wbiegałam na niego tyle razy- bez szczenścia.......ciongle sama.....ostatni
ras gadałam sama ze sobom jako rzaba..na zielono....a co myslisz rzaba...tak
tak rzaba..masz racje rzaba, nie masz racji rzaba- oh...takie filozoficzne
wywody....na koniec stwierdziłam se- ale ty nódna jezdeś rzaba...tak tak
rzaba masz rację, nódna jezdem....
jedna noc spana od 9 do 11 rano...ta od 4 tej do 6.30- robiem postempy....i
tak całe tygodnie....jósz nawet noe gdakam...jósz nie muwiem o sobje
kóra...tylko mnie chyba jósz nie ma