07.10.10, 10:05
i znowuż jak mawiają w moich stronach ładna bluzeczka przeszła mi koo nosa
usiłując znaleźć sposób na podbudowałam się teoretycznie wiki a tam niewiarygodne historie o Simo Häyhä, który mimo braku połowy twarzy i tak żył prawie 100 lat, kwestia praktyki jak mawiał w swoich stronach

pl.wikipedia.org/wiki/Simo_H%C3%A4yh%C3%A4


Obserwuj wątek
    • brezly Re: Snajper 07.10.10, 10:12
      Przyjemny facet :-)
    • ab_extra Re: Snajper 07.10.10, 10:25
      Jeden z moich pradziadków (nie ten, co zwiedzał Syberię podczas wojny rosyjsko-japońskiej, tylko ten z wojny przeciw bolszewikom) tłumaczył, że najważniejsze jest nauczyć się ignorować człowieczeństwo wroga. Że uleganie emocjom może kosztować życie, przekonał się podczas pewnego zwarcia na bagnety, gdy jakiś ruski maszerował wprost na niego z szerokim, przyjaznym i otwartym uśmiechem. Zawahał się wtedy, na szczęście trzeźwy kolega użył w porę swojego bagnetu...
      A propos ran: miał szczęście jeszcze ras, gdy dostał postrzał karabinowy w udo. Kula ominęła kości i arterie przechodząc na wylot, co oszczędziło pracy chirurgowi wojskowemu. Przywiązanemu do drewnianej ławy praszczurowi zdezynfekowano ranę za pomocą wyciora od karabinu :)
    • zbyfauch Re: Snajper 07.10.10, 19:43
      """"- To jest bardzo piękny przykład męstwa. (...) Ale gdy byłem w Pradze, to w „Praskiej Gazecie Urzędowej” przeczytałem jeszcze piękniejszy przykład o niejakim doktorze
      Józefie Vojnie, jednorocznym ochotniku. Służył w Galicji w 7 batalionie strzelców
      polowych, a gdy doszło do walki na bagnety, został raniony kulą w głowę. Kiedy
      sanitariusze nieśli go na punkt opatrunkowy, sfukał ich brzydko i krzyczał, że z
      powodu takiego bagatelnego zadrapania nie pozwoli nakładać sobie opatrunku. I
      znowuż chciał ze swoim plutonem ruszyć naprzód, ale granat urwał mu stopę.
      Znowu chcieli go zanieść na punkt opatrunkowy, ale on kusztykał na linii
      bojowej, opierając się na kiju i tym kijkiem bronił się przed nieprzyjacielem, aż
      przyleciał nowy granat i urwał mu tę rękę, w której trzymał kijek. Przełożył kijek
      do drugiej ręki, ryknął wściekle, że im nie daruje, i Bóg wie, jak by się to
      wszystko skończyło, gdyby go po chwili nie rozszarpał na drobne kawałki
      szrapnel. Bardzo możliwe, że gdyby go nie wykończyli, to byłby też dostał wielki
      srebrny medal za męstwo. Kiedy urwało mu głowę, to głowa ta, tocząc się niby
      kula, krzyczała jeszcze: „Niechaj wszyscy żołnierze zawsze myślą o tym, że
      najpierw obowiązek, a przyjemność potem!” """
      • brezly Re: Snajper 07.10.10, 19:58
        Yhyhyhyhy, Zbyf :-)
        • zbyfauch Re: Snajper 07.10.10, 20:09
          Czebrez, mam Szwejka w pedeefie to mogę cytować. Tylko cholera polskie znaki muszę uzupełniać. :)
          • brezly Re: Snajper 07.10.10, 20:16
            Tyz mam. I tyz trzeba z pdfu poprawiac. I gdzies tez czeski oryginal mam. Moge ci dac linke jutro :-)

            PS. Duzo bezstroskiego smiechu dworcowego z twojego miasteczka dobiega :-))
            • zbyfauch Re: Snajper 07.10.10, 20:25
              brezly napisał:
              > (...) I gdzies tez czeski oryginal mam. Moge ci dac linke jutro :-)

              Będę zobowiązany. :)
              • brezly Re: Snajper 07.10.10, 20:33
                Dam, bo zakladka jest na pracowym.
                Ale wiem co naprawde mowil stary szynkarz Rampa :-)
        • ab_extra Cytat podobno z Piłsudskiego: 07.10.10, 20:16
          "Czego krzyczysz... co noga? A tamtemu głowę urwało i nie krzyczy, a ty o takie głupstwo!"
          • brezly Re: Cytat podobno z Piłsudskiego: 07.10.10, 20:34
            Humor nawet nie koszarowy a polowy. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka