Dodaj do ulubionych

dylematy : ćwiczyć czy już nie.....

15.04.09, 13:02
proszę podpowiedzcie mi co mam robić...
synek (trzecie dziecko) urodził się o czasie wagowo spory i wszystko
ok. Tylko pediatra dopatrzyła się kręczu szyji. Jak miał 5 tyg
rozpoczęliśmy rehabilitację vojtą ( strefa piersiowa) kręcz
oczywiście jak ręką odjął. Jestem z Wrocławia i pewnie niektórym z
Was jest znane nazwisko dr Jakuszko - ona nas prowadzi. Metoda nie
jest mi obca, gdyż osiem lat temu rehabilitowałam już córeczkę (ale
to inna historia).
Synek ma teraz 6 m-cy, byliśmy na konsultacji u neurologa ( dr
Czapska) i ona stwierdziła, ze synek jest zdrowy nie ma żadnych cech
zespołów neurologicznych, wykluczyła WNM itp itd. Koniec końców
zalecenie - kończyć rehabilitację i już.
Natomiast dr Jakuszko jest bardzo wymagającą osobą i bardzo
dokładną "liczą się milimetry" w ułozeniu dziecka.
Mały jest silny podciąga się do siedzenia a nawet stania, przyjmuje
pozycję czworaczą, wykazuje początki raczkowania, ma pewne i
precyzyjne chwyty (używa kciuka) jest pogodnym dzieckiem. No jest
troszkę nadpobudliwy ale cóż...
Cwiczenia mamy teraz dwa - strefa piersowa i kolanko-łokieć - ale
mały się wyrywa, ja się z nim siłuję i wiem że czasami robię mu
krzywdę...
mam dwie rozbieżne opinie bo neurolog mówi że nie ćwiczyć a reh. że
tak bo ......
Podkreślam znam metodę - córka była w stanie dosc powaznym ćwiczyłam
ją 7 m-cy a małego przy samym kręczu ciągnę już 5.
On według mnie rozwija się już normalnie i co ja mam robić?
Może czegoś nie widzę - ale to przecież neurolog zaleca
rehabilitację.... a ta nie zaleca ćwiczeń bo według niej już tego
nie trzeba robić.
Proszę poradzcie.....może coś mi podpowiecie....
Obserwuj wątek
    • jadzik18 Re: dylematy : ćwiczyć czy już nie..... 15.04.09, 16:45
      Witam! Moim zdaniem dać sobie spokój skoro neurolog tak powiedział,
      tzn że wie co robi. A w tym przypadku rehabilitacja może przynieść
      tylko negatywne skutki. Ale to tylko moje zdanie...pozdrawiam
    • kasia_750 Re: dylematy : ćwiczyć czy już nie..... 15.04.09, 22:47
      Witaj:) Ja też jestem z Wrocławia, rehabilitowałam córkę u dr Jakuszko (przez
      rok). W naszym przypadku ona szybciej i trafniej niż neurolog (dr
      Jędrzejczyk-Góral) rozpoznała zaburzenia i zachęciła nas do ćwiczeń. Nie wiem w
      jakim stanie byłaby moja córka dzisiaj gdybym jej nie zaufała tylko zwlekała z
      rozpoczęciem ćwiczeń bądź stosowała inną metodę. Na początku wydawało się, że
      problem jest niewielki, po czasie okazało się inaczej. Natomiast o zakończeniu
      rehabilitacji zadecydowała w tym samym czasie co neurolog.
      Były takie momenty kiedy myślałam, że córka zdobyła jakąś nową umiejętność a na
      wizycie u dr Jakuszko okazywało się, że robi to w sposób nieprawidłowy. Ale
      córka jest moim pierwszym dzieckiem i nie miałam pojęcia jak powinien wyglądać
      prawidłowy rozwój dziecka (zresztą do dzisiaj nie wiem, bo u córki ciągle coś
      było źle). U Ciebie jest inna sytuacja.
      A jak często ćwiczycie? Zmniejszacie już ilość powtórzeń w ciągu dnia? Jak długo
      wg dr Jakuszko powinniście kontynuować rehabilitację? Może już kończycie? Np. za
      miesiąc? Pamiętam, że dr bała się tego 6-tego miesiąca, bo podobno wtedy nasila
      się wiele nieprawidłowości (u nas tak było). Może dla bezpieczeństwa chce
      jeszcze poczekać np. miesiąc?
      Pamiętam jak kończyłam rehabilitację, że z jednej strony cieszyłam się, że już
      koniec, a z drugiej - bałam się czy nie za wcześnie. Trochę mnie uspokajało, że
      neurolog i rehabilitantka były jednomyślne. Trudno mi doradzać, nie wiem co bym
      zrobiła na Twoim miejscu. Może skonsultuj się jeszcze z innym neurologiem?
    • swm7 Re: dylematy : ćwiczyć czy już nie..... 16.04.09, 07:18
      Koniecznie cwiczyc i bezwzglednie stosowac sie do rad osoby prowadzacej
      terapie.Rehabilitacja jest procesem dynamicznym i tylko ona moze kompetentnie
      odpowiedziec na pani pytanie.
    • madziowy1 Re: dylematy : ćwiczyć czy już nie..... 16.04.09, 09:33
      Kochane dzięki za wypowiedzi ale wiecie jak jest....matka się boi i
      jest niecierpliwa.
      DO KASI
      rehabilitujemy teraz już tylko dwa razy dziennie i bez powtórek -
      tzn tak mam rozpisane przez dr jednak od tyg nie jestem w stanie
      wykonać tych ćwiczeń. Maly jest tak silny że nie jestem w stanie go
      utrzymać. I nie przesadzam tutaj - z córką mogłam to robić aż do 9
      miesiąca jej życia z małym nie.
      Jutro idziemy na wizytę do dr i zobaczymy co ona powie. Ja wiem, ze
      jest świetnym specjalistą i pomogła tysiącom dzieci.
      Może jednak się "uda" i okaże że nie trzeba już. Ja wiem, że
      rehabilitacja to żmudny proces - ale ćwiczymy już pięć miesięcy,
      efekty są ale za każdym razem coś nowego dochodzi.
      Każdy by się zastanawial że skoro neurolog mówi że NIE a
      rehabilitant że TAK - to co robić?!
      Adaś miał tylko kręcz i sama dr Jakuszko mówiła ,że to kosmetyka i
      szybko skończymy. Kręczu nie ma już od czterech miesięcy a my nadal
      się ćwiczymy.
      Eh no cóz takie życie.
      Odezwę się jutro po wizycie u dr.- trzymajcie kciuki za mojego
      małego facecika :)
      • kasia_750 Re: dylematy : ćwiczyć czy już nie..... 16.04.09, 10:37
        Skoro jutro macie wizytę to możliwe, że zakończycie już ćwiczenia:)
        U nas po miesiącu powtórek 2*dziennie mieliśmy miesiąc 1*dziennie i na tym
        koniec. Ale ten ostatni miesiąc 1* dziennie to tylko dlatego, że ja i dr bałyśmy
        się czy to nie za wcześnie za zakończenie rehabilitacji. Wizyty u neurologa
        miałam co 3 miesiące, więc możliwe, że idąc miesiąc wcześniej też usłyszałabym,
        że rehabilitacja jest już niepotrzebna. Z moją córką ćwiczyłam do 14 miesiąca
        życia, ale ona jest drobna, więc ją utrzymywałam (co prawda czasami też nie było
        to proste), w tym wieku wykonywałam 4 ćwiczenia zajmowały ok pół godziny. Jak
        miałam problemy z wykonywaniem ćwiczeń dzwoniłam do dr na komórkę i uzgadniałam
        co mam dalej robić, ale nasz szczególny przypadek dr pamiętała, więc może
        dlatego odbywało się to bez wizyty.
        Trzymam kciuki za synka:)
        • kasia_750 mam pytanie 16.04.09, 12:04
          Napisz mi proszę ile czeka się teraz na wizytę u dr Jakuszko?
          Muszę do niej zadzwonić, bo czeka nas 4 szczepienie Infanrixem i chciałabym żeby
          zobaczyła córkę. Wydaje mi się, że wszystko jest ok (córka 21 mies - biega,
          rączki robią się coraz bardziej precyzyjne, coraz więcej mówi, itp.), ale boję
          się tego szczepienia.
          • madziowy1 Re: mam pytanie 16.04.09, 12:22
            z tego co wiem to około m-ca, ale jeżeli Was pamięta to
            może "wciśnie" na jakąś super szybką wizytę. Myslę, że nawet przez
            tel mogłaby cię uspokoić co do szczepienia. Bo skoro mała ma już
            prawie dwa latka i jest ok to to co wypracowałaś na początku się nie
            cofnie. A infanrix jest przecież skojarzony i krztusiec tam jest
            bezpieczny.
            Kurcze ja się strasznie boję tej jutrzejszej wizyty. Ja już od 4 tyg
            pracuję, małym opiekuje się na zmianę babcia i mój mąż. On nie jest
            w stanie zrobić ćwiczenia bo by Adasia udusił. A mama - nawet nie ma
            co mówić - nie utrzyma go i tyle.
            Dr sama nam mówiła, że mamy pecha bo ona jest taka dokladna i surowa
            w swoich ocenach. Ale mam nadzieję, że się uda.
            Ja małego mogę ćwiczyć raz dziennie po pracy czyli około 15,30 - i
            chyba tak zrobimy - też ze strachu że za wcześnie na całkowite
            odstawienie.
            No zobaczymy.
            A Ty po prostu zadzwoń do niej i na pewno przez tel Ci pomoże.
            Pozdrowionka.
            Odezwę się jutro - może jeszcze wymienimy jakieś info i
            doświadczenia w tej kwesti. :))))
    • madziowy1 DO kasia_750 17.04.09, 15:31
      A jednak okazało się, że koniec rehabiolitacji - po równo 5 m-cach.
      Adamek jest całkowice zdrowy i w wiku 6 m-cy dr oceniła go na
      skończone 8 jeśli chodzi o motorykę !!! Ja oczywiście jestem
      przeszczęśliwa.
      Podpytałam o to szczepienie bo przeceiż i nas to będzie dotyczyć za
      jakiś czas. Więc nie ma się czym martwić - jesli rehabilitacja była
      skończona w momencie wyznaczonym przez doktor to nie ma zadnych
      podstaw do niepokoju że to szczepienie coś zmieni....
      pozdrawiam.
      • kasia_750 Re: DO kasia_750 17.04.09, 16:52
        Gratulacje! Bardzo się cieszę, że Twój synek jest już zdrowy:)
        Boję się tego szczepienia, ponieważ 1 i 2 szczepienie zniweczyło wcześniejsze
        efekty rehabilitacji. Za radą dr Jakuszko odwlekaliśmy termin 3 szczepienia,
        mimo pozytywnej opinii neurologa odnośnie tego szczepienia. Dopiero po
        zapewnieniu, że córce nic się nie stanie, zaszczepiliśmy - nie było żadnej
        reakcji. Dlatego boję się tego szczepienia.
        Mam ochotę wybrać się z wizytą i przy okazji podziękować (dr dużo nam pomogła
        "na telefon") - wcześniej nie było okazji i pretekstu:)
        • madziowy1 Re: DO kasia_750 17.04.09, 19:29
          myślę, że spokojnie możesz spróbować. Ona chyba tyeraz wyjechała
          do "swoich" Sulistrowiczek - nie wiem kiedy wraca...
          ale zawsze warto spróbować. Jednak jak pisałam wyżej nie masz się
          czego obawiać - no tyle że nie wiem jak poważny był stan twojej
          córeczki.
          Mam nadzieję, że wszystko Wam się ułoży.
          Pozdrawiam Cię serdecznie :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka