mysl

IP: *.ipt.aol.com 22.08.04, 16:18
mysle wiec jestem, powiedzmy, ale zastanowmy sie nad samym procesem, ostatnio
wrocilem wyeksploatowany z mojej ficznej pracy i sobie pomyslalem, no wlasnie
jak pomyslalem, mowiac do siebie? tak jak czytam ksiazke? wiec zaglebiajac
sie w mechanizm mysli odkrylem ze to co chcemy powiedziec myslac, mowiac do
siebie, jest pochodna pierwotnego myslenia ktore nie potrzebuje slow, jezeli
chcecie cos pomyslec, to znaczy odczytac te slowa ktore wam sie kolacza w
mozgu, to nie musicie tego robic, juz sam zamiar wyjasnia wszystko, mam
nadzieje ze mnie rozumiecie, macie zamiar cos powiedziec ale tego nie
mowicie, wiecie co ale nie ma potrzeby tego robic, zaglebcie sie w swoje
kalafiory i sprobojcie nie mowic do siebie w myslach tylko odczytywac zamiary
mysli, czy jest mozliwe wpadnicie w taki stan kiedy nie mowisz w myslach
tylko bierzesz wszystko na skroty? wejdzmy na trzeci poziom, buddyzm sie
chowa, magic
    • caorle Re: mysl 22.08.04, 16:26


      "Bardzo Cię proszę Panie Boże aby moja sąsiadka Ewelina X. matka i żona Feliksa
      Y. - gdybyś Nie skojarzył o Panie - po wzięciu serii antybiotyków zakupionych w
      aptece na ul. Bee 12 i której gorączka podniosła się dziś do 39 st.
      wyzdrowiała."

      Tak wygląda modlitwa kogoś takiego, kogo opisujesz sdf-ie.

    • biegros Re: mysl 22.08.04, 16:28
      to nieprawda z tym byciem i mysleniem. mysli dzieja sie bez naszego udzialu,
      jest to tzw. non-local mind i ten fakt przeczy temu ze : "mysle wiec jestem".
      powiedzialbym raczej: "widze, obserwuje swe mysli, dlatego jestem". to jest
      czwarty poziom, zadem magic tylko prawda.
      • Gość: sdf Re: mysl IP: *.ipt.aol.com 22.08.04, 16:33
        jak to myslimy bez swojego udzialu? myslimy bo chcemy to myslec, nie ma czegos
        takiego jak niechciane mysli, chodzi o proces
        • biegros Re: mysl 22.08.04, 16:38
          oczywiscie, ze myslimy bez swego udzialu. chodzi mi o to, ze potok mysli
          jest nieprzerwany i dzieje sie bez naszej ingerencji. Oczywiscie, jesli
          wyrazamy ochote na uczestnictwo w myslach i calym procesie, nikt nam tego nie
          zabroni. spojrz na sen. jaki udzial masz w tym co sie dzieje w twoim mozgu ?
          Zerowy.
      • melanie Re: mysl 22.08.04, 19:30
        Przypomniala mmie sie przypowiastka o alhemikach (to w zwiazku z niemozliwoscia
        kontrolowania swoich mysli). Otoz podobno nie wolno bylo myslec o bialym
        niedzwiedziu, kiedy sie wymyslalo kamien filozoficzny. A poniewaz kazdy z
        alhemikow wiedzial o tym od swojego mistrza, bo to bylo pierwszym przykazaniem
        alhemikow, to przy robieniu owego kamienia zaraz kazdy zaczynal o tym biednym
        bialym niedzwiedziu myslec:)
    • Gość: sdf Re: mysl IP: *.ipt.aol.com 22.08.04, 16:30
      to jest cos takiego ze jak widzisz dzrzewo, jest piekne, liscie, kora no itd.,
      to nie musisz mowic tego do siebie w myslach, ty to po prostu wiesz, czyli idac
      dalej nastawiajac sie jedynie na poznanie zmyslowe pozostawiamy swoj mozg
      pusty, wakacje
      • biegros Re: mysl 22.08.04, 16:36
        to o czym mowisz to bezposrednie doswiaczanie egzystencji, najpiekniejsze
        z mozliwych, bez potrzeby intelektualnych interpretacji, ktorych mysl jest
        produktem. werbalne doswiadczenie, ta mowa opisujaca obrazy, jest juz czyms
        nieczystym, poniewaz opisywanie to czerpie garsciami z poprzednich doswiadczen
        i zabawa w gluchy telefon zaczyna sie niepostrzezenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja