zmartwiona167
06.12.08, 01:38
Witam ! Chciałabym opowiedzieć swoją historie. 8 miesiecy temu zaszłam w ciąze
z chłopakiem który nie nalezał do spokojnych i odpowiednich do stałego
związku. Mimo sprzeciwów rodziców związałam sie z nim i bardzo, bardzo mocno
go pokochałam. Mogłabym mu poswiecic całe zycie i nawet po czesci tak zrobiłam
gdyz przestałam sie oddzywac z rodzicami,rzuciłam dla niego prace i
przeprowadziłam sie do niego. Ale nasze szczescie nie trwało długo na swoje
urodziny zaszłam w ciąże. Rozpacz przeplatała sie ze szczesciem. jednak moj
chłopak dowiedziawszy sie o tym bardzo sie zmienił. A nawet zdradził mnie. Nie
wytrzymałam upokorzenia i ciągłego szykanowania z jego strony wiec sie
wyprowadziłam do innego miasta. Jednak dalej sie z nim kontaktowałam gdyz
chciałm zebysmy razem podjeli decyzje o naszym wspólnym dziecku. W tedy
usłyszałam słowa ze moze kopnac mnie w brzuch i bedziepo kłopocie. Zostawił
mnie bez pracy, bez pieniedzy i z dzieckiem pod sercem. Pamietam ze
przepłakałam nie zliczoną ilośc nocy. Nie mogłam sie zwrócić do nikogo nawet
do rodziców . wtedy wpadłam na pomysł aborcji. Zaciągnełam pożyczke i
usunełam... pamietam z tego dnia ze naj bolesniej wspominam bicie serca mojego
dziecka . Nic mnie nie usprawiedliwia , wiem ze postopiłam bardzo zle . Ale
przysiegłam sobie ze ojciec mojego dziecka zapłaci za tą krzywde, bo gdyby
choc w małym stopniu mi pomógł nigdy bym tego nie zrobiła. A teraz ja tylko
cierpie , a przeciez to było nasze dziecko.