kropka.
30.01.02, 18:33
No właśnie.
Nienawidzę tego. Nienawidzę pożyczania samochodu: znajomym, dziecku, Mężczyźnie
Życia - nikomu.
Pieniądze - oczywiście. Ile?
Męża - proszę. Na długo?
Samochodu - cierpię okropnie.
Bo mi fotel i lusterka przestawi, bo mi kasety pozamienia, bo mi coca-colę
wypije i zapas batoników wyżre, bo jakieś świstki pozostawia, bo mi płyn do
szyb zużyje i nie powie i wreszcie najważniejsze - bo nie i już!!!
A czy Wy pożyczacie samochód najbliższym bez bólu?