Dodaj do ulubionych

O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum)

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 22:14
Ta dyskusja jest śmieszna. Rozprawiacie zupełnie jakbyście to wy decydowali o
tym czy wierzycie, czy nie wierzycie w Boga - inaczej mówiąc jakby wasza wiara
lub niewiara była kwestią waszego wyboru podejmowanego w wyniku świadomego
namysłu po rozważenie za i przeciw. To bzdura! Wasze chęci nie mają tu nic do
rzeczy. Wiara to kwestia skłonności psychicznej. Jeżeli ją masz nie możesz nie
wierzyć, jeśli jej nie masz nie możesz wierzyć. To wszystko. Cała ta racjonalna
argumentacja przytaczana przez niewierzących jest nic nie warta - ci którzy
wierzą nie przyjmą jej do wiadomości, niewierzący niewierzyli by i bez niej.
Podobnie rzecz ma się z wierzącymi - nie potrzebują żadnych argumentów
logicznych, by wierzyć, a niewierzących i tak argumentami takimi nie
przekonają. Spór mozna oczywiście rozpatrywać w kategoriach tego kto ma lub nie
ma racji, ale prawda jest taka, że to wierzący są normalni, zaś niwierzący
raczej nie. Biorąc bowiem pod uwagę powszechność skłonności do wiary w takie
czy inne bóstwo, mozna przyjąć, że skłonność taka jest dla ludzi czymś
naturalnym i jeżeli ktoś jej nie posiada, to świadczy to o jakimś upośledzeniu
psychicznym,a kwestia realnego istnienia lub nieistnienia Boga nie ma tu nic do
rzeczy.
Obserwuj wątek
    • Gość: beza Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 29.09.01, 19:37
      Gość portalu: dag napisał(a):

      >To bzdura! Wasze chęci nie mają tu nic do rzeczy.

      A ja kiedyś wierzyłam... Potem stwierdziłam, że to bezsensu i bardzo CHCIAŁAM
      przestać wierzyć. Trochę się postarałam - no i teraz nie wierzę. Więc nie całkiem
      się z Tobą zgadzam.

      pozdrowienia,
      -beza.

      Ps. Czy naprawdę uważasz, że zjawisko zachodzące u większości musi być słuszne?
      Kopernik był sam przeciwko wszystkim, a okazało się, że to on miał rację ;)
      • Gość: dag Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 21:09
        Gość portalu: beza napisał(a):

        > Gość portalu: dag napisał(a):
        >
        > >To bzdura! Wasze chęci nie mają tu nic do rzeczy.
        >
        > A ja kiedyś wierzyłam... Potem stwierdziłam, że to bezsensu i bardzo CHCIAŁAM
        > przestać wierzyć. Trochę się postarałam - no i teraz nie wierzę. Więc nie całki
        > em
        > się z Tobą zgadzam.
        >
        > pozdrowienia,
        > -beza.
        >
        > Ps. Czy naprawdę uważasz, że zjawisko zachodzące u większości musi być słuszne?
        >
        > Kopernik był sam przeciwko wszystkim, a okazało się, że to on miał rację ;)

        Jeżeli jest tak jak mówisz, to spróbuj teraz - żeby mi udowodnić, że nie mam
        racji - uwierzyć na chwilę a potem znowu przestać. Nie możesz prawda? No właśnie!
      • Gość: dag Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 21:11
        W tej akurat sprawie większość ma rację (nie o rację zresztą tu chodzi, a o
        zdolność do odczuwania pewnych emocji). Jeżeli ponad 90 procent ludzi na
        świecie wierzy w to czy inne bóstwo a reszta nie, to ta większość jest
        normalna, a reszta - upośledzona pod tym względem. To wszystko.
        • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: 195.116.214.* 02.10.01, 12:05
          Dobrze jesteśmy upośledzeni. Zadowolony?
          To nas opuść.
        • Gość: beza Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 03.10.01, 16:11
          Gość portalu: dag napisał(a):

          > W tej akurat sprawie większość ma rację (nie o rację zresztą tu chodzi, a o
          > zdolność do odczuwania pewnych emocji). Jeżeli ponad 90 procent ludzi na
          > świecie wierzy w to czy inne bóstwo a reszta nie, to ta większość jest
          > normalna, a reszta - upośledzona pod tym względem. To wszystko.

          Przypuszczam, że mówiąc "zdolność do odczuwania pewnych emocji" masz na myśli
          poczucie, że ktoś nad nami czuwa, jakaś siła spoza tego świata, czy coś w tym
          rodzaju. Wydaje mi się, że takie poczucie mają czasem WSZYSCY - i wierzący i
          niewierzący, choć nie zawsze zdają sobie z tego sprawę. Ale nie wszyscy traktują
          to poczucie poważnie - niektórzy, mimo że je odczuwają, uważają je za bardzo
          dziwne i kompletnie nieuzasadnione i nie chcą się z nim pogodzić. I nie wierzą. I
          wcale nie są upośledzeni, tylko do wszystkiego podchodzą sceptycznie, naukowo i
          analitycznie. I wymagają dowodów. Na wszystko. Może piszę trochę niejasno, ale
          strasznie trudno to sprecyzować. W każdym razie ja, mimo że raczej mam "zdolność
          do odczuwania pewnych emocji", nie wierzę. Ale wiem co czują wierzący - kiedyś
          naprawdę wierzyłam i nie mogłam sobie wyobrazić jak można nie wierzyć (chociaż
          pewnie mi nie uwierzysz).

          pozdrowienia,
          -beza.


    • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: 195.116.214.* 01.10.01, 09:56
      Twoja wypowiedź jest agresywna, nie poparta niczym i do tego niezbyt grzeczna.
      Ale to charakterystyczne. Mówisz że wierzący są normalni? bo co? bo jest ich
      więcej? Jedz gówno! milion much nie może się mylić. Widzę, że Cię władza ludowa
      pisać nauczyła, czytać w mniejszym stopniu. Ale wysil się i poczytaj, jeśli
      dasz radę, całość postów ma oprotestowanym przez Ciebie wątku. A jak już
      przeczytasz i dalej będziesz chciał powiedzieć to samo, to sobie daruj, szkoda
      kilobajtów.
      • Gość: polo Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: 212.244.77.* 08.10.01, 15:02
        Gość portalu: Green napisał(a):

        > Twoja wypowiedź jest agresywna, nie poparta niczym i do tego niezbyt grzeczna.
        > Ale to charakterystyczne. Mówisz że wierzący są normalni? bo co? bo jest ich
        > więcej? Jedz gówno!

        Fu!Green! Bo zacznę myslec ,że dag ma racje z ta nienormalnościa...
    • Gość: kathy Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: 195.117.174.* 01.10.01, 12:14
      Gość portalu: dag napisał(a):

      > Ta dyskusja jest śmieszna. Rozprawiacie zupełnie jakbyście to wy decydowali o
      > tym czy wierzycie, czy nie wierzycie w Boga - inaczej mówiąc jakby wasza wiara
      > lub niewiara była kwestią waszego wyboru podejmowanego w wyniku świadomego
      > namysłu po rozważenie za i przeciw. To bzdura! Wasze chęci nie mają tu nic do
      > rzeczy. Wiara to kwestia skłonności psychicznej. Jeżeli ją masz nie możesz nie
      > wierzyć, jeśli jej nie masz nie możesz wierzyć. To wszystko. Cała ta racjonalna
      >
      > argumentacja przytaczana przez niewierzących jest nic nie warta - ci którzy
      > wierzą nie przyjmą jej do wiadomości, niewierzący niewierzyli by i bez niej.
      > Podobnie rzecz ma się z wierzącymi - nie potrzebują żadnych argumentów
      > logicznych, by wierzyć, a niewierzących i tak argumentami takimi nie
      > przekonają. Spór mozna oczywiście rozpatrywać w kategoriach tego kto ma lub nie
      >
      > ma racji, ale prawda jest taka, że to wierzący są normalni, zaś niwierzący
      > raczej nie. Biorąc bowiem pod uwagę powszechność skłonności do wiary w takie
      > czy inne bóstwo, mozna przyjąć, że skłonność taka jest dla ludzi czymś
      > naturalnym i jeżeli ktoś jej nie posiada, to świadczy to o jakimś upośledzeniu
      > psychicznym,a kwestia realnego istnienia lub nieistnienia Boga nie ma tu nic do
      >
      > rzeczy.

      To o czym piszesz, kwestia skłonności do wiary nie jest niczym innym jak
      niepotwierdzoną teorią. Gdybyś była związana ze światem nauki, wiedziałabyś, że
      do takich teorii należy podchodzić z dystansem.Więej krytycyzmu w stosunku do
      zasłyszanych informacji!
    • Gość: Leonard Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: 194.23.88.* 01.10.01, 13:56
      Gość portalu: dag napisał(a):
      >
      > ma racji, ale prawda jest taka, że to wierzący są normalni, zaś niwierzący
      > raczej nie.

      Zwrot: "Swięta prawda" - zawsze mnie zastanawiał, czy ta "prawda" jest prawdą, bo
      jest "swięta", czy "prawda" jest świeta, bo jest prawdą...

      A co do reszty co dag napisal....ech, szkoda nafty....
    • Gość: Domana Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: *.chello.pl 06.10.01, 10:04
      Uważam że biblia, to zlepek wypowiedzi ludzi obłąkanych. Nie wierzę w boga,
      chociaż wierzę, że jakieś istoty, może dobre duchy - pomagają ludziom. A ty
      możesz sobie wierzyć w boga, nic mnie to nie obchodzi, ale przestań obrażać
      ludzi.
      • Gość: kathy Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: 195.117.174.* 06.10.01, 10:56
        Gość portalu: Domana napisał(a):

        > Uważam że biblia, to zlepek wypowiedzi ludzi obłąkanych. Nie wierzę w boga,
        > chociaż wierzę, że jakieś istoty, może dobre duchy - pomagają ludziom.

        Krasnoludki, czy E.T.?
        A ty
        > możesz sobie wierzyć w boga, nic mnie to nie obchodzi, ale przestań obrażać
        > ludzi.

        Też przestań obrażać ludzi, dla których Biblia jest świętą księgą.

        • Gość: Domana Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: *.chello.pl 06.10.01, 11:31
          Ja nie obrażam. Co innego nazwać człowieka, który ma wizje obłąkanym, a co
          innego zdrowego człowieka, który ma inne poglądy nazwać nienormalnym.
          • Gość: dag Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 23:48
            Podtrzymuję twierdzenie, ze niewierzący są nienormalni, i że dorabiają
            ideologię do swojego upośledzenia, twierdząc,że ich brak wiary jest wynikiem
            intelektualnych rozważań. Powszechność wiary u ludzi pozwala przypuszczać, ze
            odpowiedzialny jest za nią mechanizm zakodowany w naszych głowach pod postacią
            struktur neuronów, których wzór przekazywany jest genetycznie. Ateiści cierpią
            na upośledzenie owych struktur. Mamy tu do czynienia z sytuacją analogiczną,
            jak w przypadku psychopatów, którzy - z powodu nieprawidłowości w budowie
            mózgu - nie są w stanie odczuwać emocji pewnego rodzaju.
            • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: 195.116.214.* 08.10.01, 09:50
              Strasznie śmiesznie wygląda jak ktoś taki powołuje się na naukę, którą tacy jak
              on tępili przez wieki ogniem, dla uzasadnienia swoich poglądów....
              Czemu nie spożywasz gówna? Przecież powszechność tego sposobu odżywiania się
              wśród najliczniejszej grupy istot na tej planecie - owadów, wskazuje że jest to
              normalne i właściwe. Nie jesz gówna? jesteś nienormalny! upośledzony!
    • Gość: Domana Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: *.chello.pl 07.10.01, 01:48
      Znam wielu wierzących. To dobrzy ludzie. Bardzo ich lubię i oni mnie też.
      Żaden spośród nich nie szuka zwady, różnice poglądów nas nie dzielą, nie
      obrażamy się na wzajem. Z czymś takim spotykam się po raz pierwszy. To
      normalne, że człowiek szuka oparcia, ale każdy ma prawo szukać tam gdzie chce.
      Wierzę w życie po śmierci, wierzę, że mogą istnieć istoty bardziej rozwinięte
      niż człowiek, może to jakieś świetliste istoty, a może nie. Wierzę że relacje
      ludzi którzy przeżyli śmierć kliniczną mogą być prawdziwe. Może ta świetlista
      istota to właśnie jest Bóg, a może nie, a może jest wiele takich istot, a może
      to jakieś anioły, a może nie. Wierzę, że nasi bliscy zmarli czuwają nad nami,
      może odwiedzają nas aby ostrzec przed niebezpieczeństwem, albo pomóc w jakichś
      błachostkach, podszepnąć nam jakąś myśl. Wierzę w dobro i w miłość, ale nie
      wierzę w Biblię, a jeśli ktoś wierzy to niech wierzy i nic mi do tego. Tyle
      jest religii na świecie - którą wybrać? Może żadna nie jest prawdziwa. A to że
      dzieją się cuda, czy zbiegi okoliczności, czy jak to nazwać - one dzieją się
      wszędzie na świecie i po co się kłucić i udawadniać kto ma rację. Wszyscy
      jesteśmy ludżmi, mieszkamy na jednej Ziemi. Nie jest wybrańcem losu ten kto
      jest wierzący, czy ten co nie wierzy. Są dobrzy i żli ludzie, na szczęście
      więcej jest tych dobrych. I właśnie o to chodzi, żeby być dobrym człowiekiem.

      Pozdrawiam wszystkich wierzących i niewierzących

      ps: tylko daga nie pozdrawiam, bo go nie lubię. Nie będę nawet czytać jego
      głupich wypowiedzi. Szczerze mówiąc zwisa mi to kalafiorem.
      • Gość: dag Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.01, 20:33
        Piszesz właściwie nie na temat. Nikt nie pyta przecież w co wierzysz lub w co
        niewierzysz. Nie o formę wiary chodzi, ale o wiarę jako taką. Nazwanie
        niewierzących nienormalnymi nie jest obrzucaniem ich przezwiskami, ale
        stwierdzeniem faktu. Nie chodzi też o zarzucanie im głupoty - wśród
        niewierzących, podobnie jaki wśród psychopatów innego rodzaju jest wielu ludzi
        o ponadprzeciętnej inteligencji. Chodzi o to, ze niewierzący nie sa w stanie
        odczuwać pewnych emocji właściwych ludziom. Tak jak zdarzają się psychopaci
        niezdolni odczuwania do miłości, litości czy przyjaźni, tak tez zdarzają się
        ludzie niezdolni do odczuwania emocji religijnych. Co ciekawe wszyscy oni
        racjonalizują swoje upośledzenia twierdząc, że ich postawa wynika ze świadomego
        wyboru. Nie napisałem też , że niewierzący są źli. Rozpatrywanie tego w
        kategoriach zła lub dobra nie ma sensu, tak jak nie ma sensu rozpatrywanie w
        tych kategoriach upośledzeń innego rodzaju takich jak chociażby zespół Downa
        czy homoseksualizm. Upośledzenie jest nieszczęściem a nie złem, o ile nie czyni
        się ze swojego upośledzenia cnoty i obowiązującego modelu.
        • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: 195.116.214.* 08.10.01, 10:05
          Jak dobrze, że są tacy noemalni ludzie jak Ty... Jaki świat byłby zły i
          beznadziejny kiedy Was zabraknie... co ja gadam, gdyby Was zabrakło... Ale nie
          zabraknie... na całym świecie ludzie masowo normalnieją, ci wyleczeni, biedni
          durnie, którzy byli ateistami garną się pod skrzydła Kościoła, ostoi
          normalności, racjonalizmu, homonizmu, pardon, HU-manizmu. W całym świecie
          notuje się miliony nawróceń na normalność. Jak tak dalej pójdzie, to
          nienormalni znikną z powierzchni ziemi. A dag dostanie nawet gabinet. gumowy.
      • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA BOGA (toczonej na tym forum) IP: 195.116.214.* 08.10.01, 09:58
        Nie Domano, to że wierzysz w różne rzeczy nie zmiejsza Twojego upośledzenia.
        Jesteś upośledzona, tak jak ja, bo nie wierzysz w pana Jezuska, bozie, matkie
        boskie, stado świętych i w nieomylność boskiego Pana Papieża. Nie przyjmujesz
        ponadto za bezdyskusyjną prawdę bełkotu popartego nudnawym zbiorem mitów
        hebrajskich. Jesteśmy czubki! trzeba nas zamknąć, a najlepiej spalić na rynku.
        I wtedy już dag i jemu podobni zostaną i będzie wreszcie normalnie.
        • Gość: Leonard Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 194.23.88.* 08.10.01, 14:21
          Wiesz Green, chciałem nawet napisać coś, aby Ciebie poprzeć, ale raz, że tego
          wcale nie potrzebujesz, a dwa, że po prostu nie mogłem: czytajac bełkot tego
          dag zgięło mnie ze śmiechu i nadal jestem poważnie osłabiony....
          • Gość: polo Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 212.244.77.* 08.10.01, 15:07
            Podobno przeciwieństwem wiary nie jest niewiara,ale lęk i pustka
            egzystencjonalna. Najbardziej ujawnia sie w starości, kiedy zabiera sie
            człowiekowi ten cel zycia jakim jest dorabianie sie...
            Co Wy na to?
            • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.116.214.* 08.10.01, 15:14
              Co Ty powiesz Polo? sesnem życia jest dorabianie się? u kogo? u katolików? no,
              no... i dopiero teraz nam mówisz?
              • Gość: polo Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 212.244.77.* 08.10.01, 15:19
                Gość portalu: Green napisał(a):

                > Co Ty powiesz Polo? sesnem życia jest dorabianie się? u kogo? u katolików? no,
                > no... i dopiero teraz nam mówisz?

                eee..nie badź złośliwy...
                A możesz mi powiedziec co jest sensem życia dla niewierzacych? Aha-mówiąc o
                dorabianiu sie nie miałem oczywiscie na mysli wyłacznie pieniędzy ...
                • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.116.214.* 08.10.01, 15:33
                  Widzisz zagadnienie sensu życia jest nieco skomplikowane. A jeśli ktoś
                  twierdzi, że zna uniwersalną receptę, to albo kłamie albo jest durniem. Albo i
                  jedno i drugie. A sposobów na uczciwe i dobre przeżycie życia bez kłaniania się
                  figurkom, bełkotania zdrowasiek i bulenia na kościółek jest 100 i jeszcze jeden.
                  • Gość: polo Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 212.244.77.* 08.10.01, 15:44
                    Gość portalu: Green napisał(a):

                    > Widzisz zagadnienie sensu życia jest nieco skomplikowane. A jeśli ktoś
                    > twierdzi, że zna uniwersalną receptę, to albo kłamie albo jest durniem. Albo i
                    > jedno i drugie. A sposobów na uczciwe i dobre przeżycie życia bez kłaniania się
                    >
                    > figurkom, bełkotania zdrowasiek i bulenia na kościółek jest 100 i jeszcze jeden
                    > .

                    Pewnie ,że kłanianie sie figurkom, bełkotanie zdrowasiek i bulenie na kosciółek
                    jest idiotyczne.
                    Ale ja pytam o sens i CEL zycia.Możesz mi wymienic 1 cel z tych 100?
                    • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.116.214.* 08.10.01, 15:58
                      A obiecujesz, że nie będziesz tego pytania zadawał 150 razy przy każdej
                      wzmiance o sensie życia? pytam z ostrożności, nauczony tym, jak pytałeś mnie 30
                      razy o zbrodnie kościoła...
          • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.116.214.* 08.10.01, 15:10
            Mnie też zgięło, ale poczułem się wywołany do tablicy, może niepotrzebnie, ktoś
            kiedyś powiedział, że polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje...
            Ale dzięki za dobre słowo.
            • Gość: polo Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 212.244.77.* 08.10.01, 15:20
              Gość portalu: Green napisał(a):

              > Mnie też zgięło, ale poczułem się wywołany do tablicy, może niepotrzebnie, ktoś
              >
              > kiedyś powiedział, że polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje...
              > Ale dzięki za dobre słowo.

              A co z obrońcami szeroko rozumianej tolerancji?

              • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.116.214.* 08.10.01, 15:40
                Polo! walnij się w czoło! Kogo mamy tolerować? kogoś kto nazywa ludzi myślących
                w sposób, który mu się nie podoba "upośledzonymi"?
                • Gość: polo Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 212.244.77.* 08.10.01, 15:47
                  No patrz..a ja toleruje niewierzących mimo ,że z tych wszystkich niewierzacych
                  formułowiczów mógłbym wymienic może z 2-3 ,którzy nie obrażali tego co jest dla
                  mnie najwazniejsze, może z 4 którzy nie byli dla mnie wrogami...
                  Cos z ta tolerancja dla inności jest nie tak...Czy mozna wymagac od innych
                  więcej tolerancji niz od siebie Green?
                  • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.116.214.* 08.10.01, 16:01
                    Polo, TY idź w politykie, Ty się marnujesz! Tak jak Ty to nikt kota ogonem nie
                    potrafi w okolicy wykręcać. Parę lekcji retoryki by się przydało, ale materiał
                    jesteś na demagoga bombowy!
                    • Gość: dag Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 20:37
                      Ten rodzaj "ateizmu" który tu prezetujecie bynajmniej nie jest niewiarą. Ateizm
                      niejedno ma oblicze. Jest i taki, który mozna nazwać wiarą na opak - nie tyle
                      nie wierzy się w Boga, co wierzy się że Boga nie ma - i z takim zjawiskiem mamy
                      tu do czynienia. Inaczej mówiąc - posiadacie instynkt religijny - nie jesteście
                      więc pod tym względem upośledzeni, jeśli was to uspokoi - ale instynkt ten
                      przyjął dziwaczną formę. Charakterystyczne, że tacy "wierzący na opak"
                      odznaczają się zwykle zacięciem misjonarskim, które i u was daje znać o sobie.
                      • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.116.214.* 09.10.01, 10:02
                        Ach dzięki Ci, dag, że pozwoliłeś nam wrócić do społeczności nieupośledzonych.
                        Dumny jestem z zaliczenia mnie, choć rozumiem że jestem jednostką przyjętą
                        warunkowo, o wypaczonym instynkcie, niemniej dumny jestem z tego, że tak
                        normalny ktoś jak dag raczył uznać moją psychiczną chorobę, polegającą na
                        kretyńskim żądaniu uzasadnienia akceptowalnego dla, tfu!, rozumu, i bez nie
                        zrozumieniu, że jak coś, np. biblia nie zgadza się ze Świętą i Nieomylną
                        Doktryną to tym gorzej dla biblii. Do tego jeszcze mój wypaczony instynkt nie
                        rozumie, że jak jest napisane nie zabijaj, to znaczy, że nie wolno zabijać
                        tych, których papież lubi, jak jest napisane, że wszyscy są równi wobec Boga,
                        to znaczy, że Jego Superfluorescencja JP nr 2 i wszyscy jego poprzednicy i
                        następnicy są równiejsi; że jak stoi napisane żeby kochać nawet nieprzyjaciół
                        to znaczy, że należy ich spalić... O ja biedny durny, czemu mnie nie nauczono
                        czytać? Niemniej dziękuję DAG, dziękuję stokrotnie...
                    • Gość: polo Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 212.244.77.* 09.10.01, 07:50
                      Gość portalu: Green napisał(a):

                      > Polo, TY idź w politykie, Ty się marnujesz! Tak jak Ty to nikt kota ogonem nie
                      > potrafi w okolicy wykręcać. Parę lekcji retoryki by się przydało, ale materiał
                      > jesteś na demagoga bombowy!

                      Green ,podałem tylko fakty. Jak chcesz to sprawdż. Domagam sie tolerancji! (o
                      szacunku nie wspomne ,nie będe taki wymagajacy). Pytam dlaczego nie ma jej na
                      forum. Poza tym zadałem Ci kilka prostych pytań , pamietasz?Nie doczekałem sie na
                      razie ani jednej konkretnej odpowiedzi, to nie jest rozmowa partnerska...
                      Chcesz rozmawiac po partnersku? Jesli tak, to powiedz ,co Ci sie nie podoba w
                      moich wypowiedziach, a nie od razu złośliwie mnie atakujesz...

                      • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.116.214.* 09.10.01, 10:13
                        Gdzie? jakie podałeś fakty? Faktom to notorycznie zaprzeczasz. Domagasz się
                        tolerancji? Proszę bardzo, Zechciej jednak sprecyzować, na czym ona ma polegać,
                        bo jeśli na tym, żeby nikt nic na kościółek nie mówił to raczej nie licz na to.
                        A na forum panuje totalna tolerancja. Podobno komuś ktoś zablokował IP, ale
                        rzadko to się dzieje. Masz takie samo prawo wygadywać tu swoje głupoty jak ja
                        swoje. To jest tolerancja.

                        Na które z pytań nie doczekałeś się odpowiedzi? regularnie pytasz o to samo i
                        regularnie Ci odpowiadam. No może ostatnio trochę mnie zdrażniłeś ciągłym
                        pytaniem co kościółek zrobił mnie, światu itd. Poczytaj i zauważ, że nie ja nie
                        odpowiadam tylko Tobie nie pasują odpowiedzi, a to już coś całkiem innego.
                        I nie od razu Cię atakuję, i nie Cię, tylko to co mówisz, chcesz zobaczyć jak
                        wygląda atak na osobę? poczytaj na 'świecie' albo na 'kraju' zwłaszcza wymiany ń
                        między MMM a zyxem np.
                        Pytaj, polo, ale narażasz się na to że odpowiem.




                        • Gość: polo Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 212.244.77.* 09.10.01, 11:14
                          Gość portalu: Green napisał(a):

                          > Gdzie? jakie podałeś fakty? Faktom to notorycznie zaprzeczasz.

                          Ok Green.Porozmawiajmy konkretnie, bez obrażania(się).Możesz mi napisac jakim
                          faktom zaprzeczam????Potrafisz to sprecyzować. Kilkakrotnie próbowałes mi
                          wmówić,że nie przyznaje błedów, grzechów Kosciołowi. Przyznaje grzechy i KK i
                          protestanckim i muzułmańskim i ateistom i faszystom i komunistom itd. Nie wmawiaj
                          mi ,że nie jestem obiektywny w stosunku do historii, bo to nieprawda. Ale
                          napisałem tez ,że to nie ma wiekszego wpływu na moja wiare. Mam życ przeszłościa
                          na która nie mam wpływu? To taka subtelna pycha. Mam wpływ tylko i wyłacznie ma
                          moje zycie i tych którzy maja ze mna kontakt. Nie jestem bogiem(na szczęście).
                          Więc czemu i komu zaprzeczam i w czym?
                          Domagasz się
                          > tolerancji? Proszę bardzo, Zechciej jednak sprecyzować, na czym ona ma polegać,

                          Proponuje zajrzec do słownika i zobaczyc co znaczy słowo tolerancja. Czy
                          slyszałes o szacunku do czyichs odmiennych poglądów? Jesli obrażasz wiare
                          katolicką, to nie szanujesz też religii protestanckiej, muzułmańskiej,
                          buddystycznej, religii w ogóle, takze wszelkich odmiennych filozofii itd.
                          A kiedy ma sie ten szacunek to mozna ,a nawet trzeba mówić prawdę ale nie
                          obrażając , nie wyśmiewając , nie kpiąc z niczyich wartości, wierzen itd. Czasami
                          Ci sie to udawało. Jak byś sie czuł gdyby ktoś zarty sobie stroił z Twojej zony,
                          bądz kpił z Twojej matki? To sie własnie nazywa szacunek. I nie mówie ,że
                          tolerancji nie maja tylko przeciwnicy Kościoła. Wskazuje na to np. wypowiedz daga.

                          > bo jeśli na tym, żeby nikt nic na kościółek nie mówił to raczej nie licz na to.
                          > A na forum panuje totalna tolerancja.
                          To co powyżej. Mów na Kościół mów, ale nie posłyszane komunały z jakichs gazet
                          ale to co sam wiesz na pewno, mów po prostu TWOJE zdanie.
                          Podobno komuś ktoś zablokował IP, ale
                          > rzadko to się dzieje. Masz takie samo prawo wygadywać tu swoje głupoty jak ja
                          > swoje. To jest tolerancja.

                          Nie,to nie jest tolerancja.To nawet nie jest demokracja. Nawet prawo polskie mimo
                          wszystko zakazuje obrazania kogoś, zniewazania itp. Na zachodzie prawo jest w tej
                          kwestii jeszcze bardziej radykalne(dotyczy np, także dzieci itp.)
                          >
                          > Na które z pytań nie doczekałeś się odpowiedzi? regularnie pytasz o to samo i
                          > regularnie Ci odpowiadam. No może ostatnio trochę mnie zdrażniłeś ciągłym
                          > pytaniem co kościółek zrobił mnie, światu itd. Poczytaj i zauważ, że nie ja nie
                          >
                          > odpowiadam tylko Tobie nie pasują odpowiedzi, a to już coś całkiem innego.
                          > I nie od razu Cię atakuję, i nie Cię, tylko to co mówisz, chcesz zobaczyć jak
                          > wygląda atak na osobę? poczytaj na 'świecie' albo na 'kraju' zwłaszcza wymiany
                          > ń
                          > między MMM a zyxem np.
                          > Pytaj, polo, ale narażasz się na to że odpowiem.

                          Akurat na to co Kościoł,a własciwie nieliczni(jeden, dwóch?)ich przedstawicieli
                          Ci zrobił -o napisałeś-skrzywdzil Cie psychicznie wmawiajac rózne rzeczy. Nie
                          mysl ,że tego nie widzę. Gdybys juz przeciął ta psychiczna pepowine, która mimo
                          wszystko trzyma Cie wokół tematów wiary toby nie było tych wszystkich rozmw,
                          pytan,które w Twoim przypadku kreca sie akurat wokół wiary. Gdby ktos napisał
                          watek:"wierze w krasnoludki" pewnie bym go olał, albo zartobliwie cos powiedział
                          (np. pozdrów je) i tyle bym miał do powiedzenia. Dopiero gdyby temat tyczył mojej
                          osoby tobym go wałkował. I tak jest w Twoim wypadku. Nie wiem czemu nie mozesz
                          oderwac sie od tych tematów, sam sobie musisz odpowiedziec. Czy to ciekawość, czy
                          jakies zranienie, czy szukanie usprawiedliwienia?-nie wiem.
                          Poza tym pytałem Cie np. o cele w zyciu człowieka niewierzacego, o Twój
                          światopogląd, Twoja wizje Boga, co jest dla Ciebie najwazniejsze, jakie wartosci
                          itd...I nie doczekałem sie odpowiedzi. Jesli nie wiesz to po prostu napisz, a Ty
                          jestes od razu złośliwy do mnie lub odpowiadasz opowiadając historie KK.Co to ma
                          do rzeczy?
                          ja pytam o Twoje zycie, z ciekawosci, nawet pisałem juz ,że nie będę tego
                          komentował. Byc może niektóre pytania po prostu nie przeczytałes, lub o nich
                          zapomniałes, ok.Ale wybacz-tyle piszemy ze soba i ciagle ma to taki obraz-ja
                          pisze w co wierze, TY z tego kpisz, wmawiasz mi nieznajomośc faktów, potem ja
                          pytam znowu o Twój swiatopogląd, a Ty mi znowu o KK. Wiecej uwagi poswięcasz
                          religii w swoim zyciu ,niz ja ,naprawdę. Kazdy rezyseruje swoje zycie jak chce,
                          mamy sie tylko wymieniac pogladami a nie obrzucac błotem.
                          No. Pozdrawiam. Hej.
                          >
                          >

                          • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.116.214.* 09.10.01, 12:43
                            Dobrze Polo, nie mam zwyczaju odtrącać ręki wyciągniętej na zgodę.
                            Może nie do wszystkiego od razu ale postaram się ustosunkować do tego o czym
                            napisałeś.
                            Może najpierw o tolerancji i o szacunku.
                            Z góry zaznaczam ze nie odnoszę tego do Ciebie, ale mnie osobiście obraża
                            religianctwo. Wieszanie krzyży gdzie popadnie, stawianie krzyżopodobnych
                            stalowych konstrukcji na każdym wyższym pagórku (dodajmy, ze zazwyczaj za
                            gminne pieniądze). Obraża mnie wartościowanie człowieka z pozycji wyznaniowej.
                            Przyznasz że tego typu działania kościół zawsze prowadził. Obraża mnie
                            narzucanie "obiektywnego" zła i dobra, uzasadnianego mitami hebrajskimi. Obraża
                            mnie twierdzenie, że starzec z Watykanu, kimkolwiek by nie był jako człowiek,
                            jest nieomylny w jakichkolwiek sprawach, zwłaszcza, że jego nieomylne teoryjki
                            usiłuje mi się zaimplementować jako państwowe prawo w moim kraju. Obraża mnie
                            twierdzenie, że tylko religia katolicka jest prawdziwa (vide 'Dominus Iesus'),
                            że reszta to są zespoły wierzeń. Obraża mnie to wszystko jako człowieka,
                            żyjącego w podobno wolnym i suwerennym (ha ha) kraju. I z zapisanym w
                            konstytucji rozdziałem kościoła od państwa. Tyle na temat tego co mnie obraża.
                            • Gość: polo Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 212.244.77.* 09.10.01, 13:27
                              Gość portalu: Green napisał(a):

                              > Dobrze Polo, nie mam zwyczaju odtrącać ręki wyciągniętej na zgodę.
                              > Może nie do wszystkiego od razu ale postaram się ustosunkować do tego o czym
                              > napisałeś.
                              > Może najpierw o tolerancji i o szacunku.
                              > Z góry zaznaczam ze nie odnoszę tego do Ciebie, ale mnie osobiście obraża
                              > religianctwo. Wieszanie krzyży gdzie popadnie, stawianie krzyżopodobnych
                              > stalowych konstrukcji na każdym wyższym pagórku (dodajmy, ze zazwyczaj za
                              > gminne pieniądze). Obraża mnie wartościowanie człowieka z pozycji wyznaniowej.

                              Mnie tez to wkurza i obraża. Niestety jak to powiedział ostatnio pewien ks. na
                              kazaniu i musze mu przyznac racje "W Polsce jest duzo katolików,ale mało
                              chrześcijan, duzo ludzi religijnych ale niewiele nawróconych". Nie kazdy
                              człowiek , który mianuje sie katolikiem ,nawet jesli jest ksiedzem, czy biskupem
                              żyje ewAngelia i miłością. Nic na to nie poradze. Ty tez nie. Nie pakuj
                              wszystkich do jednego wora, bo wszystkich po prostu nie znasz.A religia katolicka
                              nie zabrania tolerancji, zobacz chocazby wszystkie wizyty papieża u dalajlamy(a
                              buddyzm to religia bardzo rózna od chrześcijaństwa),czy tez pielgrzymki do krajów
                              islamskich. Ludzi przychodzi mnóstwo, chociażby z ciekawości. ja tez kiedyś jako
                              człowiek niewierzący byłem z ciekawości i zmieniłem zdanie odnośnie osoby papieza.

                              > Przyznasz że tego typu działania kościół zawsze prowadził. Obraża mnie
                              > narzucanie "obiektywnego" zła i dobra, uzasadnianego mitami hebrajskimi.
                              Dlatego tez pytam o wartości i cele w Twoim zyciu. Bo pewnie by sie okazało ,że
                              wiekszośc jest równoznacznych z katolickimi.
                              Obrażamnie twierdzenie, że starzec z Watykanu, kimkolwiek by nie był jako
                              człowiek,
                              > jest nieomylny w jakichkolwiek sprawach, zwłaszcza, że jego nieomylne teoryjki
                              > usiłuje mi się zaimplementować jako państwowe prawo w moim kraju.
                              o Ciebie nie powinno obrażac, bo to Ciebie nie tyczy. Tyczy to wyłacznie spraw
                              dogmatycznych wśród katolików. A jesli wprowadza sie to jako prawo to mamy
                              kiepskich polityków. My ich wybieramy,a nie kościół(choć księża tez chyba chodza
                              na wybory i powinni chodzic,bo sa obywatelami ).Jesli muzułmanie uwazaja,że ich
                              nieomylnym prorokiem był Mahomet ,to takie maja prawo i nic mi do tego. Ja nie
                              mam kompleksów w tym temacie. A jesli sprawy,które sie Ciebie nie tycza Ciebie
                              obrazaja to...juz pisałem o tej psychicznej pepowinie-musisz ja ostatecznie
                              uciąć , bo w innym razie nie ruszysz w sprawach duchowych, poszukiwaniach dalej.
                              To moje skromne zdanie.
                              Obraża mnie
                              > twierdzenie, że tylko religia katolicka jest prawdziwa (vide 'Dominus Iesus'),
                              > że reszta to są zespoły wierzeń.
                              To sprawa katolików, nie Twoja-obojętnie na ile i jak ja rozumiesz,maja prawo
                              wierzyc w co chcą.

                              Obraża mnie to wszystko jako człowieka, żyjącego w podobno wolnym i suwerennym
                              (ha ha) kraju. I z zapisanym w
                              > konstytucji rozdziałem kościoła od państwa. Tyle na temat tego co mnie obraża.

                              OK.Ale nikt Cie nie zmusza do chodzenia do koscioła, słuchania RM(straszna nuda),
                              życia wg zasad chrzescijanskich, choc przyznasz ,ze wiele wartosci jest dla nas
                              zbieznych. Znam wielu niewierzacych ludzi (zreszta chocazby moich rodziców czy
                              przyjaciół), którym fakt ,że w Polsce obok siebie zyja ludzie wierzacy nie
                              przeszkadza i nie ma wpływu na ich zycie. Nie sledza oni z zapartym tchem
                              wszystkich rewelacji z Episkopatu, nie ogladaja wystapien papieza itp. Tak jak ja
                              nie ogladam programów przyrodniczych itp. bo mnie nie interesuja. Jesli jednak
                              jakąs częśc społeczeństwa interesuja to nie widze przeszkód żeby je cenzurowac.
                              Pozdrawiam jeszcze raz.

                              • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.116.214.* 09.10.01, 15:58
                                Ale Polo, rzecz właśnie w tym jak strasznie od pięknych słów zawartych w
                                założeniach programowych chrześcijaństwa (bo kościoła to już nie) różnią się od
                                tego co jest w praktyce. Co z tego, że papież mówi o dialogu z Żydami kiedy ks.
                                Jankowski (m.in) zieje antysemityzmem. Co z tego, że mówi się o miłości, a
                                wyciąga ręce po pieniądze emerytów. Za dużo nieprawości, jak mawiał Konrad von
                                Jungingen.
                                Nie prawdą jest, że mnie nie dotyczy to, że ktoś jest okrzyknięty nieomylnym.
                                Dotyczy mnie, powtarzam, bo kilka radosne wypowiedzi papieża stają się podstawą
                                do forsowania określonych rozwiązań prawnych. A politycy? Kościół nie wybiera?
                                Nie, ale wskazuje na kogo należy głosować. Prowadzi kampanie określonym kręgom,
                                bierze udział w życiu politycznym nie odpowiadając za nic. Luksus.

                                Twierdzenie o jedynej prawdziwości to nie jest sprawa katolików, ale tych
                                wszystkich, którzy tym stwierdzeniem pozbawiani są (na szczęście bezskutecznie)
                                prawa do wyznawania religii.

                                Na prawdę nie obchodzi mnie w cokto wierzy, ale tylko tak długo, jak nie zagraża
                                to mojej wolności.
                                • Gość: dag Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 00:09
                                  Green - muszę przyznać, ze masz niezwykle religijny typ umysłu! Taki fanatyzm
                                  zdarza się naprawdę nieczęsto. Gdyby twój instynkt religijny nie przybrał
                                  takiej formy zrobiłbyś karierę jako kaznodzieja - to pewne!
                                • Gość: polo Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 212.244.77.* 10.10.01, 09:12
                                  Gość portalu: Green napisał(a):

                                  > Ale Polo, rzecz właśnie w tym jak strasznie od pięknych słów zawartych w
                                  > założeniach programowych chrześcijaństwa (bo kościoła to już nie) różnią się od
                                  >
                                  > tego co jest w praktyce. Co z tego, że papież mówi o dialogu z Żydami kiedy ks.
                                  >
                                  > Jankowski (m.in) zieje antysemityzmem.
                                  Drogi Greenie-lece po kolei.Ja w sumie widze podobnie ,ale nie sam czarny kolor.
                                  Dam porównanie:co z tego ze mamy prawo podatkowe skoro tyle ludzi oszukuje w
                                  podatkach jak może. Czy w zwiżaku z tym nalezy znieść to prawo, nawet jesli
                                  oszukuja sami urzędnicy w rozliczeniach?Wiadomo,ze oszukuje tylko jakas częśc, ja
                                  np. nie. Tak samo z innymi prawami.
                                  Głosi sie swiatu ewangelię,Boga,który jest doskonały. Mamy darzyć do tej
                                  doskonałości. Jednak nigdy bogami nie zostaniemy. Kazdy z nas jest słaby(wierz mi
                                  ze tak jest).Możemy sie tylko starac i prosic Boga o pomoc.Stad tyle
                                  grzechu,także w samym KOsciele, który skalada sie z ludzi,czesto słabszych i
                                  bardziej pogubionych niz Ty Green. Była taka opoewieśc o marynarzu,ktory
                                  strasznie klął a był chrześcijaninem. Ludzie gorszyli się"chrześcijanin i tak
                                  klnie??"a marynarz na to:"żebyście wiedzieli kim byłem jak nie byłem
                                  chrzescijaninem!Zostało mi tylko to przeklinanie!".
                                  Fakt :Jankowski zieje antysemityzmem, ale równoczesnie Papież często spotyka sie
                                  z Żydami, prowdzi sie dialog z Zydami, istnieje wiele komisji, rad do tego
                                  dialogu w Kościele, oraganizuje sie rekolekcje na ten temat(sam brałem
                                  udział).Jankowski ,który nie jest zbyt popularny wśród kręgów chrześcijańskich, a
                                  którego (nie wiem czemu akurat jego, pewnie dlatego że jest osoba kontrowersyjną )
                                  pokazuja często media tonie w tym wszystkim.Zawsze znajdzie sie ktos taki, w
                                  kazdym towarzystwie. Jednak nie ma to żadnego wpływu na moja wiare, nie ogladam
                                  sie na ludzi, kieruje sie przede wszystkim w tym temacie ewangelia i oficjalna
                                  nauka Koscioła, która promuje dialog z judaizmem. Grzech innych ludzi ,obojetnie
                                  czy księży czy biskupów czy tych którzy grzecghu w sobie nie wiedza nie ma wpływu
                                  na moja wiare jako człowieka wolnego(!).To jest własnie wolność, zycie własnym
                                  życiem, bez wołania "A U Was bija Murzynów!"(pamiętasz ten okrzyk?).

                                  Co z tego, że mówi się o miłości, a
                                  > wyciąga ręce po pieniądze emerytów. Za dużo nieprawości, jak mawiał Konrad von
                                  > Jungingen.

                                  Wierz mi ,że więcej jest dobra, bo dobro jest po prostu naturalne i nie zwraca
                                  sie na nie uwagi.Poza tym dobro trzeba rozpowszechniac własnymi a nie cudzymi
                                  rekami.
                                  > Nie prawdą jest, że mnie nie dotyczy to, że ktoś jest okrzyknięty nieomylnym.
                                  > Dotyczy mnie, powtarzam, bo kilka radosne wypowiedzi papieża stają się podstawą
                                  >
                                  > do forsowania określonych rozwiązań prawnych. A politycy? Kościół nie wybiera?
                                  > Nie, ale wskazuje na kogo należy głosować. Prowadzi kampanie określonym kręgom,
                                  >
                                  > bierze udział w życiu politycznym nie odpowiadając za nic. Luksus.

                                  Kościół ogranicza sie z gadaniem o polityce, bo to nie jest ich cel.
                                  Ale,ale...religia nie dotyczy spraw duchowych i wcale nie jest moja prywatna
                                  sprawa.Religia wiara dotyczy całego mojego życia, także społecznego,
                                  politycznego, każdego. I jako katolik biore pod uwage to głosując na dane partie
                                  np.Kosciół ma prawo wypowiedac sie do swoich wiernych(!!!!),reszta przeciez
                                  słuchac tego nie musi, choc może. Kościół nie powinien wypowiadac sie na jakie
                                  dokładnie partie głosoawać(a kiedys spotkałem sie z jednym takim przypadkiem) bo
                                  to ogranicza wolność czlowieka i wolność do zrobienia błędu (obojetnie w która
                                  stronę).I to jest duzy błąd, na szczęście coraz mniej powszechny.Tez nie lubie
                                  jak traktuje sie mnie jak idiote.Poza tym Kosciół jest niezle poraniony przez
                                  były system, który Kosciołowi był raczej wrogi(po prostu niektórzy,zwłaszcza
                                  biskupi-starsze pokolenie boja sie tego).Musi przeminąc to pokolenie,zanim
                                  Kościół nauczy sie zasad demokracji. Zreszta wszyscy sie uczymy-widzisz np. nawet
                                  TY odmawiasz innym prawa głosu(i to juz nie jest demokratyczne, obojetnie o jaka
                                  instytucje chodzi).Poza tym Green-Jest to wewnetrzna sprawa, problem KOścioła i
                                  Ciebie nie powinno to dotyczyc. To dotyczy katolików!
                                  >
                                  > Twierdzenie o jedynej prawdziwości to nie jest sprawa katolików, ale tych
                                  > wszystkich, którzy tym stwierdzeniem pozbawiani są (na szczęście bezskutecznie)
                                  > prawa do wyznawania religii.
                                  Nie rozumiem powyzszego zdania.
                                  >
                                  > Na prawdę nie obchodzi mnie w cokto wierzy, ale tylko tak długo, jak nie zagraż
                                  > a
                                  > to mojej wolnośc
                                  Troche piszesz jak Don Kichot. Chcesz wszystkich urobić "na jedno kopyto"?
                                  Tak nigdy nie bedzie. I to juz jest sprawa tolerancji, demokracji itp. czyli
                                  szacunku do tych którzy maja ZUPELNIE inny pomysł na zycie i którzy obok Ciebie
                                  żyja. A jak ogranicza to Twoja wolność? Mnie do ko ńca tez nie podoba sie prawo i
                                  co mam zrobic?

                                  • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.116.214.* 10.10.01, 10:25
                                    Wybacz Polo, ale nie mogę dalej ciągnąć tego tematu, bez zarzucenia Ci świętej
                                    naiwności. Przykre to jest tym bardziej, że ludzie tacy jak Ty żyją w tym
                                    omamieniu, że wiara w Boga uniemożliwia im krytyczne spojrzenie na świat.
                                    Przykre to, że można tak ludzi omotać. Że prostaczków - to normalne, ale że
                                    inteligentni ludzie blokują w sobie umiejętność rozpoznawania faktów to już
                                    jest dołujące. Ale cóż. Widać potrzeba uciszenia strachu przed samodzielnością
                                    światopoglądową jest silniejsza niż potrzeba poznania i wyciągania wniosków.
                                    Przykre ale prawdziwe.
                                    Dobrze Polo, widzisz że się nie dogadamy. Nie jesteś ani pierwszą ani jak sądzę
                                    ostatnią osobą, która tak myśli. Trudno. 2000 lat pracy nad duszyczkami nie
                                    pozostaje bez echa. Skoro oskarża się komunizm, że zniszczył mentalność Polaków
                                    przez 50 lat, to co musiało się stać z mentalnością ludzi poddanych kościelnemu
                                    praniu mózgów przez 2000.
                                    • Gość: polo Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 212.244.77.* 10.10.01, 10:49
                                      Gość portalu: Green napisał(a):

                                      > Wybacz Polo, ale nie mogę dalej ciągnąć tego tematu, bez zarzucenia Ci świętej
                                      > naiwności. Przykre to jest tym bardziej, że ludzie tacy jak Ty żyją w tym
                                      > omamieniu, że wiara w Boga uniemożliwia im krytyczne spojrzenie na świat.
                                      > Przykre to, że można tak ludzi omotać. Że prostaczków - to normalne, ale że
                                      > inteligentni ludzie blokują w sobie umiejętność rozpoznawania faktów to już
                                      > jest dołujące. Ale cóż. Widać potrzeba uciszenia strachu przed samodzielnością
                                      > światopoglądową jest silniejsza niż potrzeba poznania i wyciągania wniosków.
                                      > Przykre ale prawdziwe.
                                      > Dobrze Polo, widzisz że się nie dogadamy. Nie jesteś ani pierwszą ani jak sądzę
                                      >
                                      > ostatnią osobą, która tak myśli. Trudno. 2000 lat pracy nad duszyczkami nie
                                      > pozostaje bez echa. Skoro oskarża się komunizm, że zniszczył mentalność Polaków
                                      >
                                      > przez 50 lat, to co musiało się stać z mentalnością ludzi poddanych kościelnemu
                                      >
                                      > praniu mózgów przez 2000.

                                      Green.Znowu komunały. Żadnych konkretów. Wracamy do punktu wyjścia. Nie możesz mi
                                      rzucic po prostu "I tak jestes głupi i naiwny i tyle! A ja i tak wiem wszystko!
                                      O!"Musisz to uzasadnic konkretnymi argumentami, bo nie jestes wiarygodny. Albo
                                      myslisz,ze z Ciebie taki ideał..to dopiero jest zaslepienie.
                                      A przy okazji oswiece Cie jak media pieknie potrafie manipulowac nami. Byłem na
                                      kilku spotkaniach z papiezem. Papiez mówił o sprawach duchowych ,społecznych-jak
                                      zwykle. Np. mówił o uczciwości. Mówił ponad godzine. Oglądam później wiadomościo
                                      i ..co powiedział papiez?Otóz dowiadujemy sie ,że papiez powiedział np:"Także w
                                      polityce musi byc duzo uczciwości. Nie oszukiwac powinni oni tych którzy ich
                                      wybrali" I koniec. Tyle powiedziały Wiadomości. I co mysli sobie taki Green:"No
                                      niee..papiez znów mówił wyłacznie o polityce. Nie bedzie nam mówił jacy powinni
                                      być politycy w Polsce.I tak sie dzieje cały czas. I nic dziwnego bo mediom zalezy
                                      na pokazaniu własnie spraw które dotycza całego narodu a dwa gonią za sensacjami
                                      i zwykłych spraw nie pokazuja.Tak więc zanim poznasz jakąs instutucje musisz sam
                                      wejść GŁEBOKO i na długo w te kregi ,inaczej bedziesz karmił sie mediami a one
                                      pokarza Ci co chcą.Więc nie mów mi np. jak jest w mojej rodzinie, bo może i ja
                                      kiedys znałeś ale ja w niej zyje, ja gadam z moimi rodzicami,znam ich długo, mam
                                      z nimi dobry kontakt. Jesli myslisz ,ze lepij ja znasz bo widzisz np. mojego
                                      kuzyna w dobrym dsamochodzie, albo moja matke ,która akurat plotkuje z sąsiadka(a
                                      akurat moja matka nie lubi plotek)to kto kim tu manipuluje? To proste.
                                      No i koniecznie napisz mi te argumenty, bo nie wiem o czym był Twój ostatni post,
                                      sorry. Pozdro.


                                      • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.116.214.* 10.10.01, 11:29
                                        Polo. Na co chcesz argumenty? na to że nie chcesz widzieć? Ty moje słowa
                                        nazywasz komunałami? Wybacz, ale ktoś kto wierzy w semickie bajki i
                                        zmartwychwstańcach, wstąpieniach do nieba i dziewicach z licznym potomstwem,
                                        ktoś kto podpisuje się pod tzw. Nauką kościoła, w której sadzi sie bzdety o
                                        wolności, rowności, miłości, a dąży do władzy i bogactwa, ktoś taki nie ma
                                        prawa używać słowa "komunał". Nie twierdze, że jesteś głupi, twierdzę, że
                                        wytworzyłeś sobie świat iluzji z materiałów dostarczonych przez klechów i im
                                        wiernie służysz. To nie tylko przykre, ale wręcz obrzydliwe i z wiarą w Boga
                                        nie ma nic wspólnego. Nie masz pojęcia w co wierzysz, nie masz pojęcia w jaki
                                        sposób poglądy które uznajesz się kształtowały. Widzisz tylko papkę dla
                                        motłochu, produkowaną przez Watykan. Ale to już Twój wybór. Rozumiem, co nie
                                        znaczy ze pochwalam, bo nie po to Bóg dał człowiekowi rozum żeby takie pierdoły
                                        przyjmował bezkrytycznie.
                                        • Gość: polo Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 212.244.77.* 10.10.01, 13:43
                                          Gość portalu: Green napisał(a):

                                          > Polo. Na co chcesz argumenty? na to że nie chcesz widzieć? Ty moje słowa
                                          > nazywasz komunałami? Wybacz, ale ktoś kto wierzy w semickie bajki i
                                          > zmartwychwstańcach, wstąpieniach do nieba i dziewicach z licznym potomstwem,
                                          > ktoś kto podpisuje się pod tzw. Nauką kościoła, w której sadzi sie bzdety o
                                          > wolności, rowności, miłości, a dąży do władzy i bogactwa, ktoś taki nie ma
                                          > prawa używać słowa "komunał". Nie twierdze, że jesteś głupi, twierdzę, że
                                          > wytworzyłeś sobie świat iluzji z materiałów dostarczonych przez klechów i im
                                          > wiernie służysz. To nie tylko przykre, ale wręcz obrzydliwe i z wiarą w Boga
                                          > nie ma nic wspólnego. Nie masz pojęcia w co wierzysz, nie masz pojęcia w jaki
                                          > sposób poglądy które uznajesz się kształtowały. Widzisz tylko papkę dla
                                          > motłochu, produkowaną przez Watykan. Ale to już Twój wybór. Rozumiem, co nie
                                          > znaczy ze pochwalam, bo nie po to Bóg dał człowiekowi rozum żeby takie pierdoły
                                          >
                                          > przyjmował bezkrytycznie.

                                          Wybacz Polo, ale nie mogę dalej ciągnąć tego tematu, bez zarzucenia Ci świętej
                                          naiwności. Przykre to jest tym bardziej, że ludzie tacy jak Ty żyją w tym
                                          omamieniu, że wiara w Boga uniemożliwia im krytyczne spojrzenie na świat.
                                          Przykre to, że można tak ludzi omotać. Że prostaczków - to normalne, ale że
                                          inteligentni ludzie blokują w sobie umiejętność rozpoznawania faktów to już
                                          jest dołujące. Ale cóż. Widać potrzeba uciszenia strachu przed samodzielnością
                                          światopoglądową jest silniejsza niż potrzeba poznania i wyciągania wniosków.
                                          Przykre ale prawdziwe.

                                          Czekam własnie na arguemnty na ww.zarzuty tzn.-"uniemozliwienie krytycznego
                                          spojrzenia naświat", "blokowanie umiejetności rozpoznawania faktów", "strach
                                          przed samodzielnoscia swiatopoglądowa"-czy możesz mi napisac w czym widzisz to we
                                          mnie? Ale konkretnie ,na przykładach:w czym wiara mnie ogranicza??
                                          Bo widzisz piszesz mi:nie wierze w te "semickie bajki", a ja piszę ;a ja wierze.
                                          Czym sie róznimy-faktem istnienia lub nie wiary.
                                          Czy możesz mi napisac:Jezus NA PEWNO nie był(nie jest) wcieleniem Boga, Maryja
                                          nie była dziewicą, Jezus nie czynił cudów,Jezus nie zmartwychwstał... czy możesz
                                          byc tego pewny w 100%??? A jesli jestes pewny w 100% to podaj dowody,100% trzeba
                                          udowodnić. A jesli faktycznie tak było?

                                • Gość: kathy Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ :do Green IP: 195.117.174.* 10.10.01, 10:12
                                  Gość portalu: Green napisał(a):

                                  > Ale Polo, rzecz właśnie w tym jak strasznie od pięknych słów zawartych w
                                  > założeniach programowych chrześcijaństwa (bo kościoła to już nie) różnią się od
                                  >
                                  > tego co jest w praktyce. Co z tego, że papież mówi o dialogu z Żydami kiedy ks.
                                  >
                                  > Jankowski (m.in) zieje antysemityzmem. Co z tego, że mówi się o miłości, a
                                  > wyciąga ręce po pieniądze emerytów.
                                  ?????? jak to rozumiesz?????

                                  Za dużo nieprawości, jak mawiał Konrad von
                                  > Jungingen.
                                  > Nie prawdą jest, że mnie nie dotyczy to, że ktoś jest okrzyknięty nieomylnym.
                                  > Dotyczy mnie, powtarzam, bo kilka radosne wypowiedzi papieża stają się podstawą
                                  >
                                  > do forsowania określonych rozwiązań prawnych. A politycy? Kościół nie wybiera?

                                  Wybiera, ponieważ kościół to wierni i hierarchowie, a ani jedni , ani drudzy praw
                                  wyborczych pozbawieni z tego powodu nie sa.

                                  > Nie, ale wskazuje na kogo należy głosować.
                                  Jak?
                                  Prowadzi kampanie określonym kręgom,

                                  To zabrzmiało jak cytat z minionego okresu!

                                  >
                                  > bierze udział w życiu politycznym nie odpowiadając za nic.
                                  Odpowiada, w takim sensie jak całe społeczeństwo. Ile udziału, tyle
                                  odpowiedzialności.

                                  Luksus.
                                  >
                                  > Twierdzenie o jedynej prawdziwości to nie jest sprawa katolików, ale tych
                                  > wszystkich, którzy tym stwierdzeniem pozbawiani są (na szczęście bezskutecznie)
                                  > prawa do wyznawania religii.

                                  To zdecyduj się sa pozbawiani, czy nie? Bo przeczysz sobie.
                                  >
                                  > Na prawdę nie obchodzi mnie w cokto wierzy, ale tylko tak długo, jak nie zagraż
                                  > a
                                  > to mojej wolności.
                                  I tu sie zgadzam.
                                  • Gość: Green do kathy IP: 195.116.214.* 10.10.01, 10:32
                                    Kathy, jeśli chcesz podjąć dyskusję, proszę, posługuj się bardziej czytelną
                                    formą wypowiedzi.
                                    • Gość: dag do Greena IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 20:37
                                      Wasza dyskusja jest dobrą ilustracją tezy, że wiara (twoja antywiara też) nie
                                      jest wynikiem racjonalnego wyboru, lecz kwestią emocji. W istocie zgadzasz się
                                      ze mną, choć może nie zdajesz sobie z tego sprawy. Pytasz jak to możliwe że
                                      ludzie wierzą w semickie bajki. No właśnie? Jak? Czy znasz lepsze wytłumaczenie
                                      niż to które podałem? Przypominam: skłonność do wiary w rzeczy nadprzyrodzone
                                      ukształtowała się - podobnie jak inne ludzkie emocje - w toku ewolucji gatunku
                                      i ma korzystny wpływ na jego przetrwanie. Nie wybieramy świadomie czy wierzyć
                                      czy nie wierzyć - robi to za nas mechanizm w głowach. Ludzie którym go brak -
                                      czyli niewierzący - są upośledzeni.
                                      • Gość: Green Re: do Greena IP: 195.116.214.* 11.10.01, 09:45
                                        A nigdy nie przyszło Ci do tej w pełni sprawnej głowy, że to wiara w bzdury ze
                                        strachu przed karą po śmierci jest objawem upośledzenia?
                                        • Gość: dag Re: do Greena IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 19:20
                                          Nie przyszło. Wiara jest zjawiskiem zbyt powszechnym by być upośledzeniem -
                                          wiara jest regułą. Jak dotąd nie natrafiono na ani jedną areligijną kulturę.
                                          • Gość: Green Re: do Greena IP: 195.116.214.* 12.10.01, 09:25
                                            A dla ciebie wszystko co powszechne jest normalne...? gratuluję, chroń nas
                                            Panie od takiej normalności....
                                          • Gość: kathy Re: dag i Greena IP: 195.117.174.* 12.10.01, 11:27
                                            Gość portalu: dag napisał(a):

                                            > Nie przyszło. Wiara jest zjawiskiem zbyt powszechnym by być upośledzeniem -
                                            > wiara jest regułą. Jak dotąd nie natrafiono na ani jedną areligijną kulturę.

                                            do Dag- Mimo ,że jestem katoliczką, to krew mnie zalewa, gdy czytam twoje posty.
                                            Otóż ja uważam, że normalność w twoim wydaniu jest przerażajacym przecietniactwem
                                            i wolę być już nienormalna.Jesteś ponadto tak przekonana o swojej wyższości, że
                                            grzeszysz pychą.
                                            Do Greena. Wierzę w Boga nie dlatego, że lękam się śmierci. Uwierz, wolałabym,
                                            żeby nie było po śmierci nic. Problem jest w tym, że wierzę iż po śmierci jest
                                            inna forma istnienia i nie mam nic na usprawiedliwienie mojej wiary .

                                            • Gość: Green do kathy IP: 195.116.214.* 12.10.01, 14:27
                                              Przepraszam, to było pod adresem daga. Ale powiedz, czy gdzieś u podłoża Twojej
                                              wiary nie leży wobec tego strach przed karą w tej innej, pośmiertnej formie
                                              istnienia?
                                              • Gość: kathy Re: do Greena IP: 195.117.174.* 15.10.01, 11:27
                                                Nie. Naprawdę nie boję się kary po śmierci.W ogóle rzadko się boję o
                                                siebie.Ważniejsi sa dla mnie inni ludzie, z którymi jestem związana. Bardzo
                                                chciałabym przeżyć wiele lat, dokonać w tym czasie wielu rzeczy, cieszyć się
                                                życiem razem z bliskimi mi ludźmi i może ( tak ok.90)dojrzeć do rozstania sie z
                                                tym życiem.
                                                • Gość: dag Re: do Greena IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 23:15
                                                  Gość portalu: kathy napisał(a):

                                                  > Nie. Naprawdę nie boję się kary po śmierci.W ogóle rzadko się boję o
                                                  > siebie.Ważniejsi sa dla mnie inni ludzie, z którymi jestem związana. Bardzo
                                                  > chciałabym przeżyć wiele lat, dokonać w tym czasie wielu rzeczy, cieszyć się
                                                  > życiem razem z bliskimi mi ludźmi i może ( tak ok.90)dojrzeć do rozstania sie z
                                                  >
                                                  > tym życiem.

                                                  Może i nie boisz się kary posmierci, ale boisz się śmierci jako takiej, a jeśli
                                                  się nie boisz (kto by się tam bał mając te dwadzieścia parę lat) to jeszcze
                                                  możesz się przestraszyć, a wtedy wiara być może złagodzi ten strach. Nie
                                                  wykluczam, ze jedną z funkcji tego mechanizmu który mamy w głowach, a dzięki
                                                  któremu większośc ludzi musi wierzyć jest właśnie łagodzenie tego strachu i
                                                  biedni ci którzy są go pozbawieni.
                                                  • Gość: kathy do daga IP: 195.117.174.* 16.10.01, 09:08
                                                    Gość portalu: dag napisał(a):

                                                    > Gość portalu: kathy napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Nie. Naprawdę nie boję się kary po śmierci.W ogóle rzadko się boję o
                                                    > > siebie.Ważniejsi sa dla mnie inni ludzie, z którymi jestem związana. Bardz
                                                    > o
                                                    > > chciałabym przeżyć wiele lat, dokonać w tym czasie wielu rzeczy, cieszyć s
                                                    > ię
                                                    > > życiem razem z bliskimi mi ludźmi i może ( tak ok.90)dojrzeć do rozstania
                                                    > sie z
                                                    > >
                                                    > > tym życiem.
                                                    >
                                                    > Może i nie boisz się kary posmierci, ale boisz się śmierci jako takiej, a jeśli
                                                    >
                                                    > się nie boisz (kto by się tam bał mając te dwadzieścia parę lat)
                                                    Mam trochę wiecej niż 20 pare lat.... i naprawdę wiele już przeżyłam. Nie boję
                                                    się swojej śmierci.

                                                    to jeszcze
                                                    > możesz się przestraszyć, a wtedy wiara być może złagodzi ten strach. Nie
                                                    > wykluczam, ze jedną z funkcji tego mechanizmu który mamy w głowach, a dzięki
                                                    > któremu większośc ludzi musi wierzyć jest właśnie łagodzenie tego strachu i
                                                    > biedni ci którzy są go pozbawieni
                                                    Współczuję ci takiej formy wiary. To wiara ludzi prymitywnych, skłonnych oddawać
                                                    cześć żywiołom. Moja wiara jest inna. Wierzę, że jest Najwyższe Dobro i że
                                                    samodoskonalenie zbliża nas ku Niemu. Nie tu miejsca na strach, a raczej na
                                                    uwielbienie i miłość.I nie muszę wierzyć, wiara to mój wybór, przed laty byłam
                                                    ateistką. I co, ten mechanizm pojawił mi się nagle a wcześniej byłam go
                                                    pozbawiona?

                                          • Gość: hawa Re: do Greena IP: 192.168.2.* / *.mps.com.pl 12.10.01, 16:11
                                            Rozmyślałam i ja po wielekroć nad powszechnością religijności u ludzi.
                                            Podobnie jak Ty uważam,że brak tej skłonności czyni z człowieka swego rodzaju
                                            autsidera.Przyjmując uwarunkowanie genetyczne,można dalej zastanawiać się,jak
                                            stara to jest cecha,bo może ona w historii genetycznej człowieka jest np
                                            całkiem nowa. Może cos z tego wynika...Brak mi żródeł w literaturze na ten
                                            temat.
                                            Czy zechcesz porozmawiać ze mną poza tym forum? Tu się odbywa jak dla mnie
                                            zbyt wiele nierzeczowej paplaniny. Mój e-mail: hawa@poczta.gazeta.pl
                                            pozdrowienia
                                            hawa
    • Gość: hawa DO DAG IP: 192.168.2.* / *.mps.com.pl 12.10.01, 16:19
      PRZEPRASZAM, POWYŻSZY POST JEST DO DAG !!
      • Gość: dag do Greena i Kathy IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 23:24
        Sporo nieporozumień wynika stąd, że używamy jednakowych terminów inaczej
        rozumiejąc ich znaczenie. Green i kathy pisząc "nienormalny" czy "upośledzony"
        myślą o potocznym znaczeniu tych termiów, ja mam na myśli znaczenie jakie mają
        one w psychologii czy psychiatrii. Słowa "nienormalny" czy "upośledzony" w
        języku potocznym to obelgi, tymzczasem w psychologii to tylko określenia
        pewnych stanów. Podobnie, moje stwierdzenie, że normalne jest to co powszechne
        uznane zostało za pochwałę przeciętności. Byłoby tak gdybyśmy mówili,
        powiedzmy - o modzie, ale rzecz ma się inaczej jeżli mówimy o psychologii lub
        biologii, tam normalne jest to co najbardziej rozpowszechnione. Mówiąc inaczej,
        normalność to srednia danej populacji. Z tego punktu widzenia
        kategrorie :normalny - nienormalny mogą być używane w odniesieniu do dowolnej
        cechy (jak np. wzrost) i nie są wartościowaniem, ale określają jedynie stan
        danej grupy w odniesieniu do całości populacji, której część owa grupa stanowi.
        Psychologowie sporządzają tzw. krzywe rozkładu normalnego. Odchylenia od tej
        krzywej to obszary nienormalności właśnie. Gdyby odnieść to do tego o czym
        mówimy to - biorąć pod uwagę proporcje pomiędzy ilością wierzących i
        niewierzących - środek krzywej zajęliby wierzący, a odchylenia z jednej strony
        obejmowałyby niewierzących, a z drugiej maniaków religijnych, jako grupy
        odbiegające od normy. Jeżeli chodzi o upośledzenie - w psychiatrii i
        psychologii określenie to oznacza, że u danego człowieka te czy inne obszary
        mózgu z tych czy innych powodów nie rozwinęły się prawidłowo. Jeżeli - jak
        twoierdzę - skłonność do wiary typu religijnego wynika u człowieka z obecności
        w jego mózgu pewnych struktur neuronowych ukształtowanych w toku ewolucji, a
        niewiara wynika z niewłaściwego funkcjonowania tych struktur - to ludzie
        niewierzący, są z punktu widzenia psychiatrycznego upośledzeni
      • Gość: dag do hawy IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 15:23
        Gość portalu: hawa napisał(a):

        > PRZEPRASZAM, POWYŻSZY POST JEST DO DAG !!

        Ale mnie interesuje nie tyle reigia, co biologiczne podsatawy świadomości - nie
        wiem więc czy mógłbym zaspokoić Twoją ciekawość. Jeżeli chodzi o publikacje
        dotyczące biologicznych podstaw religijności - nie słyszałem o takich w języku
        polskim (to co piszę, piszę na podstawie tego co wiem o działaniu mózgu, a
        publikacji na ten temat jest pełno w każdej dużej księgarnii). Słyszałem że
        ostatnio w USA ukazało się jakieś opracowanie dotyczące wyłącznie biologicznych
        podstaw religijności, ale czy to prawda - nie wiem.
        • green_ Re: do Daga 16.10.01, 13:36
          Mimo, że nie Twój pierwzy post nie był zbyt miły, podejmę dyskusję.
          Z góry zaznaczam, że sam ateistą nie jestem.
          Rozumując Twoim sposobem dojdziemy do wniosku, że w krajach tzw. wysoko
          rozwiniętych np. Szwecji, Holandii czy Norwegii, większość ludzi jest
          upośledzona/nienormalna. Tam bowiem znakomita część społeczeństwa reprezentuje
          pełny indyferentyzm religijny. A ludzie religijni stanowią ᝺% tych
          społeczeństw. Czy w takim razie ludzie wierzący są upośledzeni w Szwecji? skoro
          jest ich tak mało, to zgodnie z Twoja krzywą normalności tak należałoby
          stwierdzić.
          Wydaje mi się, że badając normalność i powszechność występowania religijności
          nie zauważyłeś, że świat się zmienia. I świadomość ludzka też. Ateista w
          średniowieczu - to faktycznie był dziwoląg. Ale są takie miejsca na świecie,
          takie grupy społeczne, i całe narody, gdzie ludzie religijni są obecnie
          postrzegani jako nieszkodliwi wariaci. Myślę, że powinieneś zrewidować swoje
          nieco zbyt fundamentalistyczne poglądy i brać pod uwagę czas, miejsce i
          kontekst kulturowy. Bez tego, przy zastosowaniu bezdusznej (żeby nie napisać
          "bezmyślnej") średniej arytmetycznej, uzyskasz dane może radujące duszę
          religianta, ale zupełnie błędne.
          • Gość: Leonard Re: do Green IP: 194.23.88.* 16.10.01, 16:31
            Bor Green i en av de nordiska länderna, möjligen ?
            • Gość: Green Re: do Green IP: 195.116.214.* 17.10.01, 09:48
              Nej, Leonard :)
    • Gość: jesień Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA Do Greena IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 16.10.01, 20:31
      Czytam z wielką uwagą Twoje posty i chcę powiedzieć - tak trzymaj Green! Od
      początku do końca zgadzam się z Tobą, mi brakuje tej siły jakiej Ty masz pod
      dostatkiem.
      • Gość: Green Re: O DYSKUSJI DOTYCZĄCEJ ISTNIENIA Do Greena IP: 195.116.214.* 17.10.01, 09:55
        Dziękuję Ci, o Jesieni, ale wiesz, zaczyna mi już energii brakować. Ciężko się
        prowadzi dyskusję z ludźmi, którzy nie reagują na argumenty i to samo zarzucają
        mnie. Ale dzięki za wsparcie.
        • Gość: dag Do Greena po raz kolejny IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.01, 21:18
          Gość portalu: Green napisał(a):

          Dobrze ze zwróciłeś uwagę na zjawisko słabnięcia religijności w krajach Zachodu,
          bo - moim zdaniem - jest to zjawisko kluczowe dla zrozumienia religijności jako
          takiej, a przy tym nie tylko nie kłóci się z moimi tezami, ale z nimi współgra -
          ale, o tym potem. Skoro piszesz,m że podejmujesz dyskusję dobrze byłoby wiedzieć
          o czym dyskutujemy,a jak widzę nie rozumiemy się do końca. Jest w tym trochę
          mojej winy, bo nie przedstawiam swoich pomysłów s sposób uporzadkowany. Otóż, nie
          mówimy wcale o tym czy ateiści są czy nie są normalni, ale o tym czym jest wiara.
          Temat normalności ateistów to temat poboczny. Problem polega na tym, ze
          rozmawiając ze mną stosujesz swoje ulubione schematy, które może i były w jakimś
          stopniu odpowiednie w twoich rozmowach z polem (nie wiem czy dobrze pamiętam jego
          nick), ale w moim przypadku sa błędne. Tylko twoją fanatyczną niechęcią do
          Kościoła mogę sobie wytłumaczyć fakt, że to co piszę traktujesz jako
          przejaw "religjanctwa". Na określenia "nienormalny" czy "upośledzony" reagujesz
          jak byk na czerwoną płachtę i nie widzisz już nic więcej. Nie chcę przedłużać
          tego postu. Długie posty źle się czyta, poza tym to forum nie działa ostatnio
          najlepiej i niektóre posty giną zanim się zarejestrują, więc im krótszy post tym
          mniejsza (ewentualna) strata. W kilku następnych postach postaram się przedstawić
          moją hipotezę w sposób bardziej uporządkowany. Zajmę się też zjawiskiem
          słabnięcia religijności na zachodzie i późnymi nawróceniami (przypadek kathy)

          • Gość: Green Re: Do Greena po raz kolejny IP: 195.116.214.* 18.10.01, 10:43
            Ok, po raz trzeci nie zareaguję "w moim ulubionym stylu" czy jak to
            określiłeś... Faktycznie, sprecyzuj swoje poglądy, bo na razie zacząłeś od
            agresywnego ataku na odmienny od twojego pogląd. W tej agresji zginęła
            ewentualna myśl. Czekam zatem.
            • Gość: dag Re: Do Greena po raz kolejny IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.01, 19:44
              Gość portalu: Green napisał(a):

              > Ok, po raz trzeci nie zareaguję "w moim ulubionym stylu" czy jak to
              > określiłeś... Faktycznie, sprecyzuj swoje poglądy, bo na razie zacząłeś od
              > agresywnego ataku na odmienny od twojego pogląd. W tej agresji zginęła
              > ewentualna myśl. Czekam zatem.

              Green
              ilość postów w tym wątku stała się już tak duża, że zaczyna mnie to drażnić.
              Przenoszę naszą dyskusję do nowego wątku. Tytuł ten sam z dodatkiem cz.II -łatwo
              znajdziesz. Przedstawienie moich tez zajmie mi trochę czasu - tzn. kilka postów,
              zanim nie skończę nie będę odpisywał na komentarze, więc nie zamieszczaj ich,
              chyba, że nie możesz się powstrzymać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka