Dodaj do ulubionych

Placz i zgrzytanie

11.11.04, 15:01
Ostrzelalm w tytule, ze to nie majowka. Bedzie niemilo:Mieu albowiem dopadla
migrena i trzyma jak w imadle. Ratunku. Nic sie jej nie ima. Zamiast sie
pakowac przed lotem do Miasta Aniolow, tluke lbem o okoliczne meble i
obstakle. Po 8 godzinach snu wciaz ze mna jest , rosnie w sile i zyje
dostatnio. Wracam na barlog chyba, bo nie nadaje sie do zycia w
spoleczenstwie socjalistycznym, ani zadnej rzeczy, ktora jego mac.
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Placz i zgrzytanie 11.11.04, 15:07
      Trzeba niewielka ilosc alkoholu tak ca. 40-50% lyknac. Najlepiej jakby mial
      kolor brazu z sladem czerwieni.
      • vaud Re: Placz i zgrzytanie 11.11.04, 15:12
        czemu?
        • brezly Re: Placz i zgrzytanie 11.11.04, 15:15
          bo to pomaga na bol glowy
          • vaud Re: Placz i zgrzytanie 11.11.04, 15:24
            sie domyslilam, ale jak substancja pomaga?
          • vaud Re: Placz i zgrzytanie 11.11.04, 15:26
            Na razi zrobialm sobie mocnej kawy i wcinam pierniczka w czekoladzie. Mocan
            kawa i czekolada czesto mi pomagaja.
            • brezly Re: Placz i zgrzytanie 11.11.04, 15:29
              Idzie o to zeby to koniakiem albo whiskeyem a nie wudo.
              • vaud Re: Placz i zgrzytanie 11.11.04, 15:31
                Wim, wim,ale procenty ostatnio odpadaja. Taka chemia.
                • brezly Re: Placz i zgrzytanie 11.11.04, 15:35
                  To alternatywnie kakao-czekolada-herbata. W kakao/czekoladzie jest takie cos co
                  jak kofeina dziala. Nazwy teobromina i teofilina niech cie nie przestraszy, mimo
                  ze te ostatnie radyjnie brzmi.
                  • vaud Re: Placz i zgrzytanie 11.11.04, 15:41
                    brezly napisał:

                    > To alternatywnie kakao-czekolada-herbata. W kakao/czekoladzie jest takie cos
                    co
                    > jak kofeina dziala. Nazwy teobromina i teofilina niech cie nie przestraszy,
                    mim
                    > o
                    > ze te ostatnie radyjnie brzmi.

                    -------> Bogu niech beda dzieki, ze jest. Gzdzyz albowiem niewatpliwie stawia
                    mnie do pionu, albo przynajmniej przynosi na tyle ulge, ze wreszcie moge
                    pospac. Co niniejszym ide uczynic. Dzieki za rady cioci-Kloci ;-)))
                    • ewakurz Re: Placz i zgrzytanie 11.11.04, 23:47
                      Vaudzie, Vaudzie, zal sciska mi serce jak skorpion Twa glowe. Spij smacznie i
                      jak mozesz znalezc herbate z pokrzywy, to lej ile wlezie w gardziel, jak sie
                      juz obudzisz. Akcent pozytywny: w ktoryms momencie budzisz sie i stwierdzasz,
                      ze migrena sobie poszla. Tak jest zawsze, nawet kiedy juz sie nie wierzy, ze to
                      prawda...(np po pieciu dniach :(( )
                      Dobranoc, pssst...
                      • vaud Re: Placz i zgrzytanie 12.11.04, 02:46
                        przeszlo i przezywam stan euforii,ktory zawsze nastepuje po. Unosze sie (sie
                        nie denerwuje, tylko lewituje) nad ziemia letka i wdzieczna :

                        a. ze koniec ( na razie)
                        b. z wdziekiem (sie unosze)
                        • ewakurz Re: Placz i zgrzytanie 12.11.04, 09:17
                          Conie?
                          A z jaka przyjemnoscia uzywa sie glowy w takich momentach!
                          Osobiscie preferuje lekkie kontrolne potrzasanie onou.
                          :-)
                          • millefiori Re: Placz i zgrzytanie 12.11.04, 12:58
                            To ja rychlo w czas powspolczuje na okolicznosc i uciesze sie, ze juz po!
                            Jako ze wsrod Polakow najwiecej jest samorzutnych lekarzy, podaze ze sloikiem
                            musztardy po obiedzie i potwierdze, ze tak, na bol glowy z przyczyn najczesciej
                            pogodowych niezwykle skutecznie pomaga skonsumowanie aspiryny, zapicie jej
                            wiadrem herbaty z cytryna i zagryzienie czarna czekolada. Potem mozna udac sie
                            na drzemke w zaciemnionym pokoju z naczelnym kompresem, nasaczonym woda z
                            kwiatu pomaranczy (taka, jak ludy orientalne stosuja jako [przyprawe do
                            slodyczy , a medycyna ludowa europejskich krajow pomaranczodajnych na migreny
                            zaleca).
                            • vaud Re: Placz i zgrzytanie 12.11.04, 15:05
                              millefiori napisała:

                              > To ja rychlo w czas powspolczuje na okolicznosc i uciesze sie, ze juz po!
                              > Jako ze wsrod Polakow najwiecej jest samorzutnych lekarzy, podaze ze sloikiem
                              > musztardy po obiedzie i potwierdze, ze tak, na bol glowy z przyczyn
                              najczesciej
                              >
                              > pogodowych niezwykle skutecznie pomaga skonsumowanie aspiryny, zapicie jej
                              > wiadrem herbaty z cytryna i zagryzienie czarna czekolada. Potem mozna udac
                              sie
                              > na drzemke w zaciemnionym pokoju z naczelnym kompresem, nasaczonym woda z
                              > kwiatu pomaranczy (taka, jak ludy orientalne stosuja jako [przyprawe do
                              > slodyczy , a medycyna ludowa europejskich krajow pomaranczodajnych na migreny
                              > zaleca).


                              ----> gdzie znalezc taka wode z kwiatu pomaranczy? Bo mi wprawdzie wlasnie
                              pomarancza kwitnie, jak szalona, ale chyba nie namocze sobie kwiatkow i juz?...
                          • vaud Re: Placz i zgrzytanie 12.11.04, 15:03
                            ewakurz napisała:

                            > Conie?
                            > A z jaka przyjemnoscia uzywa sie glowy w takich momentach!
                            > Osobiscie preferuje lekkie kontrolne potrzasanie onou.
                            > :-)
                            -----> o, ne ne, bo sie boje nawrotu w glowie grzechotu. ( Jak ciotka Petunia
                            potrzasnela Dudley'em, jakby chcac sprawdzic, czy dusza w nim grzechocze)
                            • brezly Wicher, deszcz i guma w rowerze. 18.11.04, 09:23
                              Wczoraj po ciemku (prze las jezdze do chaty) z rowerem, jak ze szwagrem, przez
                              rece przelozonym, bo kawalkiem butelki w tylne kolo dostal, w ulewe i pod wiatr.
                              Dzis w tych samych warunakch atmosferycznych do roboty, znowu pod wiara, bo sie
                              kierunek zmienil, na rowerze NO, nieergonomicznym dla mnie okrutnie. Wielblad
                              okret pustyni, rower okret blota?
                              • vaud Re: Wicher, deszcz i guma w rowerze. 18.11.04, 14:11
                                brezly napisał:

                                > Wczoraj po ciemku (prze las jezdze do chaty) z rowerem, jak ze szwagrem, przez
                                > rece przelozonym, bo kawalkiem butelki w tylne kolo dostal, w ulewe i pod
                                wiatr
                                > .
                                > Dzis w tych samych warunakch atmosferycznych do roboty, znowu pod wiara, bo
                                sie
                                > kierunek zmienil, na rowerze NO, nieergonomicznym dla mnie okrutnie. Wielblad
                                > okret pustyni, rower okret blota?

                                ------> biednegmu zawsze wiatr w oczy, a komu w droge temu trzaska sznurowadlo,
                                albo detka. Czy rower NO na dotatek rozowy i z koszyczkiem ,tak jak np. moj?
                                • brezly Re: Wicher, deszcz i guma w rowerze. 18.11.04, 15:18
                                  Z koszyczkiem, ale nie rozowy. Ale ergonomiczny inaczej, mimo ze to pierunskie
                                  siedzisko podnioslem. Nagle sie okazuje ze to zupelnie inne miesnie pracuja.
                                  Wolalbym zeby byl rozowy :-((
                                  Vaud, dlaczego nie zamieszkalas na Aligatorach? W szalfroku by bylo za cieplo,
                                  czy co?
                                  • jan.kran Re: Wracam do ad remu. 20.11.04, 01:32
                                    Migrena dopadla cala Rodzine Krania szt. trzy dwa dni temu.
                                    Remedium byl sen.

                                    Potem jak ze snu sie wydlubalismy , wieczorem , to swiat na zewnatrz byl
                                    bialy.
                                    Znaczy sie zima , zima , zima , pada , pada snieg...

                                    Kran Pogodowy .
                                    • brezly Vaud! 21.11.04, 14:20
                                      'pewna agencja celna zażądała oryginału aktu założycielskiego Uniwersytetu
                                      Jagiellońskiego, bo inaczej nie mogła ustalić, że jest to placówka naukowa, a co
                                      za tym idzie odstąpić od rozmaitych formalności przy przesłaniu dwustu książek
                                      na wystawę? W 1999 r. uznano to za jeden z dowcipów roku, ale ostatnio
                                      dowiedziałem się, że praktyka domagania się przedstawienia aktu założycielskiego
                                      danej uczelni zaczyna być masowa przy zamówieniach publicznych, bo inaczej nie
                                      można stwierdzić, że to szkoła wyższa właśnie.'

                                      tygodnik.onet.pl/1547,1201125,4,341272,dzial.html
                                      • vaud Re: Vaud! 25.11.04, 00:00
                                        brezly napisał:

                                        > 'pewna agencja celna zażądała oryginału aktu założycielskiego Uniwersytetu
                                        > Jagiellońskiego, bo inaczej nie mogła ustalić, że jest to placówka naukowa, a
                                        c
                                        > o
                                        > za tym idzie odstąpić od rozmaitych formalności przy przesłaniu dwustu książek
                                        > na wystawę? W 1999 r. uznano to za jeden z dowcipów roku, ale ostatnio
                                        > dowiedziałem się, że praktyka domagania się przedstawienia aktu
                                        założycielskieg
                                        > o
                                        > danej uczelni zaczyna być masowa przy zamówieniach publicznych, bo inaczej nie
                                        > można stwierdzić, że to szkoła wyższa właśnie.'
                                        >
                                        > tygodnik.onet.pl/1547,1201125,4,341272,dzial.html

                                        ---> rece i nogi sie uginaja. Tak mnie zatkalo, ze nie moze mnie odetkac.
                                        Ratunku! I co, udowodnili, ze nie sa wielbladem?
                                    • vaud Re: Wracam do ad remu. 24.11.04, 23:58
                                      jan.kran napisała:

                                      > Migrena dopadla cala Rodzine Krania szt. trzy dwa dni temu.
                                      > Remedium byl sen.
                                      >
                                      > Potem jak ze snu sie wydlubalismy , wieczorem , to swiat na zewnatrz byl
                                      > bialy.
                                      > Znaczy sie zima , zima , zima , pada , pada snieg...

                                      -----> Migrena przed-sniegowa znaczy. Znamy i miewamy. Cisza PO-sniegowa dziala
                                      potem jak balsam.
                                      >
                                      > Kran Pogodowy .
                                  • vaud Re: Wicher, deszcz i guma w rowerze. 24.11.04, 23:57
                                    brezly napisał:

                                    > Z koszyczkiem, ale nie rozowy. Ale ergonomiczny inaczej, mimo ze to pierunskie
                                    > siedzisko podnioslem. Nagle sie okazuje ze to zupelnie inne miesnie pracuja.
                                    > Wolalbym zeby byl rozowy :-((

                                    ---> ja tu przeanalyzuje: inne miesnie pracuja, jak nie jest rozowy? Inne
                                    miesnie pracuja, jak nie Twoj rower albo jak damka?
                                    Hej! juz wiem!: - Ty dotad jezdzilas na rurze (no co?)i teraz jej brak Ci
                                    przeszkadza. Siodelko jest troszku bardziej w tyle! ;-)))))
                                    > Vaud, dlaczego nie zamieszkalas na Aligatorach?

                                    ----> bo w stolycy placili wiecej. I co, okazalo sie , ze dobrze, bo juz bysmy
                                    byli stamtad ewakuowani z powodu hurricanes. Zmiotlo im wszystko doszczetnie do
                                    morza, i nizej podpisana stukalaby teraz gdzies z hotelu w Miami, albo co...

                                    W szalfroku by bylo za cieplo,
                                    > czy co?

                                    -----> ehehe, nie ma tak cieplo, zeby ZA cieplo. Zawsze mozna zdjac szlafroczek
                                    i paradowac, zreszta. Sie mi by chcialo tam porezydowac, a jakze, ach
                                    zaprosilabym Dziewiarska Brac na wakacje.... Pomarzyc mozna, nie? Wypiloby sie
                                    pare pysznych wyskokowych, ech..

                                    Egal, was schiefgeht, immer ist da jemand, der das schon im voraus wusste.
                                    • brezly Re: Wicher, deszcz i guma w rowerze. 25.11.04, 08:24
                                      vaud napisała:

                                      > ---> ja tu przeanalyzuje: inne miesnie pracuja, jak nie jest rozowy? Inne
                                      > miesnie pracuja, jak nie Twoj rower albo jak damka?
                                      > Hej! juz wiem!: - Ty dotad jezdzilas na rurze (no co?)i teraz jej brak Ci
                                      > przeszkadza. Siodelko jest troszku bardziej w tyle! ;-)))))

                                      To jest jeszcze bardziej skomplikowane. Mielismy kupic rower NO bedzie z poltora
                                      roku temu. Kupilismy srebrnom damkem, z koszykiem. Bez rury. Dwa tygodnie
                                      pozniej moj rower typu Ukraina (nie marka, ale typ, jak sedan) wydal ostanie
                                      tchnienie. No to ja sobie tymczasowo wypozyczylem tego silver bird NO. Jak go
                                      juz uzywalem dwa miesiace, to sie dohartowal do teakieg stanu ze ja go
                                      polubilem, a NO juz nie i zazdala dla siebie nowego. Co tez sie stalo. Ale w
                                      miedzyczasie mysmy sie juz silver basket birdem (SBB/kanguroptak?) tak zzyli ze
                                      az anatomicznie. Juz jasne? (Jasniejsze) [jak Przybora pytal Wasowskiego 'czy
                                      teraz bylo czysto' to ten odpowiadal 'czysciej'].


                                      > W szalfroku by bylo za cieplo,
                                      > > czy co?
                                      >
                                      > -----> ehehe, nie ma tak cieplo, zeby ZA cieplo. Zawsze mozna zdjac szlafro
                                      > czek
                                      > i paradowac, zreszta.

                                      Musimy kiedys ten szlafork uzgodnic, bo mi sie mieni roznymi odcieniami
                                      skromnosci. Widze tu jakas miedze w polu semantycznym. Np. mi do glowy nie
                                      przyszlo e go mozna zdjac. I co, w samych dresach chodzic?


                                      > Sie mi by chcialo tam porezydowac, a jakze, ach
                                      > zaprosilabym Dziewiarska Brac na wakacje.... Pomarzyc mozna, nie? Wypiloby sie
                                      > pare pysznych wyskokowych, ech..

                                      Poszloby sie podatek zaplacic, na rajskie ptaki fiskalne popatrzec, rosyjskiego
                                      posluchac, ech.... Oczy cziornyjne nad morzem blekitnym.... Kawior w kokosach...
                                      >
                                      > Egal, was schiefgeht, immer ist da jemand, der das schon im voraus wusste.

                                      ------------------> zawsze to mowilem:-)
                                      • vaud Re: Wicher, deszcz i guma w rowerze. 25.11.04, 08:41
                                        brezly napisał:

                                        > vaud napisała:
                                        >
                                        > > ---> ja tu przeanalyzuje: inne miesnie pracuja, jak nie jest rozowy?
                                        > Inne
                                        > > miesnie pracuja, jak nie Twoj rower albo jak damka?
                                        > > Hej! juz wiem!: - Ty dotad jezdzilas na rurze (no co?)i teraz jej brak Ci
                                        >
                                        > > przeszkadza. Siodelko jest troszku bardziej w tyle! ;-)))))
                                        >
                                        > To jest jeszcze bardziej skomplikowane. Mielismy kupic rower NO bedzie z
                                        poltor
                                        > a
                                        > roku temu. Kupilismy srebrnom damkem, z koszykiem. Bez rury.

                                        ----> "damka bez rury" jest maslem maslanym, co bardzo mi sie podoba!



                                        Dwa tygodnie
                                        > pozniej moj rower typu Ukraina

                                        ---> hej nomen omen

                                        (nie marka, ale typ, jak sedan) wydal ostanie
                                        > tchnienie.

                                        ----> bardzo na czasie

                                        No to ja sobie tymczasowo wypozyczylem tego silver bird NO. Jak go
                                        > juz uzywalem dwa miesiace, to sie dohartowal do teakieg stanu ze ja go
                                        > polubilem, a NO juz nie i zazdala dla siebie nowego. Co tez sie stalo. Ale w
                                        > miedzyczasie mysmy sie juz silver basket birdem (SBB/kanguroptak?

                                        ----> moze pelikan. A chyba nawet BYL taki rower. Pamietasz?

                                        ) tak zzyli ze
                                        > az anatomicznie.

                                        ----> wizualizuje

                                        Juz jasne? (Jasniejsze) [jak Przybora pytal Wasowskiego 'czy
                                        > teraz bylo czysto' to ten odpowiadal 'czysciej'].


                                        ----> cristal clear!
                                        >
                                        >
                                        > > W szalfroku by bylo za cieplo,
                                        > > > czy co?
                                        > >
                                        > > -----> ehehe, nie ma tak cieplo, zeby ZA cieplo. Zawsze mozna zdjac s
                                        > zlafro
                                        > > czek
                                        > > i paradowac, zreszta.
                                        >
                                        > Musimy kiedys ten szlafork uzgodnic, bo mi sie mieni roznymi odcieniami
                                        > skromnosci. Widze tu jakas miedze w polu semantycznym. Np. mi do glowy nie
                                        > przyszlo e go mozna zdjac. I co, w samych dresach chodzic?


                                        ----> no to uzgadniam szlafrok z participem ( fuj!):
                                        Pod spod wiecej nic nie wdziewam,
                                        od razu sie lepiej miewam.
                                        No, nie moglam sobie odmowic tej wesolej cytaty.



                                        >
                                        >
                                        > > Sie mi by chcialo tam porezydowac, a jakze, ach
                                        > > zaprosilabym Dziewiarska Brac na wakacje.... Pomarzyc mozna, nie? Wypilob
                                        > y sie
                                        > > pare pysznych wyskokowych, ech..
                                        >
                                        > Poszloby sie podatek zaplacic, na rajskie ptaki fiskalne popatrzec,
                                        rosyjskiego
                                        > posluchac, ech.... Oczy cziornyjne nad morzem blekitnym.... Kawior w
                                        kokosach..


                                        ----> te i inne rzeczy jeszcze porobic... muszelek poszukac, ponurkowac, wspiac
                                        sie na palme i zeskoczyc, taki tam zwykle wakacyje zajontki.

                                        > .
                                        > >
                                        > > Egal, was schiefgeht, immer ist da jemand, der das schon im voraus wusste
                                        > .
                                        >
                                        > ------------------> zawsze to mowilem:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka