Dodaj do ulubionych

niesmak i zmieszanie

16.04.11, 05:21
dzis dostalem obywatelstwo ale pojawil sie niesmak

poprawnosc polityczna itp wynalazki potrafia wszystko spaprac
nie myslalem ze proporcje tak mocno sie juz zachwialy

na 150 osob na sali bylo moze 10 bialych
reszta wszystkie kolory i odcienie
z czego 20 procent to hindusi w recznikach
nie dziwie sie ze pojawily sie pomysly zeby usunac slowo "God" z hymnu
teraz bedzie albo rama rama, albo allah akbar

ps. acha od razu dodatek
ten meil nie jest przeznaczony dla "dzieci kwiatow" kochajacych wszystkich, rownosc i bla bla bla
nie jest on tez dla rasistow (oczywiscie ja nim jestem skoro pisze takie rzeczy)
ten meil jest dla ludzi ktorzy wieza w pewien porzadek i rownowage
ktore zostaly na swiecie niestety bezpowrotnie zachwiane

zastanowcie sie zanim spedzicie min. 7 lat na walce o obywatelstwo w CAN...
nie mowie czy warto czy nie
to kazdy musi ocenic sam
jedynie przekazuje spostrzezenia
Obserwuj wątek
    • sunny25 Re: niesmak i zmieszanie 16.04.11, 17:23
      a moze to 'biali' nie chca aplikowac o imigracje do Kanady. W Skilled Worker wszyscy maja rowne szanse.
      • sylwek07 sunny25 a myslisz ze kazdy tak wjechal na SW 16.04.11, 19:22
        sa inne sposoby na wjazd ale teraz zobacz ile organizacji,czy tez ludzi powie Ci ze moge Ci pomoc w wizie pracowniczej a potem przeskoczysz na PNP lub tez SW majac juz doswiadczenie ,moga tez byc sluby itp
        jest troche tych drog ale czy ktos w tym pomoze,wspomoze ?to jest pytanie bez odpowiedzi
        bo mozna powiedziec-napisac ze sam se radz ,czemu nie prawda? ale mozna zobaczyc jak inni robia -jak sie tutaj dostaja i zostaja na stale bo prawo jest dla wszystkich wiec czemu nie skorzystac z tego?
        • sunny25 Re: sunny25 a myslisz ze kazdy tak wjechal na SW 16.04.11, 20:33
          podalem SW jako przyklad. To nie wina Kanady, ze tak malo 'bialych' otrzymuje obywatelstwo. Mysle ze kierunek kandyjski juz nie jest tak popularny w krajach UE, za to Kanada jest bardzo atrykcyjna dla innych naradowosci z Ameryki Pld czy z Azji.
          • borsuk68 Re: sunny25 a myslisz ze kazdy tak wjechal na SW 13.05.11, 19:55
            A ja mysle, ze w kategorii SW nie wszyscy maja rowne szanse. Doskonale znana jest szczegolna zdolnosc panow w turbanach do falszowania wszelkich certyfikatow. Faktyczny poziom wiedzy wychodzi na jaw dopiero na miejscu, ale wtedy jest juz za pozno.
      • kotkarmel Re: niesmak i zmieszanie 16.04.11, 22:11
        moze i nie chce aplikowac bo procedura jest dluga, uciazliwa i trzeba byc przygotowanym ze cie przeczolgaja nawet jak juz wjezdziesz pracujac w durnych miejscach za beznadziejne pieniadze
        o tym tez trzeba pamietac
        a jesli chodzi o ludzi ktorych widzialem wczoraj to z pewnoscia trudno zakladac ze osoby ktore nie wiedza w ktorym miejscu sie podpisac na dokumencie albo nie znaja podstaw angielskiego bo nie potrafia odpowiedziec na proste pytanie
        naleza do grupy skilled worker
        tu zupelnie o co innego chodzi a kto tu mieszka ten wie ze "rownosc szans" to tutaj rzecz wzgledna i jedynie na papierze
        • sylwek07 kotkarmel 16.04.11, 22:20
          moga nie byc z tej grupy SW ,bo czy wizach pracowniczych sprawdzaja znajomosc jezyka,tak samo przy sponsorowaniu rodzinnym?a no nie
          sunny masz racje ze kierunek moze nie jest az tak atrakcyny ale zobacz co sie dzieje w USA,juz sie o tym teraz pisze ze bedzie miejszosc biala..
          I teraz czy to dobrze czy zle to kazdy ma swoje przemyslenia i poglady
          jak dla mnie czy to Polak,Hindus czy tez Chinczyk to ma byc czlowiek i tyle .
          kiedys myslalem ze Polak zagranica to juz nalezy sie trzymac-pytac-prosic -realnosc pokazala cos innego wiec teraz nie patrze kto skad pochodzi ale jakim jest czlowiekiem i co ja lub tez ktos moze mi ofiarowac.
        • sunny25 Re: niesmak i zmieszanie 16.04.11, 23:03
          doskonale znam SW bo sam przez niego przechodzilem i stosunkowo niedlugo jestem w Kanadzie( ponad 1 rok), ale jak komus sie chce to naprawde moze wysoko zajsc, zaczynajac nawet od durnych prac. Chwestia planu, szczescia, determinacji itp.
          Co do multikulturowosci to ja akurat mieszkam w miescie (Kitchener, ON) gdzie dominuje w znacznym stopniu Europeski background, i oczywiscie uwazam ze fajnie byloby gdyby przyjezdzalo tu troche wiecej imigrantow z Europy.
          • sylwek07 mozna dojsc wysoko 17.04.11, 00:04
            a mozna sie zatrzymac na tych tzw durnych pracach ale podobno zadna praca nie hanbi wink
            a co zrobic aby wiecej przyjezdzalo?
            • za_morzem Kanadyjskie multikulti... 17.04.11, 21:04
              Swiat sie zmienia i trzeba niestety (albo stety) to zaakceptowac.
              Biali sa na naszej planecie mniejszoscia, maja duzo mniejszy przyrost naturalny niz reszta, wiec nieuniknionym jest ze za jakis czas wszyscy bedziemy brazowi - to stwierdzenie faktu, zadnych negatywnych podtekstow.
              Zachodnie podejscie do demokracji, praw czlowieka, bedzie sie rozmywac, z czasem zastapi je mniejszy lub wiekszy chaos, jako ze paradoksalnie, to wlasnie biali walcza z dyskryminacja na wszelakich tlach, przedstawiciele reszty maja to gleboko w d..pach o ile dyskryminacja nie dotyczy wlasnie ich.

              Ostatnio widzialem ogloszenie w kanadyjskiej gazecie, jakas firma z Indii szukala pracownika, jasno stwierdzili ze preferuja kogos z Indii lub Pakistanu.
              Po prostu. Pewnie nie bylo w tym nic zlosliwego, po prostu z takim pracownikiem byloby im wygodniej, a wrazliwosc na dyskryminacje, wnioskujac z ogloszenia, ci panowie maja napewno wyksztalcona tylko ze jednostronnie.

              Kanada potrzebuje emigrantow jako ze podstawa gospodarki jest konsumpcja i bogactwa naturalne, wiec trzeba stale rosnacej populacji co by kupowala te domy i budowala nowe, no i wydobywala te lupki co by Amerykanie mogli je przerabiac na benzyne i wysylac spowrotem do Kanady.
              Europejczycy masowo na razie przyjezdzac do Kanady nie beda, bo maja u siebie za dobrze. Wschodni Europejczycy wola wyjechac do pracy do UK, Niemiec, Norwegii, gdzie czesto maja lepsze warunki pracy niz mieliby w Kanadzie (np. 6 tygodni wakacji vs 2!). Garstce chce sie bawic w SW.
              Moze to sie zmiemi za 20, 50 lat kiedy Europa zacznie zbierac konkretne zniwo swojej liberalnej polityki emigracyjnej: bo, co trzeba podkreslic, olbrzymim plusem Kanady, w przeciwienstwie do Europy jest spokoj i pokojowe wspolzycie ludzi o roznych backgrounds w ramach multikulti. Wynika to moim zdaniem z wielu przyczyn, braku szczodrego socjalu, zimna, specyficznego sposobu budowania miast ktory nie sprzyja kontaktowaniu sie ludzi i wymusza samotniczo rodzinny tryb zycia typu samochod-praca-samochod-zakupy-samochod-dom.

              Inna rzecz ze kanadyjski rynek pracy nie jest rewelacyjny, niektorzy nazywaja go "plytkim".
              W Ontario, Quebec i BC z praca za dobrze nie jest, najlepiej pod tym katem prezentuja sie prowincje preryjne, ale z kolei, co tu ukrywac, mieszkanie na preriach to wyrzeczenie i zaakceptowanie 7- miesiecznych zim, brzydkiej natury, jezior w ktorych nie da sie kapac wymaga pewnego ladunku desperacji.

              W takiej sytuacji nie ma sie czemu dziwic ze demografia przyjezdzajacych wyglada tak jak wyglada.

              • sunny25 Re: Kanadyjskie multikulti... 18.04.11, 00:05
                takie sa realia wspolczesnej Kanady, a raczej bym powiedzial tych miast do ktorych immigranci najcheteniej przyjezdzaja. Jezeli ktos sie z tym nie moze pogodzic jestem pewien ze Europa z checia przyjmie reemigrantow smile
    • dradam121 na marginesie 18.04.11, 23:43
      www.canada.com/news/decision-canada/real-agenda/Immigration+should+about+policy+politics/4634765/story.html
      • za_morzem Re: na marginesie 19.04.11, 02:34
        dradam121 napisał:

        >
        rel="nofollow">www.canada.com/news/decision-canada/real-agenda/Immigration+should+about+policy+politics/4634765/story.html


        Wyglada to to na srednio przemyslana opinie.
        Ze drukiem stoi nie znaczy ze trzeba przed tym klekac.
    • syswia Re: niesmak i zmieszanie 19.04.11, 17:40
      A czemu zmieszanie, a tym bardziej niesmak? Moze zamiast "walczyc" przez 7 lat o obywatelstwo trzeba bylo sie rozejrzec dookola? Po siedmiu latach dopadla Cie refleksja na temat skladu etnicznego Kanady???

      Krotka uwaga nt nowych obywateli, ktorzy nie znaja angielskiego i generalnie sa "lekko niegramotni". Gdybys sie im dobrze przyjrzal, to bys zauwazyl, ze sa to glownie ludzie starsi, po 60 roku zycia. Mysle, ze zmienilaby Ci sie perspektywa, gdybys to Ty sciagal swoich rodzicow do Kanady i musial ich przeczolgac przez caly ten system.
      • kotkarmel Re: niesmak i zmieszanie 20.04.11, 04:06
        bynajmniej nie pierwszy raz mnie to rusza
        juz w dniu gdy rejestrowalem sie po OHIP poczulem sie mniejszoscia
        a teraz bylo jakby podsumowanie pewnego etapu i po raz kolejny poczulem sie dziwnie
        to sa moje prywatne refleksje ktore wyrazam
        nie kazdy musi sie z tym zgadzac i nie zalezy mi na poklasku
        po prostu zebralo mi sie na pisanie
        jesli jestes szczesliwa w tym otoczeniu nic mi do tego
        • syswia Re: niesmak i zmieszanie 20.04.11, 18:14
          Rzecz w tym, ze sam sobie ten kraj wybrales, nie? Jesli Cie to tak uwiera (gdyby nie uwieralo, to bys nie pisal) to trzeba bylo zastanowic sie nad priorytetami zanim sie zainwestowalo te 7 lat. Proste.

          To, czy ja jestem szczesliwa, nie ma nic do rzeczy, bo ani nie wplynie to na Twoj stopien "szczescia", ani nie zmieni Twojego sposobu postrzegania swiata.

          Osobiscie - tak, jestem zainteresowana roznymi kulturami poza moja wlasna i lubie nowosci, zarowno nowe doswiadczenia, jak i nowa wiedze w tym temacie. Mam ich sporo.
          • kotkarmel Re: niesmak i zmieszanie 21.04.11, 01:34
            coz ....
            ta rozmowa zaczyna sie robic typowa
            pouczuanki i tzw "kulturalne dogryzanie"
            wiec odpowiem tak
            wisi mi kalafiorem czy jestes zaintersowana innymi kulturami itp wynurzeniami
            malo mnie to interesuje
            nie zaczalem tego watku z mysla o tobie
            to byla informacja dla tych ktorzy sie tu wybieraja
            tyle

            • syswia Re: niesmak i zmieszanie 21.04.11, 03:36
              tzn chciales sobie publicznie pojeczec i okazac zmieszanie i niesmak, bo w tej Kanadzie jest multikulturowo...
              OK.
              • kotkarmel Re: niesmak i zmieszanie 21.04.11, 03:49
                j.w.
                • monhann2 Re: niesmak i zmieszanie 21.04.11, 14:43
                  Chcialam zauwazyc, ze jest to trend polnocnoamerykanski, o ktorym glosno ostanio takze w USA: www.wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9406897,W_2019_r__biale_dzieci_w_USA_stana_sie_mniejszoscia.html

                  Nie nazwalabym swoich emocji w odpowiedzi na wyzej opisane zjawisko jako: "niesmak i zmieszanie" ale tendencja jest, nie bojmy sie tego powiedziec, "zagrozeniem" dla bialej rasy w ogole na kontynencie polnocnoamerykanskim. Czy jest to powod do radosci? I do jakiego stopnia multikulturowosc jest multikulturowoscia?
                  • monhann2 Re: niesmak i zmieszanie 21.04.11, 14:49
                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9406897,W_2019_r__biale_dzieci_w_USA_stana_sie_mniejszoscia.html
                    Jakis zly link sie wkleilsmile
        • marcins_2 Re: niesmak i zmieszanie 29.08.12, 18:05
          Kotkarmel, mam takie same odczucia jak ty.
          Ludzie z europy ktorzy tu przyjezdzali w ostatnich latach (szczegolnie do duzych aglomeracji) czesto byli zmyleni faktem ze ten kraj ma anglosakie korzenie, juz niewiele z tych korzeni zostalo. Ten kraj jest teraz bardziej chinsko-hindusko-karaibski niz anglosaski.
          ....... i lej na tych co ci pisza ze jak ci sie nie podoba to won.
          • za_morzem Re: niesmak i zmieszanie 03.09.12, 21:15
            marcins_2 napisał:

            > Kotkarmel, mam takie same odczucia jak ty.
            > Ludzie z europy ktorzy tu przyjezdzali w ostatnich latach (szczegolnie do duzyc
            > h aglomeracji) czesto byli zmyleni faktem ze ten kraj ma anglosakie korzenie, j
            > uz niewiele z tych korzeni zostalo. Ten kraj jest teraz bardziej chinsko-hindus
            > ko-karaibski niz anglosaski.
            > ....... i lej na tych co ci pisza ze jak ci sie nie podoba to won.


            No coz.
            To samo dotyczy Australii, USA czy zachodniej Europy, z ta roznica ze generalnie integracja w Nowym Swiecie przebiega lepiej niz w Europie.
          • venus22 Re: niesmak i zmieszanie 05.10.12, 08:31
            marcins_2 napisał:
            . Ten kraj jest teraz bardziej chinsko-hindusko-karaibski niz anglosaski.
            ....... i lej na tych co ci pisza ze jak ci sie nie podoba to won.


            ale takie sa fakty. Kanada jest multi-kulti. jak sie komus nie podoba to moze zawsze zmienic kraj.

            Minnie
    • pikorpikor Równowaga 22.04.11, 08:32
      Dlatego ja uważam, że powinno się wprowadzić górną granicę imigrantów z danego kraju i jak zostanie przekroczona to koniec i tyle. Niezależnie czy kraj mały czy duży, taka sama granica - aby zachować równowagę napływu.

      Priorytet dałbym może imigrantom z krajów, którzy ten kraj pierwotnie budowali - anglikom i francuzom.

      Po prostu jak imigracji z pewnych rejonów będzie zdecydowanie więcej niż z innych to zmieni to na zawsze tożsamość tego kraju (lub jakiegokolwiek innego).

      Piszę to nie dlatego, że jestem rasistą tylko dlatego, że przyjechalem do KANADY a nie do czegoś co będzie drugą Polską, Indiami, Ukrainą, Pakistanem czy whatever. Po prostu...

      Political correctness zmienia ten kraj na zawsze!

      pozdr.
      • sylwek07 mowisz o Francji czy tez Anglii 22.04.11, 08:45
        a jaki to problem ze ktos z Indii poleci do UK ,tam zdobedzie paszport i co wtedy?wtedy sie zakarze przyjazdu na przynaleznosc narodowa-religijna?
        To samo masz we Francji ze ludzie z Polnocy Afryki moga zdobyc papiery .
        zakac tez przyjazdu rodzinom do siebie?bo mozna zrobic cos w SW -przy PNP ale rodziny?

        Do tej pory nie dowiedzialem sie ze jesli danej spolecznosci jest wiecej to czemu My nie mozemy sie wspierac-pomagac sobie?gdzie sa organizacje-stowarzyszenia gdzie mozna pujsc ,napisac i dostac pomoc w staraniu sie o pobyt i to z dobrym skutkiem a nie ze w CIC jest napisane i ze prawo jest dla wszystkich.
        Chyba ze nikt sie tym nie chce zainteresowac wtedy Inni cos robia a My stoimi w miejscu ale chyba tak juz bedzie ...wtedy po co sie dziwic i zastanawiac
        nalezy takim osobom gratulowac za wspolnote,za chec wspoldzialania smile
        • pikorpikor Re: mowisz o Francji czy tez Anglii 24.04.11, 07:52
          > a jaki to problem ze ktos z Indii poleci do UK ,tam zdobedzie paszport i co wte
          > dy?wtedy sie zakarze przyjazdu na przynaleznosc narodowa-religijna?

          Sylwek to czemu nie jedziesz do Francji czy Anglii i póżniej do Kanady? Jesteśmy w UE. Masz łatwiej niż wszyscy z północy Afryki. Czemu nie jedziesz?

          To nie takie proste.

          Poza tym mi właśnie nie chodzi przybyszów z innych krajów typu Hindus z GB bo oni najczęściej standardy kulturowe mają jak i anglicy czy inny kraj z którego przyjechali.
          Problem marginalny.

          > a nie ze w CIC jest napisane i ze prawo jest dla wszystkich.

          Tak jest dla wszystkich i trzeba się dostosować. Niestety.

          pozdr.
          • sylwek07 a gdzie ja pisze ze cos jest latwe 24.04.11, 22:42
            napisalem ze moze byc takie cos ze sie jedzie do UK -ma sie tam przyjaciol-znajomych-rodzine ktorzy moze cos pomoga i wtedy moze byc i paszport,,to samo z Francja..a ze nie ktore narodowosci sie trzymaja lepiej niz Polacy to jest wielce takie cos prawdopodobne ...


            dlaczego nie jade do Uk i Francji,,to sama odpowiedz bedziesz miec dlaczego nie jade do Kanady --brak mozliwosci i inne sprawy teraz mam na glowie --taki moj wybor jest na dzien dziejszy ..

            oczywiscie ze prawo jest dla wszystkich ale jak pujdziesz do dobrego konsultanta to zobaczysz ze wiele spraw da sie zalatwic i to zgodnie z prawem -wtedy i pobyt moze byc i wiele innych spraw ale jesli sie znajdzie taka osobe..
      • za_morzem Re: Równowaga 22.04.11, 18:29
        Wez pod uwage ze Francuzi czy Anglicy (i chyba ogolnie Europejczycy, nawet Wschodni) nie sa zainteresowani masowa emigracja do Kanady (z UK do Kanady emigruje bardzo malo ludzi, Anglicy jesli juz, wybieraja Australie) wiec jesli ekonomisci kanadyjscy wyliczyli ze aby utrzymywac obecny/wzrastajacy poziom konsumpcji i wydobywac to i owo potrzebne jest 250 000 newcomers rocznie to Kanada skazana jest na Chiny, Indie, Filipiny, Meksyk itp.

        Problemem jest tak jak napisales ze przekraczajac pewne proporcje, spolecznosci te kultywuja problemy od ktorych uciekly ze swoich krajow, nie asymilujac sie i akceptujac wartosci ktore stworzyly Kanade.
        Jesli np. na kanadyjskich budowach zaczna panowac zasady BHP albo standardy jakosci jakie obserwujemy w Indiach, za dobrze nie bedzie. Podobnie sprawa sie ma do stosunkow w pracy, zasad zatrudniania (nepotyzm)...

        Kilkanascie lat temu, Vancouver bylo bardzo spokojnym miejscem.
        Od pewnego czasu zaczely sie pojawiac doniesienia o gangach i brutalnych rozgrywkach miedzy nimi, czesto z uzyciem broni palnej (gangi i bron palna to byla wtedy w w BC zupelna nowosc). Wszystko dzialo sie w obrebie jednej community. Syswia napewno wie o czym pisze. Dzis to juz przeszlosc, na terenie Lower Mainland dzialaja setki "multikulti" gangow ktore ich nasladuja.

        • ihaaa Oferta kanady moze i jest dobra ale dla 3 swiata! 22.04.11, 19:18
          dlatego oni tam ciagna

          Jedyny plus to przyroda ale tym geby nie na karmisz .

          - bezrobocie i biurokracja
          - chore prawo ala nic nie akceptujemy z poza kanady.Wszystko od 0.
          - vizy i zabawa + kupe kasy na to
          - daleko od rodziny

          wiec podsumowujac

          kanada przy europie jest dla masochistów


          chca elity i bialych to niech zniosa chore prawo vizowe.Ale przeciez to nie przejdzie bo elita europy zabrala by im stolki.
          • pikorpikor Re: Oferta kanady moze i jest dobra ale dla 3 swi 24.04.11, 07:33
            > chca elity i bialych to niech zniosa chore prawo vizowe.

            Dokładnie.

            Co do tego prawa wizowego. Co za problem próbować podpisać umowę o swobodzie przepływu pracowników między Kanadą a UE? Politically correct? YES!

            Jak wiecie z doświadczenia ludzie w rozwiniętych krajach są z regóły pod tym względem leniwi i nie będą lat na wizy poświęcać. Także to prawda.

            Natomiat ludzie z krajów 3ciego śwaiata jak najbardziej.
            Przykład: W miejscu, w którym mieszkam jast Pakistańczyk (bardzo w porządku - ale nie o to chodzi). Chce sprowadzić brata. Brat aplikował na uczelnię X - nie przyjęli go. Zaaplikował na średniociekawy inny kierunek. Mówię: ale nie lepiej to i to. Odpowiedź: to nie ważne, ważne, żeby przyjechał i później został na stałe! SIMPLE, Isn't it?

            pozdr.
            • pikorpikor Re: Oferta kanady moze i jest dobra ale dla 3 swi 24.04.11, 07:41
              Albo jeszcze prościej.

              Jednostronnie dawać wizy na pracę pracownikom z niektórych krajów na granicy i uzasadnić to jakimiś zbożnymi celami (politycy potrafią - nie ma problemu).

              pozdr.
        • syswia Re: Równowaga 22.04.11, 22:12
          za_morzem napisał:

          > Wez pod uwage ze Francuzi czy Anglicy (i chyba ogolnie Europejczycy, nawet Wsch
          > odni) nie sa zainteresowani masowa emigracja do Kanady (z UK do Kanady emigruje
          > bardzo malo ludzi, Anglicy jesli juz, wybieraja Australie) wiec jesli ekonomis
          > ci kanadyjscy wyliczyli ze aby utrzymywac obecny/wzrastajacy poziom konsumpcji
          > i wydobywac to i owo potrzebne jest 250 000 newcomers rocznie to Kanada skazana
          > jest na Chiny, Indie, Filipiny, Meksyk itp.

          I to jest klucz do rozwazan. Juz teraz nawet nie wszystkim Polakom i nawet nie wszystkim Hindusom "oplaca" sie emigracja do Kanady.
          >
          > Problemem jest tak jak napisales ze przekraczajac pewne proporcje, spolecznosci
          > te kultywuja problemy od ktorych uciekly ze swoich krajow, nie asymilujac sie
          > i akceptujac wartosci ktore stworzyly Kanade.
          > Jesli np. na kanadyjskich budowach zaczna panowac zasady BHP albo standardy jak
          > osci jakie obserwujemy w Indiach, za dobrze nie bedzie. Podobnie sprawa sie ma
          > do stosunkow w pracy, zasad zatrudniania (nepotyzm)...

          Swieta racja.

          >
          > Kilkanascie lat temu, Vancouver bylo bardzo spokojnym miejscem.
          > Od pewnego czasu zaczely sie pojawiac doniesienia o gangach i brutalnych rozgry
          > wkach miedzy nimi, czesto z uzyciem broni palnej (gangi i bron palna to byla wt
          > edy w w BC zupelna nowosc). Wszystko dzialo sie w obrebie jednej community. Sys
          > wia napewno wie o czym pisze. Dzis to juz przeszlosc, na terenie Lower Mainland
          > dzialaja setki "multikulti" gangow ktore ich nasladuja.

          Wiem. Do dzis Hindusi z BC nie maja najlepszej opinii wsrod tych, ktorzy osiedlili sie w Ontario.

          Dwie uwagi:
          1. Kanada nie moze wprowadzic kwot wg klucza etnicznego, bo zostalaby od razu posadzona o rasizm, hipokryzje itd.
          2. Kanada nie powinna wprowadzac kwot wg klucza panstwowego, bo nie ma to za bardzo sensu: po pierwsze Francuzom z dziada pradziada tudziez Anglikom emigracja za bardzo sie nie oplaca; a po drugie panstwa te maja olbrzymie mniejszosci hinduskie, algierskie itd itd, wiec nie ma gwarancji, ze ten imigrant z brytyjskim paszportem nie bedzie sie nazywal Raj Patel...
          Na zupelnym marginesie: wiekszosc rodziny mojego meza nie przybyla tu bezposrednio z Indii w latach 50-60-70, tylko albo z GB albo z Indonezji albo z Afryki.
        • pikorpikor Re: Równowaga 24.04.11, 07:09
          > Wez pod uwage ze Francuzi czy Anglicy (i chyba ogolnie Europejczycy, nawet Wsch
          > odni) nie sa zainteresowani masowa emigracja do Kanady (z UK do Kanady emigruje
          > bardzo malo ludzi, Anglicy jesli juz, wybieraja Australie)

          Wiesz co czasem się aż sam dziwię ale spotkałem ostatnio paru młodych (koło 20stki) Polaków, którzy przyjechali na ten nowy program "international experience" czy "work & travel" i wszyscy pytali czy nie wiem jak tu zostać na stałe. Mówili, że jest ich w Calgary około 60ciu. Wszyscy będą budować kanadyjskie "szklane domy".

          Co do anglików to mam jednego w pracy - ostatnio zdawał egzamin z angielskiego potrzebny do podania o PRsmile Twierdzi, że w GB jest ciasno i tu jest lepiej.

          Nie chodzi mi o to czy to jest prawdą ale jakby ułatwić mozliwośc przyjazdu to wielu chętnych by się znalazło a część by została...

          > Jesli np. na kanadyjskich budowach zaczna panowac zasady BHP albo standardy jak
          > osci jakie obserwujemy w Indiach, za dobrze nie bedzie. Podobnie sprawa sie ma
          > do stosunkow w pracy, zasad zatrudniania (nepotyzm)...

          Ja już ostatnio zacząłem się zastanawiać na jakim świecie żyje. W tym roku mój pracodawca stwierdził, że wszyscy pracownicy są zobowiązani przepracować ileśtam nadgodzin w roku i jest to wliczone do pensji podstawowaj?
          Nie - nie jestem dyskrynimowany - tak samo pracują Kanadyjczycy.
          TRZECI ŚWIAT!!! Taki zamordyzm, że nikt nic nie powiedział (no... kto mógł to się zwolnił).
          No ja też nic nie powiem - przecierz zdobywam najlepsze na świecie "canadian experience".

          Także różnie to wygląda.

          Wesołych.


          • sylwek07 ten program nazywa sie IEC 24.04.11, 07:38
            International Experience Canada

            i ma 3 kategorie wyjazdu

            www.canadainternational.gc.ca/poland-pologne/work-travail/index.aspx?lang=pol
          • za_morzem Re: Równowaga 24.04.11, 21:39
            Ja nie pisalem ze Polacy czy Anglicy nie chca przyjezdzac do Kanady.
            W kazdym kraju znajda sie jednostki ktore powodowane checia przezycia przygody, romantyzmem, ciekawowscia itp chetnie zdecyduja sie na taki krok. Sam osobiscie znam kilka osob z bogatych krajow Europy ktore tu przyjechaly do pracy, czesc z nich wraca, czesc chce sie osiedlic.
            Pisalem jedynie ze nie jest to zjawisko masowe. Co do UK to wiecej Kanadyjczykow jedzie na Wyspy niz Brytyjczykow do Kanady.

            Kiedys z zaskoczeniem zauwazylem na australijskich stronach kijiji czy craigslist dziesiatki ogloszen "szukam pracy" w stylu "wlasnie przyjechalem z UK, szukam pracy w takim a takim zawodzie.
            W Kanadzie nie widzialem ani jednego.

            Co do kanadyjskiego prawa pracy, no coz, jest jakie jest.
            Sam fakt ze w AB tydzien pracy moze trwac 44 godziny mowi sam za siebie.
    • dr_pitcher Re: niesmak i zmieszanie 23.04.11, 08:13
      parenascie lat temu mialem podobne przezycie - wokol mnie przewaga Polonusow - co drugie slowo "k....a"
      a tak na powaznie - na jakim swiecie zyjesz? I dlaczego uwazasz, ze jestes kims lepszym? Jak chcesz zyc wsrod rodzinnych ksenofobow trzeba bylo zostac w Ojczyznie.
      • za_morzem Re: niesmak i zmieszanie 23.04.11, 20:26
        Tym co napisales wlasciwie potwierdzasz teze zalozyciela tego watku: ze nie chcialbys slyszec w kanadyjskim sklepie paru "kur..w" w trakcie jednej wizyty.



        dr_pitcher napisał:

        > parenascie lat temu mialem podobne przezycie - wokol mnie przewaga Polonusow -
        > co drugie slowo "k....a"
        > a tak na powaznie - na jakim swiecie zyjesz? I dlaczego uwazasz, ze jestes kims
        > lepszym? Jak chcesz zyc wsrod rodzinnych ksenofobow trzeba bylo zostac w Ojczy
        > znie.
      • kotkarmel Re: niesmak i zmieszanie 23.04.11, 22:13
        dr_pitcher napisał:

        > parenascie lat temu mialem podobne przezycie - wokol mnie przewaga Polonusow -
        > co drugie slowo "k....a"
        > a tak na powaznie - na jakim swiecie zyjesz? I dlaczego uwazasz, ze jestes kims
        > lepszym?

        ?????????

        Jak chcesz zyc wsrod rodzinnych ksenofobow trzeba bylo zostac w Ojczy
        > znie.

        pusty smiech mnie doslownie bierze jak czytam cos takiego
        za stary jestem na takie dyskusje


        Wesolych Swiat
        • chris-joe Re: niesmak i zmieszanie 15.05.11, 06:44
          Wlasnie. Za stary jestes chyba wogole, by pewne rzeczy pojac. Siedz tu wiec i jojcz, ze tu zbyt kolorowo jak na przybysza z bialych nadwislanskich pol. Badz wyszukaj sobie strony organizacji White Power, tam z pewnoscia cie lepiej zrozumieja.
          • kotkarmel Re: niesmak i zmieszanie 29.05.11, 05:02
            (...)
    • der1974 Re: niesmak i zmieszanie 24.08.11, 00:20
      Łał, ale dyskusja śmieszna.

      Tak się zastanawiam - po co Wy tam się pchacie? Polska się świetnie rozwija, jest doskonałe pole do rozwoju przedsiębiorczości i rozwijania własnych firm. Słyszałem od szwagierki z Quebec jak zyje i ile zarabia. Poziom Polski jest prawie identyczny dla przedsiębiorczych ludzi. Szanse w Polsce chyba cały czas większe na przeskok o kilka grup społecznych. Nie zrozumiem nigdy chęci emigracji do Kanady.

      Ale nie oceniam tego, myślę, że żyje się łatwiej. Ja bym tak nie umiał. Polska jest pięknym i mocno rozwiniętym juz krajem z perspektywami. Mnie tu dobrze.
      • borsuk68 Re: niesmak i zmieszanie 24.08.11, 20:42
        No to mysle, ze po czesci sobie sam odpowiedziales. Zyje sie latwiej, ale nie tylko finansowo. Jest bezpieczniej, prawo jest na ogol przestrzegane, nie ma nieustajacej pyskowki politycznej i zmiany opcji politycznej co 4 lata. Wspaniala przyroda - oczywiscie jesli kogos to interesuje. Wedlug mnie zupelnie inne stosunki w pracy - wieksze poszanowanie dla pracownikow. W miare niskie ceny nosnikow energii w porownaniu z Europa. Troche nizsze podatki, szczegolnie od towarow i uslug.
        Ja wlasnie wrocilem z wakacji w Polsce i powiem szczerze, ze poczulem ulge po powrocie. Bylem przez 4 tygodnie, przynajmniej 10 razy w ciagu tego czasu omalo nie zostalem zabity przez kierowcow nie posiadajacych zadnej wyobrazni. Pokonanie odleglosci np. 200 km, ktora tu pokonuje sie na ogol latwo i szybko to kilka godzin meki wsrod obszarow zabudowanych i fotoradarow przy kazdym ograniczeniu predkosci.
        O stosunku cen do zarobkow nawet nie wspomne. Trzeba byc naprawde "przedsiebiorczym" czlowiekiem, zeby po odliczeniu wszystkich haraczy pobieranych przez rozne bardzo w tym wyspecjalizowane organizacje panstwowe (takie jak np. ZUS) pozostalo jeszcze troche na zakup podstawowych towarow oblozonych 23-procentowym VAT-em...
        Oczywscie, ze Kanada tez nie jest idealna, a w dodatku wystepuja duze roznice pomiedzy prowincjami (ja zyje w Ontario), ale nie da sie jeszcze niestety porownac Polski i Kanady jesli chodzi o tzw. jakosc zycia.

        Chetnie dokoncze Twoje zdanie: "Polska jest pieknym i mocno rozwinietym juz krajem z perspektywami" - na benzyne w cenie 6 PLN za litr smile
        • sylwek07 a co to takiego jakosc zycia?> 24.08.11, 22:31
          czy mozna to w 1 zdaniu skonczyc ,powiedziec
          jesli ja szukam zyczyliwych ,dobrych ludzi-osob a tego nie znajduje to wtedy jaka mam jakosc zycia ..?i nie mowie tutaj o Polsce w tym szukaniu...
          to jest temat rzeka i mozna by tak pisac i pisac...
          • borsuk68 Re: a co to takiego jakosc zycia?> 24.08.11, 23:37
            No wlasnie probowalem wymienic pare czynnikow wplywajacych na jakosc zycia. Zauwaz, ze mnostwo zyczliwych i dobrych ludzi znajdziesz mieszkajac np. w Korei Polnocnej, ale jaka bedzie tam jakosc Twojego zycia ?
            • sylwek07 Re: a co to takiego jakosc zycia?> 25.08.11, 07:26
              oczywiscie ze wymieniles ale jak napisalem jesli moim piorytetem jest cos innego to co wtedy?
              Fakt moze i w Koreii Polnocnej takie osoby sie znajduja ale jesli ktos mi mowil ze w duzej wiekszosci takie osoby spotkam w Kanadzie to ja sie pytam gdzie takie osoby sa ?
              nie sadze abym mial jakies wygorowane wymagania -chyba ze zyczliwosc i pomoc zamkniemy w slowach how are you i usmiechu ..ale czy tak da sie zyc dlugo?chyba ze ktos moze liczyc na swoje mozliwosci-na rodzine -znajomych ...ale znow zadam pytanie gdzie takie osoby spotkac?
              • borsuk68 Re: a co to takiego jakosc zycia?> 26.08.11, 00:05
                Oczywiscie, ze priorytety bywaja rozne, bo rozni sa ludzie. Statystyki probujace porownac "jakosc zycia" w roznych krajach, czy miastach jednak istnieja i na ogol obejmuja czynniki o ktorych napisalem (plus oczywiscie jeszcze kilka innych (takich jak edukacja, czy sluzba zdrowia). Ja odpowiadalem nie Tobie, tylko innemu koledze na pytanie po co emigrowac do Kanady w kontekscie stwierdzenia, ze w Polsce istnieja swietne warunki do prowadzenia biznesu i rozwijania sie, a takze znakomite perspektywy na przyszlosc.
                Nie widzialem statystyk dotyczacych ilosci milych ludzi w poszczegolnych krajach, wiec gdybys Ty osobiscie mnie zapytal, czy warto tu przyjezdzac, artykulujac jednoczesnie Twoje priorytety, to nie potrafilbym Ci doradzic. Moze ktos inny dysponuje taka wiedza smile
                • sunny25 Re: a co to takiego jakosc zycia?> 26.08.11, 03:43
                  to ja w takim razie odpowiem Sylwkowi. W ciagu 1,5 roku pobytu tu w Kanadzie (Ontario) spotkalem sie z wieksza bezinteresowna zyczliwoscia ludzie niz przez 29 lat mieszkania w Polsce. Nie mowie ze w Polsce nie ma zyczliwych ludzi, ale tu w Kanadzie jakos latwiej mi na nich trafic.
                  • sylwek07 zyczliwosc ? 26.08.11, 07:27
                    to moze co takiego jest dla danej osoby?
                    bo dla kogos to bedzie usmiech-how are you a dla innego cos wiecej bedzie niz to co wymienilem.
                    Nie jestem jakims przeciwnikiem usmiechu i mowienia how are you ale jesli kazdy na forum tutaj tak by sie zachowywal ze zamiast odpowiedzi bylo by smile to co by powiedzieli o Nas zyczliwi ludzie czy tez nie?moze by tak powiedzieli ale osoba nadal zostaje ze swoim problemem..I teraz moze byc tak ze kazdy ma inna defincje zyczliwosci ..

                    Borsuk wiem co odpowiedziales ale tam bylo porownanie do Prowincji Quebec i zyjacej tam osoby,nie wiemy jak te osoby w Polsce i w Quebec zyja a jesli nie wiemy to trudno cos napisac wiecej -mozna jedynie pisac ze mi sie zyje lepiej w Ontario ale w takim Quebec moze sie danej osobie zyje gorzej od tej w Polsce..

                    co do stron www to nie widzialem takiej lub tez wyliczen ktory to Narod-Panstwo jest bardziej zyczliwe ale wtedy nalezalo by sie zapytac na jakich zasadach takie obliczenia robic?na ilosci usmiechu-pozdrawiania sie czy tez pomocy danej osobie-osobom .
                  • borsuk68 Re: a co to takiego jakosc zycia?> 26.08.11, 16:45
                    No i to sie pokrywa rowniez z moimi odczuciami po prawie 7 latach spedzonych w Kanadzie.
                    • sylwek07 Re: a co to takiego jakosc zycia?> 26.08.11, 20:21
                      To dobrze ze sie pokrywa,ze spotkaliscie na swojej drodze takie osoby i spotykacie ..Bo tak wlasnie powinno byc ..chyba?
                      i dobrze ze takich osob jak ja jest malo ktore nadal szukaja i poszukuja -moze kiedys i ja tak samo napisze i bede moze z kims prowadzic debaty ze ja spotkalem takie osoby smile ,moze cos z wlasnego doswiadczenia napisze jak to bylo kiedys a jak jest teraz.

                      zycze Wam milego weekendu smile
                  • za_morzem Nie przesadzajmy... 27.08.11, 20:03
                    Ze specjalna bezinteresownoscia w Kanadzie ani w Polsce sie nie spotkalem, zreszte nie obserwowalem jej tez specjalnie na przypadkach innych polskich emigrantow w Kanadzie.
                    Choc kazda prowincja ma swoja specyfike i mam wrazenie ze jesli np. w Ontario mloda polska para kupi dom w jakiejs starej dzielnicy pojawia sie jacys mieszkancy ktorzy zdecyduja sie zapukac do ich drzwi i ich mile przywitac. Tez zwyczaj jest jeszcze silniejszy we wschodnich stanach USA. Kiedys bylem czegos takiego swiadkiem (w USA) i bylem tym totalnie zaskoczony.
                    Na zachodzie Kanady watpie zeby cos takiego sie przydazylo, jako ze sa to okolice nowozasiedlone bez wyrobionej tradycji z olbrzymim odsetkiem immigrantow.

                    Troche wydaje mi sie Sylwek ze idealizujesz, Kanada ma u podstaw swojej tradycji kulture anglosaska, a ta narzuca osobnikom w spoleczenstwie konkretny kod zachowan, bez przestrzegania ktorego osoba jest dosc szybko wyrzucana poza margines.
                    Stosowanie form grzecznych, udawanie zainteresowania innymi jest w dobrym tonie, wypada, ale czesto jest po prostu tylko i wylacznie forma.
                    Europa jest pod tym wzgledem inna, bardziej naturalna, przy czym brak regulacji zachowan spolecznych wzrasta z marszem na wschod; w krajach slowianskich panuje wolna amerykanka w wiekszosci dziedzin zycia.

                    Z jakoscia zycia pojmowana statystycznie jest jak z panem i psem co maja po trzy nogi;
                    nie da sie wyjmowac rzeczy z kontekstu.
                    Prosty przyklad: jak sie maja do siebie statystyczna jakosc zycia Kanady i Libanu do faktu iz Libanczycy z kanadyjskimi papierami masowo zyja w Libanie a nie w Kanadzie. Podobnie jest z Grekami.

                    "How are you" i usmiech sa bardzo przydatne w powierzchownych, codziennych kontaktach, sa napewno duzo lepsze od skrzywionych twarzy ktore musialem obserwowac dorastajac w Polsze. Moim zdaniem, problem zaczyna sie wtedy kiedy jako osobnik wychowany w kulturze sentymentalnej w ktorej wyrazanie uczuc jest bardziej spontaniczne i naturalne spostrzegasz ze ten usmiech i to "how are you" ma dokladnie taki sam ladunek emocjonalny (zainteresowanie toba i twoimi problemami) po 10, 20 latach, jak wypowiedziane po raz pierwszy, czyli zaden.


      • za_morzem Re: niesmak i zmieszanie 27.08.11, 21:11
        Wiesz, poziomem zycia ludzi przedsiebiorczych bym sie tak bardzo nie kierowal.
        Rosja ma wielu "przedsiebiorczych" zyjacych w palacach wykladanych zlotymi tapetami i co z tego? wink.

        Ostatnio bylem w Polsce i musze przyznac ze wielu starych znajomych zyje na poziomie porownywalnym lub lepszym niz ten w Kanadzie. Cale mnostwo zyje w warunkach duzo gorszych. Jedyne wrazenie jakie mam to ze zyje im sie weselej, wink bardziej towarzysko - zycie w Kanadzie polega na ogol na samotnym/rodzinnym zaszyciu sie na suburbiu z bardzo ograniczonymi kontaktami z lokalsami i innymi. Dla kogos kto ceni sobie bogate zycie towarzyskie Kanada raczej odpada. Dla kogos kto chce sie skupic na zyciu rodzinnym, pracy i kupowaniu zabawek to raj.
        Zasadniczo mozesz zalozyc ze poprawiac byt poprzez wyjazd do Kanady chca sobie ci biedniejsi z malych miasteczek i wsi. Choc oczywiscie to nie regula.

        Olbrzymim plusem Kanady jest to ze jest przyjazna obywatelowi, panuje ogolny swiety spokoj, ulice sa zawsze puste wink, brak obecnosci polityki w codziennym zyciu, brak problemow z urzedami, zycie jesli juz sobie je dobrze ulozysz staje sie dosc latwe.







        der1974 napisał:

        > Łał, ale dyskusja śmieszna.
        >
        > Tak się zastanawiam - po co Wy tam się pchacie? Polska się świetnie rozwija, je
        > st doskonałe pole do rozwoju przedsiębiorczości i rozwijania własnych firm. Sły
        > szałem od szwagierki z Quebec jak zyje i ile zarabia. Poziom Polski jest prawie
        > identyczny dla przedsiębiorczych ludzi. Szanse w Polsce chyba cały czas większ
        > e na przeskok o kilka grup społecznych. Nie zrozumiem nigdy chęci emigracji do
        > Kanady.
        >
        > Ale nie oceniam tego, myślę, że żyje się łatwiej. Ja bym tak nie umiał. Polska
        > jest pięknym i mocno rozwiniętym juz krajem z perspektywami. Mnie tu dobrze.
        • sunny25 Re: niesmak i zmieszanie 28.08.11, 03:49
          co do jakosci zycia to jeszcze chcialbym wspomniec o mozliwosci doskonalenia zawodowego i to w kazdym wieku. Firmy generalnie sa chetne wspierac swoich pracownikow placac za part-time kursy, certyfikaty itp. W Polsce pewnie tez, wiem wiem, ale bynajmniej w moim przypadku i moich wspolpracownikow firma poza bardzo marnym kursem angielskiego nic nie oferowala.

          Jezeli chodzi o spedzanie wolnego czasu, to ja uwazam ze jest bardzo podobnie w obu krajach. Ja pochodze z miast 100 tys. i wlaciwie tak samo jak tutaj czeka sie na weekend, a weekend wiadomo wszystko zalezy zainteresowan co sie lubi robic, czy ma sie znajomych i przyjaciol. Z tego co pamietam w Poslce to weekend to dla wiekszosci ludzi zakupy w 'mallach', czyli mniej wiecej to samo co tutaj.
          Mieszkajac w Mississauga faktycznie odczuwalem wrazenie ze ludzi na ulicy nie ma, mieszkam w Kitchener i jest to bardziej europejsko.
        • pikorpikor Re: niesmak i zmieszanie 14.09.11, 05:11
          Co do życia towarzyskiego i z życia zadowolenia.

          Kanadyjskie kempingi. Godzina ok 21 - wszyscy śpią. bylem już na wielu - wszędzie tak samo.
          Jak chcecie zobaczyć jak to było to znajomy polecał mi prowadzony przez Polaków kemping (i motel) w Ossoyoos: "Hej sokoły" do 2, 3 rano smile)

          Tu ludzie (przeciętnie) wychowani są na ludzi prostych. Ma być: wygodnie, co do gara wrzucić, duży samochód i dom (z dużym kredytem - takim, że $10 na lunch to drogo) i tyle - wiecej nie potrzeba. Inne bardziej wyrafinowane potrzeby nie zostały pobudzone, rozwinięte. Dlatego wiekszość ludzi żyje w nieświadomości będąć z życia zadowolonymi.

          Pozdr.
          • dr_pitcher Re: niesmak i zmieszanie 16.09.11, 07:15
            Troche przesadzasz
            • pikorpikor Re: niesmak i zmieszanie 20.09.11, 05:23
              Przykład z dzisiaj.

              Zatrudniono ostatnio u mnie w firmie parę osób po studiach (dobry kierunek na U of C).
              Panny dywagowały (lat 23) czy może się nie wyprowadzić od rodziców ale chyba są jeszcze trochę nieprzygotowane bo nie umieją sobie uprać, ugotować i posprzątać?

              Inny przykład z pracy.
              Panna (lat 28), professional z designation: nigdy nie malowałam sobie paznokci, pomalowałam sobie pierwszy raz wczoraj "and it looks so nice"!

              Inny przykład. Koleżanki dziwiły się innej: to ty sama gotujesz?

              Pełne fast-foody w weekendy zamiast ugotować sobie pyszny domowy obiad za tą samą cenę.

              Takich przykładów można mnożyć bez końca.

              pozdr.
              • sunny25 Re: niesmak i zmieszanie 20.09.11, 05:51
                takie 'panny' w Polsce tez sa, i pewnie tez sa w wiekszosci rozwinietych panstw swiata. Takie mamy czasy. Dla rownowagi musze wspomniec ze dzisiejsza mlodziez- chlopaki tez malo sie garna to meskich prac (przybijanie gwozdzi, drobna naprawa samochodu itp)
                • pikorpikor Re: niesmak i zmieszanie 20.09.11, 17:57
                  Ale to podstawowe czynnosci gwarantujace przezyciesmile

                  Kolejny przyklad: Wprowadzil sie ostatnio (na szczescie do bejzmentu) gosc lat 19. Rodzice go nie bedom trzymac bo ma byc niezalezny - przecierz moze isc do roboty. Gosc smierdzi - nie pierze bielizny - a po co.

                  Widziales gdzie Ty takie chece?

                  pozdr.
                  • sunny25 Re: niesmak i zmieszanie 21.09.11, 04:50
                    widzialem inne chece smile W poprzednim budynku na parkingu jak przed supermarketem. Ze 30 wozkow sklepowych, przy czym do sklepu nie tak blisko niezly kilometr.
                    Inny przyklad, pewna rodzina (podejrzewam ze dopiero co przyjechala z jakiegos odleglego kraju) uzywa wozka sklepowego do transportu smieci na trasie mieszkanie-kontener na parkingu. Oczywiscie wozek zawsze byl pelniutki.
                    Trafiaja sie rozne przypadki ktorych nie widzialem w Polsce. Na szczescie w budynku w ktorym teraz mieszkam jest znaczenie lepiej.
                    • pikorpikor Re: niesmak i zmieszanie 22.09.11, 04:11
                      Spoko. Do autora wątku: To apropos części tytułu - zmieszanie smile

                      Pozdr.
                  • ta_ruda Re: niesmak i zmieszanie 24.09.11, 16:43
                    jasne, ale to nie jest spowodowane zyciem w Kanadzie, to kwestia wychowania i w KAZDYM spoleczenstwie/panstwie bedzie podobny odsetek takich osobo (dziewczyn ktore ni epotrafia gotowac - ja mam przyklad w rodzinie gdzie 34-letniej kobiecie ktora jest matka i zona, matka gotuje obiady na caly tydzien bo ona ni eumie i jej sie nie chce!! i to jest bardzo tradycyjna polska wies...)
                    Moi tradycyjnie kuzyni kapia sie RAZ na tydzien i zmieniaja bielizne raz na tydzien (jak sie kapia) ciotka uwaza ze tak wystarczy a synowa ktora 'szkoli' jednego z nich w kewsti higieny jest 'nie do zycia'. hahaha

                    [/b]pikorpikor napisał:

                    > Ale to podstawowe czynnosci gwarantujace przezyciesmile
                    >
                    > Kolejny przyklad: Wprowadzil sie ostatnio (na szczescie do bejzmentu) gosc lat
                    > 19. Rodzice go nie bedom trzymac bo ma byc niezalezny - przecierz moze isc do r
                    > oboty. Gosc smierdzi - nie pierze bielizny - a po co.
                    >
                    > Widziales gdzie Ty takie chece?
                    >
                    > pozdr.
                    • za_morzem Wszyscy tacy sami? 24.09.11, 23:34
                      Skad ludzie biora pomysly ze w kazdym spoleczenstwie bedzie podobnie?
                      Nie, nie bedzie!
                      Kazde spoleczenstwo jest ksztaltowane przez inne uwarunkowania, 14 letnie dziewczynki z Kalahari umieja ugotowac wszystkie tradycyjne potrawy swoich ojcow, te chodzace do high schoolu o kodzie pocztowym 90210 nie beda umialy ani musialy nic gotowac cale zycie!

                      To ze roznice miedzy Amerykanami, Kanadyjczykami, Polakami i wszelakimi innymi nacjami sa i beda jest oczywiste, a uogolniajace twierdzenia ze wszyscy sa tacy sami to bzdury.
                      I nie ma w tym nic zlego dopoki, bazujac na tych roznicach, nie pojawiaja sie glosiciele teorii o lepszych i gorszych.

                      Jeden z przykladow: zupelnie inny stosunek (sentymentalny) do otoczenia beda mieli ludzie ktorzy ucza sie w szkolach gdzie kazdy "credit" bierze sie z inna grupa ludzi a inny gdzie na zajecia chodzi sie w tym samym gronie przez 8,4,5 lat.

                      Wracajac to tematu kulinarnego, w Ameryce TV dinners odgrzewano w mikrofalowkach juz 40 lat temu, w Polsce w wielu domach na wsiach 20 lat temu gotowano jeszcze w kuchenkach opalanych drewnem.

                      Rozlewajaca sie obecnie na caly swiat plaga kultury konsumpcyjnej sprawia ze jedzenie pre-made staje sie coraz bardziej popularne a zachowania tradycyjne (gotowanie) zanikaja.
                      W Europie nasililo sie to ostatnio, w Ameryce trwa dluzo dluzej.








                      ta_ruda napisała:

                      > jasne, ale to nie jest spowodowane zyciem w Kanadzie, to kwestia wychowania i w
                      > KAZDYM spoleczenstwie/panstwie bedzie podobny odsetek takich osobo (dziewczyn
                      > ktore ni epotrafia gotowac - ja mam przyklad w rodzinie gdzie 34-letniej kobiec
                      > ie ktora jest matka i zona, matka gotuje obiady na caly tydzien bo ona ni eumie
                      > i jej sie nie chce!! i to jest bardzo tradycyjna polska wies...)
                      > Moi tradycyjnie kuzyni kapia sie RAZ na tydzien i zmieniaja bielizne raz na tyd
                      > zien (jak sie kapia) ciotka uwaza ze tak wystarczy a synowa ktora 'szkoli' jedn
                      > ego z nich w kewsti higieny jest 'nie do zycia'. hahaha
                      >
                      > [/b]pikorpikor napisał:
                      >
                      > > Ale to podstawowe czynnosci gwarantujace przezyciesmile
                      > >
                      > > Kolejny przyklad: Wprowadzil sie ostatnio (na szczescie do bejzmentu) gos
                      > c lat
                      > > 19. Rodzice go nie bedom trzymac bo ma byc niezalezny - przecierz moze is
                      > c do r
                      > > oboty. Gosc smierdzi - nie pierze bielizny - a po co.
                      > >
                      > > Widziales gdzie Ty takie chece?
                      > >
                      > > pozdr.
                      • sylwek07 a czy mozna spotkac wszedzie 25.09.11, 07:04
                        ludzi co klamia-oszukuja ?
                        jesli nawet bedzie w jednym miejscu wiecej takich osob a w innym mniej ale mozna spotkac wszedzie takie osoby-bo czlowiek nadal bedzie czlowiekiem z dobrymi sprawami jak i zlymi
                        i ten szczesliwy co moze dobre osoby spotkac w wiekszosci smile
                        • za_morzem Re: a czy mozna spotkac wszedzie 25.09.11, 16:43
                          Ludzie dobrzy i zli sa wszedzie, gdziekolwiek nie jestes, staraj sie ich unikac.



                          sylwek07 napisał:

                          > ludzi co klamia-oszukuja ?
                          > jesli nawet bedzie w jednym miejscu wiecej takich osob a w innym mniej ale mozn
                          > a spotkac wszedzie takie osoby-bo czlowiek nadal bedzie czlowiekiem z dobrymi s
                          > prawami jak i zlymi
                          > i ten szczesliwy co moze dobre osoby spotkac w wiekszosci smile
                          >
                          >
                          • sylwek07 Re: a czy mozna spotkac wszedzie 25.09.11, 22:16
                            tak tez czynie smile
                    • pikorpikor Re: niesmak i zmieszanie 26.09.11, 07:32
                      No więc właśnie chodzi o to "nie chce".

                      Tu takich osób jest jednak procentowo więcejsmile Ma być wygodnie. Zdrowo/ładnie/elegancko etc. już nie musi być. Wot taka amerykańska kultura.

                      W Albercie jest to do potęgi drugiej. Z jednej stony to co tu powstało w ciągu stukilkudziesięciu lat jest imponujące ale z drugiej strony pewnych rzeczy brakuje.

                      pozdr.
          • borsuk68 Re: niesmak i zmieszanie 20.09.11, 17:57
            Kanadyjski kemping - Ingonish (Cape Breton - Nova Scotia). Grupa mlodziezy grajaca na gitarach przy ognisku do rana, przy okazji pijaca piwo (ale nie w takiej ilosci, zeby wpasc pod lawke).

            Bylem na wielu takich kempingach, co prawda "sokolow" nie bylo, ale wcale za nimi nie tesknie.
            Moze zle trafiales do tej pory ?
            • za_morzem Re: niesmak i zmieszanie 21.09.11, 06:13
              Moje doswiadczenia z kampingow sa podobne, godzina 21.00-22.00 i zwykle cisza.
              Pare sezonow temu na gdzies slyszalem brzek butelek, gitare, glosne rozmowy do, uwaga, 1.00 am!
              Okazalo sie ze Quebecois.
              Osobiscie za polskimi szerokopojetymi kampingowymi "sokolami" nie tesknie ale musze przyznac ze europejskie kampingi maja w sobie duzo wiecej zycia.

              • pikorpikor Re: niesmak i zmieszanie 22.09.11, 04:18
                > Osobiscie za polskimi szerokopojetymi kampingowymi "sokolami" nie tesknie ale m
                > usze przyznac ze europejskie kampingi maja w sobie duzo wiecej zycia.
                >

                Rozmarzyłem się przypominając sobie piekarza przyworzącego świeże bagietki na kempingu na lazurowym wybrzeżu...

                Choć parcele małe - w Europie na 1 kanadyjskiej upchaliby ze 3 namioty z samochodami. "Lebensraumu" nie masmile

                pozdr.
            • pikorpikor Re: niesmak i zmieszanie 22.09.11, 04:07
              Tak na wstępie. Za sokołami też nie tęsknię. To była wstawka typu folklorsmile (aczkolwiek pradziwa)

              Szczerze. Raz tylko spotkałem się z imprezowaniem do rana - nad Cowichan Lake (Vancouver Island). Ludzie palili ognisko i bawili się do rana. Ale to wyjątek. Spędziełem wiele nocy na kempingach.

              Choć pozytywnie zdziwiłem się w ostatni weekend. Wybrałem się do Dinosaur Prov. Park (Albertańska preria). Ludzie palili ogniska do ok 23. I co mnie jeszcze bardziej zadziwiło parę osób przyjechało jak i ja po 20stej!

              Nie zdziwiłbym się także gdyby kultura w tym względzie była inna we wschodnich prowincjach. Już się zdążyłem zorientować, że w Kanadzie inna prowincja to jak inny kraj. Zauważyłem np, że inni są ludzie w AB i BC. Swoje doświadczenia z kempingów opieram na prowincjach zachodnich.

              Swoją drogą ładne lato mamy w Albercie. Ma być kolejny ładny weekend. Śledzę tylko pogodę pod kontem kolejnego weekendowego wypadu.

              pozdr.
              • dr_pitcher Re: niesmak i zmieszanie 24.09.11, 04:35
                Proponuje zatem odwiedzi parki w Ontario - nikt o 23 nie spi
                • robak.rawback Re: niesmak i zmieszanie 21.10.11, 01:06
                  dlaczego takie zdziwienie a propos niegotujacych dziewczyn. zeby dobrze ugotowac to wcale latwe nie jest - a tez jest czasochlonne - i nie kazda panna to lubi, tez nie lubie a o ile mi wiadomo nie pochodze z kanady.
                  cichy kemping - super sprawa czlowiek sie moze wczesnie polozyc, wyspac i rano wstac i miec dlugi dzien. marze o czyms takim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka