kartoffeln_salat
06.10.06, 15:00
Głupia sytuacja...
Pojechalismy z mężem obejrzec jeden samochód przywieziony z Niemiec.
Auto nie ma blach, bo przyjechało na lawecie (niewiem czemu, jak nie było
rozbite?).
Spisaliśmy z handlarzem(powiedzmy Kazikiem) umowę kupna-sprzedaży, on się w
ogóle naszym dowodom osobistym nie przyglądał ani za bardzo go to nie
obchodziło, ale mniejsza z tym...
Auto przywiózł nam lawetą, mąż zapłacił.
Teraz się dowiedziałam, że mąż ma tylko fakturę zakupu od jakiegoś Niemca,
którego nie znamy oczywiście. Nie ma żadnej umowy ani dowodu że ten Kazik
kupił auto od Niemca, więc nie ważne jest chyba że my kupiliśmy od Kazika, bo
skąd wiadomo, że Kazik był właścicielem?
Nic z tego nie rozumiem, mąż mi mówi, że w Niemczech sie nie pisze umów kupn-
sprzedaż (??), a ta faktura wystarczy....
HELP