Dodaj do ulubionych

Był sobie reunion...

07.08.05, 16:32
Sądząc z ciszy na forum wszyscy są, mniej więcej, w podobnym stanie jak ja.;)
Miło było Was wszystkich poznać, chociaż niewiele słyszałem z tego co
mówiliście (albo muzyka była głośna, albo muszę iść do specjalisty).
Idę dalej przywracać równowagę mojego skołatanego umysłu.
Pa.

PS A Starowiślna jest najdłuższą i najbardziej krętą ulicą w Polsce i basta!
Obserwuj wątek
    • pinkpanther Re: Był sobie reunion... 07.08.05, 18:48
      lista obecności:
      - Gradufka + siostra (pozdrowienia)
      - Columbia + M (też pzdr)
      - Mrug + Pani Mrugowa (też)
      - Tempe (też)
      - Eexx + kolega (też)
      - Kinia

      wieczór uważam za bardzo udany, wszyscy rozeszliśmy się ok 3 a dzisiaj wraz z
      Gradufką i Tempem byliśmy na niedzielnym spacerku, do którego dołączyła
      następnie Cola, aby wziąć udział w komitecie powitalnym.
      a że nas nie słyszałeś Mrugu to się nie przejmuj, bo nudno gadałyśmy...
      • gradufka Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 07.08.05, 20:30
        Nuda w postaci zagęszczonej %tami nie wywołała u mnie kaca. Za to teraz mam
        czkawkę od chleba ze slonecznikiem. Rzeczywiście było bardzo nudno. Nikt nie
        mówił o niczym nienudnym, cały czas trzeba było pić na podtrzymanie nudy, a
        widać było, ze nikt już nie ma ochoty pić ,ale było tak nudno, ze nie dało się
        inaczej.Przynudzali dosłownie wszyscy. Dzięki Bogu, muzyka była tak głośno, ze
        prawie nie było słychać lejącej się z gąb nudy. No i hałas ratował sytuację,
        nie dało sie zasnąć z nudów. Łomotem i przyćmieniem umysłów od nudnego
        ględzenia spowodowało skutek uboczny w postaci zachwiania zmysłu orientacji w
        wyniku czego, mimo ciagłych wysiłków, większość uczestników reunion zdołała
        odnaleźć wyjście z knajpy dopiero w okolicach godz. trzeciej nad ranem.Ludzie,
        to był koszmar. Można było umrzeć z nudów.
        Następnego dnia grupa cudem ocalałych z tej gehenny masochistów wybrała sie na
        spacer nad brzeg okolicznej rzczki, z zamiarm popełnienia zbiorowego
        samobójstwa. Uznali oni skok w H2O za jedyne wyjśćie z koszmaru nudy. Niestety
        spienione w złosći fale rzeczki wyrzuciły na brzeg niepodtopione nawet ciała
        nieszczęśników.
        • pinkpanther Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 07.08.05, 21:33
          brutalne to słowa, ale jakże prawdziwe!
          • gradufka Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 07.08.05, 22:51
            Resztką sił jednak się ewakuowałam. Nie było łatwo.Na szczęście A. udało się
            przedrzeć przez uciekające z Krakowa tłumy i w rezultacie starcia z pewnym
            starszym panem w niebieskiej koszuli, zdobyć dwa miejsca siedzące. (Niezwykłą
            agresywność starszego pana, mam nadzieję, poświadczy Tempe) W drodze strzegł
            nas poprzez swą wysłanniczkę. Gdy opuściliśmy K. wysłanniczka zniknęła. Jako,ze
            ani A., ani ja, nie widziałyśmy tego, aby wychodziła, sądzimy, ze uleciała
            przez okno.

            Nudne Forum
            • mrug Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 09:57
              Ci w niebieskich koszulach już tacy są...
            • tempe Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 12:49
              z dymem?

              resztę poświadczam, zreszta moge poświadczyć wszystko
              pan w niebieskiej koszuli tu nie pisze jeszcze
              • gradufka Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 13:17
                W pamięci komputera przy którym siedzę jest zapisany film "Święty dym". To
                pewnie o tej zakonnicy.
                • tempe Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 13:30
                  chyba że to film pt "Święty dymi"
                  o dżemtelmenie przestepcy
                  może to być też film pt "Święty dyma"
                  ale nie podejmuję się przewidzieć o czym
                  • mrug Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 13:34
                    O szkodliwości nałogu nikotynowego.
                    • gradufka Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 13:40
                      Jeśli "Święty dym" jest o dżentelmenie,
                      a "Święty dyma" to dżentelmen2,
                      to w dwójce znajduję miejsce dla zakonnicy,
                      choć nie wiem, czy to nie nazbyt perwersyjne.
                      A to, że w tym zepsyciu sięgają po cygarety, mimo ministra zdrowia, to nic
                      dziwnego.
                      • columbia Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 14:09
                        w puierwszej części jest dzentelmenem...ale w drugiej jest juz zepsuty do
                        szpiku kości...a ta zakonnica chce uratować jego duszę...ale on ją dyma...to
                        znaczy..lekcewazy....
                        • gradufka Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 14:13
                          A ponieważ w międzyczasie oboje solidnie kopcą, to puszczają swe płuca z dymem.
                          • pinkpanther Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 14:17
                            ależ to nieekologiczne
                            • gradufka Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 14:20
                              Ale za to ku przestrodze.
                              • pinkpanther Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 14:22
                                a wiecie że widziałam ten film i zupełnie inaczej go zapamiętałam?
                                • gradufka Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 14:27
                                  Bo ten film, jak Cola, w najnowszej technologii, dostosowuje swój edukacyjny
                                  przekaz do odbiorcy.
                                  • pinkpanther Re: Ktoś tu musi powiedzieć prawdę 08.08.05, 14:30
                                    no albo spałam
    • columbia Re: Był sobie reunion... 08.08.05, 10:51
      to było niezwykłe przezycie....i tylko marudzenie starego M. zdołało mnie
      przekonac do wyjścia...z zalem patrzyłam (przez szybke odjeżdżajacej taksówki),
      jak pozostali nudziarze tańcem próbuja odgonić nudę...albo wrecz przeciwnie...
      • pinkpanther Re: Był sobie reunion... 08.08.05, 11:02
        a ja donoszę że na obiad byla pomidorowa z makaronem i knedle z morelami
        • gradufka Re: Był sobie reunion... 08.08.05, 11:13
          Masz rację, Colu, to było, na wręcz przeciwnie. Taniec szamański na
          zagęszczenie nudy.
          • columbia Re: Był sobie reunion... 08.08.05, 11:16
            ...wiem...i ja, przez to że wyszłam wcześniej, nie byłam w tak dobrej formie,
            jak Wy...bo my (ja i M) to chyba juz starzy jesteśmy : ((((
        • columbia Re: Był sobie reunion... 08.08.05, 11:14
          u mnie tez była pomidorowa! u M. też!
          umówiły sie te nasze mamy?
          • pinkpanther Re: Był sobie reunion... 08.08.05, 11:20
            może razem ugotowały?
            • columbia Re: Był sobie reunion... 08.08.05, 11:25
              ...no nie wiem...moja była smaczna...ale M i A narzekali, że nich niedobra....
              • pinkpanther Re: Był sobie reunion... 08.08.05, 13:57
                u mnie pyszna
                • eexx Re: Był sobie reunion... 10.08.05, 17:26
                  a ja dopiero dzis odzylem
                  • pinkpanther Re: Był sobie reunion... 10.08.05, 19:57
                    ale to chyba nie tylko po sobocie...
                    • mrug Re: Był sobie reunion... 10.08.05, 20:06
                      Szczęśliwi Ci, dla których zawsze jest sobota...
                      • pinkpanther Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 10:01
                        ja to dzisiaj mam trochę sobotę bo pracuję tylko półtorej godziny...
                        • mrug Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 11:51
                          <zduszony pisk>
                          • columbia Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 12:10
                            ...pisk zazdrości? ; 0
                            • pinkpanther Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 12:38
                              pewnie tak ale żebyś sobie mrugu nie myślał że mam tak łatwo to ci powiem że za
                              to musiałam spędzić godzinę w kąpieli z maseczką na twarzy i odżywką na głowie
                              czytając prasę kobiecą
                              ciężkie te soboty
                              • columbia Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 12:49
                                ...nie dobijaj go!..zwłaszcza odzywka na włosy ; )))
                              • mrug Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 13:05
                                Horror.
                                Jak Ty to na co dzień znosisz, Kiniu?
    • pinkpanther Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 12:57
      >
      > PS A Starowiślna jest najdłuższą i najbardziej krętą ulicą w Polsce i basta!


      skomentuj to mrugu bo zapomniałam spytać o szczegóły
      • mrug Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 13:05
        Nie będę komentować, bo się wstydzę, a poza tym, nie pamiętam...;)
        • pinkpanther Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 13:07
          no powiedz powiedz jak będzie żenujące to wytnę ;)
          • mrug Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 13:17
            Nie.
            Mam swój honor!
            • pinkpanther Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 13:27
              no weże powiedz
              • mrug Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 13:36
                Nie, nie, nie!
    • tempe Był sobie reunion... 11.08.05, 13:47
      ostatnio odkryłem, że jest tez wyspa Reunion
      /a właściwie przypomniałem sobie

      Reunion, Madagaskar, blisko Indii
      to wstęp do uwagi do PeeSa:

      Starowiślna jest najdłuższą i najbardziej krecią ulicą
      w Polsce i na Oceanie Indyjskim, basta!
      • mrug Re: Był sobie reunion... 11.08.05, 18:56
        Tak!
        • pinkpanther Re: Był sobie reunion... 12.08.05, 09:44
          no powiedz nam mrugu pliiiiiiiiiiiiz
          • mrug Re: Był sobie reunion... 12.08.05, 11:27
            Będę Was trzymał w niepewności.
            Tak!
    • mmmal Jak to był? ;) 12.08.05, 12:11
      W przerobionej na wehikuł cudnej
      wannie o żeliwnych niegdyś nóżkach,
      mmal toczy na południe,
      tylko wiatry niepomyślne,
      więc robi skrót przez Koszalin ;)

      znaczy chyba nie zdążyłam...
      • columbia Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 13:17
        chyba nie...
        • mmmal Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 13:54
          Ale zorientowałam się JUŻ po niespełna tygodniu
          czyli jak na mmmal - błyskawicznie ;)
          • tempe Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 14:15
            i wtedy właśnie pokazało się słońce w Krakowie
            • gradufka Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 14:20

              Szkoda mmmaliu, że cię nie było na rejuńońe.
              • tempe Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 14:34
                i ja też żałuję
                ale za to była Gradufka z siostrą
            • mmmal Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 14:20
              Swietliste echo wielkiego wybuchu? ;)
              czy to znaczy, że wg mmal sierpień to miesiąc myślowej absynencji? ;)
              • tempe Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 14:33
                czy to wynika z tego że sierpień to miesiąc trzeźwości?
                czy to chodzi o te same sierpnie?
                • eexx Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 19:39
                  a jutro tez sobota
                  • pinkpanther Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 19:42
                    no a dzisiaj piątek - to też trzeba wykorzystać
                    w niedzielę też mam imprezę
                    oj będzie ciężko
                    • eexx Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 19:49
                      to tez jak ja ostatnio wrocisz do Nas po paru dniach:)
                      • pinkpanther Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 19:56
                        nie no teraz mam ciężej bo muszę chodzić do pracy a poza tym siostra jest w
                        domu więc dużo gadamy i nie chce mi się tyle siedzieć przed komputerem
                        a akurat ty to nie możesz się mnie czepiać bo sam pojawiasz się tu nader rzadko
                        (wyrzut)
                        • eexx Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 19:59
                          ale jak mam okazje:)
                          co poradzic jak jest tyle czarnych dziur
                          • pinkpanther Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 20:04
                            trzeba je zacerować!
                            • eexx Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 20:07
                              w moim wydaniu to by powstalo duzo malych dziurek
                              • pinkpanther Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 20:08
                                oj eksiu eksiu niegrzeczny z ciebie chłopiec
                                pamiętaj żeby przynajmniej raz w tygodniu nie mieć soboty
                                • eexx Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 20:11
                                  dzis jest piatek o ile sie zorientowalem
                                  • pinkpanther Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 20:14
                                    ty ze mną nie dyskuutuj jak mówię że sobota to sobota
                                    • eexx Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 20:15
                                      to znaczy ze juz mam wychodzic z domu?
                                      • pinkpanther Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 20:16
                                        nie chcę cię martwić, ale najwyraźniej zgubiłeś piatek w czarnej dziurze.
                                        lepiej się już szykuj do wyjścia
                                        • eexx Re: Jak to był? ;) 12.08.05, 20:20
                                          jak obowiazek to obowiazek:) ide
                                          • mmmal To w końcu co dziś jest? ;) 13.08.05, 14:38
                                            • columbia Re: To w końcu co dziś jest? ;) 13.08.05, 15:17
                                              dziś jest to, co było rzekomo wczoraj (jak sie rózowej głowie zdawało)
                                              • pinkpanther Re: To w końcu co dziś jest? ;) 13.08.05, 16:13
                                                dzisiaj jest znowu sobota
                                                jutro zresztą też
                                                • gradufka Re: To w końcu co dziś jest? ;) 13.08.05, 16:45
                                                  I to już się nie zmieni. Płyta czasu znowu się zacięła.
                                                  • pinkpanther Re: To w końcu co dziś jest? ;) 13.08.05, 17:16
                                                    no i zawsze będzie sierpień tylko bez deszczu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka