Dodaj do ulubionych

freesby - moda w Warszawie

IP: *.salwator.net 23.07.05, 22:35
Moda jak każda moda wraca i w głowach kudzi zawraca. Po "Zośce" Krakowskiej
okrótnie "skopanej" bo "od urodzenia" one z ołowiu kawałka, drucika i wełny
zrobione były a reguły gry w "Zośkę" nieco inne były, bo pierwsze KOPANIA TO
W "KÓŁKA" obcasem rysowane męska część szkolnej chałastry ćwiczyła, ale O!
Tempora, o! mores; więc milknę. FREESBY - z córką jakieś dwadzieścia lat temu
na plażach Cap Bretonne (południo-południowy zachód wybrzeża Francji - to dla
geografów) i też wtedy to nowe było, choć rzut beretem (ten słynny!) jest
niczym innym niż Freesby z "DZIŚ". I Cudownie, bo to mnie utwierdza w
przekonaniu, że to nie czs płynie, tylko my ludzie się zmieniamy i z pudełka
wspomnień co jakiś czas coś "nowego" wyciągamy. Freesbee... Anarchizm...
Terroryzm... Nietolerancję... Zachłanność... , ba nawet Solidarność. Bo czas
po temu niby. I cóz z tego mamy. WIELKI NIEPOKÓJ CZŁOWIEKA. Taki pierwotny,
który nie istnieje w ankietach kolorowych ofert turystycznych. Przerażenie
komunikujących się "on-line" w internecie szukających swoich bliskich
nieobecnych w domu. Czy to już początek GLOBALNRJ PARANOI?. BUM, BUM, BUM, TU
MÓWI LONDYN....wtedy też słuchałem uważnie wiadomości, z tą samą trwogą.
Dokąd idziemy ludzie.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka