Dodaj do ulubionych

Znów dwie kreski - jestem zdecydowana

30.01.05, 16:58
Drugi test i po raz drugi dwie kreski. Zdecydowałm się na zabieg. Nie wiem
tylko gdzie się zgłosić, do jakiego lekarza? Może lepiej wyjechać za granicę?
Ile to bedzie kosztowało? Nie mogę mieć teraz dziecka, jestem na to zupełnie
nie gotowa, nawet nie mogę być w ciązy. Nikt nie może się o tym dowiedzieć.
Obserwuj wątek
    • mareszka5 Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 17:21
      magdalena.kinko napisała:

      > Drugi test i po raz drugi dwie kreski. Zdecydowałm się na zabieg. Nie wiem
      > tylko gdzie się zgłosić, do jakiego lekarza? Może lepiej wyjechać za granicę?
      > Ile to bedzie kosztowało? Nie mogę mieć teraz dziecka, jestem na to zupełnie
      > nie gotowa, nawet nie mogę być w ciązy. Nikt nie może się o tym dowiedzieć.

      Poczytaj dokładnie co piszą dziewczyny na tym forum. Poczytaj, pomyśl i
      zrozum...
      • magdalena.kinko Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 21:13
        No tak, faktycznie to nie jest odpowiednie forum, a sądziłam inaczej. Myliłam
        się.
      • nat.london Wspolczuje sytuacji!! 31.01.05, 12:50
        Nie rob tego.Ja zrobila.Mam depresje,biore leki.Wspolczuje Ci jesli to zrobisz
        kaca moralnego.TO NIE PRZECHODZI>Rosnie w Tobie.Bedziesz zalowala do konca
        zycia.
    • pkwasniewska Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 21:34
      proszę niepodejmuj pochopnej decyzji,gdyż ona zaważy na całym twoim życiu.Niedecyduj pod wpływem nerwów o losie twojego dziecka,Gdyż dziecko to ogromny dar jaki dostaje kobieta,nosisz je pod sercem czujesz jak zyje w tobie,to jest cudowne.Ja też byłam na to zupełnie niegotowa,a teraz patrze na moją kruszynkę jak śpi i dziękuję za nią bogu.
      • magdalena.kinko Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 21:49
        Ale ja nie jestem Tobą. To po prostu jest niemożliwe. Nie mogę mieć teraz
        dziecka!! Momentami mam wrażenie, że to jakiś koszmarny sen, jutro się obudzę i
        bedzie jak zawsze.
        • reniatoja Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 21:58
          magdalena.kinko napisała:

          > To po prostu jest niemożliwe. Nie mogę mieć teraz
          > dziecka!!


          Gdyby to bylo niemozliwe, nie bylabys w ciazy. Powiedz, co sie stanie, jesli
          teraz bedziesz miala dziecko?

          Nie namawiam Cie do niczego, choc z pewnoscia powinnam, ale ja nie wierze, ze
          namowy inernetowe, tudziez zdjecia wszelakie, sa w stanie odwiesc kogokolwiek
          od tak waznej decyzji. Ciekawa jestem jednak, co wg Ciebie stanie sie, jesli
          teraz bedziesz miala dziecko (co z pewnoscia jest mozliwe, skoro jestes w ciazy)
          • magdalena.kinko Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 22:11
            Jak to co się stanie!? Wszystko się zawali! Nawet nie wiem jak o tym powiedzieć
            rodzicom. Wszystko legnie - szkoła, całe moje życie! Nawet nie chcę sobie
            wyobrażać tego w jaki sposob im powiedzieć. Dlatego nie powiem. Mam trochę
            pieniędzy. Mam nadzieję, że ich wystarczy.
            • mama-marysi Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 22:23
              Szkoda mi cię, dziewczyno. Zupełnie nie rozumiem twojej agresji i tego, co
              piszesz. Nie będę cię namawiać do urodzenia dziecka - każdy musi do tego
              dojrzeć albo też sobie na to zasłużyć. Tak - ZASŁUŻYĆ. Na koniec jeszcze jedna
              rada - ludzie różnią się od zwierząt tym, że mogą dokonywać wyboru. Dotyczy to
              całego życia - przemyśl to. W ciążę nie zaszłaś dlatego, że jesteś wiatropylna.
              Szkoda mi Dziecka - bo wiem, że je zabijesz - i bardzo denerwują mnie takie
              osoby jak ty, które myślą, że na tym forum znajdą listę lekarzy, którzy zrobią
              im to od zaraz i dadzą np. 10% rabat. Naprawdę mi ciebie szkoda, dziewczyno, bo
              wiem, że kiedyś przypomnisz sobie te gorzkie słowa - i będzie już zbyt późno na
              cokolwiek.
              • magdalena.kinko Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 22:33
                No niestety się pomyliłam. Wydawało mi się, że się czegoś dowiem, a okazuje
                się, ze tu same moralizatorskie posty. Gdzie jest w moich postach agresja?
                Wiedziałam, że zaraz ktoś wyjedzie z tą wiatropylnością, ale nie sądziłam, że
                na tym forum akurat. Chciałam się czegoś dowiedzieć, bo nie wiem gdzie szukać
                porady, nie wiem gdzie się złosić, nie wiem jak dotrzeć do lekarza który by
                ciązę usunąć.

                A już zupełnie nie rozumiem zdania, że na urodzenie dziecka trzeba zasłużyć -
                dla mnie to chyba największa kara, a nie nagroda. W ogóle nie lubię dzieci i
                nie wydaje mi się abym kiedykolwiek mogła je mieć z własnej woli.
                • mareszka5 Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 22:43
                  Przede wszystkim tak, czy tak, musisz powiedzieć rodzicom. Jesteś
                  niepełnoletnia i mam nadzieję, że żaden ginekolog bez porozumienia z Twoimi
                  rodzicami nie pomyśli nawet aby usunąć tą ciążę...
                • dazzle Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 15.02.05, 13:52
                  jeśli szukałaś adresów lekarzy to wystarczyło przeczytać informację o tym
                  forum. jest tam wyraźnie napisane, że tutaj nikt Cię do takiego lekarza nie
                  skieruje. czytać chyba umiesz?
                  A tak a propos - nawet podanie Ci adresu może zostać w oczach prawa uznane za
                  współuczestnictwo. To trochę nie na miejscu namawiać ludzi do łamania prawa i
                  to na publicznym forum, nie sądzisz?
            • aksikon dwie kreski 30.01.05, 22:28
              co musialoby sie stac zebys donosila te ciaze? rozumiem, ze nie chcesz tego
              dziecka. Co stoi na przeszkodzie? potrzebujesz zamieszkac poza domem?
              utrzymanie? wsparcie prawne? musi byc inne wyjscie niz twoj pomysl...
            • natkaszczerbatka Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 22:28
              zapraszam na forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556
              - tam możesz sobie poczytać o tym jak się wali świat.
              tak jak nie polecam tego forum szczęśliwym mamusiom tak polecam tym, którzy
              mają takie wątpliwości jak Twoje.
              • magdalena.kinko Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 22:36
                Jestem w pierwszej klasie liceum! Kosmos, a nie chore dziecko!!!
                • lusia8 Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 01.02.05, 14:44
                  Napisz do mnie na adres gazetowy. Chciałabym ci pomóc. Nie wiem jakie są twoje
                  relacje z rodzicami, z chłopakiem. Dziwczyny nie straszcie tej młodej istotki,
                  bo to nie o to chodzi. Ona i tak jest załamana a wy ją dołujecie. Myślę, że
                  Magdzie może pomóc jedynie specjalista, osoba, która ma doświadczenie z
                  dziewczynami w trudnej sytuacji.
                  Magdo, gorąco cię namawiam na kontakt z psychologiem. Są takie specjalne
                  organizacje. Oni ci podpowiedzą jak powiedzieć o tym rodzicom, jak się
                  zdystansować, jak spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Nie wiem skąd
                  pochodzisz, ale jeśli nie wiesz gdzie szukać pomocy to chociaż zadzwoń pod
                  numer telefonu- 635-10-11. W poniedziałki i środy od 14,30-17,30. Jest to
                  telefon dla kobiet w ciąży. Jeśli chcesz, to mogę ci polecić jeszcze inne
                  numery.
                  Pozdrawiam.
            • mareszka5 Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 22:39
              Wiesz, dwanaście lat temu byłam dokładnie w takiej samej sytuacji. Grzeczna
              dziewczynka z dobrego domu, liceum, plany na studia, ... i nagle ciąża z
              chłopakiem, z "marginesu", nieakceptowanym przez moją rodzinę. Myśli podobne do
              Twoich, że zawali się mój świat i jak ja powiem rodzicom...Wszyscy namawiali
              mnie na aborcję, miałam nawet załatwione miejsce w szpitalu, bo wtedy aborcji
              można było dokonać o wiele łatwiej. Ja jednak poczułam, że to moje dziecko
              rośnie pod sercem i nie mogę pozbawić go życia, juz go pokochałam. Nie usunęłam
              ciąży i mimo, że przeszłam przez prawdziwe piekło, dziś wiem, że gorszym
              piekłem byłaby dla mnie świadomość tego, co zrobiłam. Nie rób tego, nie
              warto....To nie jest koniec świata, choć wiem, że dzisiaj tak myślisz...
            • ghazal Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 00:05
              magdalena.kinko napisała:

              > Jak to co się stanie!? Wszystko się zawali! Nawet nie wiem jak o tym powiedzieć
              >
              > rodzicom. Wszystko legnie - szkoła, całe moje życie!

              W mojej klasie była taka dziewczyna. Chodziła do szkoły nawet jak juz było widać
              (wszyscy wiedzieli i nauczyciele i klasa, że "wpadła") i była bardzo dobrze
              traktowana. Czasem zamiast rozmawiać o temacie leksji wekslowało się na jej
              sprawy, boc przecież nauczycielki też kobiety, więc się dzieliły swoimi
              doświadczeniami. Fajnie było.
              Nikt jej złego słowa nie powiedział.
              Gdyby chciała mogłaby pewnie chodzić i po rozwiązaniu, ale zdecydowała dać sobie
              trochę czasu i skończyć wieczorowo jak dziecko podrośnie (nie miała planów
              "naukowych" więc jej ta przerwa nie przeszkadzała)
              Pogadaj z pedagogiem szkolnym, myslę że i Ty wcale nie musisz odchodzić ze szkoły.
              Jeśli rodzice nie dadzą Ci wsparcia to jest wiele domów gdzie mogłabyś
              zamieszkać. Jeśli potrzebujesz pomocy, albo chociaz pogadania - pisz tu, albo na
              priva.

              Piszesz, że nie lubisz dzieci. To się zdarza. Ale pomyśl o tym, ze na Twoje
              dziecko czeka wiele kobiet, które nie moga mieć własnego.
              Jeśli potrzebujesz, mogę Cie skontaktować z takim ośrodkiem, który zapewni
              Twojemu dziecku naprawdę dobry dom i miłość.
              Jak by na to nie patrzeć zamieszkał w Tobie odrębny od Ciebie człowiek. Jest
              trochę do Ciebie podobne, ale jest odrębną osobą.
              I ma dokładnie takie samo prawo do życia jak Ty. Ani mniejsze, ani większe.
              Mam nadzieję, że znajdziesz w sobie dość siły i odwagi aby podjąc naprawdę
              dorosłą decyzję, mimo, ze "jesteś dopiero w pierwszej klasie liceum".
    • julkakra Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 30.01.05, 23:49
      Potrzebujesz pomocy,tylko Ty sama zdecydujesz czy to bedzie nr
      telefonu "lekarza", który usunie ciążę, czy zechcesz przyjąć pomoc od
      ludzi,którzy pomoga urodzć Ci dziecko, pomogą Ci się nim zaopiekować,a może
      jeśli będziesz zdecydowana oddać dziecko do adopcji, zamieszkasz do czasu
      porodu w innym mieśie? To też możliwe, nie Ty pierwsza masz ten problem. Weś
      pod uwagę fakt, ze ogromna większość kobiet,które dokonały aborcji bardzo tego
      żałuje, i żadna kobieta, która urodziła dziecko, nie żałuje, że nie dokonała
      aborcji. Wnioski wyciągnij sama. To Twoje życie i Ty będziesz ponosić
      konsekwencje każdgo swojego wyboru. Musisz podjąć dojrzałą decyzję, potrafisz?
      • reniatoja Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 00:01
        julkakra napisała:

        > konsekwencje każdgo swojego wyboru. Musisz podjąć dojrzałą decyzję, potrafisz?

        Niestetey smutne jest to, ze podjecie jakiejkolwiek dojrzalej decyzji przez
        Magdalene Kinko jest z pewnoscia rownie niemozliwe, jak w jej oczach niemozliwe
        jest urodzenie tego dziecka. To, czego jestesmy tu swiadkami to piramidalny
        brak dojrzalosci. Rece opadaja.
        • aksikon Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 00:19
          ..."To, czego jestesmy tu swiadkami to piramidalny
          > brak dojrzalosci. Rece opadaja."...

          zauwazyc mozna, raniatoja, ze straszny z ciebie choleryk! kazesz byc milym i
          czynic dobro wokol siebie! - A tu gromisz brak dojrzalosci w calej piramidzie;
          wiec jak ci rece opadaja to dobrze bybylo odczekac zanim cos napiszesz... bo
          czesto piszesz bardzo madrze wink
          • dr_martens Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 01:37
            Dziewczyna ma 16 lat, więc nie mogła dojrzec jeszcze do bycia matką. I nie
            dziwię się, że ciążę chce usunąć, na jej miejscu nie urodziłabym dziecka...
            Gadki o morderstwie chyba nie są na miejscu, świetna metoda, aby z powodu
            poczucia winy panna urodziła i oddała je do adopcji... Wszyscy krzyczą, że
            biedne dziecko, że bezbronne, etc, a czy zdajecie sobie sprawę, że ta
            dziewczyna też jest jeszcze dzieckiem? Jasne, mogła nie iść z chłopakiem do
            łóżka, ale poszła, więc nie ma o czym gadać, nie tylko nastolatki "wpadają",
            myślę, że wiele z was także ( stąd to forum ). Może mieć całe życie wyrzuty
            sumienia, może ich nie mieć, jeśli urodzi, to i tak nie będzie szczęśliwa, mimo
            brakó wyrzutów sumienia...A może będzie mieć jeszcze większe, bo nie będzie
            kochać tego dziecka? Nie ma sensu na nią naskakiwać, mślałby kto, same
            świętoszki tutaj...
            • jol5.po Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 01:44
              6 postów wyżej napisała mareszka5, która przez to przeszła...
              • dr_martens Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 01:56
                Ale tym razem to nie mareszka jest w ciąży...
                • jol5.po Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 09:54
                  tak, ale wynika z tego, że możliwy jest także wariant bardziej optymistyczny, niż opisany przez dr_martens
                  • jol5.po Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 16:11
                    Magda znalazłam jeszcze inny przykład wariantu, gdzie jednak pojawia sie dziecko, to blog 16.latki, która ma miesięcznego synak.
                    katitka-mamusia.blog.onet.pl/
      • lusia8 Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 01.02.05, 14:52
        Nie myśl, że szkoła legnie w gruzach. Teraz to nie te czasy, kiedy wyrzucało
        się dziewczynę ze szkoły za ciążę. Myślę, że jeśli zdecydujesz się na dziecko
        to szkoła wyjdzie ci na przeciw. Zobaczysz, że wszystko można uzgodnić. Napewno
        będziesz mogła zaliczać materiały indywidualnie. Najważniejsze to
        zaakceptowanie ciąży przez ciebie i twoich rodziców. Bo to od nich będziesz
        teraz potrzebowała najwięcej pomocy.
        Nie martw się również o to, że nic nie czujesz do dziecka, które nosisz pod
        sercem. Wiesz ile jest dorosłych kobiet, świadomie zachodzących w ciążę, które
        mają ten sam problem. Większość z nich uczucia macieżyństwa doświadcza po
        urodzeniu dziecka, albo jeszcze później. Ale uwierz mi, każda kobieta jak już
        pokocha swoje dziecko prawdziwą macieżyńską miłością, to stwierdza, że to
        najpiękniejsze uczucie na świecie. I jeśli zdecydujesz się urodzić dziecko, to
        gwarantuje ci, że też uczucia tego doświadczysz.
    • malpolid Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 08:32
      Dziewczyny wyluzujcie, a niech sobie zabije to dziecko. To, że będzie miała
      problemy z płodnościa , zaburzeniami hormonalnymi, jak zajdzie w ciąże i będzie
      chciała mieć dziecko to przeleży kilka miesięcy bez ruchu z podszytą szyjką -
      to jej sprawa. A może jeszcze nowotwór piersi jej się wykształci. Bardzo
      prawdopodobne, ze będzie miała problemy psychiczne i nic już nie będzie takie
      jak kiedyś.
      Mnie to już wisi co ona zrobi. Modlitwa tylko pozostaje.
      • magdalena.kinko Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 09:44
        Oczywiście miałabyś nie lada satysfakcję, gdyby Twoje przepowiednie się
        sprawdziły. Nie martw się, zrobię wszystko, by już nigdy w ciązę nie zajść.

        Poza tym, dzisiaj dostałam tak jakby okresu - moze wcale w ciazy nie jestem??
        Jest możlie, że test wyszedł błednie??
      • mamaanieli Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 10:17
        A mi nie wisi!!! I nigdy nie będzie. Tym bardziej, że mówimy nie o wyborze
        dojrzałej, świadomej i doświadczonej kobiety, ale dziecka... Miałam wśród
        bliskich znajomych taką sytuację: moja koleżanka "wpadła" dokładnie w pierwszej
        klasie lieceum. Dzisiaj Karol ma 10 lat i jest wspaniały, a Agnieszka to
        spełniona i mądra kobieta. Ale wtedy, 11 lat temu, przeszła piekło. Przyznam
        szczerze, że obserwując ją - byłyśmy w jednym wieku - otwierałam usta ze
        zdumienia. Zadziwiła nas wszystkich - i mimo trudności (oprócz niej jeszcze
        trójka rodzeństwa, małe mieszkanie, konserwatywni rodzice)- poradziła sobie.
        (A, dodam że szanowny tatuś to... margines delikatnie mówiąc, obecnie zdaje się
        w wiezieniu.) Agnieszka była silna i dojrzalsza niż my, wszystkie jej koleżanki
        razem wzięte. Przy tym, po pierwszym szoku (strasznym!!!), miała oparcie
        rodziny.
        Autorka tego postu nie musi być taka jak ona, nie wymagajmy tego od niej. Nie
        krzyczcie na nią, jest przerażona, rozżalona i wściekła - na samą siebie,
        pewnie na tatusia, a przede wszystkim na dziecko (które jawi jej się jako
        intruz, który wszystko psuje, niszczy i przez którego ONA jest pokrzywdzona).
        Zauważcie, w jej listach nie ma słowa o dziecku. Jest tylko "ja", "dla
        mnie", "o mnie", itp. - egocentryczna szesnastka po prostu. POza tym, ona
        sądziła, że na tym forum wszystkie pogłaszczemy ją po głowie i
        polecimy "najlepsze adresy"... Rzetelna informacja o konsekwencjach jej
        decyzji, nie interesuje jej, lub nie chce interesować.
        Jeśli przeczytasz ten list: proszę Cię, nie podejmuj tej decyzji sama. Jeśli
        Twoi rodzice się na to zgodzą, cóż... Ale to przynajmniej będzie decyzja osób
        dorosłych. TY natomiast, z całym szacunkiem, nie jesteś kompletnie świadoma
        tego, co się z Tobą dzieje. Ale niestety, ta nieświadomość Cię nie
        usprawiedliwia, nie daje Ci prawa do robienia glupot. I nie zachowuj sie jak
        rozhisteryzowana malolata! Zachecam do zmuszenia sie do rozwagi i
        odpowiedzialnosci. Czas najwyrazniej najwyzszy. I jeszcze jedno... ja tez wielu
        rzeczy nie lubie. Czasem mam wrazenie, ze nie lubie swego meza, dzieci, czy
        nawet siebie. Ale nas nie zabijam ani nie robie nam krzywdz. Emocje emocjami...
        dzis takie, jutro inne.
        Jeszcze jedno, zrobisz co chcesz, to jasne, ale moze chocbz dla spokojniejszego
        sumienia, zainteresuj sie i odwiedz choc jedenosrodek adopczjny czy dom
        samotnej matki. To duzo nie kosztuje.
      • zurr123 Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 11:31
        Proponuję żebyś weszła na forum "PORONIENIE" i oświeciła wszystkie piszące tam
        kobiety po -nawet kilku- poronieniach ,że grozi im rak piersi.Bo skoro jesteś
        taka mądra to powinnaś wiedzieć,że rak piersi jest związany z TAKŻE poronieniem
        NATURALNYM ,a nie tylko sztucznym.
      • lusia8 Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 01.02.05, 14:58
        No nie przesadzasz czasem. Takie teksty do 16- latki. Chyba rzeczywiście idź
        się pomódl zamiast pisać takie teksty, bo przynoszą one skutek przeciwny od
        zamierzonego.
    • magdalena.kinko Re: Malpolid i Magdalena 31.01.05, 10:31
      Ok, to już jest ostatni post. Przepraszam, że zakłócam Wasz ból i się nie waham
      tak jak Waszym zdaniem powinnam. Pa.
      • lusia8 Re: Malpolid i Magdalena 01.02.05, 14:21
        Nie czytaj tych negatywnych wypowiedzi, nie bierz ich do swojego serca i nie
        przejmuj sie nimi. Myślę, że na pewno jest ci bardzo trudno i przeżywasz teraz
        ciężkie chwile. Nie piszesz nic o sobie, ile masz lat i jak ogólnie wygląda
        twoja sytuacja. Zresztą nie o to przecież chodzi.
        Ja miałam 19 lat, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. To były najgorsze
        chwile w moim życiu. Po prostu tragedia. Cała rodzina miała do mnie pretensje,
        wysłuchiwałam wtedy tylko jaka jestem wstrętna i jak zmarnowałam swoje życie.
        Moja mama snuła czarne wizje mojej przyszłości i nawet sama zaproponowała
        aborcje. Nie zgodziłam się. dzis jestem mamą dwóch synków. Niczego w swoim
        życiu nie żałuje. Żałuje jedynie tego,że w tamtym okresie nikt nie chciał mi
        pomóc i nikogo przy mnie nie było. Nikt nie pocieszył, a wręcz przeciwnie, ja
        musiałam wszystkich pocieszać i zapewniać,że jakoś to będzie.
        Staram się zrozumieć twoją sytuację, ale błagam, nie podejmuj pochopnych
        decyzji. Kiedy mija pierwszy szok, wizja przyszłości nie jest już taka czarna.
        Jeśli chcesz, to napisz do mnie na pocztę, postaram się ci pomóc. mam kilka
        adresów organizacji, które pomagają kobietom w takiej sytuacji, w jakiej ty się
        znalazłaś. I napisz koniecznie, co u ciebie. Myślami jestem z Tobą! Marta
    • tuni_a Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 31.01.05, 19:02
      napiasłam do ciebie na adres gazetowy.
      pozdrawiam
      • dr_martens Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 01.02.05, 03:14
        Malpolid, po co chcesz się modlić za dziewczynę, skoro wisi ci, co zrobi?
        "Kto jest bez grzechu....", znasz z pewnością te słowa. Módl się raczej za to,
        abyś stała się choć trochę tolerancyjana. Mylić sie jest rzeczą ludzką, nie
        odbieraj nikomu prawa do tego. Konsekwencje aborcji ponosi kobieta, która sie
        jej poddała. Mnie bardziej martwi los tej dziewczyny ( mogłaby być moją córką )
        niż płód w jej łonie... Rodzić za wszelką cenę? W imię czego?
    • piopal Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 01.02.05, 06:38
      Dajcie jej spokój,dziewczyna i tak ma cholerny problem a Wy jeszcze na nią
      napadacie.Wszystkie w jej wieku byłyście tak dojrzałe? Każdy popełnia błędy i
      sam za nie mósi zapłacić -ONA napewna zapłaci,wiec po co jej jeszcze "dowalać"?
      Ja to bym z chęcią zajęła się JEJ Mamuśką, która nie zadbłała o dobry kontakt z
      córką-przecież są pigułki-tylko do tego to potrzebna była mądra Matka,która
      zaprowadziłaby córkę do ginekologa a nie udawała że jej córka nie interesuje
      się sexem bo jest jeszcze za "mała".
    • malpolid Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 01.02.05, 09:30
      Przepraszam za moje gorzkie słowa. Po prostu już nie mogłam wytrzymać. Na
      codzień w szpitalu mam do czynienia z różnymi patologiami, które zwiazane są
      m.in . z przeprowadzaoną wcześniej aborcją: dziewczyny, które za wszelką cenę
      chcą utzrymać ciążę ale mają problemy z niewydolną szyjką, kobietki z poważnymi
      zaburzenaimi endokrynologicznymi. Kobiety, które przeżywają ogromne tragedie ,
      bo nio emogą mieć upragnionego dziecka i ich stwierdzenia: czemu ja to zrobiłam
      jak mogłam być tak niemądra.
      I tu nie chodzi o brak tolerancji- boli mnie fakt z jaką beztroską dziewczyny
      decydują się na współzycie a potem na przerwanie ciąży. I takze podejście
      Magdaleny: "zdecydowałam się na zabieg" - a co to jest ten zabieg? Gdyby kobieta
      widziała ów "zabieg" w życiu by się na niego nie zdecydowała. Czy któraś z was
      słyszała jak skrzypi szyjka macicy , w którą wprowadzane są rozszerzadła? Czy
      któras z Was widziała części ciała małej istotki ludzkiej wyskrobywanej z jamy
      macicy , a potem kompletowanie całego korpusu z kończynami i głową?

      Aborcja jest ogromną tragedią dla kobiety i jej rodziny, natomiast dziecko jest
      darem, który należy konsekwentnie przyjąć.
      Kobieta ma jeden wybór: czy dziecko , które zaczęło życie opuści jej łono żywe
      czy martwe? Z każdej sytuacji jest wyjście. Widzisz MAgdaleno dorosłość polega
      na tym, że podejmując pewne działania musimy liczyć się z konsekwencjami.
      Słyszałaś o historii dwojga nastolatków, którzy powiesili się bo ona była w
      ciąży? Nie widzieli innego wyjścia, a jednak wyjście było- powiedzieć rodzicom .
      Komu dziecko ma ufac jak nie własnym rodzicom?
      Pomogę Ci jeśli zdecydujesz się nie przerywać ciąży. JA też mam córkę .
      Daj znać co z Tobą.
      • magdalena.kinko Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 13.02.05, 12:38
        > Słyszałaś o historii dwojga nastolatków, którzy powiesili się bo ona była w
        > ciąży? Nie widzieli innego wyjścia, a jednak wyjście było- powiedzieć
        rodzicom

        To było najlepsze, co zrobili. Mają przynajmniej już spokój i nie muszą się
        użerać na tym chorum podłym swiecie wśród ohydnych ludzi! Chcialabym zrobić
        samo, tylko nie wiem, czy umiem.
        • poznananka Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 13.02.05, 23:08
          magdalena.kinko napisała:

          > > Słyszałaś o historii dwojga nastolatków, którzy powiesili się bo ona była
          > w
          > > ciąży? Nie widzieli innego wyjścia, a jednak wyjście było- powiedzieć
          > rodzicom
          >
          > To było najlepsze, co zrobili. Mają przynajmniej już spokój i nie muszą się
          > użerać na tym chorum podłym swiecie wśród ohydnych ludzi! Chcialabym zrobić
          > samo, tylko nie wiem, czy umiem.
          powiedziec rodzicom? Zgadza sie - to najlepsze co mozna zrobic. Ja w kazdym
          razie mam fajnych rodzicow.
          Jak chcesz, to moge Ci u nas załatwić metę, aż urodzisz. Chcesz? (a potem
          pomyślimy co dalej) albo może u kumpeli mojej matki - mieszka sama.
          A co do ohydy - najbardziej ohydny to był chyba ten palant, ktory Cie przeleciał
          • magdalena.kinko Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 13.02.05, 23:14
            sZczerze go nienawidzę, ale pocieszę Cię - Ty niewiele się od niego różnisz.
            • poznananka Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 13.02.05, 23:40
              magdalena.kinko napisała:

              > sZczerze go nienawidzę, ale pocieszę Cię - Ty niewiele się od niego różnisz.

              O! A to ciekawe! A co mamy wspólnego? Jakiś taki hmmm.. bardziej damski był?
              Czy może też miał fajnych rodziców?
              Nie chcesz pomocy, to nie - Twój cyrk, Twoje małpy.
              Ale powiem Ci jak licealistka licealistce:
              Nie bądź głupia!
              A jak Ci ktoś chce pomóc (bo widze, że na tym forum wiele jest takich, możesz
              przebierać w ofertach jak w ulęgałkach) to skorzystaj.
              • magdalena.kinko Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 14.02.05, 00:02
                Sorry, pomyliłam Cię z kimś innym.

                > A jak Ci ktoś chce pomóc (bo widze, że na tym forum wiele jest takich, możesz
                > przebierać w ofertach jak w ulęgałkach) to skorzystaj.

                Jakich ofertach?
    • blanqua Re: Znów dwie kreski - jestem zdecydowana 01.02.05, 21:23
      Magdalena

      Nie jestem od tego aby Ciebie potępiać. Problem jest jeden: usunięcie ciąży w
      tak młodym wieku może się wiązać niestety z problemami zdrowotnymi i problemami
      z każdą następną ciążą. Tak powiedział mi ginekolog - i to wcale nie katolik.
      Magda, słuchaj, napisz do mnie na priva. Chciałabym Ci pomóc. Uwierz, ciąża
      wcale nie musi rujnować życia. Pracuję obecnie w szkole. Mamy uczennice w
      pierszej klasie liceum, które zostają matkami. One uczą się dalej a dzieci
      wychowują się. Mamy też dziewczyny, które oddały dzieci do adopcji.
      Słuchaj aborcja nie ejst jedyną możliwą decyzją.
      Odezwij się do mnie, możemy pogadać
      Blanka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka