Dodaj do ulubionych

jestem chora.

25.03.06, 17:17
mam gorączke kaszel,, katar i chyba wszystko mnie boli, albo zaraz zacznie.
Nic niestety nie wyjdzie z moich planów. Naawet nie będe mogła pójść do de
ntysty w środe, a jestem umówiona na wizyte u dentysty na środe i bardzo
chciałabym pójść, uczestniczyć w rekolekcjach parafialnych, w których
chciałam uczestniczyćc. Jedyna osoba , której mam zaufanie od poniedziałku
ma urlo. Dzisiaj nawet nie odbiera telefonu. To nuż jest koniec. moi rodzice
nawet nie chcą wezwać do mnie lekarza. jak tak dalej pójdzie to ja chyba sama
wezwe lekarza i nawet jestem w stanie brać najsilniejszy antybiotyk z
możliwych, żeby tylko wyzdrowieć do środy. Chociaż na tyle, żeby móc pójść do
dentysty. Moja rodzina jest uparta i nawet nie chce wezwać do mnie lekarza.
Boję się, że chyba jestem bliska znienawidzenia siebie.
Obserwuj wątek
      • miriam11 Re: jestem chora. 25.03.06, 18:07
        uhu_an napisała:

        > edytuniu, ty JUZ siebie nienawidzisz.

        Moim zdaniem odwrotnie. Edytunia jest tak skupiona na sobie, że robi problem ze
        wszystkiego łącznie ze stanem podgorączkowym. Pieści się ze wszelkimi swoimi
        dolegliwościami. Główka, ząbek, ojejku jejku. I kaszelek. Straszne.
        • uhu_an Re: jestem chora. 25.03.06, 18:13
          to tez. jak dla mnie doprowadzone jest tpo do absurdu, ale czytajac jej
          niektore posty mozna wywnioskowac, ze ona naprawde sie nienawidzi: psala
          wielkrotnie, ze jest głupia, winna wszystkiemu- pewnie i gradobicia. uwaza, ze
          wszystko robi zle, to swiadczy, ze raczej nie jest przepelniona miloscia do
          samej siebie.
          ktos w watku 'postanowilam' napisal czemu sie tak 'piesci' i ja sie z tym
          zgadzam- jestem chora, jest mi zle,-> zaopiekuj sie mna. sadze, ze tak moze byc.
          mialam podobnie, gdy nie otrzymywalam tego czego oczekiwalam np.
          zainteresowania, milosci ze strony rodziców. popadanie w hipochondrie, czyli
          nerwice natrectw to wlasnie jest tego objaw(tez to przechodzilam, jakby kto nie
          wierzyl).
          pzdr.
            • uhu_an Re: jestem chora. 25.03.06, 18:24
              ;o)
              owszem sa. dobrze, ze nie tylko mnie irytują. bo juz sie powoli czulam jak
              jakis kat.
              ten post to wogole jakis 'blog' albo co w tym rodzaju.;o).
              staram sie byc uprzejma, ale niestety roznie mi to wychodzi i bywam zlosliwa.
              dlatego stwierdzilam, ze w tym watku nie bede odpowiadac juz anymore!
            • uhu_an Re: jestem chora. 25.03.06, 18:27
              jeszcze jedno chcialabym dodac. moze najlepsza metoda na edytke to 'terapia
              wstrzasowa' tzn. nie piescic sie z nia jak z jajkiem- dzieckiem bo nim nie jest
              i nie nazywac ja edytunia a po prostu edytę. im bardziej my ulegamy jej
              manipulacjom i zachowaniom tym dluzej ona bedzie w tym tkila, bo bedzie miala
              od nas czerpala swoiste cieplo(jestesmy dla niej mili, interesujemy sie nia,
              dajemy jakis luz, w odroznieniu od jej toksycznej rodziny).
              • uhu_an korekta. 25.03.06, 18:33
                jeszcze jedno chcialabym dodac. moze najlepsza metoda na edytke to 'terapia
                > wstrzasowa' tzn. nie piescic sie z nia jak z jajkiem- dzieckiem bo nim nie
                jest
                >
                > i nie nazywac ja edytunia a po prostu edytę. im bardziej my ulegamy jej
                > manipulacjom i zachowaniom tym dluzej ona bedzie w tym tkila, bo bedzie od
                nas czerpala swoiste cieplo(jestesmy dla niej mili, interesujemy sie nia,
                > dajemy jakis luz, w odroznieniu od jej toksycznej rodziny).



                • mirka68 Re: korekta. 25.03.06, 20:49
                  edytunia Ty 20 letnia dziewczyna nie umiesz do siebie wezwac lekarza
                  prosisz o to mamusie

                  czy Ty kiedys byłas zdrowa , bez drapania w gardle , bez temperatury , bez
                  bolacego łokcia lub zeba
              • euforyk Re: jestem chora. 25.03.06, 18:43
                zebrały sie dorosłe kwoki nad mlodą kaczuszką i radzą, radzą i terapie
                wstrząsową uradziły. a jak ktoś wstrząśnie niektorymi kwokami na forumie to
                lamenty na 10 wątków.
                • tarja30 Re: jestem chora. 25.03.06, 18:44
                  euforyk napisał:

                  > zebrały sie dorosłe kwoki nad mlodą kaczuszką i radzą, radzą i terapie
                  > wstrząsową uradziły. a jak ktoś wstrząśnie niektorymi kwokami na forumie to
                  > lamenty na 10 wątków.


                  a lepiej przytakiwac i traktowac ja jak chora?Litosc jeszcze nikomu nie pomogla
                • uhu_an Re: jestem chora. 25.03.06, 18:51
                  nie wiem jak ty, ale ja napewno juz nie mam zamiaru tlumic wlasnych emocji i
                  sie cackac. nie bede mila na sile- to jest moja terapia wstrzasowa. a ty robisz
                  jak chcesz. to tyle jesli chodzi o mnie w stosunku do edyty na forum- rzecz
                  jasna, a ty robic co chesz i mi nic do tego.
              • na_fe Re: jestem chora. 25.03.06, 18:56
                uhu_an napisała:

                > jeszcze jedno chcialabym dodac. moze najlepsza metoda na edytke to 'terapia
                > wstrzasowa' tzn. nie piescic sie z nia jak z jajkiem- dzieckiem bo nim nie jest
                >
                > i nie nazywac ja edytunia a po prostu edytę.

