aand 05.10.05, 22:00 Żywioły, kataklizmy, karmienie żywioły jak również żywizny... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
habitus Re: Codzienne małżeńskie tortury 05.10.05, 22:01 Tortury?! Małżeńskie?! Coś mnie ominęło?! Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Codzienne małżeńskie tortury 05.10.05, 22:16 No właśnie pytam, co? Bo ja sobie nijakich tortur nie przypominam. Czy to znaczy, że mogę wnioskować o unieważnienie małżeństwa? Bo było non consumatum w niektórych aspektach? Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Ralston, miałeś codzienne małżeńskie tortury? 05.10.05, 22:43 Bo u mnie nie było i czuję się trochę jakby niedobita... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Ralston, miałeś codzienne małżeńskie tortury? 05.10.05, 22:46 Nie. Ja miałem niecodzienne. Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Ralston, miałeś codzienne małżeńskie tortury? 05.10.05, 22:53 Jakie!!! Bo ja nic nie miałam! Buuuuu.... Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: Ralston, miałeś codzienne małżeńskie tortury? 06.10.05, 03:46 ralston napisał: > Nie. Ja miałem niecodzienne. Codziennie by czlowiek nie wyrobil ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 04:19 aand napisał: > Żywioły, kataklizmy, karmienie żywioły jak również żywizny... > Uwazam, ze musi byc jakas lepsza forma wspolzycia niz malzenstwo monogamiczne. Wielozenstwo, jak w islamie jest oczywscie pociagajace z punktu widzenia mezczyzny, ale byloby nie do zaakceptowania dla wspolczenych kobiet. Moze pozwolenie na dowolne asocjace wspolnot majatkowych byloby jakims sensownym rozwiazaniem. Np: 2 kobiety + 3 mezczyzni zyjacy jak jedna rodzina duzo latwiej zapewnilaby godziwe warunki dla rozwoju dzieci (zlobki, przedszkola staja sie niepotrzebne). Odpowiednio planowane ciaze, sprawilyby, ze w takim zwiazku bylyby zawsze minimum trzy dorosle osoby przynoszace pensje do domu. Odpadloby wiele problemow naszej cywilizacji wynikajacych z wymogow wpolczesnego stylu zycia na malzenstwo monogamiczne, ktore jest tworem pochodzacym sprzed wielu setek lat. Warto tez wspominec, ze jest wiele przykladow zupelnie dobrze funkcjanujacych spolecznosci, ktore nie znaly monogamicznych zwiazkow: rodziny klanowe, matryirchaty itd... Czy nie przyszedl czas aby spojrzec odwazniej na malzenstwo, ktore najwyrazniej sie nie sprawdza w naszej cywilzacji (30% konczy sie rozwodem). Ofiara takiego stanu rzeczy sa dzieci traumatyzowane rozwodem pozniej wychowywane bez ojcow... No i te wszystkie malzenstwa niedane, ktore trwaja sila inercji, w ktorych ludzie sie calkowicie nie realizuja... Co myslicie? Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 10:46 A co mówią statystyki na temat udanych/nieudanych konkubinatów? Albo małżeństwa w Związku Sowieckim gdzie należało się zapisać u dozorcy domu jako mąż i żona? Toż było to coś nowego - nowy ustrój, nowy człowiek, nowe społeczeństwo. No i żeby się nie traumatyzować wystarczyło się wypisać. Sprawdziło się czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 10:48 Ormond, masz mocny punkt. Ale to by było znacznie prostsze, gdybyśmy wszyscy mieszkali w jednakowych szałasach wokół wspólnego placyku. Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 14:24 all2 napisała: > Ormond, masz mocny punkt. Ale to by było znacznie prostsze, gdybyśmy wszyscy mi > eszkali w jednakowych szałasach wokół wspólnego placyku. > Swietny pomysl. Pomysl - kazdej nocy idziesz spac do innego szalasu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
habitus W celu uzupełnienia dyskusji o głos biologa. 07.10.05, 20:30 wiadomosci.onet.pl/1252755,2679,kioskart.html Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Codzienne małżeńskie tortury 08.10.05, 15:20 ormond napisał: > Wielozenstwo, jak w islamie jest oczywscie pociagajace z punktu widzenia > mezczyzny, ale byloby nie do zaakceptowania dla wspolczenych kobiet. wiesz, niektore kobiety potrafilyby sie w tym odnalezc:) Wyobrazam sobie te dialogi: Jan ma ochote na seks. Idzie do Marysi, ale te glowa boli. - Idz, Janku do Zosi, bo ja nie mam ochoty. - Ale ja chce z toba - Eeee, Zosia tez jest twoja zona. Albo Basia, czy ty jej przypadkiem nie zaniedbujesz? Caly zeszly tydzien gotowala obiady i nawet nie nakrzyczala na ciebie gdy nie wyniosles smieci. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
oka4 2 kobiety + 3 mezczyzni 11.10.05, 19:06 Jestem za. To do kogo moge sie wprowadzic ze swoja gromadka? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 09:01 aand napisał: > Żywioły, kataklizmy, karmienie żywioły jak również żywizny... to teraz napisz coś o świątecznych :) Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 10:53 Wywieszanie flagi - byleby się nie pomylić którą w które święto. Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 10:56 all2 napisała: > Białej? Taaa... A po nocy poślubnej - flagi japońskiej. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 10:58 To rzeczywiście trzeba uważać, żeby się nie pomylić... Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 11:05 Takie jesteście kozaczki - a kto wywiesza flagę w święto narodowe? Rączka do góry? Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 11:07 Moje wyrodne dziecko, niestety :( Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 11:08 I moja zacna patriotyczna matka. :) Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 11:12 Habi, to może ja mam dziecko Twojej matki? :-O Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 11:14 Nie, to raczej oni są z jakiegoś zapomnianego plemienia, Patriotów czy coś tam. Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 11:10 O! Przypomniałeś mi o wizycie w sklepie "Propaganda" w celu nabycia flagi narodowej! 17 listopada za pasem. A przed świętami narodowymi sklep jest oblężony przez klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 11:17 habitus napisał: > 17 listopada za pasem. 8-o ??? No chyba że... 2004 - odwołanie księdza Henryka Jankowskiego z funkcji proboszcza bazyliki św. Brygidy w Gdańsku. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 11:19 No otóż to. Flaga koniecznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 11:19 Jejku no! Nic nie rozumniesz. 11 i 7 (w niektórych książkach 25 października) daje 17. Czepiasz się! A swoją drogą odwołanie prałata to też niezły powód do świętowania. Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 23:06 Monż mnie torturuje słuchając audycji wyborczych i debat w telewizji. Najgorsze, że pęka ze śmiechu... I o so jemu sie rozchozi... Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Codzienne małżeńskie tortury 06.10.05, 23:44 Jest jakaś korzyść z tego oglądania.:) Pokazali moje dzieło w audycji wyborczej. He he... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Codzienne małżeńskie tortury 07.10.05, 15:01 aand napisał: > Takie jesteście kozaczki - a kto wywiesza flagę w święto narodowe? Rączka do gó > ry? > > Ja. Mam zamiar ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Codzienne małżeńskie tortury 10.10.05, 09:16 Jeszcze nie. Ale mam blisko z pracy na Okopową. Odpowiedz Link Zgłoś