Gość: dag
IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl
28.09.01, 22:14
Ta dyskusja jest śmieszna. Rozprawiacie zupełnie jakbyście to wy decydowali o
tym czy wierzycie, czy nie wierzycie w Boga - inaczej mówiąc jakby wasza wiara
lub niewiara była kwestią waszego wyboru podejmowanego w wyniku świadomego
namysłu po rozważenie za i przeciw. To bzdura! Wasze chęci nie mają tu nic do
rzeczy. Wiara to kwestia skłonności psychicznej. Jeżeli ją masz nie możesz nie
wierzyć, jeśli jej nie masz nie możesz wierzyć. To wszystko. Cała ta racjonalna
argumentacja przytaczana przez niewierzących jest nic nie warta - ci którzy
wierzą nie przyjmą jej do wiadomości, niewierzący niewierzyli by i bez niej.
Podobnie rzecz ma się z wierzącymi - nie potrzebują żadnych argumentów
logicznych, by wierzyć, a niewierzących i tak argumentami takimi nie
przekonają. Spór mozna oczywiście rozpatrywać w kategoriach tego kto ma lub nie
ma racji, ale prawda jest taka, że to wierzący są normalni, zaś niwierzący
raczej nie. Biorąc bowiem pod uwagę powszechność skłonności do wiary w takie
czy inne bóstwo, mozna przyjąć, że skłonność taka jest dla ludzi czymś
naturalnym i jeżeli ktoś jej nie posiada, to świadczy to o jakimś upośledzeniu
psychicznym,a kwestia realnego istnienia lub nieistnienia Boga nie ma tu nic do
rzeczy.