Dodaj do ulubionych

dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot

25.11.05, 17:43
moje drogie
przez jakis czas czytalam tylko forum BLIZNA bo tutaj wydawalo mi się ze jest
dziwnie
mialam racje – dzis zajrzalam tutaj po bardzo dlugiej przerwie
i lapie się za glowe co te dziewczyny wypisuja ..
pytanie: czy aborcja boli ?
pytanie moje: kogo boli? Masz na mysli siebie czy dziecko, masz na mysli bol
fizyczny czy psychiczny? Czy boli glupota decyzji? Czy twoje dziecko – byt,
istota która już zyje czuje cos kiedy jest rozrywane.
Poucz się biologii a dowiesz się jak szybko dziecko ma cewe nerwowa, kiedy
jego serce bije ...............
Jezu to takie okropne to co zrobilam, nie jestem w stanie zrozumiec teraz
takich pytan, ....
Zabijacie wlasne dziecko – to wlasnie boli
Boli pozniej tak kur@$#a bardzo ze nie jestes w stanie tego zniesc
... wszystko w tym temacie
Obserwuj wątek
    • tymczasowa_idiotka Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 25.11.05, 22:52
      Ale to oczywiscie tylko twoje zdanie w tym temacie, bo moje zdanie mimo
      wszystko jest takie, ze nie boli i chyba nigdy nie czulam wiekszej ulgi niz po
      aborcji.

      A jak cala reszta sie nie zgadza to niech sie nie zgadza- to i tak nie zmienia
      faktu, ze moje zdanie pozostanie takie, a Twoje inne.
      • spokofacet Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 26.11.05, 00:45
        a pisalas ze czulas pustke...
        zreszta uczucia ulgi i bolu nie wykluczaja sie.
        • tymczasowa_idiotka Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 26.11.05, 12:24
          ta pustka to z cala pewnoscia nie ja pisalam, ja naprawde nie czulam nic poza
          jakas dziwna euforia i ulga... wiem, ze ludzie nie potrafia tego zrozumiec, bo
          uwazaja, ze powinnam czuc sie zle, ale przyrzekam- potem czulam sie juz tylko
          lepiej.
          • madzia1708 Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 26.11.05, 13:52
            nie dla Ciebie jest to Forum .....
            • zakreta1881 ... 26.11.05, 15:41
              rozni ludzie-rozne potrzeby i odczucia, kazdy jest indywidualista ,dlatego
              czasem sie oburzamy na sprzeciw innej osoby, ale ma do tego prawo,
              ktos czuje sie ztym dobrze a ktos inny nie

              a ja nie podjelam sie tego, urodzilam dziecko, nie umialabym zyc ze
              swiadomoscia ze odebralam komus zycie, a z dzieckiem umiem zyc smile

              musimy zaakceptowac to
              • madzia1708 Re: ... 26.11.05, 23:15
                nic mi niewytłumaczylas swoim postem! IDIOTKA musi przeczyczac wstęp do tego
                Forum....
          • kimono24 Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 28.11.05, 11:17
            ile czasu minelo od zabiegu?
            • tymczasowa_idiotka Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 03.12.05, 00:37
              mojego? bo nie wiem, czy mam jeszcze w ogole prawo do wypowiadania sie na tym
              forum po tym, jak zostalam z niego kilkakrotnie wyproszona...

              ale jesli od mojego to 3 tygodnie, ale wydaje mi sie jakby to bylo wieki temu i
              juz w ogole o tym nie mysle...
              • kimono24 Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 08.12.05, 16:19
                powiem Ci jedno - ja przez 2-3 miesiace bylam calkowicie przekonana o
                slusznosci swojej decyzji, zadowolona ze to sie stalo, uwolniona i uskrzydlona -
                bylo mi ok, poczytaj moje posty

                tylko ze po tym czasie coraz bardziej zaczelam zastanawiac sie co ja zrobilam,
                zaczelam myslec, analizowac i doszlam do wniosku ze to co zrobilam to
                najstraszniejsza, najokropniejsza, najbardziej bezwzgledna rzecz jaka
                kiedykolwiek ktokolwiek moze zrobic
                zabilas (ja tez) swoje wlasnie dziecko, czy ono mialo 2 mm, czy mialo 2 cm to
                nie ma zadnego znaczenia, zylo i moglo sie cieszyc zyciem kiedys tak jak Ty lub
                Ja teraz - i co , zostalo usuniete juz na wstepnie, zabrane, odessane - i
                rozerwane, a w moim przypadku czulo to wszystko ... nie wiem jak Ci to wszystko
                powiedziec
                oczywiscie nie zycze Ci zebys czula to co ja - ja nawet nie jestem w stanie
                chyba tego wyrazic slowami, ale pamietaj ze kiedys ktos mogl zadecydowac tak
                np. o Twoim zyciu .....
                o moim istnieniu przewazyla tylko sila mojej mamy, ktora do zabiegu nie dala
                sie namowic.. byl taki post - zastanow sie dziewczyno, wyobraz sobie ze zabilas
                czlowieka - twoje dziecko lezalo na smietniku, albo zostalo wrzucona do
                kanalizacji ? dobrze Ci z taka swiadomoscia ?
    • aada100 Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 03.12.05, 22:43
      Kimono, chciałam to napisać ale ja nie usunęłam ciąży więc nie miałam odwagi.
      Dzięki Ci za te słowa. Ale jak widać nie do wszystkich one trafiają. A to
      przykre....
    • ewelina1122 Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 17.01.06, 21:12
      Nie wiem jak mozna zyc ze swiadomoscia ze odebralo sie malenkiej bezbronnej
      istotce zycie czy chocby prawo do niego! Nie ,nie jestem ani matka polka ani
      jakas kosciolowa fanatyczka...aborcja ...prawem wyboru ale w wyjatkowych
      sytuacjach...nie dlatego ze "pokićkaja" mi sie plany zawodowe,zyciowe czy cos
      tam jeszcze... albo ze mam dopiero 18,20,30 lat to za wczesnie
      (?!)...gwalt,choroba...to moze wytlumaczyc innego usprawiedliwienia nie ma!!!!
      a tak swoja droga nie chcialabym tu nikogo pouczac ale trzeba bylo sie
      zastanowic wczesniej...w ciaze nie zachodzimy patrzac na siebie?! czyz nie?!
      pozdrawiam ewelina
      • reniatoja Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 17.01.06, 22:13
        ewelina1122 napisała:

        > Nie wiem jak mozna zyc ze swiadomoscia ze odebralo sie


        Ja Ci powiem: tak samo jak bez tej świadomosci, tylko trudniej. Ale można i
        trzeba żyć dalej.


        > a tak swoja droga nie chcialabym tu nikogo pouczac

        widzisz dziewczę drogie: skoro nie chciałabyś, to nie pouczaj. Nikt Cię o
        pouczanie nie prosi, Ty nie chciałabyś - wiec po co to robisz, wbrew sobie,
        niepotrzebna nikomu misja.


        A ja mam ochotę Cię pouczyć: Zanim zajdzie sie w ciążę - warto się zastanowić.
        Ale również warto się zastanowić, zanim napisze się coś bez sensu.
        • ewelina1122 Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 17.01.06, 22:38
          Widzisz, Kobieto, poczytalam to i owo... i tak samo jak i Ty mam prawo zabierac
          glos w sprawach, ktore mnie poruszaja! Otoz mam dwojkę wspanialych dzieci, mimo
          tego ze jedno z nich jest chore(Mpdz) i przepowiednie tej choroby byly juz
          podczas ciazy nie dokonalam ABORCJI...jestem jej przeciwna, jestem przeciwna
          bezmyslnemu plodzeniu dzieci, poddawaniu sie uniesieniom chwili ...potem sie za
          to placi...
          ...ostatnio, gdy bylam z corka w szpitalu rozmawialam z dziewczyna ktorej
          18letnia siostra jest w ciazy i nie chce tego dziecka, łyka tabletki,pije
          alkohol, wyczynia rzeczy niewiarygodne twierdzac, ze .."moze w ten sposob
          pozbede sie problemu" a jesli sie nie uda? to co? dziecko moze sie urodzic z
          wadami...jakie zycie Ona mu wowczas zapewni? nie potrafi sie pogodzic z mysla
          ze bedzie miala dziecko, a co dopiero gdy urodzi sie chore?-to tak na
          marginesie.
          Nie pisze po to by kogokolwiek tu urazic,nie, nie taki moj cel...
          A tak swoja droga ja jeszcze niedawno bylam w 3 chcianej i wyczekanej
          ciazy...ktora niestety skonczyla sie i nie moge sie z tym pogodzic...sad i jest
          mi tym bardziej smutno, ze ja nie chcialam stracic tego dziecka a niektore z
          nas robia to z wlasnej woli... Nie potępiam jest mi zwyczajnie smutno...
          Zreszta, nie gniewaj sie ale tak jak pisalam poczytalam troszke i wydaje mi sie
          ze masz nieco pretensjonalne podejscie do niektorych wypowiadajacych sie tu
          osob...kazdy ma prawo do swojego zdania na KAZDY temat i Ty droga forumowiczko
          oczywiscie tez..pozdrawiam
          • reniatoja Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 18.01.06, 20:59
            Jasne, że masz prawo zabierać głos na forum - zresztą jak zauważyłaś, ja
            również je mam, nawet, jeśli odnosisz wrazenie, że mam pretensjonalne podejście
            do niektórych osób. Mam prawo takie mieć.

