wlodekbar
08.02.04, 00:17
Sa osoby, o ktorych intelektualisci liczni, osoby duchowne etc. mowia jako o
jednostkach o duzej wolnosci duchowej, o duszach wolnych, czy o ludziach,
ktorzy - przejeli impuls meczenstwa...
Dotyczy to osob, ktore bezinteresownie poswiecaja zycie walce o cos
uznawanego przez zdrowych moralnie ludzi za potrzebne i pozyteczne, walce ze
zlem, indywidualnej czesto. Jednoczesnie nie pragnac z tego ciagnac zadnych
profitow.
Malo: niejednokrotnie narazajac sie na zla opinie, "ukamieniowanie", utrate
zycia nawet.
Wiele razy slyszalem, czytalem, widzialem reportaze filmowe o osobach,
ktore "przejely impuls meczenstwa"...
I stad moje pytanie:
Gdzie przebiega granica (jesli istnieje) pomiedzy
zniewoleniem a wolnoscia, i dlaczego wolnosc kojarzy sie licznym myslicielom,
demiurgom, duchownym etc. z meczenstwem?
Bardzo jestem tego ciekaw:)