Dodaj do ulubionych

Kupowanie w komisach

11.05.07, 11:07
Czy ktoś z listowiczów kupił auto w komisie lub je do niego wstawił? Jakie
macie doświadczenia z komisami? Ciekaw jestem, bo panuje przekonanie, że
powszechne w komisach jest ukrywanie usterek, przekręcanie liczników, etc. a
w wielu stoi sporo ciekawych aut, których nie można zazwyczaj kupić od
właściciela.
Obserwuj wątek
    • antek991 Re: Kupowanie w komisach 11.05.07, 12:03
      A co myslisz ze własciciele nie cofają liczników?? czy nie ukrywają usterek??
      przeciez tak samo!! Jesli podoba ci sie jakies auto w komisie to poprostu je
      sprawdz po swojemu, lub podziel sie info o nim na forum, cos poradzimy.
    • iberia.pl Re: Kupowanie w komisach 11.05.07, 12:06
      2 lata temu kupilam auto w komisie.Owszem bylo troche odpicowane, umyty silnik,
      licznik nie cofniety, sprzeglo do regulacji.Zanim auto kupilam obejrzal je i
      odbyl jazde probna moj mechanik.
      Nie wiem czy dzisiaj bym sie zdecydowala na kupno auta z komisu.
    • cheyenne20 Re: Kupowanie w komisach 11.05.07, 13:26
      Kupowałem, kupuję i będę kupował w komisach.
      Jeden tylko warunek : muszą to być komisy dilerskie a auta na resztkach gwarancji.
      • rdebiec Re: Kupowanie w komisach 11.05.07, 20:21
        Ja mam nieciekawe doświadczenia.
        I nie chodzi od odpicowywanie aut, ale o podejście do klienta.
        Raz np. byłem mocno zaintrersowany autem (jakiś dziesięcioletni strucel z
        wyższej półki za niewiele ponad 10tys), nawet przyjechałem z żoną i dzieciakami
        coby wszyscy się wypowiedzieli . W końcu zdecydowałem się je kupić tylko
        chciałem podjechać z gościem do znajomego mechanika na oględziny. Przy okazji
        miałem nadzieję na małą jazdę próbną, a tu klops. Pan właściciel nie pozwolił
        mi prowadzić. Zawołał swojego pomagiera (na oko młodocianego bywalca wiejskich
        dyskotek) i ten koleś mnie łaskawie przewiózł autem do warsztatu. To kurde jak
        buty kupuję to mogę je przymierzyć, a tu zakup za taką kwotę mam robić prawie w
        ciemno???

        Innym razem będąc zainteresowany samochodem poprosiłem pana o dowód
        rejestracyjny. Chciałem sobie spisać VIN (naczytałem się o kradzionych autach i
        wymyśliłem, że przed zakupem sprawdzę gdzieś legalność tego auta). Na to
        koleś: "Nie ma mowy! Pan chce spisać numer żeby zrobić klona."
        ??? O co mu kurde chodziło ???

        Ostatni przykład z wawy, nowagielda przy lotnisku.
        Parę razy tam wpadałem pomarzyć sobie co kupię jak trochę kasy przybędzie.
        Fajne furki tam zazwyczaj stoją, zwłaszcza amerykańskie krążowniki bezpośrednio
        od ulicy.
        W końcu przyszedł ten moment, kiedy postanowiliśmy z żoną podarować sobie
        odrobinę luksusu. Myślę sobie co będziemy szukać po necie i ganiać po całej
        wawie i okolicy jak tu mamy duży wybór i przekrój marek. Nie byliśmy na nic
        konkretnego nastawieni, chodziło o coś dużego i komfortowego. Jakże się
        rozczarowałem. Zero pomocy, porady. "Panie tu jest 300 aut na placu myśli pan
        że wiem który jest jaki? niech pan sobie poogląda je w internecie i przyjdzie
        jak będzie wiedział czego chce."
        No to dupa pomyślałem, wybiorę coś na oko i będę gościa pytał o konkretną
        sztukę. Cośtam znaleźliśmy i zrobiliśmy nawet rundkę wzdłuż parkingu. Niestety
        nawet pytany o konkretną sztukę auta sprzedawca był arogancki. Nie daj Boże
        zadać pytanie techniczne. Odpowiadał z pogardą w głosie jakby chciał
        powiedzieć "co za idiota, nie zna się na samochodach a kupuje auto".
        Stwierdziłem, że nie będę gadał z takim kolesiem więc poszliśmy w inne miejsce
        placu gdzie zagadnęliśmy innego sprzedawcę i oglądaliśmy inne auto tej samej
        marki, którą wcześniej jeździliśmy. Tym razem facet był na poziomie i
        przyjemnie nam się rozmawiało. Aż tu nagle do sprzedawcy podchodzi ten
        poprzedni koleś i mówi z pogardą w głosie "Trzecie już oglądają". Nawet się z
        tym przed nami nie krył. Co za burak! Straciłem ochotę na zakupy w tym komisie.
        Kupiliśmy coś w końcu z ogłoszenia w necie, bezpośrednio od właściciela.

        Czy handlem samochodami zajmują się w większości prostaki i buraki, czy ja mam
        takiego pecha????

        Czy też macie problemy z jazdą próbną gdy oglądacie auto w komisie?
        • parise Re: Kupowanie w komisach 11.05.07, 21:40
          > Czy handlem samochodami zajmują się w większości prostaki i buraki, czy ja
          mam
          > takiego pecha????

          Niestety w 90% tak jest

          Swoją drogą ostatnio przeszedłem się po komisach z ciekawości i stwirerdziłem
          że w życiu nie kupię tam auta, po rostu odechciewa się . Pomijam już "miłą"
          i "fachową" obsługę bo jak się wie czego się chce i zna się odrobinę to można
          zlać tych "sprzedawców w dresach". Ale problem w tym ze wszystkie są niby w
          idealnym stanie , a jak się przyjżeć to nie znalazłem ani jednego auta co by
          nie miało oznak kolizji (zle spasowane elementy, zalakierowane np plastiki
          które są zawsze czarne, brak uszczelek, wyłażąca szpachlówka, popękane deski
          rozdzielcze, woda w reflektorach itd itd)
          Ostatecznie można jeszcze c z używanych u dealerów coś wychaczyć, trohę droższe
          są ale sprawiają lepsze wrażenie, choć często są tam auta "pofirmowe".
          • michaelm3 Re: Kupowanie w komisach 11.05.07, 22:16
            parise napisał:

            > Niestety w 90% tak jest

            powiedziałbym, że w 99% włączając w to zarówno drobnych cwaniaczków z odkrytym placem i budką na koziej nóżce jak i duże komisy zajmujące się kupowaniem aut za gotówkę np. AAAAuto czy Autotax. Dlatego takie miejsca lepiej traktować jak parking, na którym można w miarę swobodnie pooglądać samochody a w przypadku zainteresowania zdobyć za wszelką cenę dane właściciela (no chyba, że jest nim już komis) i z nim się dogadać.

            > Ostatecznie można jeszcze c z używanych u dealerów coś wychaczyć, trohę droższe
            >
            > są ale sprawiają lepsze wrażenie, choć często są tam auta "pofirmowe".

            Sugeruję "wychaczyć" słownik ortograficzny i "trohę" przy nim posiedzieć;-)
            • parise Re: Kupowanie w komisach 12.05.07, 01:26
              Ups, no masz racje kolego, a słownik już "wyhaczony" ;))
              Pozdro
            • rdebiec Re: Kupowanie w komisach 12.05.07, 22:47
              > na którym można w miarę swobodnie pooglądać samochody a w przypadku zai
              > nteresowania zdobyć za wszelką cenę dane właściciela (no chyba, że jest nim
              > już komis) i z nim się dogadać.

              Wiesz, nie chodziło mi nawet o utargowanie jak najniższej ceny tylko za
              elementarny wkład w demonstrację auta. Chyba jest niestety tak jak piszesz, że
              to jest parking, na którym w jednym miejscu masz zgromadzone kilka aut i nie
              musisz ganiać po mieście :-(
    • sven_b Re: Kupowanie w komisach 12.05.07, 15:15
      Kazdy juz chyba wie ze wlasciciele komisów lotni nie sa, a do tego nieuczciwi
      dlatego tyle tego zelastwa tam zalega. Kto ma troche oleju w glowie po krotkiej
      rozmowie zorientuje sie czy wlasciciel 'pływa'. Najlepiej trzymać sie z daleka,
      a jezeli juz ktos sie decyduje na zakup z komisu to powinien dokladnie sprawdzić
      auto w ASO.
      • billy.the.kid Re: Kupowanie w komisach 12.05.07, 16:48
        wybrałem se autko w komisie. pogadałem z przedstawicielem komisu. jakis taki
        dretwy był co do ceny. obiecał skontaktować sie z właścicielem.
        tego samego dnia w oto-moto trafiłem na właściciele, który wcześniej tam
        próbował sprzedać. pogadaliśmy co do ceny itd. a ten handlowiec z komisu jakos
        z nim sie nie kontaktował.
        większość autek komisowych można znależć w allegro czy innych handlach
        kompjutrowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka