IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.07.02, 17:58
jeżeli dawać napiwki to w jakiej wysokości ? dziś u fryzjera zapłaciłam 120
zł, zgodnie z zasadami powinnam dać fryzjerce 10% czyli 12 zł; wiem że 12 zł
to może jest dla niektórych nie jest duża kwota, ale ja rzadko pozwalam sobie
na takie wydatki i dodatkowe nawet 12 zł to dla mnie sporo; przez całą wizytę
zastanawiałam się ile dać a mniejsza kwota (5-6 zł) wydawała mi się nie na
miejscu; w końcu nie dałam nic i teraz mam spore wyrzuty sumienia - w końcu
dziewczyna pracował przy mnie 2 godziny; jak prawidłowo powinnam się
zachować???
Obserwuj wątek
    • Gość: tusiaz Re: napiwki IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.07.02, 23:54
      Przestan się przejmować...,fryzjerka nie pracuje za darmo,najczęsciej jest tak ,że wszystko co zrobi w
      okreslonych godzinach jest zapisywane.Potem wg zasług ma płacone...Napiwki to dodatkowy
      dochód.....i myslę,że 6,7 zł wystarczy.Wiem,ze to bardzo cięzki zawód,ale jeden da więcej drugi
      mniej....
    • Gość: CASPER Re: napiwki IP: *.clan.pl 09.07.02, 11:52
      Może wyjdę na sknerę, ale ja daję napiwek, kiedy ktoś się naprawdę zasłuży. Nie
      poczuwam się do obowiązku dopłacania do pensji komus, kto jest tylko zawodowo
      miły i po prostu dobrze wykonuje SWOJE OBOWIĄZKI. Kiedy idę do fryzjera oczekuję
      że moje włosy zostaną dobrze obcięte, od kelnera oczekuję kompetentnej i szybkiej
      obsługi. Mnie nikt nie płaci dodatkowo za to że z uśmiechem na ustach zainstaluję
      aplikację, czy szybko i sprawnie będę monitorować sieć.
    • Gość: sallmon Re: napiwki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.02, 22:03
      Trzeba było dać 10 złotych i załatwione!!! CZyli wg zasady około 10%. Ale
      zgadzam się też z "przedpisaczem" (od przedmówcy :) ), że na napiwek trzeba
      zasłużyć. Tak się składa, że wykładam na wyższej uczelni, więc napiwków się
      nie mogę spodziewać - za swoją pracę dostaję pensję. Zatem - korzystając z
      usług fryzjerki czy kosmetyczki, wcale nie jestem zobowiązana do napiwków, bo
      przecież te panie również otrzymują pensję za swoją pracę. Ale staram się je
      wynagradzać, bo obydwie bardzo się starają, jestem ich stałą klientką od paru
      lat, chyba nawet można powiedzieć o jakiejś głębszej relacji, bo rozpoznajemy
      się w sklepach, zawsze chwilkę pogawędzimy, itp... Podsumowując - nie łam się,
      że nie nadaś napiwku; skoro jesteś zadowolona, to chyba jeszcze raz tam
      pójdziesz, no nie? Wtedy dasz napiwek i dziewczyna też się ucieszy.
      Pozdrawiam, Sallmon
      • Gość: Wujek bravo dla przedmówcy! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.07.02, 13:05
        zgadzam się z tym, że napiwek daje sie komuś, kto rzeczywiście się stara.
        osobiście wydaje mi się, że kelnerzy w knajpach wręcz czekają na napiwek, nawet
        gdy tylko poprawnie mnie obsłużyli. ale leję na to! razu jednego w "giovannim"
        na krak. przedm. w w-wie chcieli mi dopisać jakiś bzdet do rachunku (chyba
        pieczywo czosnkowe). płaciłem gotówką i poczekałem na reszte co do grosza.
        wskazówka: dobrze ejst płacić kartą, jest wprawdzie opcja napiwku, ale to nie
        dla mnie, nie nie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka