Dodaj do ulubionych

melodramat

01.10.04, 15:05
kto nie lubi, niech nie czyta, ostrzegam
ja tez nie lubie, ale musze napisac, bo mnie dreczy

zawsze wiedzialam, ze bede kochac raz
ze jak pokocham to na amen
i trzymalam caly arsenal uczuc dla tej jednej osoby
w zasadzie bez zasady
raczej z przekonania
i smieszyly mnie te wszystkie licealne wyscigi po chlopaka/dziewczyne
bo tak wszyscy robia, bo tak trzeba

(zauwazyliscie, ze te "pary" nawet nie maja o czym rozmawiac?...)

i sie pojawil
i sie zakochalam
i kocham

a jego nie ma
wczesniej byla ona, ktora pokochal taka miloscia, jaka ja kocham jego
jedyna...

i wiem ze nigdy nie bedzie mnie kochal jak ja jego, bo ja nigdy nie moglabym
pokochac innej osoby

ta "ona" szczesliwie wyszla za maz
a on pewnie zawsze bedzie patrzyl w jej strone
powiedzial, ze nie moze, ze go polamalo
za ma "uszkodzone" wyzsze uczucia

ale to on wszystko zaczal
i co teraz ze mna bedzie?
usycham
ot co
takie zycie na niby
podnosilam sie pol roku
jakos nawet nie potrafimy rozmawiac
bez niego mi zle, z nim jeszcze gorzej

ja wiem, on by chcial, zebysmy sie przyjaznili
to dla niego bardzo wygodne
ale ja nie potrafie
bo to boli kochac wiedzac, ze to bedzie zawsze trafiac w proznie
ze zawsze bede ta druga
w najlepszym wypadku jedyna,
ale jedyna, z ktora bedzie sie czul bezpiecznie

p.s. nawet nie zadal sobie trudu, zeby mnie poznac

blee
Obserwuj wątek
    • ziemiomorze Re: melodramat 01.10.04, 15:11
      posepna_dama napisała:

      > kto nie lubi, niech nie czyta, ostrzegam
      > ja tez nie lubie, ale musze napisac, bo mnie dreczy
      >
      > zawsze wiedzialam, ze bede kochac raz
      > ze jak pokocham to na amen
      > i trzymalam caly arsenal uczuc dla tej jednej osoby
      > w zasadzie bez zasady
      > raczej z przekonania


      Czyli up to you, tak?
      Wiec?

      Przeciez tkwisz w czyms, czego chcialas i chcesz.
    • paco_lopez Re: melodramat 01.10.04, 15:12
      ...a to wszystko jednak przez to, żeś się sama wpuściła w ten kanał z jednym
      jedynym i na zawsze....droga stała przenikowana forumowiczko.
      • posepna_dama oj 01.10.04, 15:17
        dwie rzeczy:
        - my bylismy przez jakis czas razem (zeby byla jasnosc, to nie jest platoniczne
        westchniecie)
        - brzydze sie poligamia

        to nie jest kwestia "wpuszczania sie" w cos, napisalam ze nie chodzi o zasady
        to jest kwestia bycia kims
        tego sie nie zmieni


        • Gość: Luty Re: oj IP: *.dialup.mindspring.com 01.10.04, 15:20
          Znam taki przypadk wsrod moich przyjaciol...
          Ona jednak zakochala sie w innym, on chory jest na schizofrenie...
          • posepna_dama Re: oj 01.10.04, 15:26
            ona czyli ja sie nie zakocha
            bo inaczej patrzy na kwestie milosci
            ja nie potrzebuje miec kogos koniecznie przy sobie

            to tak jak dwa razy przeczytac te sama ksiazke
            nigdy nie bedzie juz tego co bylo, kiedy to sie rodzilo

            a ta ona widocznie nie wiedziala kim jest i czego iczekuje od zycia

            ja po prostu wiem, ze w jednym miejscu mojego zycia na zawsze pozostanie dziura

            moj problem ma inna nature - odwrocic sie i urwac kontakt z osoba ktora kocham,
            czy cierpiec widzac jak mentalnie sie od siebie oddalamy
            i nie moc go nawet zlapac za reke?
            • Gość: Luty Re: oj IP: *.dialup.mindspring.com 01.10.04, 15:31
              odwrocic sie i urwac kontakt

              On do Ciebie wroci, ale mozesz czekac pare lat...Nigdy, przenigdy nie szukaj z
              nim kontaktu, sam Cie znajdzie...ale zostawiaj slady...
              • buczacza Re: oj 01.10.04, 15:40
                Gość portalu: Luty napisał(a):

                > On do Ciebie wroci, ale mozesz czekac pare lat...
                > sam Cie znajdzie...


                pewno, ze wroci.:DDDD
                za pare lat on bedzie mial nowa wygodna zone i 3 dzieci.
                i wroci do ciebie, ale wtedy ty mozesz byc jego kochanka niczym wiecej, bo to
                zbyt porzadny facet, zeby rodzine zostawiac, a ty zbyt porzadna zeby rodzine
                rozbijac.
                nie licz ze wroci bo stracisz kolejne lata czekania na mrzonki. jesli masz
                dosyc to uwierz w kogos innego- na to daj sobie szanse.
                • posepna_dama Re: oj 01.10.04, 15:45
                  buczacza napisał:

                  jesli masz
                  > dosyc to uwierz w kogos innego- na to daj sobie szanse.


                  czyli ze: nie, dziekuje

                  slyszales kiedys o wrazliwych osobach??

                  pozdrawiam
                  • buczacza Re: oj 01.10.04, 15:50
                    posepna_dama napisała:

                    > slyszales kiedys o wrazliwych osobach??
                    >
                    > pozdrawiam


                    mowisz o sobie czy o nim?
                    myslisz ze jestes jedyna osoba na tym lez padole ktora tak wyjatkowo cierpi i
                    przezywa sercowe problemy? niestety nie.
                    ale duzo mozesz sobie pomoc jak zdyscyplinujesz sama swoje mysli
                    i "przezywanie" . a decyzja jest lepsza od jej braku, bo najbardziej cie
                    wykonczy zastanawianie sie.
                    a ze trudne? a co jest latwe? slyszalas kiedy o wrazliwych osobach?
                    • posepna_dama Re: oj 01.10.04, 15:57
                      buczacza napisał:

                      > mowisz o sobie czy o nim?
                      o nas obu

                      > myslisz ze jestes jedyna osoba na tym lez padole ktora tak wyjatkowo cierpi i
                      > przezywa sercowe problemy? niestety nie.
                      niestety, nie
            • ziemiomorze Re: oj 01.10.04, 15:36
              > moj problem ma inna nature - odwrocic sie i urwac kontakt z osoba ktora
              > kocham,
              > czy cierpiec widzac jak mentalnie sie od siebie oddalamy
              > i nie moc go nawet zlapac za reke?

              Skoro Twoja decyzja jest 'jeden facet na cale zycie' (swoja droga - dlaczego?),
              to co za roznica? I tak bedzie bolalo, i tak.

              z.
              • posepna_dama ojojoj 01.10.04, 15:38
                to nie decyzja, przeciez tlumacze
                o takich rzeczach sie nie "decyduje"

                a bolalo bedzie
                chyba ze sie odwroce
                (uklony dla Lutego)
                to pewnie z czasem bedzie bolalo mniej...
                • ziemiomorze Re: ojojoj 01.10.04, 15:41
                  Nie bardzo rozumiem - mi to wyglada na decyzje. Napisalas:

                  "i trzymalam caly arsenal uczuc dla tej jednej osoby
                  w zasadzie bez zasady
                  raczej z przekonania"

                  Z przekonania skazujesz sie na samotnosc.
                  Nie pojmuje.
                  z.
                  • posepna_dama Re: ojojoj 01.10.04, 15:44
                    ziemiomorze napisała:


                    > Z przekonania skazujesz sie na samotnosc.
                    > Nie pojmuje.
                    > z.

                    i na tym może skończmy?

                    pozdrawiam
                    • Gość: baba zona Re: ojojoj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 15:49
                      Wiesz, wydaje mi sie, ze w tej sytuacji nie ma wyjscia - takiego absolutnego.
                      Piszesz, zeby to unaocznic?
                      • posepna_dama Re: ojojoj 01.10.04, 15:56
                        Gość portalu: baba zona napisał(a):

                        > Wiesz, wydaje mi sie, ze w tej sytuacji nie ma wyjscia - takiego absolutnego.
                        > Piszesz, zeby to unaocznic?


                        chyba troche tak
                        chyba przede wszystkim sobie

                        jest duzo osob tutaj ktore stosuja tego typu autoterapie
                        dlaczego weiec i ja mialabym sobie nie ulzyc?
                        • Gość: baba zona Re: ojojoj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 15:59
                          Jasne, ze tak... Tak naprawde to forum jest po to wlasnie...
                          Pozdrawiam :)
    • Gość: marta Re: melodramat IP: *.plantdata.ch 01.10.04, 17:20
      Doskonale wiem o cym mowisz.Moje uczucie tez bylo zarezerwowoane dkla Tego
      Jedynego, On sie pojawil, potem znikl.. umieralamkilka tal, nie miesiecy
      ani tygodni ale lat . On byl jedyny i wysniony,obudzi wielkie poklady milosci
      i czulosci z ktorych nie zdawalm sobei sparwy,poza nim nikt sie nie
      liczyl. Ale minelo. Na swiecei jest wielu wspanialych i dobrchy
      mezczyzn. Ktos na cibi moze patrzec tak jak ty na niego teras. Tamten zawsze
      bezie w myslach i glowie, ale inni tez sa i to nie gorsi. wiec wszytko przed
      toba, sama zobaczysz, teraz cierpisz ale to minie, bo prawdziwa milosc to
      millosc odwajemniona. I jak jeje zaznasz to spostrzezesz roznice.
    • inka_sama Re: melodramat 01.10.04, 21:46
      posepna_dama napisała:
      > zawsze wiedzialam, ze bede kochac raz
      > ze jak pokocham to na amen
      > i trzymalam caly arsenal uczuc dla tej jednej osoby
      > w zasadzie bez zasady
      > raczej z przekonania
      > i smieszyly mnie te wszystkie licealne wyscigi po chlopaka/dziewczyne
      > bo tak wszyscy robia, bo tak trzeba

      Ciekawe po ile lat macie? Bo to tak idealistycznie brzmi jak chmurne-górne
      deklaracje romantycznej dziewczyny rozczytanej w literaturze, widzącej raczej
      świat własnych wyobrażeń niż rzeczywisty. :o)
      To że wiedziałaś, że będziesz kochac tylko raz to nie jest prawda obiektywna
      lecz twoje wyobrażenie. Pozatym nie da sie przejść przez życie kochając jedną
      osobę. Czyz nie ma przy tobie innych ludzi których kochasz?
      Platoniczne uczucia to szkoła, w której poznaje się siebie i innych. Nie warto
      iść na skróty.
      Wiesz, że to wygodne tak uznać, że jak nie ten to żaden inny - że to może być
      ukryte pragnienie wycofania się z życia gdzie ryzykuje się by coś osiągnąć? O
      ileż łatwiej kochac kogoś "z daleka". Cierpieć romantycznie " bez niego mi zle,
      z nim jeszcze gorzej" jest łatwiej niż wspólnie przezwyciężać codzienne
      problemy, potykac sie o porozrzucane rzeczy, znosic złe humory.
      Tak łatwo być cierpiąca tragicznie z powodu niespełnionej miłości. Zamiast
      powalczyć o jej spełnienie lub dać szanse nowemu uczuciu.
      Jesteś pewna, że twoja postawa to nie sposób na ucieczkę przed prawdziwym
      życiem?
      • posepna_dama Re: melodramat 04.10.04, 09:49
        > Ciekawe po ile lat macie?
        on 30, ja ciut mniej

        > Czyz nie ma przy tobie innych ludzi których kochasz?
        nie ma

        > Platoniczne uczucia to szkoła, w której poznaje się siebie i innych.
        platoniczne uczucia przerabialam w liceum

        > Wiesz, że to wygodne tak uznać, że jak nie ten to żaden inny
        nie wiem na jakiej podstawie uwazasz, ze jest mi wygodnie

        latwo, to jest powiedziec "pracuj nad soba"
        nie da sie zmienic koloru oczu

        moim zdaniem to pani jest idealistka
        nie potrzebuje oceny mojego postepowania
        nie po to to napisalam
        ja wiem o co mi chodzi, a ze to wyrazilam tutaj, to moja sprawa
        napisalam, bo chcialam
        i juz

        nawiasem jestem pod wrazeniem kaznodziejskich zapedow coniektorych bywalcow
        tego forum
        takie mam wrazenie, ze to ludzie ktorzy nie maja wlasnego zycia i widza sens w
        rozdrabnianiu zycia innych

        to jalowa dyskusja, ktorej nie zamierzalam wywolac
        bardziej liczylam na to, ze napisze ktos kto przezyl cos podobnego

        p.s. babo-zono, znajoma poczestowala mnie w sobote zielona herbata, ale jakas
        mdla byla
        zapomnialam spytac o nazwe
    • j_ar Re: melodramat 04.10.04, 09:59
      a za co ty go tak kochasz? rozumiem, ze za to, ze jest, ale on nawet nie mial
      zamiaru ciebie poznac? wiec... po co?.. najzwyczajniej w swiecie uzalasz sie
      nad soba, bo latwiej plakac niz wyjsc z placzu, ale niektorzy tak maja
      • morsko-niebieska Re: melodramat 04.10.04, 11:09
        Damo, nie uważasz, że miłość to stan świadomości?
    • kaukazek Re: melodramat 04.10.04, 22:41
      posepna_dama napisała:

      > kto nie lubi, niech nie czyta,
      ale czego nie lubi? czytac?




      > wczesniej byla ona, ktora pokochal taka miloscia, jaka ja kocham jego
      > jedyna...
      >
      > i wiem ze nigdy nie bedzie mnie kochal jak ja jego, bo ja nigdy nie moglabym
      > pokochac innej osoby
      >
      > ta "ona" szczesliwie wyszla za maz
      > a on pewnie zawsze bedzie patrzyl w jej strone
      > powiedzial, ze nie moze, ze go polamalo
      > za ma "uszkodzone" wyzsze uczucia
      >
      > ale to on wszystko zaczal
      > i co teraz ze mna bedzie?
      > usycham
      > ot co
      > takie zycie na niby
      > podnosilam sie pol roku
      > jakos nawet nie potrafimy rozmawiac
      > bez niego mi zle, z nim jeszcze gorzej
      >
      > ja wiem, on by chcial, zebysmy sie przyjaznili
      > to dla niego bardzo wygodne
      > ale ja nie potrafie
      > bo to boli kochac wiedzac, ze to bedzie zawsze trafiac w proznie
      > ze zawsze bede ta druga
      > w najlepszym wypadku jedyna,
      > ale jedyna, z ktora bedzie sie czul bezpiecznie
      >
      > p.s. nawet nie zadal sobie trudu, zeby mnie poznac

      to znaczy on ciebie nie zna, a ty jego? znasz? a moze tak ci sie tylko wydaje?
      czy tez jest to "od pierwszego wejrzenia"?, no coz....to rzeczywiscie melodramat
      >
      > blee
      • Gość: malgo Re: melodramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 03:01
        Wierzysz czy nie,to minie.Odetnij sie od niego ale calkowicie.
        Zero kontaktu,nasluchiwania wiesci,liczenia,ze sie zjawi.
        Jesli jestes osoba"sklonna do uzaleznien" to odwykanie moze
        potrwac bardzo dlugo.Zycie moze Ci sie wydawac w tym okresie
        puste i moze bolec.
        Jednak to minie.Przekonasz sie,ze nawet jak go kieeeedys
        spotkasz ,to bedziesz mogla na ten temat zartowac .Tylko
        daj sobie bardzo duzo czasu na ochloniecie.
        ...i pamietaj nigdy nie mow n i g d y...na pewno spotkasz
        kogos dla kogo Ty bedziesz ta jedyna,tylko pozwol na to.

        Szczerze Ci tego zycze

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka