Gość: kot
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
27.02.04, 20:31
Mieszkamy ze soba 3lata, od roku zwiazek jest zalegalizowany. Moj problem -
chyba sie zbytnio uzaleznilem od mojej drugiej polowy.
Kiedy wyjezdza na pare dni przezywam katorge. Nawet gdy musze zostac w pracy
2 godziny dluzej, juz nie moge sie skupic i mysle tylko, ze moje miejsce jest
przy tej osobie.
To blad, prawda? Ze nie potrafie egzystowac samemu. Przeciez nie mozna sie
tak uzaleznic od drugiej osoby, co sie stanie, jesli nie daj Boze kiedys jej
zabraknie?