Gość: hip
IP: *.pgi.waw.pl
30.07.03, 13:00
Warszawa, 3 pasy ruchu. Jadę sobie 60. Wyprzedza mnie pomarańczowe punto,
jedzie slalomem 70-90, wpycha się między samochody zmuszając do hamowania.
Jedzie tuż za zderzakiem poprzednika. Za kierownicą gnojek z bezczelnym
wyrazem pyska typowym dla młota przeświadczonego o niezwykłych
umiejętnościach "rajdowca". Łapa za oknem, w łapie pet. Czerwone światło więc
zatrzymujemy się. Zielone, więc ruszamy. Widać, że obsesyjnie próbuje wciskać
pedał gazu do oporu jadąc okrakiem po linii tuż za poprzedzającym autem.
Nagle z bocznej na sygnale wypełza powolutku karetka. Poprzednik hamuje. Pisk
i dym opon. Stłuczka. Zjeżdżają na bok. "Sportowiec" okazał się zupełnie
pozbawionym umiejętności i wyobraźni nieudacznikiem.
pozdrawiam i apeluję o rozsądek