Jak postępować z chamami ?

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 15:19
Jestem czasem bezradny w obliczu chamstwa. Wczoraj wpuściłem na prawy pas
nieszczęśnika wjeżdżającego na dwupasmówkę ! Jadący przede mną nie zjeżdżali na
lewy pas, chociaż był on pusty i chociaż widzieli nieszczęśnika czekającego na
wjazd.Spotykam się z tym często.Zupełnie inaczej jest np. w Niemczech, gdzie
kierowcy starają się sobie pomagać.Niedawno na parkingu koło stacji benzynowej
pewien cham zablokował na 10 minut mnie i 2 inne samochody, bo mu się nie
chciało podjechać 20 metrów na wolne miejsce do parkowania.Nie chciał Nas
przeprosić,mówiąc,że musiał pójść do bankomatu.
    • Gość: Rycho Re: Jak postępować z chamami ? IP: 10.128.128.* / *.acn.pl 08.09.01, 17:01
      Na chamów nie ma rady.Jest takie powiedzenie:cham chamem na wieki wieków amen.
      • civic_vtec Re: Jak postępować z chamami ? 08.09.01, 17:32
        Recepty generalnej nie ma, ale czasem udaje sie jakis numer, ktory byc moze
        zacheci do poruszenia resztkami szarych komorek. I przyklad z czasow dluuuugich
        kolejek po kartkowa benzyne:

        Stala sobie taka kolejka do stacji, w ktorej benzyna byla, bo dowiezli.
        Czekania na jakies drobne 4-5 godzin. Tuz przed stacja byl wyjazd z malej,
        dojazdowej uliczki, wiec wszyscy grzecznie stali "z przerwa" bo a nuz zdarzy
        sie ktos komu po drodze bedzie w te albo wewte. Nagle trafil sie jeden cwany i
        oszczedzajacy czas czlowieczek i myk swoja limuzynka za ostatni samochod po
        przerwie. Ludzie dali mu troche postac, bo a nuz tylko po zapalki podjechal do
        CPN, ale kolejka rusza i gosc tez. Ruszyli sie kierowcy, by pokazac
        niezorientowanemu gdzie powinien swa drynde ustawic, by zadoscuczynic dobrym
        manierom, a on nic - okienka zamkniete, drzwi zablokowane. I wtedy ruszylo sie
        kilku panow, przytrzymali wszystkie drzwi niechcianego wehikulu, a jeden
        najsprytniejszy w mechanice wykrecil wentylki z wszystkich czterech koleczek i
        plum je do kratki sciekowej. O wentylki w tych czasach tez nie bylo latwo :-)))

        pozdrawiam

        civic_vtec
    • Gość: Gość Re: Jak postępować z chamami ? IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 08.09.01, 22:56
      Gość portalu: Darek napisał(a):

      > Jestem czasem bezradny w obliczu chamstwa.

      Nie ty jeden.
      To wymaga ciężkiej i wieloletniej albo i
      wielopokoleniowej pracy. Ale trzeba nad tym pracować.
      Metody są różne: klakson, krzyk, perswazja...

      A najlepiej robi właściwy przykład.
      Poważnie.

    • Gość: radykal Re: Jak postępować z chamami ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 23:00
      Po mordzie, chama !!!
    • Gość: R@fal Re: Jak postępować z chamami ? IP: *.toya.net.pl 09.09.01, 12:11
      "Z chamstwem trzeba walczyć siłom i godnościom osobistom"

      kojarzycie ten cytacik?
      • civic_vtec Re: Jak postępować z chamami ?_do Pana Majstra 09.09.01, 15:46
        Panie Majster, wezykiem ma byc? Bo kajecik i oloweczek juz mam :-)))
      • Gość: Andre Re: Jak postępować z chamami ? IP: *.pcplus.com.pl 09.09.01, 18:05
        Gość portalu: R@fal napisał(a):

        > "Z chamstwem trzeba walczyć siłom i godnościom osobistom"
        >
        > kojarzycie ten cytacik?

        wenżykiem wenżykiem albo gazrurkom.
    • Gość: Drapka Re: Jak postępować z chamami ? IP: 10.0.4.* / *.atj.pl 10.09.01, 20:46
      Co do prawego pasa, to oczywwiście wpuszczam, ale tylko jeśli lewy jest wolny.
      Raz nie mogłem dać na lewy, ale ten wjeżdżający z prawej myslał, że jak wjedzie
      na chama, to mu ustąpię. No i jeszcze miał pretensje, że nie zjechałem na lewo
      prosto pod wyprzedzający mnie samochód.
      Inny przykład: cham się wchrzanił, zmuszając mnie do przyhamowania.
      Kilkadziesiąt metrów dalej (a był korek) na podporządkowanej już długa kolejka
      czeka aż ktoś wreszcie ustąpi. Co robi cham? oczywiście ma to gdzieś, a
      zatrzymuje się w korku tak, że blokuje tych chcących wjechać. Ale nie o tym
      chciałem.

      Generalnie wyznaję zasadę, że ja ty kommuś pomożesz, to ktoś i tobie pomoże. Ja
      kogoś przepuszczę (a przy okazji rozkładuję korek), to i kiedyś ktoś mnie
      przepuści. Jak zdarza się, że za mną jedzie bydle, któremu się śpieszy, wtedy
      jadę przepisowe 60 km/h (zwłaszcza gdy nie ma możliwości wyprzedzania). Wtedy
      para mu się w mózgu gotuje (a trzeba pamiętać, że takimi wariatami nie są
      przede wszystkim wygolone głąby z otłuszczonym móżdżkiem, ale też różnego
      rodzaju biznesmeni, japiszony i wszelkiej maści osobniki w samochodach
      służbowych - zwłaszcza w polonezach trackach i panowie wożący colę i Dar
      Natury), ale wyprzedzić nie ma jak. A jak bardzo chce - to proszę bardzo, przed
      górką - tylko niech pamięta, że po tej górce często jeżdżą autobusy.

      • Gość: maro Re: Jak postępować z chamami ? IP: *.pl 10.09.01, 21:51
        Gość portalu: Drapka napisał(a):

        > Generalnie wyznaję zasadę, że ja ty kommuś pomożesz, to ktoś i tobie pomoże. Ja
        > kogoś przepuszczę (a przy okazji rozkładuję korek), to i kiedyś ktoś mnie
        > przepuści.

        I to jest przykład bardzo pozytywny....

        > Jak zdarza się, że za mną jedzie bydle, któremu się śpieszy, wtedy
        > jadę przepisowe 60 km/h (zwłaszcza gdy nie ma możliwości wyprzedzania). Wtedy
        > para mu się w mózgu gotuje (..)

        ... a to już niekoniecznie. I mam tylko nadzieję, że jeśli jedziesz tak
        przepisowo, to pamiętasz też, żeby jechać bliżej prawej krawędzi, niż środkowej
        linii.

        > (a trzeba pamiętać, że takimi wariatami nie są
        > przede wszystkim wygolone głąby z otłuszczonym móżdżkiem, ale też różnego
        > rodzaju biznesmeni, japiszony i wszelkiej maści osobniki w samochodach
        > służbowych - zwłaszcza w polonezach trackach i panowie wożący colę i Dar
        > Natury),

        No właśnie. Leczysz jakieś kompleksy?? To też ludzie!!!

        > A jak bardzo chce - to proszę bardzo, przed
        > górką - tylko niech pamięta, że po tej górce często jeżdżą autobusy.

        A jak już się roztrzaska, to dopiero będziesz miał satysfakcję, nieprawdaż????

        Nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi - "chamstwu należy się przeciwstawić
        siłom i godnościom osobistom". A najlepiej po prostu dobrym przykładem. Nam nic
        nie ubędzie, jeśli puścisz takiego przodem. I tyle.

        Pozdrawiam
        m

    • Gość: cień Re: Jak postępować z chamami ? IP: *.acn.waw.pl 11.09.01, 10:08
      Chamstwo chamstwem trza zwalczać
      • Gość: yos Re: Jak postępować z chamami - maro racja ! IP: 192.168.100.* / 212.244.95.* 11.09.01, 11:01
        Ciekawy byłem , ile postów "upłynie" zanim pojawi się zwrot , że "oko za oko ,
        ząb za ząb , chamówa za chamówę".Zanim pojawił się taki napisał maro i
        podpisuje się pod tym - nam nie ubędzie , a komuś może przybyć.Zawsze staram
        się ustąpić pojazdowi jadącemu za mną , czasem nawet mi ktoś podziękuje.Nie
        czuję się przez to gorszy , nie cierpi moje subiektywne poczucie
        bezpieczeństwa - jak ktoś kiedy napisał na tym forum.A to , że prawdziwy ćwok
        uzna to za swój sukces , że mu zjechałem z drogi ? Każdy ma takie sukcesy na
        jakie mu Bozia pozwala - ja wolę inne.PZDR yos
Inne wątki na temat:
Pełna wersja