod-pol-lak-polsce-czesto-zle-wyznacza-sie-obszar-zabudowany/ Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 24.05.18, 20:39 Czyli typowy klemens. Sprowadzasz sprawę do ograniczenia predkości i ustawienia znaku oz o 200 metrów za wcześnie. Czekam na raport o losowym ustawianiu znaków. Bo to co zalinkowales nijak ma sie do tego co pisałeś. A może mam to szczęście ze jeżdżę po drogach polidniowego woj mazowieckiego i północy świętokrzyskiego i jest tutaj całkiem inaczej. Zdarzają się dziwne znaki ale ogólnie nie jest tak źle jak piszesz. Zresztą cytat z linku który pisałeś: "Ja tu problemu nie widzę. To zwykle są drogi lokalne, więc kwestia szybszego dojechania z punktu A do punktu B jest mniej istotna, można zresztą korzystać z możliwości podniesienia dopuszczalnej prędkości za pomocą innych znaków, o ile jest to uzasadnione. Dla mnie sprawa jest jasna tam, gdzie są piesi, gdzie coś się dzieje, jedziemy 50 km/h. Natomiast prawdą jest, że czasem znak stoi za wcześnie, często właśnie w polu" słowa eksperta. I jeszcze jedna rzecz na koniec. Dopuszczasz się manipulacji. Raport nik był o drogach gminnych i powiatowych. Oraz jeszcze jedna minpulacja w artykule. Do dróg gminnych zaliczają się również drogi gruntowe, polne po których jeżdżą traktory na pola. Pisanie o 88 proc sieci jest zdecydowaną manipulacją. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 10:54 samspade napisał: > Czyli typowy klemens. Sprowadzasz sprawę do ograniczenia predkości i ustawienia > znaku oz o 200 metrów za wcześnie. Tak. Dopiero się zorientowałeś? > Czekam na raport o losowym ustawianiu znaków. Bo to co zalinkowales nijak ma si > e do tego co pisałeś. 91% dróg ma RAŻĄCE błędy w oznakowaniu. No ku... luzik ... I nie mogę znaleźć raportu NIK-u, który na okrojnym obszarze zredukował KILKASET obszarów zabudowanych. A ponad 100 rozszerzył. Nikt nad tym oznakowaniem nie panuje - takie są fakty. > A może mam to szczęście ze jeżdżę po drogach polidniowego > woj mazowieckiego i północy świętokrzyskiego i jest tutaj całkiem inaczej. Też tam jeżdżę czasami i jest tak samo. > I jeszcze jedna rzecz na koniec. Dopuszczasz się manipulacji. Raport nik był o > drogach gminnych i powiatowych. Oraz jeszcze jedna minpulacja w artykule. Do dr > óg gminnych zaliczają się również drogi gruntowe, polne po których jeżdżą trakt > ory na pola. Pisanie o 88 proc sieci jest zdecydowaną manipulacją. To teraz mi wytłumacz, jak można spie...ć oznakowanie drogi gruntowej? Niepotrzebna linia ciągła tam jest np.? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 11:24 klemens1 napisał: > samspade napisał: > > > Czyli typowy klemens. Sprowadzasz sprawę do ograniczenia predkości i usta > wienia > > znaku oz o 200 metrów za wcześnie. > > Tak. Dopiero się zorientowałeś? Od dawna o tym wiem. Ten wątek byłby utwierdzeniem mnie w przekonaniu gdym takiego potrzebował. > 91% dróg ma RAŻĄCE błędy w oznakowaniu. No ku... luzik ... Skoro tak uważasz. Mnie zastanawia jedna rzecz. A właściwie 2 rzeczy. Pierwsza rzecz to manipulujesz. Nie 91 proc dróg ale 91 skontrolowanych. Bo o takim detalu jak to na czym polegają błędy nawet sie zająkniesz. Druga sprawa. Jak to możliwe że przez kilka lat nie usunięto błędów skoro sa tak rażące. Oraz dziwi fakt że tutaj wierzysz urzednikowi. > Nikt nad tym oznakowaniem nie panuje - takie są fakty. Powiedziałeś co wiesz. Pisałem o rozszerzeniu oz ktore według ciebie jest źle zrobione bo zrobił to urzednik. > To teraz mi wytłumacz, jak można spie...ć oznakowanie drogi gruntowej? Spytaj się tego kto tak twierdzi. Napisałem wyraźnie ze pisanie o 88 proc dróg ze względu na specyfikę dróg zaliczanych do tej kategorii jest manipulacją. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 25.05.18, 17:24 samspade napisał: > > 91% dróg ma RAŻĄCE błędy w oznakowaniu. No ku... luzik ... > > Skoro tak uważasz. Mnie zastanawia jedna rzecz. A właściwie 2 rzeczy. > Pierwsza rzecz to manipulujesz. Nie 91 proc dróg ale 91 skontrolowanych. Bo o t > akim detalu jak to na czym polegają błędy nawet sie zająkniesz. A z tego wynika, że ogół dróg z błędami jest procentowo większy czy mniejszy niż 91%? Wiesz, że im większa próba kontrolna, tym mniejsze prawdopodobieństwo odchyłki. I jeszcze nie wiadomo, w którą stronę. Ale niech będzie - zmanipulowałem. Czyli ile % dróg ma RAŻĄCO nieprawidłowe oznakowanie? Ze 2? > Druga sprawa. > Jak to możliwe że przez kilka lat nie usunięto błędów skoro sa tak rażące. Bo mają to w dupie. Bo nikt nad tym nie panuje. Ale skoro cię to dziwi, to musi to być kłamstwo. > Oraz dziwi fakt że tutaj wierzysz urzednikowi. No tak - w sumie inspektorzy NIK-u to pajace, a wąsacz w gminie to fachowiec od ustalania znaków. Miejsca na ścianie nie ma, tyle ma dyplomów z ukończonych kursów znakologii. > > To teraz mi wytłumacz, jak można spie...ć oznakowanie drogi gruntowej? > > Spytaj się tego kto tak twierdzi. Więc pytam CIEBIE. Napisałeś, że wśród tych 91% dróg znaczącą większość stanowią gruntowe. Jak można spie...ć oznakowanie drogi gruntowej? Słucham. Bo pewnie NIK skupił się zwłaszcza na gruntowych - jakżeby inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 26.05.18, 11:02 klemens1 napisał: > A z tego wynika, że ogół dróg z błędami jest procentowo większy czy mniejszy ni > ż 91%? Nie wynika. >No tak - w sumie inspektorzy NIK-u to pajace, a wąsacz w gminie to fachowiec od > ustalania znaków. Miejsca na ścianie nie ma, tyle ma dyplomów z ukończonych ku > rsów znakologii. Urzednik nik jest tez urzędnikiem z taką samą ilością dyplomów. Dla jasności bo miewasz problemy z rozumieniem czytanego tekstu nie twierdzę że w urzedach gmin nie ma braków kadrowych i zatrudniane są osoby trochę przypadkowe. A że chodzi tylko o drogi gminne jakoś to uchodzi. > > Spytaj się tego kto tak twierdzi. > > Więc pytam CIEBIE. Tyle że ja tak nie twierdzę. >Napisałeś, że wśród tych 91% dróg znaczącą większość stanowią gruntowe. > Jak można spie...ć oznakowanie drogi gruntowej? Słucham. Powtórzę spytaj sie tego kto tak twierdzi. Powtórzę po raz ostatni. Z drogami gruntowymi chodzi o manipulację w artykule do którego podałeś link. Osoba pisząca to napisała to z niewiedzy bądź dla zwiekszenia efektu. Tak czy siak manipulacja. Ciekawe jeat też że w linku który podałeś jest wypowiedź eksperta że on nie widzi problemu. Ale dla niego oznakowanie to cos więcej niż znak oz. A dla ciebie sprowadza sie do tego. Twoja niewiedza jest powalająca. I robisz z ignorancji cnotę. Do jednego worka wrzucasz Warszawe i gminę o której nikt nie słyszał. Wierzysz że projekty budowy czy remontów dróg nie są robione komputerowo. Rozmowa z tobą przypomina grę z gołębięm. Zarzucasz mi napisanie rzeczy których nie napisałem. Widać brakuje ci Haniego. Ale nie mam zamaiaru go zastępować Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jak to u zwykle bywa... szczegóły panie! Krol 28.05.18, 12:45 samspade napisał: > > A z tego wynika, że ogół dróg z błędami jest procentowo większy czy mniejszy niż 91%? > > Nie wynika. Wynika, bo zarzuciłeś mi manipulację. Dlatego pytam, jaki w takim razie jest % dróg z RAŻĄCYMI błędami, skoro tego typu błędy stwierdzono w 91% przypadkach skontrolowanych dróg. Jaki jest ten niezmanipulowany procent? > Urzednik nik jest tez urzędnikiem z taką samą ilością dyplomów. Czyli NIKowiec kontroluje coś i wg ciebie to on się pomyli stwierdzając nieprawidłowość, a nie szwagier wójta? > >Napisałeś, że wśród tych 91% dróg znaczącą większość stanowią gruntowe. > > Jak można spie...ć oznakowanie drogi gruntowej? Słucham. > > Powtórzę spytaj sie tego kto tak twierdzi. Ty tak twierdzisz, bo do 91% skontrolowanych dróg zaliczasz też drogi gruntowe. Czyli na tych drogach też musiało być spie...ne oznakowanie. Pytam, jak można je spie...ć na drodze gruntowej? Odpowiem - nijak. Więc jeżeli nawet kontrolowali gruntówki, to one ZAWYŻYŁY % DRÓG BEZ BŁĘDÓW. > Ale dla niego oznakowanie to cos więcej niż znak oz. > A dla ciebie sprowadza sie do tego. Nie - teraz piszę w ogóle o oznakowaniu. Oczywiście - przy 91% RAŻĄCYCH błędów nie sądzę, że OZ będą oznakowywane prawidłowo. > Widać brakuje ci Haniego. Ale nie mam zamaiaru go zastępować Ale to robisz. Żeby udowodnić swoją rację, popadasz w absurdy typu "kontrola gruntówek" - co i tak obraca się przeciwko tobie, tudzież urzędnik NIKu ma mniejsze kompetencje i fachowość od wąsacza z gminy. NIK stwierdza swoje, a ty to zwyczajnie ignorujesz, twierdząc, że NIK się myli. Przeczytaj czasami sam siebie, bo od hannlego różni cię tylko umiejętność trzymania emocji na wodzy. Merytorycznie jesteś taki sam. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 20:42 Samochody w ruchu drogowym beda sie wkrotce zachowywac jak czasteczki na zasadzie ruchow Browna. Gdzieniegdzie juz tak jest. Takie to bedzie zlozone zjawisko. Bedzisz mogl sie wykazac, vogon. Nei boj sie konkurencji w pi..niu. Nikt ci nie podskoczy. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 10:06 > Nei boj sie konkurencji w pi..niu. > Nikt ci nie podskoczy. Twoja stara też mi tak mówiła. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 12:57 szlam na dnie szamba, vogon niczym nie roznisz sie od tej substancji zawartosc twojego czerepu jest tym samym Odpowiedz Link Zgłoś
liczbynieklamia Re: Cejrowski o ruchu drogowym 16.05.18, 18:25 Czego innego spodziewać się po Cejrowskim? Standardowa zagrywka, podobnie jak u Korwin-Mikkego - wychodzi od słusznych założeń, prowadzi logiczny wywód umieszczając w nim jeden lub kilka błędów logicznych, dzięki czemu dochodzimy do nieprawdziwego wniosku - ale za to efektownego i kontrowersyjnego. Tutaj pierwszy błąd polega na użyciu tego samego pojęcia w różnych znaczeniach. Dobry kierowca w sporcie to zwykle szybki kierowca, dobry kierowca w życiu to bezpieczny kierowca. Drugi błąd polega na nieuprawnionym przeniesieniu prędkości bezpiecznej dla przejazdu pojedynczego kierowcy na prędkość bezpieczną, gdy pojazdów jest wiele. Prędkości dla różnych kierowców się wtedy po prostu wyrównują, bo bezpieczniej jechać jeden za drugim niż ciągle się wyprzedzać. Odpowiedz Link Zgłoś
hutchence Re: Cejrowski o ruchu drogowym 16.05.18, 21:38 A jak droga jest pusta lub jest znikomy ruch i to jest autostrada? Po za tym co Cię obchodzi z jaką prędkością się poruszam. Jedziesz przede mną wolniej to dojeżdżam, czekam kiedy mogę wyprzedzić, wyprzedzam i ... tyle. Gdzie tu jest niebezpieczeństwo? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 09:14 Niebezpieczeństwo pojawia się gdy kierowca myśli że można. Niebezpieczeństwo pojawia się gdy kierowca który myśli oczekuje od innych przestrzegania. Niebezpieczeństwo pojawia się gdy kierowca który myśli tak wiele uzależnia od innych Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 22:54 Bo wypisałem kilka podejść powodujących niebezpieczne sytuacje? Bo pominąłem najbardziej oczywiste? A może dlatego że uważam że Cejrowski ględzi? Odpowiedz Link Zgłoś
hutchence Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 15:11 Niebezpieczeństwo pojawia się gdy wstajesz z łóżka... itd. To tak w skrócie podobne pier... do Twojego. A tak zupełnie na poważnie to żaden z punktów, które wymieniłeś mnie nie dotyczy. Ja nie myślę, że mogę tylko to wiem - bo widzę czy mogę a nie mi się wydaje (nie ryzykuję - NIGDY). Od nikogo również nic nie oczekuję i nic od nich nie uzależniam. Zasada ograniczonego zaufania - czyli jeździj tak jakby wszyscy inni chcieli cię zabić. Ja wiem, że dla Ciebie i Tobie podobnych jestem zapieradala..m, wariatem drogowym itp. Mam to w doopie i nie będę udowadniał, że jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 16:20 Widać niewiele wiesz. Nie wiem jak jeździsz. Byc może rzeczywiście jeździsz z głową. Pozwalasz sobie na szybszą jazdę tam gdzie można. Ale regularnie jeżdżę po naszych drogach i regularne widuje debili na drogach. Poganianie wlekacych się, jazda ba zderzaku, bezmyślne zpapyeprzanie po mieście ignorowanie przejść itp. Gdybyś spytal się jednego z drugim powiedzą ze oni jezdza dobrze. Że wyprzedzający na S z prędkością 130 to zawalidroga. Że ten z prawego pasa mu wjechał itd. I w tym jest problem. Wojtuś usprawiedliwia takich głąbów. Jacy to oni uciśnieni. Jakie nasze drogi sa złe. A kierowcy wspaniali. Odpowiedz Link Zgłoś
hutchence Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 18:16 >Poganianie wlekacych się, jazda ba zderzaku, bezmyślne zpapyeprzanie po mieście ignorowanie przejść itp. To wszystko mnie nie dotyczy... A już zwłaszcza ostatnie. >Gdybyś spytal się jednego z drugim powiedzą ze oni jezdza dobrze. Że wyprzedzający na S z prędkością 130 to zawalidroga. Że ten z prawego pasa mu wjechał itd. Większość tak powie i z tym się zgadzam. Ale część naprawdę jeździ dobrze. Po prostu denerwuje mnie założenie, że dobrzy kierowcy to ci którzy nie przekraczają ograniczeń prędkości (z naciskiem na prędkość) jednocześnie zapominając, że jest masę innych czynników (ważniejszych) w codziennym ruchu bezpośrednio wpływających na bezpieczeństwo, a wszyscy co przekraczają to już z założenia szaleńcy i wariaci. Tak nie jest. Nie chcę mi się wierzyć, że Ty nigdy nie przekraczasz dozwolonej prędkości, nie wyprzedzasz i ogólnie nie naginasz czasami przepisów - chociażby wyprzedzenie wolnobieżnego pojazdu na podwójnej. Nie ma wśród nas aptekarza drogowego. No po prostu w to nie wierzę. Co do Cejrowskiego to się z nim trochę jednak zgadzam, a trochę nie (jak to z Cejrowskim bywa). Samo porównywania dwóch majówek pod względem ilości wypadków, biorąc pod uwagę, że obecna była dwa razy dłuższa jest nieuprawnione. I to jest najważniejszy fakt przedstawiony przez Wojtusia. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 22.05.18, 10:05 Ale ja nie zakladam że dobrzy to ci którzy nie przekraczają. Nie lubię dzielić na dobrych złych. Zresztą weźmy przekraczanie. Kierowca jedzie S 140 150 i dogania jadących wolniej. Jak zareaguje na kierunkowskaz jadącego prawym pasem. Mruganiem światłami czy zwolnieniem i umożliwieniem tamtemu na wjazd. A gdy dogoni wyprzedzajacego kolumnę wolniej jadących. Typowy dojazd na glonojada włączony kierunkowskaz a może spokojne poczekanie. Z ciągłymi jest trochę podobnie. O ile jest to wolnobieżny i widzimy ze jest pusto to ok. Tyle że wolnobieżny dla wielu oznacza przepisowo jadący samochód. I nie usprawiedliwiajmy głupot stanem dróg. A wojtus to robi. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Cejrowski o ruchu drogowym 22.05.18, 10:25 > zy zwolnieniem i umożliwieniem tamtemu na wjazd. A gdy dogoni wyprzedzajacego k > olumnę wolniej jadących. Typowy dojazd na glonojada włączony kierunkowskaz a mo > że spokojne poczekanie. Nic z tego. Zaraz zrobi się kolejka chcących szybciej i jak nie będą każdy kolejny na glonojada, to następny szybki ale bezpieczny pokaże tym zamulaczom lewopasmowym i prawym pasem wyprzedzi kolejkę i wciśnie się w odstęp. Gdyby u nas przepisy działały, to by kolejka do wyprzedzania mogła ciągnąć się na prawym pasie ale każdy z włączonym lewym migaczem i żaden szybki z tyłu nie miał by prawa rozpoczynać wcześniej wyprzedzania niż ci przed nim. Ale szansa, że zostanie ukarany za to jest nawet nie bliska zeru, a dokładnie zerowa i wtedy zaczyna się myślenie kategoriami "lewy pas jest najmojszy i nikt nie ma prawa na niego mi wjechać i mi zajeżdżać drogę, bo migacz do niczego nie upoważnia". Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Cejrowski o ruchu drogowym 22.05.18, 09:58 > Zasada ograniczonego zaufania - czyli jeździj tak jakby wszyscy inni chcieli cię zabić. Nie, to nie jest zasada ograniczonego zaufania. To co napisałeś, to taki modny farmazon, który bardziej pasuje do zasady całkowitego braku zaufania. Zasada ograniczonego zaufania opiera się na: Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania. Pierwsze wytłuszczenie mówi, że masz prawo ufać, a drugie wytłuszczenie mówi, że ogranicz zaufanie, jeśli coś wskazuje na możliwość niewłaściwego zachowania innego użytkownika drogi. Gdybyś stosował się do farmazonu, to byś nigdy nie podejmował manewru wyprzedzania, bo byś musiał założyć, że wyprzedzany wykona skręt lub też zacznie wyprzedzać bez upewnienia się w lusterku, a napisałeś w innej wypowiedzi, że dojeżdżasz i upewniasz się, że z przeciwka czysto i wyprzedzasz. Odpowiedz Link Zgłoś
liczbynieklamia Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 12:46 > A jak droga jest pusta lub jest znikomy ruch i to jest autostrada? To i tak istnieje prędkość, która sama z siebie jest niebezpieczna (bo np. strzeli opona). Poza tym każda droga jest (a przynajmniej powinna być) projektowana na konkretne prędkości - to kwestia choćby widoczności z wyjazdów. Przekroczenie prędkości projektowej danej trasy samo z siebie powoduje niebezpieczeństwo. > Po za tym co Cię obchodzi z jaką prędkością się poruszam. Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się moja. Masz się poruszać z taką prędkością, żebym JA był bezpieczny. > Gdzie tu jest niebezpieczeństwo? Sam manewr wyprzedzania jest niebezpieczny. Z punktu widzenia bezpieczeństwa lepiej byłoby go w ogóle unikać. Odpowiedz Link Zgłoś
hutchence Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 15:03 liczbynieklamia napisał: > To i tak istnieje prędkość, która sama z siebie jest niebezpieczna (bo np. strz > eli opona). Poza tym każda droga jest (a przynajmniej powinna być) projektowana > na konkretne prędkości - to kwestia choćby widoczności z wyjazdów. Przekroczen > ie prędkości projektowej danej trasy samo z siebie powoduje niebezpieczeństwo. > Kiedy ostatnio Ci strzeliła opona? Bo ja tam pamiętam jeszcze czasy opon dętkowych i wtedy owszem takie hece się zdarzały. Chcesz powiedzieć, że drogi są projektowane pod konkretną prędkość? Czyli jeżeli ją przekroczymy to ... wylecimy w powietrze? O ile trzeba przekroczyć prędkość by spowodować niebezpieczeństwo. I co jest konkretnie tym niebezpieczeństwem? Inna sprawa, że pisałem o autostradzie... > > Po za tym co Cię obchodzi z jaką prędkością się poruszam. > Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się moja. Masz się poruszać z taką > prędkością, żebym JA był bezpieczny. A w jaki sposób stwarzam dla Ciebie niebezpieczeństwo. Dojeżdżam, sprawdzam czy mam wolne z naprzeciwka, migacz, wyprzedzam, wracam na swój pas gdy widzę Cię w lusterku i jadę dalej. I co to powoduje u Ciebie szybsze bicie serca czy może dostajesz sraczki... > Sam manewr wyprzedzania jest niebezpieczny. Z punktu widzenia bezpieczeństwa le > piej byłoby go w ogóle unikać. Ale jest dozwolony czy nie? Jest. Więc o co Ci chodzi? Nie wyprzedzam na trzeciego. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Cejrowski o ruchu drogowym 19.05.18, 09:07 hutchence napisał: > Kiedy ostatnio Ci strzeliła opona? Mnie jeszcze nigdy... czy to znaczy, ze to niemozliwe? Auto na pasach tez mnie nigdy nie potracilo... ponad 40 lat uzywam... to mze czas olac patrzenie - na pasach (tam mowi moje niedoswiadczenie) jest bezpiecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
hutchence Re: Cejrowski o ruchu drogowym 21.05.18, 19:04 To jest na tyle mało prawdopodobne, że nie będę dostosowywał do tego swojego stylu jazdy. Równie dobrze mogę co chwilę patrzeć w niebo czy mi jakiś samolot na głowę nie spadnie albo czy wiadukt pod który podjeżdżam nie przygniecie mi auta bo akurat w tej chwili gdy pod nim będę się znajdował nastąpi zmęczenie materiału. To o pasach kompletnie nie jest adekwatne. Czy chodzą koło bloków czy kamienic zastanawiasz się nad tym, że może coś Ci spaść na głowę? Kawałek blachy, dachówka etc? Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Cejrowski o ruchu drogowym 22.05.18, 09:28 Nie tylko...!!! Pokrecone są mysli moje ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 08:59 logik napisał: > Dobry kierowca w sporcie to zwykle szybki kierowca, Kubica (sportowy kierowca) był dosyć szybki, ale jeździł niebezpiecznie. I co? Był dobry? > dobry kierowca w życiu to bezpieczny kierowca ale bezpieczny dla siebie czy dla innych? Niedzielny artysta w kapeluszu dojedzie bezpiecznie na działkę, ale co spowoduje i utrudni innym, to nic? > bezpieczniej jechać jeden za drugim niż ciągle się wyprzedzać :))) powiedz to warszawskim słoikom, stojącym po kilka stłuczonych rzęchów na poboczach szybszych dróg Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 09:17 jestklawo napisała: > Kubica (sportowy kierowca) był dosyć szybki, ale jeździł niebezpiecznie. I co? > Był dobry? Skąd wiesz jak jeździł w ruchu drogowym? Bo Robert podczas zawodów nie jeździł niebezpiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 09:26 wspomniałem o nim wyłącznie jako o kierowcy sportowym. A jak bezpiecznie jeździł podczas zawodów sportowych, mogli sie przekonać m. in. mieszkańcy Ligurii. Odnosiłem sie do oczywistej bzdury "liczbynieklamia", że dobry kierowca sportowy jest szybki, a dobry kierowca zwykły jest bezpieczny. Prawda jest taka, że obaj muszą być szybcy i bezpieczni, żeby byli dobrzy Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 09:35 Jeżeli chodzi o jego wypadek niebezpieczna była bariera. A odniosłeś się do wpisu pisząc bzdurę. Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 09:55 oczywiście komentarz jak zawsze bardzo fachowy. Mądrego aż miło poczytać. :))) to bariery nie są dla zwiększenia bezpieczeństwa? Lepiej, żeby spadł i się zabił? To jest dopiero brednia. Nie wiem jak można było wpaść na coś takiego. Wstyd ogarnia że od tej samej małpy pochodzę. Może poczytaj trochę (pooglądaj), popytaj, obciąż czymś głowę bo ci kiedyś odleci Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 10:19 jestklawo napisała: >to bariery nie są dla zwiększenia bezpieczeństwa? >Lepiej, żeby spadł i się zabił? To jest dopiero brednia. Nie wiem jak można było wpaść na coś takiego. Spytaj się osoby która tak twierdzi. Ja nic takiego nie pisałem. Ale czego oczekiwać po kłamcy i manipulatorze. Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 10:39 > Ja nic takiego nie pisałem. no coś ty? Więc na konto ci sie włamali? samspade 17.05.18, 09:35 napisał: > Jeżeli chodzi o jego wypadek niebezpieczna była bariera. eny kłeszczyns? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 11:05 Poproś kogoś kto umie czytać ze zrozumieniem żeby ci pomógł. Nie twierdzę że bariery nie są dla zwiększenia bezpieczeństwa. W tym przypadku gdyby bariera była wykonana prawidłowo nie "weszła" by do samochodu powodując takie obrażenia. Dlatego to bariera była niebezpieczna. A czy mam pytania? Do ciebie nie. Bo co mógłby kłamca, manipulator i jak widzimy osoba nie umiejąca czytać ze zrozumieniem powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 13:09 jestklawo napisała: > Odnosiłem sie do oczywistej bzdury "liczbynieklamia", że dobry kierowca sportowy jest szybki, a dobry kierowca zwykły jest bezpieczny. Ale on napisał nie bzdurę, tylko pokazałeś, że masz problem z rozróżnieniem warunku koniecznego z wystarczającym czyli implikacją. Jest oczywiste, że w sporcie wyścigowym żadnych sukcesów nie osiągnie ktoś, kto będzie jeździł powoli. Co z tego, że ukończy zawsze wyścig, skoro będzie na końcu wśród tych co ukończyli. Innymi słowy szybka jazda podczas wyścigów jest warunkiem koniecznym aby być uznanym za dobrego kierowcę wyścigowego. Ale nie jest to warunek wystarczający, co pokazuje przykład który podałeś, czyli Kubicę. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 14:26 tbernard napisał: > Ale nie jest to warunek wystarczający, > co pokazuje przykład który podałeś, czyli Kubicę. Śmiem twierdzisz że się mylisz. Robert wielokrotnie pokazał że jest dobrym kierowca wyścigowym. Powiedział bym że określenie dobrym jest dalece niewystarczające. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 14:48 > Powiedział bym że określenie dobrym jest dalece niewystarczające. Ej, flejm o Kubicy jako najlepszym kierowcy wyścigowym na świecie już przerabialiśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 15:35 Nie twierdzę że jest najlepszy. Zresztą o stopniowaniu kto jest lepszy od kogo pisałem że uważam takowe za bezcelowe. Bez wątpienia stwierdzam natomiast że Robert zaliczał czy zalicza się do najlepszych. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 16:25 Zupełnie w to nie wnikam, czy zalicza się do najlepszych. Ja odniosłem się tylko do niefortunnej kontry implikacji tak jakby chodziło o implikacje w stronę przeciwną. Ale zdaję sobie sprawę, że czasem mogę się mylić. Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 07:41 samspade napisał: > stwierdzam natomiast że Robert zaliczał czy zalicza się do najlepszych na jakiej podstawie? Gdyby był dobry, to przeciez miałby jakieś sukcesy. On kiedyś coś wygrał? (nie liczę zwycięstwa/fuksa w Kanadzie, kiedy najlepsi zawodnicy nie ukończyli wyścigu) Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 08:11 Gdyby nie był dobry nie dostał by się do F1. Zresztą dobry kierowca wyścigowy nie ma czego szukać w F1. Dobrzy mają niższe kategorie wyscigowe. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 15:01 Może i jest uznawany za dobrego przez tych którzy go lubią. Ale osiągnięcia i przygody których doświadczył zdają się potwierdzać, że spełnia co najwyżej warunek konieczny: jest/był szybki. Dlatego uznałem, że jestklawo niesłusznie czepiał się liczb które nie kłamią. Bo faktycznie tu nie kłamały pisząc "Dobry kierowca w sporcie to zwykle szybki kierowca", a jako kontrprzykład dostał kierowcę którego kontrujący uznaje za szybkiego ale niebezpiecznego czyli kiepskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 15:42 Osiągnięcia Roberta potwierdzają że jest/był bardzo dobry. Mówienie o takim kierowcy że nie jest/był dobry jest absurdalne Mówienie o kierowcy który dostał się do F1 bez protekcji sponsorów, płaci mu już 4 zespół za wykonywaną pracę, 12 razy stanął na podium wyścigu F1, wygrał kwalifikacje i i wyścig, W debiutanckim sezonie wrc2 wygrał mistrzostwo dostał ofertę jazdy w zespole fabrycznym wygrywał OS w niekonkurencyjnym samochodzie. Mówienie że nie jest dobry jest absurdalne. Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 07:57 tbernard napisał: > uznałem, że jestklawo niesłusznie czepiał się liczb które nie kłamią nie czepiał się, tylko ripostował "liczbyktorenieklamia", który wytykał komuś błędy, samemu przy tym pisząc bzdury Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 14:50 twój niezwykle oryginalny i błyskotliwy komentarz również nie pozostawił mnie obojętnym. Uwielbiam taką ślepą pewność siebie. > szybka jazda podczas wyścigów jest warunkiem koniecznym aby być uznanym za dobrego kierowcę wyścigowego. > Ale nie jest to warunek wystarczający :))) nie pokręciłes czegoś? Źle interpretujesz semantyke zdań i ignorujesz ich istote. W zdaniu logicznym szybkość byłaby tutaj warunkiem wystarczającym (a nie jest), a zwycięstwo w wyścigu - koniecznym (musi zaistnieć). Zapewniam cię, że nawet najszybszy kierowca nie zawsze wygrywa (szybkość nie gwarantuje zwycięstwa). Jeśli kierowca sportowy jest szybki, to zawsze wygra? Ad rem: GDZIE ja napisałem, że jest wystarczający? Przeciez nie gwarantuje zwycięstwa. Wręcz przeciwnie: napisałem że sportowy kierowca musi byc szybki i bezpieczny (koniunkcja). "liczbynieklamia" napisał, że dobry kierowca sportowy jest szybki. W dodatku "zwykle", więc nawet tego nie uznał za warunek konieczny Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 16:21 > Ad rem: GDZIE ja napisałem, że jest wystarczający? Wprost nie, tylko kontrując liczby które nie kłamią i podając jako kontrprzykład co najwyżej szybkiego. > "liczbynieklamia" napisał, że dobry kierowca sportowy jest szybki. Czyli podał warunek konieczny, a nie wystarczający. W zbiorze kierowców którzy ukończyli wyścig, trzeba być najszybszym, aby być najlepszym. Nic tu nie zwojuje jeżdżący dostojnie i przepisowo, jak kursant na egzaminie na którym najwyższą ocenę dostał. Pomimo, że z trasy nie wyleci i jakoś doturla się do mety, gdy już prawdziwi rajdowcy spać pójdą. > szybki. W dodatku "zwykle", więc nawet tego nie uznał za warunek konieczny Powiedzmy, że mógł pominąć owo "zwykle", tym niemniej jego wypowiedź była dla mnie czytelną i poprawną implikacją, nawet gdy jej konkluzję zawęzisz koniunkcją (ma być bezpieczny). Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 07:32 >dobry kierowca sportowy jest szybki. >Czyli podał warunek konieczny, a nie wystarczający. W zbiorze kierowców nie brnij w coś, o czym nie masz pojęcia. Mieszasz semantyke zdania ze zdaniem logicznym, zbiorami i czym tam jeszcze. Może o ekstremum funkcji zahaczysz? Powtórzę: w zdaniu logicznym (implikacji) "Jeśli kierowca jest szybki, to zawsze wygra" szybkość jest warunkiem wystarczającym (a w tym przykładzie nie jest), a warunkiem koniecznym zwycięstwo (musi zaistnieć). > Wprost nie > Powiedzmy, że mógł pominąć gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 08:09 z ta babcia to juz lekka przesada Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 09:07 > nie brnij w coś, o czym nie masz pojęcia. Mieszasz semantyke zdania ze zdaniem > logicznym, zbiorami i czym tam jeszcze. Może o ekstremum funkcji zahaczysz? Ja nic o ekstremum nie pisałem, a semantyka zdania była klarowna i w zasadzie niemal czystą implikacją: Jeśli kierowca wyścigowy jest dobry to jest szybki > Powtórzę: w zdaniu logicznym (implikacji) "Jeśli kierowca jest szybki, to zawsz > e wygra" szybkość jest warunkiem wystarczającym (a w tym przykładzie nie jest), ... Problem w tym, że ten kierunek implikacji, to sobie sam wymyśliłeś. Podałeś do tej wymyślonej odwróconej implikacji kontrprzykład kierowcy szybkiego zarzucając błąd liczbom które nie kłamią. > a warunkiem koniecznym zwycięstwo (musi zaistnieć) A to dla odmiany jest coś z czym się zgadzam. Ale w praktyce (to odpowiednik owego "zwykle", którego się przyczepiłeś) można uznać, że nie spełni go kierowca wolno jeżdżący. Właściwie nawet zawodnikiem nie zostanie, bo nie zaliczy kwalifikacji, choćby na drogach publicznych jeździł nie wiadomo jak dobrze. Taka natura sportu, że aby coś osiągnąć, to trzeba balansować na krawędzi. Jak ktoś ma za duże opory, to zostanie daleko w ogonie za tymi z mniejszymi oporami. Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 09:31 > warunkiem koniecznym zwycięstwo (musi zaistnieć) > A to dla odmiany jest coś z czym się zgadzam no coś ty? :))), przecież napisałeś: > "liczbynieklamia" napisał, że dobry kierowca sportowy jest szybki. > Czyli podał warunek konieczny ;) więc warunkiem koniecznym jest zwycięstwo, ale jednak szybkość? Jeden "tbernard", a dwa zdania w tej samej sprawie. Szkoda mojego czasu Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 10:06 Nie potrafię wyczuć, czy na prawdę tego nie kumasz, czy wręcz przeciwnie i wyczaiłeś swój błąd, ale brniesz licząc, że zmylisz tych co słabiej siedzą w temacie. Przełożę to na liczby. Ty piszesz: Warunkiem koniecznym aby liczba całkowita dzieliła 6 jest aby dzieliła 3. Ja na to: Zgadzam się z tym Potem ja dodaję: Warunkiem koniecznym aby liczba całkowita dzieliła 6 jest aby dzieliła 2. Ty na to: "dwa zdania w tej samej sprawie. Szkoda mojego czasu" Nie wiem czy da się klarowniej. Odpowiedz Link Zgłoś
liczbynieklamia Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 13:29 Popatrzyłem właśnie na zwycięzców F1 od roku 2000. Wszyscy z nich byli szybsi niż Kubica, który do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej nigdy się nawet nie zbliżył. Wiesz ilu z nich było bezpieczniejszych niż Kubica, patrząc na stosunek kolizji/wypadków do liczby startów? Tylko jeden i to minimalnie. Reszta była gorsza lub nawet znacznie gorsza. Czyli jednak wygrywają szybsi, a nie bezpieczniejsi. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 13:43 Pamiętajmy czemu nie zbliżył się do mistrzistwaw 2008 roku. Mimo że był liderem klasyfikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 13:56 Bzdura. Kierowca sportowy ma jechac na limicie. A ze nie wszystko sie da przwidzie to ten limit czestopowoduje wypadki. Wskaz kierowce ktory w sezoni WRC nie rozbija auta, nie urywa kola, itd. Wskaz debiutanta w WRC, kory wygrywal OSy prywatneym autem z fabrycznymi teamami? Wiesz jak zmneijsza sie ten limit dla kierowcy w gorszym samochodzie? Wskaz debiutanta, ktory w pierwszym sezonie WRC2 zdbywa MS? Twierdzenie, ze Kubica nie nalezal i nie nalzey do swiatowej czolowki kierowcow swiadczy nie o Kubicy ale o twierdzacym. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 09:25 Kulig też był świetny. Ale z pociągiem nie wygrał... Odpowiedz Link Zgłoś
liczbynieklamia Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 13:12 > Kubica (sportowy kierowca) był dosyć szybki, ale jeździł niebezpiecznie. I co? Był dobry? Kubica brał udział w 76 wyścigach F1, przejechał tam ok. 23 tysiące kilometrów i miał 3 kolizje. Taki Jenson Button 19 kolizji na 306 wyścigów, czyli jakieś 90 tysięcy kilometrów. Mimo to jednak był trochę lepszy, skoro wygrał klasyfikację generalną, gdy Kubica był 14? > ale bezpieczny dla siebie czy dla innych? Dla wszystkich łącznie. > :))) powiedz to warszawskim słoikom, stojącym po kilka stłuczonych rzęchów na poboczach szybszych dróg Przecież te najechania biorą się głównie z tego, że zamiast patrzeć na samochód poprzedzający (a najlepiej - na kilka samochodów poprzedzających), wszyscy patrzą, kiedy będą mogli wyprzedzić. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 13:53 liczbynieklamia napisał: > > Mimo to jednak był trochę lepszy, skoro wygrał klasyfikację generalną, gdy Kubica był 14? Raczej nie... za to mial olbrzymie zasoby szczescia, ze akuat tak sie ulozyly losy teamu i auta w tamtym JEDNYM sezonie. Bardzo go lubie... ale potem juz nigdy tak rewelacyjnie nie wygrywal... To troche jak z Alosno... po wynikach zeszloeg sezonu mozna by uznac ze to przecietny kierowca... ale jak widac co robi na torze gdy jest okazja... np. wyprzedzanie po zewnetrznej w Barcelonie - to naprawde trzeba umiec powozic i miec jaja by na takie manerwy sie decydowac... i doprowadzac je do konca - patrz przygody Groszka czy Magnussena. Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 14:07 > Kubica brał udział w 76 wyścigach F1, przejechał tam ok. 23 tysiące kilometrów hola, hola, nie tak szybko, przecież nie ukończył 11 wyścigów (15%): 1) Australia 2007 2) Kanada 2007 3) Chiny 2007 4) Australia 2008 5) Wielka Brytania 2009 6) Malezja 2009 7) Monako 2009 8) Włochy 2009 9) Wielka Brytania 2010 10) Węgry 2010 11) Japonia 2010 > miał 3 kolizje kolizje z Vettelem, Nakajimą, Webberem, Sutilem, Thrullim, Hamiltonem, Buemim (nie chce mi sie szukać więcej) to chyba więcej niz 3? > Jenson Button 19 kolizji na 306 wyścigów załóżmy że to prawda, nie chce mi sie szukać (choć biorąc powyższe rewelacje pod uwagę, pewnie to też jakaś bujda), co daje kolizję w 6% wyscigów (co 16. wyścig). Kubica miał kolizje (co najmniej 7 szt.) w 9% swoich występów (co 10. wyścig). A trzeba byłoby jeszcze odliczyć wyścigi, których nie ukończył > Button ... Mimo to jednak był trochę lepszy, skoro wygrał klasyfikację generalną co było do udowodnienia Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 14:28 jestklawo napisała: > co było do udowodnienia Udowodnij więc. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 13:15 A trzeci blad to zalozenie, ze "chlopski rozum" i rozsadek jest taki sam i wspolny dla wszystkich, choc jasno widac, ze jest dokladnie inaczej i w najprostszych sprawach czesto sie dogadac nie mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
anapaa Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 12:18 ale bzdury! ktos go jeszcze w ogóle bierze na poważnie? Odpowiedz Link Zgłoś
przyjemny_gosc Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 21:02 Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Wojciech Cejrowski wypowiada się na każdy możliwy temat. Nie ważne, czy to polityka Donalda Trumpa, czy grillowanie. Na wszystko ma złote rady. W jego mniemaniu ograniczenia prędkości są dla średnio dobrych kierowców, ale pewnie nie dla niego. Zaskoczeniem może być dla niego fakt, że jest coraz starszy, więc reakcję też ma coraz gorszą. 1000 razy udało mu się wyhamować, a za 1001 nie uda. Przepisy są po to, aby ich przestrzegać. Problem naturalnie jest w stawianiu znaków i budowaniu dróg. Jeżeli jedziemy odcinkiem niewyremontowanej drogi (jest asfalt, ale nie ma wytyczonych linii, itd.) i jest ograniczenie do 50 km/h. W momencie gdy obok trwa budowa i wyjeżdżają wywrotki, to takie ograniczenie ma sens, ale jadąc taką drogą w niedzielę, gdy żadnych robót budowlanych nie ma, to normą jest, że kierowcy jadą tam 100 km/h. Czasami jest też tak, że na czas budowy postawiono ograniczenie, budowa się skończyła, a ograniczenie pozostało. Budowanie dróg to podstawa i to takich, aby pozostawiały margines błędu. Niekolizyjne skrzyżowania. Wjazdy i zjazdy, etc. A czy polski kierowca jest lepszy od niemieckiego? Wątpię. Myślę jednak, że jak się jeździ po lepszych drogach i lepszymi samochodami, to jest jednak bezpieczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Re: Cejrowski o ruchu drogowym 17.05.18, 21:12 Samochody same nie jezdza. Bezpieczenstwo albo jego brak jest sprawa wtorna. Pierwotna natomiast jest mentalnosc. A ta jest, niestety, w stanie degradacji. I zadne genialne recepty tego nie zmienia, co zreszta widac na drogach. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 05:13 Jednym z najglupszych i najmniej logicznych przepisow w Posce jest 50km/h po znaku miejscowosci... Z definicji bez logiki, bez rosdanych pomiarow... Ktos odgornie ustalil i koniec - masy maja sie dostosowac bo to dobre.. Ja absolutnie sie zgadzam ze przepisy i ograniczenia sa potrzebne ALE powinny miec sens... No i wlasni emasz 100% racji... jade droga gdzie jest remont...pobocza. A wiec postawion ograniczenie do 40km/h.. Rozumiem pracuja ludzie, wjezdzja i wyjezdzja samochody to nalezy zwolnic ruch. No i po 100m jest odwolanie tylko po to aby za nastpne 25m - widoczne z dala znow postawiec 40 km/h... Kuz... PO CO? Po co zamulac w glowie.. Trzymaj te 40km/h przez caly odcinek a ni eprowokuj aby sie na 25 m rozpedzac? No i tak jest czy ludzie sa na drodze czy tez nie.. A pas jezdni na tym odcinku jest perfekt. jedynie pobocze jest probelmatyczne. Ale to jest odgrodzone i nikt na pobocze nawet nie moze zjechac. No wiec w weekend ludzie ni epracuja a wiec auta jada szybko i maja w D te 25 m gdzie legalnie moga jechac 90km/h, Jada 100km'h caly czas bo jest bezpiecznie.. Jesli wiekszosc ograniczen bedzie stawianych nie wg czyjegos widzimisie ale na podstawie badan ruchu i zagrozen i te dane beda dostepne dla ludu oraz aktualizowane to lud zrozumie ze te ogranicznei maja sens... I nas sa np znaki w okolicach szkol ograniczjace predkosc do 25mph z dopiskiem "Kiedy dzieci sa na drodze" A wiec jak nie ma dzieci to jedziesz szybciej a jak widzsz dzieciarnie to zwalniasz... Nie ma problemow od 15 to 8 rano, w weekendy oraz wtedy kiedy dzieci sa na lekcjach...nikt nikogo ni eogranicza. Ludzie to respektuja bo to ma sens... Ale jakby postawili znak ograniczenia do 25mph caly czas w okolicy szkoly to nikt by nie przestrzegal Tzn nie wiem czy Polsk :statystyczny" i kierowca jest lepszy od niemickiego al epwoiem Wam ze jazda w Polsce w porownaniu z jazda w Stanach (i w Niemczech podejrzewam jest podobnie) to jak przechodzenie po desce szerokosci pol metra (ok metr) nad przepascia vs spacer aleja.. W pierwszym przypadku jest sie skupionym i zestresowanym poniwaz kazdy zly krok to smierc a w drugim - droge sie sprawdza jedynie od czasu do czasu a jesli nie nawet zboczy to tez male ryzyko.. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 06:06 A o tym czy przepis ma sens decyduje miszcz kierownicy. Wuj z tym gdyby kierowcy jechali plus vat. Niestety dla wielu jazda to wyścig. Ale przecież sa tak dobrzy że łamią prawa fizyki. Zawsze powiedzą że przepis jest głupi. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 10:13 > Jednym z najglupszych i najmniej logicznych przepisow w Posce jest 50km/h po znaku miejscowosci. Nie ma takiego przepisu. Jest 50 km/h po znaku D-42 "obszar zabudowany", to NIE to samo co znak miejscowości. Przez teren miejscowości mogą przebiegać odcinki obszaru niezabudowanego, gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h i nie ma w tym nic dziwnego. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 10:35 Wszystkie drogi w Polsce przebiegają przez tereny miejscowości. Autostrady również. Nie ma w Polsce miejsc które nie leżą w granicach administracyjnych miejscowości. Poza drobnym i nielicznymi błędami. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 10:46 Tak czy owak tablica z nazwą miejscowości nie ma wpływu na to jakie ograniczenie obowiązuje. Kiedyś gdy nazwa była na tablicy białej, to owszem oznaczało to przy okazji obszar zabudowany. Ale od dawna znakuje się już najpierw zieloną tablicą z nazwą a potem w większości przypadków (ale nie zawsze) dopiero D-42 „obszar zabudowany”. Czasem jeszcze gdzieś mocno na uboczu w miejscu zapomnianym spotkać można nazwę miejscowości na białej tablicy. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 10:59 > Wszystkie drogi w Polsce przebiegają przez tereny miejscowości. W sensie administracyjnym - pewnie masz rację. Ja mówię o miejscowości w sensie odcinka drogi oznaczonego znakami E-17a i E-18a, w ramach którego obszar zabudowany może występować wiele razy naprzemiennie z niezabudowanym, może też go wcale nie być. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 18:45 Sie czepiasz. . OK D-42... Kazdy teren zabudowany ma ta sama wage... w calym kraju? masz stodole i 2 szopy 15 m od drogi i juz kazdy pojazd musi z 90 zwolnic do 50km/g? Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Cejrowski o ruchu drogowym 18.05.18, 10:10 > Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Wyrzuciłeś już swojego smartfona? Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Baj De Łej Korwinizmu 18.05.18, 14:04 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23416428,jacek-gadek-odwolany-sejm-dzieci-i-mlodziezy-mogl-byc-najwazniejszy.html#Z_MT2 Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cejrowski o ruchu drogowym 19.05.18, 14:27 JA TEZ SIE Z NIM NIE ZGADZAM. MOWI, ZE OGRANICZENIA SA POD SREDNIAKOW, A PRZECIEZ SA POD OSTATNICH FAJTLAPOW JEZDZACYCH ROZKLEKOTANYMI CIEZAROWKAMI. BO PRZECIE RZADKO WIDUJE SIE OGRANICZENIA TYLKO DLA CIEZAROWEK... A SLUCHAJAC REDAKTORKA MOZNA SIE PORZYGAC... Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Cejrowski o ruchu drogowym 19.05.18, 17:21 Bywają miejsca takie, że tylko szaleniec pojedzie prędkością maksymalną dozwoloną, bo uważa się za nie fajtłapę a nawet lepszy od średniaków. No i szaleńców nie brakuje. Tu na przykład obowiązuje 90. Ciekawe z jaką prędkością jechał guglowóz wyprzedzając rowerzystę, ale nawet z wysięgnika na którym jest kamera nie za dobrze widać co za łukiem i to wyprzedzanie sprawia wrażenie na pałę, jakoś to będzie i się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cejrowski o ruchu drogowym 19.05.18, 17:39 NO ON MOWIL O OGRANICZENIACH RACZEJ BLIZEJ 50... W DOMYSLE - OGRANICZONYCH ZNAKIEM. JEST WIDOCZNOSC NAWET KAWALEK ZA LUKIEM. WYPRZEDZENIE ROWERZYSTY JEST NA TYLE KROTKIE, ZE WYSTARCZY... Odpowiedz Link Zgłoś