26.08.08, 19:24
Witajcie,

Nie wiem od czego zacząć. Może od tego...Jestem młodą mamą. Miałam 22 lata jak urodziła się Ania. Byłam mężatką od miesiąca,studiuję, pracowałam. Córa była wpadką,nie planowałam jej, brałam antydepresanty,choruję na zapalenie jelit. Miałam różne myśli,jak "pozbycie" się "problemu" ułatwiło by mi życie. Nie mówić mężowi, po cichu pójść do gina... Ile by mi było oszczędzone - leżenie w szpitalu,silna depresja, zaostrzenie choroby jelit. Jednak nie zdecydowałam się i uważam to za najważniejszą i najlepszą decyzję mojego życia. Pamiętam jak ryczałam przy inkubatorze córeczki,gdy widziałam jej cierpienie i nie wyobrażamsobie życia bez niej.Nic bym nie zmieniła.

Nie jestem idealną matką... Często jestem zmęczona, szybko się irytuje, myślę jak tu się wyrwać na trochę z domu i kiedy czuję,że dłużej nie wytrzymam to przypominam sobie ten inkubator i strach, przypominam sobie jej pierwszy uśmiech i kroczek, nie ma nic piękniejszego.

Piszę to, bo byłam blisko zabicia tej kochanej istotki i czuję do siebie obrzydzenie.

Jestem ateistką/agnostykiem, ale jestem przeciwniczką aborcji,bo żyła we mnie mała istotka przez 9 miesięcy i nikt mi nie wmówi, że to tylko bezmyślny płód.

Podziwiam Was za to co robicie dla tych dziewczyn,które się wahają i nie potępiam za to, co wiele Was zrobiło. Dobrze, że jesteście i próbujecie coś zmienić. Potępiam natomiast lekarzy, którzy abortują dzieci i łamią przysięge, którą składali.I chociaż nie wierzę w Boga,to jeśli jakaś forma piekła istnieje, to oni mają tam specjalne miejsce....

Kończę psychologię i dzidzia mi w tym dzielnie pomaga smile

Uściski!
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: takie tam 26.08.08, 20:31
      No to przestań czuć do siebie obrzydzenie smile Myślę, że znakomita
      większość kobiet na wieść o nieplanowanej ciąży miała, delikatnie
      mówiąc, mało zachwycające myśli. To jest oprócz zaskoczenia i
      świadomości zmiany w życiu dodatkowo zabawa naszych hormonów, które
      płatają nam figle. Myśl, jak myśl, przychodzi do głowy, potem
      odchodzi, przychodzi następna... Jak ja bym miała czuć obrzydzenie
      do siebie za każdą złą myśl, to bym już w psychiatryku wylądowała. A
      myśli mam różne od paniki związanej z tym, że jestem w ciąży i co by
      tu zrobić, żeby w niej nie być (inna bajka co faktycznie potem robię
      i jak głośno gratuluję sobie głupoty), po wszechogarniającą myśl o
      ukatrupieniu teściowej. No owszem, pomyślę sobie, potem pogratuluję
      debilizmu, czasem ataku śmiechu dostanę jak obejrzę własne myśli,
      czasem odruchowo się popukam w głowę i co? I nic, żyję dalej smile.
      Wiem, że bywa tak, że od własnych myśli to mi się czasem słabo robi,
      ale to są TYLKO myśli, jedne głupsze inne mądrzejsze, ale z
      rzeczywistością nie mają kompletnie nic wspólnego smile)
      Nie dręcz się już i ciesz dzieciątkiem smile)))
      • trolobojczyni Re: takie tam 27.08.08, 15:25
        Dzięki za ciepłe słowa. Ja już byłam nawet umówiona do lekarza, ale poczułam, że jakbym to zrobiła, znienawidziła bym się do końca życia.Odwołałam dzień przed zabiegiem, ale i tak mam wyrzuty sumienia. Nie mogę sobie wyobrazić co mogą czuć kobiety po...
        • twoj_aniol_stroz Re: takie tam 27.08.08, 19:07
          Jest taka fajna książka: "Listy starego diabła do młodego" - czytam
          ją właśnie któryś raz z rzędu i za każdym razem wyczytuję jakąś
          mądrość tak prostą, że aż niewidoczną. Jedną z nich jest nasze
          spojrzenie na życie. Mamy koszmarną tendencję (ja ją też mam crying ) do
          życia tym co było i martwienia się na zapas tym co będzie. Zobacz
          jak często pastwimy się nad sobą przeżywając po raz kolejny jakąś
          porażkę, jak bardzo męczymy martwiąc się co będzie za miesiąc, rok,
          10 lat... Tak jakby to nasze martwienie się mogło coś zmienić, ani
          to co się stało już się nie odstanie, ani nie mamy wpływu na to co
          się kiedyś stanie. O ile byłoby nam łatwiej kiedy zrozumiawszy błąd,
          zanalizowalibyśmy go, wyciągnęli wnioski i poszli dalej, mądrzejsi o
          jedno doświadczenie. Ty byłaś na krawędzi, o włos od popełnienia
          błędu, jednak w porę się cofnęłaś. I to jest wspaniałe. Ciesz się
          tym co jest, córeczką, studiami i nie zadręczaj się, bo i tak na
          pewno masz sporo codzinnych kłopotów. Po co Ci kolejne, zwłaszcza,
          że nie bardzo można tu coś zmienić? Wiem, że tak łatwo jest mówić,
          gorzej w praktyce, oj wiem, wiem smile, ale postaraj się choć
          odrobinkę smile)
    • malpolid Re: takie tam 27.08.08, 08:29

      Dzięki za świadectwosmile
    • nati1011 Re: takie tam 27.08.08, 14:31
      nie trzeba wierzyć w Boga, by byc człowiekiem - po prostu. Jesteś
      matką. Urodziłaś swoje dziecko i wiesz, że ono w tobie rosło przez 9
      miesiecy, a nie zostało wsadzonę krótko przed porodem. Proste,
      logiczne, szkoda, ze nie dla wszystkich.

      I daj spokój z tym obrzydzeniem. Jak napisła Anioł, każdemu zdarzają
      się głupie pomysły. Najważniejsze to ich nie realizować. A chęć
      pozbycia się "probelemu" to chyba każdej cieżarnej przemyka w jakimś
      momecie przez myśl - nawet jeżlei nie myśli o aborcji, to chętnie
      wróciłąby do stanu sprzed ciaży wink
      • t.oja Re: takie tam 28.08.08, 21:19
        Nie jestem idealną matką...

        A czy jest wzor na idealna mamesmile To ocenia nasze dzieci.

        Piszę to, bo byłam blisko zabicia tej kochanej istotki i czuję do
        siebie obrzydzenie.

        Objaw obrzydzenia wywoluje sumienie, po aborcji jest to juz trauma
        ktora zle odpracowana pracuje na obciazenie karmiczne w nastepnym
        wcieleniu.
        Bog nie potepia czlowieka a grzech, czesto tu na forum Kobiety pisza
        o
        ocenianiu ich, ale czy dostrzegaja ze same siebie oceniaja bardzo
        krytycznie,
        Ta krytyka wywoluje obrzydzenie, obnizenie samooceny, lek i ogromny
        bol.
        To wrog ktorego nalezy pokonac zanim on pokona nas. To dotyczy
        kazdego grzechu ciezkiego nie tylko aborcji.

        Kiedys polecilam kilku osobom pewien sposob ktory sprawdzil sie w
        roznych traumach, zmianie starych zatwardzialych schematow w umysle,
        pomogl mlodej dziewczynie z tendencja samobujstwa.

        Siada sie wygodnie oczy zamyka, wyobrazamy sobie kartke papieru i
        malujemy na niej swoj wlasny obraz, jak sie postrzegamy my i jak
        postrzegaja nas inni wedlug naszej opinii na tym obrazie umieszcza
        sie to wszystko co nas boli, bol, np aborcje, wszystkie negatywne
        odczucia zale, leki obawy, niska samoocene, wszystko co chcemy
        usunac.
        Na drugiej kartce malujemy kolejny obraz na tym wszystko to co jest
        najlepsze dla nas, radosc milosc szczescie wolnosc sile woli odwage
        jak nas wszyscy akceptuja
        mamy dobre relacje z ludzmi wszystko to czego pragniemy i jest to
        dobre.
        Kolejnym krokiem jest te kartke z negatywami spalic w ognisku.
        Wiara w to ze to co zle odeszlo a to co dobre wzmacnia sie.


        Jestem ateistką/agnostykiem, ale jestem przeciwniczką aborcji,bo
        żyła we mnie mała istotka przez 9 miesięcy i nikt mi nie wmówi, że
        to tylko bezmyślny płód.

        Zaden plod nie jest bezmyslny, to tylko usprawiedliwienie sie przed
        soba.
        • iktoto Re: takie tam 29.08.08, 17:11
          sposób to.ja sprawdziłam i polecam smile
    • mmmartyna31 Re: takie tam 31.08.08, 15:03
      Dzięki za piękne świadectwo Dzielna Kobieto!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka