alfika
21.09.04, 10:32
w zasadzie nie jest tajemnicą, że kiedyś słodki żywot każdego z nas dobiegnie
końca
ostatkiem świadomosci być może damy radę pomyśleć, co osiągnęliśmy z tego, o
co nam w życiu szło -
tylko co tak naprawdę chcemy osiągnąć? co jest tak naprawdę warte starań?
czego od siebie samych oczekujemy w tym życiu?
może:
dać komuś poczucie bezpieczeństwa, miłości, radość;
ewentualnie zemścić się za to czy owo - na mężu, żonie, kochance, mężu
kochanki, dziecku kochanki, dziecku żony, rodzicach, rodzicu, rodzeństwie,
dziadku i in.;
wychować dziecko na samodzielnego (niekoniecznie chwalonego na prawo i lewo -
ale naprawdę samodzielnego - i przy tym szczęśliwego...) człowieka;
nauczyć się sześciu albo jednego języka obcego;
nauczyć się wybaczać jak leci;
nauczyć się nie wybaczać jak leci i jeszcze zawalczyć "o swoje";
pozostać wiernym;
przeżyć tzw. ekscytujące przygody, przygódki i wygódki;
przeżyć życie absolutnie spokojnie;
mieć śliczny ogródek wokół ślicznego domku;
nazwiedzać się ile wlezie - albo nie zwiedzać, a życie spędzić na spokojnej
medytacji;
rozreklamować siebie jako ładnego/dobrego/gustownego/bogatego człowieka, żeby
dobrze i ładnie mówiono...
itd, itd...
odpowiedzi przemyślane i nieprzemyślane a dające wzajemne natchnienie będą
jak najbardziej widziane, jak sądzę