aron2004
19.05.05, 11:46
Mam taką propozycję zamiast akcyzy żeby wprowadzić podatek od posiadania samochodu.
Podatek ten byłby płacony rocznie 1 maja razem z PITem.
Byłby on uzależniony TYLKO OD DOCHODÓW właściciela ( na podstawie zeznania podatkowego)
Czyli na przykład ten kto zarabia do 1000 zł miesięcznie brutto płaci 50 zł rocznie, ten co zarabia do 2000 zł miesięcznie brutto płaci 500 zł rocznie, ten co zarabia do 3000 zł miesięcznie brutto płaci 1000 zł rocznie, ten co zarabia do 5000 zł miesięcznie brutto płaci 5000 zł rocznie , ten co zarabia powyżej 5000 zł rocznie płaci 10000 zł rocznie.
chodzi o to żeby umożliwić zakup i utrzymanie samochodu ludziom ze wsi i małych miasteczek którzy mało zarabiają.
Jeżeli się uzależni ten podatek od normy ekologicznej to ludzie ze wsi będą musieli pozbyć się starych maluchów i poldków które często są ich jedyną możliwością dojazdu do pracy czy lekarza - tam gdzie PKP zliwkidowało pociągi.