uma76
19.05.05, 12:07
swoim dzieciaczkom?
Mam trochę obiekcji, czy dobrze robię.
Ponieważ pracuję, wracam do domu przed 15 i cały wolny czas do wieczora
poświęcam małemu. Tak samo jest z moim mężem. Wraca z pracy (ok. 17) i... na
podłogę! Ponieważ Pitu chodzi spać ok. 19, to wydaje mi się, że nie jest to
aż tak wiele (wczesniej bawi się z nianią). Ale do rzeczy: ostatnio była u
mnie koleżanka, która ma córcię o 2 dni starszą. Ona bawiła się sama. Córcia
rzecz jasna ;-) Koleżanka tłumaczy, że mała w domu też bawi się sama prawie
cały dzień, bo ona pracuje, a jak jest w domu to daje korepetycje. Wiecie jak
ta mała ślicznie się bawiła, a mój Pi chciałby, żeby bawić się z nim. Ciągle
przynosi książeczki i wtyka do ręki, albo stoi koło mojego fotela. Jek siedzę
z nim na podłodze - to jest oki, nawet trochę sam się zajmie. Zastanawiam się
czy nie poświęcam mu zbyt dużej uwagi (to brzmi niemal jak herezja!), ale czy
mozna poświęcać zbyt wiele czasu dziecku? Obawiam się, że nie uczę go
samodzielności. A jak jest u was?
Pozdrawiam