Dodaj do ulubionych

Rowerzyści na ulicach

14.01.04, 11:58
Jadąc dzisiaj po jednej z głównych ulic w moim pięknym mieście obserwowałem
sobie zachowanie pewnego rowerzysty. Jechał bezkompromisowo - czerwone
światła, piesi na przejściu przez które przejeżdżał, samochody, które omijał
jadąc stale swoim rytmem, wszystko to nie było w stynie wpłynąć na niego w
jakikolwiek sposób. On po prostu jechał i już. Widać było, że ten człowiek ma
za nic regulacje KD. Wystawiał najgorsze świadectwo rowerzystom na ulicach.
Nie jest odosobnionym przypadkiem - takich wcześniej też widywałem. Stanowią
na ulicy takie samo zagrożenie dla ruchu, jak kierowcy olewający przepisy.
Ale w wykonaniu kierowcy nie widziałem jeszcze tak dosadnego olewania
czerwonych świateł ! Po obejrzeniu takiego przypadku przyjazne uczucia do
rowerzystów raczej się nie rodzą. Uważam, że jeżeli ktoś chce jeździć po
ulicach i drogach, musi zdać egzamin z przepisów ruchu drogowego i uzyskać
kartę rowerową i przestrzegać przepisów. Jeśli nie - to może jeździć dla
relaksu po lesie lub polnej ścieżce. Przykro to stwierdzić, ale zauważam, że
rowerzyści (w swej masie) wiele wymagają od innych, za to niewiele od siebie.

PS.
Uważam także, że w miastach powinno się budować / wytyczać ścieżki dla
rowerów. Często lenistwo i indolencja władz powoduje, że ścieżek nie ma, choć
obiektywnie mogłyby i powinny być. Jednak i tam znajomość przepisów ruchu
drogowego jest niezbędna - wszak ścieżki często "przecinają" się z ulicami,
drogami i chodnikami.
Obserwuj wątek
    • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 14.01.04, 18:41
      Przepisy ruchu drogowego obowiazuja wszystkich: pieszych, rowerzystow,
      kierowcow samochodow osobowych a takze kierowcow samochodow wiekszych. Wszyscy
      w/w maja pelne prawo do poruszania sie pasem drogowym w miejscu dla kazdego z
      nich wyznaczonym. Czy tak jest? Nie, i to kazdy moze potwierdzic:
      - piesi sa drogach dla rowerow i jezdniach
      - samochody jezdza i parkuja na chodnikach, trawnikach i drogach dla rowerow
      - rowerzysci jezdza zarowno po drogach dla rowerow jak i chodnikach i ulicach.
      Albo
      -z tym chaosem sie pogodzimy i przestaniemy sie czepiac kazdego a nie siebie
      (bo to inni lamia przepisy a ja to jestem swiety)
      - albo zaczniemy postepowac jak w panstwie policyjnym (ze tak bedzie to ja w to
      niwierze).

      I tak przy kazdym wykroczeniu nalezy popatrzyc na range. Bo czymze jest
      przejazd rowerzysty po pasach (zauzmy, ze ma zielone) od jazdy slalomowo-
      rajdowej w wykonaniu wozu dostawczego?
      • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 07:56
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > I tak przy kazdym wykroczeniu nalezy popatrzyc na range. Bo czymze jest
        > przejazd rowerzysty po pasach (zauzmy, ze ma zielone) od jazdy slalomowo-
        > rajdowej w wykonaniu wozu dostawczego?
        =================================
        Pieprzysz jak potrzaskany. Wykroczenie jest wykroczeniem i różni się jedynie
        karą jaką za to wykroczenie przewiduje prawo. A czymżesz jest jazda slalomowa
        wozu dostawczego od jazdy slalomowej 45 tonowego tira. Chcesz dalej
        wartościować?
        • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 12:16
          Co tu wartościować?? Masa jest masa i im jej więcej tym straty są większe. A
          jak wspomiał Robert mało realne jest to, by przepisy były przez większość
          przestrzegane i by policja chciała tego pilnować. Pozostaje więc mieć więcej
          wyrozumiałości i rozsądku i eliminować groźniejsze niebezpieczeństwa od tych
          mało groźnych.
          Pozdrawiam KA
      • oktob Re: Rowerzyści na ulicach 15.01.04, 19:54
        Przejazd rowerzysty po pasach (załóżmy, że ma zielone światło) może być bardzo
        niebezpieczny, a wręcz śmiertelnie niebezpieczny. Jeśli na pasy wjedzie z dużą
        prędkością, to może zostać "trafiony" przez kierowcę, który przez te pasy
        będzie wolno przejeżdżał wykorzystując zieloną strzałkę i który po prostu nie
        zdąży zareagować na nagłe pojawienie się rowerzysty. Przejazd na rowerze po
        pasach nie jest dozwolony. Wjeżdżanie na przejście dla pieszych na rowerze nie
        jest wykroczenieniem niższej rangi.
        • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 16.01.04, 20:28
          oktob napisał:

          > Przejazd rowerzysty po pasach (załóżmy, że ma zielone światło) może być
          bardzo
          > niebezpieczny, a wręcz śmiertelnie niebezpieczny.

          Kolego! Mylisz pojecia! Mnie chodzi oto, ze rowezysta nikomu zadnej krzywdy nie
          wyrzadzi (co najwyzej sobie) natomiast taki TIR jak nie zahamuje to zmiata
          wszystko po drodze na odcinku kilkuset metrow. Oczywiscie samochod osobowy tez
          wyzadza krzywde znacznie mniejsza niz TIR ale na swoim kacie moze miec kilka
          istnien ludzkich.

          Gdyby isc Twoim tokiem rozumowania to wtargniecie na jezdnie karaluch tez jest
          smiertelnie niebezpieczne. Czy o to ci chodzilo?
          • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 23:25
            Gość portalu: Robert napisał(a):
            > Kolego! Mylisz pojecia! Mnie chodzi oto, ze rowezysta nikomu zadnej krzywdy
            ni wyrzadzi (co najwyzej sobie) natomiast taki TIR jak (...)
            A pomyslałeś człowieczku bez wyobraźni o krzywdzie jaką wyrządzisz kierowcy
            kiedy cie na tym przejściu, nie z własnej winy, rozpitoli. Pomyslałeś kiedyś
            jak się czuje rodzina.
            • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 19.01.04, 07:39
              > A pomyslałeś człowieczku bez wyobraźni

              Gdybym nie mial wyobrazni to juz by mnie na swiecie nie bylo.

              > o krzywdzie jaką wyrządzisz kierowcy

              Krzywdzie moralnej bo chyba nie fizycznej.

              > kiedy cie na tym przejściu, nie z własnej winy,

              I tu sie mylisz. Jezeli kierowca wjezdza na przejscie nie upewniajac sie czy
              komus nie potraci to zawsze jest to wina kierowcy. Pamietaj, ze nazwa "Prawo
              jazdy" jest mylaca gdyz owo "Prawo jazdy" nie daje PRAWA do jazdy po drodze
              (przez niektorych interpretowana jako BEZWZGLEDNE PRAWO) a tylko daje
              PRZYZWOLENIE do poruszania sie po drodze. Zatem "Prawo Jazdy" powinno byc
              zastapione przez "Przyzwolenie od uczestnictwa w ruchu drogowym"

              > rozpitoli.

              Nie rozpitoli tylko przejedzie, potraci. Chyba tak pisze sie po polsku,
              nieprawdaz?

              > Pomyslałeś kiedyś
              > jak się czuje rodzina

              Czyja? Kierowcy czy rowerzysty?
              Jesli kierowcy to chyba nic ja nie ruszy gdyz ten fakt skomentuje: " Dobrze ze
              to byl rowerzysta a nie pospieszny.
              Jesli rowerzysty to komentaz bedzie nastepujacy: widzicie dzieci, tatusia
              zabil pirat drogowy, ktory nie chcial sie spoznic na popijawe z kolezkami.
              • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 11:56
                Kilka tygodni temu, zadufany głąbie, skręcałem w prawo przepuszczając pieszego,
                bo taki jest mój psi obowiązek i w chwili kiedy się UPEWNIŁEM , że nie ma
                nikogo i ruszyłem na przejście wjechał na rowerze rozpędzony dupek, który
                myślał, że zdąży. Nie zdążył. Twoim zasranym, wynikającym z kodeksu,
                obowiązkiem jest przprowadzić rower przez przejście dla pieszych, nie wnikając
                w to czy ktoś zaparkował na twojej ścieżce, czy twoja siostra ma okres a brat
                dostał piątke w szkole. Masz rower przeprowadzić i basta. Chcesz zginąć jełopie
                to sobie gwoździa do mózgu wbij ale nie obciążaj niczyjego summienia. Żyjesz na
                tym świecie siłą rozpędu a nie dzięki wyobraźni.
                • nissanek Re: Rowerzyści na ulicach 19.01.04, 17:40
                  A swoją drogą to czy ktoś potrafi podać paragraf KD gdzie jest zapisane, że
                  rowerzysta ma obowiązek przeprowadzać rower przez pasy ? Kiedyś znalazłem
                  (chyba) taki zapis, ale teraz przewertowałem kodeks i nie mogę na ten zapis
                  natrafić. Z góry dziękuję.
                      • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 26.01.04, 13:02
                        Gość portalu: KA napisał(a):

                        > Pudło, czytaj dalej, może w końcu poznasz Kodeks Drogowy. Pierwszy raz jest
                        > ekscytujący, a póki to nie nastąpi to może więcej nie wypowiadaj się na temat
                        > kto i do czego ma prawo bo jak sam pokazałeś nie znasz Kodeksu a prawo jazdy
                        > dostałeś przez przypadek, przeoczenia lub poprostu miałeś na egzaminie farta.
                        > KA

                        47) "rower" - POJAZD jednośladowy lub wielośladowy poruszany siłą mięśni osoby
                        jadącej tym pojazdem,

                        3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
                        (...)
                        3) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

                        11) "przejście dla pieszych" - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub
                        torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez PIESZYCH, oznaczoną odpowiednimi
                        znakami drogowymi,

                        Podaj cytaty z KD, z ktorych wynika ze rowerem mozna przejezdzac przez
                        przejscie dla pieszych (wzdluz).
                        Pozniej mozemy podyskutowac kto dostal prawo jazdy przez przypadek.
                          • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 14:37
                            Tak Olo twoją czerwień, bo ten przytoczony przez ciebie przepis świadczy że
                            nie masz pojęcia o czym się mówi i z jakim przepisem się to wiąże. Na
                            przyszłość dobrze było by byś podobnie jak Klemens przeczytał zrozumiał i
                            dopiero pouczał innych.
                            Ale sam fakt przytoczenia jakiegoś przepisu z Kodeksu to już sukces, świadczy
                            przynajmniej o tym, że go czytasz a to jest to o co chodziło zapewne Robertowi.
                            Pozdrawiam i miłej lektury KA
                            • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 17:31

                              Gość portalu: KA napisał(a):