            Jeśli piszesz: nie chciałabym nikogo pouczać i w tym samym zdaniu pouczasz - to
            o co w tym chodzi - chcesz pouczac, czy nie chcesz? A moze nie chcesz, ale nie
            potrafisz nad tym zapanować? To moim zdaniem powinnaś pracować nad sobą, jeśli
            nie potrafisz powstrzymać się od zrobienia czegoś, czego nie chcesz robić.

            Moze ja mam pretensjonalne podejście do jakichś osób, ale powiedz mi, czy nie
            pretensjonalne jest zaczynanie wypowiedzi zdaniem: Nie wiem jak można żyć ze
            świadomością, że odcebrało się maleńkiej istotce prawo do życia - to dopiero
            jest pretensjonalność.

            To, że nie usunęłaś ciąży nie czyni Cię w niczym lepszą od kogoś, kto usunął.
            Może po prostu nigdy nie byłas w niechcianej ciąży, może jesteś silniejsza,
            odporniejsza, może miałaś nieco więcej szczęścia w życiu. Ale rachunek nie jest
            taki praosty - ja nie usunęłam, znaczy jestem dobra i wiem jak można żyć, ty
            usunęłaś i jesteś zła, nie wiem jak możesz żyć. W domśle - nie powinnaś zyć w
            ogóle.

            Za nazwanie Cię dziewczęciem przepraszam, skoro Ci się to nie spodobało.
            • ewelina1122 Re: dlugo nie bylo nic ... a teraz powrot 18.01.06, 22:53
              No, masz racje byc moze faktycznie zle zaczelam to zdanie, nie powinnam
              zaczynac w ten sposob tego postusad to moja refleksja dotyczaca zachowania tej
              mlodej nieodpowiedzialnej dziewczyny,ktora bez namyslu wlazla jakiemus
              wyrostkowi do lozka nie liczac sie z konsekwencjami....a teraz chce sie pozbyc
              problemu!!!czasem bywa tak, ze podejmujemy bardzo trudne dla nas decyzje...ja
              kilka lat temu od aborcji odwiodlam moja siostre, zreszta i tak skonczylo sie
              to wczesnym poronieniem,ale wiem ile mnie to wowczas kosztowalo...ona zdawala
              sie byc nieugieta w swoim przekonaniu,w tym, ze robi dobrze, wtedy nie myslala
              o swojej psychice o tym co bedzie pozniej, dopiero po czasie podziekowala mi za
              to co dla niej zrobilamsmile
              Nie, nie czuje sie lepsza bo nie usunelam, nie ale Ty tego nie zrozumiesz , bo
              moze i na szczescie masz zdrowe dzieci i nigdy nie stalas nad tego rodzaju
              dylematami..Przez dlugi czas walczylam o to by wogole miec dziecko! udalo sie!
              wiec wiedzac ile kobiet nie moze zostac matkami z roznych przyczyn dziwie sie
              ze inne majac taka szanse nie wykorzystuja tego(wiem wiem nie kazda ma
              powolanie do macierzynstwa..ale to juz inny temat!)
              Prosze Cie zmien ten moralizatorski ton, popracuj nad tym i nie chwytaj
              zaslowka smile) pozdrawiam ewelina
    • ewelina1122 do reniatoja 17.01.06, 22:52
      kochana i podobnie jak niektore tu forumowiczki nie rzycze sobie tytulowania
      mnie "dziewcze" pozdrawiam
      • ewelina1122 Re: do reniatoja 18.01.06, 00:06
        ups! ale byk! nie "ŻYCZE" rzecz jasna!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka