Dodaj do ulubionych

Chcesz prawko - zapłać haracz policji!!!!

19.07.05, 19:19
Przy okazji wizyty w Wydziale Ruchu Drogowego KSP przy ulicy Waliców
sprawdziłem sobie tzw "punkty".

Wynik 18 i to zarobione jednego dnia oczywiscie za "za szybką jazdę", ale nie
to jest najsmutniejsze.

Pani sprawdzająca punkty ochoczo wyciągnęła w moją stronę karteczkę,z
propozycją, że jak załacę to mnie łaskawie przeszkolą gdzieś na Żeraniu i
odejmą 6 punktów. I podobno mam się spieszyć bo bardzo ciężko o miejsca.
Nóż się w kieszeni otwiera bo bezczelność ludzka nie zna
granic!!!!!!!!!!!!!!!!

Wyłudzanie łapówek na miejscu "przestępstwa" już nie wystarcza i teraz
organizuje się zorganizowane płacenie haraczu nazywane "szkoleniem"

Może nie długo każą nam założyć krowie kolczyli z mikrochipem i będą
rejestrować czy jadę 90 km/h? Powoli robi się tu państwo totalitarne.
Permanentna inwigilacja się szykuje.Oczywiscie to dotyczy tylko szarych ludzi
bo oczywiscie kruk krukowi oka nie wykole. Oni są bezkarni, ale Ty jadąc za
miastem 120 jesteś bandytą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A ja na to pokazuję gest Kozakiewicza. Policjancie w d......e mam
cię!!!!!!!!!!


Obserwuj wątek
    • angelika_20 Re: Chcesz prawko - zapłać haracz policji!!!! 19.07.05, 19:42
      Nie chcesz płacić - ogranicz prędkość i liczbę wykroczeń.

      I mała uwaga - nie jesteśmy państwem totalitarnym tylko państwem
      półinteligentów bez poszanowania dla prawa i zdrowego rozsądku.
    • kompletny_idiota Pomysl jeszcze raz 19.07.05, 19:42
      zanim tu wykrzykujesz. Czy Ty na pewno czujesz co jest dobre dla Ciebie a co
      nie? Czy wolisz byc dalej niedouczony z odebranym prawem jazdy?
      O co Ci chodzi, ze masz za nauke zaplacic? Na tych douczkach jest malo miejsca
      bo inni sa madrzejsi od Ciebie i na ten deal poszli.
      • zdecydowany4 Re: Pomysl jeszcze raz 19.07.05, 19:51
        Twój nick mówi wszystko:) Pannie Angelice życzę podróży z Warszawy nad morze z
        prędkoscią 90 poza terenem zabudowanym i 50 w terenie zabudowanym. Proszę o
        wrażenia po dojechaniu na miejsce:):):)
        • angelika_20 Re: Pomysl jeszcze raz 19.07.05, 20:00
          Tak sie składa, że mam rodzine nad morzem i jakoś nigdy mandatu na trasie
          Warszawa - rodzina nie dostałam.
          A wrażenia - pełno wariatów na trzeciego, mistrzów prostej i morderców z
          dziećmi na tylnym siedzeniu.

          Czasem można przy drodze boćka zobaczyć...
          • kompletny_idiota Re: Pomysl jeszcze raz 19.07.05, 20:09
            Potem taki mistrz prostej wpada do morza bo z rozpedu nie zdazyl wyhamowac. A
            jak dostanie mozliwosc usuniecia kilku punktow przez posiedzenie w szkole majac
            szanse czegos sie nauczyc to narzeka. Jak baba w maglu narzekajaca ze krochmal
            jest bialy. Ciezko w narodzie o spokojnego czlowieka, same kogutki.
            Pzdr.
            • angelika_20 Re: Pomysl jeszcze raz 19.07.05, 20:20
              Duch husarii w narodzie nie ginie...
            • emes-nju Re: Pomysl jeszcze raz 20.07.05, 10:05
              kompletny_idiota napisał:

              > Potem taki mistrz prostej wpada do morza bo z rozpedu nie zdazyl wyhamowac. A
              > jak dostanie mozliwosc usuniecia kilku punktow przez posiedzenie w szkole
              > majac szanse czegos sie nauczyc to narzeka.


              Fantasta! Miszcz idzie do szkoly WYLACZNIE po to, zeby mu prawa jazdy nie zabrali! NICZEGO sie nie nauczy, a jedyny skutek takiej szkoly to kilka stow zasilajacych czyjs budzet - moze firmy szkoleniowej koliegi. No i jest jeszcze jeden skutek - permanentny pirat (bo trudno zlapac komplet punktow za jednym razem...) w majestacie prawa wraca na jezdnie. Po uiszczeniu nastepuje cudowne "wybielenie".

              Ech, pisac szkoda - walka z piratami w Polsce polega WYLACZNIE na wyludzaniu od ludzi kasy. Od suszarek w krzakach (zeby jak najwiecej jeleni zlapac - bo przeciez nie po to, zeby ludzie zwolnili), przez fotoradary (ktore nie pelnia zadnej funkcji wychowawczej bo od wystepku do kary jest zbyt duzy odstep czasu), po "wymazywanie" punktow za kase. A mialo byc tak, ze jak zdobyles komplet, idziesz na kolejny egzamin. Tylko i wylacznie! Ech...
          • emes-nju Re: Pomysl jeszcze raz 20.07.05, 09:58
            To ze mandatu nie dostalas nie swiadczy o Twojej bezpiecznej i przepisowej jezdzie... Co najwyzej swiadczy o tym, ze jestes uwazna i spostrzegawcza tak, ze z daleka widzisz chlopcow radarowcow.
            • angelika_20 Re: Pomysl jeszcze raz 20.07.05, 10:15
              Żle mnie zrozumiałeś - miało to sygnalizować że właśnie poruszam się
              bezpiecznie.
              • emes-nju Re: Pomysl jeszcze raz 20.07.05, 10:23
                W swietle mojego konta punktowego jestem krysztalowy. NIGDY nie dostalem mandatu, a jezdze od kilkunastu lat po kilkadziesiat tys. rocznie.

                Tez poruszam sie bezpiecznie bo w ciagu tych kilkunastu lat mialem jeden wypadek, nie do unikniecia - zza TIRa wytoczyl mi sie z podporzadkowanej gostek i sie zatrzymal. Prawie nie zdarzylem nacisnac na hamulec. Nie oznacza to wszystko jednak tego, ze zawsze jezdze zgodnie z przepisami. W miescie raczej tak (choc dosc trudno jechac 50 km/h po trzypasmowej, bezkolizyjnej drodze), ale poza miastem, na dwujezdniowkach, jade 120-130 km/h. Na trasie przelotowej przez "teren zabudowany" skladajacy sie z krzakow dla suszarek i jednej rudery, jade oczywiscie wolniej, ale nie 50 km/h. Uklad komunikacyjno-ograniczeniowy w Polsce zmusza ludzi do lamania ograniczen jezeli chca osiagnac srednia choc nieco wyzsza niz 30-40 km/h.
                • angelika_20 Re: Pomysl jeszcze raz 20.07.05, 10:42
                  Nie bardzo rozumiem dokąd zmierzasz.
                  Chcesz udowodnić że nie prowadzę bezpiecznie czy że ty nie prowadzisz?
                  Czy to, że głosujemy na debili w wyborach i potem drogi jakie mamy?

                  A co do 50 na trzech pasach - często poruszam się po niemieckich autostradach i
                  niejednokrotnie widziałam remont jednego pasa i organiczenie do 60 na
                  pozostałych 3 czy 2. I (niezależnie od klasy i możliwości pojazdu)
                  zwalniających do tej prędkości ludzi.

                  To kwestia mentalności, kultury i wyobrażni a nie szerokości drogi.

                  • emes-nju Re: Pomysl jeszcze raz 20.07.05, 11:04
                    Do niczego specjalnego nie zmierzam. Patrzac na to, co dzieje sie na naszych drogach i czytajac swietoszkowate wypowiedzi na forum doznaje swoistego rozdwojenia jazni. Na drodze wolna amerykanka - na forum sami swieci. Az chce sie napisac, ze kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamien - obawiam sie, ze nie bedzie chetnych...

                    Co do Niemiec - Oni tam MAJA autostrady. My nie - zeby gdzies dojechac w rozsadnym czasie (po to, za ciezkie pieniadze, kupuje sie samochod!) trzeba jechac rozsadnie co nie jest tozsame z jazda zgodna z przepisami - niestety. Mamy za to znakologie stosowana, ktora, razem z takimi, a nie innymi dzialaniami policji, doprowadzila do zabawy w zlapie-nie zlapie i calkowity brak poszanowania dla przepisow. NIKT nie przestrzega przepisow, a policja udaje, ze z tym walczy. Nie walczy - pobiera tylko haracze i sama swoim zachowaniem daje zly przyklad.
                    • angelika_20 Re: Pomysl jeszcze raz 20.07.05, 13:12
                      Hmm może ci co są spokojni nie walczą na forum kto powinien jechać prawym a kto
                      lewym pasem i nie awanturują się o jazdę po poboczu i ostrzeganie światłami.
                      Poruszają się spokonie i takie miałkie dyskusje mają delikatnie mówiąc w tyłku?

                      Ech i ten ciągły argument, że oni mają autostrady a my nie to możemy łamać
                      przepisy. Jakoś na tych ich autostradach co chwila są ograniczenia, roboty i
                      korki a ludzie się potrafią normalnie zachowywać.

                      I co do haraczy - niemcy też biorą - wiem to od znajomego więc z haraczami
                      mijasz się z prawdą.
                      • emes-nju Re: Pomysl jeszcze raz 20.07.05, 13:32
                        angelika_20 napisała:

                        > Hmm może ci co są spokojni nie walczą na forum kto powinien jechać prawym a
                        > kto lewym pasem i nie awanturują się o jazdę po poboczu i ostrzeganie
                        > światłami. Poruszają się spokonie i takie miałkie dyskusje mają delikatnie
                        > mówiąc w tyłku?


                        Jezdze spokojnie. I sie nie awanturuje. Nie znaczy to jednak, ze jezdze dokladnie zgodnie ze znakami bo czasem sie nie da. Za czesto sie nie da...


                        > Ech i ten ciągły argument, że oni mają autostrady a my nie to możemy łamać
                        > przepisy. Jakoś na tych ich autostradach co chwila są ograniczenia, roboty i
                        > korki a ludzie się potrafią normalnie zachowywać.


                        Nie mozememy lamac, ale je lamiemy! Zdecydowany nadmiar ograniczen (co zagroda, to teren zabudowany - co 500 m!), brak NORMALNYCH drog powoduje, ze jezdzimy tak, jak jezdzimy. Niemcy moga sobie na dluzszej trasie pozwolic na spokojna jazde na drodze dojazdowej do autostrady (czy na autostradzie w czasie remontu) - my czasem taka "dojazdowka" jedzimy setki kilometrow. Zwalniajac co zagroda, co zakret, co przecinka w lesie, co zapomniany (razem z lopata) znak po robotach drogowych, jezdzilibysmy w tempie konnej bryczki! Nie mozna nastawiac ograniczen bez umiaru i chciec, zeby wszyscy byli swieci. Nie da sie, bo ludzie sa ludzmi i juz. Na pierwszym ograniczeniu 30 km/h na zakrecie o 3,5 stopnia zwolnie, na kolejnym zwolnie, ale zastanowie sie po co, a na kolejnym nawet nie zdejme nogi z gazu. I tylko od moje szczescia zalezy czy ten kolejny nie bedzie agrafka o 180 stopni.


                        > I co do haraczy - niemcy też biorą - wiem to od znajomego więc z haraczami
                        > mijasz się z prawdą.


                        Piszac o haraczach nie mialem na mysli lapowek. Haraczem sa mandaty wlepiane przez policjantow, ktorzy na posterunek w krzakach gnali w miescie 130 km/h, wyprzedzajac po poboczu i przekraczajac ciagle linie. Oni sa swieci tylko "sluzbowo" - prywatnie i w sluzbowej drodze na "sluzbe" w krzakach sa czesto lepsi od niejednego kierowcy. Haraczem sa tez praktyki wymazywania punktow za kase - bo "kurs" tylko ten haracz legalizuje!

                        Nie wiem jak jest w Niemczech, ale to, co wyczyniaja nasze waadze zdecydowanie nie nosi jakichkolwiek znamion walki z piractwem drogowym. Nosi natomiast wszelkie znamiona zdzierania skory z jelenia, ktory mial pecha albo byl za malo spostrzegawczy i dal sie zlapac!
                        • angelika_20 Re: Pomysl jeszcze raz 20.07.05, 13:57
                          Ja nie mówię, że się awanturujesz.
                          No i tak jak mówiłam to nie my przekraczamy przepisy - to znaki są źle
                          poustawiane i drogi kiepskie. To one nas zmuszają wbrew naszej woli.

                          A co do walki z piractwem to są dwie metody - edukacja albo sankcja (zmiana
                          dróg to za duża abstrakcja). Skoro na inicjatorze wątku nie działa edukacyjnie
                          18 pkt. to zostaje tylko nauczanie przez kieszeń. Ja tu nie widzę żadnych
                          haraczy.

                          • emes-nju Re: Pomysl jeszcze raz 20.07.05, 15:13
                            angelika_20 napisała:

                            > A co do walki z piractwem to są dwie metody - edukacja


                            Zeby edukowac, trzeba byc znacznie lepszym od edukowanych. Lepszym technicznie - o tym w tym watku pisal ponizej mar_elx; oraz lepszym moralnie - o tym pisal krawiasty tu ---> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=26609262

                            Jak widac, jak na razie, u nas wyglada to na "uczyl Marcin, Marcina"...


                            > albo sankcja (zmiana dróg to za duża abstrakcja). Skoro na inicjatorze wątku
                            > nie działa edukacyjnie 18 pkt. to zostaje tylko nauczanie przez kieszeń.


                            Edukacyjnie byc moze zadzialalyby klopoty ze zdaniem ponownego egzaminu (znajac nasze ralia, klient na jakis czas bylby formalnie wylaczony z ruchu bo egzaminy sa takie, ze sami egzaminatorzy nie sa wstanie ich zdac :-P ) - tak mialo byc, zeby eliminowac z drog piratow. 600 zl za "odpuszczenie" to haracz. Nie ma w tym zadnej roli wychowawczej. Widze w tym raczej demoralizacje - za pieniadze kupuje sie swoista bezkarnosc!


                            > Ja tu nie widzę żadnych haraczy.


                            Snij dalej :-)

                            Ale przed snem wyjasnij mi dlaczego nasi dzielni panowie od suszarek ZAWSZE czaja sie w krzakach. Jezeli zalezaloby im na bezpieczenstwie, staliby (nawet bez radarow) w bardzo eksponowanych miejscach, a kierowcy widzac strozow prawa zdejmowaliby noge z gazu :-) - moze policjant ma jednak radar... Ale na szczescie nie naduzywamy hamulcow - chlopcy radarowcy wola skasowac rozpedzonego idiote nic spowodowac jego zwolnienie sama tylko swoja obecnoscia! To samo pytanie odnosi sie do policjantow stojacych ZA np. swiezo postawionym (dla jakoby wiekszego bezpieczenstwa) zakazem skretu w lewo w celu kasowania gapowatych, zamiast PRZED w celu pokazywania gapom, ze nie moga skrecic. To samo pytanie dotyczy tez warszawskiego Mostu Grota. Stoi tam ograniczenie do 40 km/h i ograniczenie tonazu. Bo most grozi zawaleniem... NIGDY nie widzialem tam policjanta zganiajacego TIRy z zagrozonego wiaduktu - ZAWSZE stoja za wiaduktem i lapia TIRy, ktory juz przejechaly. Lapia tez na radar tych, dla ktorych ograniczenie 40 km/h na dwu-trzypasmowej autostradzie w miescie jest nie do przestrzegania. Ograniczenie stoi po to, zeby zmniejszyc drgania. Czyli ktos jadacy 80 km/h "wydrga" wiadukt, a dopiero potem dostanie mandat. Ciekawe czy policja ma fundusz (z mandatow) na leczenie ofiar zawalenia sie wiaduktu...? Bo oprocz kasowania mandatow za wiaduktem nie robia NIC, zeby zwiekszyc bezpieczenstwo tego WIADUKTU!

                            W sumie pytnie brzmi: dlaczego WYLACZNIE karza, zamiast uczyc i ZAPOBIEGAC?!

                            Caly problem w tym, ze mandaty za predkosc sa swietnym biznesem. Wystarczy maluczkim wmowic, ze wszystkiemu winna jest nadmierna predkosc i kasa leje sie szerokim strumieniem. W Top Gear przytoczyli badania brytyjskie - okazalo sie, ze wg. NIEZALEZNYCH (od kasy z mandatow!) zrodel, predkosc to przyczyna zaledwie ok. 7% wypadkow (predkosc wiec ma wplyw bardziej na skutki wypadku niz na jego zaistnienie!). Ci ktorzy maja z tego kase NIGDY tego nie powiedza. Wiecej - czy slyszalas kiedys w polskich mediach jakiekolwiek wytlumaczenie dlaczego nadmierna predkosc zabija? Co jakis czas slychac kocopaly, w ktore mamy wierzyc bo TAK. Na slowo - zadnych cyfr ani przytoczonych badan. A problem w tym, ze KAZDY wypadek mozna podciagnac pod nadmierna predkosc. Jezeli najade na kogos jadac 10 km/h tez mozna mi wmowic, ze jechalem za szybko i nie zdarzylem sie zatrzymac :-P I mamy potem takie statystyki...
        • rabidurbian Pomysl jeszcze raz 20.07.05, 15:22
          Witam. Tak się składa że odbyłem taką podróż, gdzie przestrzegałem wszystkich
          przepisów drogowych. Było bardzo miło, zero stresu, zużycie paliwa bardzo
          niskie. Jechałem do Jastrzębiej Góry w Warszawy ponad 7 godzin. Jak widać można
          i trzeba tak postępować.
          Pozdrawiam
    • fazi_ze_sztazi Re: Chcesz prawko - zapłać haracz policji!!!! 19.07.05, 20:28
      jesli ci ktos zaproponowal lapowke to zglos to do prokuratury.
      jesli to jest ustawowa forma traktowania kierowcow z wykroczeniem, to siedz
      cicho i pamietaj na kogo glosujesz.
      w USA jest taka forma szkol od wielu lat i sie sprawdza. mozesz usunac z
      rekordu zapis o mandacie i dzieki temu uniknac wiekszych klopotow przy
      nastepnym mandacie, ale nie w nieskonczonosc.
      a tak na koniec to dlaczego stawiasz siebie (wykroczenie, jazda powyzej limitu)
      wyzej niz policjanta przyjmujacego lapowke.? obaj powinniscie poniesc zasluzona
      kare.
      nie.pzdr
    • browanx Re: Chcesz prawko - zapłać haracz policji!!!! 19.07.05, 21:17
      kup sobie CB radio i po krzyku.
    • mar_elx statystyka wypadków z udziałem policji 20.07.05, 10:19
      W latach 2001-2004 radiowozy brały udział w 6051 zdarzeniach drogowych. Polska
      policja ma ok. 10.000 radiowozów. Zatem około 60 procent z nich (więcej jak
      połowa!!!) miał stłuczkę lub wypadek w ciągu ostatnich 4 lat. Nawet wg Biura
      Spraw Wewnętrznych polskiej policji 2436 (czyli 40 procent!!!!!) tych wuypadków
      było z WINY POLICJANTA KIERUJĄCEGO RADIOWOZEM.

      więcej na ten temat jest w nr 29 Motoru z przedwczorajszego poniedziałku....

      Więc taki cham w niebieskim mundurku nie ma moralnego prawa mówić o
      przestrzeganiu przepisów drogowych.
      • baltimora Re: statystyka wypadków z udziałem policji 20.07.05, 10:28
        Tak wam życie drogie, że by je chronić jesteście gotowi jeździć w tempie
        żółwia??? To nie wychodźcie z domu.
    • hondziarz idź do psychiatry 20.07.05, 11:46
      to nie była żadna propozycja łapówki. Dała ci pewnie namiar na WORD w którym po
      specjalnym szkoleniu można się pozbyć 6 punktów raz na pół roku. Następnym
      razem zanim zaczniesz kogoś oskarżać uderz się mocno w głowę i zastanów czy
      masz pojęcie co robisz.
      • zdecydowany4 Re: idź do psychiatry 20.07.05, 12:40
        Hondziarzu!!! kulturalni ludzie wymieniają na forum poglądy nie inwektywy.
        Ty człek w sile wieku uderzasz z inwektywami w stylu idź do psychiatry????

        Bardzo mnie zaskoczyłeś. Po człowieku interesu i to branży paliwowej
        spodziewałem się "klasy", ale co robić:(

        Nie zamierzam się w nic uderzać za twoją radą i dalej podtrzymuję fakt, że
        takie "szkolenia " to nic innego jak zawoalowane płacenie haraczu.

        • micra Re: idź do psychiatry 20.07.05, 13:08
          Hondziarz nie obrzucił Cię inwektywami, spróbował jedynie przemówić Ci do rozumu.

          To co otrzymałeś od tej Pani, to nie propozycja przyjęcia łapówki, haraczu czy
          czegokolwiek innego, ale próba zasugerowania, że skoro masz tyle punktów (dużo,
          18 to jednak w razie dowolnej wpadki prawie murowane odebranie prawa jazdy), to
          może jednak warto skorzystać ze szkolenia, które jest płatne. Nie wiem, nie
          byłem na takim szkoleniu, ale pewnie o kwiatkach i pszczółkach nie mówią tam.

          Z haraczem miałbyś kontakt (lub z łapówką), gdyby pani zaproponowała skasowanie
          kilku punktów za gratyfikację.

          Pół roku temu dostałem w tył samochodu od zagapionego człowieka. Pech chciał, a
          może szczęście, że dostał 6 pkt. i uzbierało mu się 23 pkt. Od Policji
          dowiedział się o szkoleniu i był im wdzięczny za informację, a nie pluł na nich.

          Nie jeżdżę idealnie, nie utrzymuję 50km/h w mieście, ani 90km/h za miastem, ale:
          - nie przejeżdżam podwójnej ciągłej;
          - nie wyprzedzam na skrzyżowaniach;
          - nie przejeżdżam na czerwonym świetle;
          - zwalniam do xx km/h, jeżeli jest to przed przejściem przed szkołą lub w innych
          podobnych miejscach;
          - staram się nie zbliżać do przekroczenia prędkości dopuszczalnej o więcej niż 25%.
          • zdecydowany4 Re: idź do psychiatry 20.07.05, 13:22
            Drogi Krzysiu,

            Ja również nie popełniam wymienianych przez Ciebie wykroczeń.

            Mam prawo jazdy ponad 20 lat i jedyne co mógłbym sobie zarzucić jest za szybka
            jazda tak gdzie można. Oczywiscie jest to pojęcie względne bo co innego jest
            jechać za szybko czyli 120 trzypasmową drogą, a co innego 120 na osiedlowej
            uliczce koło przedszkola.

            Jeżdzę normalnie tzn nawet 5 na godzinę jeżeli omijam dzieci czy 200 jak mam do
            tego warunki np na trójmiejskiej obwodnicy, ale dla panów z suszarkami jestem
            bandytą i tyle.

            Pozdrawiam,
            • micra drobna różnica 20.07.05, 15:25
              Drogi Zdecydowany4,

              tym się różnimy, że nie jeżdżę 200km/h nawet na obwodnicy Trójmiasta, pomijam
              fakt, że akurat po niej nigdy nie jechałem. Uważam to lekko mówiąc za przegięcie .

              Zgadzam się z Tobą, że Policja zajmuje się sprawami błahymi nie widząc
              prawdziwych problemów (bo trzeba by się było trochę postarać i coś porobić), ale
              jeżeli jest takie prawo pozwalające na usunięcie punktów równoznaczne z próbą
              przekonania kogoś, że może coś robi nie właściwie, to dlaczego z tego nie
              skorzystać? I nie nazywajmy tego łapówką lub haraczem, bo niczym takim nie jest.
              Nie musisz tego płacić. Inne kraje podobno (bo sam nie sprawdzałem) mają takie
              same opcje zmniejszenia ilości punktów, więc tam też takie "haracze" występują.

              Jestem za podniesieniem prędkości dopuszczalnych z jednoczesnym karaniem za
              przekroczenie tychże. Nie podoba mi się to, że ktoś jedzie 200 km/h na drodze,
              na której jest dopuszczalna prędkość... pewnie 100 lub 110, bo mogę zwyczajnie
              tej osoby nie zauważyć, w końcu jakieś założenia można przyjąć. Ale nie podoba
              mi się również to, że na dwupasmówce można jechać 100 lub 110, jeżeli jest to
              droga ekspresowa. Można spokojnie podnieść prędkość dopuszczalną na
              dwupasmówkach do 130, ekspresówkach 140 i autostradach 160 i dopiero od tych
              prędkości zacząć rozliczać.

              Wyjeżdżając z bocznej uliczki na drogę na której jest dopuszczalna prędkość 70
              km/h, nie mogę zakładać, że ktoś będzie jechał 150km/h, bo musiałbym mieć
              widoczność rzędu 1 km w obie strony. Zgodzisz się ze mną? Analogicznie, jeżeli
              jest droga o dopuszczalnej prędkości 100 km/h to wiem, że stan drogi za mną mogę
              spokojnie kontrolować co sekundę, a nie co 0,1 sekundy, bo za chwilę ktoś mi
              przemknie z prędkością różniącą się od mojej o 100km/h.
            • micra i jeszcze jedno 20.07.05, 15:29
              Drogi mamy jakie mamy, nikt i nic tego nie zmieni (na razie przynajmniej).
              Jeżeli jest ograniczenie na terenie zabudowanym - trudno, trzeba zwalniać. Stań
              kiedyś przy takiej drodze i spróbuj przejść na drugą stronę. Fajnie to wszystko
              wygląda jak się mieszka w dużym mieście, mogę dziecko puścić na drugą stronę
              ulicy, bo gdzieś zaraz jest przejście, są światła. Tam tego ludzie nie mają i
              stąd te ograniczenia.

              Niestety, nie mogę się pochwalić tak długim stażem za kółkiem.
        • hondziarz Re: idź do psychiatry 20.07.05, 17:31
          policja nic z tego nie ma, nie ma też ani grosza z żadnych mandatów. Na kursach
          zarabiają Wojewódzkie Ośrodki ruchu drogowego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka