Dodaj do ulubionych

Czerwony Kapturek

06.11.04, 12:55
Prawdziwy sens "Czerwonego Kapturka".

Już na początku bajki w oczy rzuca się patologia w domu głównego bohatera.

Sama matka, ojciec nie wiadomo gdzie, a Babcia nie mieszka z nimi tylko
gdzieś w lesie (w tym samym lesie mieszka wilk). Symbolem rozpoznawczym
kapturka jest _czerwony_kapturek_. Jak wiadomo kapturki i czepki były
oznaką pewnego rodzaju doświadczenia w pewnych sprawach [1]. Tym bardziej
czerwone

[2].Czerwony kapturek (niem. Rotkepsien) zostaje wysłany do babci i
ostrzeżony przed wilkiem. Czyli matka wie do cholery, że w lesie jest wilk i
mimo to puszcza tam córkę [3]! I mało tego! Mówi jej jeszcze - "Nie schodź z
drogi i uważaj na wilka" [4]. Na koniec daje jej koszyk ciastem i winem (khm).

Rotkepsien (ang. Red Hoodie) idzie przez las. I co? Schodzi ze ścieżki
powąchać kwiatki [5]. Wilk zaczyna się jej przypatrywać. Podchodzi i
niewinnie zagaduje - a gdzie? a dokąd?

Wilku (ang. Wolf) biegnie do Babci i zjada ją. Jest to ewidentny symbol
bycia zjedzonym przez własne żądza. Babcia od dłuższego czasu mieszkała w
lesie - czyli tam gdzie wilk.

Przychodzi do babci Red hoodie i zaczyna się prawdziwy hardkor! Zrozumcie
drodzy sens tej rozmowy: - A po co masz takie duże...khmmm - Po to żeby
cie lepiej...khmmm Typowa lekcja wychowania seksualnego.

No i czerwony kapturek pada ofiarą tych samych rządz co Babcia.

Na szczęscie pojawia się Młody Myśliwy i z brzucha Wolfa wyciąga kapturka
i babcie. Wyciąganie z brzucha ma symbolikę nowych narodzin.

Czyli nawet jak drogie dziwczynki zrobicie błąd życiowy to jest szansa że
Młody Myśliwy da wam nową sznsę?

I jak tu dziecku wytłumaczyć morał? [6]

Lepiej nie wiedzieć o co tu chodzi.

Przypisy:

[1] - Chodzi o seks.
[2] - Kolor czerwony miał dość utartą symbolikę związaną między innymi z
latarniami.
[3] - Czyli tak naprawde to mama chce aby córuś zmierzyła się z wilkiem.
[4] - no własnie. Jak to jest powiedzieć córce w okresie adolescencji -
"nie
rób tego"
[5] - Oczywiście był to jedyny powód. O wilku zapomniała :>
[6] - Ni cholery!
Obserwuj wątek
    • ralston Re: Czerwony Kapturek 06.11.04, 13:06
      Moja znajoma zakupiła ostatnio książkę z bajkami. Czerwony kapturek kończył się
      tam w chwili 'i wilk pożarł Czerwonego Kapturka'. Koniec bajki. Jej córka,
      czteroletnia Marysia prosi mamę: czytaj dalej. A tu dalej nie ma.
      Brzydkie Kaczątko z kolei znalazło się w nie lada tarapatach, bo załapało się
      przypadkiem na polowanie w towarzystwie dwóch hultajów kaczorów. Trach, trach!
      Patrzy Brzydkie Kaczątko a tu dwa trupy kaczorów pływają w kałuży krwi.
      Takich fajnych opisów jest tam ponoć więcej. Będę musiał kiedyś sam poczytać ;)
      • habitus Re: Czerwony Kapturek 06.11.04, 13:26
        Głupie to bajeczki, które nie przynoszą sprawiedliwego rozwiązania.
        • young_hunter Re: Czerwony Kapturek 08.11.04, 13:37
          habitus napisała:

          > Głupie to bajeczki, które nie przynoszą sprawiedliwego rozwiązania.

          Nie głupie – życiowe.
    • habitus Re: Czerwony Kapturek 06.11.04, 13:25
      Ta i inne baśnie są przystępnie objaśnione w przepięknej książce Bruno
      Bettelheima "Cudowne i pożyteczne". Baśnie są opowieściami archetypowymi,
      dotyczą spraw dojrzewania, rozwoju, wartości moralnych, ukrytych popędów... Kto
      już przeczyta "Cudowne i pożyteczne" powinien koniecznie sięgnąć do książki
      "Rany rytualne czyli o zazdrości u mężczyzn" tego samego autora.
    • benia30 Re: Czerwony Kapturek 06.11.04, 14:09
      poziomk napisał:

      > >
      > Wilku (ang. Wolf) biegnie do Babci i zjada ją.


      Zanim to jednak nastąpi, wilk wypytuje Czerwonego kapturka o adres babci, na co
      ten odpowida: "www.babcia.pl"

      W bogato ilustrowanej książce mojego dziecka znajduje się następujący fragment
      dotyczący bajki o Tomciu Paluszku: "Dokładnie o północy olbrzym wstał z łóżka,
      zabierając ze sobą wielki nóż, potem udał się do pokoju z zamiarem zabicia
      chłopców, i poderżnął gardła swoim siedmiu córkom. Zadowolony, wyszedł z pokoju
      na palcach i spokojnie zasnął"

      Horror!!!
      • ralston Re: Czerwony Kapturek 06.11.04, 14:14
        Nieeee. To było tak:
        Wilk pyta: Dokąd idziesz Czerwony Kapturku?
        CzK: Do babci.
        W: To masz stówę i kup dla mnie!
        ;)
        • alex.4 Re: Czerwony Kapturek 06.11.04, 15:24
          Propp się kłania i jego rozważania o baśniach:)
          Baśnie były okrutne bo zycie też było okrutne:)
    • alex.4 Re: Czerwony Kapturek 06.11.04, 15:27
      zakończenie oryginalnie pewnie sie kończyły i zjadł. To była przestroga dla
      młodych dziewcząt aby uważały z kim się puszczają:)
    • aanneett Re: Czerwony Kapturek 07.11.04, 22:41
      ... a co na to wilk? :)

      _______________________________________________________
      "mieć w górze niebo,
      w sobie spokój
      pod sobą krzesło
      świat gdzieś z boku"
      • ralston Re: Czerwony Kapturek 07.11.04, 22:43
        No właśnie. Gdzie się podział Wilk?
        • aanneett Re: Czerwony Kapturek 07.11.04, 22:52
          ralston napisał:

          > No właśnie. Gdzie się podział Wilk?

          ... nie wywołuj wilka z lasu :)

          _______________________________________________________
          "mieć w górze niebo,
          w sobie spokój
          pod sobą krzesło
          świat gdzieś z boku"
      • young_hunter Re: Czerwony Kapturek 08.11.04, 13:41
        aanneett napisała:

        > ... a co na to wilk? :)

        Wilk wziął sobie urlop pod wpływem bajki. :)
        Jestem tu w zastępstwie, żeby ratować wszystkie zbłąkane dziewczynki. :)
        • aanneett Re: Czerwony Kapturek 09.11.04, 09:42
          young_hunter napisał:

          > Wilk wziął sobie urlop pod wpływem bajki. :)
          > Jestem tu w zastępstwie, żeby ratować wszystkie zbłąkane dziewczynki. :)

          ... wilku na ten numer nawet babci nie nabierzesz :)

          _______________________________________________________
          "mieć w górze niebo,
          w sobie spokój"
          • young_hunter Re: Czerwony Kapturek 09.11.04, 14:05
            aanneett napisała:

            > ... wilku na ten numer nawet babci nie nabierzesz :)

            Jak to, nawet na taki słodki uśmiech?
            :]
            • aanneett Re: Czerwony Kapturek 09.11.04, 23:34
              young_hunter napisał:

              >
              > Jak to, nawet na taki słodki uśmiech?
              > :]

              ... kły ci wystają :)


              _______________________________________________________
              "Nie ma rozpusty gorszej niż myślenie."
              • young_hunter Re: Czerwony Kapturek 10.11.04, 13:23
                aanneett napisała:


                > ... kły ci wystają :)

                Wrrr
    • all2 Re: Czerwony Kapturek 08.11.04, 01:12
      ...oj ten Kapturek, chyba nawet Snieżka tyle nie narozrabiała...
      • poziomk Re: Czerwony Kapturek 09.11.04, 09:15
        tak sie zastanawiam czy przypadkiem nie chodzi o kapturek antykoncepcyjny a ze czerwony....
        bo mysliwy kiedys pracowal w Strazy Pozarnej ;-)
      • ralston Re: Czerwony Kapturek 10.11.05, 10:22
        all2 napisała:

        > ...oj ten Kapturek, chyba nawet Snieżka tyle nie narozrabiała...


        Śnieżka jest bardzo podejrzana. Jak donoszą życzliwi - mieszkała z siedmiomia
        karłami.
    • all2 I jeszcze... 08.11.04, 01:16
      Kapturek w wersji ulubionego autora.

      Kiedyś Czerwony Kapturek
      Niósł pół litra i ogórek
      Dla Babci w lesie dziewiczym
      Co tam żyła z Nadleśniczym,

      Ale go już razy kilka zdradziła
      Na korzyść Wilka!
      Teraz też - kapturek bieży,
      A ta prukwa z Wilkiem leży!

      Podśpiewuje coś po rusku,
      A kocha się po francusku.
      (Bo taki Wilk to wygrzmoci
      Nawet i giełdę staroci!)

      Gdy zobaczyła dziewczynka,
      Że z jej Babci taka świnka -
      Dała cynk Nadleśniczemu,
      Żeby też się przyjrzał temu.

      A on, ze swojej dwururki,
      Dorobił w Babci dwie dziurki,
      Poczem z krzykiem: - Oż, ty zdrajco!
      Trafił Wilka w lewe cośtam.

      Pochował ich pod pagórkiem
      I ożenił się z Kapturkiem.
      Wniosek: Kto w porę kabluje,
      Nigdy biedy nie poczuje!


      A. Waligórski
      • jarek-ny Re: I jeszcze... 09.11.04, 02:45
        all2 napisała:

        > Kapturek w wersji ulubionego autora.
        >
        > Kiedyś Czerwony Kapturek
        > Niósł pół litra i ogórek
        > Dla Babci w lesie dziewiczym
        > Co tam żyła z Nadleśniczym,
        >
        > Ale go już razy kilka zdradziła
        > Na korzyść Wilka!
        > Teraz też - kapturek bieży,
        > A ta prukwa z Wilkiem leży!
        >
        > Podśpiewuje coś po rusku,
        > A kocha się po francusku.
        > (Bo taki Wilk to wygrzmoci
        > Nawet i giełdę staroci!)
        >
        > Gdy zobaczyła dziewczynka,
        > Że z jej Babci taka świnka -
        > Dała cynk Nadleśniczemu,
        > Żeby też się przyjrzał temu.
        >
        > A on, ze swojej dwururki,
        > Dorobił w Babci dwie dziurki,
        > Poczem z krzykiem: - Oż, ty zdrajco!
        > Trafił Wilka w lewe cośtam.
        >
        > Pochował ich pod pagórkiem
        > I ożenił się z Kapturkiem.
        > Wniosek: Kto w porę kabluje,
        > Nigdy biedy nie poczuje!
        >
        >
        > A. Waligórski
        >
        >

        --------------------
        ze ja tego nie znalem
        • all2 Re: :) 09.11.04, 11:59
          www.waligorski.art.pl/
          • all2 Dedykacja - dla Jarka :) 09.11.04, 12:14
            NASI LUDZIE W AMERYCE

            W początkach wieku siedemnastego
            Po przemierzeniu burzliwych szlaków
            Dotarła wreszcie z ulgą do brzegów
            Amerykańskich, grupka Polaków.
            Kraj ów zadziwił ich niesłychanie
            Takie to było niezwykłe miejsce -
            Wszędzie bizony albo Indianie,
            Aż Miecio krzyknął: - Patrz Jasiu! Western!
            Jasio uczynił dwa lub trzy kroki,
            Ukląkł, odmówić chcąc pierwszy pacierz,
            I rzekł: - O rany! Tu som ziemniaki!
            Magda! Kociołek! Robimy zacier!
            Tymczasem Józio, zdjąwszy ubranko
            Zaczął uganiać się jak szalony
            Za pewną bardzo ładną Indianką,
            Bo chciał mieć dziecko biało czerwone.
            Starsi rodacy, ci z kierownictwa,
            We trzech usiadłszy w cieniu akacji
            Stworzyli zaraz cztery stronnictwa,
            Dwa odchylenia i osiem frakcji
            Wreszcie magister Dreptak Emilia
            Pisała, leżąc na brzuszku w trawie
            Doktorat "Wpływy polskie wśród Indian"
            /Podtytuł "Pióro orle, czy pawie?"/
            Tak weszli w kraju owego plener
            I w społeczeństwo też przy okazji,
            Wnosząc swój folklor, upór i wenę,
            Ciut rozrabiactwa, mnóstwo fantazji,
            Kurpiowskie hafty na zgrzebnych portkach
            /do dzisiaj dżinsy tak się wyszywa/
            I nie wie nawet współczesny Morgan
            Że jego dziad się Morda nazywał.....
            Dziś, gdy dążymy, po starych tropach
            I gdy wzajemna nieufność znika,
            Wspomnijmy czule polskiego chłopa
            Co pierwszy krzyknął: - Ło! Hameryka!!!!!
            • jarek-ny Re: Dedykacja - dla Jarka :) 09.11.04, 21:32
              Ło! Dziekuje!
    • ralston Re: Czerwony Kapturek 10.11.06, 16:31
      Ratuję przed spadkiem do archiwum. Szkoda by było trochę :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka