millefiori
16.11.04, 11:46
U mnie na wzgorzach Budy leb urywa, a uszy, niezaleznie od rozmiarow łopoca
na wietrze. Kot przezornie zajal stanowisko plackiem na kaloryferze i obawiam
sie, ze niedlugo sie przyswedzi i zacznie dymic.
Wichura trwa juz trzeci dzien, z zapalem godnym lepszej sprawy. Sosna
(Pierans wie, ktora) tarmosi sie we wszystkie strony i sypie igliwiem tak,
ze moge wykarmic stado niedzwiedzi na zime, przecietny dzienny zbior igiliwia
tylko z tarasu wynosi poltora wora a 120 l po skopaktowaniu (ubiciu noznym w
worze rzeczonym).
Z tego wszystkiego nastawilam dwa garnce zuru i nabylam potezna ilosc kapusty
kiszonej. Zur i bigos jako moje prywatne NIE aurze.