Dodaj do ulubionych

Skrószony Ojciec Nie zrób tego samego

04.10.08, 01:36
Witam Ten artykuł jest po to by ostrzec potencjalnych ojców by nie zrobili głupoty tak jak ja bo to naprawdę boli. Ten artykuł jest prawdziwy opisuje moją historie i mojej dziewczyny. A po to to piszę by nikt nie popełnił tego samego błędu co ja.

A więc zacznę.

Poznałem niedawno dziewczynę a dokładnie 15 latke. Na 18 urodzinach u kumpla. Wpadła mi w oko ładna zgrabna. Coś do niej poczułem zakochałem się. Dla jasność ja mam lat 18 w tym roku kończę 19. Więc starałem się o to by mnie zauważyła ale nie było ciężko po 3 tygodniach zaczęliśmy być ze sobą. Ona też się zakochała i było wszystko pięknie. Gdy pewnego dnia postanowiłem się z nią przespać. Opierała się ale w końcu po jakimś czasie zgodziła się. No i tak pięknie było do felernego wypadku kiedy prezerwatywa nie zdała egzaminu i pękła śmieszne nie. Nie podam nazwy firmy ponieważ jest to zabronione ale powiem tyle ze pochodziły z sieci sklepów gdzie w logo znajduję się owad czerwony z czarnymi kropkami. Ale wrócimy do tematu. Myślałem ze będzie dobrze ze nie będzie dziecka. Modliłem się o to codziennie. Po 2 tygodniach kazałem jej zrobić test. Kupiłem test za 25zł z tych lepszych i zrobiła. Pierwszy moment radość wielka koleżanka piszę mi esemesa ze nie jest w ciąży. Lecz jak przyszła jak kolega zobaczył test mówi mi ty ziomek zobacz jest ledwie widoczna krecha w polu TC. Patrze przyglądam się uważnie no i jest bladziutka prawie nie widoczna. Ale mowie nie no może to nic nie znaczy. A kumpel w d... jasnowidz mówi ale jest bladziutka prawie nie widoczna ale jest. No i po 3 tygodniach powtórka testu. tylko tym razem 2 testy . Dla pewność no i 1 zrobiła znów bladziutka prawie nie widoczna kreska. Załamanie ale znów myśl może to nic nie znaczy 2 test zrobiła przymnie i znów to samo. No to myślę nie no nie jest i tak przez 3 tygodnie łaziłem z nadzieją dopóki nie zemdlała.
Potem od razu poszyłem do apteki kupiłem test i wyszło szydło z worka gdy jej się okres spóźniał 24 dni w polu TC krecha czerwię nisza niż w polu T. No to załamka myśl będę miał syna mnie przerosła co gorsze ona ma 15 lat zaczęła 3 gimnazjum jak ona se da rade kocham ją i tak ją skrzywdziłem. Ani do rodziców uciec się nie dało ani powiedzieć jej rodzicom. Zostaliśmy sami z wielkim problemem. Więc przeszukiwałem neta w poszukiwaniu czegoś by problem znikną. I jak pech chciał znalazłem. Na stronie internetowej jak dokonać aborcji medycznej. No to kupiłem odpowiednie leki. kosztowało mnie to sporo wysiłku i pieniędzy. Ale dostałem leki no i zacząłem zachęcać ją do tego no i z miłość postanowiła to zrobić. No i po pierwszej próbie która się nie udała a bardzo cierpiała. Ja głupi dalej myślę musi się udać no i się udało poroniła bardzo cierpiała. straciła dużo krwi. Patrzyłem jak cierpi mój egoizm był tak wielki ze aż emitował zemnie. Ale zabiegł się udał. Na drugi dzień ona trafiła do szpitala z duża utratą krwi. Jej życie stanęło na granicy. Wtedy dotarło do mnie jaki jestem dupek i co ja zrobiłem. Jaki zemnie tępak przez ratowanie swojego tyłka naraziłem na śmierć najbliższą mi osobę po 3 miesiącach ona wyszła ze szpitala. Wszystko jest dobrze ale dziecko stracone. Zabiłem własne dziecko własne dziecko. I mało co nie straciłem największego daru od losu czyli niej. Osoby tak bliskiej mojemu sercu. Która dla mnie poświęciła wszystko nawet życie dosłownie mówiąc. Cały czas mówiła mi zrobię to dla ciebie kocham to dziecko ale i kocham ciebie. Nie mogę mieć obojga więc decyduj. No i zdecydowałem ratując swoją dupę poświęciłem swoje dziecko dar do losu. Niczemu nie winne dziecko. Czemu to zrobiłem nie wiem i nie mam zamiaru się tłumaczyć bo to co zrobiłem jest ohydne pod wpływem emocji posikiwałem dziecko swoje dziecko unikając kary. Ona mi wybaczyła jest zemną ale dlaczego bo mnie tak mocno kocha? Ale ja sam na siebie nie mogę patrzeć nie mogę jej spojrzeć w oczy. Jak widzę ile bólu ile cierpienia jej zadałem i zabiłem swoje dziecko. Nie boję się kary teraz sam mam ochotę coś sobie zrobić jak mogłem być takim idiotą. Czemu to zrobiłem czemu jej na to pozwoliłem czemu ja jej kazałem. Teraz całe życie moje nie ma sensu cały czas myślę o tym i co zabawniejsze nikt mi nic nie chce za to zrobić. I tak do końca życia będzie. Młodzieńcza głupota. Czym jest żal w porównaniu do tego co zrobiłem. Więc Młody Tato i Mamo nie popełnijcie błędu tak jak ja. Dajcie żyć dziecku. Bo potem sami zobaczycie jak to boli.
Obserwuj wątek
    • thorper Re: Skrószony Ojciec Nie zrób tego samego 14.10.08, 17:40
      Nie potępiam, rozumiem. Dr Bernard Nathanson byłby z ciebie dumny.
      Jesteś mężczyzną, skoro umiesz powiedzieć o tak bolesnej rzeczy i stwierdzić, że
      głupio zrobiłeś. Jesteś mi bratem, bo przyznałeś się do czegoś, do czego wielu
      facetów nie chce się przyznać, a nawet uważają, że wszystko jest w porządku.
      • misia8205 darek 14.10.08, 18:10
        piszesz bardzo dojrzale jak na swoj wiek i miejmy nadzieje że
        chociaz jeden egoistyczny samiec nie bedzie kazał wykonac aborcji
        kobiecie z którą przezył chwile rozkoszy....
    • malpolid Re: Skrószony Ojciec Nie zrób tego samego 30.10.08, 07:48
      Darek, Twój list powinna otrzymać Wanda Nowicka - czołowa polska
      proaborcjonistka... Trzymaj się !
      • sad-19 Re: malpolid 30.10.08, 16:19
        Masz rację. Ostatnio oglądałam z moją koleżanką Magda na youtubie
        filmik z jakiejś ich manify. Pani Wanada dumnie stwierdziła, że jak
        miliony kobiet ona także miała aborcję, jej mama usuwała niechciane
        ciąże, a jej biedna babcia o mało nie umarła podczas pokątnej
        aborcji! Co za piękna tradycja rodzinna! Natomiast ta kobiieta
        dumnie się chwali, że jest matką dwóch albo trzech synów, z których
        jeden skrajny lewicowiec otwarcie popiera zbrodnię katyńską. Och
        jakie wspaniałe wartości mamusia mu wpoiła. Może chłopak ma kompleks
        wyższości przez to, że przez okres ciąży nosił miano planowanego
        pasożyta i mógł spokojnie podkradać mamusi jedzonko. Magda po
        obejrzeniu tego filmiku stwierdziła, że żaden człowiek nie zasługuje
        na to, żeby być dzieckiem kobiety szczycącej się dokonanymi
        aborcjami. A ona wie o tym najlepiej. W ramacyh protestu pozostaje
        jej już tylko nosić koszulkę "MOJA MATKA MIAŁA ABORCJĘ. JESTEM
        DZIECKIEM MORDERCZYNI" albo "JESTEM PRO-LIFE, BO WIEM CO TO ZNACZY
        BYĆ DZIECKIEM PRO-CHOICE:CZUĆ SIĘ TAK JAKBYŚ UKRADŁ KOMUŚ ŻYCIE"
        • zero_0 Re: malpolid 30.10.08, 21:43
          Taaa, żal mi Pani Wandeczki...Cóż więcej można powiedzieć o takiej kobiecie.
    • reniatoja Re: Skrószony Ojciec Nie zrób tego samego 30.10.08, 21:58
      Wybacz, ale mnie twoja historia nie wzruszyla. raczej zalamala. Mam
      nadzieje, ze moj syn nigdy nie bedzie takim gnojem jak ty. Piszesz,
      ze poznales dziewczyne, sliczna zgrabna - sie zakochales. dziecko,
      czy ty wiesz co to jest zakochanie, milosc? Nie masz pojecia. Potem
      zmusiles ja do seksu. Opierala sie, ale tak naciskales, ze ci
      ulegla. Pietnastolatka. Dziecko. Jestes zwyklym prymitywem, ktorym
      rzadza buzujace hormony. Jak mogles namawiac do seksu dziecko. A na
      koniec zmusiles ja do aborcji.

      Nie wiem co bym zrobila swojemu synowi, gdyby tak postepowal.
      Brzydze sie takimi gowniarzami. Z jednego gowniarstwa w drugie, z
      jednego zla w coraz wieksze. tak postepuje mezczyzna (za ktorego z
      pewnoscia sie uwazasz)?? Mam nadzieje, ze przynajmniej czegos sie
      nauczyles po tej historii i zajmiesz sie nauka, a nie uwodzeniem
      nieletnich. zgrabnych kolezanek poznanych na imprezach.

      twoj zal i wyrzuty sumienia nie sa niczym chwalebnym. Normalna
      prawidlowa reakcja sumienia. ale krzywda, ktora zrobiles tej
      dziewczynie jest niewyobrazalnie wieksza niz twoje wyrzuty.
      • zero_0 do reniatoja 31.10.08, 09:32
        Ten człowiek na samym końcu napisał, iż zdajesobie sprawę, że jego
        żal niie jest porównywalny z tym co zrobił. Chyba nie doś dokładnie
        przeczytałaś jego post.
        Popełnił wielki błąd, ale jeśli jego obecny stan ducha jest taki jak
        to opisuje, to bardzo dobrze rokuje na przyszłość. Znam dojrzałego
        faceta po czterdziestce - "tatusia" mojego abortowanego dziecka,
        który i starszy od Darka (teoretycznie powinien być bardziej
        odpowiedzialny) i pozbawiony jakichkolwiek wyrzutów sumienia...
        • reniatoja Re: do reniatoja 31.10.08, 09:38
          No i co z tego, ze napisal?

          Nie moge spokojnie reagowac na to, ze ktos ZMUSZA do seksu tak mloda
          dziewczynke, przez niego ona ZAMRNOWALA sobie mlodosc, zaczela swoje
          zycie od takiego koszmarnego bledu. Nie wiem, nie moge o tym
          spokojnie myslec. Ona nie chciala z nim seksu, ona nie chciala tej
          ciazy, ona nie chciala tej aborcji - do wszystkiego on ja przymusil.
          Mam czternastoletnia corke, to ona mogla trafic na takiego darka.
          tez jest sliczna i zgrabna. Gdyby taki darek zrobil jej to wsyzstko,
          zatluklabym go wlasnymi rekami. Co by mi przyszlo z jeo wyrzutow?
          patrze na to oczami matki takiej samej nastolatki. I patrze tez na
          to jako matka chlopaka, bo rowniez mam syna. Wiec nie umiem
          spokojnie.
        • reniatoja Re: do reniatoja 31.10.08, 09:43
          i jeszcze - tak, jego zal dobrze rokuje na przyszlosc. tylko czyja
          przyszlosc? Jego z pewnoscia. I mzoe kolejnych slicznych zgrabnych
          dziewczynek, w ktorych sie zakocha. Ale Czy jego zal dobrze rokuje
          rowniez na przyszlosc tej pietnastolatki? Na jej przyszle relacje z
          mezczyznami? Na jej przyszle problemy z syndromem poaborcyjnym? Na
          jej duchowa przyszlosc? Czy jego zal uchroni te dziewczyne przed
          rozpacza? Nie, to ona sama bedzie musiala z tym wszystkim walczyc i
          sie godzic i wybaczac sobie i jemu i do konca zycia miec juz takie
          straszne obciazenie na sumieniu.

          • zero_0 Re: do reniatoja 31.10.08, 11:37
            Rozumiem Cię doskonale, ale tu już nie da się cofnąć czasu,
            niestety. Jego skrucha może jedynie być dobrą peognozą dla innych
            dziewczyn, które nie wpadną w jego łapy, bo już tego chłopak nie
            zrobi. A co z tą dziewczyną? To prawda, ma zrujnowane życie i teraz
            może jedynie próbować dalej żyć, choć z takim ciężarem. W
            konsekwencji wygląda to tak, że kobiety robią przysługę facetom
            usuwając ciążę, a same już na zawsze mają zmarenowane życie
            właśnie...
            • reniatoja Re: do reniatoja 31.10.08, 12:07
              zero_0 napisała:

              > Rozumiem Cię doskonale, ale tu już nie da się cofnąć czasu,
              > niestety. Jego skrucha może jedynie być dobrą peognozą dla innych
              > dziewczyn, które nie wpadną w jego łapy, bo już tego chłopak nie
              > zrobi. A co z tą dziewczyną? To prawda, ma zrujnowane życie i
              teraz
              > może jedynie próbować dalej żyć, choć z takim ciężarem. W
              > konsekwencji wygląda to tak, że kobiety robią przysługę facetom
              > usuwając ciążę, a same już na zawsze mają zmarenowane życie
              > właśnie...



              Wlasnie o to chodzi, dla mnie w tym watku nie sama aborcja jest
              najwiekszym problemem, nie potepiam nikogo, kto dokonal aborcji,
              chociaz jestem jej absolutna przeciwniczka, ale potepiam to, jak on
              potraktowal te dziewczyne, rozporzadzil jej cala osoba, jej calym
              zyciem, jakim prawem?? Zmusil do seksu - juz za to dostalby ode mnie
              po gebie. Jakim prawem? A potem? zmusil by pozbyla sie dziecka,
              ktore, jak sam pisze - chciala zatrzymac - wyobrazasz sobie? tak
              namawial, gnebil ja psychicznie, ze znowu mu ulegla. Przypuszczam,
              ze rowniez dzieki niemu nie poszukala pomocy u rodzicow, ktorzy z
              pewnoscia by jej dali takie czy ine wsparcie i moglo byc zupelnie
              inaczej. Co to znaczy, ze nie mozna bylo isc do jej rodzicow?
              Przeciez nawet jesli ktos nie zapewnia co drugi dzien swojego
              dziecka, ze z kazdym problemem bedzie mu wsparciem, to nie znaczy,
              ze tym wsparciem nie bedzie. Ale to trzeba bylo troche odwagi
              cywilnej, zeby dziewczynie na to pozwolic. Zabraklo. zabraklo
              wszystkiego w tej historii. Nawet gdy bardzo cierpiala to kazal jej
              ponownie zazywac te tabletki (byc moze cos zle pamietam), az sie
              prawie przekrecila. A wszystko to, ze taka sliczna i zgrabna, ze az
              sie w niej zakochal. Dziewczyny nie winie w ogole i to nei dlatego,
              ze mam corke w podobnym wieku. Wiem, ze gdyby ktos mnie tak
              molestowal psychicznie, to moze i sama bym ulegla, ja, stara baba,
              nie wiem. choc moje poglady sa juz bardzo skrystalizowane i mam 20
              lat wiecej niz ona. A taka mloda przerazona dziewczyna - nie mozna
              jej o nic winic. To on jest dorosly i to on jest za to wszystko
              odpowiedzialny. I ten watek powinien byc przestroga dla wszystkich
              18- letnich kochasiow, a wlasciwie mlodych dziewczat, ich
              potencjalnych OFIAR.
              • zero_0 Re: do reniatoja 31.10.08, 13:48
                >Wiem, ze gdyby ktos mnie tak
                >molestowal psychicznie, to moze i sama bym ulegla, ja, stara baba,
                >nie wiem. choc moje poglady sa juz bardzo skrystalizowane i mam 20
                >lat wiecej niz ona.
                Ja tak samo. Molestowanie psychiczne może "czynić cuda" u
                wszystkich, a co dopiero u młodziutkiej dziewczyny i to jeszcze
                takiej, która odkrywa, że jest w ciąży. Mi odjęło mózg gdy
                zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym, a stara baba jestem...
    • reniatoja Skrószony Darku 31.10.08, 12:36
      czy nie uwazasz, ze jestes smieszny obawiajac sie zlamania rzekomego
      zakazu wymieniania nazwy handlowej jakiejs tam sieci, podczas gdy
      miales w glebokim powazaniu realnie istniejacy zakaz naklaniania i
      uprawiania czynow lubieznych z osoba ponizej 16 roku zycia o zakazie
      aborcji nei wspominajac? Jestes zywa ilustracja powiedzonka o
      nadgorliwosci.
      • zero_0 Re: Skrószony Darku 31.10.08, 13:42
        taaa, no to jest niezły absurd, ale i tak bywa...
        • faella Re: Skrószony Darku 31.10.08, 14:15
          Mnie też pewien starszy chłopak namawiał do seksu gdy miałam 15 lat.
          Też zapewniał, że kocha itp. Nie wiedziałam co robić. Wtedy byłam
          zakochana i nie chciałam go zranić. Chciałam poczekać do 18. Gdy się
          nie zgodziłam powiedział, że to rozumie i szanuje. Więc ciekawe czemu
          odkochał się w przeciągu tygodnia? Czy z tobą, Darku byłoby tak samo,
          gdyby ona się nie zgodziła? Jestem pewna, że tak. Wybacz. Jestem w
          ciąży i mój chłopak, który mnie KOCHA od razu powiedział, że nie
          chce, żebym usuwała. Co ty na to? Że skrucha niby? Aha. Pewnie nawet
          nie sprawdziłeś, co jej grozi po zażyciu tabletek. Zgadza się? A
          nawet jeśli, to mimo wszystko kazałeś jej brać je dwa razy! Schowaj
          skruchę w kieszeń i lepiej bierz się za pełnoletnie, a nie za dzieci.
          I ja nie jestem starą babą, ale dziewczyną w twoim wieku.

          • mamaanieli faella, ty się dziecko ciesz... 31.10.08, 21:18
            ... swoim szczęściem i wielką życiową mądrością. czytaj ze
            zrozumieniem wypowiedź Darka (nie takie trudne, choć wymaga nieco
            skupienia i empatii). a leżącego - nie kop.
            • wrr2 Re: faella, ty się dziecko ciesz... 31.10.08, 23:52
              Ale to nie Darek jest "leżącym", tylko jego dziewczyna. To ona ponosi wszystkie
              konsekwencje egoizmu chłopaka. Poza tym co nie tak jest w wypowiedzi faelli?
              Sugerowanie, że Darek zostawiłby "ukochaną" gdyby nie poszła z nim do łóżka -
              skoro nie potrafił uszanować, że dla niej było za wcześnie, to pewnie by to
              zrobił, bo dziewczynę ma w odwłoku. Ta sama sytuacja z aborcją - bał się
              konsekwencji i zmusił dziewczynę do zażycia tabletek 2 razy, mimo że po
              pierwszym bardzo źle się czuła (znów wychodzi, że "ukochana" nie jest dla niego
              tak ważna jak sugeruje, bo nie narażałby jej życia).

              A co do jego żalu, to nic dziwnego, że zaczął żałować skoro cała sprawa musiała
              się wydać, gdy dziewczyna trafiła do szpitala i zapewne dostał porządnie po
              głowie od rodziców swoich i jej, a możliwe, że również od lekarzy.
              • faella Re: faella, ty się dziecko ciesz... 01.11.08, 06:56
                Wrr2, Ty rozumiesz o co mi chodzi. Ja nie kopie leżącego! Piszę tylko
                co o takich myślę. To nie jest, jek zresztą sam napisał, jednorazowy
                błąd. Jak się kogoś kocha, to się go nie krzywdzi! Kurcze. I jeszcze
                15-latka. Jestem pewna, że gdy się kochała to panicznie bała się, że
                zajdzie w ciążę. I jeszcze jedno. Jeżeli ktoś myśli, że prezerwatywa
                za 50gr uchroni kogoś przed ciążą, to równie dobrze może skarpetkę
                nałożyć. Już po tym widać czym on myślał. Na pewno nie sercem...
                Współczuję tej dziewczynie z całego serca. Od kogoś, kogo kochała
                zaznała tylko bólu. Nie wiem jak ona się pozbiera. Żeby tylko
                znalazła kogoś komu będzie mogła się wyżalić, a kto ją zrozumie.
                Wybacz Darku, ale o tobie zdania nie zmienię, bo nie znam żadnego
                chłopaka w moim wieku, który brałby się za 15-latki.
                • mamaanieli Re: faella, ty się dziecko ciesz... 01.11.08, 10:04
                  o kondycji dziewczyny nic nie wiemy. znając mechanizm syndromu
                  poaborcyjnego, możemy mieć tylko przypuszczenia.
                  o kondycji Darka wiemy... bzgurą jest myślenie, że po aborcji cierpi
                  tylko kobieta. to mit. cierpią również mężczyźni, choć im trudniej
                  się do tego przyznać, potrafią łatwiej "zapomnieć". tym samym, dużo
                  trudniejsze jest przyznanie się do winy mężczyzny!
                  Darek żałuje i cierpi. bardzo cierpi. więc proszę jeszcze raz: nie
                  kopcie leżącego. on wie, że zrobił niewyobrażalnie złą rzecz. ale
                  również skrzywdził samego siebie. A jego świadectwo na tym forum być
                  może ocali jakieś inne dziecko przed głupotą jego tatusia.

                  Faella, trzeba naprawdę dojrzałości i prawdziwego poznania człowieka
                  (świat wirtualny to namiastka namiastki rzeczywistości), żeby móc
                  tak kategorycznie osądzać człowieka. Jeśli oczywiście można osądzać
                  człowieka w ogóle. Nie mylić z osądzaniem czynu. Bo postępowanie
                  Darka jakie było, każdy wie. I on sam też.
                  • wrr2 Re: faella, ty się dziecko ciesz... 01.11.08, 23:22
                    > o kondycji dziewczyny nic nie wiemy.
                    Skoro ma tylko 15 lat, nie chciała ani seksu, ani aborcji, po zabiegu cierpiała również fizycznie i mało się nie wykrwawiła, a potem na 3 miesiące wylądowała w szpitalu (czyli mogły dojść do tego problemy w szkole) to cięzko przypuszczać by jej kondycja psychiczna była dobra. Do tego dochodzi stres związany z reakcją rodziny, otoczenia, lekarzy w szpitalu itd.

                    > bzgurą jest myślenie, że po aborcji cierpi tylko kobieta
                    Nikt tutaj nie twierdzi, że ojcowie nie przeżywają aborcji. Natomiast Darek sam sobie ściągnął to cierpienie na głowę przez własną głupotę i egoizm. Co więcej skrzywdził przy tym dziewczynę, którą rzekomo kochał, ale była dla niego mniej ważna niż seks, mniej ważna niż jego strach, egoizm, wygoda.

                    Darek płaci za własne czyny (zresztą stojące w sprzeczności z kodeksem karnym) i szczerze mówiąc nie potrafię go żałować, bo może to przynajmniej zaoszczędzi cierpienia jego przyszłym "ukochanym".
                    • faella Re: faella, ty się dziecko ciesz... 02.11.08, 07:16
                      I jeszcze jedno. Niech się nie nazywa ojcem, bo na to miano trzeba
                      sobie zasłużyć. I niech mi ktoś napisze, że to nieprawda. Tak, wiem,
                      że jest skruszony. Widać zupełnie wyzuty z uczuć nie jest. Ale to nie
                      zmienia faktu, ja się nad nim nie zlituję. Bo to co zrobił to
                      przegięcie. I racja. Na pewno tym tekstem otworzy nie jedne oczy.
                      Trudno by było, żeby coś takiego czytać obojętnie.
                      • mamaanieli Re: faella, ty się dziecko ciesz... 02.11.08, 09:39
                        1. jest ojcem (!!!), który się przyczynił do śmierci własnego
                        dziecka. mylisz pojęcia. tak jak jego dziewczyna jest matką, która
                        najpierw godziła się na współżycie w wieku 15 lat (gwałt to nie
                        był), a potem zgodziła się na zabicie dziecka. owszem: chłopak ją
                        zmuszał. ale czy ona zrobiła cokolwiek, żeby dziecko uratować?
                        gadanie rozchisteryzowanemu nastolatkowi, że się kocha
                        kilkumilimetrowy zarodek, może nie wystarczać. i nie wystarczyło. to
                        jest często zupełnie abstrakcyjne i niezrozumiałe. szczególnie, gdy
                        dochodzi przerażenie. Czy dziewczyna, oprócz tego gadania, zwróciła
                        się chociażby do po pomoc do rodziców? do kogokolwiek? próbowała? i
                        nie piszcie mi, ze tak chłopa bardzo kochała... dziewczyna czytata i
                        pisata, jak przypuszczam. on powinien poczytać sobie, co robi. ale i
                        ona też! działanie środków wczesnoporonnych jest doskonale opisane.
                        choćby w necie. to nie XIX wiek! Jedno i drugie jest winne!

                        2. nie musisz się nad nim litować, bo nikt ci nie dał prawa ani do
                        potępiania, ani do rozgrzeszania. mylisz pojęcia.

                        3. 15 latka i 18 latek jest na tym samym poziomie emocji! jeśli
                        dzieci decydują się na współżycie, to i opłakane są tego
                        konsekwencje.
                        • wrr2 Re: faella, ty się dziecko ciesz... 02.11.08, 15:05
                          18latek NIE jest dzieckiem, jest już dorosłym człowiekiem i powinien jednak myśleć o konsekwencjach tego co robi, szczególnie gdy łamie prawo i może wylądować w pierdlu.

                          Natomiast o postępowaniu dziewczyny nic konkretnego nie wiemy, więc ciężko coś napisać.
                          Naprawdę nie rozumiem czemu tak bronisz chłopaka a po dziewczynie raptem równiutko pojechałaś, mimo że o jej sytuacji i działaniach wiemy zdecydowanie mniej niż o działaniach Darka.

                          Poza tym zgadzam się, że powinna pomyśleć, sprawdzić, porozmawiać z kimś itd, ale Darek tym bardziej powinien to wszystko zrobić, bo to on jest dorosły, zdawał sobie sprawę, że dziewczyna o antykoncepcji ma co najwyżej teoretyczne pojęcie (więc tym bardziej powinien zadbać o odpowiednie zabezpieczenie) i to on załatwiał środki wczesnoporonne (ciekawe, czy sprawdził źródło, z którego je kupił, bo w necie o lipne środki, zdaje się, nietrudno, a wtedy czytanie ulotek nic da).

                          PS Czy ktoś mi może wyjaśnić co znaczy ten cytat: "Cały czas mówiła mi zrobię to dla ciebie kocham to dziecko ale i kocham ciebie. Nie mogę mieć obojga więc decyduj". Bo mi kojarzy się tylko z szantażem typu "ja albo dziecko" ale może się mylę (mam nadzieję, bo to by była wyjątkowo podła zagrywka).
                        • reniatoja Re: faella, ty się dziecko ciesz... 02.11.08, 16:43
                          Mamoanieli, nie zgadzam sie z Toba w paru kwestiach, mianowicie.

                          > najpierw godziła się na współżycie w wieku 15 lat (gwałt to nie
                          > był), a potem zgodziła się na zabicie dziecka. owszem: chłopak ją
                          > zmuszał. ale czy ona zrobiła cokolwiek, żeby dziecko uratować?

                          Otoz wlasnie tego nie wiemy glownie ze wzgledow technicznych -
                          ziewczyna nie bierze udzialu w tej dyskusji. Jednakze z relacji
                          darka wiadomo, ze namawial ja do seksu, ktorego ona nie chciala. Nie
                          uszanowal jej woli, nalegal az sie zgodzila. Gdy sie dowiedzial o
                          ciazy zajal sie szybkim sprowadzeniem jakichs zabojczych lekow
                          (nadal nie rozumiem, dlaczego nie przejmowal sie wtedy prawem, a
                          pierola taka jak wymienienie nazwy handlowej sie przejmuje, co za
                          hipokryzja)i kazal dziewczynie je zazywac bo trząsł gaciami przed
                          konsekwencjami. Jako, ze namówił ją zarówno do współzycia, jak i do
                          zażycia tych środków, a także pisze, ze do rodziców nie mozna sie
                          było udać, śmiem mniemać, że to on wmówił tej dziewczynie, ze nie
                          powinna nic mówic rodzicom, że to dzieki niemu i wyłącznie niemu
                          dziewczyna nie zwróciła się do nich. Nie wiem jaka jest Twoja
                          przeszłosć, czy ktoś kiedyś Tobą manipulował, molestował Cie
                          psychicznie, ale śmiem twierdzić, ze miałaś szcześliwe życie, skoro
                          obwiniasz dziewczynę tutaj o cokolwiek. Ja wiem jak to jest, kiedy
                          chłopak, na którym Ci bardzo zależy nakłania Cię do seksu wszelkimi
                          sposobami, bierze a to na litość, a to na miłość, a to naból itd
                          itd. I wiem, ze w wieku 16 lat nadal byłam zbyt słabo ukształtowanym
                          człowiekiem, zeby definitywnie odrzucic takie zaloty. Również i ja
                          uległam takim namowom. Wiem jak się czuje taka dziewczyna, która
                          robi to dla chłopaka, jak nie chce tego robic, ale robi to dla niego
                          i mozęsz mnie obwiniać, mozesz mówic, ze tak samo byłam winna temu
                          jak on, ale ja po 19 latach wiem dziś na pewno, ze nie byłam winna,
                          że to wina faceta, który nie potrafi uszanowac dziewczyny. Nie dane
                          jest takij osobie samodzielnie, bez presji, bez przynaglania, w
                          pełni świadomie i dobrowolnie podjąć jednej z najważniejszych
                          decyzji w życiu. ODbija się to potem na całej sferze seksualnej,
                          skutki tego odczuwam do dziś i wiem, ze nigdy w pełni z tego się nie
                          uwolnię. Nie będę wnikać w szczegóły, ale powiem Ci tylko, ze odbija
                          się to trwałym śladem i niestety wyłacznie negatywnie. A zważmy, ze
                          w moim przypadku było to jednak 16, a nie 15 lat, a także, że skutki
                          tej uległosci nie były aż tak połakane, nie zaszłam w ciążę, nie
                          zmusił mnie nikt do aborcji, wiec moja sytuacja jest o niebo lepsza.
                          Tymczasem dziewczyna nie dosć, że została przyciśnieta do uprawiania
                          seksu, którego nei chciała, to jeszcze była coraz bardziej przez
                          niego nissczona. Zamiast znależć w nim jekiekolwiek wsparcie, on
                          sciągnął ją na samo dno. Biorac pod uwagę, ze juz samo współżycie i
                          niepewnosć czy dostanie okres, a potem te testy - to wszystko ja
                          wykończyło psychicznie, nie wolno jej obwiniać dalej o nic. Nie
                          działała w normalnych okolicznosciach, z pewnościa nie widziała
                          zadnego wyjscia z tej sytuacji, więc taka osoba, w tak olbrzymim
                          stresie posłucha i zrobi wszystko, co ktoś, komu zaufała, przedstawi
                          jako pomoc, rozwiązanie. Nie winię jej dosłownie o nic. Tym
                          bardziej, że jestem pewna, ze ona sama nigdysobie tego wszystkiego
                          nei wybaczy, albo będzie jej bardzo barzo trudno to zrobić, choc,
                          jak mówię, wg mnie jest niewinna. Mało tego, ona powiedziała, ze
                          kocha to dziecko, chciała je urodzic - to dodatkowe obciążenie -
                          zabiła dziecko które kochała, to on nie pozwolił jej dosłownie O
                          NICZYM zdecydować.


                          Ponadto, 15 latka i 18 latek nie sa na tym samym poziomie emocji, to
                          bzdura, 15 latka to zwykle romantyczna dojrzewająca do dorosłości
                          dziewczynka, która marzy o przytulaniu się i moze jakichś
                          pocałunkach. 18 - latkiem rządzą hormony, zagłuszą w nim wszelkie
                          ludzkie odruchy (jak widac na załączonym obrazku) i jego emocje są
                          zwykle o wiele bardziej płytkie niż 15- latki. Jednakże 18 latek
                          jest jakby nie patrzec człowiekiem w swietle prawa dorosłym, Mozna
                          mimo wszystko oczekiwać większej dojrzałośći psychicznej,
                          umięjetnosci przewidywania konsekwensji własnych czynów i po prostu
                          większej wiedzy o życiu czy chocby antykoncepcji. No i zwykłej
                          odpowiedzialnosci. Daro zawiódł na całej linii.

                          Jest jedna dobra strona w całej tej historii. Mianowicie, coś, co mi
                          przysło do głowy od samego początku, gdy po raz pierwszy czytałam
                          post Darka. Ze jest to historia wyssana z palca. Prowokacja.
                          Wskazuje na to chocby brak zainteresowania autora udziałem w
                          dyskusji. Zwykle tak postępują prowokatorzy - zarzucaja jakiś
                          kontrowersyjny temat i zacieraja rece obserwując żywiołowe dyskusje.
                          I na to liczę. Oby tak właśnie było. I oby jak najwięcej nastolatek
                          przeczytało ten wątek - ku przestrodze. Moja córka juz przeczytała.
                          Mam nadizeję, że bedzie miała w pamięci tę historię, gdy jakiś
                          zakochany w niej (bo jest łądna i zgrabna) do nieprzytomnosci
                          sku.wiel bedzie ją namawiał do seksu. Mam nadzieję, że nie będzie
                          taka głupia jak ja. Modlę się o to i ciągle z nią o tym rozmawiam. I
                          przede wszystkim, zapewniajcie swoje dzieci, ze zawsze mogą i
                          powinny do was przyjsc z kazdym problemem. Niech to wiedza, niech to
                          maja czarno na bialym, moze gdyby rodzice tej 15 latki czesciej jej
                          o tym przypominali, byloby inaczej.



                          > gadanie rozchisteryzowanemu nastolatkowi, że się kocha
                          > kilkumilimetrowy zarodek, może nie wystarczać. i nie wystarczyło.
                          to
                          > jest często zupełnie abstrakcyjne i niezrozumiałe. szczególnie,
                          gdy
                          > dochodzi przerażenie. Czy dziewczyna, oprócz tego gadania,
                          zwróciła
                          > się chociażby do po pomoc do rodziców? do kogokolwiek? próbowała?
                          i
                          > nie piszcie mi, ze tak chłopa bardzo kochała... dziewczyna czytata
                          i
                          > pisata, jak przypuszczam. on powinien poczytać sobie, co robi. ale
                          i
                          > ona też! działanie środków wczesnoporonnych jest doskonale
                          opisane.
                          > choćby w necie. to nie XIX wiek! Jedno i drugie jest winne!
                          >
                          > 2. nie musisz się nad nim litować, bo nikt ci nie dał prawa ani do
                          > potępiania, ani do rozgrzeszania. mylisz pojęcia.
                          >
                          > 3. 15 latka i 18 latek jest na tym samym poziomie emocji! jeśli
                          > dzieci decydują się na współżycie, to i opłakane są tego
                          > konsekwencje.
                          >

                    • mamaanieli wrr.. 02.11.08, 09:43
                      wrr2, manipulujesz cytatamiwink) napisałam: "o kondycji dziewczyny nic
                      nie wiemy. MOŻEMY SIĘ DOMYŚLAĆ"... A ty drugie zdanie gładko
                      pominąłeś, żeby udowadniać, co jest przecież jasne.
                      • faella Re: wrr.. 02.11.08, 12:53
                        Widzę, że jakaś następczyni Matki Teresy z Kalkuty się znalazła. I
                        ciekawa jestem skąd tak dokładnie wiesz, że ta dziewczyna była równie
                        winna. Pewnie masz jakieś 35 - 40 lat i myślisz, że wiesz co czuje
                        15-latka z brzuchem. Byłaś w takiej sytuacji? I nie mów, że nie wiesz
                        jaki wpływ ma starszy chłopak na dziewczynę. A zresztą. I nie
                        oskarżam, nie rozgrzeszam, tylko mówię co o tym myślę.
                        • mamaanieli Re: wrr.. 02.11.08, 15:31
                          ja przede wszystkim uważam, że smarkacze nie powinny się brać za
                          seks. obojętnie, czy współżyją z w miarę przyzwoitym smarkaczem, czy
                          z zupełną świnią. bo tak czy siak, tego typu kroki szczęśliwe nie
                          są.
                          ps. a taką strasznie starą babcią, jak napisałaś, jeszcze nie
                          jestem;D
                      • wrr2 Re: wrr.. 02.11.08, 13:41
                        Nie manipuluję (a przynajmniej nie miałam zamiaru), po prostu Twoją wypowiedź
                        odebrałam jako sugestię, że skoro to sfera domysłów to być może jest całkiem
                        dobrze, więc skupmy się na cierpieniu chłopaka. Jeżeli źle Cię odebrałam, to
                        przepraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka