Dodaj do ulubionych

Idę na Matrixa

07.11.03, 18:54
Recenzje ma nie najlepsze. Ale sagę trza dokończyć...
Obserwuj wątek
    • habitus Re: Idę na Matrixa 07.11.03, 19:40
      Napisz, co widzałeś. Czy iść, czy nie iść...
      • dzikaa Re: Idę na Matrixa 07.11.03, 19:51
        ja jeszcze drugiej części nie widziałam :)
        • saunne Re: Idę na Matrixa 07.11.03, 19:55
          to jest nas Dzikaa dwie :)
          • dzikaa Re: Idę na Matrixa 07.11.03, 20:07
            a już myślałam że jestem jedyna :)
      • ralston Re: Idę na Matrixa 08.11.03, 11:50
        habitus napisała:

        > Napisz, co widzałeś. Czy iść, czy nie iść...


        Na mojej opinii w tym względzie raczej bym się nie opierał, bo ja jestem
        szalenie bezkrytyczny i prawie wszystko na co pójdę do kina to mi się w końcu
        podoba. Jak dotąd był chyba tylko jeden wyjątek: "Dzieciątko z Macon", ale to
        było jeszcze w czasie studiów...
        A Matrix efektownych obrazów ma dużo. Kilka dialogów, które warto by było
        przemyśleć - także... Nie żałuję że poszedłem. Bawiłem się dobrze.
    • ormond Re: Idę na Matrixa 08.11.03, 00:40
      ralston napisał:

      > Recenzje ma nie najlepsze. Ale sagę trza dokończyć...

      ...a ja nie pojde, dla zasady bojkutje hollywodzki filmowy McDonald's
      • alex.4 Re: Idę na Matrixa 08.11.03, 10:36
        iść film jest fajny. Może za duzo romasu a la Hollywood (ale jak pokazały
        telefony ludzi, którzy gineli w WTC kiedy bliska jest smierć ludzie potrafią
        stać się bardzo romantyczni). Głębokiej filozofii tam nie ma, ale w filmach
        raczej jej nie i tak mozna znaleść....
        A bitwa ludzi w hangarze z maszynami jest zrobiona rewelacyjnie
        Pozdr
        • ormond Re: Idę na Matrixa 09.11.03, 01:44
          Mecza mnie takie mdle filmy, mam poczucie straconego czasu, szczegolnie jesli
          na cos takiego wybiore sie do kina. Tesknie za czyms co niesie jkas prawde o
          nas o swiecie. Holywod jest ostatnio zupelnie z tego wyprany, oni robia filmy
          albo wulgarnie ckliwe, albo filmy rozrywkowe (a w gruncie rzeczy sadystyczne) w
          ktorych rozrywka jest wymyslanie nowych sposobow zabijania ludzi. ...a WCT,
          przyjdzie pewnie czas na film i o tym...

          > iść film jest fajny. Może za duzo romasu a la Hollywood (ale jak pokazały
          > telefony ludzi, którzy gineli w WTC kiedy bliska jest smierć ludzie potrafią
          > stać się bardzo romantyczni). Głębokiej filozofii tam nie ma, ale w filmach
          > raczej jej nie i tak mozna znaleść....
          > A bitwa ludzi w hangarze z maszynami jest zrobiona rewelacyjnie
          > Pozdr
          • saunne Re: Idę na Matrixa 09.11.03, 11:47
            Ormond a Dogville widziałeś? Według mnie to był film o władzy i o jej wpływie
            na człowieka. Trochę kojarzyło mi się to z orwelowskim "Folwarkiem zwierzęcym"
            ale i tak doceniam pomysł.
            • alex.4 Re: Docenienie kultury masowej 09.11.03, 17:18
              czy czasami nie oczekuje się od filmów za dużo?
              Przecież i w dogville można znaleść sporo nie logiczności... Także tam można
              powiedzieć, że film jest efekciarski (przez dosłowną umowność jego), a
              niekoherentności w scenariuszu są bardzo widoczne...
              ale film przede wszystkim powinien być dobrą rozrywką... jeśli oczekuje się
              szukanie sensu życia, to należy skierować się w inną stronę...
              Dla mnie matrix jest ciekawy z innego względu. To jakie filmy staja się kultowe
              duzo mói o czasach kiedy zostały one nakręcone... lękach, tęsknotach....
              Może film zdobył takie powodzenie bo mówi jakim są dzisiejsi odbiorcy i dlatego
              ważne jest aby poznać go, aby dowiedzieć się kim jesteśmy? Tak jak w latach 50
              dziesiątych popularne były w USA filmy o inwazji kosmitów (za czym krył się
              strach przed ZSRR), tak popularność takich produktów jak matrix czy archiwum x
              też jest znacząca...
              Z drugiej strony zesze fanów Matrixa, Gwiezdnych wojen, czy LOTR pokazują
              zagubienie współczesnych ludzi i brak poczucia oparcia. Pustkę w sferze
              sacrum... Jesli dziś ludzie potrafią deklarować się jako wyznawcy Jedi
              (Australia, UK) to mówi to sporo o współczesnej duchowości i braku
              zakotwiczenia w ofercie jaką dostarczały klasyczne religie. To też jest ciekawy
              przyczynek dla poznania współczesnej mentalności...
              Kiedyś wielki historyk Rzymu De Sanctis powiedział pokażcie mi swój film o
              rzymianach a powiem wam kim jesteśmy... takl na prawdę w kulturze masowej w
              lepszym stoopniu mozna odnaleść tropy istotne dla zrozumienia danej epoki niż w
              kulturze wysokiej... i dlatego kino amerykańskie jest ważniejsze niż kino
              europejskie... przynajjmniej z punktu widzenia zrozumienia dziejów...
              Pozdr
              • habitus Re: Docenienie kultury masowej 09.11.03, 17:25
                Ciekawy punkt widzenia.
                • saunne Re: Docenienie kultury masowej 09.11.03, 21:53
                  Mam wątpliwości czy na pewno kino amerykańskie lepiej opowiada o współczesności
                  niż kino europejskie... Coś mi się wydaje, że Twoja ocena wynika bardziej ze
                  zdolności promocyjnych i zamożności firm amerykańskich... Kino europejskie jest
                  słabo promowane. Nie mówiąc już o tym, że rzeczywistość na obu kontynentach
                  jednak trochę się od siebie różni...

                  Alex... jak siedzę w kinie to nie interesuje mnie czy wszystkie szczególiki są
                  dopięte na ostatni guzik. Interesuje mnie całość - atmosfera, przekaz
                  emocjonalny, przesłanie. I jeśli film mną wstrząśnie, wciśnie w fotel, wzruszy
                  albo wzburzy to znaczy, że jest dobry. To tyle tytułem odpowiedzi na Twoją
                  pretensję odnośnie moich przeżyć na Dogvile (aczkolwiek bladego pojęcia nie mam
                  po co to robisz i to drugi raz).
              • ormond Re: Docenienie kultury masowej 10.11.03, 03:23
                Bardzo dobrze powiedziane i oczywiscie 100% slusznie, ale... czy ja musze
                chodzic do kina aby dowiadywac sie o problemach i fobiach Amerykanow, ja mam
                wlasne demony, ktore mnie mecza, po co mi jeszcze te amerykanskie ;)

                Troche zapomnielismy, ze informacja, sztuka jest takze "srodowiskiem" w ktorym
                istniejemy. Codzienne karmienie sie porcja katastrof, zbrodni, morderstw,
                wypadkow, nieszczesc itd mozna porownac, to oddychania zatrutym powietrzem albo
                picia Coca-Coli. Zgoda, trucizn ktore sa wytworem naszej cywilizacji zupelnie
                uniknac sie nie da, ale trzeba ich przynajmniej unikac... wiec Matrix III nie
                dla mnie... no moze kiedys, gdy bedzie za darmo w TV w jaks bezsenna noc....
                • alex.4 Re: Docenienie kultury masowej 10.11.03, 13:22
                  1 Dogville to bardzo rewelacyjne kino. Ale pod względem logicznym budzi pewne
                  wątpliwości. wspomniałęm ten akurat film, aby pokazać, że kino ma to do siebie,
                  że próbujać pokazać człowieka, jego reakcje wchodzi i musi wchodzić w sytuacje
                  ekstremalne. Dlatego pewne zarzuty recenzentó zdają się zbyt wydumane.
                  2 Kino europejskie a kino amerykańskie... to nie tylko różnica pieniędzy, choć
                  jest to istotne. Twórcy europejscy nie dysponując środkami na miarę Amerykanów
                  (i będąc mniej uzależnieni od reakcji widzów i merkantylnego powodzenia filmu)
                  poszli chyba nie do końca w dobrą stronę. [na marginesie sam manifest dogma
                  jest szczególnie zrozumiały przy brakach finansowych kina europejskiego].
                  Czasami za duzo jest naturalizmu i braku pewnej umowności (tak np. intymność).
                  Oczywiście nie znaczy, że kino europejskie należy potępiać a kino amerykańskie
                  chołubić (to dwa zupełnie ine ciastka, inaczej smakujące, i na inną porę...)...
                  ale Amerykanie bardziej uzależnieni są od reakcji widza (tym mierzony jest
                  sukces, a nie nagrodami filmowymi) dlatego fobie powszechne łatwiej jest chyba
                  zauwazyć u Amerykanów. Choć oczywiście kino europejczyków również pokazuje
                  rzeczywistość, choć chyba bardziej lokalną i bardziej osobistą (bardzo to widać
                  po Greeneway`u Joselianim czy Bellochio). Często europejczykó bardziej
                  interesują włąsne kłopoty, lub swojego środowiska. Dlatego na podstawie ich
                  moźna badać trochę inne fobię, trochę inną żrzeczywistość przedstawioną...
                  Zresztą w części wady kina europejskiego sparodiował mój ulubiony W.Allen w
                  Koniec z Hollywood...
                  3 Kiedyś ktoś zauważył, że dla XX w. ważniejszą postacią była MM niz A.Gromyko.
                  Minęło mniej niż 20 lat od odsunięcia Gromyki i kto dziś pamięta te nazwisko
                  prócz garstki historyków. Historia to też badanie mentalności, a kultura jest
                  doskonałym źródłem dla poznania jej.....
                  Dlatego dziełą które odnoszą tak duzy komercyjny sukces są istotne dla
                  zrozumienia epoki, a przynajmniej społęczeństwa amerykańskiego... i może Neo
                  jest ważniejszy dla zrrozumienia Amerykanó początku XXI w. niż Bush.
                  Pozdr
    • all2 Re: Idę na Matrixa 09.11.03, 19:51
      A Keanu Reeves dalej taki śliczny? :)))
      • anahella Re: Idę na Matrixa 09.11.03, 20:03
        all2 napisała:

        > A Keanu Reeves dalej taki śliczny? :)))

        E tam sliczny. Po prostu ladnie mu w tej sutannie:)))))) Wlasnie - zmienil
        plaszcz czy nadal ma ten sam?
        • all2 Re: Idę na Matrixa 09.11.03, 20:06
          Niedaleko mnie jest salon fryzjerski o nazwie Matrix (liternictwo jak
          trzeba ;). Zastanawiam się co by było, gdyby tam pójść?...
        • ralston Re: Idę na Matrixa 09.11.03, 21:00
          anahella napisała:

          > all2 napisała:
          >
          > > A Keanu Reeves dalej taki śliczny? :)))
          >
          > E tam sliczny. Po prostu ladnie mu w tej sutannie:)))))) Wlasnie - zmienil
          > plaszcz czy nadal ma ten sam?
          >


          Dalej biega w tej sutannie. Chyba lepiej mu było w ciuchach z pierwszej
          części. Chociaż mojej małżonce podoba się i w sutannie.
          • all2 Re: Idę na Matrixa 09.11.03, 21:11
            ralston napisał:

            > Dalej biega w tej sutannie. Chyba lepiej mu było w ciuchach z pierwszej
            > części. Chociaż mojej małżonce podoba się i w sutannie.

            ...bo pod spodem na pewno ma spodnie z kantem ;)
            • ralston Re: Idę na Matrixa 09.11.03, 21:20
              all2 napisała:

              > ralston napisał:
              >
              > > Dalej biega w tej sutannie. Chyba lepiej mu było w ciuchach z pierwszej
              > > części. Chociaż mojej małżonce podoba się i w sutannie.
              >
              > ...bo pod spodem na pewno ma spodnie z kantem ;)
              >
              >
              Tak, tak - kantów w matriksie nie udało się uniknąć:

              www2.gazeta.pl/film/1,44745,1467231.html
              • all2 Re: Idę na Matrixa 09.11.03, 21:21
                ralston napisał:

                > Tak, tak - kantów w matriksie nie udało się uniknąć:

                Bo Matrix to w ogóle jeden wielki kant :)
                • habitus Re: Idę na Matrixa 09.11.03, 22:51
                  Cała filozofia opiera się na Kancie ( i na Nietzche'm) :)))
                  • saunne Re: Idę na Matrixa 09.11.03, 23:27
                    Jak na Niczem to na niczem...
                    • alex.4 Re: Idę na Matrixa 10.11.03, 13:27
                      a mnie na filozofii uczono, że Nitsche to taki fajny publicysta, który nigdy
                      nie dorósł do filozofii. zresztą zapowiadał sie z niego filolog, ale jak został
                      skrytykowanty przez Willamowitza porzucił filologię...
                      a tak a propos nawiazań. W dogville mamy nawiązanie do Historia Augusta,
                      dziejów rzymu w III w. Szef mafii proponuje swojej córce, aby oszczędzić ludzi,
                      a tylko zabić psa. Tak zrobił w Tyanie Aurelian....
                      I jeszcze jedno. Kościół katolicki potępił Matrixa, za zbytnie upodobnienie
                      postaci Neo do Chrystusa...
                      Pozdr
                      • orissa Re: Idę na Matrixa 13.11.03, 01:02
                        Efekty owszem, niezłe. Ale co ponadto? Ciężko mi było cokolwiek więcej znaleść
                        wartego uwagi.
                        Wolę jednak "stare" dobre S-F. Na przykład: Diunę, Altered States, Dark City.
    • freewolf A propos - sytuacja autentyczna: 14.11.03, 14:00
      Scena piętnastominutowej agonii Trinity - nagle głos z sali kinowej: "Niech
      się tyle nie męczy, Neo, bądź mężczyzną!!! Dobij ją!!!"
      • alex.4 Re: A propos - 14.11.03, 18:03
        część nazw włąsnych w matrixie jest tłumaczona na poslki jak wyrocznia...
        ale inne nie... taki zion... jesli oracle to wyrocznia, to zion powinien byc
        syjonem.... ale wtedy wszyscy wolni ludzie to syjoniści.... :)
        Pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka