dziergałam przez całe dwa dni obrazek walentynkowy dla mojego męża -
oczywiscie w całkowitym ukryciu - pełna konspiracja!

konkretnie miśka TT z
ogromnym serduchem w łapkach. no i wszystko ładnie pięknie, prawie wszystkie
kolory miałam ze starych zapasów Anchora, ale nie miałam dwóch własnie na to
serce, więc użyłam jakichś innych, nie wiem nawet jakiej firmy - bo posiałam
gdzieś papirki - no i dzis rano jak Moje Kochanie poszło do pracy, uprałam
całość...
jak sie może już domyslacie - serducho wzięło i zafarbowało!!!
próbowałam usunąć Vanishem, ale ledwo co liznęło i nic, ślad został!
POMOCY!!
co mam zrobić?!?
da się w ogóle coś jeszcze zrobić?...
będę wdzięczna za każdą podpowiedź - zrozpaczona Justyna