Dodaj do ulubionych

Tabletki?! Proszę, pomóżcie...

09.06.07, 11:55
"Wpadka", co tu dużo mówić...
Kiedy TO dzieje się w TEN sposób, pozbawione jest wszelkiej romantycznej
oprawy - wybaczcie...

W poniedziałek idę do ginekologa. Na razie mam "tylko" 99% pewność testową
oraz zatrzymanie miesiączki, nudności, dziwne uczucie w środku...

Studiuję, mam 20 lat i wiem, że to jeszcze nie mój czas. Jeszcze nie teraz...
Mam wspaniałych rodziców, wiem, że nigdy mnie nie odrzucą, mój Dom jest
prawdziwym ciepłym, pełnym miłości gniazdem.

Osobiście jestem przeciwna aborcji, ale bardziej jestem przeciwna temu, by
narzucać (ustawami) kobiecie, co jej wolno, a czego nie. Uważam, że nikt nie
może zmusić prawnie kobietę, albo jej prawnie tego zakazać.

Mam jednak poważne wątpliwości...
Kiedy powiedziałam chłopakowi o wyniku testu i o wszystkich objawach, on
stwierdził, że widzi tylko jedno wyjście - ABORCJĘ!...
Jakimś rozwiązaniem byłby ślub (tym bardziej, że myśleliśmy o tym już od
jakiegoś czasu i wiemy, że chcemy być razem do końca), na razie jest to
jednak niemożliwe ze względów religijnych (on jest muzułmaninem, a ja... sama
nie wiem, to bardziej skomplikowane...).
Ja sobie aborcji nie wyobrażam!
Ale z drugiej strony... przecież to dopiero początek, nawet nie wiem, czy
serduszko tego maleństwa zaczęło już bić (w jednych źródłach podane jest, że
to następuje w ok. 21 dniu od poczęcia, a w innych znowu, że jest to dopiero
w okolicach 8 tygodnia ciąży. Jak to jest?).
Chłopak powiedział mi o tabletkach, które powodują przerwanie cyklu
życiowego. On chce, żebym to zrobiła, bo nie widzi negatywnych konsekwencji.
Szczerze mówiąc, ja też nie do końca je znam.
Tabletki? Wczesnoporonne? O co w ogóle chodzi?
Kiedy serduszko zaczyna bić? Kiedy mogę mówić o małym człowieczku? Czy mogę
zastosować te tabletki w tak wczesnym stanie? Czy to moralne, etyczne,
zdrowe? W końcu jakie są ich konsekwencje...?
Proszę Was o pomoc... sad
Z góry za wszystko dziękuję,
kropelka
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 13:37
      Nie zamierzam przytaczać ci przepisów prawnych. Bo tak na prawdę to nie o to
      chodzi. Masz rację, nikt nie może cię zmusić. Zresztą co to za matka z
      przymusu. Tą decyzję musisz podjąć sama. Nikt nie może ci jej narzucić. Ani
      prawo, ani rodzina, ani nawet ojciec dziecka.
      To nieprawda, że jest tylko 1 wyjście. Śa dwa podstawowe wyjścia. Możesz to
      dziecko przyjąć, albo je zabić. Bo ono już jest. malutkie, ale na tyle silne,
      by zatrzymać twoją miesiączkę, by spowodować nudności i wzrost hormonów. czy
      naprawdę najistotniejsze jest, czy bije już serce? Ten malutki człowieczek ma
      tylko ciebie. to ty jesteś panem jego życia lub śmierci. Tylko ty możesz je
      zabić jub ocalić. To ty stanowisz czałe prawo.
      Zanim jednak podejmiesz ostateczną decyzję poczytaj historie innych dziewczyn.
      Tak żebyś mogła podjąć ta decyzję z pełną świadomością konsekwencji. Dowiedz
      się od tych, które mają to za sobą, co cię czeka. Nie dowiesz się tego ani od
      lekarza, ani od chłopaka. Jeden chce zarobić kasę, a drugi uwolnić się od
      odpowiedzialności. To ty będziesz z tym żyć. To ciebie dotkną konsekwencje
      psychiczne, a może i fizyczne. Bo czasem aborcja kończy się komplikacjami a
      nawet bezpłodnością. Nie chcę cię straszyć. Jestem zwolennikiem świadomej
      decyzji kobiety. Masz prawo podjąć decyzję o przerawniu ciąćy - tylko nie daj
      sobie wmówić, że to rozwiąże wszystkie twoje problemy.
      Pamietaj jeszcze o jednym. Przeżywasz burzę hormonów. Na poczatku ciąży KAŻDA
      kobieta jest przerażona i boi się, że właśnie świat jej się zawalił na głowę.
      Dotyczy to wszystkich kobiet, także tych które o dziecko starały się miesiącami
      i wydawało im się, że niczego na świecie nie pragną bardziej. Wtedy wystarczy
      jedno głupie zdanie bliskiej osoby i podejmuje się decyzję, której potem żałuje
      się całe życie.

      Daj sobie trochę czasu. Jeżeli będziesz potrzebować pomocy lub będzieśz mieć
      jakieś pytania pisz - także na priva.
      • 3-mamuska Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 10.11.08, 23:26
        wiesz ja tez zaszlam w nieplanowana caze z mezem 3 dziecko chcialam miec tylko 2
        gdzy zadzwonilam do kliniki i ustalilam date pozulam ulge do czsu im blizej bylo
        terminu tym gozej sie czulam bylam w totalnej rozsypce maz powiedzial ze nie
        moze mnie zmusic do urodzenia ani aborcji ale dzien przed szpitalem nie
        wytrzymalam caly dzien plakalam wlasciwie nie wiedzialam czemumaz po powrocie z
        pracy gdzy zobaczyl jak wygladal powiedzial koniec nie jedziemy iwiesz co ulzylo
        mi teraz moj szkrab ma 11 miesiecy maz byl przy porodzie gdzy maly sie urodzil
        obydwoje plakalismy choc przy poprzednich tak nie bylo cieszylismy sie ale bez
        placzu wiesz ja nie moglabym byc z czlowiekiem tak bewzgledny ze kaze ci to
        zrobic wiesz gdy synek sie urodzil nie moglam patrzec w jego oczka bez wyzutow
        sumienia mam tylko nadzieje ze nigdy on moj synus nigdy sie o tym nie dowie
      • aborcjaonlinepolska Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 31.01.26, 19:28
        Tabletki Poronne AKTUALNE 2026r
        Tabletki wczesnoporonne
        Pigułka poronna
        Farmakologiczne bezzabiegowe przywracanie miesiączki aborcja farmakologiczna

        Skoro już trafili Państwo na stronę mojego ogłoszenia, to znaczy że pojawił się „problem”.
        Tel/sms 734-945-393

        W stałej ofercie posiadam tabletki poronne skuteczne i bezpieczne do 12 tyg.
        Leki pochodzą z polskiej apteki (zestaw 1 i 2), oraz z kliniki w Holandii (ru486 i zestaw 3).
        Całość kuracji trwa trochę ponad dobę i można to swobodnie wykonać samemu w domu. Szczegółowa instrukcja jest dołączona do każdego zestawu. Jestem także do Państwa dyspozycji telefonicznie przez całą dobę- służę radą i szczegółowymi informacjami w trakcie i po zastosowaniu.

        TABLETKI PORONNE
        TABLETKI WCZESNOPORONNE
        ZESTAWY:
        ZESTAW NR 1 :
        12 TABLETEK ARTHROTEC + 1 TABLETKA MIFEPRISTONE -cena 250 zł
        ZESTAW NR 2:
        12 TABLETEK CYTOTEC +1 TABLETKA MIFEPRISTONE - cena 350zł
        ZESTAW NR 3 :
        12 TABLETEK LEKU MISOPROST + TABLETKA MIFEPRISTONE- jest to najskuteczniejszy zestaw dostępny w Europie, skuteczny nawet po 12 tygodniu !! Lepszego zestawu nie ma nigdzie. Leki sprowadzane z Holandii -
        cena 400 zł. ZESTAW IDENTYCZNY JAK WYSYŁANY Z WOMENONWEB

        WSZYSTKIE ZESTAWY SĄ ORYGINALNIE PAKOWANE , MAJĄ DATĘ PRZYDATNOŚCI DO 2027 R.

        ISTNIEJE MOŻLIWOŚĆ WYKONANIA KLASYCZNEGO ZABIEGU W GABINECIE- szczegóły do uzgodnienia.

        Szybka dostawa! Wysyłka za pobraniem (płatne przy odbiorze), do paczkomatu (100% dyskrecja i bezpieczeństwo), kurierem (szybki czas dostawy).
        Telefon lub SMS : 734-945-393
        MOŻLIWY ODBIÓR OSOBISTY.

        Zapraszam do kontaktu. Służę radą i pomocą nawet w najtrudniejszych przypadkach.

        Telefon/SMS

        734-945-393

        (gdybym nie odbierał to proszę o sms- jak jestem na oddziale, albo mam pacjentkę to nie mogę natychmiast odebrać, ale szybko oddzwonię lub odpiszę).

        Arthrotec, Cytotec, Misoprostol, Mifepristone, poronne, wczesnoporonne, tabletki, aborcja, farmakologiczna, ginekolog, dyskretnie, tabletka poronna sprzedam, Arthrotec Forte bez recepty, pigułki poronne, tabletki wywołujące poronienie, womenonweb, aborcjapolska
        • wiktoriakaterla88 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 31.01.26, 22:28
          Dzień dobry odsprzedam tabletki taniej niż kupiłam więcej informacji udzielę pod adresem e-mail wiktoriakaterla@gmail.com lub SMS 795-311-995
    • kizdam47 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 14:29
      Kropelko, bardzo mnie poruszyła Twoja historia. Podobną sytuację miała
      uczestniczka forum ukrytego, wolałabym bez jej zgody nie ujawniać danych, nie
      pamiętam, czy też tutaj pisała. Niestety, trafiła do nas już po fakcie. Żałuje
      jak diabli, jest bardzo nieszczesliwa. Mężczyzny nie zatrzymała, zresztą pewnie
      nawet by nie chciała po tym, przez co - w dużej mierze dzięki niemu -
      przechodzi. Rodzice dziewczyny też żałują, że tak szybko podjęła fatalną
      decyzję o aborcji.

      USG lekarz zrobił mi w 4 tyg. 5/6 dniu. Akcja serca była dobrze widoczna. Nie
      mogę tego widoku zapomnieć. Później nic już nie było. Pustka. Ból. Rozpacz i
      okaleczona dusza.

      Kropelko, sprawą ślubu nawet bym sobie głowy teraz nie zawracała. Kochani
      rodzice na pewno pomogą i wesprą Cię psychicznie.

      Rzadko jest tak, że wszystko dostajemy wtedy, kiedy byśmy sobie życzyli.
      Zrozumiałam po fakcie. Ale Ty masz ogromną szansę, bo Twoje wątpliwości co do
      aborcji są Twoim wielkim sprzymierzeńcem. Możesz wpisać się w wątku
      pt. "Zmieniałam zdanie - urodzę". Bardzo bym tego chciała.

      Pozdrawiam Cię serdecznie, Magda
      • kasik12121 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 16:42
        Poczulam sie zobowiazana:
        mialam tyle samo lat, co Ty gdy zaszlam... Urodzilam dzieki pomocy chlopaka i
        niogo inego. Nikt inny nie chcial mnie wesprzec. I wtedy wiedzialam,'ze moge'

        Chlopak, ktory namawia na aborcje-nie dba o dziewczyne i nic o aborcji nie wie,
        a ciaza to dla niego abstrakcyjny stan. Ogolnie, prawda jest ze pierwsza
        informacja jest szokiem i ze trudno nie dzialać pod wplywem emcoji.
        Wydaje mi sie, ze z 'Twojego' faceta ojca, ani partnera nie bedzie, a jego
        propozycje i plany dotyczace Waszego slubu odejda w dal, tak jak teraz kiedy
        JESTESCIE w trudnej sytuacji, a on doradza aborcje!
        Jesli nie chcesz, nie czuzjesz tak, nie rob tego. Jesli jednak takie
        rozwiazanie-a z muzulamaninem! wchodzi w gre i bedziesz samotna mamusią, do
        twego 20letnia doradzam szybka aborcje, jeszcze farmakologiczną.
        Ja trafilam, na kogos odpowiedzialnego, sama odpowiedzialna nie jestem. Gdyby
        mnie wtedy zostawil, albo doradzal aborcje, pewnie bez mrugniecia okiem bym to
        zrobila. On jednak milczal, a moze milczaco prtestowal, gdy widzial to moje
        szarpanie sie. Teraz dziecko kocha bardziej niz mnie!!
        p.s. tez zastanaweialam sie wtedy czy serce juz bije czy nie, i tez nie moglam
        znalezc zadnego info, az chyba w 7 tyg. dotknelam sie mocniej do brzucha
        i 'wyczulam'-nie fizycznie,ze ktos, cos tam jest.. Platoniczne uczucie.
        • kropelka_86 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 17:11
          Kasik, widzisz, w kraju, gdzie H. mieszka (Belgia) aborcja nie jest zabroniona,
          więc też jest to nieco inna sprawa. I może rzeczywiście za bardzo się unoszę?
          On tam spędził połowę życia i ta kultura jest mu bliska, jak żadna inna.

          H. ma dziecko z poprzedniego związku. Był w małżeństwie, które rozpadło się
          (ponoć) z winy jego byłej żony. Jego synek ma 8 lat i myślę, że jest dla niego
          dobrym ojcem.
          Zakręcone, wiem...

          Ja chcę być z tym człowiekiem, bo to moja druga połówka. Nigdy nie wierzyłam w
          miłość, kiedy wiązałam się z kimś, a to stawało się czymś bardziej poważnym,
          zawsze od tego "uciekałam", bo tego nie chciałam, nie czułam. W tym wypadku
          jest to coś innego, ja to czuję! (i wcale nie jest to fascynacja odmienną
          kulturą, religią, bo zajmuję się tymi sprawami od dawna, a On nie jest
          pierwszy).
    • kropelka_86 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 17:05
      "(...) Ten malutki człowieczek ma tylko ciebie. to ty jesteś panem jego życia
      lub śmierci. Tylko ty możesz je zabić jub ocalić."

      "(...) Dowiedz się od tych, które mają to za sobą, co cię czeka. Nie dowiesz
      się tego ani od lekarza, ani od chłopaka.(...) To ty będziesz z tym żyć. To
      ciebie dotkną konsekwencje psychiczne, a może i fizyczne."

      Nati, dziękuję...
      Kiedy wcześniej myślałam o swojej przyszłości, widziałam siebie z gromadką
      dzieci, w szczęśliwym domu, domu, który przypominałby mi mój rodzinny.
      Teraz, mimo tego, że TO zmieni całkowicie moje życie, widzę siebie tak samo!
      Nie chcę aborcji i na pewno tego nie zrobię!

      "USG lekarz zrobił mi w 4 tyg. 5/6 dniu. Akcja serca była dobrze widoczna. Nie
      mogę tego widoku zapomnieć. Później nic już nie było. Pustka. Ból. Rozpacz i
      okaleczona dusza."

      Magdo, nawet gdy próbuję sobie to wyobrazić...
      Tak bardzo mi przykro...

      "(...) Kochani rodzice na pewno pomogą i wesprą Cię psychicznie."

      Wiem, mam prawdziwe szczęście, że mam takich rodziców, są dla mnie prawdziwymi,
      największymi autorytetami.

      Wczoraj rozmawiałam z H. (moim chłopakiem). Test zrobiłam przedwczoraj, ale
      mimo wszystko dopiero wczoraj powiedziałam mu, że prawdopodobnie jestem w ciąży
      (dzisiaj powiedziałam mu, że na teście są 2 kreski).
      Pod koniec wczorajszej, dłuższej rozmowy, H. powiedział, że aborcja to jedyne
      wyjście (przed 120 dniem od poczęcia jest to dozwolone w jego religii, ale też
      nie we wszystkich przypadkach!). Powiedziałam mu wtedy, że słowo "aborcja" nie
      istnieje w moim słowniku, na co on, że przecież do 3 miesiąca to tylko "zlepek
      komórek, wypełnionych krwią i płynami", nie ma tam życia, duszy, poza tym
      biorąc tabletkę "pocierpię 1 tydzień, maksymalnie 1 miesiąc i to wszystko,
      żadnych skutków ubocznych". A na koniec dodał, że jeśli go kocham, to TO zrobię.

      Wyobrażacie sobie?! FACET! Jak on w ogóle mógł mi coś takiego powiedzieć?!

      Prawda jest taka, że i bez dzieciątka mamy dość skomplikowane życie, wiele nas
      różni (m.in. kultura, religia, język, wiek, doświadczenie życiowe). Ale bez
      przesady, to nie powód, aby odbierać życie bezbronnemu maleństwu! Dla niego
      aborcja była absolutnie normalna (nie niosąca za sobą skutków)!
      Tłumaczę mu, że nie ma racji, że konsekwencje tego czynu są ogromne. A on mi na
      to, że nie mogę decydować sama, bo jest nas dwoje! A poza tym powtarza, że
      pocierpię max. miesiąc i wszystko będzie w porządku...
      Co więcej zaczął mi mówić o kilku przypadkach jego eks, które zaszły z nim w
      ciążę, a później ją usunęły, teraz zaś są szczęśliwymi matkami/żonami/kobietami.

      Cholera!!! JA NIE JESTEM ŻADNĄ Z NICH! NIE JESTEM "MANY GIRLS"!!!

      Dzisiaj, kiedy powiedziałam mu w końcu o wyniku testu, znowu powtórzył, że chce
      się ze mną ożenić, chce ze mną spędzić całe życie, kocha mnie mocno i... chce
      mieć ze mną dzieci, ale jeszcze nie teraz...
      Sęk w tym, że TO stało się TERAZ!

      Mam coraz więcej wątpliwości co do tego faceta... uncertain.

      Mimo to, myślę, że to jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że TEGO
      NIE ZROBIĘ (oj, przekorna jestem!).

      Dziękuję Nati, Madziu... Bardzo mi pomogłyście!
      • nati1011 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 17:48
        na co on, że przecież do 3 miesiąca to tylko "zlepek
        > komórek, wypełnionych krwią i płynami", nie ma tam życia, duszy, poza tym
        > biorąc tabletkę "pocierpię 1 tydzień, maksymalnie 1 miesiąc i to wszystko,
        > żadnych skutków ubocznych". A na koniec dodał, że jeśli go kocham, to TO
        zrobię
        >> Dzisiaj, kiedy powiedziałam mu w końcu o wyniku testu, znowu powtórzył, że
        chce
        >
        .
        > się ze mną ożenić, chce ze mną spędzić całe życie, kocha mnie mocno i... chce
        > mieć ze mną dzieci, ale jeszcze nie teraz...
        > Sęk w tym, że TO stało się TERAZ!

        to już jest naprawdę poniżej pasa. Skoro tak bardzo cię kocha, to co mu
        przeszkadza owoc waszej miłości? Facet, który tak mówi, gra tylko na uczuciach
        dziewczyny, by skłonić ją do decyzji, która uwolni go od odpowiedzialności, a
        potem i tak znajdzie sobie inną, bardziej "odpowiedzialną".
        Może kup jakiś album i pokaż mu jak wygląda 3-miesięczny płód. Naprawdę nie da
        się tego nazwać "zlepkiem komówrek"

        Była tu kiedyś dziewczyna, kóra chciała urodzić dziecko, ale chłopak namówił ją
        na aborcję. Z miłości uległa, a on potem ją zostawił, bo stwierdził, że był
        tylko w szoku, a jakby urodziła, to on napewno pokochałby to dziecko. I teraz
        ją obwinia za śmierć ich dziecka.

        Macierzyństwo jest trudne, ale każde szczeście rodzi się w trudzie. Przy
        wsparciu rodziny nie powinno być źle. Zresztą kochający dziadkowie to skarb
        każdych rodziców.

        Zrób to co jest własciwe, a facet... może lepiej teraz przekonać się na co go
        tak naprawdę stać. W końcu możesz powiedzieć mu to samo co on tobie: jeżeli
        mnie kochasz, to zaakceptuj nasze dziecko.

        pozdrawiam cię gorąco i pamiętaj, że zawsze znajdziesz u nas wsparcie.
        • jola9937 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 20:19
          DZiewczyny pomóżcie..
          Jestem w ciązy.. to już 6 tydzień
          Ja ledwo co napisałam maturę, a tu teraz, zamiast szukać studii szukam
          odpowiedzniego wyjscia..
          Chcę dokonać aborcji.. LECZ nie wiem jak sad
          tabletki wczesnoporonne, ale do ilu tygodniu można je użyć. Gdzie można je
          dostać, ile kosztuja. Swiat mi się załamuje, nie mam głowy do niczego. prosze..
          • aga123281 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 16.06.07, 22:06
            Jolu 9937 nie rób niczego pochopnie i szybko,najpierw się zastanów i
            przemyśl.Kobiety przed aborcją myślą, że załatwi ona ich wszystkie problemy ale
            to nieprawda. Prawda jest taka: zaraz po aborcji ogarnia je nieopisany żal po
            stracie maleństwa, uczucie pustki i paniki, dociera do nich co strasznego
            zrobiły, chciałyby cofnąć czas, ale się nie da. Gdyby się dało już wiedziałyby
            jak mają postąpić. Jest tylko jedno wyjście z tej sytuacji - urodzić - i być
            szczęśliwą. Nie wybieraj nieszczęścia, bo zabicie własnego dziecka to
            największe nieszczęście jakie może dotknąć kobietę.Tu nie gra roli
            wiek.Powiesz, żejesteś jeszcze nieprzygotowana aby mieć dziecko.Bardzo wiele
            kobiet rodzi w młodym wieku, są jeszcze młodsze matki od Ciebie.Postaraj się
            zachować to dziecko i przyzwyczajaj się powoli do myśli o nim, że ono jest w
            Tobie, pod Twoim sercem, jest i bardzo Cię kocha i czeka z nadzieją,że może
            podejmiesz decyzję o jego urodzeniu.Napewnno najbliźsi Ci pomogą.Nie narażaj
            się świadomie na cierpienie,które jest straszne i ciągnie się do końca życia.
            Nie wszystkie kobiety potrafią żyć ze swiadomością dokonanej aborcji.Ten fakt
            bardzo niekorzystnie wpływa na psychikę i nie wiem ,czy są kobiety, które nie
            wpadły po tym w depresję.Nie narażaj się świadomie na ogromne
            cierpienie.Pomyśl, że dziewczyny 15-to, 16-toletnie zachodzą w ciążę.Ty już
            zdałaś maturę, jesteś więc pełnoletnia. Wiem co teraz przeżywasz,ale wiele osób
            może Ci pomóc, nawet poprzez rozmowę,wesprzeć Cię.Poradzisz sobie, napewno i
            nie załamuj się.I nie myśl już o aborcji.Bardzo Cię pozdrawiam, trzymaj się!
      • benignusia Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 21:43
        kurcze,masz 20 lat a odpowiedzialności więcej niż nie jedna 40 tka....i
        odwagi.daj znać co u ciebie,i jak twój facet zniesie twoją decyzje.naprawde
        gratuluje podejscia.tak sie zastanawiam czy kobiety które dokonały aborcji JEGO
        dzieci(chodzi mi o byłe twojego partnera)są z tego dumne??przeciez to JEGO
        DZIECI BYłY!!i to które nosisz też bedzie jego...mam wrażenie ze jeśli aborcja
        nie jest w kraju zabroniona,to ludzie traktują ją jak zapasową antykoncepcje!!
        na zasadzie że jeśli wpadne najwyżej usunę....straszne....
      • jamsh Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 07.12.08, 18:08
        Kropelko 86, bardzo bym sie chciala z toba skontaktowac,
        porozmawiac, odpisz na tym forum, jesli mozesz, wiem, ze masz stary
        wpis i nie wiem, jak twoje sprawy sie potoczyly, prosze, napisz
    • cn_tower Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 22:00
      Wiesz, myślę że facet (czy kobieta) posiadająca dziecko i myśląca o aborcji
      wobec drugiego, nie jest dobrym człowiekiem, bo jak można jednemu dać szansę a
      drugiemu nie...
      I napiszę Ci coś co przeczytałam wtedy gdy i ja byłam koszmarnie przerażona gdy
      dowiedziałam się o ciąży "a w czym aż tak wielkim przeszkodziło by Ci to
      dziecko", tak Kropelko Twoje maleństwo które już żyje a co do tego nie będziesz
      mieć wątpliwości gdy tylko Je ujrzysz...
      A jeżeli miałabyś "coś" usunąć to tego faceta skoro namawia Cię do wyrządzenia
      Ci tak wielkiej krzywdy...
      • jola9937 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 22:21
        Dlaczego nikt nie chce mi podac jakiś kolwiek informacji. Nie mam kogo się spytać.
        Już 3 noc nie spię.. Zaglądam na to forum tylko..
        Wiem, ze musze działać jak najszybciej..
        • kropelka_86 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 22:56
          Jolu, bardzo chciałabym Ci pomóc, ale jak? Nie mam doświadczenia... Jedynym
          moim "bogactwem" są wartości wyniesione z domu i ogromny autorytet rodziców...

          Z tego, co się orientuję, 6 tydzień to już naprawdę spore maleństwo.
          Zaczyna tworzyć się kręgosłup, buźka, obojczyki, rozwijają się oczka, uszy i
          nosek, kształtuje się cykl krążenia, serduszko już bije mocniej, pracują
          maleńkie płuca, a rączki i nóżki są wyraźnie widoczne.
          Pod koniec 6 tygodnia maluszek ma już o wiele mocniejszy kręgosłup, tworzy się
          czaszka, pojawiają się żebra, rozwija się w dalszym ciągu system nerwowy,
          krążenia z bijącym serduszkiem, a także narządy wewnętrzne (jak trzustka,
          wątroba) oraz język i krtań.

          Chcesz dokonać aborcji, ale... czy maleństwo tego chce? Ono już czuje, już
          kształtuje swój system nerwowy, być może będzie cierpiało...
          Czy myślałaś o konsekwencjach aborcji? Na pewno wiesz, że tego nie da wymazać
          się z psychiki; wiesz pewnie też, że może odbić się to nie tylko na Twojej
          psychice, ale również możesz potem cierpieć z powodu różnych chorób, stanów
          zapalnych, a nawet... niepłodności

          Jolu, na pewno czytałaś już co nieco na tym forum.
          Z każdej sytuacji jest wyjście, nawet z tej pozornie "zasupłanej". Masz wiele
          możliwości.
          Możesz zdecydować się być silna w tym, że urodzisz to maleństwo, dasz życie
          Twojemu skarbowi.
          A jeśli sądzisz, że nie będziesz w stanie go wychować/utrzymać, możesz przecież
          skorzystać z adopcji, oddania Twojego dzieciątka w dobre ręce.

          Jolu, poczytaj o skutkach, na pewno jesteś ich świadoma! Poszperaj w
          Internecie, poczytaj historie innych dziewczyn i... poczekaj, przemyśl, a jeśli
          potrzebujesz pomocy - po prostu napisz!

          Mam nadzieję, że Twoja matura poszła dobrze, trzymam kciuki smile.
          A co do studiów, kto powiedział, że musisz je zacząć teraz, od razu po maturze?

          Pozdrawiam i główka do góry, trzymam kciuki smile,
          kropelka
        • kizdam47 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 22:59
          Skoro zaglądasz na to forum to powinnaś się doczytać, ze tu nie udziela sie
          informacji o metodach lub środkach służących usunięciu ciąży.

          A wiem z autopsji, że pośpiech jest złym doradcą. Pozdrawiam.
        • nati1011 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 10.06.07, 12:35
          jola
          miałamnadzieję, że poczytasz historie dziewczyn z tego forum i przynajmniej
          przemyślisz swoją decyzję. Masz jeszcze wybór. Jak dokonasz aborcji - zostanie
          ci już tylko pustka

          Możesz otrzymać od nas pomoc w każdym niemal zakresie. Także materialną.
          Pomożemy ci, ale nie w zabiciu swojego dziecka.
        • malpolid Jolu 11.06.07, 12:51
          dla Ciebie strona: www.nieletnirodzice.org.prv.pl/
        • skinny85 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 12.06.07, 00:17
          droga JOLU!przeczytaj moja historie: ZALUJE...a wtedy zrozumiesz,ze bez wzgledu
          na wszystko aborcja jest najgorszym wyjsciem, a to co przezywasz teraz:ten bol
          i cierpienie...to jest nic w porownaniu z tym co bedziesz czula jesli to
          zrobisz...PROSZE>nie rob tego...ja to pisze zalewajac sie lzami:tak bym chciala
          miec jeszcze wybor, moc cofnac czas!
          wiem co przezywasz i tule Cie do serca!nie popelnij mojego bledu!
    • blanqua Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 09.06.07, 22:36
      Kropelko, nie daj się zlamac facetowi
      I jednak zastanow sie czy na pewno to jest odpowiedni czlowiek...
      Widac, ze chce Ciebie zaszantazowac
      to nieprawda, ze pocierpisz max 1 miesiac i bedzie super
      na to nie ma reguly - niektorzy cierpia cale zycie
      tak powiedziala mi jedna terapeutka - niektore kobiety latami cierpia po aborcji, jest to bol z niczym nieporownywalny
      to, co mowi Twoj chlopak jest niezwykle egoistyczne i nieodpowiedzialne
      ale wierze, ze znajdziesz w sobie moc i sile aby urodzic to dziecko i kochac je
      Jola, aborcja nie jest jedynym rozwiazaniem. Poczatek ciazy to moment wielkich zmian hormonalnych. Kazda kobieta przezywa wtedy rozterki, wahania, boi sie. Ale to nie powod aby myslec o aborcji. Masz 19 lat, zdalas mature. Na pewno jestes zaskoczona ciaza. Ale to dobry wiek by urodzic i pokochac dzieciatko, odchowac je. Pomysl - kiedy skonczysz studia dziecko bedzie juz odchowane. Wiele dziewczat teraz wychowuje dzieci i studiuje jednoczesnie.
      ABorcja to wyjscie najgorsze z mozliwych. te tabletki sa bardzo niebezpieczne i nielegalne. Nie mysl o tym. Pomysl raczej jak zabezpieczyc siebie na czas ciazy i po narodzeniu dziecka. Jest kilka pewnikow:
      1) wiele rzeczy dla dziecka, lozeczko, ciuszki dostaniesz od dziewczyn z forow jesli zglosisz potrzebe
      2) sama chetnie pomoge jesli pozwolisz na to
      3) nalezy CI sie pomoc z MOPS
      4) masz mozliwosc dostania mieszkania w akademiku, stypendium socjalnego, indywidualnej organizacji nauki
      5) alimenty od faceta to oczywistosc
      6) wiele fundacji i instytucji pomaga mlodym mamom czy kobietom w trudnej sytuacji
      Pozwol sobie pomoc. Nie podejmuj najgorszej decyzji
      pozdrawiam
      Blanka
    • asia06 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 10.06.07, 09:37
      Kropelko i Jolu,
      nie jestem z tego forum, ale czytuje je co jakiś czas. Dziewczyny , ja wiem, że
      bycie w ciąży, nieplanowanej, może zbyt wczesnej jawi się teraz jako coś
      okropnego. To pierwsze emocje, ale pamiętajcie zawsze, że macie już dziecko,
      czy tego chcecie, czy nie (niezależnie od tego, jak je nazwiecie - czy
      dzieckiem, czy płodem) i mieć je będziecie już na zawsze; nie zapomnicie o nim
      nigdy, jeśli je usuniecie; w waszej świadomości zawsze będzie się jawiać jako
      zabite dziecko. Nieważne, czy serce już bije czy nie, początek nowego życia już
      jest, nawet jeśli byłby to dopiero 1 dzień jego istnienia. Wczoraj kliknęłam na
      link, gdzie były zdjęcia abortowanych dzieci. Spojrzałam na moją 2-letnią
      córeczkę i nie mogłam łez powstrzymać. Dziewczyny, nie róbcie tego, ciąża to
      nie koniec świata. Uratujcie własne dzieci, bo to Wasze dzieci i tylko na
      Was moga teraz liczyć.
      • nina190 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 12.06.07, 19:11
        kropelko bardzo cie podziwiam za twoja odwage i jednoczesnie jestem z ciebie
        dumna ze postanowilas nie przerywac ciazy i urodzic swoje malenstwo a co do
        twojego chlopaka hmmmmmm... z tego co wiem to muzulmanska religia nie pozwala
        na aborcje , wydaje mi sie ze on nie zasluguje na WAS jezeli chce WAS skazac na
        takie cierpienie jakim jest aborcja ( po pierwsze to niejest zlepek komorek , a
        po drugie to nie bedzie dla ciebie zwykle wyrwanie zeba) niesie ona za soba
        olbrzymie niewyobrazalne koncekwencje psychiczne jak i fizyczne! tego sie nie
        zapomina uwierz mi wiem cos o tym. Achhhhh gdybym ja byla na twoim
        miejscu.... moje zycie wygladaloby zupelnie inaczej. poczytaj moje watki sad((
    • kropelka_86 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 11.06.07, 19:18
      W życiu zwykle nie żałuję swoich świadomie podjętych decyzji. Staram się
      również nie żałować tego, co się już stało.
      Zwykle...

      Wiecie czego żałuję? Nie żałuję, że TO się stało, bo... jakbym mogła? To skarb!
      Mogę jedynie żałować faceta... Żałuję, że tak szybko, gdy tylko poczułam tę
      magiczną więź między nami, powiedziałam wiele pięknych rzeczy... Zbyt
      pięknych...

      -wczoraj wieczorem, sms od H.: "Tęsknię mocno tak bardzo chcę być z Tobą i dać
      Ci całe wsparcie, jakiego potrzebujesz. Kocham..."
      Dzwonił... wiele razy. Ja nie chciałam z nim rozmawiać... Wsparcie? Dobrze
      wiem, jakie wsparcie ma na myśli - poaborcyjne!!!

      - dziś rano poczułam się w obowiązku coś mu napisać (na szczęście on nie
      mieszka w Polsce; gdybyśmy się w tym momencie spotkali, chyba by mnie
      poniosło!): napisałam, że u mnie wszystko ok, a wczoraj byłam bardzo zajęta i
      nie mogłam odebrać.

      - zaraz po tym H.: "Jestem zmartwiony tym problemem (!), który mamy. Myślałaś
      już, co z tym zrobić?"

      - ja: opisałam mu, w którym tygodniu jestem i co się teraz z dzieciątkiem
      dzieje. Napisałam, że jestem pewna swojej decyzji - od początku do końca. Nie
      pozwolę zabić tego cudu. Nie możemy być tak nieodpowiedzialni; wystarczy, że
      już raz byliśmy. A przynajmniej ja nie mogę być tak nieodpowiedzialna...
      Dodałam, że moja opinia się nie zmieni.

      - H.: nastąpiło coś, czego w zasadzie się spodziewałam... Na początku kilka
      epitetów, a później "Wzięłaś pod uwagę też moją decyzję??? Myślisz, że się na
      to zgadzam??? Żeby mieć dziecko, oboje musimy się na to zgodzić! Musisz
      zatrzymać swoją głupią decyzję! Teraz nie ma możliwości, żeby je [dziecko]
      mieć. Badź rozsądna i przestań!"

      - zdeterminowana ja: "(...) wiesz, co przeraża mnie najbardzie? Masz Adela [to
      jego synek], największy cud na świecie. I chcesz zabić swoje malutkie dziecko.
      Co więcej, robiłeś to już wcześniej, z Twoimi eks... Zastanawiam się, jak one
      się z tym czują? A może to jest w ten sposób >>zabawmy się, a jeśli TO się
      stanie, pozbądźmy się problemu - przecież to legalne! [w Belgii aborcja jest
      legalna]<<. To tak nieodpowiedzialne!!! Chcesz, żebym wybierała?! Zgadnij, co
      wybiorę. I zgadnij, czy będę się wahać!"

      Wiecie co? Myślałam, że chociaż to przemówi mu do rozsądku, do serca...

      - H.: "Więc teraz wierzysz w Boga i cuda, hmm?"

      No comment... sad.

      Ten człowiek sprawił, że kiedy o nim myślę, czuję złość, żal, nienawiść. I
      mówię o nim "ten człowiek"...

      Pozdrawiam Was dziewczyny i dziękuję za ciepłe słowa, to dodaje otuchy. I
      jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że robię dobrze!
      kropelka
      • nati1011 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 11.06.07, 19:43
        przykro mi bardzo kropelko. Żadna kobieta nie powinna przechodzić przez to co
        ty teraz. Chociaż niestety, nie jesteś jedyna.

        "Wzięłaś pod uwagę też moją decyzję??? Myślisz, że się na
        > to zgadzam??? Żeby mieć dziecko, oboje musimy się na to zgodzić! Musisz
        > zatrzymać swoją głupią decyzję! Teraz nie ma możliwości, żeby je [dziecko]
        > mieć. Badź rozsądna i przestań!"

        Dorosły facet, a nie wie że z "tego" są dzieci? Trzeba było myśleć przed. Mój
        mąż genaeralnie też nie chce mieć więcej dzieci. I czasem zdarza mu się coś
        palnąć w takim stylu. Zawsze mu wtedy mówię, że jeżeli nie jest gotowy na
        ewentualne dziecko, (co nie znaczy że ja mam się zamiar o niego starać) to
        musi "warsztat" od dziś na strych wywiesić. Bo genaralnie to facet chce sobie
        poużywać, tylko tak, by to kobieta się pomartwiła co zrobić z "problemem".

        jedyne, co mogę ci powiedzieć, że jesteś bardzo dzielna. Może nie powinnam
        teraz o tym pisać, ale ... pisałaś, że jest muzułmaninem, i obywatelem belgii.
        Zastanów się, zanim podasz go jako ojca swojego dziecka. Wprawdzie facet
        powinien płacić na swoje potomstwo, ale, żeby nie zechciał potem tobie lub
        dziecku zaszkodzić. Z jednej strony dostajesz kasę, ale z drugiej strony dajesz
        ojcu wie praw. W twoim wypadku praw obcego państwa (może nie tylko
        belgijeskiego) i obcej religii. Pamiętaj, że w Polsce, jeżeli nie będziesz
        chciała, by figurował jako ojciec twojego dziecka, to niekt nie móze cię do
        tego zmusić. Może się martwię na wyrost, ale wiele już dramatycznych historii
        słyszałam.

        Czy powiedziałaś już rodzicom? Moze potrzebujesz czegoś. Ważne, żeby był teraz
        przy tobie ktoś bliski i życzliwy. W rejonie zachodniopomorskiego służę też
        osobistą pomocą.
        • martishia7 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 11.06.07, 22:35
          Święte słowa Nati. Właśnie chciałam to napisać. Stwierdzenie ojcostwa to
          obowiązki, ale też i prawa, a sytuacja jest 'międzynarodowa' przez co dodatkowo
          skomplikowana.
          W Polsce jako ojciec dziecka zapisany będzie ten, kogo Ty wskażesz. W praktyce
          będzie to wybrane przez Ciebie imię i Twoje nazwisko. Od jakiegoś czasu w aktach
          stanu cywilnego nie wpisuje sie 'ojciec nieznany', tylko kreuje taką właśnie
          fikcyjną osobę. Także Twoje dziecko nie będzie miało w papierach niechlubnego
          pochodzenia -tym się nie martw.
          Pozytywny wariant, to taki,że wszystko się ułoży, Twój chłopak 'się przekona',
          wtedy może uznać dziecko (może to zrobić tylko przed sądem i tylko za Twoją zgodą).
          Wariant neutralny jest taki,że was oleje a Ty z rodzicami i swoją latoroślą
          będziesz żyć swoim życiem.
          Jest też wariant negatywny. On z chęci uprzykrzenia Ci życia (a jeśli dziecię
          będzie chłopcem to nie wykluczaj takiej możliwości) może wystąpić o ustalenie
          ojcostwa i prawo do wykonywania opieki, widywania dziecka itd. Nie będziesz w
          stanie temu przeszkodzić, bo sąd zarządzi badanie DNA i będzie po sprawie. W
          świetle prawa będzie ojcem. Dlatego dobrze Ci radzę, na wszelki wypadek, jeżeli
          masz, to zachowaj sms'y(maile) w których on namawia Cię na aborcję, grozi itd.
          Myślę, że na jego prośby o widywanie dziecka sąd spojrzy mało przychylnym okiem...

          Wiem,że to co piszę jest okrutne, przyziemne, i wyrachowane. Ale takie życie.
          Jako studentka prawa świeżo po kursie prawa rodzinnego radze Ci to od serca, bo
          takie sprawy lubią się potem paprać i nieźle uprzykrzyć życie.
      • madzia1708 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 11.06.07, 21:12
        i ja Cię pozdrawiam Kropelko surprised)

        Na pewno robisz dobrze, przekonasz się o tym, jak juz TWÓJ syn lub córką będzie
        na świecie, zobaczysz jak fajnie być matką surprised)

        Ściskam Cię mocno surprised)
        Madzia
      • wzr1 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 12.06.07, 22:48
        > - H.: nastąpiło coś, czego w zasadzie się spodziewałam... Na początku kilka
        > epitetów, a później "Wzięłaś pod uwagę też moją decyzję??? Myślisz, że się na
        > to zgadzam??? Żeby mieć dziecko, oboje musimy się na to zgodzić! Musisz
        > zatrzymać swoją głupią decyzję! Teraz nie ma możliwości, żeby je [dziecko]
        > mieć. Badź rozsądna i przestań
        To jes możliwe bo to już się stało że macie dziecko i to była wasza decyzja
        chyba go niezgwałciłaś

        > - H.: "Więc teraz wierzysz w Boga i cuda, hmm?"
        Nie trzeba żadnego cudu aby płacił na dziecko wystarczy wyrok sądu


    • kropelka_86 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 13.06.07, 11:25
      Dziewczyny... czytam Wasze historie, czytam historie innych... Tak bardzo mi
      przykro, widzę jak cierpiałyście i cierpicie. Chciałabym Wam pomóc, ale wiem,
      że mogę tylko być przy Was duchem...

      Nino, masz rację - islam jest przeciwny aborcji, ale tu sprawa ma się trochę
      inaczej.
      Otóż wg. islamu życie nie zaczyna się od momentu zapłodnienia - początkowo jest
      to zapłodnione jajo, następnie zlepek komórek, "skrzep krwi".
      Dopiero po 120 dniach od zapłodnienia (a więc w 4 miesiącu) embrion otrzymuje
      od Boga duszę.
      Do tego czasu islam zezwala na aborcję w wielu przypadkach (gwałt, kazirodztwo,
      wady płodu, zagrożenie życia kobiety itp.).
      Jednak zakazana jest aborcja z powodu trudnych waruknów materialnych, czy
      wybierania płci dziecka.

      H. nie może narzekać na warunki materialne. Co prawda ostatnio miał problemy z
      pracą, ale jest dobrze wykształcony, ma ogromny potencjał i doświadczenie, w
      jego branży jest niezwykle ceniony, ma sporo ofert pracy na całym świecie. Poza
      tym jest dumnym człowiekiem, więc nigdy nie pozwoliłby sobie na życie po
      najmniejszej linii oporu.
      Tym bardziej tego nie rozumiem...

      Nati, Martishia, dziękuję za porady; na pewno z nich skorzystam, nie dam sobie
      zrujnować życia w ten sposób...

      Wiecie, to chyba koniec... Bardzo się pokłóciliśmy... Nie wiem, co boli mnie
      bardziej - to, że okazał się tak nieodpowiedzialny i powiedział, że jedynym
      wyjściem jest aborcja, czy to, że po tylu wspólnie spędzonych chwilach on
      napisał mi takie rzeczy...
      Przecież nie znamy się od wczoraj, nie spędziliśmy ze sobą tygodnia; ufałam mu,
      on nie był taki, jak inni... To on widział bardziej naszą przyszłość razem, był
      tak dobry, tak szczery, tak czuły - i to było tak bezinteresowne, bo co ja mu
      mogłam dać, czego on nie miał?
      "Szczęście, miłość i to, czego zawsze szukałem w życiu..." - mówił...
      Nie mogę uwierzyć... Nadal nie mogę uwierzyć w jego słowa, pełne złości,
      niedojrzałości, przykrych rzeczy, wyzwisk... Słabo mi, kiedy o tym myślę...

      Powiedziałam mamie... Jeszcze nie wie, że zrobiłam test, ale powiedziałam jej,
      że to BARDZO prawdopodobne. Poczekam na odpowiedni moment, teraz rodzice mają
      tyle innych rzeczy na głowie. Wiem, że nie będzie do końca zadowolona, ale wiem
      też, że nigdy mnie nie odrzuci, że zawsze będzie po mojej stronie. Tata... tata
      nawet nie wie o H., a właściwie nie wie, że jest muzułmaninem, Arabem... I nie
      wie, ile nas dzieli... Nie wiem, jak mu to powiedzieć, 2 lata temu miał ostry
      zawał, nadal nie czuje się dobrze...
      Mam za sobą moją siostrę; ma dopiero 16 lat, to moja mała kruszynka, ale...
      jest taka dzielna...
      Mam też niezwykłą przyjaciółkę... To przyjaźń od dziecka, dojrzała, przeszłyśmy
      razem naprawdę wiele...
      Wiem, że mam na kogo liczyć.
      Ale... dlaczego nie mogę liczyć na niego...? crying

      Zaczęła się sesja, na niczym nie mogę się skupić... Gram, nie pokazuję niczego,
      żądnych negatywnych emocji. Po co obarczać tym kogoś jeszcze? Poza tym nigdy
      nie lubiłam opowiadać o swoich problemach... Tym razem mnie to chyba przerosło,
      wybaczcie...
      Dobrze, że z nauką nie mam problemów, mam wszystkie możliwe zwolnienia
      egzaminacyjne, zerówki itp.
      Ale... co mi po tym?
      Tak mi źle... sad
    • kropelka_86 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 13.06.07, 13:07
      Właśnie z nim rozmawiałam, nie wiem, co mam zrobić...
      On mi grozi... "wojną, która nigdy się nie skończy" - mi i mojej rodzinie.
      Z jednej strony ciągle powtarza, że mnie kocha ("po aborcji będziemy żyć razem,
      Ty skończysz studia, ja się ustabilizuje i będzie ok"), a z drugiej:
      "Jeśli nie zatrzymasz tego dziecka, zapomnę Cię całkowicie, ale jeśli
      zatrzymasz, bądź pewna, że rozpoczynasz wojnę, która nigdy się nie skończy,
      jasne???"

      Powiedział mi tyle przykrych rzeczy... Znowu... sad

      Czy mogę coś z tym zrobić? Jakie on ma szansę, kiedy dziecko się urodzi, na to,
      żeby być jego ojcem?
      Pisałyście o teście DNA, który, jeśli potwierdzi, że to on jest ojcem, da mu
      prawa. Ale przecież on namawiał mnie do aborcji! On chciał, żebym się pozbyła
      tego dzieciątka...

      sad Czy ludzie aż tak bardzo mogą się zmienić??? sad
      Czy mogłam się aż tak bardzo mylić... sad
      • lulu12098 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 13.06.07, 13:40
        jak moglas zajasc w ciaze z muzulmaninem?!!!
        chcesz nosic chusty na glowie, siedziec w domu, przyjmowac jego nowe zony?
        przeciez 'Te wszystkie obce kultury, rasy i podrasy' to jakies dziwioagi, ze
        swoimim bozkami na ustach
        zapytaj, co by zrobil, gdybys go 'zdradzila', moze z kuzynami by Cie podpalili?
        tolerancjyna jestes, jak 'tamte', ktore 'jakis' pozarazal 'hiv'em'

        szczerze wspolczuje,
        mozesz go chociaz pozwac o alimenty, czy z racji tego, ze jestes nieslubna- nie
        masz zadnych praw, w tej, ich obsmianej 'kulturze', to jestes i tej mozliwosci
        pzobawiona?
      • kizdam47 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 13.06.07, 14:00
        Odbierz proszę pocztę.


      • nati1011 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 13.06.07, 14:14
        kropelko,
        to przestaje być normalna reakcja faceta na dziecko, którego nie chce.

        Myślę, że warto - tak na wszelki wypadek, wysłać mu informację, że jeżeli nie
        przestanie ci grozić, to zgłosisz sprawę na policję, albo od razu to zrobić. A
        może wystarczy mu powiedzieć, że nic od niego nie chcesz?

        Z drugiej strony, najważniejsze jest wasze bezpieczeństwo. Może warto
        poinformoać go o "poronieniu". Powiedz po prostu, że w wyniku stresu straciłaś
        dziecko. I zerwij z nim wszystkie kontakty. Myślisz że bedzie aż tak
        zdeterminowany, by to sprawdzić? W Polsce - teoretycznie - nikt bez twojej
        zgody nie może żądac badań DNA. Ale w Belgii? A już na pewno w państwie
        arabskim, z kórego pochodzi twój chłopak, i kórego obywatelstwo pewnie nadal
        posiada, europeiskie prawo nie liczy się wcale. Napisz mi może na maila, z
        jakiego miasta jesteś. Postaram się znaleźć organizację, która pomoże ci
        prawnie, w najlepszym załatwieniu twojego problemu. Warto, żebyś miała pod
        ręką "awaryjny" adres.

        Bardzo mi przykro, że musisz przez to przechodzić. postaram się pomóc. bądz
        silna.
      • martishia7 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 13.06.07, 15:21
        No to jest właśnie ten wariant negatywny...

        Powoli. Propozycja Nati, że by powiedzieć mu o poronieniu jest dobra. Pod
        warunkiem,że on nie będzie tak uparty żeby przyjechać i samemu sprawdzić.
        Czy on w ogóle wie gdzie mieszkasz w Polsce? Bo rozumiem,że poznaliście się i
        widywaliście sie za granicą. Jeśli nie będzie w stanie Cię odnaleźć, to jesteś
        bezpieczna.

        Co do ustalania ojcostwa. Jeśli podasz przy urodzeniu kogo innego jako ojca, to
        on będzie musiał przed polskim sądem wystąpić o ustalenie ojcostwa. Jeżeli
        zażąda dowodu z badania DNA to Twój protest na nic sie nie zda. Sąd ograniczy Ci
        w tym zakresie prawo do opieki nad dzieckiem i dosłownie 'odbierze' Ci dziecko
        do wykonania badania. I ciężko mieć o to pretensje, bo sąd ma przede wszystkim
        ustalić prawdę. A badanie DNA rozwiewa wszystkie wątpliwości.

        Radzę nagrywać rozmowy telefoniczne z nim. To dla Ciebie szansa,żeby po
        ewentualnym ustaleniu ojcostwa nie miał pełni praw rodzicielskich.
        • nati1011 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 13.06.07, 15:27
          martishia

          czy coś się zmieniło w naszym prawie? Bo z tego co mi wiadomo, to dotąd sądy
          chroniły kobietę i bez jej zgody nie można było badań DNA przeprowadzić.
          Czasami zresztą z dużą szkodą dla ojca. ale cóż. Niezamężna kobieta miała prawo
          zachować dziecko tylko dla siebie.

          • martishia7 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 13.06.07, 21:43
            [opieram się na wiedzy przeczytanej jak i zasłyszanej od mojej Pani Doktor-sędzismile]

            Nic się specjalnie nie zmieniło.
            Badanie DNA w polskim sądzie to pewne novum, chociaż w sprawach rodzinnych już
            nieźle zakorzenione. Dawniej wykluczenie ojcostwa następowało na podstawie
            badania grup krwi. Do rozpisania krzyżówek niezbędna jest krew dziecka, matki i
            ojca. Kobieta nie mogła odmówić badania dziecka (bo sąd mógł postąpić tak jak
            napisałam wcześniej), ale mogła odmówić pobrania krwi od siebie i tym samym
            zniweczyć przeprowadzenie dowodu. Dla sądu była to z resztą czytelna
            informacja,że chyba pani jednak nie jest taka pewna ojcostwa pana...

            Inną sprawą jest, co sąd może, a co realnie robi. Sądy rodzinne są silnie
            sfeminizowane, a kobiety zazwyczaj wygrane.To co napisałam sąd może zrobić, co
            nie znaczy,że zawsze się do tego posuwa.

            I nie jest prawdą,że w Polsce jest 'takie prawo,że dziecko zostaje z matką'.
            Taka jest tylko linia orzecznicza sądów.
    • kropelka_86 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 13.06.07, 17:26
      Lulu? Czy Ty w ogóle wiesz, na czym polega islam? Wydaje mi się, że nie...
      Wiesz, ja nigdy nie zabieram głosu na temat, którego po prostu nie znam, więc
      Ciebie również proszę - poczytaj, poznaj... A przede wszystkim NIE OBRAŻAJ!

      H. jest z pochodzenia Algierczykiem, ale ma obywatelstwo francuskie.

      Wszystkie sms`y, mail`e, rozmowy (przez komunikatory) zapisuję. Postaram się
      też nagrywać rozmowy telefoniczne, chociaż brzmi to dla mnie nierealnie,
      absurdalnie... Jeszcze nigdy nie byłam w takiej sytuacji, nigdy bym się tego po
      nim nie spodziewała...

      Przede wszystkim on (zgodnie z jego religią) wierzy, że przed 120 dniem w
      maleństwie nie ma duszy - to jest dla niego główny powód.

      Naprawdę wierzy w to, że pocierpię 1-2 miesiące i po sprawie ("Wolisz, żebyśmy
      cierpieli CAŁE życie, niż 1-2 miesiące?").

      Wiem, że dla niego religia jest bardzo ważna i chce, żeby jego dziecko było
      muzułmaninem/muzułmanką. Zapowiedział mi, że zrobi wszystko, żeby tak się stało.
      On bardzo chce ze mną być (mimo wszystko, ciągle to powtarza, powtarza, że
      kocha, że nic się nie zmieniło; chodzi tylko o to, że on nie jest gotowy na to
      dziecko teraz...), ale... czy mogę mu wierzyć?

      Z drugiej strony ja... ja też chcę (chciałam?) z nim być... Teraz sama nie
      wiem. Wiem, że nie mogę tak obciążyć rodziców, bo, mimo, że kochają mnie nad
      życie, to wiem, że będzie ciężko...

      Myślałam o tym, żeby mu powiedzieć, że poroniłam! Wydawało mi się to najlepszą
      opcją. Wie, gdzie mieszkam... Ale nie jestem pewna, czy byłby tak
      zdeterminowany, żeby to sprawdzić. Chociaż, już teraz nie jestem pewna prawie
      niczego.

      Wiem, że nie przejdę na islam (choć nie jestem do końca przekonana co do
      chrześcijaństwa). Jest pare rzeczy, których nie mogę zaakceptować (nie będę o
      nich pisać, bo to nie miejsce...).
      Od początku wiedziałam, że swoje dziecko wychowam w poszanowaniu, cieple,
      miłości, poczuciu bezpieczeństwa i ze świadomością, że na świecie istnieją
      różne religie i wyznania - nie chciałam mu nic narzucać. Najważniejsze jest dla
      mnie to, aby było ono dobre, postępowało zgodnie ze sobą, moralnie, etycznie
      etc.
      Ale teraz wiem, że H. zrobi wszystko, aby dziecko wyznawało islam.
      Nie rozmawialiśmy o tym przed... To był błąd.

      Dziewczyny, ja i tak wiem, że urodzę! Nikt nie może mnie przekonać do innego
      wyjścia.
      Ale wiem też, że nie będzie najłatwiej...

      Kidzam, nati - odpiszę w weekend, kiedy będę miała więcej siły i czasu...
      Ale dziękuję smile!
      • nati1011 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 13.06.07, 17:49
        myślę, że kwestie religijne, bedą niestety w najbliższym czasie
        najistotniejsze. Myślę, że jako "innowiercy" nie jesteśmy w stanie domyśleć
        się, jak silnie islam determinuje swoich wyznawców. I obawiam się, że toja wola
        o takim tolerancyjnym wychowaniu nie znajdzie raczej zrozumienia u ojca
        dziecka.

        Próbowałam twoją sytuację oddnieść do własnego przywiązania do wiary. I mogę
        tylko powiedzieć, że ze swojej strony ja zrobiłabym wszystko, by moje dzieci
        były wychowywane po katolicku. I jest to dla mnie sprawa ponad życiem. Nawet
        nie potrafię wyobrazić sobie, że np mój mąż zostaje świadkiem Jehowy
        i "nawraca" dzieci. Osobiście posunęłabym się bardzo daleko, by mu to
        uniemożliwić. I tak sobie myślę, że jeżeli twój H będzie miał połowę tej
        determinacji, to może być ciężko. Tym bardziej, że jako kobieta i chrześijanka
        stoisz na straconej pozycji. Dlatego namawiam cię jednak do skonsultowania
        swojej sytuacji z prawnikiem, bo zawsze lepiej zapobiegać niż potem leczyć.
        Teoretycznie Polsie prawo jest po twojej stronie, ale jesteśmy w unii i
        niestety nasi obywatele juz nie raz przegrywali miedzynarodową batalię o
        dzieci.
      • nina190 kochana kropelko!!!! 13.06.07, 18:34
        moja kolezanka miala podobna sytuacje tyle ze wszystko dzialo sie tutaj w
        polsce. byla bardzo dlugo z chlopakiem strasznie sie kochali on nawet
        wspominal o slubie no i o wspolnej przyszlosci. ktoregos dnia zrobila test
        (wyszly dwie kreski) nie byla zmartwiona bo wiedziala ze on ja kocha i z reszta
        planowali sie pobrac w bliskiej przyszlosci! co sie okazalo on zmienil sie o
        360 stopni z kochajacego faceta zamienil sie w tragicznego potwora!!!!!
        bezwzglednie postawil sprawe jasno "masz usunac " i rzucil jej w twarz
        pieniadze. na szczescie nie posluchala go postanowila urodzic ta fasolke i
        zerwala z tym frajerem a on w ciagu 2 tyg od testu znalazl sobie nowa laske a
        ja wyzywal na ulicy jak ja tylko spotkal,czesto jej grozil wydzwanial do jej
        matki mowil ze ich wszystkich powybija bo ONA chce mu zniszczyc zycie z tym
        balastem!!!!
        ciaza przebiegala bez powiklan az(to bylo chyba w 5 m-cu) pewnego dnia w pracy
        dostala strasznego krwotoku przyjechala erka i zabrala ja natychmiast do
        szpitala. lekarze nie mogli powstrzymac krwotoku musiala zadzwonic do niego by
        podal grupe krwi bo dziecko i ona w kazdej chwili moga umrzec a on sie
        rozesmial i powiedzial zeby wypie....... , zadzwonila do jego matki ktora tez
        jej nie podala grupy krwi chociaz ta chisterycznie ja blagala. cudem lekarze
        krwotok zatrzymali po miesiacu wyszla ze szpitala(...)
        jakos potem to chyba byl 8 m-c spotkal ja na ulicy zwyzywal ja i zaczal
        szarpac ale na szczescie jakis facet go odgonil(...)
        potem znowu trafila do szpitala z ciezka cukrzyca ciazowa czy z czyms tam w
        kazdym razie miala cos z watroba (za wysoki poziom bilirubiny) i do konca
        ciazy przelezala w szpitalu
        na cale nieszczescie dzieciatko po porodzie a byl to wczesniaczek dostalo
        ciezkiego zapalenia pluc i ledwie go odratowali ale lekarze przygotowywali ja
        na najgorsze on nawet nie odwiedzil tego dziecka choc wiedzial ze sie urodzilo
        i jest w ciezkim stanie(...)
        po wyjciu ze szpitala zalozyla mu sprawe o ojcostwo ale on sie wypieral do
        konca gdy wyszlo ze jest ojcem wniosla sprawe o alimenty .powiedziala na
        sprawie ze sie go boi i ze jej grozil wielokrotnie (miala nagrane rozmowy i
        listy z grozbami)ze nie chcial podac grupy krwi w momecie gdy dziecko moglo
        umrzec, ze nie odwiedzil nawet synka gdy on lezal w ciezkim stanie na OIOMie.
        sedzia zapytal sie tylko raz dlaczego nie odwiedzil pan dziecka ,a on na to; bo
        mialem nadzieje ze zdechnie!!!!!!!!!
        i w tym momecie sedzia przyznal najwyzsze jakie mogl alimenty i calkowity
        zakaz zblizania sie do dziecka i Iwony(...)
        jak widzi ich na ulicy szybko ucieka( choc raz chcial z nia
        porozmawiac ,podobno widzial przypadkiem kamilka i stwierdzil ze jest
        strasznie do niego podobny
        • nina190 Re: kochana kropelko!!!! 13.06.07, 18:52
          kochana kropelko!!! mysle ze gdybys wrocila do polski to raczej ON nie mialby
          szans na odebranie ci dziecka co najwyzej po badaniach DNA sad moglby przyznac
          mu widzenia z dzieckiem co 2 tyg. gdyby oczywiscie on tego chcial!!! nie ma
          rowniez mozliwosci zeby odebral ci dziecko poniewaz ono zawsze zostaje z matka
          (takie jest u nas prawo) a juz w twoim przypadku gdy ojciec jest obcokrajowcem
          nie ma szans zeby wygral tu jakakolwiek sprawe(za granica naszego kraju nie
          sprawy moga zie potoczyc roznie), jezeli natomiast masz dowody na to ze ci
          grozil oraz namawial wielokrotnie do aborcji nie bedziesz miala problemu z
          uzyskaniem calkowitego zakazu zblizania sie do ciebie i dziecka
      • lulu12098 ?? 13.06.07, 23:01
        "Lulu? Czy Ty w ogóle wiesz, na czym polega islam? Wydaje mi się, że nie...
        Wiesz, ja nigdy nie zabieram głosu na temat, którego po prostu nie znam, więc
        Ciebie również proszę - poczytaj, poznaj... A przede wszystkim NIE OBRAŻAJ!"

        Twoja naiwnosc przeraza. Taki on bogobojny i islamski, ze ma jedno slubne,
        drugie bedzie mial nieslubne, kilka innych abortowanych. Dzieicinada faceta
        myslacego..
        I Ty chcesz okazac dziecku milosc i cieplo? Moze nazwiesz je w realich polskich
        po arabsku, a moze po cygansku-bo nie jestes przekonana do 'chrzesciajanskiego
        imeina'.
        Swoje zabawy buddyzmem, hiduizmem, i arabami zachowaj dla siebie i bron ci boze
        nie ucz swojej tolerancji tego dziecka, bo je skrzywdzisz, tak jak juz je
        skrzywdzilas, wiazac sie z odjechanym obcookrajowcem, z kraju, gdzie pod
        plaszczykiem 'szacunku i milosci do kobiet' kaze im sie nosic szmaty na glowach
        i wali glową w ziemie co 2 godzinny-bo 'bog wzywa'

        oddaj dziecko rodzicom, oni juz wydorosleli!
        • nati1011 Re: ?? 14.06.07, 08:24
          lulu ile ty masz lat? Z twoich wypowiedzi wynika, że gdzieś w okolicach 19.
          Tylko w tym wieku człowiekowi wydaje się, że zjadł wszystkie rozumu i wszystko
          wie najlepiej. Nie martw się za parę lat zrozumiesz jak wielu rzeczy jeszcze
          nie wiesz. Pokora przychodzi z wiekiem - przeważnie.smile)
    • goska662 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 13.06.07, 23:20
      Kropelko, rzeczywiście znajdujesz się w trudnej sytuacji jednak z każdej złej
      sytuacji jest jakieś dobre wyjście. Zgadzam się z tym co napisałaś odnośnie
      tego że nikt nie może zmusic cię do podjęcia tej odpowiedzialności lecz uważam
      że aborcja to nie jest najlepsze wyjście. Z tego co piszesz masz chłopaka z
      którym chcesz się związać na całe życie a to już ułatwia całą sprawę. Napisałaś
      także że możesz liczyć na swoich rodziców więc mając wokół siebie tyle
      kochających osób będziesz mogła liczyć na ich pomoc. Twój chłopak powiedział ci
      że najlepszym rozwiązaniem byłaby aborcja lecz to nie znaczy że nie chce on
      tego dziecka, prawdopodobnie jak każdy w takiej sytuacji boi się o waszą
      przyszłość i działa pod wpływem emocji, to był dla niego szok i coś czego się
      zupełnie nie spodziewał. Musisz go zrozumieć. Na twoim miejscu porozmawiałabym
      z nim o tym jeszcze raz gdy emocje opadną, wtedy napewno spojrzycie na całą tą
      sprawę z zupełnie innej perspektywy. Aborcja pozostawia głębokie ślady w
      psychice człowieka, a sumienie nie daje o niej zapomnieć do końca życia.
      Czytając twój post zauważyłam, że już teraz jest ci trudno znieść samą myśl o
      usunięciu ciąży więc postaw sobie pytanie czy uniesiesz cięzar aborcji w
      przyszłości i czy nie stanie ci on na drodze do szczęścia w twoim dalszym
      życiu. Cały czas towarzyszyć ci będzie myśl o twoim nienarodzonym dziecku,
      patrząc na inne dzieci będziesz zastanawiała sie jak by wyglądało i zachowywało
      się twoje, jakim byłoby człowiekiem. Obecnie ciąża stanowi dla ciebie problem,
      bo studiujesz i chcesz osiągnąć coś więcej. Jesteś młoda ale w twojej sytuacji
      dziecko nie jest aż takim problemem, masz wokół siebie wielu kochających cię
      ludzi na których pomoc zawsze możesz liczyć. Wiele ciężarnych kobiet nie
      mających wsparcia oraz odpowiednich warunkow dochowuje ciąże i są szczęśliwe że
      zdecydowały się urodzić. Myśle że powinnaś skontaktować się z kimś kto miał
      podobny do twojego problem i urodził dziecko. Każda z tych kobiet powie ci że
      pomimo tego że na początku rozważały aborcje dziś są szczęśliwe że jej nie
      dokonały. Dziecko Kropelko to największe szczęście. Musisz o tym pamiętać.
      Życzę ci podjęcia słusznej i zgodnej z twoim sumieniem decyzji. Pamiętaj że nie
      warto robić niczego wbrew samej sobie tylko po to żeby uszczęśliwić innych, bo
      to może stanąć na drodze do twojego szczęścia a ono w tej sytuacji jest
      najważniejsze. Pozdrawiam. Gośka662
      • nati1011 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 14.06.07, 08:22
        goska ty czytałaś wogole cały wątek, czy tylko pierwszy post? Wiesz, jak się
        chce zająć zdanie, to nalezy wysłuchać (przeczytać) całej dyskusji. Bo jak
        wejdziesz w połowie dyskusji to można palnąc kula w płot, tak jak ty to
        zrobiłaś.
        • lulu12098 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 14.06.07, 14:03
          Byc moze moja pisaniania wyglada na 19, ale zyciowo jestem juz osoba
          doswiadczona. Z takimi typiarami tez mialam do czynienia. Jakies odrealnione
          myslenie. 20latka bawi sie w wybor religii dla swojego dziecka, bo ma problem
          ze zdaniem sobie sprawy kim jest 'dawca nasienia' jej dziecka!!!
          Facet niemlody, z zona, dzieckiem poderwal 'nastolate' i glosi poglady typu:
          jestem 'muzulmanin', u nas-tam daleko, daleko, dziecko otrzymuje dusze w 14
          dniu, potem w 19,5 otrzymuje rozum, ale nie otrzymuje energii od Pana, bo to to
          dopiero w 4 miesiacu.
          I to ma byc niby wyksztalcony facet-co go stac na wszystko, bo na poziomie zyje
          i zatrudnienie ma, ktory mowi, ze w poczatkowej fazie plod to tylko skrzepek
          jakis! Niech sie wyedukuje! A nie w islamie zyje-swiat poszedl do przodu, a
          araby to juz przezytek. Tylko klepac dzieci potrafia..
          A ona niech sie okresli w miedzyczasie, bo kolejna religia jej juz nie pozwoli
          zadawac sie z arabstwem.
          • nati1011 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 14.06.07, 14:09
            lulu, a ty zazdrosna jesteś, ze CIEBIE żaden arab nie chciał?

            A może za bardzo aureola uwiera i stąd tyle jadu pod adresem dziewczyny, ktorej
            nawet na oczy nie widziałas.
    • kropelka_86 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 14.06.07, 20:50
      Hoho, Lulu wink.
      Chciałam napisać co nieco, ale zdałam sobie sprawę, że Ty i tak tego nie
      zrozumiesz, a poza tym to nie odpowiednie miejsce.
      Ale wiesz - dzięki smile. Sprawiłaś, że się uśmiałam wink! I za każdym razem, kiedy
      czytam Twoje mądre, obiektywne i takie... światowe wypowiedzi, uśmiecham się
      znowu wink. Dzięki takim, jak Ty, warto żyć - warto sobie uświadamiać, jakie się
      ma szczęście, że nie ma się klapek na oczach smile.

      No dobrze, wracając do sprawy - może to był szok? Może to strach, że chcę się
      pozbyć H. - racja, zareagowałam ostro na jego brak zrozumienia i on to odebrał,
      jako atak, jako próba pozbycia się go ze swojego życia. A on chce przecież mieć
      wpływ na rozwój tego maleństwa. Wariant negatywny obrócił się w pozytywny.
      Dla mnie aborcja nie jest wyjściem - ponad wszelką wątpliwość i H. o tym wie.
      Zdaję sobie sprawę z tego, że nie będzie to dla nas najłatwiejsza droga. Wiem,
      że musimy oboje się zrozumieć i pracować na nasze szczęście. Teraz dziecko jest
      najważniejsze.
      Zrozumienie, miłość i szacunek - nad tym pracowaliśmy i będziemy nadal pracować.
      Oczywiście, musi minąć trochę czasu...
      Ale wszystko jest na dobrej drodze. A jeśli nie będzie - mam wokół siebie
      niesamowitych ludzi i wiem, co robić smile. Również dzięki Wam smile. Dziękuję.

      Ps. Naprawdę nie warto się unosić, po co sobie psuć humor, tracić czas i
      nerwy... smile.

      Pozdrawiam,
      kropelka
      • lulu12098 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 15.06.07, 22:22
        A ja mysle,ze sie nie usmialas, tylko CI sie przykro zrobilo.
        • nina190 lulu!!! 16.06.07, 11:17
          przestan juz glosic te swoje moraly bo nie jestes od tego!!!! dziewczyna
          potrzebuje pomocy i wsparcia a nie obrazania i uswiadamiania winy (NIE JESTES
          BOGIEM BY JA OSADZAC),jesli chcialas wyrazic swoje odczucia na ten temat to
          ok! zrobilas to i daj juz dziewczynie spokoj
          • mamaanieli Re: lulu!!! 16.06.07, 20:38
            Kropelka! mądra jesteś kobieta. a głupich nie sieją, więc się ich wypowiedziami
            nie przejmjuj. Pozdrawiam bardzo ciepło. Agata
    • nati1011 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 20.06.07, 18:12
      kropelko

      wszystko w porzadku?
    • kropelka_86 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 20.06.07, 21:29
      Tak, nati, dziękuję. Napisałam Tobie mail`a.

      Chociaż czuję dziwną huśtawkę nastrojów (raz kocham wszystkich, na drugi dzień
      chciałabym ich wszystkich zabić wink), wiem, że to normalne.
      Mam ogromne wsparcie, również H. Wszystko idzie w naprawdę dobrym kierunku.
      Dziękuję za pamięć smile.
      Będę się odzywać w razie nowości,
      pozdrawiam cieplutko.
      • zagubiona7 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 24.06.07, 00:42
        Kropelko podziwiam Cie i trzymam za Ciebie i za malenstwo kciuki.
        Zycze Ci zdrowiej dzidzi i jak najmniej problemow.Wspanialego przejscia przez
        te 9miesiecy,ktorych strasznie Ci zazdroszcze.
        Moja historia,o ktorej na poczatku forum wspomniala kizdam byla bardzo
        podobna,to wlasnie ja jestem jej bohaterka...Ja niestety trafilam tu za pozno i
        dlatego tez moje zycie potoczylo sie inaczej..z pewnoscia gorzej...
        Zycze Ci wiele szczescia,ktore dla mnie jest juz nie mozliwe i ktore sama sobie
        odebralam..
    • martusia81 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 13.06.08, 23:02
      Kropelka, odezwij sie..
    • kropelka_86 Jestem szczęśliwa :)! 04.11.08, 21:38
      Kochane, Kochani!
      Zaglądam tu od czasu do czasu i jestem pełna... podziwu. Traktuję to
      forum jako misję. Mimo że całą aborcyjną sytuację mam za sobą i na
      co dzień o niej nie myślę, to patrząc na to forum uświadamiam sobie,
      że każdego dnia, w każdej minucie mijających godzin, wiele dziewczyn
      staje przed podobnymi wyborami. A Wy nieustannie wskazujecie im
      wiele możliwości, wiele dobrych szlaków!

      Chcę się Wam pochwalić, powiedzieć, że życie jest inne - piękne,
      pełne, sensowne! Mnie się udało... smile.
      Piszę ten post drżącymi rękoma. Jest we mnie wiele emocji,
      przeczytałam swój wątek od początku, jestem również po lekturze
      najnowszych historii... Przepraszam więc z góry za nieco rozproszone
      myśli.

      Jestem matką prawie 9-miesięcznego Krzysia, który JEST NAJWIĘKSZYM
      DAREM I CUDEM NA ŚWIECIE! Wiem, że to banalne. Ale zarazem - jakże
      piękne smile!
      Studiuję - jestem na IV roku mojego ukochanego kierunku i
      udowodniłam co nieco wielu moim "koleżankom", które próbowały wmówić
      mi, że "dobre stopnie otrzymuję z litości, bo jestem w ciąży" -
      nadal nieprzerwanie otrzymuję stypendium naukowe i to tylko i
      wyłącznie moja zasługa.
      "Dla chcącego nic trudnego!"

      Ogromnie jestem wdzięczna moim rodzicom, zwłaszcza Tacie, który
      pełni rolę nadwornego dziadziusiowo-wnusiowego spacerowicza smile.

      Jestem szczęśliwa - mam ogromne wsparcie rodziny, synek jest moim
      największym szczęściem!

      Ojciec dziecka (tu raczej dawca nasienia) kompletnie nie interesuje
      się naszym losem, nie wie nawet, czy żyjemy... Złożyłam jednak pozew
      o ustalenie ojcostwa i alimenty. I nawet, jeśli nigdy nie zobaczę od
      niego ani grosza, to ja wiem - mam w sobie tę pewność -, że sobie
      poradzimy i że będziemy szczęśliwi smile!

      Kocham i jestem kochana - jestem z człowiekiem, na którym od dawna
      mi zależało i któremu długo na mnie zależało. I gdybyśmy wtedy
      wiedzieli o swoich uczuciach... Ale, ale - wtedy nie byłoby Krzysia!
      A jednak jest - są oboje: mój skarb i mój obecny partner. I wiem, że
      będą trwać przy mnie smile.

      Myślałam, że życie potoczy się zupełnie inaczej, miałam wszystko
      zaplanowane... Ale dzięki Opatrzności jest (banalne), jak jest!
      Szczęśliwa... Dumna... Uśmiechnięta! Radosna! Czasem niewyspana wink.
      Ale jestem - jestem pewna, że ŻYCIE JEST DLA NAS!

      Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko smile,
      kropelka
      • maja_sara Re: Jestem szczęśliwa :)! 05.11.08, 02:12
        Czytałam Twoje posty w zeszłym roku, kiedy dowiedziałaś się o ciąży.
        Ale ten dzisiejszy ... pięknie się czyta smilesmilesmile
        Cieszę sie razem z Tobą!
        • aniulka8503 Re: Jestem szczęśliwa :)! 05.11.08, 10:00
          Tak kropelko, życie jest dla WAS!!!
          Podjęłaś naprawdę słuszną decyzję smile
          "Czasem niewyspana"...no tak to jest, ale dla uśmiechu dziecka można
          nie spać wiele nocy...
      • malpolid Re: Jestem szczęśliwa :)! 05.11.08, 13:36
        smile cieszę się normalnie.. trzymaj się Kobieto !
      • nati1011 Re: Jestem szczęśliwa :)! 05.11.08, 16:14
        Dziękuję Kropelko, ze napisałaś. Takie historie jak Wasza nadają
        sens temu forum. I dodają sił za każdym razem, gdy sie jednak nie
        uda.

        Wszystkeigo dobrego dal całej waszej rodzinki. I odezwij sie czasem.
        • wolnaaborcjacom Re: Jestem szczęśliwa :)! 23.07.26, 16:59
          ✨ Drogie Panie! ✨

          Reprezentuję Wolną Aborcję – miejsce, gdzie każda kobieta znajdzie bezpieczne, skuteczne i sprawdzone rozwiązania w trudnych chwilach. Jeśli podejrzewasz nieplanowaną ciążę i potrzebujesz szybkiej pomocy, nie ryzykuj zamawiania z niepewnych źródeł!

          🌷 Na WolnaAborcja.com oferujemy certyfikowane tabletki poronne (Mifepriston i Misoprostol) rekomendowane przez ekspertów i WHO, które możesz stosować bezpiecznie w domu do 12 tygodnia ciąży (w zestawie nawet dłużej).

          💖 Dbamy o Wasze zdrowie i komfort – zapewniamy dyskretną, szybką wysyłkę w 24h na terenie całej Polski, anonimowość oraz fachowe wsparcie 24/7. Nasz zespół ekspertów jest zawsze gotowy, by pomóc i odpowiedzieć na wszystkie pytania, bez oceniania.

          📦 Oferujemy zestaw:
          12 tabletek Misoprostol (cytotec, arthrotec) + 1 tabletka Mifepristone – jest to najskuteczniejszy zestaw, działa także po 12 tygodniu)

          📲 Zamówienie złożysz w pełni anonimowo przez stronę WolnaAborcja.com
          📦 Dyskretna wysyłka w ciągu 24h od zamówienia! Płacisz przy odbiorze!

          Nie jesteś w tym sama! Zaufaj nauce i doświadczeniu naszego zespołu – tak jak zaufało nam już wiele kobiet. Na rynku działamy już od 12 lat!

          Zapraszam serdecznie,
          Natalia z zespołu Wolna Aborcja
          WolnaAborcja.com ❤️

          Masz pytania? Skontaktuj się z nami – pomożemy Ci przejść przez to bezpiecznie i spokojnie.

          Pigułka poronna, aborcja farmakologiczna 12 TABLETEK LEKU MISOPROSTOL + TABLETKA MIFEPRISTONE, Arthrotec, Cytotec, Misoprostol, Mifepristone, poronne, wczesnoporonne, tabletki, aborcja, farmakologiczna, ginekolog, dyskretnie, dyskretna wysyłka, wysyłka w 24h, tabletka poronna sprzedam, Arthrotec Forte bez recepty, pigułki poronne, tabletki wywołujące poronienie, womenonweb, aborcjapolska, tabletki poronne gdzie kupić, tabletki poronne sklep Farmakologiczne przywracanie miesiączki ‎GINEKOLOG DYSKRETNIE ‎ ‎ ‎Farmakologiczne usuwanie ciąży ‎Bez zabiegowe przywracanie miesiączki cyklu
          • wolnaaborcjacom Re: Jestem szczęśliwa :)! 24.07.26, 14:21
            ✨ Drogie Panie! ✨

            Reprezentuję Wolną Aborcję – miejsce, gdzie każda kobieta znajdzie bezpieczne, skuteczne i sprawdzone rozwiązania w trudnych chwilach. Jeśli podejrzewasz nieplanowaną ciążę i potrzebujesz szybkiej pomocy, nie ryzykuj zamawiania z niepewnych źródeł!

            🌷 Na WolnaAborcja.com oferujemy certyfikowane tabletki poronne (Mifepriston i Misoprostol) rekomendowane przez ekspertów i WHO, które możesz stosować bezpiecznie w domu do 12 tygodnia ciąży (w zestawie nawet dłużej).

            💖 Dbamy o Wasze zdrowie i komfort – zapewniamy dyskretną, szybką wysyłkę w 24h na terenie całej Polski, anonimowość oraz fachowe wsparcie 24/7. Nasz zespół ekspertów jest zawsze gotowy, by pomóc i odpowiedzieć na wszystkie pytania, bez oceniania.

            📦 Oferujemy zestaw:
            12 tabletek Misoprostol (cytotec, arthrotec) + 1 tabletka Mifepristone – jest to najskuteczniejszy zestaw, działa także po 12 tygodniu)

            📲 Zamówienie złożysz w pełni anonimowo przez stronę WolnaAborcja.com
            📦 Dyskretna wysyłka w ciągu 24h od zamówienia! Płacisz przy odbiorze!

            Nie jesteś w tym sama! Zaufaj nauce i doświadczeniu naszego zespołu – tak jak zaufało nam już wiele kobiet. Na rynku działamy już od 12 lat!

            Zapraszam serdecznie,
            Natalia z zespołu Wolna Aborcja
            WolnaAborcja.com ❤️

            Masz pytania? Skontaktuj się z nami – pomożemy Ci przejść przez to bezpiecznie i spokojnie.

            Pigułka poronna, aborcja farmakologiczna 12 TABLETEK LEKU MISOPROSTOL + TABLETKA MIFEPRISTONE, Arthrotec, Cytotec, Misoprostol, Mifepristone, poronne, wczesnoporonne, tabletki, aborcja, farmakologiczna, ginekolog, dyskretnie, dyskretna wysyłka, wysyłka w 24h, tabletka poronna sprzedam, Arthrotec Forte bez recepty, pigułki poronne, tabletki wywołujące poronienie, womenonweb, aborcjapolska, tabletki poronne gdzie kupić, tabletki poronne sklep Farmakologiczne przywracanie miesiączki ‎GINEKOLOG DYSKRETNIE ‎ ‎ ‎Farmakologiczne usuwanie ciąży ‎Bez zabiegowe przywracanie miesiączki cyklu
      • reniatoja Re: Jestem szczęśliwa :)! 06.11.08, 21:46
        Kropelko, bardzo sie wzruszylam czytajac twoj post, oto piekna
        historia. Gratuluje wszystkiego, i swietnych wynikow na studiach i
        wspanialych rodzicow i cudownego synka. I postawy. Trzymaj sie
        kochana.
        • faella Re: Jestem szczęśliwa :)! 07.11.08, 14:52
          Witaj smile Twoja historia dodaje mi otuchy, bo sama właśnie znajduję
          się na początku tej drogi, którą i Ty przebyłaś. Cieszę się bardzo,
          że w Twoim przypadku wszystko dobrze się ułożyło. I wiem, że masz
          rację - gdy się bardzo chce nie ma rzeczy niemożliwych smile Dlatego i
          ja się nie boję. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie smile
          • 3-mamuska Re: Jestem szczęśliwa :)! 10.11.08, 23:50
            gratuluje tobie sobie i wszystkim kobieta ktore podjelysluszne decyzje bo od
            strach do wielkiego szczescia wszystkie przeszlysmy pozdrawiam
    • cammie Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 04.02.19, 22:10
      Jedyna opcja? Dobrze, że są?
      Aborcja nie jest rozwiązaniem. Aborcja to zwykłe morderstwo.
      Nie wiem jak kobiety mogą się tak oszukiwać.
    • malwinaa77 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 05.06.24, 20:37
      Dziewczyny posiadam popularne tabletek do przywracania cylku miesiaczkowego
      ktore sama stosowałam bedac w 9tyg ciazy i ktore bardzo mi pomogły.
      Zaleta tych tabletek jest to ze możesz je stosowac dyskretmie w domu bez nadzoru lekarza.
      Jesli jest ktos w trudnej sytuacji to chetne odsprzedam oraz podziele
      sie doświadczeniem doswiadczeniem z mojej kuracji i pokieruje Cie w dniu zabiegu
      tak aby kuracja zakonczyła sie powodzeniem. Kontakt 512204079.
      Zainteresowanym osoba wysle zdjecie tabletek z aktualna data oraz paragonem zakupu
      [URL=https://imageshack.com/i/pmfbvcREj][IMG]https://imagizer.imageshack.com/v2/640x480q70/922/fbvcRE.jpg[/IMG][/URL]
    • irinalaskowik Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 10.07.24, 11:40
      Polecam
      Dobry kontakt
    • mojamalablondi Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 18.07.24, 09:40
      Polecam Pana doktora z numeru 721068379
      Leki otrzymałam oryginalne i bardzo szybko. Kontakt świetny przez cały czas.
    • oszust512204079 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 11.11.24, 21:24
      512204079 to oszust
      Przestrzegam zeby nic nie zamawiac
      Wysyła witaminki
      Głupia byłam ze sie nie zorientowałam jak zamawiałam. Od razu słychać było że to jakiś laik
    • malwinaa77 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 23.11.24, 12:06
      Witam serdecznie. Dziewczyny posiadam orginalne tabletki które pozwolą Ci przejść pełna
      i bezpieczna kuracje przywracania cylku miesiaczkowego dyskretnie
      w domu bez nadzoru lekarza.Tabletki są w pełni orginalne w orginalnych blistrach
      aptecznych co jest gwarantem Twojego bezpieczenstwa oraz ich wysokiej skuteczności.
      Co do ceny zawsze mozemy sie dogadac jestem osoba kompromisową i ugodowa wiec na pewno sie jakos dogadamy. Kontakt 502-427-780
    • kilianska89 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 07.12.24, 09:46
      Moja opinia :
      8 tc
      Zamawialam od 721068379
      Zamowilam do paczkomatu zestaw za 350zl
      Szybka dostawa na nastepny dzien. Leki ok. Kontakt super wiec polecam
    • oszust7 Re: Tabletki?! Proszę, pomóżcie... 15.12.24, 15:23
      POMOCY !!! JAK NIE DAC SIE OSZUKAC KILKA PORAD

      DZIEWCZYNY KILKA PORAD JAK NIE DAC SIE OSZUKAC !!!!!!

      - NIGDY NIE PRZELEWAJCIE PIENIEDZY NA KONTO
      - ZAWSZE PROSCIE O AUTENTYCZNE ZDJECIE TABLETEK
      - UNIKAJCIE OFERT GDZIE JEST TYLKO KONTAKT MEILOWY
      - JAK KTOS WAM OFERUJE TABLETKI ZA 100 LUB 200ZŁ TO JEST TO
      OSZUST BO NIKT POWANY W TAKIEJ CENIE NIE SORZEDAJE TABLETEK
      - STARAJCIE SIE ODEBRAC TABLETKI OSOBISCIE I PYTAJCIE GDZIE MOZNA JE ODEBRAC
      - PYTAJCIE ZAWSZE O PARAGON ZAKUPU I O POCHODZENIE TABLETEK

      BADZCIE CZUJNI I UWAZAJCIE NA SIEBIE NIE KUPUJCIE TABLETEK W ZADNYCH
      WORECZKACH LUB INNYCH ZAWINIĄTKACH
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka