Dodaj do ulubionych

czy należy mi się....?

27.08.07, 17:54
Wczoraj miałam wypadek samochodowy, wina w 100% kierowcy drugiego
pojazdu- pełna dokumentacja sprawy itp. policja, straz i pogotowie.
Chodzi o to, ze samochód będzie co najmniej 2 miechy w naprawie ze
względu na konieczność sprowadzenia części ze Stanów. Stad moje
pytanie czy nalezy mi się jakiś samochód zastępczy/ wypożyczony czy
coś w tym stylu na koszt z ubezpieczenia sprawcy. Bez samochodu jak
bez ręki.... Dzięki za uwagę i pozdrawiam Marta
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Hmm 27.08.07, 18:09
      Sądzę, że tak. Inna sprawa, że pewnie o zwrot kosztów będzie trzeba iść do sądu, ale moim zdaniem wygrasz sprawę. Najlepiej zwróć się z tym do ubezpieczalni sprawcy i zagroź prawnikiem w razie czego.
      • simon921 Re: Hmm 27.08.07, 19:06
        U mnie nie było problemu z autem zastępczym. Zabrali dopiero jak orzekli
        kasację. Zadzwoń do ubezpieczyciela... sprawca pokrywa wszystkie koszty.
    • magdajeden Re: czy należy mi się....? 27.08.07, 19:11
      a co masz w warunkach swojego ubezpieczenia? to ty sobie możesz (mogłas) wykupić
      opcję z samochodem zastępczym, jesli tego nie zrobiłas, masz jeszcze szanse na
      samochód z serwisu - czasami dają, albo wypozyczają po jakichś promocyjnych cenach
      • wujaszek_joe Re: czy należy mi się....? 27.08.07, 19:35
        ciekawe że wspominasz o "warunkach swojego ubezpieczenia"
        kurdkowa wyraźnie pisze o ubezpieczeniu sprawcy
        • magdajeden Re: czy należy mi się....? 27.08.07, 20:37
          pisze o tym o czym wiem na 100%. nie interesowało mnie nigdy ubezpieczenie
          sprawcy w tym względzie, bo na wszelki wypadek dopłacam do swojego, żeby uniknąć
          tego typu zastanawiania się.
          • iberia.pl Re: czy należy mi się....? 27.08.07, 22:27
            madzia jaka ty przezorna jestes :-DDDDD
            • magdajeden Re: czy należy mi się....? 27.08.07, 23:23
              iberia.pl napisała:

              > madzia jaka ty przezorna jestes :-DDDDD

              prawda? i tobie tez radzę ;)
              • landrynkaaa1 Do magdajeden 28.08.07, 07:13
                Szanowna kolezanko - zastanawia mnie - co to jest ten noworoTek???? -
                skoro kupujesz mu czapeczkę:P:P
                • wujaszek_joe Re: Do magdajeden 28.08.07, 07:24
                  obawiam się że jesteś nieinteligentna ;)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=68092088&a=68102135
    • piotr33k2 Re: czy należy mi się....? 27.08.07, 23:14
      teoretycznie ci sie należy musisz jednak wykazac się stanowczoscią i
      spełnić kilka warunków czyli udowodnic i udokumentowac że samochod
      jest niezbędny do wykonywanej pracy oraz to wszystko udokumentowac
      formalnie np. faktury rachunki itd itp.
    • meps3 Re: czy należy mi się....? 28.08.07, 07:31
      Przerabiałem dokładnie taką samą sytuacje.W moim przypadku auto było
      źródłem zarobkowania.Okazało się ,że naprawa była nieopłacalna więc
      zostało teoretycznie przeznaczone na kasacje.I z tego powodu nie
      przyznano mi auta zastępczego.Natomiast w przypadku uznania auta do
      naprawy miałbym zastępcze na koszt ubezpieczyciela osoby która
      spowodowała wypadek.Znam przypadki moich znajomych kiedy dostawali
      samochody zastępcze na koszt sprawcy wypadku jeśli byli w stanie - a
      byli- udowodnić zarobkowy charakter swojego pokazdu.Jesli tak nie
      jest możesz liczyć prawdopodobnie tylko na auto zastępcze z
      warsztatu i to zazwyczaj jest odpłatnie i nie sądze ,ża na tyle
      czasu jak piszesz.Moim zdaniem możesz co najwyżej wystąpić na drogę
      sądową do sprawcy albo jego ubezpieczyciela o zadośćuczynienie ale
      jakoś nie widzę powodzenia w naszych realiach takiej operacji.
      • milfi Re: czy należy mi się....? 14.09.07, 14:37
        meps3 napisał:

        > Przerabiałem dokładnie taką samą sytuacje.W moim przypadku auto było
        > źródłem zarobkowania.Okazało się ,że naprawa była nieopłacalna więc
        > zostało teoretycznie przeznaczone na kasacje.I z tego powodu nie
        > przyznano mi auta zastępczego.
        Jednak do czasu wydania decyzji zakładu ubezpieczeń mogłaś wynajmować samochód z
        OC sprawcy. Może taki samochód przysługiwał ci nawet do czasu wypłacenia
        odszkodowania i zamknięcia sprawy.

        Sam teraz czekam na zakończenie sprawy w sądzie i cały czas wynajmuję samochód
        zastępczy bo swojego nie mogę naprawiać, a że nasze sądy są powolne to trwa to
        już 13 miesięcy. Przecież to nie moja wina, że sprawca odwołuje się od decyzji
        Policji potem odwołuje się od wyroku nakazowego i następnie odwołuje się od
        kolejnego wyroku i w konsekwencji składa apelację.
        Oczywiście zakład ubezpieczeń poinformowałem o fakcie wynajmowania pojazdu
        zastępczego i o postępowaniu sprawcy a ONI na to że jeszcze nie wiadomo kto jest
        winny wypadkowi.
        Samochód zastępczy należy się jak psu buda, nawet jeżeli nie potrzebujesz go do
        celów zarobkowych. Twoje warunki nie mogą ulec pogorszeniu w związku z
        wypadkiem, a jeżeli tak się stanie to ZU musi to zrekompensować.
        Powodzenia na drodze.

        • al9 milfi jakoś dziwacznie likwidujesz tę szkodę 14.09.07, 14:47
          juz dwa razy miałem takie kłopoty ze sprawcą. Likwidowałem szkode ze
          swojego AC, a potem walczyłem z towarzystwem sprawcy. Mam od paru
          lat polisę DAS - kosztuje jakies grosze, a wyspecjalizowany prawnik
          wszystko robił w moim imieniu....
          al
          • iberia.pl do al9 15.09.07, 09:01
            al9 napisał:

            > juz dwa razy miałem takie kłopoty ze sprawcą. Likwidowałem szkode
            ze > swojego AC, a potem walczyłem z towarzystwem sprawcy. Mam od
            paru lat polisę DAS - kosztuje jakies grosze, a wyspecjalizowany
            prawnik wszystko robił w moim imieniu....


            qrcze a jak sie rok temu pytalam tutaj o DAS'a to nic nie pisales
            :-P, tez mam, na razie nie korzystalam.
            • al9 Re: do al9 15.09.07, 12:23
              Iberia pisze:
              qrcze a jak sie rok temu pytalam tutaj o DAS'a to nic nie pisales

              no tak...
              ale spełniam swoją misję szerzenia prawdy na tym forum od 9, 10
              miesięcy...
              :-)))
              pozdr
              al
        • etom Re: czy należy mi się....? 15.09.07, 01:21
          milfi napisał:

          > Samochód zastępczy należy się jak psu buda, nawet jeżeli nie
          > potrzebujesz go do celów zarobkowych. Twoje warunki nie mogą ulec
          > pogorszeniu w związku z wypadkiem, a jeżeli tak się stanie to ZU
          > musi to zrekompensować.

          OC powinno pokryc wszelkie szkody jakie sie ponioslo (suma gwarancyjna jest
          dosyc duza).
          Jedyny warunek by odzyskac koszt wynajmu auta zastepczego to wykazanie, ze brak
          auta to dodatkowa strata finansowa.
          Jezeli ktos uzytkuje auto tylko np. w celach turystycznych,dojazdu do pracy itd.
          ,czyli jego brak nie naraza go na strate finansowa, to nic nie zalatwi.

          Byc moze TU zamiast placic za strate zwiazana z czasowym brakiem auta daja
          zastepcze - co na jedno wychodzi - bezplatnie, ale nie wiem czy takie cos sie
          praktykuje.
          -
          • iberia.pl Re: czy należy mi się....? 15.09.07, 09:04
            etom napisał:


            > Jedyny warunek by odzyskac koszt wynajmu auta zastepczego to
            wykazanie, ze brak auta to dodatkowa strata finansowa.
            > Jezeli ktos uzytkuje auto tylko np. w celach turystycznych,dojazdu
            do pracy itd. ,czyli jego brak nie naraza go na strate finansowa, to
            nic nie zalatwi.


            no wlasnie nie bradzo to rozumiem.Zakladajac, ze ktos wyrzadzil mi
            szkode, moje auto jest w naprawie to zostaje bez srodka
            komunikacji.To, ze auta uzywam do jazdy do pracy,sklepu itd. nie
            powinno miec znaczenia dla TU.Nalezy mi sie auto zastepcze
            koniec ,kropka.Gdyby mi nie bylo potrzebne to bym go nie
            kupowala.Ile jest takich osob, ktore maja auto tylko po to zeby je
            miec?Niewiele.

            • etom Re: czy należy mi się....? 15.09.07, 23:00
              iberia.pl napisała:

              Zakladajac, ze ktos wyrzadzil mi
              > szkode, moje auto jest w naprawie to zostaje bez srodka
              > komunikacji.To, ze auta uzywam do jazdy do pracy,sklepu itd. nie
              > powinno miec znaczenia dla TU.Nalezy mi sie auto zastepcze
              > koniec ,kropka.

              Niestety, ubezpieczenie OC nie przewiduje "autaa zastepczego"( nie od tego jest
              OC) , ubezpieczenie OC (oparte na KC) to odszkodowanie za poniesione
              straty.Wykazesz straty z powodu braku auta to wyplaca.Jak powolasz sie na to ze
              jezdzisz autem do sklepu to moga wyliczyc ze jeszcze na tym finansowo zyskalas -
              gdzie tu strata ?
              Radze poczytac co "zalatwia" ubezpieczenie OC.
              • iberia.pl Re: czy należy mi się....? 16.09.07, 10:07
                etom napisał:


                > Niestety, ubezpieczenie OC nie przewiduje "autaa zastepczego"( nie
                od tego jest OC) , ubezpieczenie OC (oparte na KC) to odszkodowanie
                za poniesione straty.

                moja strata jest to, ze ne moge korzystac z mojego wlasnego auta bo
                ktos wyrzadzil mi szkode.

                >Wykazesz straty z powodu braku auta to wyplaca.Jak powolasz sie na
                to ze jezdzisz autem do sklepu to moga wyliczyc ze jeszcze na tym
                finansowo zyskalas -

                zyskalam? moze oswiec mnie co takiego zyskuje z punktu widzenia
                finansow, owszem czas i wygode.

                > Radze poczytac co "zalatwia" ubezpieczenie OC.

                chyba nie zrozumiales, Twoj wywod o OC jest mi naprawde zbedny, bo
                tak sie sklada, ze wiem co to jest za ubezpieczenie, co nie zmienia
                faktu, ze w naszym po.... kraju wszystko jest postawione na glowie.
                Ktos wyrzadza mi szkode, z laski mi naprawia auto a w miedzyczasie
                mam sie teleportowac?Chyba logiczne, ze samochod sluzy do
                przemieszczania sie z punktu A do punktu B i nikomu nic do tego,
                czy z tego przemieszczania sie mam zyski finansowe czy mam tylko
                wygode i oszczednosc czasu.
                • etom Re: czy należy mi się....? 17.09.07, 00:00
                  No coz, nie mam zamiaru Cie przekonywac.
                  Ty piszesz o swoich zyczeniach i oczekiwaniach ja o rzeczywistosci.

                  ps
                  sadzac z Twojej znajomosci warunkow OC (sama tak piszesz), to kazdy poszkodowany
                  w kazdym wypadku czy stluczce powinien dostac ( z OC sprawcy )odszkodowanie za
                  brak auta na czas naprawy.Czyli powinna to byc - zgodnie z Twoim pojmowaniem
                  warunkow OC - powszechna i niepodlegajaca dyskusji praktyka.
                  Mozesz to wykazac ? - bo ja moge wskazac setki przypadkow ze tak nie jest.
                  • iberia.pl Re: czy należy mi się....? 17.09.07, 22:39
                    etom napisał:

                    > No coz, nie mam zamiaru Cie przekonywac.
                    > Ty piszesz o swoich zyczeniach i oczekiwaniach ja o rzeczywistosci.

                    owszem.

                    >
                    > ps
                    > sadzac z Twojej znajomosci warunkow OC (sama tak piszesz), to
                    kazdy poszkodowany w kazdym wypadku czy stluczce powinien dostac ( z
                    OC sprawcy )odszkodowanie za brak auta na czas naprawy.

                    tak powinno byc, a dobrze wiemy, ze nie jest.

                    >Czyli powinna to byc - zgodnie z Twoim pojmowaniem
                    > warunkow OC - powszechna i niepodlegajaca dyskusji praktyka.

                    nie z moim pojmowaniem warunkow Oc a ze zdrowym rozsadkiem....

                    > Mozesz to wykazac ? - bo ja moge wskazac setki przypadkow ze tak
                    nie jest.

                    nie moge, bo NIGDZIE nie napisalam, ze tak JEST.Naucz sie czytac ze
                    zrozumieniem.
                    • etom Re: czy należy mi się....? 17.09.07, 23:25
                      iberia.pl napisała:

                      > > Czyli powinna to byc - zgodnie z Twoim pojmowaniem
                      > > warunkow OC - powszechna i niepodlegajaca dyskusji praktyka.

                      > nie z moim pojmowaniem warunkow Oc a ze zdrowym rozsadkiem....

                      Skoro przepis jest jaki jest, to ciekawy jestem jak obalisz w sadzie taki
                      przepis powolujac sie ....na zdrowy rozsadek ?

                      > Naucz sie czytac ze zrozumieniem.

                      Sadzac po wypowiedziach w roznych watkach, cos czesto zarzucasz innym ze nie
                      rozumia Twoich intencji.
                      Moze warto sie nad tym zastanowic ?
                      • iberia.pl Re: czy należy mi się....? 18.09.07, 15:56
                        etom napisał:

                        > Skoro przepis jest jaki jest, to ciekawy jestem jak obalisz w
                        sadzie taki przepis powolujac sie ....na zdrowy rozsadek ?

                        ??ale o czym Ty do mnie rozmawiasz?GDZIE ja napisalam o jakimkolwiek
                        sadzie?Na wszelki wypadek mam DAS'a i wszystko w temacie.


                        > Sadzac po wypowiedziach w roznych watkach, cos czesto zarzucasz
                        innym ze nie rozumia Twoich intencji.
                        > Moze warto sie nad tym zastanowic ?


                        czesto?Ile raz?dwa razy? Poza tym komunikacja wirtualna czyli
                        netowa, smsowa, gg maja to do siebie ze bardzo latwo o
                        NIEPOROZUMIENIE, jeszcze masz jakis problem?
                        • etom Re: czy należy mi się....? 19.09.07, 18:11
                          iberia.pl napisała:

                          > ....jeszcze masz jakis problem?

                          To tez Twoja typowa wypowiedz :-(
                          • iberia.pl Re: czy należy mi się....? 19.09.07, 22:03
                            to moze skoncz sie czepiac a zacznij normalna dyskusje.
                • w_r_e_d_n_y Re: czy należy mi się....? 17.09.07, 00:22
                  iberia.pl napisała:

                  > ..bo tak sie sklada, ze wiem co to jest za ubezpieczenie...

                  ty nie masz nawet pojecia jak liczy sie procenty hehehe

                  > moja strata jest to, ze ne moge korzystac z mojego wlasnego auta bo
                  > ktos wyrzadzil mi szkode.

                  > Chyba logiczne, ze samochod sluzy do
                  > przemieszczania sie z punktu A do punktu B i nikomu nic do tego,
                  > czy z tego przemieszczania sie mam zyski finansowe czy mam tylko
                  > wygode i oszczednosc czasu.

                  akurat g... wiesz mamuska a sie jak zwykle wymadrzasz :-(((((

                  poczytaj i ucz sie przyda sie by nie wychodzic na durnia

                  " Auto zastępcze na czas naprawy z OC.
                  Roszczenie tego typu może być zgłaszane z ubezpieczenia OC sprawcy kolizji. Na
                  auto zastępcze może liczyć osoba prowadząca DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ.
                  .......
                  Przy określaniu okresu przestoju uszkodzonego auta bierze się pod uwagę tzw.
                  technologiczny czasu naprawy (wyliczany na podstawie norm czasowych napraw
                  blacharsko-lakierniczych plus czas niezbędny na przyjęcie i wydanie pojazdu).
                  Nie LICZY SIĘ NATOMIAST czasu potrzebnego na dostarczenie brakujących części czy
                  oczekiwanie na miejsce w warsztacie.

                  W SZCZEGÓLNYCH PRZYPADKACH pojazd zastępczy przysługuje również poszkodowanym
                  nie prowadzącym działalności gospodarczej,
                  gdy np. :
                  nie ma możliwości dojazdu do miejsca zamieszkania komunikacją miejską lub
                  podmiejską,
                  choroba lub charakter pracy wiąże się z koniecznością użytkowaniem pojazdu (np.
                  przedstawiciel handlowy).... "

                  moze ty mieszkasz na zadu..u gdzie brak autobusow
                  co nie znaczy ze wszyscy tam mieszkaja
                  • iberia.pl do wrednego trolla 17.09.07, 22:43
                    w_r_e_d_n_y napisał:


                    > ty nie masz nawet pojecia jak liczy sie procenty hehehe

                    RZYG-jestes nudny, kazdy kawal jest smieszny raz wiec moze zmien
                    plyte?

                    > akurat g... wiesz mamuska a sie jak zwykle wymadrzasz :-(((((

                    mozesz jakos to udowodnic?


                    > poczytaj i ucz sie przyda sie by nie wychodzic na durnia
                    ?????

                    > " Auto zastępcze na czas naprawy z OC.
                    > Roszczenie tego typu może być zgłaszane z ubezpieczenia OC sprawcy
                    kolizji. Na auto zastępcze może liczyć osoba prowadząca DZIAŁALNOŚĆ
                    GOSPODARCZĄ.

                    owszem, ale uwazam, ze takie samo proaw powinien miec Kowalski bez
                    Dg.

                    > .......
                    > Przy określaniu okresu przestoju uszkodzonego auta bierze się pod
                    uwagę tzw. technologiczny czasu naprawy (wyliczany na podstawie norm
                    czasowych napraw blacharsko-lakierniczych plus czas niezbędny na
                    przyjęcie i wydanie pojazdu).
                    > Nie LICZY SIĘ NATOMIAST czasu potrzebnego na dostarczenie
                    brakujących części czy oczekiwanie na miejsce w warsztacie.


                    ???????no zablysles nie ma co :-DDDD madralko :-DDDD

                    > W SZCZEGÓLNYCH PRZYPADKACH pojazd zastępczy przysługuje również
                    poszkodowanym nie prowadzącym działalności gospodarczej,
                    > gdy np. :
                    > nie ma możliwości dojazdu do miejsca zamieszkania komunikacją
                    miejską lub podmiejską,
                    > choroba lub charakter pracy wiąże się z koniecznością użytkowaniem
                    pojazdu (np. przedstawiciel handlowy).... "


                    jakis link skad to masz?


                    > moze ty mieszkasz na zadu..u gdzie brak autobusow
                    > co nie znaczy ze wszyscy tam mieszkaja


                    no jesli centrum Katowic to zadoopie to tak mieszkam na
                    zadoopiu.Moze tobie sie usmiecha jezdzic do pracy ponad godzine w
                    jedna strone komunikacja miejska-mnie nie, dlatego mam auto,
                    logczine.
                    • w_r_e_d_n_y do wiecznie "nierozumianej" mamuski 17.09.07, 23:47
                      iberia.pl napisała:

                      > > ty nie masz nawet pojecia jak liczy sie procenty hehehe
                      >
                      > RZYG-jestes nudny, kazdy kawal jest smieszny raz wiec moze zmien
                      > plyte?

                      kawal smieszy raz - tak, twoja ignorancja smieszy ciagle

                      > owszem, ale uwazam, ze takie samo proaw powinien miec Kowalski

                      nie dyskutujemy o twoich wyobrazeniach ale o konkretnych przepisach

                      > > Nie LICZY SIĘ NATOMIAST czasu potrzebnego na dostarczenie
                      > > brakujących części czy oczekiwanie na miejsce w warsztacie.

                      > ???????no zablysles nie ma co :-DDDD madralko :-DDDD

                      oh mamuska, to nie moja zasluga
                      przypatrz sie dobrz ....widzisz ? to cytat

                      > jakis link skad to masz?

                      pupcie tez podetrzec ?


                      > no jesli centrum Katowic to zadoopie to tak mieszkam na
                      > zadoopiu.

                      wiem ze mieszkasz na paderewie, znam twojego wrednego kota :-)
                      jak zwykle nie kapujesz o co biega a innych o to samo posadzasz

                      > Moze tobie sie usmiecha jezdzic do pracy ponad godzine w
                      > jedna strone komunikacja miejska-mnie nie, dlatego mam auto,
                      > logczine.

                      moze i logiczne, ale bez zwiazku ze sprawa - jak zwykle
              • carnivore69 Re: czy należy mi się....? 16.09.07, 21:00
                Sprawca ma Ci auto zastepcze zorganizowac, a jak to sfinansuje (OC vs wlasna
                kieszen), to wylacznie jego problem.

                Pzdr.
                • etom Re: czy należy mi się....? 17.09.07, 00:05
                  carnivore69 napisał:

                  > Sprawca ma Ci auto zastepcze zorganizowac, a jak to sfinansuje (OC
                  > vs wlasna kieszen), to wylacznie jego problem.

                  Wskaz przepisy ktore obliguja sprawce do "zorganizowania" auta zastepczego !!!
                  A chociaz do poniesienia kosztow za utrate czasowa auta - oczywiscie poza
                  przypadkiem, kiedy poszkodowany wykaze strate materialna z tego powodu o czym
                  sam pisalem.
                  • carnivore69 Re: czy należy mi się....? 17.09.07, 16:22
                    A chociaz do poniesienia kosztow za utrate czasowa auta - oczywiscie poza
                    przypadkiem, kiedy poszkodowany wykaze strate materialna z tego powodu o czym
                    sam pisalem.

                    --

                    Ow przypadek trudno wylaczyc, gdyz lekko liczac obejmuje on jakies 99% sytuacji,
                    w ktorych dana osoba pozbawiona jest samochodu. (Oczywiscie, zeby owe koszty
                    ocenic warto sobie przypomniec, ze wartosc czasu, komfortu i przyjemnosci mozna
                    rowniez zmierzyc.)

                    A owe przepisy to - jak sam zreszta twierdzisz - wlasnie OC.

                    Pzdr.
                    • etom Re: czy należy mi się....? 17.09.07, 21:49
                      > Ow przypadek trudno wylaczyc, gdyz lekko liczac obejmuje on jakies
                      > 99% sytuacji, w ktorych dana osoba pozbawiona jest samochodu.

                      To Twoje "wyliczenia", co najmniej watpliwe.

                      > (Oczywiscie, zeby owe koszty ocenic warto sobie przypomniec, ze
                      > wartosc czasu, komfortu i przyjemnosci mozna rowniez zmierzyc.)

                      Moze jakies przyklady ?
                      Zycze powodzenia przy oszacowaniu kosztu utraty przyjemnosci,komfortu i wartosci
                      utraconego czasu. :-))

                      www.hexa.pl/index.php?page=prasa/2006/20060908_rz&PHPSESSID=cdbe17aa4a130689918387acc5920330
                      • carnivore69 Re: czy należy mi się....? 17.09.07, 23:25
                        > To Twoje "wyliczenia", co najmniej watpliwe.

                        Watpisz w to, ze nie wiecej niz jedna osoba na sto nie odnosi absolutnie zadnej
                        korzysci z posiadania samochodu?

                        > Moze jakies przyklady ?
                        > Zycze powodzenia przy oszacowaniu kosztu utraty
                        > przyjemnosci,komfortu i wartosc i utraconego czasu. :-))

                        W czym problem? Zarabiasz np. 50 PLN/h, na tyle minimalnie wyceniasz wlasnie
                        swoj czas. Masz samochod, ktorego koszt uzytkowania lacznie z amortyzacja wynosi
                        miesiecznie 2000 PLN - na tyle wyceniasz dolna granice komfortu posiadania
                        takowego (minus wartosc zaoszczedzonego czasu).

                        Odnosnie Twojego linku - to co pokrywa OC sprawcy zupelnie mnie interesuje. To
                        sam sprawca ma zrekompesowac mi poniesione straty, a czy od tego jest
                        odpowiednio ubezpieczony - to juz jego problem. (Oczywiscie pomijam tu sytuacje,
                        w ktorej delikwent jest niewyplacalny.)

                        Pzdr.
                        • w_r_e_d_n_y Re: czy należy mi się....? 18.09.07, 00:07
                          carnivore69 napisał:

                          > W czym problem? Zarabiasz np. 50 PLN/h, na tyle minimalnie
                          > wyceniasz wlasnie swoj czas.

                          Poza czasem pracy tez ?????????
                          Strata zarobku i potencjalnych dochodow - tak, przeciez sam o tym pisalem.
                          Szkoda czasu na oczywistosci.

                          > Odnosnie Twojego linku - to co pokrywa OC sprawcy zupelnie mnie
                          > interesuje. To sam sprawca ma zrekompesowac mi poniesione straty, a
                          > czy od tego jest odpowiednio ubezpieczony - to juz jego problem.
                          > (Oczywiscie pomijam tu sytuacje, w ktorej delikwent jest
                          > niewyplacalny.

                          Oczywiscie ze tak.Tylko ze wtracanie tu tego jest i tak bez sensu.
                          Kazdy ma OC ( pomijam wyjatki ), wiec i tak sie nim posluzy.Poszkodowany nie ma
                          na to wplywu.A roznica zadna bo OC oparte jest na KC - ergo, to te same przepisy.
                          • carnivore69 Re: czy należy mi się....? 18.09.07, 00:16
                            > > W czym problem? Zarabiasz np. 50 PLN/h, na tyle minimalnie
                            > > wyceniasz wlasnie swoj czas.
                            >
                            > Poza czasem pracy tez ?????????

                            Tez. Jesli Twoj czas wolny bylby wart mniej, wzialbys kolejna chalture i
                            popracowal o godzine dluzej.

                            Pzdr..
                            • w_r_e_d_n_y Re: czy należy mi się....? 18.09.07, 00:27
                              carnivore69 napisał:

                              > Tez. Jesli Twoj czas wolny bylby wart mniej, wzialbys kolejna
                              > chalture i popracowal o godzine dluzej.

                              pewnie ze tak, tylko trzeba to udowodnic/uprawdopodobnic - tylko o to chodzi a
                              to nielatwe
                              tak twierdzic moze kazdy co nie znaczy ze sad to przyjmnie
                              • carnivore69 Re: czy należy mi się....? 18.09.07, 12:39
                                Zgadzam sie, ze im danej jurysdykcji blizej do Sierra Leone, tym argumenty
                                ekonomiczne licza sie mniej. Co nie zmienia faktu, ze idea OC jest
                                zadoscuczynienie _wszelkich_ wyrzadzonych szkod, a te mozna w dobrym
                                przyblizeniu skwantyfikowac.

                                Samo zas zadanie zadoscuczynienia w postaci uzyczenia samochodu o podobnym
                                standardzie do tego wylaczonego czasowo z eksploatacji uwazam za optymalne. (W
                                takiej sytuacji poszkodowany w przyblizeniu nic nie traci, nie zyskuje rowniez,
                                wiec wysokosc zadoscuczynienia jest wlasciwa.)

                                Pzdr.
    • gieroy_asfalta Re: czy należy mi się....? 21.09.07, 19:53
      to zależy;
      tak, jezeli auto było zarejestrowane na firmę, możesz smiało iść do
      wypozyczalni po porównywalny samochód, a koszty (wg taryfy
      ubezpieczalni sprawcy, czyli okrojone)zostaną zwrócone.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka