cowell4
28.11.11, 20:10
Niedawno dowiedziałam się, że jestem dopiero w szóstym tygodniu ciąży. Owszem mam już swój wiek, dalej - mam już dwójkę dorosłych dzieci. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się ciąży w tym wieku. W zasadzie można przyznać, że nie wzięłam tego kompletnie pod uwagę. Ale jestem pewna istnienia ciąży. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Powiedziałam o wszystkim mężowi - i tutaj się zaczyna cały problem. On uważa, że powinnam ciąże usunąć. Że teraz, kiedy już mamy dwójkę dorosłych dzieci nie ma sensu zakopywać się od nowa w pieluchach. Sam mówi, że zdaje sobie sprawę że lekceważyliśmy zabezpieczenie, ,,bo wiek'', ale że teraz to musimy jakoś załatwić. Oprócz w/w powodów mówi, że przeciwko ciąży przemawia także mój i jego wiek (jest sporo ode mnie starszy - mój w takim sensie, że istnieje większego ryzyko urodzenia dziecka niepełnosprawnego. I ogólnie nasz wiek - że bardziej będziemy pasowali do bycia dziadkami, niż rodzicami. Myślę, że finanse raczej nie są problemem, bo oboje pracujemy i wiedzie się nam naprawdę nieźle. Ja przyznam, że nie chce usuwać. Co prawda to tez jest dla mnie szok, w życiu nie spodziewałabym się, że mogę jeszcze zajść w ciąże. Wiem, mam świadomość, że dziecko może się urodzić chore. Ale wierzę, że potoczy się to inaczej. Może to naiwne myślenie, sama nie wiem. Mąż cały czas podtrzymuje swoje zdanie i mówi, żebym jak najszybciej znalazła lekarza, póki to jest jeszcze embrion. Ja już sama nie wiem, co robić. Trudne sa takie sprawy.