millefiori Re: Myślałem,że 04.06.07, 09:54 Mlodopolskie nazwiska stanowia jasno w tej sprawie: palne sa: mąka, koty i woda. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Myślałem,że 04.06.07, 09:57 Natomiast zur sie kwasi. Woda rowniez sie na Slasku poli, ze dodam fachowo. Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Myślałem,że 04.06.07, 10:13 Pali się również chleb oraz kij, gdy go nieco skrócić z przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Myślałem,że 05.06.07, 13:44 pali sę papierosy... bo to co zakazane najlepiej smakuje Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Myślałem,że 05.06.07, 14:54 Do czego? Do maki, Cordatatilio? Czesc :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
cordatatilia Re: Myślałem,że 05.06.07, 15:05 hej B-Y w tem momencie do wyjścia najbardziej;) (głowę mam już chyba dzisiaj bardziej szerszą niż okrągłą;/ ) Odpowiedz Link Zgłoś
cordatatilia Re: Myślałem,że 05.06.07, 15:10 zleciało nie wiem kiedy.. dopiero teraz do netu zajrzałam.. dobra, lecę myć kubeczek;) papatki;) Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Myślałem,że 05.06.07, 19:48 Maka ma wybuchowy charakter. W silosie jest bombowo. Jak pelnoziarnista. Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Myślałem,że 05.06.07, 20:00 Pełnoziarnista to taka barzy szrapnelowata. Odpowiedz Link Zgłoś
szubad Re: Myślałem,że 05.06.07, 20:18 mąka sie pali? auto da fe mąki jako męka mąk? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Myślałem,że 06.06.07, 07:34 W rosyjskim to wystarczy akcent przestawic zeby sie z "Z drogi przez męke" zrobila "Droga prze mąke" Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Myślałem,że 06.06.07, 07:42 Po kolana, w kartoflanej. Od razu bylyby efekty dzwiekowe, o wizualnych nie wspomne, sniegu na mrozie. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Myślałem,że 06.06.07, 09:26 Khem, khem, to jakby deszcz spadl a potem globalnie ocieplio toby grzezli w wolno zestalajacych sie plackach ziemniaczanych? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Myślałem,że 06.06.07, 09:34 Tacy uszytwnieni by sie robili? Czesc Liro, nie widzialem nigdy zeby kto robil placki ziemnaiczane z takiej maki, fakt. A jestesm doswiadczonym Trakiem-Ziemniakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Myślałem,że 06.06.07, 09:44 Czejś! Ja zaś jestem doświadczoną praczką tarną (słowo daję, pamiętam z dzieciństwa). A robienie krochmalu, krochmalenie w wannie i - najgorsze - obowiązkowe jedzenie pysznego domowego kisielku, ufff, to wspomnienie mnie nie opuści... Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Myślałem,że 06.06.07, 09:47 no u mię doma nadal się krochmali w wannie... znaczy ja tego nie robię, bo może niekoniecznie lubię spać w sztywnej pościeli, ale mojej rodzicielki to jakieś wynalazki typu krochmal w puynie z możliwościa uzycia w auto macie nie satysfakcjonują - pościel ma być sztywna, jak nieprzymierzając zbroja średniowiecznego rycerza Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Myślałem,że 06.06.07, 12:49 Przecedzony, lekko rozrzedzony krochmal ugotowany z maczki ziemniaczanej sprawdza sie jak zloto w pralce automatycznej. 2 litry do ostatniego plukania, wirowka na mniejsze obroty Serio, wyprobowane od lat. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Myślałem,że 06.06.07, 09:48 Kisielek... Hmmmm.... A karmili cie szpinakiem w przedszkolu? (BreslY pragmatycznie przygladal sie ekosystemowi w poszukiwaniu sojusznikow). Znam nawet takich, ktorych zmuszano do gry na akoredonie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Myślałem,że 06.06.07, 10:23 Lira szpinak mniam, mniam, marchewkę gotowaną takoż. Zabiłaby natomiast za przymuszanie do grania na akordeonie (syntezatorze marszczonym vel organach szelkowych). Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Myślałem,że 06.06.07, 10:30 No coz, rownowaga widac w przrodzie musi, czemu ona miesza do TEGO marchewke, dziwil sie BreslY. Co do syntezatora marszczonego to musze Sloneczko powiadomic! Na pewno sie ucieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Myślałem,że 06.06.07, 10:34 A czemuż to, czy Słoneczko duje w miechy? Kulinaria: marchew i szpinak to przedszkolni znienawidzeńcy. W wieku nieco późniejszym (nie sugeruję, że dojrzalszym) pokochani. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Myślałem,że 06.06.07, 10:35 Jak Sloneczko sie zjawi to samo wyjasni, ale cos go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
around_the_sun Re: Myślałem,że 06.06.07, 11:08 Jest jest:) co do dęcia w miechy to był dzies kiedyś taki wountek, o rozgrzeszeniu wszechpojętym dla dziewczynek zmuszanych do grania na skordeonie. Że na całe zycie to rozgrzeszenie i na wieki wieków :) A szpinak lubię od zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
karmilla Re: Myślałem,że 06.06.07, 11:09 biedny B-Y, jakoś mu kiepsko idzie montowanie antyszpinakowe kolalicji J. jawny szpinakożerca Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Myślałem,że 06.06.07, 11:12 A mi sie ostatnio czemus dziwnie czepil fragment Roty Zwiazku Polakow w Niemczech, ktory to fragment po 100 latach dziwnie dosc brzmi, z kontekstu historycznego wyrwany, raczej pewien stan psychiczny, wspolczesnie wszechobecny, oddajac: I nie ustaniem w walce Sile slusznosci mamy I moca tej slusznosci Wytrwamy i wygramy Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Myślałem,że 06.06.07, 19:24 czemuś mi się zdaje, że żeńska załoga Dziewiarzy jest szpinakofilowa, natomiast męska szpinakofobowa. Odpowiedz Link Zgłoś
szubad Re: Myślałem,że 10.06.07, 17:53 oj nie. zmora z przedszkola, ten szpinak. Odpowiedz Link Zgłoś
olo53 Re: Myślałem,że 10.06.07, 18:01 Ktus palil suszony szpinak? Czekam na wrazenia:) Brezly jest wylaczony, on sie zmaga tylko z zielonym:) Odpowiedz Link Zgłoś