                              > Tak Olo twoją czerwień, bo ten przytoczony przez ciebie przepis świadczy że
                              > nie masz pojęcia o czym się mówi i z jakim przepisem się to wiąże. Na (...)
                              -----------------------------------
                              Posłuchaj, dobry człowieku, piszę tak choć wiem, że na to nie zasługujesz. Nie
                              rozważaj ze mna zawiłości KD, bo na tym forum tylko Klemensowi i mnie chce się
                              szperać po zawiłościach polskiego prawa (staruch - o tobie też pamiętam),
                              (przepraszam tych, których pominąłem). Uczymy się tutaj wszyscy jak uniknąć
                              wcześniej niespodzianek, i choć czasem się pozwyzywamy to z każdego postu
                              wyciągamy naukę. (tak myślę ja, Klemens czy Staruch być może inaczej). Mnie się
                              już nie chce pisać o rowerzystach na tym forum. To już było, sięgnij do
                              wyszukiwarki leniu. Pisałem i cytowałem przepisy, o których nieznajomość mnie
                              podejrzewasz już dawno temu. W czasach, gdy ja walczyłem z kierowcami o swoje
                              prawa jako rowerzysta, to ty na swoje gówno mówiłeś papa. Posłuchaj nas,
                              doświadczonych współuczestnniczenia z przygłupami na wspólnych drogach. Nie
                              tylko rowerowymi przygłupami. Gdybyś był w porządku rowerowcem to byś to olał.
                              Ale skoro piszesz, że przez przejście to wolno, ale powoli, to znaczy , że
                              jesteś ...
                              bez pozdro jełopie
                              • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 11:02
                                To że wertujesz KD to Twój plus ale co z tego skoro nie rozumiesz tego co
                                czytasz. Przytoczyłeś zły przepis i to jest fakt. Po raz kolejny przy okazji
                                zaplułeś się i pokazałeś że jesteś głupim zapieniaczonym gnojkiem (bez względu
                                na to ile lat udało ci się przewegetować od dnia twego smutnego poczęcia)
                                Sądząc że jesteś starszy i masz większe doświadczenie wykazujesz się już
                                głupotą tak wysoką że zniechęca mnie to do dalszej dysputy z tobą (dla twojej
                                informacji mam 42 lata). Co do przepisów to Ty napisałeś że jedynym twoim
                                priorytetem jest dowiezienie dupy cało do domu co i mnie też przyświeca. A nie
                                napisałem że można wolno jeździć po przejściach tylko że nie stanowi to
                                zagrożenia, to jeszcze jeden przykład na to że nie chwytasz tego co czytasz.
                                Żegnam ozięble KA
                        • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 14:31
                          Klemensie mój post tyczy przepisu przytoczonego przez ola "11.przejście dla
                          pieszych - powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną do
                          przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi,
                          --------------------------
                          Czy musi być napisane dodatkowo, że nie wolno przejeżdżać na rowerze, na
                          skuterze, autem, tirem, bolidem i samolotem?" Ty przytoczyłeś właściwy i nie
                          mam wątpliwości że czytałeś kodeks. Oczywiście nie ma takiego przepisu który
                          by zezwalał na jazdę po przejściu. Co do samego przpisu intencją jego twórców
                          było zakazanie jazdy po przejściach samochodem i motorem przy okazji padło i
                          na POJAZD - rower po części słusznie bo wjechanie na pasy pełną prędkością
                          może zaskoczyć, natomiast spokojny i wolny przejazd napewno nie(bo rower jest
                          do jazdy nie do prowadzenia a innym nieporozumieniem jest sam fakt jazdy
                          chodnikiem spowodowany nagminnym łamaniem przepisów przez kierowców i strachem
                          rowerzystów przed jazdą ulicą)
                          Pozdrawiam KA
                          • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 27.01.04, 13:27
                            > Co do samego przpisu intencją jego twórców
                            > było zakazanie jazdy po przejściach samochodem i motorem przy okazji padło i
                            > na POJAZD - rower po części słusznie bo wjechanie na pasy pełną prędkością
                            > może zaskoczyć, natomiast spokojny i wolny przejazd napewno nie

                            Wlasnie dlatego przejazd rowerem jest zabroniony, bo mozna nim wjechac szybko.
                            Rowery nie maja wymaganych predkosciomierzy i dlatego nie ma przepisu "wolno
                            wjezdzac rowerem z predkoscia nie wieksza niz ...". Z podobnych powodow nie
                            wolno przebiegac przez jezdnie, chociaz "powolne przebieganie" nie musi byc
                            szybsze od przechodzenia, co zaswiadczylby Korzeniowski.
                            Generalnie nie wolno przebiegac i przejezdzac rowerem, chociaz jezeli ktos
                            jedzie rowerem powoli zamiast zsiasc to pretensji do niego nie mam.
                            • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 13:48
                              I dokładnie o taki wolny, dostosowany niemal do prędkości pieszych przejazd mi
                              chodzi. Jadę rowerem dlatego że lubie wysiłek fizyczny i samą jazdę ale
                              gimnastyka co kilkadziesiąt metrów pod tytułem zeskok trucht wskok jazda jest
                              głupi w mało przyjemny, a jestem dla kierowców tak samo widoczny idąc z
                              rowerem jak i nim jadąc. mam wrażenie że wielu kierowców irytuje już sam widok
                              rowerzysty ale to już ich problem byle zachowywali się jak ludzie a nie
                              urażone dupki.
                              Pozdrawiam KA
                              • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 28.01.04, 14:57
                                Jeżeli tak, to problemu nie ma. Mnie zirytowała wypowiedź niejakiego Roberta,
                                który twierdził że jeżeli kierowca potrąci na przejściu dla pieszych rowerzystę
                                to jest to zawsze wina kierowcy bo się nie upewnił, a poza tym rowerzysta jest
                                słabszy.
                                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 12.02.04, 09:49
                                    Moze w ten sposob zrozumiesz:

                                    Jeżeli tak, to problemu nie ma. Mnie zirytowała wypowiedź niejakiego Roberta,
                                    który twierdził że jeżeli kierowca potrąci na przejściu dla pieszych rowerzystę
                                    to jest to zawsze wina kierowcy bo :

                                    1. się nie upewnił,
                                    2. rowerzysta jest słabszy.

                                    Czyli ze wina kierowcy automatycznie wynika ze slabosci rowerzysty.
                                      • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 13.02.04, 10:49
                                        > Widzisz. Tym wlasnie sie charakteryzuje cywilizowane panstwo, ze bierze pod
                                        > opieke slabszych rowniez slabszych uzytkownikow drog.

                                        I dlatego w interesie tychże słabszych użytkowników nie wolno im przejeżdżać na
                                        rowerze przez przejście dla pieszych (wzdłuż oczywiście).
                                        Rozumując w sposób: "kto jest słabszy ten ma więcej racji", można wypuścić
                                        raczkujące dziecko na autostradę w nocy i kierowcy powinni to przewidzieć.
                                        • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 13.02.04, 15:00
                                          Nie, kolego. Mylisz pojecia. Co innego bys salbszym uzytkownikiem drogi a co
                                          innego byc nieswiadomym uzytkownikiem drogi. Rowerzysta jest zdecydowanie
                                          najslabszym uzytkownikiem ruchu drogowego natomiast male dziecko jest i jednym
                                          i drugim.
                                          Jest jeszcze grupa nieodpowiedzialnych uzytkownikow ruchu drogowego a ta grupa
                                          zdecydowanie jest najliczniejsza.
                                          • nissanek Re: Rowerzyści na ulicach 15.02.04, 18:02
                                            Najsłabszym użytkownikiem (?) ruchu drogowego jeśli jest ktokolwiek, to raczej
                                            pieszy, a nie rowerzysta. Bez względu na to jednak kto jest słabszy, to
                                            ta "słabość" nie może być usprawiedliwienien dla zachowań niebezpiecznych i
                                            niedozwolonych przez KD, a do takich zachowań zalicza się przejeżdżanie przez
                                            przejścia dla pieszych na rowerze.
                                            • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 16.02.04, 08:42
                                              Pieszy faktycznie jest najslabszym uzytkownikiem ale tylko teoretycznie gdyz
                                              pieszy i tak porusza sie po chodniku. Rowerzysta jednak jest zmuszony przez
                                              przepisy do poruszania sie jezdnia i tylko wyjatkowo moze po chodniku wiec
                                              jednak on jest zdecydowania najslabszym uzytkownikiem ruchu drogowego. Ponadto
                                              rowezrysta razem z rowerem wazy mniej od pieszego (czy widziales grubego
                                              rowerzyste?).
                                              Jesli chodzi o przejezdzanie na czerwonym swietle. Ja czesto przejezdzam na
                                              czerwonym swietle ale robie to z przymusu a nie z wyboru. Wiekszosc skrzyzowan
                                              warzawskich ulic jest bardzo szeroka (na 3-4 pasy ruchu w kazdum kierunku) a
                                              cykle zmian sygnalizacji swietlnej jest zbardzo szybki (zbyt szybki jak dla
                                              rowerzystow). I tak gdy rowerzysta jedzie z predkoscia 15 km/h to wjezdzajac na
                                              skrzyzownie przy zapalonym zielonym sygnalizatorze zjezdza ze skrzyzowania juz
                                              przy swietle czerwonym czyli zielonym dla kierunku przeciwnego. Pol biedy jesli
                                              na skrzyzowniau bedzie repetytor. Wowczas rowerzysta bedzie miec szanse na
                                              zatrzymanie sie tuz za przjsciem dla pieszych lub przyspieszenia jazdy (jesli
                                              oczywiscie nie jest dzieckiem na rowerku dzieciecym albo nie jest osoba
                                              starsza). Gdy jednak nie ma repetytora to rowerzysta jest slepy i wjezdzajac na
                                              zielonym jest pewien, ze rowniez na zielonym zjezdza. Zatem nie obarczaj
                                              bezpodstawnie wina rowerzystow gdyz to nie oni sa winni lecz wini sa drogowcy,
                                              ktorzy nie dostosowuja sygnalizacji swietlnej do powolnego ruchu rowerzystow.
                                              • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 16.02.04, 15:05
                                                > Pieszy faktycznie jest najslabszym uzytkownikiem ale tylko teoretycznie gdyz
                                                > pieszy i tak porusza sie po chodniku. Rowerzysta jednak jest zmuszony przez
                                                > przepisy do poruszania sie jezdnia i tylko wyjatkowo moze po chodniku wiec
                                                > jednak on jest zdecydowania najslabszym uzytkownikiem ruchu drogowego.

                                                Co nie upowaznia go do stwarzania zagrozenia - jestem slaby to mi wszystko
                                                wolno.

                                                > Ponadto
                                                > rowezrysta razem z rowerem wazy mniej od pieszego (czy widziales grubego
                                                > rowerzyste?).

                                                Oczy mi wypadly i wrocily z powrotem na sprezynkach. Za znalezienie obiektu o
                                                ujemnej masie powinienes dostac Nobla!!!


                                                > Jesli chodzi o przejezdzanie na czerwonym swietle. Ja czesto przejezdzam na
                                                > czerwonym swietle ale robie to z przymusu a nie z wyboru. Wiekszosc
                                                skrzyzowan
                                                > warzawskich ulic jest bardzo szeroka (na 3-4 pasy ruchu w kazdum kierunku) a
                                                > cykle zmian sygnalizacji swietlnej jest zbardzo szybki (zbyt szybki jak dla
                                                > rowerzystow). I tak gdy rowerzysta jedzie z predkoscia 15 km/h to wjezdzajac
                                                na
                                                >
                                                > skrzyzownie przy zapalonym zielonym sygnalizatorze zjezdza ze skrzyzowania
                                                juz
                                                > przy swietle czerwonym czyli zielonym dla kierunku przeciwnego.

                                                Kierowcy sa zobowiazani umozliwic opuszczenie skrzyzowania rowerzystom i
                                                pieszym, a zielone swiatlo wcale nie upowaznia do bezwzglednego wjazdu na
                                                skrzyzowanie - masz wiec to czego chciales: rowerzysta jest chroniony bardziej
                                                od pojazdu silnikowego.

                                                > Zatem nie obarczaj
                                                > bezpodstawnie wina rowerzystow gdyz to nie oni sa winni lecz wini sa
                                                drogowcy,
                                                > ktorzy nie dostosowuja sygnalizacji swietlnej do powolnego ruchu rowerzystow.

                                                Jezeli nie nadazasz ze zjechaniem ze skrzyzowania, TO ZSIADZ Z ROWERU I GO
                                                PRZEPROWADZ PRZEZ PASY - POWINIENES ZDAZYC, sygnalizacja dla pieszych jest
                                                dostosowana do powolnego ruchu pieszych.
                                                • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 17.02.04, 09:19
                                                  klemens1 napisał:
                                                  > Co nie upowaznia go do stwarzania zagrozenia

                                                  Nigdzie nie pisalemm,ze rowerzysta ma prawo stwarza zagrozenia.

                                                  > - jestem slaby to mi wszystko
                                                  > wolno.

                                                  To jest mylna interpretacja. Prawidlowa powinna brzmiec: "jestem slabszy wiec
                                                  uwazajcie na mnie. Ja nie mam skorupy ochronnej".

                                                  > Oczy mi wypadly i wrocily z powrotem na sprezynkach.

                                                  ??????????????????

                                                  > Za znalezienie obiektu o
                                                  > ujemnej masie powinienes dostac Nobla!!!

                                                  A gdzie ja pisalem o ujemnej masie? Pisalem tylko, ze rowerzysta wraz z
                                                  rowerem ma (moze miec) mniejsza mase niz pieszy. Oto przyklad. Rower wazy
                                                  okolo 12-15 kg, rowerzysta wazy 65-70 kg (dla osoby doroslej a dla nastolatka
                                                  waga ta oscyluje przy okolo 40 kg) czyli razem waza do 85 kg. Tymczasem srednia
                                                  waga doroslej osoby to 90 kg.

                                                  > Kierowcy sa zobowiazani umozliwic opuszczenie skrzyzowania rowerzystom i
                                                  > pieszym

                                                  Co przepisy mowia to doskonale wiem a co sie dzieje na drogach to calkiem inna
                                                  bajka.

                                                  > Jezeli nie nadazasz ze zjechaniem ze skrzyzowania, TO ZSIADZ Z ROWERU I GO
                                                  > PRZEPROWADZ PRZEZ PASY - POWINIENES ZDAZYC, sygnalizacja dla pieszych jest
                                                  > dostosowana do powolnego ruchu pieszych

                                                  Wowczas skrzyzowanie musialbym pokonywac na 2 a to wydlozuloby znacznie czas
                                                  jazdy.

                                                  • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 09:36
                                                    Gość portalu: Robert napisał(a):
                                                    > Nigdzie nie pisalemm,ze rowerzysta ma prawo stwarza zagrozenia.
                                                    ==Ty nie piszesz - TY STWARZASZ ZAGROŻENIA - vide przejazd na czerwonym świetle
                                                    i po przejściu dla pieszych
                                                    ---------------------------
                                                    >rowerzysta wazy 65-70 kg
                                                    ==Ty jesteś taki głupi, czy tylko udajesz. To ja przy swoich 95 kg nie mam
                                                    prawa jeździć na rowerze? Cały świat ustawiasz pod siebie?
                                                  • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 17.02.04, 13:11
                                                    Gość portalu: olo napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Robert napisał(a):
                                                    > > Nigdzie nie pisalemm,ze rowerzysta ma prawo stwarza zagrozenia.
                                                    > ==Ty nie piszesz - TY STWARZASZ ZAGROŻENIA - vide przejazd na czerwonym
                                                    świetle
                                                    >
                                                    > i po przejściu dla pieszych

                                                    A ty ciagle swoje. Obojetne co bym napislal to Ty tylko w kolko to przytaczasz.
                                                    To staje sie nudne.

                                                    > ---------------------------
                                                    > >rowerzysta wazy 65-70 kg
                                                    > ==Ty jesteś taki głupi, czy tylko udajesz. To ja przy swoich 95 kg nie mam
                                                    > prawa jeździć na rowerze? Cały świat ustawiasz pod siebie?

                                                    Kolego, nie obrazaj mnie bo wiele na swiecie jest glupkow a ja na pewno sie do
                                                    nich nie zaliczam. Pisalem , ze rowerzysta wazy tyle a tyle gdyz rowerzysta ma
                                                    znacznie mniejsza tkanke tluszczowa niz pieszy-kierowca. Wiem, ze sa rowerzysci
                                                    wazacy blisko 100 kg ale jest ich garstka.
                                                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 17.02.04, 10:19
                                                    > Nigdzie nie pisalemm,ze rowerzysta ma prawo stwarza zagrozenia.

                                                    Polemizowales na temat tego czy jest to niebezpieczne, czy nie. Twierdziles, ze
                                                    nie, bo TIR jest bardziej niebezpieczny.

                                                    > To jest mylna interpretacja. Prawidlowa powinna brzmiec: "jestem slabszy wiec
                                                    > uwazajcie na mnie. Ja nie mam skorupy ochronnej".

                                                    Jezeli nie masz skorupy wiec tym bardziej na siebie uwazaj.

                                                    > A gdzie ja pisalem o ujemnej masie? Pisalem tylko, ze rowerzysta wraz z
                                                    > rowerem ma (moze miec) mniejsza mase niz pieszy. Oto przyklad. Rower wazy
                                                    > okolo 12-15 kg, rowerzysta wazy 65-70 kg (dla osoby doroslej a dla nastolatka
                                                    > waga ta oscyluje przy okolo 40 kg) czyli razem waza do 85 kg. Tymczasem
                                                    srednia
                                                    >
                                                    > waga doroslej osoby to 90 kg.

                                                    Przyklad bez sensu. Moge podac dowolna liczbe przykladow gdzie rower+rowerzysta
                                                    waza wiecej od pieszego. A poza tym kryterium masy nie ma tu sensu - jestem
                                                    lekki, slaby, wiec wszyscy maja na mnie uwazac?

                                                    > Wowczas skrzyzowanie musialbym pokonywac na 2 a to wydlozuloby znacznie czas
                                                    > jazdy.

                                                    Wiec jezeli jestes taki szybki to zadazysz przejechac skrzyzowanie zanim zapali
                                                    sie zielone dla ruchu poprzecznego, a jezeli sie wleczesz w tempie
                                                    truchtajacego pieszego to zsiadz i zachowuj sie jak pieszy.
                                                    Ja tez moge plakac, np: jezdze samochodem po miescie 30km/h (jestem
                                                    superbezpiecznym kierowca) i nie zdazam zjezdzac ze skrzyzowania na swojej
                                                    zmianie swiatel - niech drogowcy dostosuja predkosc do mnie.
                                                  • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 17.02.04, 13:20
                                                    > Jezeli nie masz skorupy wiec tym bardziej na siebie uwazaj.

                                                    W jaki sposob? Przed kazdym nadjezdzajacym samochodem mam sie teleportowac z
                                                    ulicy na ...No wlasnie na co?

                                                    > Wiec jezeli jestes taki szybki to zadazysz przejechac skrzyzowanie zanim
                                                    zapali sie zielone dla ruchu poprzecznego, a jezeli sie wleczesz w tempie
                                                    > truchtajacego pieszego to zsiadz i zachowuj sie jak pieszy.

                                                    Rowerem ciezko uzyskac wielkie predkosci i duze przyspieszenia zwlaszcza jek
                                                    sie jedzie z zakupami albo po gorke. Dlatego wlasnie przydaja sie repetytory a
                                                    takze zwiekszenie odstepu pomiedzy zapalemiem sie czerwonego swiatla dla
                                                    jednego kierunku a zielonego dla drugiego. U nas praktycznie te swiatla
                                                    zapalaja sie jednoczesnie. Czy to jest normalne? Czy to jest bezpieczne?
                                                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 18.02.04, 11:59
                                                    > W jaki sposob? Przed kazdym nadjezdzajacym samochodem mam sie teleportowac z
                                                    > ulicy na ...No wlasnie na co?

                                                    Wystarczy ze nie bedziesz wjezdzal przed niego (rowniez na przejsciu dla
                                                    pieszych).

                                                    > Rowerem ciezko uzyskac wielkie predkosci i duze przyspieszenia zwlaszcza jek
                                                    > sie jedzie z zakupami albo po gorke.

                                                    Po raz kolejny:
                                                    1. Albo zdazysz i nie ma powodu do placzu.
                                                    2. Albo zdajesz sobie sprawe ze sie wleczesz, wiec zsiadz i stan sie pieszym -
                                                    dla nich sa repetytory i swiatla zmieniaja sie na czerwone zawczasu - zeby
                                                    zdazyli przejsc.

                                                    > Dlatego wlasnie przydaja sie repetytory a
                                                    > takze zwiekszenie odstepu pomiedzy zapalemiem sie czerwonego swiatla dla
                                                    > jednego kierunku a zielonego dla drugiego. U nas praktycznie te swiatla
                                                    > zapalaja sie jednoczesnie. Czy to jest normalne? Czy to jest bezpieczne?

                                                    Tak, ze wzgledu na to co napisalem wczesniej - powolny rowerzysta powinien
                                                    zachowywac sie jak pieszy.
                                                    Gdyby swiatla dla pojazdow zmienialy sie tak jak dla pieszych, to przez duza
                                                    czesc czasu ruch we wszystkich kierunkach bylby zablokowany.
                                                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 18.02.04, 12:39
                                                    > Klemens, na długo Ci starczy cierpliwości. Czy to tylko takie ćwiczenia żeby
                                                    > być dla mnie maks kontrastem ;-). Powodzenia w pedagogizowaniu.

                                                    Facetowi powoli wyczerpuja sie argumenty, wiec zapewne niedlugo skonczy.
                                                    Ostatni jego argument to "ble, ble".
                                                  • Gość: olo Prezent dla Roberta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 13:15
                                                    On kiedyś napisał, że o ważności tematu świadczy ilość postów wątku. Nie wziął
                                                    jedynie pod uwagę, że dyskusja z nim to jak deptanie wody w beczce. Człowiek
                                                    się jeno umęczy a gówno z tego nie interes. Ale jeżeli tak jara go ilośc
                                                    napisanych odpowiedzi to pogaworzmy sobie do dwóch setek. Facet będzie
                                                    szczęśliwy, bo to potwierdzi słuszność jego tezy. Taki prezent.
                                                  • Gość: :))) Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.02.04, 15:51
                                                    Tolerancyjny to ty i owszem jesteą ale tylko wobec siebie. Klemensa znam więc
                                                    wiem że jest białym normalnym człowiekiem więc ty jako jego kontrast, logicznie
                                                    rzecz biorąc jesteś popierdolonym czarnuchem. Na konieć nie mnemotikonki a
                                                    emotionki a ten mój wyraza uśmiech (dla niektórych idiotów każdy uśmiech po za
                                                    ich własnym jest głupkowaty)
                                                    :)))
                                          • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 16.02.04, 10:41
                                            > Nie, kolego. Mylisz pojecia. Co innego bys salbszym uzytkownikiem drogi a co
                                            > innego byc nieswiadomym uzytkownikiem drogi. Rowerzysta jest zdecydowanie
                                            > najslabszym uzytkownikiem ruchu drogowego natomiast male dziecko jest i
                                            jednym
                                            > i drugim.

                                            Rowerzysta przejezdzajacy przez przejscie dla pieszych i twierdzacy ze tak mu
                                            wolno bo jest naslabszy jest jak niemowle: najslabszy i nieswiadomy - a wiec
                                            nie myle pojec.
                • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 11.02.04, 20:55
                  Gość portalu: olo napisał(a):
                  > w chwili kiedy się UPEWNIŁEM , że nie ma
                  > nikogo i ruszyłem na przejście wjechał na rowerze...

                  Kolego, glabie, psie, dupku, zasrancu, jelopie etc. Widze, ze masz kolosalne
                  problemy z oczami bo jak mogles przeoczyc rowerzyste? jedynym wytlumaczeniem
                  moze byc, ze:
                  - albo patrzyles w niebo i szukales z tamtad nadlatujacych rowerzystow
                  - albo na pasy wpadl lotniarz a nie rowerzysta.

                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 12.02.04, 09:54
                    > Widze, ze masz kolosalne
                    > problemy z oczami bo jak mogles przeoczyc rowerzyste? jedynym wytlumaczeniem
                    > moze byc, ze:
                    > - albo patrzyles w niebo i szukales z tamtad nadlatujacych rowerzystow
                    > - albo na pasy wpadl lotniarz a nie rowerzysta.

                    Wiele razy bylo juz wyjasniane, jak mozna przeoczyc rowerzyste - nie trzeba w
                    tym celu ani patrzec w niebo, ani nie musi to byc lotniarz. Moze to byc
                    rowerzysta i mozna go przeoczyc, a co najciekawsze, to przeoczenie wynikac moze
                    z winy przeoczonego a nie przeoczajacego.
                    • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 12.02.04, 15:19
                      > Wiele razy bylo juz wyjasniane, jak mozna przeoczyc rowerzyste - nie trzeba w
                      > tym celu ani patrzec w niebo, ani nie musi to byc lotniarz. Moze to byc
                      > rowerzysta i mozna go przeoczyc, a co najciekawsze, to przeoczenie wynikac
                      moze z winy przeoczonego a nie przeoczajacego.

                      Wedlug tego rozumowania to dojezdzajac do przejscie dla pieszych nalezy tylko
                      wlaczyc wycieraczki bo przeciez mozna zawsze przeoczyc grupke pieszych
                      wkraczajacych na jezdni i sie potem wytlumaczyc: "Panie wladzo, to nie ja ich
                      niedostrzeglem. To oni sa sobie winni, ze nie moglem ich dostrzec".

                      Gratuluje pomyslunku.
                      • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 18:29
                        Słuchaj no Roberciku, widzę, że dostałeś pensję i po kilku głębszych zackniło
                        ci się za netem. Zebrałeś się na odwagę.
                        Jesteś tak zaślepiony, że dyskusja z tobą staje się uwłaczającja mojej
                        inteligencji. Jeżeli nie potrafisz wyobrazić sobie kretyna wpadającego na
                        przejście z prędkością 20 km/g od tyłu, pod ostrym kątem, skąd kierowca nie
                        spodziewa się pieszego to jesteś po prostu głupi. Nie pisz tu więcej, ponieważ
                        z każdym następnym postem kompromitujesz wielką rodzinę rowerowców.I rób sobie
                        nadziei, że możesz mnie obrazić. Obrażanie się jest przymiotem głupców.
                      • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 13.02.04, 11:02
                        > Wedlug tego rozumowania to dojezdzajac do przejscie dla pieszych nalezy tylko
                        > wlaczyc wycieraczki bo przeciez mozna zawsze przeoczyc grupke pieszych
                        > wkraczajacych na jezdni i sie potem wytlumaczyc: "Panie wladzo, to nie ja ich
                        > niedostrzeglem. To oni sa sobie winni, ze nie moglem ich dostrzec".
                        >
                        > Gratuluje pomyslunku.

                        Rower porusza się zazwyczaj dużo szybciej od pieszego "wkraczającego" i - tu
                        podpowiedź - właśnie ta prędkość może spowodować jego niezauważenie przez
                        kierowcę.
                        Podpowiem dalej: jeżeli pieszy wkracza na przejście to kierowca zauważy to
                        wcześniej niż wjazd rowerzysty i będzie w stanie wyhamować w przypadku
                        pieszego, w przypadku rowerzysty rzadziej. Dlaczego? Bo będzie w większej
                        odległości od przejścia. Co to daje? To, że jeżeli zacznie wcześniej hamować,
                        to będzie w stanie zatrzymać się przed przejściem, jeżeli natomiast zacznie
                        później hamować, to może nie zdążyć wyhamować i wjedzie na przejście z pewną
                        prędkością.
                        Wiem, że to prymitywne tłumaczenie nadaje się dla dzieci z przedszkola, ale
                        muszę się chwytać tego typu technik mając nadzieję że może dzięki temu coś
                        zrozumiesz i być może pożyjesz dłużej nie sprawiając przykrości kierowcy i
                        swojej rodzinie, a przy okazji może wynajdziesz coś ciekawego.
                        Nawet moja niespełna 3-letnia córka rozumie że nie należy znienacka pojawiać
                        się przed jadącym samochodem, więc się zmobilizuj.
                        Jak dotąd jesteś najbardziej opornym uczestnikiem tego forum jakiego
                        kiedykolwiek znałem i myślę że przez długi czas (bardzo długi czas) będziesz
                        zajmował pierwsze miejsce w tej kategorii.
                        • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 13.02.04, 15:15
                          Rowerzysta faktycznie porusza sie szybciej od pieszego ale ruch roweru mozna
                          przewidziec i dlatego wlasnie poruszajacy sie rowerzysta po jezdni/chodniku,
                          przejsciu jest bezpiecznijszy. Przykaldem jest fakt, iz rowerzysta nagle nie
                          jest wstanie zmienic kierunku jazdy, zatrzymac sie, cofnac, zrobic "skok w bok".
                          Pieszy to wszystko potrafi i dlatego pieszy jest bardzo nieprzywidywalnym
                          uzytkownikiem ruchu drogowego.

                          Czy ja jestem oporny? Byc moze ale moj upor nie wyplywa ze slepego widzimi sie
                          ale jest oparty na doswiadczeniach i spostrzezeniach nabytych podczas
                          dlugoletniej jazdy po Polsce jak i zagranica. Wiem, ze moje hasla, przyklady
                          etc sa kontrowersyjne, kontrowersyjne z punktu widzenia przecietnego Polaka.
                          Dla przecietnego europejczyka/skandynawa sa czyms normalnym i tak oczywistym,
                          ze dyskusja nad danym problemem jest besensowna. Oni wiedza, ze najwieksza
                          wartoscia jest bezpieczenstwo i zycie i temu wlasnie wszystkie przepisy i
                          zasady sa slepo podporzadkowane.
                          • nissanek Re: Rowerzyści na ulicach 15.02.04, 17:59
                            Masz absolutną rację - największą wartością jest bezpieczeństwo. I dlatego
                            przepisy nie pozwalają na przejeżdżanie przejść dla pieszych na rowerze. I
                            mimo, że rower nie taczki, przez przejście trzeba go przeprowadzić bez względu
                            na to, czy Ci się to podoba czy nie. Bo największą wartością jest
                            bezpieczeństwo: rowerzystów, pieszych i kierowców.
                              • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 16.02.04, 08:46
                                Alez oczywiscie, ze mozemy ten watek juz zakonczyc, Jednak nalezy zastanowic
                                sie nad nim dlaczego ten watek ma tyle odslon? Dlaczego watek o bezpieczenstwie
                                rowerzystow na drodze wzbudza tyle kontrowersji i dlaczego wszelkie poczynania
                                rowerzystow na drodze sa tak krytykowane/tepione przez wiekszosc kierowcow?
                                • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.04, 09:12
                                  Sam odsłaniasz kolejne odsłony. Przejeżdżasz na czerwonym świetle i wymyslasz
                                  jakieś gówniane usprawiedliwienia dla łamania przez siebie prawa. Tydzień temu
                                  zatrzymałem auto przed debilem jadącym pod prąd prawym pasem na trzypasmowej
                                  drodze. Wymyśl dla niego jakieś usprawiedliwienie. Jesteś w tym najlepszy.
                                  • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 20.02.04, 07:11
                                    Prawo dopuszcza taka sytuacje jesli pod opieka jest osoba nieletnia. Pamietaj,
                                    ze rowerzysta poruszajacy sie z nieletnim (do 10 lat) traktowany jest jako
                                    pieszy. Jesli wzdluz tej drogi nie bylo pobocza (chodnika lub drogi dla
                                    rowerow) lub pobocze nie nadawalo sie do jazdy to te sytuacja jest zgodna z
                                    prawem o ruchu drogowym. Zatem prosze cie abys powturnie zaznajomil sie z
                                    kodeksem a nie wysuwal bezpodstawnym oskarzen.

                                    Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi (ścieżki) dla
                                    pieszych, a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo
                                    nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem
                                    zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania pierwszeństwa
                                    nadjeżdżającemu pojazdowi.

                                    2. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi.

                                    3. Piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim. Na drodze o małym
                                    ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie.

                                    4. (...)

                                    5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
                                    pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.


                                    Jednak czy rowerzysta postepowal zgodnie z prawem tego nie wiem. Brakuje wielu
                                    faktow.
                          • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 16.02.04, 15:14
                            > Rowerzysta faktycznie porusza sie szybciej od pieszego ale ruch roweru mozna
                            > przewidziec

                            pod warunkiem ze sie go wczesniej zauwazy, bo - jak sam przyznales - rowerzysta
                            porusza sie szybciej od pieszego.

                            > Przykaldem jest fakt, iz rowerzysta nagle nie
                            > jest wstanie zmienic kierunku jazdy, zatrzymac sie, cofnac, zrobic "skok w
                            bok"
                            > .
                            > Pieszy to wszystko potrafi i dlatego pieszy jest bardzo nieprzywidywalnym
                            > uzytkownikiem ruchu drogowego.

                            Mam rozwiazanie !!! Trzeba pozwolic pieszym przebiegac przez jezdnie -
                            rozpedzony pieszy ma wieksze trudnosci z cofnieciem sie, zatrzymaniem czy
                            skokami w bok. A najlepiej jakby jeszcze mial przyczepione lyzworolki - toz to
                            prawie rowerzysta, a rowerzysta jest bardzo przewidywalny (zwlaszcza w swoim
                            mniemaniu).

                            > Dla przecietnego europejczyka/skandynawa sa czyms normalnym i tak oczywistym,
                            > ze dyskusja nad danym problemem jest besensowna. Oni wiedza, ze najwieksza
                            > wartoscia jest bezpieczenstwo i zycie i temu wlasnie wszystkie przepisy i
                            > zasady sa slepo podporzadkowane.

                            Wiec dlaczego masz w glebokim powazaniu przepisy ktore dbaja o bezpieczenstwo
                            rowerzystow?
                            • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 20.02.04, 07:21
                              klemens1 napisał:

                              > > Dla przecietnego europejczyka/skandynawa sa czyms normalnym i tak oczywist
                              > ym,
                              > > ze dyskusja nad danym problemem jest besensowna. Oni wiedza, ze najwieksza
                              >
                              > > wartoscia jest bezpieczenstwo i zycie i temu wlasnie wszystkie przepisy i
                              > > zasady sa slepo podporzadkowane.
                              >
                              > Wiec dlaczego masz w glebokim powazaniu przepisy ktore dbaja o bezpieczenstwo
                              > rowerzystow?

                              ???????????????
                              Nigdy w zyciu!!! Przeciez ciagle staram sie wam uswiadomic iz najwiekszymi
                              zagrozeniami dla rowerzystow sa:
                              - nie zachowywanie przez kierowce samochodu bezpiecznej odleglosci conajmniej 1
                              m podczas wyprzedzania/omijania rowerzysty
                              - jezdzenie samochodami po miescie z predkoscia ponad 50 km/h
                              - jezdzenie samochodami po drogach dla rowerow
                              - nie respektowanie nakazu STOPu podczas gdy pali sie "warunkowy skret w prawo"

                              Jesli w/w przepisy zaczna byc przestrzegane to zapewniam cie bezpieczenstwo
                              rowerzystow znacznie sie poprawi.
                              • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 20.02.04, 11:46
                                > > Wiec dlaczego masz w glebokim powazaniu przepisy ktore dbaja o bezpieczens
                                > two
                                > > rowerzystow?
                                >
                                > ???????????????
                                > Nigdy w zyciu!!!

                                A wiec poanalizujmy

                                > Przeciez ciagle staram sie wam uswiadomic iz najwiekszymi
                                > zagrozeniami dla rowerzystow sa:
                                > - nie zachowywanie przez kierowce samochodu bezpiecznej odleglosci conajmniej
                                1
                                >
                                > m podczas wyprzedzania/omijania rowerzysty

                                Nagminne jest przeciskanie sie rowerzystow pomiedzu stojacymi lub wolno
                                jadacymi samochodami - w odstepie oczywiscie mniejszym od 1 m.


                                > - jezdzenie samochodami po miescie z predkoscia ponad 50 km/h

                                powolne przejezdzanie przez skrzyzowanie i niezdazenie zjechania na zielonym
                                swietle zamiast przeprowadzenia roweru przez przejscie

                                > - jezdzenie samochodami po drogach dla rowerow

                                jestes mistrzem swiata w hipokryzji - w zyciu nie widzialem samochodu jadacego
                                po drodze dla rowerow. Rowerzysci jadacy po jezdni podczas gdy obok maja
                                sciezke to norma.

                                > - nie respektowanie nakazu STOPu podczas gdy pali sie "warunkowy skret w
                                prawo"

                                Bo rowerzysta przejezdza przez przejscie? To zabronione.

                                > Jesli w/w przepisy zaczna byc przestrzegane to zapewniam cie bezpieczenstwo
                                > rowerzystow znacznie sie poprawi.

                                Jezeli rowerzysci przestrzegaliby przepisow ktore ja wymienilem, to ich
                                bezpieczenstwo jeszcze bardziej by sie poprawilo.

                                • Gość: Robert Samochod na drodze dla rowerów. IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:02
                                  Dnia 29 maja 2003 około godziny 16:25 poruszałem się na rowerze po drodze dla
                                  rowerów ciągnącej się wzdłuż Trasy Siekierkowskiej. Poruszałem się po północnej
                                  drodze dla rowerów z kierunku od ul. Czerniakowskiej w kierunku do Wisły. Będąc
                                  w okolicy budynku ZUS zauważyłem, że z parkingu zlokalizowanego przy tym
                                  budynku wyjeżdża samochód osobowy koloru zielonego o nr rej LU 10175 i
                                  następnie zamiast włączyć się do ruchu na jezdnię Trasy Siekierkowskiej wykonał
                                  skręt w lewo na drogę dla rowerów i z dużą prędkością oddalił się po niej. Jego
                                  prędkość oceniam na około 60-80 km/h. Cały czas utrzymywałem z nim kontakt
                                  wzrokowy i dzięki temu mogłem zaobserwować iż dwóch rowerzystów zostało
                                  zmuszonych do zjazdu z drogi dla rowerów w celu uniknięcia potrącenia.
                                  Podjechałem do jednego z rowerzystów i spisałem jego dane, które umieszczam
                                  poniżeń jako osobę poszkodowaną. Samochód straciłem z oczu na wysokości
                                  przystanku autobusowego zlokalizowanego pomiędzy ul. Czerniakowską a węzłem
                                  Czerniakowska bis. Podejrzewam, że samochód dalej poruszał się po drodze dla
                                  rowerów i zjechał z niej dopiero na węźle Czerniakowska-bis.

                                  Dane sprawcy:
                                  Samochód osobowy, koloru ciemnej zieleni, nr rej. LU10175, marki prawdopodobnie
                                  SKODA.
                                  Kierowca- mężczyzna
                                  Warunki drogowe:
                                  Słonecznie, na drodze dla rowerów poruszający się rowerzyści, na jezdni Trasy
                                  Siekierkowskiej nasilenie ruchu było małe.
                                  Dane poszkodowanego-świadka:
                                  Pan Petrykowski
                                • Gość: Robert Zielona strzalka IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:03
                                  Dnia 10,06,2003 około godz. 17:10 jechałem na rowerze ścieżką rowerową wzdłuż
                                  ulicy Wołoskiej od ul. Woronicza w kierunku ul. Konstruktorskiej z zamiarem jej
                                  przejechania. Gdy zbliżałem się do skrzyżowania sygnalizator wyświetlał
                                  ciągłe, zielone światło dla pieszych oraz dla rowerzystów. Kilkanaście metrów
                                  przede mną poruszał się inny rowerzysta. Kierunek jego jazdy był zgodny z moim
                                  kierunkiem. Gdy byłem w odległości około 5 m od jezdni zauważyłem, że ul.
                                  Konstruktorską porusza się samochód osobowy marki VW i pomimo czerwonego
                                  światła dla jego kierunku jazdy, nie zatrzymał się przed sygnalizatorem. W tym
                                  czasie obserwowany przez mnie rowerzysta właśnie wjeżdżał na przejazd dla
                                  rowerów przebiegający przez ul. Konstruktorska. Widziałem jak rowerzysta
                                  wykonuje gest ręka jednocześnie hamując aby uniknąć potracenia. Kierowca
                                  samochodu natychmiast zareagował i rozpoczął gwałtowne hamowanie. Jego prędkość
                                  była tak duża, że zakończył hamowanie tuz przed przejazdem dla rowerów. Gdy
                                  tyko rowerzysta przejechał przez jezdnie kierowca natychmiast się oddalił. Ja
                                  zapamiętałem dane sprawcy a także spisałem dane rowerzysty.

                                  Dane sprawcy:
                                  Samochód osobowy marki VW Passat, koloru srebrnego bądź szarego, nr
                                  rejestracyjne WXD 524T
                                  W chwili zdarzenia pogoda była dobra, słonecznie, jezdnia sucha , natężenie
                                  ruchu małe.

                                  Dane świadka-poszkodowanego rowerzysty:
                                  Edmund Mazurek
                                  • klemens1 Re: Zielona strzalka 20.02.04, 14:52
                                    I od tamtej pory juz nie zauwazyles takich kierowcow?
                                    Tez sie zgadzam - sa palanty ktore mysla ze zielona strzalka to zielony sygnal
                                    pod warunkiem ze jada w prawo - ale to fakt powszechnie znany i nie podlegajacy
                                    dyskusji. Nie jest to tez dowod ze nalezy przejezdzac przez przejscie dla
                                    pieszych na rowerze.
                                • Gość: Robert Odstep mniejszy niz 1 m IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:05
                                  Dnia 09 lutego2004 r jechałem rowerem prawym pasem wzdłuż ul. Górczewskiej od
                                  Towarowej w kierunku Powstańców Śląskich. Około godziny 8:01 będąc na wysokości
                                  WOLA PARK nagle poczułem silny ból w palcach lewej ręki i w tym samym momencie
                                  zobaczyłem samochód osobowy będący tuz obok mnie. Samochod nie zatrzymal się i
                                  pojechał dalej.
                                  Dane sprawcy:
                                  Samochód osobowy marki Daewoo, model Nexia, kolor czerwony, nr rejestracyjne
                                  WZI 507A.
                                • Gość: Robert Samochodowe skruty IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:09
                                  Dnia 23,10,2002 r około godz 6:55 jechałem rowerem po ścieżce rowerowej
                                  wzdłuż ul. Witosa. W pewnym momencie zauważyłem jak z ulicy poprzez pas zieleni
                                  wyjeżdża samochód dostawczy marki Lublin i wjeżdża na ścieżkę rowerową.
                                  Kierowca po tym jak wjechał na ścieżkę rowerową kontynuował jazdę aż do
                                  skrzyżowania z ul. Idzikowskiego po czym przejeżdżając po przejściu dla
                                  pieszych wjechał na ul. Idzikowskiego. W momencie kiedy kierowca wjeżdżał na
                                  ścieżkę rowerową ja byłem w odległości około 10 metrów od tego samochodu. Moja
                                  prędkość wynosiła około 35 km/h. Kierowca w momencie wjeżdżania na ścieżkę
                                  rowerowa nie upewnił się czy na niej ktoś się znajduje. Aby uniknąć potrącenia
                                  zostałem zmuszony do gwałtownego zahamowania i zatrzymania się . Chciałbym
                                  dodać iż mój rower był wyposażony w przepisowe oświetlenie, które było
                                  włączone. W momencie kiedy kierowca zaczął wjeżdżać na przejście dla pieszych
                                  podjechałem do kierowcy od strony kierowcy i zwróciłem mu uwagę. Kierowca się
                                  tym nie przejął tylko użył jednego słowa: SPIERDALAJ. Poinformowałem kierowcę,
                                  że sprawę kieruję na Policję. Zapamiętałem nr rejestracyjne oraz je zapisałem.
                                  Dane sprawcy:
                                  Samochód dostawczy marki LUBLIN, koloru zielonego, nr rej. WXT 119S
                                  Kierowca- mężczyzna , wiek około 35 lat, włosy ciemne krótkie, szczupła budowa
                                  ciała, posiadał mały wąsik.
                                  W pojeździe nie było więcej osób.
                                  Warunki drogowe:
                                  Jezdnia i chodnik były mokre, widzialność : było ciemno , natężenie ruchu –
                                  zator drogowy przed sygnalizatorem świetlnym
                                  • klemens1 Odpowiedz ogolna 20.02.04, 15:05
                                    > Czy mam ci jeszcze przytoczyc jeszcze jakies przyklady na poparcie moich
                                    > poprzednich wypowiedzi?

                                    Tak jak zauwazyl Olo, przykladow rowerzystow majacych wszystko w dupie mozna
                                    podac wiecej.
                                    Kupie sobie zeszycik i bede notowal - musze tylko poczekac az zrobi sie
                                    cieplej. Moje spostrzezenia beda z pewnoscia nosic swiezsze daty, co bedzie
                                    swiadczyc o czestotliwisci ich wystepowania.

                                    Samochodow potracajacych rowerzyste widzialem duzo mniej (konkretnie: wcale)
                                    niz rowerzystow przeciskajacych sie pomiedzy samochodami.
                                    To samo tyczy jazdy po sciezkach rowerowych/ulicach.
                                    Samochody bez swiatel w nocy to wyjatkowo rzadkie zjawisko.
                                    Rowerzysta oswietlony w nocy to rowniez wyjatkowo rzadkie zjawisko.
                                    Niezwykle rzadkim zjawiskiem jest abym musial na oslep zmieniac kierunek jazdy
                                    bo samochod mi skreca pod kola bez zadnej sygnalizacji.
                                    Rowerzysta czyniacy to samo jest zjawiskiem duzo czestszym.

                                    Cala sztuka nie polega na podaniu przykladow, tylko na porownaniu skali zjawisk.
                                    Widziales pare razy samochod jadacy po sciezce rowerowej. Sa dni gdy widze
                                    kilku rowerzystow jadacych jezdnia obok sciezki.
                                    Gdyby rowerzysci tak czesto jezdzili po jezdni zamiast po sciezce jak samochody
                                    jezdza po sciezce zamiast po jezdni, to nawet bym o tym nie wspominal.
                                    • Gość: Robert Re: Odpowiedz ogolna IP: 212.76.52.* 23.02.04, 16:36
                                      klemens1 napisał:
                                      > Widziales pare razy samochod jadacy po sciezce rowerowej. Sa dni gdy widze
                                      > kilku rowerzystow jadacych jezdnia obok sciezki.
                                      > Gdyby rowerzysci tak czesto jezdzili po jezdni zamiast po sciezce jak
                                      samochody
                                      > jezdza po sciezce zamiast po jezdni, to nawet bym o tym nie wspominal.

                                      Zapraszem cie na Sobieskiego pomiedzy Dolna a Idzikowskiego w okolicach budowy
                                      Bethowena. Tam zarowno po wschodniej jak i po zachodniej stronie jest
                                      samodzielna droga dla rowerow jednakze jej stan techniczny praktycznie nie
                                      nadaje sie do jazdy. Co wowczas ma zrobic rowerzysta?
                                      - zadzwonic do Stazy miejskiej i poinformowac o zlym stanie technicznym?
                                      - na Policje?
                                      - do ZDMu?
                                      Jesli nawet do kogos sie dodzwoni to zanim droga dla rowerow zrobi sie
                                      przejezna uplyna tygodnie.Zatem rowerzysta zjezdza na ulice i jedzie jezdnia
                                      tak dlugo az zobaczy, ze droga dla rowerow jest przejezna.
                                      To jest wlasnie odpowiedz na Twoje pytanie. Ty jak jedziesz po drodze to
                                      praktycznie widzisz tylko swoja jezdnie. Twoj wzrok nie rejestruje stanu drogi
                                      dla rowerow. Zatem jak jeszcze raz napotkasz rowerzyste na jezdni a nie na
                                      drodze dla rowerow to nie osadzaj go nazbyt pochopnie bo w wiekszosci
                                      przypadkow on nie ma alternatywy.
              • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 20.01.04, 10:35
                > I tu sie mylisz. Jezeli kierowca wjezdza na przejscie nie upewniajac sie czy
                > komus nie potraci to zawsze jest to wina kierowcy.

                Na czym ma polegac to upewnienie? Bo jezeli rowerzysta wjezdza na przejscie z
                predkoscia 40 km/h to jak kierowca ma sie upewnic ze mu nie wyjedzie zza rogu?
                Mozemy dodac jeszcze rowerzystow spadajacych pojawiajacych sie nagle na
                przejsciu dla pieszych - kierowca obejrzal sie na boki ale sie nie upewnil czy
                nie nadlatuja z gory i wtedy tez jest jego wina?
                O winie w takich przypadkach decyduje nie tylko pierwszenstwo. Jezeli np. na
                drodze z pierwszenstwem koles jedzie 200 km/h i uderzy w pojazd wyjezdzajacy z
                podporzadkowanej, to orzeczona wina niekoniecznie bedzie tego ktory "wymusil"
                pierwszenstwo i "nie upewnil sie".
                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 20.01.04, 12:50
                    > Klemens do debila trzeba ostro, za łagodny jesteś. On i tak niczego nie
                    pojmie.
                    >
                    > Do chwili gdy sam siądzie za kółkiem, a podobny jemu debil wjedzie na
                    przejście
                    > .

                    Ja wole probowac na spokojnie - jest niezerowe prawdopodobienstwo ze zrozumie.
                    Jeslibym odpowiedzial mu za ostro to zwracalby wieksza uwage na forme, a nie na
                    tresc.
                    Podzielmy sie. Ty bedziesz go opierdalal, a ja spokojnie tlumaczyl - moze
                    system dualny poskutkuje.
                        • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 21.01.04, 19:31
                          klemens1 napisał:
                          > Robert sie chyba przestraszyl.

                          Czegoz to mialbym sie przestraszyc? Jesli masz na mysli dupka (wozidupka)
                          grzejacego po miescie z predkoscia 200 km/h to faktycznie boje sie. Jesli masz
                          na mysli innego dupka, ktory skreca w prawo cakowicie ignorujac fakt, ze
                          przejezdza po przejezdzie dla rowerow to owszem boje sie. Boje sie takich
                          sytuacji gdyz boje sie czy wyjde zywy z takiego wypadku. Boje sie rowniez faktu
                          czy jezeli bede zyl czy bede wstanie utrzymac rodzine i dzieci. Tak ja sie tych
                          wszystkich sytuacji boje. Ale czy powinienem? Czyz nie lepiej dla nas
                          wszystkich wyjezdzac na droge z przekonaniem, ze nikomu nie wyzadzi sie zadnej
                          krzywdy? Takie przekonanie mozna miec tylko wtedy jesli zawsze postawi sie w
                          sytuacji najslabszego uzytkownika drogi a nie w sytuacji zapuszkowanego
                          egoistycznego durnia.
                          • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 22.01.04, 12:31
                            > Takie przekonanie mozna miec tylko wtedy jesli zawsze postawi sie w
                            > sytuacji najslabszego uzytkownika drogi a nie w sytuacji zapuszkowanego
                            > egoistycznego durnia.

                            To ze ktos jest najslabszym uzytkownikiem drogi nie oznacza, ze moze korzystac
                            z tejze drogi w przekonaniu ze wszystko mu wolno bo jest najslabszy. Reguly
                            obowiazuja wszystkich, a w dobrze pojetym interesie rowerzysty jest nie
                            wjezdzac na przejscie dla pieszych nie tylko dlatego ze kodeks tego zabrania
                            ale rowniez dlatego zeby nie porysowac komus maski i nie powodowac u niego
                            wyrzutow sumienia, nie mowiac juz o obrazeniach wlasnych.
                            Jezeli chcesz sobie zrobic krzywde, to nie wciagaj w to osob postronnych, sa
                            pewniejsze sposoby popelnienia samobojstwa.
                            To byl komentarz dotyczacy jezdzenia rowerzystow po przejsciu dla pieszych. To
                            ze jest wielu zapuszkowanych durniow widac golym okiem, co opisalem przed
                            chwila w

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=10283697&a=10314758
                            zebys nie pisal ze patrze na problem z jednego punktu widzenia.
                  • Gość: Robert Do OLO, do KLEMENSa i innych kierowcow. IP: 212.76.52.* 21.01.04, 18:34
                    Wypowiedziales slowo DEBIL jako okreslenie rowerzysty. Ja jestem rowerzysta
                    wiec poczulem sie urazony. Czy zatem wszyscy rowerzysci to DEBILE?

                    Rowniez jestes przekonany, ze skoro jezdze na rowerze to zapewne nie mam prawa
                    jazdy. Otoz grubo sie mylisz. Mam prawo jazdy od kilkunastu lat i nie tylko mam
                    ale rowniez jezdze samochodem. Bywaly okresy ze rocznie przejezdzalem 200 000
                    km (slownie dzwiescie tys km). Moim zdaniem mam bardzo duze doswiadczenie
                    zarowno jako kierowca jak i rowerzysta a w zwiazku z tym mam pelne prawo w
                    obiektywnym ocenianiu zachwan rowerzystow jak i kierowcow. Zatem jesli chcemy
                    dalej kontynuowac dyskusje na temat czy rowerzysta powinien a czy kierowca nie
                    musi proponuje aby kazdy z was kierowcow na miesiac odstawil samochow i
                    przesiadl sie na rower. Wowczas moim zdaniem bedziecie w pelni wartosciowymi
                    partnerami do tej dyskusji. Jak na razie jedynym argumentem jakim dysponujecie
                    to jest tylko i wylacznie masa waszego samochodu.
              • Gość: bimbiarz Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.icpnet.pl 26.01.04, 01:24
                > Czyja? Kierowcy czy rowerzysty?
                > Jesli kierowcy to chyba nic ja nie ruszy gdyz ten fakt skomentuje: " Dobrze
                ze
                > to byl rowerzysta a nie pospieszny.
                I tu pieprzysz jak potłuczony. Mówi Ci to ktoś, kto rozjechał takiego "agenta".
                Tramwajem. Jechał sobie gość prawidłowo, prawą strona jezdni i nagle na pasach
                odwidziało mu się coś i chciał sobie przejechać na lewy chodnik. Przejście było
                bez świateł, zwolniłem (naprawdę), ale żadnych pieszych nie było,więc jechałem
                dalej. Tylko ten roweroweic jadący równolegle ze mną. I nagle gość robi "w lewo
                zwrot". Do winy się do dziś nie poczuwam (i tak stwierdził prokurator), nie
                mogłem nic zrobić (prędkość tramwaju 23km/h), ale przez parę tygodni "chodziłem
                do tyłu" mając świadomość, że jestem mimowolnym zabójcą. Pewnie, że gdyby to
                był TIR, to i ja nie wyglądałbym ciekawie, po zderzeniu z rowerem ja byłem
                fizycznie zdrów, wagon miał tylko ryskę na lakierze. Ale czy o to chodzi???
                Mimo umorzenia śledztwa i uwolnienia mnie od wszelkich zarzutów do dziś mam
                przed oczami ten kawałek mięsa wyciągany spod wozu. Moja rodzina też to
                przeżyła. Powinieneś zrozumieć, że uraz psychiczny jest tak samo nieprzyjemny
                jak złamana noga albo rana głowy.
                A rowerzyści i piesi to zmora ulic - nikt (taksówkarze, tramwajarze, "łysi w
                beemkach", "baby", "kapelusznicy" i inni) tak bezczelnie nie lekceważy
                sygnalizacji świetlnej i podstawowych zasad ruchu!!!
                • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 18.02.04, 08:35
                  Gość portalu: bimbiarz napisał(a):

                  > Tylko ten roweroweic jadący równolegle ze mną. I nagle gość robi "w lewo
                  > zwrot".

                  Coz, taka jest technika jazdy na rowerze. Rower to nie tramwaj i nigdy prosto
                  nie pojedzie.

                  > A rowerzyści i piesi to zmora ulic - nikt (taksówkarze, tramwajarze, "łysi w
                  > beemkach", "baby", "kapelusznicy" i inni) tak bezczelnie nie lekceważy
                  > sygnalizacji świetlnej i podstawowych zasad ruchu!!!

                  Zatem nalezy ich wyeliminowac z ruchu drogowego? Absurd! Miasto jest dla ludzi
                  a pieszy i rowerzysta jest tego najlepszym przedstawicielem. Wystarczy tylko
                  popatrzyc na statystyki kto doprowadza najczesciej do smierci czlowieka-
                  pieszego: samochod czy drugi pieszy?
                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 18.02.04, 11:53
                    > Coz, taka jest technika jazdy na rowerze. Rower to nie tramwaj i nigdy prosto
                    > nie pojedzie.

                    Teraz juz rozumiem dlaczego rowerzysta nagle pakuje sie pod kola. Tylko ze
                    czasami tez jezdze na rowerze i jakos nie skrecam nikomu nagle przed maske.

                    > Zatem nalezy ich wyeliminowac z ruchu drogowego? Absurd!

                    Teza: Pijani, tjuninkowcy i inni popieprzency stanowia niebezpieczenstwo dla
                    ruchu drogowego.

                    Odpowiedz: Zatem nalezy ich wyeliminowac z ruchu drogowego? Absurd!

                    > Miasto jest dla ludzi
                    > a pieszy i rowerzysta jest tego najlepszym przedstawicielem.

                    Podaj zrodla tej tezy, bo jezeli sam to wymysliles, to raczej nie licz ze kogos
                    przekonasz.

                    > Wystarczy tylko
                    > popatrzyc na statystyki kto doprowadza najczesciej do smierci czlowieka-
                    > pieszego: samochod czy drugi pieszy?

                    Nie znam statystyk, ale obserwujac pieszych dochodze do wniosku, ze to ten
                    pierwszy pieszy (juz niezyjacy).

                    Teza: kto doprowadza najczesciej do smierci czlowieka-
                    pieszego: pociag czy drugi pieszy?

                    Odpowiedz: pociag, zlikwidujmy wiec ruch pociagow lub ograniczmy ich predkosc
                    do 20 km/h, zeby zdazyl wyhamowac.
                    • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 20.02.04, 07:35
                      Powiem ci krotko: pierdolisz!

                      A oto dlaczego.

                      > > Coz, taka jest technika jazdy na rowerze. Rower to nie tramwaj i nigdy pro
                      > sto
                      > > nie pojedzie.
                      >
                      > Teraz juz rozumiem dlaczego rowerzysta nagle pakuje sie pod kola. Tylko ze
                      > czasami tez jezdze na rowerze i jakos nie skrecam nikomu nagle przed maske.

                      Zatem przeprowadz test. Zablokoj kierownice roweru tak aby nie miala nawet 1 mm
                      ruchu. Wsiadz na rower (jednosladowy a nie ryksze) i nacisnij na pedaly.
                      Zapewniam cie, ze nie ujedziesz nawet 1 m. Natychmiast sie wywalisz. Wtedy moze
                      zrozumiesz technike jazdy na rowerze. Jadac powoli i omijajac dziury rowerzysta
                      zachowuje sie tak jakby byl pijany. Czy zatem nalezy zakazc powolnej jazdy na
                      rowerze?

                      > Teza: Pijani, tjuninkowcy i inni popieprzency stanowia niebezpieczenstwo dla
                      > ruchu drogowego.
                      >
                      > Odpowiedz: Zatem nalezy ich wyeliminowac z ruchu drogowego? Absurd!

                      Nie , to nie jest absurd. Tak wlasnie powinno byc. Osobnicy bez wyobrazni nie
                      maja prawa uczestniczyc w ruchu drogowym gdyz wlasnie brak wyobrazni doprowadza
                      najczesciej do wypadkow ze skutkiem smiertelnym.

                      > Teza: kto doprowadza najczesciej do smierci czlowieka-
                      > pieszego: pociag czy drugi pieszy?
                      >
                      > Odpowiedz: pociag, zlikwidujmy wiec ruch pociagow lub ograniczmy ich predkosc
                      > do 20 km/h, zeby zdazyl wyhamowac.

                      Kompletna bzdura. Przeciez wiesz, ze jest zakaz chodzenia po torowisku a przed
                      kazdym przekroczeniem torow nalezy sie upewnic czy pociag nie nadjezdza. Jesli
                      pieszy lamie te zakazy i obowiazki to jest sam sobie winien.

                      Podsumowanie: Dlaczego Ty nie znasz przepisow, mylisz pojecia , a twoje
                      interpretacje sa egoistyczne?


                      • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 20.02.04, 11:57
                        > Zatem przeprowadz test. Zablokoj kierownice roweru tak aby nie miala nawet 1
                        mm
                        >
                        > ruchu. Wsiadz na rower (jednosladowy a nie ryksze) i nacisnij na pedaly.
                        > Zapewniam cie, ze nie ujedziesz nawet 1 m. Natychmiast sie wywalisz. Wtedy
                        moze
                        >
                        > zrozumiesz technike jazdy na rowerze.

                        To technika jazdy na rowerze polega na blokowaniu kierownicy? Do tej pory chyba
                        mialem zla technike.

                        > Jadac powoli i omijajac dziury rowerzysta
                        >
                        > zachowuje sie tak jakby byl pijany. Czy zatem nalezy zakazc powolnej jazdy na
                        > rowerze?

                        Nalezy zakazac omijania dziur bez ogladania sie czy cos z tylu nie nadjezdza.
                        Samochod nie moze np. wjechac przed inny powodujac wypadek tylko dlatego ze
                        omija dziure.


                        > Nie , to nie jest absurd. Tak wlasnie powinno byc. Osobnicy bez wyobrazni nie
                        > maja prawa uczestniczyc w ruchu drogowym gdyz wlasnie brak wyobrazni
                        doprowadza
                        >
                        > najczesciej do wypadkow ze skutkiem smiertelnym.

                        Jezeli myslisz ze mozesz nagle zmienic kierunek jazdy bez ogladania sie za
                        siebie bo omijasz dziure to najwyrazniej sie do takich zaliczasz.

                        > Kompletna bzdura. Przeciez wiesz, ze jest zakaz chodzenia po torowisku a
                        przed
                        > kazdym przekroczeniem torow nalezy sie upewnic czy pociag nie nadjezdza.
                        Jesli
                        > pieszy lamie te zakazy i obowiazki to jest sam sobie winien.

                        Zaczynasz rozumiec: jezeli rowerzysta lamie przepisy i np. przejezdza przez
                        przejscie dla pieszych to sam sobie winien - nawet jezeli bardzo malo wazy i
                        jest bardzo slaby.

                        > Podsumowanie: Dlaczego Ty nie znasz przepisow, mylisz pojecia , a twoje
                        > interpretacje sa egoistyczne?

                        Zacytuj przepisy ktore podalem a ktore nie sa zgodne z KD.
                        Co do mylenia pojec: gratuluje opisu techniki jazdy na rowerze.
      • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 15.01.04, 07:48
        Jezeli sledzisz moje watki to zorientujesz sie ze moja codzienna trasa dojazdu
        dawno ulegla zmianie. Nie poruszam sie teraz po ulicach z duza iloscia swiatel
        (domyslam sie, ze to byla al.JP II) ale Trasa S. Ponadto czy gdize w moich
        postach chalilem sie lub naklanialem innych rowerzystow to przejezdzania na
        czerwonym? Nie, chociaz takie obrazki niejednokrotnie widzialem we Wloszech.
        • Gość: misiu Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.chello.pl 15.01.04, 18:23
          Twoja odpowiedź sprawia nieodparte wrażenie brania w obronę rowerzystów
          łamiących przepisy, co uzasadnia przypuszczenie, że sam, jako rowerzysta, masz
          co nieco na sumieniu. Ja jakoś dziwnie nie czuję potrzeby usprawiedliwiania
          wykroczeń, któych nie popełniam. ;-)
              • Gość: Robert Pirat drogowy IP: 212.76.52.* 21.01.04, 18:47
                Pirat drogowy to potraci rowerzyste nawet jadacego prawidlowo.

                I w tym wlasnie nalezy szukac problemu dlaczego jak kierowca widzi rowerzyste
                na jezdni (i poza jezdnia takze) to prawie zawsze zachowuje sie tak jakby go
                nie widzial.
                • nissanek Re: Pirat drogowy 21.01.04, 19:46
                  > I w tym wlasnie nalezy szukac problemu dlaczego jak kierowca widzi
                  rowerzyste
                  > na jezdni (i poza jezdnia takze) to prawie zawsze zachowuje sie tak jakby go
                  > nie widzial.

                  Może jest tak dlatego, że rowerzyści nie dają się "nie widzieć" - łamią tyle
                  przepisów, że aż strach !

                  Jeśli rowerzyście coś "pasuje" to ok. Jak nie pasuje - to trzeba to "olać".
                  Główne grzechy rowerzystów to:
                  1 przejeżdżanie po przejściach dla pieszych, a nie przeprowadzanie roweru
                  przez przejście
                  2 przejeżdżanie na czerwonym świetle przez skrzyżowanie jak widzą, że
                  (teoretycznie) nic nie jedzie
                  3 przepychanie się między samochodami, które stoją na czerwonym świetle - jak
                  rowerzyści chcą być równoprawnymi uczestnikami ruchu i zajmować przynależną im
                  część pasa ruchu, to niech stoją jak inni i czekają na zmianę światła
                  4 zjeżdżanie na lewy pas żeby na skrzyżowaniu skręcić w lewo zamiast
                  przeprowadzić rower po pasach

                  Dla mnie wielu rowerzystów jest po prostu piratami drogowymi, którzy wymuszają
                  na kierowcach pierwszeństwo świadomie, wiedząc, że wielu woli odpuścić,
                  zamiast później tłumaczyć się policji że trafili rowerzystę, bo jechał wbrew
                  wszelkim przepisom.
                  • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 13:34
                    Jak zwykle dyskusja schodzi na temat że kierowca to jest be albo super cacy a
                    rowerzysta to jest super cacy albo be, przy okazji pieszy to idiota pozbawiony
                    instynktu samozachowawczego. A tak naprawde to w wielu wypadkach na piechote,
                    rowerem i samochodem poruszają się ci sami ludzie i debil idący po chodniku
                    zostaje nadal debilem jadąc rowerem, tramwajem,tirem czy samochodem tylko
                    zagrożenie jakie powoduje wzrazta wraz z masą i prędkością pojazdu. Miło było
                    by gdyby dyskusja z wypominania sobie różnych prawdziwych i wydumanych (tak
                    wydumanych bo wielu zdaje się że coś wiedzą a jak się okazuje nie znają KD)
                    przewin pomyśleli byśmy o tym jak się doskonalić w jeździe, jak ułatwić sobie
                    życie a nie komplikować i jak wyeliminować DEBILI.Tak czy inaczej jesteśmy
                    skazani na siebie więc lepiej wspólnie usunąć zagrożenia bo to w naszym
                    interesie (nawet jeśli powstanie tyle samo km ścieżek rowerowych co km ulic to
                    i tak spotkamy się na przejazdach)Mżonką jest by oddzielić zupełnie ruch
                    samochodowy od rowerowego, wystarczy przestrzegać przepisów i bedzie OK. Bo
                    skąd biorą się rowerzyści na przejściach dla pieszych?? A są tam bo strach nie
                    pozwolił im jechać ulicą. A by wszystko było jasne tylko debil moim skromnym
                    zdaniej jedzie po pasach pełną prędkością.
                    Pozdrawiam KA
                            • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 12:01
                              Jedyne czego mój "orzeszek" nie przyswaja to idiotyzmów. Przeczytaj jeszcze
                              raz co napisałeś:
                              >>Bo skąd biorą się rowerzyści na przejściach dla pieszych?? A są tam bo
                              strach nie pozwolił im jechać ulicą.<<
                              Czy to znaczy, że jak chcesz sobie zrobić rowerową wycieczkę, a boisz się
                              jechać ulicą, to mykasz sobie w te i we wte po przejściu dla pieszych? Jeżeli
                              tak, to zastanawiam się kto zasługuje na miano debila. Pora uruchomić Twój
                              orzeszek. Do dzieła.
                              I jeszcze jedno niech kolega wyjaśni. Co to znaczy, że debilem jest ten,
                              który "przejeżdża przez przejście pełną prędkością" Czy pełna prędkość wg
                              Ciebie to jest ta maksymalna na liczniku, czy dozwolona, wynikająca z
                              ustawionych przed tymże przejściem znaków? Oświeć mnie królu łaskawie.
                              • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 12:47
                                Posłuchaj bucu, jesteś tak głupi że rozmowa z tobą jest poprostu przykra, masz
                                klapki na oczach jak stara kobyła i widzisz tylko co nieco na wprost, akurat
                                tyle by mordy o scianę nie rozbić. Nie rozumiesz tego co czytasz a jedyne co
                                potrafisz to irytować. To co piszesz dobitnie świadczy że na rowerze nie
                                jeździsz bo nie orjętujesz się w problemach rowerzystów, a jedyne co ci dobrze
                                wychodzi to opluwanie wszystkich którzy mają inne zdanie od twego.
                                Zegnam ozięble po raz drugi i ostatni KA

                                PS Przepraszam wszystkich innych za ten post ale musiałem zniżyć się do
                                poziomu ola bo to chyba jedyna forma jaka dociera do jego orzeszka
                                Przepraszam raz jeszcze KA
                                • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 13:10
                                  Może zamiast się irytować, zaczniesz odpowiadać na pytania. Pomóż zrozumieć
                                  swoje natchnione teksty, nie wpadaj w rozpacz i irytację. Jeżeli napisałeś
                                  brednię to się z niej po prostu wycofaj, zachowuj się jak mężczyzna a nie
                                  rozpieszczony bobas, który nie mogąc poradzić sobie z problemem, wpada w
                                  donośny bek. Poślimtaj sobie w kąciku, a w przypływie rozpaczy idź sobie
                                  pojeździj rowerem po przejściu dla pieszych.
                                  Ale tekst zapodałeś ostry, nie pomyslałeś jedynie o tym, że ja nie obrażam się
                                  na dzieci. Nawet gdy zrobią coś beznadziejnie głupiego.
                                  • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 13:40
                                    No dobrze skoro chcesz zrozumieć to postaram ci się to w miarę dostępnie
                                    wytłumaczyć. Przejechanie rowerem przez przejście dla pieszych w tempie
                                    niewiele większym niż prędkość pieszego nie stwarza żadnego niebezpieczeństwa,
                                    co innego gdy wjechałbym szybko i niespodziewanie. Jest to tak oczywiste że ty
                                    doświadczony rowerzysta powinieneś wiedzieć. Teraz co robi rowerzysta na
                                    przejściu dla pieszych?? otóż prędkości rozwijane na ulicach, brawura, oraz
                                    agresja oraz inne "zabawy" kierowców powodują że nie tylko początkujący ale i
                                    doświadczeni bikerzy wybierają chodniki do jazy trzymając się z daleka od
                                    ulic. Niestety wielu rowerzystów to debile wymuszający pierwszeństwo na
                                    przejściach, jadący bez jakiegokolwiek szacunku dla siebie jak i innych,
                                    walących chodnikiem ile sił nie zważając na to że są tam intruzami (zachowują
                                    się tam tak samo jak kierowcy na ulicach wobec nich i pewnie za kółkiem tak
                                    samo zachowują się na ulicy wobec w/g nich słabszych. Po prostu gnoje. Jeśli
                                    już jestem w sytuacji że np. z powodu oblodzenia decyduje się zjechać z ulicy
                                    na chodnik to dostosowuje się do pieszych a po przejściu przejeżdżam tak by
                                    nie zaskoczyć swoją obecnością kierowców (ale oni i tak sporadycznie chyba że
                                    jest obok mnie pieszy przepuszczają mnie, zazwyczaj dumnie zajeżdżają mi drogę
                                    co gorsza robią to samo na przejazdach rowerowych) Jeśli jestem na chodniku
                                    zdaje sobie sprawę że jest to wbrew przepisom ale wole je złamać niż być
                                    prawym rozjechanym rowerzystą na ulicy. Jazda chodnikiem i po przejściach jest
                                    o wiele bardziej męcząca od jazdy ulicą czy ścieżką i nie wybieram jej dla
                                    przyjemności ale dla swego bezpieczeństwa. Powiesz że mogę zrezygnować z
                                    jazdy, pewnie że tak, ty też możesz z niej zrezygnować(samochodem) ale ja to
                                    lubię i koniec.
                                    KA
                                    • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 13:58
                                      No widzisz, że można inaczej. A teraz jeszcze raz przeczytaj co napisałeś i
                                      czego ja nie mogłem zrozumieć. Napisałeś, że rowerzyści pojawiają się na
                                      przejściu ze strachu przed samochodami. No to się kupy nie trzyma. A teraz do
                                      rzeczy. Zgadza się, jestem doświadczonym rowerzystą i zdarza mi się jeździć po
                                      chodniku. Ale nigdy nie przejeżdżam rowerem przez przejście dla pieszych.
                                      Nauczyłem również tego zwyczaju mojego syna. Przejazd rowerem przez przejście
                                      dla pieszych wolne, szybkie, jakie by nie było jest wykroczeniem. Tak jak
                                      wykroczeniem jest przekroczenie prędkości zarówno o 1o km/h jak i o 4o km/h.
                                      Prawo tu niczego nie rozróżnia. Jeżeli rowerzysta uważa, że dotrzymanie
                                      ustalonych prędkości w mieście pozwoli na zwiększenie komfortu jazdy
                                      rowerowcom, to nie może z drugiej strony sprzeciwiać się żądaniom kierowców co
                                      do nieprzejeżdżania rowerem przez przejście. Logiczne prawda, chyba , że prawo
                                      stanowione przez parlament zastąpimy prawem Kalego.
                                      Pozdrawiam olo
                                      • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 14:29
                                        Jeśli już to reszta zdania jasno stawiała sprawę pojawienie się rowerzysty na
                                        przejściu (przyznaj że czepiałeś się bo chciałeś mi dokopać). Zgadzam się z
                                        tobą co do prawa ale nadal wolę być cały i zdrowy po jego złamaniu niż
                                        prawomyślny ale rozjechany. Daj sobie też ew. spokój ze sloganem że trzeba
                                        zacząć od siebie bo dobrze wiesz że tylko surowe i bez kompromisowe działania
                                        policji, sądów oraz dostosowania prawa do dzisiejszej rzeczywistości są w
                                        stanie coś zmienić na lepsze w tym temacie. Co do twojej prawomyślności jazda
                                        po chodniku też jest wykroczeniem no chyba że towarzyszysz małoletniemu
                                        rowerzyście jako jego opiekun, lub chodnik jest jedyną drogą. Tak, uważam że
                                        przestrzeganie przepisów o prędkości dopuszczalnej zwiększy bezpieczeństwo a
                                        nie tylko komfort rowerzystów i nie tylko rowerzystów. Ale żeby naprawdę było
                                        dobrze to musi dojść do tego kultura jazdy jak i wzajemny szacunek (nie wiem
                                        dlaczego wielu uważa że ktoś idący na piechotę lub jadący na rowerze to ktoś
                                        gorszy i jako taki nie powinien mieć większych lub równorzędnych praw jak
                                        kierowca)Ile razy sam poczułeś się zignorowany przez innych kierowców gdy
                                        byłeś na rowerze lub spacerze??
                                        Dlaczego każdego o odmiennym od twojego punktu widzenia opluwasz i wyzywasz??
                                        czy dopiero po nawrzucaniu sobie jesteś w stanie przyjąć i rozważyć czyjś
                                        punkt widzenia rzeczywistości jaka nas otacza?? taka właśnie postawa nas
                                        Polaków powoduje że mamy tak jak mamy i stanowimy pożywkę dowcipów dla reszty
                                        europy.
                                        KA
                                        • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 15:49
                                          Nie miałem zamiaru Ci dokopać, zdanie było pozbawione logiki. Jeżeli dla Ciebie
                                          fakt, że należy przestrzeganie prawa zacząć od siebie jest sloganem, to jest mi
                                          niezmiernie przykro. Jakiego by ta dyskusja nie przybrała obrotu, zawsze kręci
                                          się wokół jednego: wartościowania przepisów na te, które nam pasują oraz na te,
                                          które nam nie pasują. Pisze w jednym z postów dyskutant, że należy mieć na
                                          uwadze rangę przepisu. Co to znaczy? Że w zależności od sytuacji możemy sobie
                                          pozwolić na wykroczenie lub nie. Jadąc samochodem nie mogę zajechać drogi
                                          rowerzyście, gdyż masa pojazdu zmiecie go z drogi. Ale czy mogę zmniejszyć
                                          uwagę i zajechać drogę rowerzyście jadąc motorowerem? Masa dużo, dużo mniejsza.
                                          Odpowiedzcie sobie, proszę na pytanie. Jeżeli, pisze jeden z kolegów, że wolny
                                          przejazd przez przejście jest bezpieczniejszy od przeprowadzenia roweru, to
                                          jest to tylko jego punkt widzenia. Jeżeli ja napiszę, że zatrąbienie 2-4 m za
                                          rowerzystą jest jedynie formą ostrzeżenia go przed nadjeżdżającym pojazdem to
                                          będzie to mój punkt widzenia (rzecz jasna czysto teoretycznie). Ale wzbudza w
                                          rowerzystach oburzenie - prawda? Prawo nakazuje utrzymać odległość min 1 m od
                                          rowerzysty (ten przepis mi się udał kol. KA - prawda?) A wiecie co mi powiedzał
                                          kierowiec Nyski po potrąceniu mi lusterkiem łokcia. "przecież jechałem powoli,
                                          a pan się nie przewrócił" To był jego punkt widzenia, jemu się wydawało, że jak
                                          jedzie powoli to może dystans zmniejszyć do minimum. Jeżdże po chodniku kolego
                                          KA i łamię przepis ale nie mówię, że przepis jest głupi. I nie twierdzę, że
                                          należy do kodeksu wprowadzić możliwość wolnej jazdy po chodniku, bo co to
                                          znaczy wolna jazda - 5 czy 15 km/h i kto to będzie sprawdzał?. Łamiemy ten
                                          przepis świadomie bo do tego nas zmusz życie. Ale jeżeli odezwie się tu pieszy
                                          na tym forum i napisze, że rowerzyści na chodnikach są niepożądani to ja go nie
                                          będę "opluwał". Wytłumaczę dlaczego tam jesteśmy. Prawo ma to do siebie, że
                                          chcąc chronić innych czasem staje sie dla innych niezbyt wygodne. I tak jest z
                                          tymi, którzy przejeżdżają przez przejścia dla pieszych. Nie można ustanowić
                                          przepisu, który na to zezwoli. Chyba, że ktoś ma pomysł jak powinien ów zapis
                                          brzmieć, by być jednoznacznym. Jeżeli już drodzy koledzy przejeżdżacie przez
                                          przejścia to nie dopisujcie do tego żadnej ideologii. Nie piszcie, że robicie
                                          to dlatego bo kierowcy są źli i że tym bardziej oni nie przestrzegają przepisów
                                          KD.
                                          Sądzę, co już napisałem w jednym z postów, że ciągnięcie tego wątku nie ma
                                          najmniejszego sensu. Na środku stoi barykada, nie do przejścia. Robmy swoje jak
                                          śpiewa Młynarski.
                                          Wszystkich, którzy poczuli się urażeni moimi wcześniejszymi postami
                                          przepraszam. Oprócz głupców, którzy przed właściwym zdaniem piszą "wszyscy"
                                          lub "większość" i tych, którzy sądzą, że jedyną nieprzyjemną rzeczą po
                                          potrąceniu człowieka jest kontakt z policją.
                                          • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 16:30
                                            Słuchaj świat idealny nie istnieje. Super było by gdyby tak było jak piszesz,
                                            też jestem tego zdania że nie ważne jest jakie prawo łamiemy ważne jest że
                                            łamiemy. Mój instynkt samozachowawczy ma to jednak gdzieś i wygrywa zazwyczaj
                                            z mym sumieniem i chwała mu za to. Umówmy się od jutra rana wszyscy
                                            przestrzegamy przepisów dokładnie tak jak one stanowią, nawet gdy z naszego
                                            postanowienie wyłamie się 20 % ogółu społeczeństwa. Ja jadę rowerem tylko i
                                            wyłącznie ulicami i ścieżkami rowerowymi(w tym układzie nie korzystam bo nie
                                            mam takiej potrzeby z przejść dla pieszych)na których to kierowcy jak i
                                            rowerzyści jadą zgodnie z przepisami a na ścieżkach nie kręcą się piesi z
                                            psami i nie parkują tam samochody. Jeśli tylko 20 5 do tego się nie dostosuje
                                            to ja się na to pisze. Policja oczywiście czuwa bez litości a nawet bez brania
                                            łapówek. A ludzie odpowiedzialni za infrastrukturę oraz legislacje usuwają
                                            głupie i nieżyciowe przepisy.
                                            Pozdrawiam KA
                                            PS no to jak to z tą twoją jazdą po chodniku jest ona zgodna z prawem czy nie??