                * ja noszę się z tym od dawna... nie mówiłam , co o niej myślę, bo wiem, że
                potrafię być bardzo niemiła a nie chciałam, dla momentu ulgi, kogoś być może,
                śmiertelnie zranić.

                ale, od wczoraj, nabyłam przekonania, że to jest postać fikcyjna.
                dzisiaj, pod tym kątem, przejrzałam archiwum i no way!

                no, chyba, że się mylę... wtedy to: no comments.

                p.s. mój szacunek dla cierpliwości i pełni tolerancji dla niektórych.
                • uhu_an Re: jestem chora. 25.03.06, 19:00
                  ja tez. az mnie rozsadzalo od srodka, ale wytrzymywalam. a rozwalila mnie na
                  maxa ta komedia jakas z napisami. sorry, ale nie moge! PO PROSTU N I E M O G
                  E!
                  • euforyk Re: jestem chora. 25.03.06, 19:10
                    polecam wyszukiwarke i wrzucenie dowolnego nicka z forum. szansa niemal 90%, ze
                    sie odnajdzie tam posty bedace rozckliwaniem sie nad wlasnym stanem psychicznym
                    lub cielesnym.
                    • na_fe Re: jestem chora. 25.03.06, 19:12
                      szansa niemal 90%, ze
                      > sie odnajdzie tam posty bedace rozckliwaniem sie nad wlasnym stanem psychicznym
                      > lub cielesnym.

                      * zgoda, ale SKALA robi wielką różnicę, nieprawdaż?
                      • euforyk Re: jestem chora. 25.03.06, 19:18
                        > * zgoda, ale SKALA robi wielką różnicę, nieprawdaż?

                        olbrzymią, nawet tarja opowiedzia sie za terapia z glana :-O znak,ze koniec
                        swiata juz blisko.

                        --

                        najbardziej w hipochondrykach wkurza mnie to ze zamiast zajmowac sie mna,
                        zajmuja sie soba.
                        • na_fe Re: jestem chora. 25.03.06, 19:25
                          > najbardziej w hipochondrykach wkurza mnie to ze zamiast zajmowac sie mna,
                          > zajmuja sie soba.

                          * <lol> racja.
                          ale mnie chodzi, raczej, o coś innego [hipochondia to nie moja domena]
                          ja zaglądałam tutaj właśnie dla E86 i Tarii(kiedy była w szczytowej formie),
                          powaga,
                          interesują mnie pewne typy zachowań.
                          • tarja30 Re: jestem chora. 25.03.06, 19:30
                            na_fe napisała:


                            > ja zaglądałam tutaj właśnie dla E86 i Tarii(kiedy była w szczytowej formie),
                            > powaga,
                            > interesują mnie pewne typy zachowań.

                            hehe ja ciagle jestem w formie;)obiecuje nadrobic zaleglosci zebys miala co
                            czytac :))))
                        • tarja30 Re: jestem chora. 25.03.06, 19:29
                          euforyk napisał:

                          nawet tarja opowiedzia sie za terapia z glana :-O znak,ze koniec
                          > swiata juz blisko.
                          >
                          to nie tak...
                          plakalam kiedys nad czym sie dalo i wiem ze nie jest dobre takie rozkliwianie
                          sie nad soba bo pozniej jak dostalam duzego kopa od zycia to sie zalamalam\
                          Pisze to zeby Edyta wiedziala do czego moze to doprowadzic
                    • uhu_an Re: jestem chora. 25.03.06, 19:21
                      wszystko w granicach normy. Nie sadze, ze jest tu ktos ponadto, ktory by pisal
                      co godzine, ze idzie do kuchni i temperatura spadla o 2 kreski. sorry. ktos na
                      ogol tu pisze, ze go glowa boli z napiecia i co robić w zwiazku z tym?! ludzie
                      szukaja pomocy, chca cos zmienic. i to jest godne pochwaly. staraja sie
                      zrozumiec jak funkcjonuja.
                      a jak ktos pisze by pisac i nic z tego nie wynika? Mnie na przyklad sie to nie
                      podoba. nie obchodzi mnie, ze edyta szukala ksiazki na polce i nic nie
                      znalazla, albo, ze jest glodna. i to nie chodzi o sama edyte, bo uwazam, ze
                      kazdy moglby cos takiego napisac i nikogo innego by to nie interesowalo. poza
                      tym to nie jest blog a forum.
        • tarja30 Re: jestem chora. 25.03.06, 18:22

          Edytko moj 8 letni syn tydzien temu mial 40 stopni goraczki a po 5 dniach byl
          juz zdrowy wiec do srody nic ci nie bedzie tylko przestan wreszcie tak
          wsluchiwac sie w swoj organizm.Jestes dorosla osoba nie mozna tak.Ja rozumiem
          ze jestes wrazliwa ja bylam kiedys bardzo przewrazliwiona zdechl mi chomik to
          byla rozpacz,moj tato wyjechal za granice i jak patrzylam na jego zdjecie
          obwinialam sie ze tam jest zeby zarabiac na rodzine i plakalam plakalam z byle
          powodu.Mialam moze 14-15 lat i z wlasnego doswiadczenia wiem ze nie jest to
          dobre poniewaz jak zaczely spadac na mnie prawdziwe ciosy od zycia (nie
          zęby,katarki,kaszelki)ale tragedie zyciowe to sie zalamalam i tak choruje do
          dzis a trwa to 11 lat.Tak chcesz spedzic zycie?Na lekach,placzu?wez sie w garsc
          jeszcze katarek i kaszelek nikomu nie zaszkodzil to samo zęby czy urlop
          terapeutki.Tak nie mozna...Prawdziwe zycie dopiero przed toba i przejmowanie
          sie drobiazgami do niczego dobrego nie prowadzi.Ja przezylam smierc
          babci,dziadka,wujka,pradziadkow,dwoch braci ciotecznych...Skoro ty na goraczke
          u ojca reagujesz w taki sbosob to co bedzie jak staniesz przed prawdziwa
          zyciowa tragedia?Pomysl o tym
          • jdembowski Re: jestem chora. 25.03.06, 19:20
            Moim zdaniem Pani Edyta fajnie się bawi udając kogoś innego i pęka ze śmiechu
            jak wszyscy dają się nabrać. Już wcześciej chciałem być uszczypliwy w poście o
            ząbkach Edytuni ale szybko się z tego wycofałem widząc pełne zrozumienie,
            cierpliwość i opiekuńczość pozostałych. Zresztą nie znam tej osoby i poprostu
            jeśli naprawdę okazałaby się tak chorą osobą jak wynika z jej postów to głupio
            by mi było pisać coś złego pod jej adresem. Choć na początku posty Pani Edyty
            bardzo mnie irytowały to teraz sprawiają że się czasami śmieję się do łez.
              • miriam11 Re: jestem chora. 25.03.06, 19:30
                uhu_an napisała:

                > nie wiem czy to prawda, czy tez nie- cos jednak mi sie zdaje, ze ta posoba po
                > prostu taka jest, nie wiem.

                Z tego co wiem, to Edyta istnieje.
            • tarja30 Re: jestem chora. 25.03.06, 19:31
              jdembowski napisał:

              > Moim zdaniem Pani Edyta fajnie się bawi udając kogoś innego i pęka ze
              śmiechu
              > jak wszyscy dają się nabrać. Już wcześciej chciałem być uszczypliwy w poście
              o
              > ząbkach Edytuni ale szybko się z tego wycofałem widząc pełne zrozumienie,
              > cierpliwość i opiekuńczość pozostałych. Zresztą nie znam tej osoby i poprostu
              > jeśli naprawdę okazałaby się tak chorą osobą jak wynika z jej postów to
              głupio
              > by mi było pisać coś złego pod jej adresem. Choć na początku posty Pani Edyty
              > bardzo mnie irytowały to teraz sprawiają że się czasami śmieję się do łez.


              nie sadze zeby bawila sie w kogos innego
              • jdembowski Re: jestem chora. 25.03.06, 20:11
                To co napisałem to są tylko moje odczucia i mogę się mylić. Zauważyłem tylko że
                są tak naprawdę dwie osoby w zależności od sytuacji. Jeśli pisze z kimś kto
                wymaga pomocy jest w miarę normalną i dorosłą osobą. Natomiast jeśli pisze coś
                o sobie wtedy zaczyna panować chaos, wszystko jest zagmatwane pełne pomyłek i
                błędów. Styl pisania nie wygląda mi na osobę która niedawno skończyła
                liceum. Jeśli ktoś próbuje ją jednak zaatakować Edyta potrafi umiejętnie
                zmienić temat lub udać że nie wie o co chodzi.

                Zresztą obojętnie jakby nie było to życzę Edytce wydoroślenia i szybkiego
                powrotu do zdrowia.
    • tarja30 Re: jestem chora. 25.03.06, 20:33

      dziwi mnie jedno...to ze boi sie jechac 30km i zgubi sie w Poznaniu
      Nawet jesli jest osoba niesmiala i wstydzi sie podejsc do obcej osoby
      ale jest tel.komorkowy i staly kontakt
      Moim zdaniem bylby to dla niej duzy krok do przodu gdyby tylko odwazyla sie
      sama to zrobic
      Pamietam ze ja w wieku 16-17 lat podrozowalam po 300km nie wspomne ze dosc
      czesto blizej to jest 80-100km i nie bylo komorek wtedy
      Jak pisalam w watku wyzej takze bylam osoba bardzo przewrazliwiona
      Edyta zrob ten krok! odwagi!
      • lucyna_n Re: jestem chora. 26.03.06, 12:45
        sama zrób ten krok mądralo
        jęczysz i rozkminiasz się nad sobą nie gorzej niż Edytunia, a ona przynajmniej ma ku temu medyczne
        wytłumaczenie, Ty nie.
        dla przykładu podam tylko "slodkie paszki"
        • tarja30 Re: jestem chora. 26.03.06, 13:23
          lucyna_n napisała:

          > sama zrób ten krok mądralo
          > jęczysz i rozkminiasz się nad sobą nie gorzej niż Edytunia, a ona
          przynajmniej
          > ma ku temu medyczne
          > wytłumaczenie, Ty nie.
          > dla przykładu podam tylko "slodkie paszki"
    • edytunia86 Re: jestem chora. 25.03.06, 20:38
      Otatni raz pisze jakim kolwiek forum . Jestem przekonana, że to forum ie jest
      miejscem na, którym kiedy kolwiek powinnam się pojawiać. Jak ktoś chce to nie
      pisze co chce, ale stwierdzam, że drażnią mnie post, w których ktoś nazywa mnie
      hipohondryczką, albo pisze, że kimś manipuluje. To jest nie prawda. Mam tego
      dosyć lepsze przynajmniej jak dla mnie jest zostanie z tym bez dzielenia się
      tym wszystkim co we mnie i ze mną się dzieje, poniewaz nikt ani tak tego
      tutataj nie jest w stanie chyba zrozumieć i to nie ma naj,mniejszego sensu i
      nigdy nie miało. Kończe raz na zawsze z pisaniem n a tym forum i nie żartuje.
      • tarja30 Re: jestem chora. 25.03.06, 20:40
        edytunia86 napisała:

        > Otatni raz pisze jakim kolwiek forum . Jestem przekonana, że to forum ie jest
        > miejscem na, którym kiedy kolwiek powinnam się pojawiać. Jak ktoś chce to nie
        > pisze co chce, ale stwierdzam, że drażnią mnie post, w których ktoś nazywa
        mnie
        >
        > hipohondryczką, albo pisze, że kimś manipuluje. To jest nie prawda. Mam tego
        > dosyć lepsze przynajmniej jak dla mnie jest zostanie z tym bez dzielenia się
        > tym wszystkim co we mnie i ze mną się dzieje, poniewaz nikt ani tak tego
        > tutataj nie jest w stanie chyba zrozumieć i to nie ma naj,mniejszego sensu i
        > nigdy nie miało. Kończe raz na zawsze z pisaniem n a tym forum i nie żartuje.


        hipochondryczka to nie jest zle ani obrazliwe okreslenie.Hipochondria to
        wczuwanie sie za bardzo w swoj organizm.Nie powinnas sie zloscic bo ludzie chca
        ci pomoc
        • mirka68 Re: jestem chora. 25.03.06, 20:45
          edytunia nikt nie bedzie sie tutaj nad Toba uzalał
          i komu zrobisz na złosc ze nie bedziesz pisała na forum ???

          edytunia odrzucasz pomoc
          lez w tym lozku , mierz ta temperaturke itp
        • uhu_an hipochondria to medyczne okreslenie 25.03.06, 23:47
          a to czy jest pozytywnie, czy negstywnie odbierane to zalezy od osoby. jest to
          zaburzeni, ktore pojawia sie w towarzystwie wielu innych zaburzen. jak
          wspomnialam np. DDD- i tak mi sie wydaje, ze masz ten syndrom. nie jest to
          choroba psychiczna,m to zaburzenie osobowosci. da sie leczy z naprawde niezlymi
          efektami.
          Hipochondria- chorobliwa koncentracja na stanie wlasnego zdrowia(Abraham
          P.Sperling- Psychologia)
          hipochondria- przesadna obawa o wlasne zdrwie, polaczona zazwyczaj z
          wyolbrzymianeim niewielkich dolegliwosci, badz tez przesadnym respektowaniem
          rozsadnych wymagan higienicznych. hipoch. jest zazwyczaj zewn. wyrazem
          podwyzszonego leku i stad wystepuje czesto w nerwicy.hipochondrycy poswiecaja
          znaczna czesc swojej energii na wedrowki od lekarza do lekarza, wykonywanie
          badan, wyszukiwaniem nowych lekow, sprawdzanie wczesniej postawionych diagnoz
          itp. zachowanie hipochondryka moze byc wyrazem nieswiadomego pragnienia
          doznawania opieki ze strony otoczenia. hipochondrii towarzyszy czesto obnizony
          nastro-> depresja.
      • ogrom Re: jestem chora. 25.03.06, 21:18
        Edyta, a możesz powiedziec na co chorujesz?
        Może tak naprawdę nie jest to li tylko depresja.
        Bo zgadzam sie zz jdemobowskim. To jakby 2 osoby w jednej. Kompletny galimatias.
      • uhu_an Re: jestem chora. 25.03.06, 23:23
        > Otatni raz pisze jakim kolwiek forum .

        ojej. to jakas grozba? mam sie obrazić, czy co? przeprosić?

        przekonana, że to forum ie jest
        > miejscem na, którym kiedy kolwiek powinnam się pojawiać.

        bo co? bo ktos cie nie glaska?co to znaczy, ze nie 'powinnas'? ktos cie do
        czegos zmuszal? nierozumiem. kumam, ze jestes na nas obrazona, bo ktos jest na
        ciebie zly, niezadowolony- z tym mozna zyc. podejzewam, ze jestes uzalezniona
        od aprobaty, ale to mnie nie dziwi.ktos, kto byl wiecznie krytykowany przeZ
        rodzine, 'wymaga' wrecz potwierdzenia, ze w czyms jest dobry. napewno w czyms
        jestes dobra i doskonala. w czym ? nie wiem, bo cie nie znam. ale nie podoba mi
        sie wtoje roztkliwianie.

        że drażnią mnie post, w których ktoś nazywa mnie
        >
        > hipohondryczką, albo pisze, że kimś manipuluje.

        dobrze, masz prawo do złości i niezadowolenia, ale ja rowniez i pozwol, ze
        przystane przy swoim.

        Mam tego
        > dosyć lepsze przynajmniej jak dla mnie jest zostanie z tym bez dzielenia się
        > tym wszystkim co we mnie i ze mną się dzieje, poniewaz nikt ani tak tego
        > tutataj nie jest w stanie chyba zrozumieć

        sadze, ze to co przezywasz wiekszosc z nas rozumie, ale nie znaczy, ze ma w
        pelni sie z tym zgadzac.

        Kończe raz na zawsze z pisaniem n a tym forum i nie żartuje.


        to jakis szantaż czy co?
        robisz dziewczyno co chcesz? chcesz to piszesz, nie to nie. jasne jak slonce.
        to, ze ktos z czyms sie nie zgadza nie znaczy, ze cie w pelni odrzuca,
        paniatno? p[ogadaj o tym z terapeutką- to bez ironii, moze ci w czyms to pomoze?

        ps. tylko krowa nie zmienia pogladów.
      • miriam11 Re: jestem chora. 26.03.06, 09:30
        Gdyby to była EDYTA,to by poczytała komentarze, może się i nawet zeźliła, ale
        postarałaby się wyciągnąć konstruktywne wnioski, a tym samym sobie pomóc.
        Natomiast EDYTUNIA (vel Edytuńka, jak ją ckliwie zwie nasz naczelny forumowy
        terapeuta) obraża się jak pięcioletnie dziecko, zabiera zabawki i idzie do innej
        piaskownicy....
          • miriam11 Re: jestem chora. 26.03.06, 12:34
            euforyk napisał:

            > a post żegnający się z forum zakładała miriam czy miriamunia? tarja czy tarjuni
            > a?

            Nie rozmawiamy o mnie ani o Tarji. Zmieniasz temat, bo brak Ci argumentów?
            I poproszę o link, gdzie określiłam się jako "miriamunia". Ciekawe!
    • mskaiq Re: jestem chora. 26.03.06, 04:30
      Edytunku, mysle ze do srody wszystko Ci przejdzie. Poczujesz sie lepiej,
      pojdziesz i do dentysty i na rekolekcje.
      Zostan na tym forum, jestes bardzo wazna tutaj. Przynosisz wiele zaufania i
      odwagi. Potrafisz otworzyc sie i zaufac, nie zawsze potrafimy docenic prostote
      i prawdziwosc. Nie jestes hipohonryczka, po prostu boisz sie a na tym forum to
      bardzo powszechne.
      Pisz Edytunku, jestes bardzo potrzebna tutaj.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • na_fe Re: jestem chora. 26.03.06, 12:04
        mskaiq napisał:

        Nie jestes hipohonryczka, po prostu boisz sie a na tym forum to
        > bardzo powszechne.

        * tia...
        no i wybrzmiała, nareszcie, forumowa mama- idealny odpowiednik tej w realu.

        tamta wmawia, że laska sobie nie da rady, Sama, Jedna w wielkim świecie, pełnym
        Zagrożeń i Nieprzewidywalnym strasznie>> potrzebuje dobrej opieki, non stop! bo
        ona jest przecia taka delikatna, nieporadna, chucherko i łatwo byłoby ja
        skrzywdzić, taka wrażliwa!

        no i wirtualna>> analogicznie: zaprzeczy, wyprze, wmówi, utwierdzi.
        od razu jak w domu.
    • tristezza Re: jestem chora. 26.03.06, 12:52
      pierwszego wypedzenia Edytuni z forum dokonala jakas prosta chamka na
      goscinnych wystepach, z forum uroda chyba, bo ktos ja namierzyl.
      potem dlugo byl spokoj. nawet bląba i bląbowanie wraz z pozostala zawartoscia
      postow stomatologicznych pare tygodni nikogo nie urazily. Edytunia czasem
      postanawiala odejsc z forum, ale na zasadzie suwerennej decyzji, potem wracala
      i wszystko bylo ok.
      tym razem najbardziej przsyluzyly sie do jej odejscia dwie panie, jedna z nich
      to przyszly pedagog reso. na koniec zadala sobie nawet trud przepuszczenia
      Edytuni przez wyszukiwarke, a jak znalazla stosowny material to triumfalnie
      link podala.
      mysle ze ta pani powinna w przyszlosci zostac pedagogiem policyjnym,
      ewentualnie w sluzbach specjalnych robic.

      a tak na marginiesie: niczyjej forumowej tworczosci nie studiowalam nigdy
      rownie starannie jak Edytuni. moje spostrzezenia pozostawiam dla siebie.dawno
      temu cos w tej sprawie chlapnelam calkiem niepotrzebnie, zreszta od tego czasu
      Edytunia bardzo poszla do przodu.
      mam tylko takie pytanie, w zasadzie retoryczne: czy jak ktos ma juz
      psychoterapeute i psychiatre czyli profesjonalny fulserwis i pisze takie
      wlasnie posty, to trzeba go jeszcze koniecznie na forum terapeutyzowac,
      analizowac i musztrowac?
      t.
      • lucyna_n Re: jestem chora. 26.03.06, 12:56
        i to jest wlaśni kolejny dowod na forumową "empatię" milutkich forumowiczek, to jest wlaśnie ten slawny
        ton pitu pitu, a jak przyszlo co do czego to skok na milę i takie zęby.
        Nie bylo się kogo uczepić, trzeba było się uczepić mnie
        cholera jasna
        Jestem wściekła
        • miriam11 Re: jestem chora. 26.03.06, 13:00
          lucyna_n napisała:

          > i to jest wlaśni kolejny dowod na forumową "empatię" milutkich forumowiczek, to
          > jest wlaśnie ten slawny
          > ton pitu pitu, a jak przyszlo co do czego to skok na milę i takie zęby.
          > Nie bylo się kogo uczepić, trzeba było się uczepić mnie
          > cholera jasna
          > Jestem wściekła

          Lucy, jak byłam wkurzona na Ciebie, to też Ci to napisałam. Ja tu nikogo nie
          zamierzałam zaszczuwać, ale w końcu też mam prawo do własnej opinii. Zresztą,
          każdy ma, Ty masz prawo uznać, że jestem głupia jak but, a ja mam prawo uznać,
          że Edyta się przesadnie ze sobą pieści.
          Ale spokojnie, jestem pewna, że jej przejdzie i wróci. Tak jak przeszło mnie i
          innym, którzy tu odtrąbiali swoje odejście.
      • uhu_an Re: jestem chora. 26.03.06, 13:41
        edyta sama odeszla jej decyzja, ja jej nie kazalam z tad isc.
        jej posty zaczely mnie irytowac(najwidoczniej nie tylko mnie) i dalam mupust
        swoim emocjom. w zasadzie zaluje tylko jednego: tych podanych paru linkow, bo
        bylam naiwna, ze kogos zmienie, a nie zmienie.
        reszte podtrzymuje- moje zdanie na jej temat. wyrzutow sumienia nie mam z tego
        wzgledu.
      • na_fe Re: jestem chora. 26.03.06, 14:43
        tristezza napisała:

        > mam tylko takie pytanie, w zasadzie retoryczne: czy jak ktos ma juz
        > psychoterapeute i psychiatre czyli profesjonalny fulserwis i pisze takie
        > wlasnie posty, to trzeba go jeszcze koniecznie na forum terapeutyzowac,
        > analizowac i musztrowac?

        * i to jest dobre pytanie, jak mi się zdaje. też nad tym myślałam...

        jednak, trzeba to wyraźnie podkreślić- to nie jest forum eksperckie, pisza tu
        bardzo zaburzone osoby, dlaczegoby wymagać od nich zwiększonej tolerancji??
        to jakby zapytać Lucynę, czemu woli sama stać się ofiarą i walczyć z
        ogólnoludzką agresją?? skąd pewność, że Edyta potrzebuje takiej obrony??

        każdy, kto decyduje się na otwarte wyrażenie swoich myśli[jakie by nie były],
        musi liczyć się z prawdopodobieństwem komentarza.

        a bezpośrednio:
        parafrazując myśl Junga: wszystkie doświadczenia, których nie przerobiliśmy w
        określonym czasie lub te, których nie przerobiliśmy zgodnie z ich naturą, będą
        wracać, z każdym razem boleśniej upominając nas o swoim istnieniu.
        n_f
    • tristezza Re: jestem chora. 26.03.06, 13:10
      przepisze pracowicie(nie mam niestety skanera) kawalek pani prof. Barbary Skargi
      i pojde w real

      Czlowiek jest istota niepowtarzalna i paradoskalna. Jest w nim lek przed innym,
      ale jednoczesnie pragnienie innnego.Wlasciwie nie moze zyc bez niego. Jest w
      nas takze - moze nie u wszystkich, nie mozna generalizowac - pragnienie by
      innego uczynic takim samym jak my, kims kto sie nie rozni. Lubimy przebywac
      tylko z ludzmi, ktorzy podobnie mysla, podobnie reaguja, lepiej sie z nimi
      czujemy. Ale z drugiej strony ten inny daje nam cos, czego sie nawet nie
      spodziewamy. Jest w tym dziwna dwoistosc leku, pragnienia, niecheci i
      tesknoty.Czlowiek nie jest istota prosta, to wszystko razem w nim tkwi.

      udanej niedzieli zycze
      t.
      • oskar53 Re: jestem chora. 26.03.06, 13:33
        Oooo, widzę, że jakąś potężną aferę przepuściłem...no to wypowiem się krótko
        acz treściwie- dla mnie (z czym się nigdy nie kryłem) edytunia to pełen humoru
        paszkwil człowieka tworzony przez kilka znajomych sobie osób. Nie wyobrażam
        sobie, że ktoś taki może istnieć naprawdę.
    • bialeoko błagam, nie bijcie się. 26.03.06, 15:05
      Edyta osiągnęła już zamierzony cel: na forum temperatura o wiele wyższa niż
      sama by chciała, by widniała na jej termometrze.
      Stała się tematem wciąż aktywnym i budzącym wiele kontrowersji. Z
      przyjemnością zapewne czyta pojedyncze posty sprzymierzeńców, zajadle
      walczących w jej dobrym imieniu. Na pewno ma swoją chorą satysfakcję, że choć
      okupiła to masą lekceważenia (ze strony 'niewrażliwych kwok', 'chamek'
      i 'debili'), jednak ich zdobyła. Niektórych to takich, że hoho - wyrobione,
      forumowe marki...
      A teraz i ja jej 'pomogę', podbijając wątek tym postem.
      • oskar53 Re: jestem chora. 26.03.06, 15:45
        mirka68 napisała:

        > jak ja nienawidze soboty i niedzieli
        > płacze i placze
        > i jeszcze ta edytunia
        >
        > niech juz ten dzien sie skonczy

        Mirka, Ty poważnie teraz, czy żartujesz?
        • mirka68 Re: jestem chora. 26.03.06, 15:53
          powaznie
          jest mi zle w sobote i niedziele

          ale chocia dobrze ze wiem dlaczego

          czuje straszna nienawisc i złosc do swojego meza
          to on sie przyczynił do tego ze depresja i leki wrociły
          poprostu katował mnie psychicznie słowami przez okolo 3 miesiace

          moge juz przezyc jak jestem poł dnia z nim ale sobota i niedziela to stanowczo
          za długo

          kiedy mi ta nienawisc przejdzie
          • mirka68 Re: jestem chora. 26.03.06, 15:57
            chłop sie poprawia a ja go wciaz nienawidze i jest ogrom złosci we mnie
            łazimy na ta terapie małzenska , on duzo problemow pojał i sie naprawde stara a
            ja ? sobota niedziela rycze i sie kurcze boje
      • micaela Re: jestem chora. 26.03.06, 15:56
        > płacze i placze


        i jeszcze ta edytunia
        >

        placz Mirka placz, lzy dzialaja oczyszczajco
        niezle dokopalas Edytuni, ona na pewno tez placze

        posty to byly najpiekniejsze posty w historii tego forum, niektore naprawde
        perelki

        a jak ta od paszek mysli, ze kiedykolwiek dorowna Edycie to ja wymiekam
        byla i jest tylko nudna, upierdliwa i beznadziejna
        a zdjecia to niech na jakies forum dla ekshibicjonistow sle
        • tarja30 Re: jestem chora. 26.03.06, 15:59
          micaela napisała:


          > a jak ta od paszek mysli, ze kiedykolwiek dorowna Edycie to ja wymiekam
          > byla i jest tylko nudna, upierdliwa i beznadziejna
          > a zdjecia to niech na jakies forum dla ekshibicjonistow sle
          >


          cos cie boli???Edyte polubilam i nigdy zlego slowa na nia nie napisalam wiec po
          grzyb sie rzucasz???Obrazaj tych co jechali po niej a ode mnie wara prostaczko
        • mirka68 Re: jestem chora. 26.03.06, 16:00
          ja dla edytuni chciałam i chce dobrze
          moze niepotrzebnie to wszystko do niej pisałam , ale ona musi troche inaczej
          spojrzec na ten swiat
          a wkurzaja mnie jej rodzice
          • tarja30 Re: jestem chora. 26.03.06, 16:02
            mirka68 napisała:

            > ja dla edytuni chciałam i chce dobrze
            > moze niepotrzebnie to wszystko do niej pisałam , ale ona musi troche inaczej
            > spojrzec na ten swiat
            > a wkurzaja mnie jej rodzice


            To ze napisalas jak czujesz to nic zlego
            • mirka68 Re: jestem chora. 26.03.06, 16:06
              teraz nagle zaczeła sie burza na temat edytuni
              a tak to wszyscy milczeli

              ja probowałam cos zrobic a teraz wyszlo na to ze jej dokopałam

              dlaczego -
              • tarja30 Re: jestem chora. 26.03.06, 16:07
                mirka68 napisała:

                > teraz nagle zaczeła sie burza na temat edytuni
                > a tak to wszyscy milczeli
                >
                > ja probowałam cos zrobic a teraz wyszlo na to ze jej dokopałam
                >
                > dlaczego -
              • mirka68 Re: jestem chora. 26.03.06, 16:08
                taki mały koniak nieraz sie przydaje moze edytunia teraz dochodzi do wniosku ze
                wiele rzeczy powinna zmienic w swoim zyciu a przynajmniej powinna
                przedyskutowac to z psychoterapeutka
                • tarja30 Re: jestem chora. 26.03.06, 16:10
                  mirka68 napisała:

                  > taki mały koniak nieraz sie przydaje moze edytunia teraz dochodzi do wniosku
                  ze
                  >
                  > wiele rzeczy powinna zmienic w swoim zyciu a przynajmniej powinna
                  > przedyskutowac to z psychoterapeutka


                  a te obronczynie od siedmiu bolesci robia to tylko na pokaz bo w innych watkach
                  dokopuja gorzej
                  wiec olac to
                • uhu_an Re: jestem chora. 26.03.06, 16:15
                  niezla burza z tego wyszla. jesli chodzi o mnie to sie powtorze, to moim bledem
                  bylo w pewnym momencie 'terapeutyzowanie'(linki) edyty. za to przepraszam, bo
                  ja nie mam Bog wie jakiej mocy sprawczej.a myslalam, ze w dziwny sposob to
                  zmienie. reszte, ktora napisalam- tzn moje opinie na temat zachpowania edyty-
                  pozostawiam bez zmian. rowniez jestem zla na rodzicow edyty, bo ja ewidetnie
                  krzywdza.

                • tarja30 Re: jestem chora. 26.03.06, 16:13
                  mirka68 napisała:

                  > na watek edytuni " POSTANOWIŁAM " nikt nie odpowiadał a teraz kurcze jak sie
                  > wszyscy rozpisali


                  tu tak jest przyzwyczaj sie:)
    • looserka Re: jestem chora. 26.03.06, 16:23
      A gdzież podziała się owa słynna, wyjątkowa wrażliwość depresyjnych, neurotyków
      itp.itd., o której wielokrotnie tak głośno było na forum?
      Czyżby wrażliwość (nadwrażliwość) owa kończyła się jedynie na własnym "ja"?
      Czy nie sposób wyjść poza jedynie własne doświadczenia, własne widzenie świata
      i ludzi? Bo nie wszyscy ludzie na tym świecie są tacy jak wy, czy podobni do
      was, nie sposób każdego mierzyć swoją własną miarą. Ale do tego trzeba odrobinę
      wyobraźni lub wiedzy ( tu ukłon w stronę pani pedagog in spe). Wrażliwości
      właśnie, chwili refleksji - zanim zacznie sie chlapać jęzorem tylko po to, aby
      sobie ulżyć.

      Przeczytałam ten wątek i zrobiło mi się bardzo smutno. I wstyd.
      Proszę was o jedno - spróbujcie zrozumieć, że obok isynieją ludzie i n n i ,
      którym nie pomożecie na pewno stosując miarę, jaką przykładacie do podobnych
      wam.
      Różnijmy się pięknie - już nie pamiętam kto to powiedział,to nie jest ważne.
      Ważne jest, aby nie ranić tych, którzy - z róznych powodów- nie są w stanie się
      bronić. Ani zrozumieć w pełni wszystkich "dobrych intencji",którymi podobno
      wybrukowane jest piekło.
      • tarja30 Re: jestem chora. 26.03.06, 16:36

        wiesz uwazam ze ta wyjatkowa wrazliwosc jest i znika
        Mnie atakowano tu wiele razy i to w okresie ktory byl dla mnie bardzo ciezki
        Pisze tu juz mniej i pewnie powoli znikne
        Edyta to wyjatkowa dziewczyna kazdy na swoj sposob probowal jej pomagac
        nie sadze zeby ktos celowo chcial ja zranic
        Zaczelam pisac w tym watku i juz pojawily sie ataki na moja osobe ot tak dla
        zabawy (chwilowy zanik wrazliwosci depresyjnych?)Wiesz ja sie w jakis sposob
        tym przejmuje juz od dziecka slynelam z tego ze przejmowalam sie drobnostkami
        stad pewnie to paskudne chorobsko.Forum jest super ale nie na dlusza mete bo
        jak juz poznaja kogos blizej ( ludzie nie dopuszczajcie do tego)to wtedy sa
        ataki
          • tarja30 Re: jestem chora. 26.03.06, 16:47
            euforyk napisał:

            > o ile mniej byłoby nieszczęść na forumie gdyby wbijanie szpilek nie myliło się
            > niektórym z akupunkturą.


            kiedys pomimo obrazania mnie mnie bylam tu tkwilam bo potrzebowalam tego
            potrzebowalam pisania i zwierzania sie...bolalo mnie ale bycie tu bylo
            silniejsze bo bylam wsrod ludzi ktorzy po czesci rozumieli co czuje.Patrzac
            teraz z perspektywy czasu wiem ze nie mozna az tak sie otwierac...nie warto
      • miriam11 A ja nie rozumiem :-( 26.03.06, 16:48
        Tak się nad tym zastanawiam. Tyle razy na forum były różne przepychanki,
        kłótnie, ktoś komuś dokopywał, albo był posądzany o chęć dokopania. I jakoś to
        się wszystko kręciło, jakoś przeżyliśmy.
        Nie rozumiem więc, dlaczego akurat to,że kilka osób napisało, że posty E. je
        drażnią, nagle urasta do rangi straszliwej afery. Przecież E. jest na takich
        samych prawach na tym forum, jak wszyscy, może więc się zdarzyć, że ktoś się z
        nią nie zgodzi. Dlaczego w przypadku innych osób dopuszczamy krytykę, a w
        przypadku E. nie?
        Może czegoś o E. nie wiem, czegoś istotnego, co wyjaśniłoby mi tę sytuację. Na
        teraz - no nie rozumiem, czemu akurat E. ma być poza krytyką.
        Proszę, wyjaśnijcie mi to na spokojnie, bo ja naprawdę po prostu nie wiem. Nie
        kpię i się nie naśmiewam, po prostu pytam.
        • looserka Re: A ja nie rozumiem :-( 26.03.06, 16:51
          > Może czegoś o E. nie wiem, czegoś istotnego, co wyjaśniłoby mi tę sytuację

          Dokładnie tak, Miriam. Ale to nie jest sprawa do publicznego wałkowania na
          forum. Pomyśl, pokojarz, może zrozumiesz.
          • miriam11 Re: A ja nie rozumiem :-( 26.03.06, 17:02
            looserka napisała:

            > Dokładnie tak, Miriam. Ale to nie jest sprawa do publicznego wałkowania na
            > forum. Pomyśl, pokojarz, może zrozumiesz.

            Nie będę Cię zatem ciągnąć za język. Obawiam się, że sama nie dojdę do sedna,
            ale w takim razie się zamykam.
          • mirka68 Re: A ja nie rozumiem :-( 26.03.06, 17:16
            looserka jezeli wiedziałas o czyms o czym my nie wiemy , to mogłas troche
            wczesniej wkroczyc

            ja pisałam do edytuni poniewaz tez byłam taka inna jak ona
            i jezeli nie dostałabym porad od innych , porad ktore niekiedy były bolesne ,
            zginełabym przez ta innosc
        • euforyk Re: A ja nie rozumiem :-( 26.03.06, 16:51
          miriam11 napisała:

          > Tak się nad tym zastanawiam. Tyle razy na forum były różne przepychanki,
          > kłótnie, ktoś komuś dokopywał, albo był posądzany o chęć dokopania. I jakoś to
          > się wszystko kręciło, jakoś przeżyliśmy.

          a teraz niby umieramy?

          > Nie rozumiem więc, dlaczego akurat to,że kilka osób napisało, że posty E. je
          > drażnią, nagle urasta do rangi straszliwej afery. Przecież E. jest na takich
          > samych prawach na tym forum, jak wszyscy, może więc się zdarzyć, że ktoś się z
          > nią nie zgodzi. Dlaczego w przypadku innych osób dopuszczamy krytykę, a w
          > przypadku E. nie?

          a czemu te osoby, ktore napisały ze drażnia je posty edytuni uważają, że afera
          sie dzieje, jak ktoś napisze, że nie odpowiadają im ich posty? czyzby prawo do
          krytyki dzialalo w jedna strone?
          • miriam11 Re: A ja nie rozumiem :-( 26.03.06, 17:01
            euforyk napisał:

            > a czemu te osoby, ktore napisały ze drażnia je posty edytuni uważają, że afera
            > sie dzieje, jak ktoś napisze, że nie odpowiadają im ich posty? czyzby prawo do
            > krytyki dzialalo w jedna strone?

            Dokładnie o tym napisałam, że prawo krytyki NIE działa w jedną stronę. A
            przynajmniej nie powinno i dlatego nie rozumiem, dlaczego nagle jedna osoba jest
            spod tego prawa wyjęta.
            • euforyk Re: A ja nie rozumiem :-( 26.03.06, 19:19
              > Dokładnie o tym napisałam, że prawo krytyki NIE działa w jedną stronę. A
              > przynajmniej nie powinno i dlatego nie rozumiem, dlaczego nagle jedna osoba jes
              > t
              > spod tego prawa wyjęta.

              jak jest wyjęta? skasowano twoje posty czy co? tylko KRYTYKOWANO to co piszesz,
              tak jak ty krytykowałaś edytunie. czyli ktytykowano krytyke. dobrym pomysłem
              chyba jest żebyśmy oszczędzali sobie krytyk, skoro sami tego nie lubimy.
              • miriam11 Re: A ja nie rozumiem :-( 26.03.06, 19:29
                euforyk napisał:


                > jak jest wyjęta? skasowano twoje posty czy co? tylko KRYTYKOWANO to co piszesz,
                > tak jak ty krytykowałaś edytunie. czyli ktytykowano krytyke. dobrym pomysłem
                > chyba jest żebyśmy oszczędzali sobie krytyk, skoro sami tego nie lubimy.

                Euforyku, dokładnie mnie nie zrozumiałeś. To nie siebie uważam za osobę wyjętą
                spod prawa krytyki tylko Edytunię. Może zadam to pytanie tak: dlaczego
                wszystkich wolno krytykować, tylko jej nie. O to mi chodziło. a Euforyku pisałam
                o prawie krytyki, a ni o prawie DO krytyki. Czytanie ze zrozumieniem się kłania
                • euforyk Re: A ja nie rozumiem :-( 26.03.06, 19:49
                  > Euforyku, dokładnie mnie nie zrozumiałeś. To nie siebie uważam za osobę wyjętą
                  > spod prawa krytyki tylko Edytunię. Może zadam to pytanie tak: dlaczego
                  > wszystkich wolno krytykować, tylko jej nie. O to mi chodziło. a Euforyku pisała
                  > m
                  > o prawie krytyki, a ni o prawie DO krytyki. Czytanie ze zrozumieniem się kłania

                  jeszcze raz zapytam, jak nie mozesz jej krytykować? czy skasowano twoje posty
                  krytyczne? czy kogoś innego? chyba nie.
                  ja jestem zdania ze wogole tutaj nie powinnismy sie krytykowac, bo nasze
                  problemy po czesci z tego moga wynikac. kazdy z nas musi przejsc swoja wlasna
                  krytyke, takie rzeczy dzieja sie na psychoterapiach, ale doprawdy, oszczedzmy
                  tego tutaj sobie, i nie robmy jakis psychoterapii, bo to tylko napietnowanie
                  jest i nie pomaga. jesli o mnie chodzi krytykuje tutaj duzo, ale tych co
                  krytykuja innych.
                  • miriam11 Re: A ja nie rozumiem :-( 26.03.06, 20:00
                    euforyk napisał:

                    > jeszcze raz zapytam, jak nie mozesz jej krytykować? czy skasowano twoje posty
                    > krytyczne? czy kogoś innego? chyba nie.
                    > ja jestem zdania ze wogole tutaj nie powinnismy sie krytykowac, bo nasze
                    > problemy po czesci z tego moga wynikac. kazdy z nas musi przejsc swoja wlasna
                    > krytyke, takie rzeczy dzieja sie na psychoterapiach, ale doprawdy, oszczedzmy
                    > tego tutaj sobie, i nie robmy jakis psychoterapii, bo to tylko napietnowanie
                    > jest i nie pomaga. jesli o mnie chodzi krytykuje tutaj duzo, ale tych co
                    > krytykuja innych.

                    Nie tylko ja. Przypomnij sobie apel Looserki. Nagle jedna osoba na forum
                    (Edytunia) jest brana pod oficjalną ochronę. Nie wolno jej krytykować i już.
                    Chodzi mi o to, że jak jeździmy po innych, to jakoś jest to przyjmowane w miarę
                    naturalnie, ot, ktoś się popsztykał. A nagle parę postów krytycznych pod adresem
                    E. wywołuje burzę i okazuje się, że ją trzeba zostawić. No więc albo można
                    krytykować każdego, albo nikogo. Jakoś nikt nie napisał ani mnie ani Tobie, że
                    nie mamy nabijać się z Maska, prawda? Ostatnio oberwała jakaś panienka chwaląca
                    się wykształceniem. Wiele innych osób by się znalazło, które czasem podlegały
                    krytyce. I nagle z potępieniem ogółnym spotyka się tylko napisanie, że E. się
                    pieści ze sobą. Czy teraz już jasno wyłożyłam?
                    Zresztą, oczywiście że ideałem byłoby, gdybyśmy się tu nie krytykowali, ale to
                    nierealne. Ludzie są tylko ludźmi. Poza tym niby dlaczego nagle wszyscy mamy
                    sobie zacząć przytakiwać?
                    • euforyk Re: A ja nie rozumiem :-( 26.03.06, 21:19
                      krytykowałem maska za to samo, za co krytykuje tutaj : za krytyke.

                      nie chodzi o to zeby sobie przytakiwać, po to piszemy zeby sie nie zgadzać. ale
                      chodzi o to zeby nie stosowac rozbudowanych argumentow AD PERSONAM. w specyfice
                      tego forum, to nie sa argumenty, ale wlasnie rozne krytyki psychologiczne i
                      psychoanlizy jakim sie innym udziela. to nie pomaga, z regolu ludzie w ten
                      sposob radzacy sami sobie radza i wyzywaja sie w ten sposob na innych. z reszta
                      jest na to punkt w regulaminie forum.

                      tak tarja zdarzalo mi sie krytykowac bez powodu, ale przepraszalem, a jak nie to
                      przepraszam.
      • tristezza pytanie do Pani Looserki 26.03.06, 17:10
        looserka napisała:

        Ale do tego trzeba odrobinę
        wyobraźni lub wiedzy ( tu ukłon w stronę pani pedagog in spe). Wrażliwości
        właśnie, chwili refleksji - zanim zacznie sie chlapać jęzorem tylko po to, aby


        czy Pani Looserka uklonila sie Pani Pedagog reso in spe niczym tow. Broniewski
        rewolucji rosyjskiej tzn. czapka do ziemi?

        prosze napisac jasniej o co chodzi z tym uklonem bo nie nadazam

        poza tym nie jestem pewna czy ta dosc niezreczna dwoistosc rol forumowiczki i
        moderatorki jakos nie powinna Pani hamowac przed wejsciem w trzecia role, tym
        razem dyrektorki przedszkola
        t.
        • looserka Re: pytanie do Pani Looserki 26.03.06, 17:18

          > czy Pani Looserka uklonila sie Pani Pedagog reso in spe niczym tow.
          Broniewski
          > rewolucji rosyjskiej tzn. czapka do ziemi?
          >
          > prosze napisac jasniej o co chodzi z tym uklonem bo nie nadazam
          >

          Podeprę się cytatem, może Pani nadąży tym razem:


          tristezza 26.03.06, 12:52 + odpowiedz


          tym razem najbardziej przsyluzyly sie do jej odejscia dwie panie, jedna z nich
          to przyszly pedagog reso. na koniec zadala sobie nawet trud przepuszczenia
          Edytuni przez wyszukiwarke, a jak znalazla stosowny material to triumfalnie
          link podala.
          mysle ze ta pani powinna w przyszlosci zostac pedagogiem policyjnym,
          ewentualnie w sluzbach specjalnych robic.

          > poza tym nie jestem pewna czy ta dosc niezreczna dwoistosc rol forumowiczki i
          > moderatorki jakos nie powinna Pani hamowac przed wejsciem w trzecia role, tym
          > razem dyrektorki przedszkola

          A tak poza wszystkim, Pani Tristezzo, to o co właściwie chodzi?