ineess
03.04.05, 20:13
Czasami tak mam, ze coś za mną chodzi.
Tym razem chodzi za mną "Miłość i odpowiedzialność".
Próbuje zrozumieć. Będę (?) czytać po kawałku i stawiać pytania. Nie liczę na
odpowiedzi (chociaż chcę je poznać). Takie gadanie na głos do siebie.
„Osoba jako podmiot i przedmiot działania”
tinylink.com/?VrIEpiMpt8
„Pierwsze znaczenie słowa "używać"
tinylink.com/?CGNGD51G52
Jakie są relacje: człowiek a prawa natury?, człowiek – seks – natura (prawa
natury)?
Na ile możemy uczynić „ziemię” sobie poddaną?
Czy jednak nie powinniśmy się w naszych działaniach z nimi liczyć?
Czy oprócz używania KOGOŚ o to chodziło JEMU?
Traktować ludzi podmiotowo (najlepiej kochać) i nie łamać praw natury?
A jakie są te prawa?
W zasadzie nie wiem. Mogę się tylko domyślać.
- nic nie powstaje z niczego
- wszystko ma swoją przyczynę
- jeżeli biorę to muszę mieć skąd
ale... dobroć, uśmiech, miłość podobno pomnażają się, jeżeli się je dzieli
…
KOCHAJ i rób co chcesz (?)