Gość: młody
IP: *.pl
27.06.02, 21:14
Po rozmowie z parkingowym na moim osiedlu naszła mnie myśl jak dalece
zaawansowany jest średnio myślący kierowca. Powtarzam kierowca a nie mechanik.
Mianowicie zapytałem w/w człowieka który jest właścicielem Hondy Civic 1.4 90KM
jak mu się sprawuje. On na to: -"kopyto ma!" (myślę sobie w porządku) "ale
najlepiej przy 90-100 km/h". Co znaczy "najlepsze przyspieszenie przy 90-100"
uświadomiłem sobie po chwili, prawdopodobnie owy właściciel Hondy nigdy nie
redukuje biegów(a na piątce przy 90- 100 zaczyna przyzwoicie ciągnąć). Zadałem
jeszcze drugie pytanie po czym stwierdziłem że z takim kierowcą się nie dogadam
i co sobie będę język strzępił. Na pytanie przy jakich obrotach osiąga
maksymalną moc facio powiedział, że: "nie wiem bo ja z takimi dużymi
prędkościami jak 150 nie jeżdżę" :) hahahhaa!
Tak sobie pomyślałem że takich kierowców musi być też trochę na forum.
Stąd też wynika tak dużo nieporozumień dotyczących także wyprzedznia czy
dozwolonej prędkości która w Polsce jest raczej dla ludzi myślących
"bo inaczej się jeździć nie da".(jak to jakiś Niemiec powiedział cytowany
w innym wątku)
Co by nie powiedzieć na temat jazdy w Polsce to chyba każdy się ze mną zgodzi
że "bez pracy nie ma kołaczy" a "ćwiczenie czyni mistrza". W związku z tym
dlaczego jest tak wielu ludzi którzy(być może geniusze w swoich dziedzinach)
z uporem maniaka obstawać będą że nie odstają umiejętnościami ani
przewidywaniem za kierownicą i do końca życia nie przyznają że są często
większym zagrożeniem na drodze niż ci jadący szybciej od nich.(oczywiście w
granicach rozsądku)