Dodaj do ulubionych

Ktoś dziś latał?

04.11.05, 15:54
Pogoda rewelacyjna!
Pojechałem tylko po benzynę, tylko na chwilę....
złapałem coś koło 226
gdybym wiedział wziąłbym rękawiczki i inny kask!
Eh, żeby cała zima taka....
Obserwuj wątek
        • okrutny_mariuszek Re: Ktoś dziś latał? 04.11.05, 17:06
          ja muszę jeździć jak ciepło
          bo gdy zimno to mi dresik sztywnieje i nie mam komfortu ;-)

          a tak poważnie to żeby się przejechać gdzies to muszę mieć powód - jazda bez
          sensu trochę mi nie odpowiada, choć dziś akurat jeździłem bez sensu, ale to
          zasługa sprzyjających warunków atmosferycznych
            • okrutny_mariuszek Re: Ktoś dziś latał? 04.11.05, 17:17
              ja bym też szukał powodu na siłe, ale dresik! Dresik nie zawsze pozwala realizować zachcianki!

              a jak schudne to sobie kupie ciuchy motocyklowe i też bede jeździł w zimne dni
              (tylko żeby tyle schudnąć to spooooooro czasu trzeba)
                • edwin.sk Re: Ktoś dziś latał? 04.11.05, 18:57
                  Gość portalu: anegata napisał(a):

                  > hej
                  > jak pod zdanie wklejasz link z pajacykiem ???
                  > dzisiejszym sponsorem jest Volskwagen ;-)
                  > pozdro
                  > A

                  siła woli:D

                  nie latałem dzisiaj wogóle jeszcze nei pospawałem maszyny...tzn nie zmusiłem ojca do pospawania:P...

                  a i skoro o jeździe na 'skróty' mój rekord to wyskok do babci odl. 2km od domu stan licznika +40km i cały czas zbliżałem się do celu:P

                  i jeszcze jedno uwielbiam jazdę 'bez sensu' małe miasto mało kumpli i z sensem się zabardzo jeździć nei da:P... ale już zbieram pieniądze jak nie na nowa furę to na wycieczki następne ciepłe tygodnie:D

                  pozdrawiam
                  edwin
                  • okrutny_mariuszek Re: Ktoś dziś latał? 05.11.05, 13:16
                    z tą siłą woli coś jest żeby zmienić na czerwone muszę połączyć myśli z połową
                    ludz z mojej wsi...
                    potem wychodzi czerwone
                    efekt uboczny to teleportacja, ale trzeba wierzyć w szczęście
                    dokładny opis co i jak wysłałem Ci Anegato na maila
          • saracen1608 Re: Ktoś dziś latał? 04.11.05, 17:16
            hmm, dziwne - jak ja wyjezdzam gdzies na moto to jakos podswiadomie wybieram
            najdłuzsza mozliwa trase :]

            Tak jak dzis - miałem wyskoczyc tylko do hipermarketu na zakupy, a przy okazji
            odwiedziłem trzech kumpli, moje ukochane WKU ( ciagle patafiany chca jakies
            zaswadczenia), PUP ( jak zwykle oferty pracy baaaaardzo ciekawe ) i z traski ,
            ktora noramlnie powinna wynosic ok 15 km ( z uwzglednieniem wszsystkich w/w
            miejsc) licznik mi nakrecił prawie 40 :]

            Nawet ceny paliwa mi nie popsuły humoru ;]
    • mateuszxyx Re: Ktoś dziś latał? 04.11.05, 17:47
      dzis nie ale jutro smigam na mazury. polatam po winkalch i wracam z powrotem.
      jak na razie wybieram sie solo ale moze ktos sie dolacza? start z Wwy ok 9.30.
      do nawiniecia ok 500km. ja - CBR600
    • Gość: Yamasz Re: Ktoś dziś latał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 10:48
      odnośnie tematu (w końcu...) ja latalem wczoraj... ale troszeczkę inaczej niż
      zwykle...wytyczyliśmy bowiem z kumplami trasę przez miasto...pierwszy wygrywa
      5L najlepszej wachy w mieście...no wiec pojechalismy na start (trasa ze 3km) i
      zaczęło sie! start wyszedł mi idealnie 1 myk 2, 3, ominięcie tira i tak do
      zamkniecia szfki (czyli w mojej DT do ok 130km/h)patrze w lusterko, CBR 125
      kamilka wisi mi na ogonie, przeymierz się wyprzedzic...i juz przede mną...dobra
      jestem drugi..oho cio to w oddali- czerwone światło na sygnalizatorze kamilek
      zwalnia, patrzy w porawo w lewo i przyspiesza...ja nie patrze myk i kamilek za
      plecami, raszta daleko w tyle... kolejny problem przdemną...redukca, zchodze do
      3 zator na dwukierunkowej...ale z przeciwka jadą...kurcze...przez myśl
      przechodzi mi informacja o chodniku z prawej...dobra luz nikt nie idzie...i but
      jestem na chodniku...ale powolutku ze 40...kamilek trzyma się mnie...za nami
      wiktor i kaczor... z lewej mijam stojące w korku samochody, poldek, dostawczak,
      policja (o kuffa) odkręcam szafke mijam jeszcze ze 2 autka, wskakuje na ulice,
      3-4 70 na paczce z przeciwka luz więc but...jeszcze tyklo kilka winkli...
      połowa trasy za mną patrze w lusterko, o kaczor! a kamilek za nim...długa
      prosta przed dworcem, i ten okropny źle wyprofilowany zakręt...prędkość
      sugerowana naznakach 40, ja nawijam 90...oj trza dochamowć... uf...udalo sie za
      winklem redukcja do 4 odkręcam...z lewej strony stoją zaparkowane autka a z
      przeciwka pcha sie jakas puszka...patrze lewo, kamil na wysokości mojego
      tylnego lacza...ale nie zamierza odpuścic... ja tez nie... baba z przeciwka
      trąbi, ja juz odkręciłem do końca...widze ze kamil juz zrezygnował hebluje CBR
      i wskakuje za mną...gonimy dalej...rondo...trzeba objechać prawie
      całe...redukcja do 2 wpadam...myk 3-4 juz po drugiej stronie...patrze w
      lusterko kaczor nie wycheblował...wiechał na chodnik... dobra poradzi se
      chłopina (mysle) jeszcze tyklo dwa ostre prawe, mokra kostka i meta...sądziłem
      ze juz relaks..ale nie...prawy biere za szybko...wyrzuca mnie na
      zewnętrzną...oj z przeciwka autobus...ufff ledwo się mieszcze...dobrze ze droga
      w tym miejscu szeroka... drugi prawy juz lagodniej...chlopaki depczą mi po
      piętach...i kostka mokra=śliska przelatuje przez przejazw
      wąskotorówki...cbr...dogania..coraz bliżej oo widze mete w oddali (obok stoi
      nasz kumpel, ma powiedzieć kto wygrał) CBR juz nie ma w lusterku...patrze obok
      mnie...jest skubaniec...adkręcam ale juz nie moge...szafka juz zamknięta...oj
      bedzie żle...cbr tuz obok...przelatujemy przez mete... wielka ulga...na mecie
      są wszyscy...kaczor przyjezdza ostatni...caly upieprzony w trawie...polamal
      kierunki...ale od czego jest taśma? no więc spox... pytamy sie wary (kumpel co
      mial powiedziec kto pierwszy przyjedzie) kto wygral...obaj z kamilem nie
      jesteśmy pewni...no więc walimy do wary a te nam wychodzi z tekstem zebysmy
      powtórke zrobili..bo on se w tym czasie fajka odpalal i nie widzial...fuck i
      jak takiemu nie wpieprzyc...no ale spox...wachą sie podzielimy...wg mnie
      klasyfikacja byla taka kamil, ja, wiktor, galik,niewiem, kaczor...super
      jazda...to dopiero jest latanie!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka